Dodaj do ulubionych

Żenujący brak ubrań

    • yaga7 Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 14:02
      Z tego zestawu to mam buty. Ale nie szpilki.
      Ale reszty nie mam, bo nie jest mi potrzebna - nie była mi potrzebna przez ostatnie co najmniej 10 czy 15 lat, to po co mam mieć? Na imprezy rodzinne miewam kiecki czy żakiety mniej klasyczne i formalne, a spotkań służbowych nie mam, bo pracuję zdalnie i mam własną firmę, z klientami się nie spotykam.
      Ostatnio z wymienianych w wątku okazji miałam pogrzeb, czarnych ciuchów mam w szafie mnóstwo, więc problemu nie było, aczkolwiek w czarnej kiecce nie byłam, tylko w spodniach.
      Natomiast lubię klasyczne trencze i posiadam.
    • kosmos_pierzasty Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 14:23
      Jak miałam jakieś 25+ to uwierzyłam w takie gadki, że każda kobieta musi mieć... bla,bla, bla... Oczywiście kupiłam też wszystko, co musi mieć i to za niemałą kasę, bo to zwykle okazje, gdzie jednak jakaś tam elegancja jest pożądana. I co? I większość z tych rzeczy miałam na sobie może raz, góra dwa, zanim wyszły z mody lub przestały dobrze leżeć. Odtąd takie rzeczy kupuję wtedy, gdy ich potrzebuję. Tak, także na pogrzeb. I nawet potrafię po pogrzebie wywalić (do PCK znaczy), jak uznam, że mi się źle kojarzy.
      Nie mam garsonki. W życiu nie miałam okazji, gdzie garsonka byłaby jedynym możliwym strojem. I poza tą jedną z młodych lat, dawno wywaloną, nie założoną chyba wcale, nigdy garsonki nie miałam, nigdy więcej żadnej nie kupiłam.

      Mam za to wiele ciuchów w stylu, w jakim chodzę. Nawet momentami za dużo. Znów muszę zrobić remanent wink
      • iwoniaw Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 15:28
        Sądzę, że Triss nie pisała o osobach, które jeśli pojawia się okoliczność, na którą wypada założyć coś, czego się nie posiada w szafie, to idą i to kupują/pożyczają, tylko o wielokrotnie tu wałkowanych tematach ubierania się na pogrzeb/wesele/komunię, gdy pani "nie mam co na siebie włożyć" wkładała masę energii w udowadnianie, że "strój nie ma znaczenia" oraz snuła teorie o kiju w różnych częściach ciała u osób, które uważały, że owszem, ma, a niestosowny przyodziewek świadczy o niechlujstwie/braku szacunku dla uczestników uroczystości.

        Kolejna odsłona takich pań, to "dziecko zaraz wyrośnie, po co mu do stroju galowego coś innego niż tenisówki, a w zasadzie materiałowe spodnie to też zbytek, dżinsy oblecą". Dziwić się potem, że takie dziecko dorasta i też nie potrafi się ubrać adekwatnie do okoliczności.
        • kosmos_pierzasty Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 15:44
          A, to nie zrozumiałam intencji.
          Tak, niestosownego stroju nie usprawiedliwia tekst, że nie mam, bo nie chodzę w tym często.
        • cruella_demon Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 16:16
          A to też. w tym roku miałam (nie)przyjemność uczestniczyć w rozpoczęciu roku szkolnego i co mnie uderzyło, to plaga dresów. Ja rozumiem, ze taki sześcio, czy siedmiolatek nie musi mieć od razu 3 częściowego garnituru z krawatem, ale dresy?
          • agata16.06 Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 16:39
            A jak ma ubrać 6-7-8 latka osoba, która na co dzień chodzi w dresie albo ubraniu dresopodobnym? Przy czym dres nie równy dresowi. Może byc powyciagany, pamiętający poprzednie dziesięciolecie albo fajny, miękki, nowy, elegancki. Dżinsy moga byc poplamione, ledwo się dopinające, albo super dobrane, odpowiednie do figury.
            T-shirt może byc sprany, powyciagany, z napisami albo rodzajowymi obrazkami albo czysty, bawełniany, o zywych kolorach ( biel to tez kolor).
            • pani-nick Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 16:43
              Elegancki dres wink
            • triismegistos Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 17:24
              Jeżuu, nie ma czegoś takiego jak elegancki dres. Z definicji.
            • cruella_demon Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 17:33
              Taka z ciebie dama, jak z dresu elegancki strój galowy big_grin big_grin
            • rosapulchra-0 Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 17:35

              Elegancki dres? shock
              • agata16.06 Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 17:38
                A wyobraźcie sobie, ze tak. Nie kazdy dres jest powyciagany, poplamiony, oblesny. Sa fajne, własnie eleganckie dresy. Z tym, ze w dresie nie idzie się do teatru a na siłownie, do lasu a nawet przed telewizor we własnym domu. I mozna wyglądac albo .... elegancko ( tak) albo fatalnie.
                • angazetka Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 17:54
                  Nie. Można ew. wyglądać czysto, ale elegancko w dresie wyglądać się nie da.
            • zabka141 Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 17:53
              W normalne materialowe spodnie. Naprawde wysylasz dziecko w dresach na takie okazje?
              • triss_merigold6 Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 17:55
                Chinosy, cienkie sztruksy, spodnie materiałowe...
                • kosmos_pierzasty Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 19:19
                  Przyznam, że dżinsy to widuję regularnie. I nawet, szczerze mówiąc, mnie to jakoś strasznie nie razi, chyba taka moda w szkole, że jednak te galowe okazje są nieco na luzie traktowane. Aczkolwiek widać też, że mimo tych dżinsów, strój jest starannie przemyślany przez mamy i chłopcy wyglądają fajnie (taki chłopięcy odpowiednik kreacji w rodzaju dżinsy, biała koszula, szpilki i fajna torba dla pań).
                  Ale dresów to jeszcze nie widziałam na galowo. Hmmm... świat najwyraźniej się zmienia wink
                  • potworia116 Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 20:18
                    Ja na ostatnią premierę założyłam spodnie dresowe adidasa, vintagowy model z lat osiemdziesiątych, z błyszczącego poliestru. Klasyczne czarne szpilki, top bez rękawów i z golfem, czarny, ze srebrną nitką, czerwony cień do powiek. Ach, sama bym siebie puknęłasmile
                    • kosmos_pierzasty Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 21:23
                      potworia116 napisała:

                      >Ach, sa
                      > ma bym siebie puknęłasmile
                      big_grin
            • milka_milka Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 12:34
              agata16.06 napisała:

              > A jak ma ubrać 6-7-8 latka osoba, która na co dzień chodzi w dresie albo ubrani
              > u dresopodobnym? Przy czym dres nie równy dresowi. Może byc powyciagany, pamięt
              > ający poprzednie dziesięciolecie albo fajny, miękki, nowy, elegancki. Dżinsy mo
              > ga byc poplamione, ledwo się dopinające, albo super dobrane, odpowiednie do fig
              > ury.
              > T-shirt może byc sprany, powyciagany, z napisami albo rodzajowymi obrazkami alb
              > o czysty, bawełniany, o zywych kolorach ( biel to tez kolor).

              Taki 6-, 7-, 8-, latek powinien być uczony, że są sytuacje, gdzie wymagany jest strój formalny, nie będący dresem i że nie zawsze i wszędzie wypada iść w dresie. I że zakończenie/ rozpoczęcie roku szkolnego do nich należy. A strój galowy to biała koszula (w ostateczności polo, ale nie t-shirt), czarne lub granatowe spodnie (nie dżinsy) i odpowiednie buty (nie sportowe nie trampki i nie sandały).
        • lauren6 Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 08:13
          > Sądzę, że Triss nie pisała o osobach, które jeśli pojawia się okoliczność, na którą wypada założyć coś, czego się nie posiada w szafie, to idą i to kupują/pożyczają

          Triss nic takiego nie napisała, nie broń jej w absurdalny sposób. Triss założyła watek, cytuje:

          "jakim cudem dorosła kobieta, nawet jeśli hm... realizuje się w domu, może nie mieć w szafie ".

          Odpowiedź jest prosta jak but: może nie mieć. Nie każdy ma potrzebę regularnego zakładania takich ciuchów. A jak zajdzie taka potrzeba to istnieje takie cudo jak sklepy odzieżowe: można wejść i kupić potrzebne ubranie.

          To wątek z cyklu: drobnomieszczańska Marcelina Szpak dziwi się światu. Nie obronisz go.
          • triss_merigold6 Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 08:29
            Jak zajdzie potrzeba to zakłada wątek na ematce z pojękiwaniem, że kompletnie nie ma się w co ubrać, bo zamiast jednej gładkiej spódnicy/sukienki w neutralnym kolorze ma 10 chalatów z dresówki + bawełniane bluzki w niepasujące do niczego wzorki.
            • iwoniaw Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 08:32
              Żeby to jeszcze założyła wątek i zebrała rady "jakie sklepy, jakie fasony, jakie opcje" - założy wątek "nie mam się w co ubrać", po czym przeczytawszy kilka odpowiedzi ze wskazówkami, o jaki rodzaj odzienia powinna się postarać, strzela focha, albowiem tak naprawdę jest to wątek z oczekiwaniem zapewnień "ależ oczywiście, że na pogrzeb matki teściowej można śmiało w białej sukienusi plażowej z falbankami" big_grin
              • triss_merigold6 Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 08:58
                Albo pyta czy może iść na rozmowę o pracę (z klientem, biurową, nieartystyczna) w ażurowym swetrze, sportowym podkoszulku i jeansowej spodnicy tylko trochę pochlapanej farbą oraz martensach, bo poza ww. ma w szafie jeszcze crocsy, polar, sukienki z india shopu i jeansy w dziury.
            • lauren6 Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 10:17
              Są ludzie, którzy nie potrafią robić zakupów odzieżowych. No tak jest i zostanie. Jedni mają gust, inni go nie mają. A jeszcze są takie osoby, ktorym się wydaje, że mają dobry gust i założylyby podomkę na przyjęcie komunijne.
              • 1matka-polka Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 10:24
                "Jedni mają gust, inni go nie mają. A jeszcze są takie osoby, ktorym się wydaje, że mają dobry gust"
                I nic z tym nie można zrobić? Może chociaż jakieś próby oświecenia, wychowania, kształtowania postawy???
              • zuleyka.z.talgaru Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 10:49
                Strój łyżwiarki na wesele córki.
                • lauren6 Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 12:26
                  > Strój łyżwiarki na wesele córki

                  Bardzo dobry przykład. Ile było prób przekonania autorki, że będzie wyglądać groteskowo jako 40 letnia łyżwiarka. I co? I nic.

                  Jeśli ktoś tego nie czuje to będzie miał w poważaniu komentarze otoczenia.
          • cruella_demon Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 12:17
            Bo trafia się sytuacja, że o zaproszeniu na oficjalną imprezę dowiadujesz się na 3 dni przed i wtedy wbrew pozorom, zwłaszcza jak nie masz figury idealnej wcale nie jest łatwo coś kupić. Ba, jak trafisz w sezon komunijny/studniówkowy/etc. to jeszcze pół biedy, ale jak w ogórkowy to kaplica. I w efekcie końcowym albo kupujesz coś co nie do końca dobrze wygląda i to za miliony albo nie idziesz.
            Ja miałam kiedyś w życiu taką sytuację jak szukałam pracy. Zadzwonili do mnie czy mogłabym przyjechać dzisiaj na 13, a była 10 (godzin co do minuty już nie pamiętam ale mniej więcej taki przedział czasowy), bo akurat jest prezes prezesów i chciałby mnie zaprosić na rozmowę. No więc nie zastanawiając się długo, ufryzowałam się, umalowałam, wbiłam w kostium i pojechałam smile Pracę dostałam i bardzo dobrze ją wspominam, pewnie bym tam dalej pracowała gdybym się nie przeprowadziła. Gdybym poszła w dżinsach pracy bym nie dostała, bo to była praca z klientem i zwracali uwagę na prezencję.
            • cruella_demon Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 12:21
              Aha i w przeciągu ostatniego roku trafiły mi się 2 pogrzeby na których nie wypadało nie być. I np. o śmierci dowiedziałam się w poniedziałek po południu, a pogrzeb był w środę przed południem.
              • lauren6 Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 12:29
                Ale pogrzeb to nie jest impreza, na którą trzeba iść wystrojonym w ołówkową sukienkę i trencz za 1300 zł. Wystarczą czarne spodnie i czarna/szara bluzka bez wzorków. To chyba każdy ma w szafie.
                • cruella_demon Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 12:42
                  No właśnie nie! I o to chodzi w tym wątku.
                  Padały deklaracje, chyba nawet i w tym wątku, w komunijnym na pewno, że dana osoba posiada np. tylko adidasy, czy tam inne obuwie sportowe. No wybacz, ale to nie jest obuwie odpowiednie na pogrzeb.
                • joanna_poz Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 12:44
                  od razu się zastanawiam, jak elegancka i wywazona modowo ematka ubrałaby się na pogrzeb w kilkustopniowym mrozie.
                  bo ja założyłam czarne kozaki, czarne spodnie - i najgrubszą długa kurtkę, jaką miałam, a pod nia gruby sweter.
                  na cmentarzu był mróz, a w kościele zero ogrzewania i para z ust wszystkim az szła z zimna.
                  • chloe30 Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 12:48
                    A ja założyłam czarne kozaki, grube rajstopy, płaszcz dyplomatkę, pod to sweter i wełniana spódnica - wszystko czarne.
                    było minus 13 i nawet nie pamiętam czy cos na głowie miałam czy nie.
                    Kurtka na oficjalne okazje to nie w mojej bajce, ale co tam kto lubi.
                  • cruella_demon Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 13:04
                    No i ok. Chociaż np. we wściekle żółtej, czy jaskrawo czerwonej bym nie poszła, bo uważam, że to niestosowne. No i po pogrzebie jest stypa, na której to raczej w kurtce siedzieć nie będziesz.
                    • joanna_poz Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 13:16
                      no nie - kurtka, ciemna, stonowana, długa, do połowy uda. żadnych intensywnych kolorów, tym bardziej jaskrawych.
                      przyznaję, że jako mieszkanka tej czesci Polski, gdzie zim i mrozów praktycznie nie ma, nie miałam (i nie mam) bardzo ciepłego płaszcza, a ten który miałam, uznałam za cienki na tak długie przebywanie w temperaturach mocno poniżej cera.
                      • zuleyka.z.talgaru Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 16:17
                        Pogrzeb to z 30min...to znów nie tak długo.
                  • pani-nick Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 13:06
                    Jeśli nie szłabym na stypę, to pewnie czarne kozaki, czarne rajstopy 80 den, czarną sukienkę z długim rękawem, na to kardigan i na to płaszcz wełniany.
                    Jeślibym na stypę nie szła, to zamieniłabym sukienkę na czarne spodnie, pod spód rajty i na górę gruby sweter z golfem. Na wierzch płaszcz.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 16:16
                      To chyba przy -20C?
                      • katja.katja Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 21:19
                        Przy nieogrzanym kościele wystarczy minus 5 stopni sad Wiem co piszę sad
                  • daniela34 Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 13:51
                    joanna_poz napisała:

                    > od razu się zastanawiam, jak elegancka i wywazona modowo ematka ubrałaby się na
                    > pogrzeb w kilkustopniowym mrozie.
                    Ta ematka była na pogrzebie w czarnym płaszczu, czarnej wełnianej sukience ołówkowej, czarnej tweedowej marynarce, do tego czarne rajstopy grube, kozaki czarne i na głowę - czarny kapelusz (goła głowa w zimie u mnie odpada)
            • lauren6 Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 12:30
              > o zaproszeniu na oficjalną imprezę dowiadujesz się na 3 dni przed

              Szanująca się ematka takie zaproszenia odrzuca big_grin
              • cruella_demon Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 12:45
                No jako zapchaj dziura na wesele nielubianej szwagierki tak wink
                Ale są sytuacje kiedy warto być, np. odbiór jakiejś nagrody tongue_out No np. moja sytuacja z pracą. Pewnie parę innych by się znalazło.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 14:48
      Nie mam garsonek, marynarek, koszul.
      Kupuję sukienki i problemu nie ma.
    • bialaawilczyca Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 14:57
      Większość pewnie COŚ cokolwiek ma, inna rzecz, że z jakiegoś powodu może tego stroju nie chcieć ubierać na większe okazje na które wszyscy przychodzą odstawieni a nie w gładkiej dwudziestoletniej bluzki wygrzebanej z dna szafy.
      • double-facepalm Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 16:08
        Na dobrej jakości klasycznej damskiej bluzce nie widać wieku.
    • fawiarina Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 16:00
      No jak ktoś tyje i chudnie znienacka, to nic dziwnego. Moja szafa pełna ubrań wszelakich, po ciąży okazała się na pewien czas bezużyteczna. I w owym czasie faktycznie nie miałam się w co ubrać.
      • miruka Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 16:08
        Nie mam z tym problemu, że Cię to żenuje, mam te rzeczy, ale wiele bym dała nie musieć ich wkładać, jak tylko można skwapliwie korzystam
    • mikams75 Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 16:12
      ooo, to o mnie, nie mam formalnych ciuchow, na co dzien nie potrzebuje. Owszem, marynarki chyba mam ze dwie, letnia sukienka tez by sie jakas ladniejsza znalazla, jakas bluzka niewygladajaca jak t-shirt, ale to by bylo na tyle. Na co dzien nie potrzebuje a wieksze okazje sa na tyle rzadko, ze jak wyciagam te rzeczy, to albo nie pasuja juz do mnie albo widac, ze sa z innej epoki. Tak, takie proste rzeczy tez po latach wygladaja dziwnie. Po co mam kupowac rzeczy, ktorych nie bede nosic? Jak bedzie mi cos potrzebne, to kupie.
      W liceum to sie musialam stawiac w szkole czasem na galowo, byla studniowka, matura, pozniej ciagle ktos bral slub, wiec mialam odpowiednie ubrania. Teraz nie chadzam na takie "uroczystosci" i wiecej slysze o rozwodach niz slubach.
    • astrologia333 Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 16:17
      Bo nie mam i co w tym żenujące. Mnie twoja szafa nie żenuje bo mam ją gdzieś.

      Pomogłam?
    • stephanie.plum Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 16:17
      bo na przykład ostatnio zmieniły rozmiar i w 36 nie wlezą albo 48 z nich spada, niepotrzebne skreślić,
      i jeszcze nie zdążyły uzupełnić garderoby, albo mają właśnie manko w kasie, i nic nie mogą kupić na nagle otłuszczony / nagle wychudzony zadek.

      piszę ze smutnego doświadczenia ostatnich miesięcy, przybyło mnie, a eleganckie oraz ponadczasowe ciuchy zostały w rozmiarze 38.
      • nocnamagia Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 17:44
        Zgadzam się z tobą. Moim zdaniem osoby, które nie mają dyżurnych eleganckich wyjsciowych ubrań po prostu przytyły/ schudły ( z naciskiem na to pierwsze), ale liczą że wróca do poprzedniej wagi. A potem gdy jest nagła potrzeba eleganckiego wyjścia nie mają co nałożyć. A takie osoby, które przez 10 lat noszą ten sam rozmiar i nie wyrzucają ubrań po sezonie mogą z wykopisk szafy zawsze coś skomponować.
        • pani-nick Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 19:24
          Pamietam, jak w 2013 wracałam po 4 latach do pracy, w nowej firmie. Był to okres, kiedy z 36 wskoczyłam w 38/40.
          Kupiłam wtedy ołówkowa spódnice do kolan, dwa sweterki z krótkim rękawem - czarny i brązowy, wyszczuplające rajstopy, klasyczne czarne czółenka na słupku, bladoróżową bluzkę koszulowa i czarny prosty żakiet. Pierwszy miesiąc przebąblowałam w tym zestawie właściwie, zmieniałam sweterki i koszule pod żakiet, przepieralam ręcznie. Potem, kiedy widziałam, ze mocno sztywnego dress code nie ma, dokupiłam kolejna spódnice, już w literę A, do kolan, porządne baleriny (nota bene mam je do dziś), bo to wersja elegancka, a nie cichobiegi na milimetrowej podeszwie, z ulgą zaczęłam nosić eleganckie małe sweterki. Po 2 mcach schudłam i wlazlam w większość ubrań pracowych sprzed drugiej ciazy.
          I odkryłam na nowo sukienki biurowe, które przy odpowiednim kombinowaniu mogłam nosić w zasadzie wszędzie, w zależności od dodatków.
          Pamietam nawet okres, kiedy cienko było z kasa, a my szliśmy na dwa wesela. Kupiłam granatowa ołówkowa kiecke do kolan z materiału o ciekawej fakturze. Na wesele jedno założyłam do niej złota mocna biżuterię i torebke i buty. Na wierzch trencz. Kupowałam ja z myślą o tym, żeby ją znosić. Na drugie kupiłam letnia, plisowana kiecke trochę boho. Bezowa. Znowu - mocna biżuteria i dodatki, a potem miałam z niej wakacyjna kiecke do balerin i sandałków.
          Gdybym kupiła cuda wianki, czerwone, różowe czy błękitne, głupio byloby mi to założyć do pracy, na spacer za „eleganckie”, i koniec końców może bym oszczędziła, bo moje były dosyć drogie, ale miałabym sukienkę na raz. Na jedna okazje.
          • pani-nick Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 19:26
            Ta granatowa nosiłam potem bez biżuterii, z balerinami, jako ubiór do biura.
    • chersona Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 16:47
      zgadzam się, że to trochę obciachowe i wsiurskie. ja jestem trochę taką osobą. gdyby mnie teraz ktoś gdzieś zaprosił, to posiadam na stanie kremową bluzkę ciut już przyciasną i czarne spodnie długości capri. do tego dowolne czarne skórzane balerinki. w tymże zestawie wystąpiłam zresztą na własnym ślubie. na szczęście lub nieszczęście od dawna nie jestem zapraszana na tego typu okazje. do dziś z rumieńcem wstydu wspominam swoje pierwsze chrzciny - jako matka chrzestna miałam naście lat a na sobie białą bluzkę wpuszczoną w... krótkie jedwabne spodenki a do tego białe drewniaki! gdyby ktoś mi zafundował jakiś elegancki zestaw, to owszem, ale samej szukać, wydawać pieniądze z wygody i lenistwa mi się nie chce.
      podziwiam za to osoby, które potrafią być eleganckie od święta i na co dzień. to też wymaga trochę zachodu.
    • solejrolia Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 17:05


      Nie pracuję w ciuchach formalnych, więc jeśli coś kupuję, to wyłącznie "na okazję"

      Koszulowej, na guziki, białej bluzki, gładkiej i klasycznej, rzeczywiście nie mam.
      Jedyną koszulową elegancką bluzkę mam w kratkę, raz założona, i chyba ją komuś oddam, bo jest przyciasna.
      Żakietów kilka mam, ale nie noszę, żadnego od 2 lat nie założyłam, wiszą w szafie, kurzą się.
      Tak samo sukienki- takie proste lub lekko rozszerzane, oversize, ale z niezłych tkanin, mam, raz założone. Wiszą w szafie nienoszone. Gdyby trzeba było na szybko jakąś letnią granatową, czy weselszą, bo w kolorze limonki- to mam, i jakąś koronkową obcisłą, typu "na wesele", i bardziej zwiewną w kwiaty- też mam
      (chyba jeszcze są dobre rozmiarowo? wink).
      Natomiast klasyczna sukienka ołówkowa czarna, jest lekko przyciasna, gdyby okazało się że mam pogrzeb, to musiałabym kupić ( pierwsze co to poszłabym do Quiosque, albo Orsay)

      Za to mam spodnie! i cygaretki, i garniturowe, czy chinosy z niezłych tkanin, mam. I jeśli tylko zmieniam rozmiar, albo trafię coś w neizłej cenie, to od razu kupuję, bo spodnie muszę mieć !
      I topy i letnie bluzeczki, może rozszerzane dołem, moze lekko oversize, tego mam sporo! (gorzej z zimowymi)
      I jakieś wdzianko- mniej oficjalnie- beżowa kurteczka z denimu, klasyczny sweterek, ramoneska na wierzch, albo oficjalnie żakiet, któryś z kilku. Nie szkodzi, że żakiety kupione dawniej, od 2 lat nie nosiłam, akurat w żakietach moda się nie zmienia co sezon, ani nawet co 3 sezony. tongue_out
      Buty- mam lakierki na taką wiosnę jak dziś, mam czółenka na wysokim obcasie, i eleganckie sandały. Torebką i apaszką mogłabym dodać koloru.
      I lecę. I chrzciny, czy spotkanie służbowe, czy imieniny u cioci Gieni, obskakuję bez problemu.
      Miałabym teraz problem z pogrzebem.
      Lub weselem (ale tylko w mojej rodzinie, no bo we wszystkim mnie widzieli, ale u znajomych czy w rodzinie męża- bez problemu ubrałabym się w to, co już mam)
    • double-facepalm Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 17:43
      Można umyć się zwykłym mydłem .
      • yva-na Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 20:39
        to koniecznie musi być DOBRE mydło...
    • zabka141 Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 17:57
      Mnie tez to dziwi. Jak ktos nie chodzi w marynarce to wystarczy sukienka lub spodnica/ spodnie I bluzka (niekoniecznie koszulowa). Do tego balerinki lub obcasy. Nie musi byc na czarno. Naprawde nie macie tego w domu? Tylko dzinsy I dresy?
    • grru Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 18:26
      Tak, bo faceta najbardziej na świecie interesuje czym dokładnie baba tyłek umyła.
    • aga_sama Re: Żenujący brak ubrań 15.05.19, 20:23
      Ja mam kilka ubrań oficjalnych, których nie lubię bo kojarzą mi się z miejscami, do których muszę je zakładać. Nic szczególnego, spodnie, spódnice, koszule i marynarki z sieciówek, do tego pantofle na niskim obcasie lub czarne sznurowane buty. Raz na jakiś czas manifestuję swoją niechęć w tych oficjalnych miejscach glanami, niebieskimi pasemkami we włosach lub torbami.
      Zdarza mi się spotykać z profesjonalistami na bardzo wysokim szczeblu, ekspertami w międzynarodowych korpo. Być może to kwestia branży, ale ich dress codu nie potrafię rozgryźć. Za pierwszym razem wbiłam się w swój oficjalny zestaw z sieciówki. W korpo recepcjonistki odstawione jak z katalogu, wymalowane, bardzo reprezentacyjne. Na Spotkaniu 3 panów i 2 panie. Oni w koszulkach polo, casualowych koszulach, chinosach i mokasynach. Za to one omg. Ostry makijaż, wymyślne i wcale nie grzeczne fryzury i sukienki. Jedna jedwab i szyfon, przeszycia, srebrne elementy. Druga bardzo geometryczna w kroju. Dużo biżuterii u wszystkich. I torby. To nie był friday, na kolejnych spotkaniach ten sam styl. Jedną sukienkę bardzo charakterystyczną wygooglałysmy z koleżanką. 3 tys USD. Och i jeszcze birkin bag w oczojebliwych kolorach...
      Także na następne spotkanie zostawiłam marynarkę z sieciówki w domu, założyłam ulubione kolorowe sneakersy, normalne spodnie, koszulę i poczułam się normalnie, nie jak uboga szara krewna...
    • lidek0 Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 06:03
      Nie rozumiem po co przeżywać stan cudzej garderoby smile Jej szafa jej sprawa, skoro jej odpowiada.
    • korniz Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 10:27
      Mam podział ubrań te na codzien sportowe przewaznie.I mam też kilka ubrań kompletowanych -spodnice,koszulowe bluzki,spodnie wizytowe,sukienki na wyjscia ,imprezy czy do kosciola.Na codzien kupuję przeważnie używane,natomiast wyjsciowe kupuje nowe.
    • kouda Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 10:30
      podzielam wasze zdziwienie
      moda mnie srednio interesuje
      w sensie lubię wiedziec co w trawie piszczy, ale nie muszę tego miec na sobie
      natomiast lubie wygladac jak kobieta i wygladac adekwatnie
      z lenistwa zatem - mam szafe pelna tzw bejzików
      ło matko - jakie zycie jest proste kazdego dnia
      olowkowe i lekko rozkloszowane sukienki i spodnice w klasycznych kolorach, bluzki koszulowe z obowiazkowa biala
      ktora wyglada swietnie i do cygaretek i do dzinsow z trampkami
      3 trencze - bez, czern, czerwiec
      ulubiona czarna kupilam 11 lat temu i nadal wyglada swietnie, obsluzyla niestety i pogrzeb
      klasyczne szpilki - czarne, nude i wielobarwne
      kilka klasycznych - znow to slowo, zakietow, ktore nigdy nie sa passe
      i cygaretki w kilku kolorach, ktore i z klapkami pojdą i ze szpilką
      tez na codzien latam w dzinsach, ale dzinsy z marynarka czy szarym kardiganem (tez mam) wygladaja inaczej niz z koszulka w myszke miki
      taka abnegacja jest moze urocza u nastolatki, ktora biega w ulubionych martensach, u doroslej kobiety jednak razi
    • solejrolia Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 14:13
      DZIĘKI ZA TEN WĄTEK!

      Bo zmobilizowałam się i przejrzałam szafę, ciuch po ciuchu. I 2 reklamówy za małych ubrań odłożone. Reklamówy oczywiście z tych wielkich, największych.

      W szafie również przejrzało sad W sensie pustawo i smętnie wink

      Stan na dziś- z kilku żakietów, zostały mi 2. Jeden na krótki rękaw, z denimu, a drugi dość elegancki, ale nie za bardzo oficjalny.
      Spódnice- 4 wiosenno-letnie, z dzianiny, z dżinsu, nic ! oficjalnego, i 2 zimowe (z czego jedna mnie okrutnie pogrubia sad ) .
      Sukienki wizytowe, w które zmieściłam się i wyglądam dobrze, mam, 5 sztuk, na wesele chrzciny, komunie byłyby ok, bo są to wyłącznie letnie sukienki. Za to zimową sukienkę mam jedną, i absolutnie nie jest wizytowa, bo "sweterkowa".
      A pozostałe sukienki okazały się za ciasnesad

      Po 40tce, nie będę oszukiwać się dłużej, zmieniłam rozmiar. Jeszcze w ubiegłą wiosnę wszystkie te odłożone do worów ubrania, były spoko, dziś już spoko nie są. Przybyło mi centymetrów dokładnie wszędzie i bardzo proporcjonalnie, i dlatego nie zauważyłam- w sportowych ciuchach tego nie odczułam, natomiast po żakietach, eleganckich koszulach, i sukienkach wizytowych to widać.
      Także dobrze, wątek dał mi kopa i przejrzałam ciuchy.
      A jak się tylko zaczną się wyprzedaże, to sobie coś dokupię, uzupełnię braki. wink
    • aagnes Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 14:18
      ja nie mam. schudłam i mam kilka sztuk odziezy, za kilka dni ide do sadu, powinnam wygladac bardziej formalnie niz na codzien i nie mam co zalozyc. mam koszule, szpilki, ale nie mam zadnego zakietu, marynarki, nic takiego. zglaszam sie do zenujacych.
      • saskia44 Re: Żenujący brak ubrań 17.05.19, 07:43
        Idziesz do sadu sluzbowo czy prywatnie? Jesli to drugie to nie musisz wygladac formalnie.
    • bywalec.hoteli Re: Żenujący brak ubrań 16.05.19, 22:08
      Czy brak ubrań jest żenujący, zależy od ciała smile))))))
    • 1papryczka.chili Re: Żenujący brak ubrań 18.05.19, 13:11
      Mam kilka sukienek (w tym czarną, granatową, błękitną) na różne okazje. Spódnic mam ze 20. Ale bluzek koszulowych nienawidzę. A to dlatego że mam duży biust i źle wyglądają na mnie takie koszule. Mam sporo okazji do ubrania się elegancko, chociaż wolę luźniejszy ubiór. Czasem zakładam spódnicę, jakąś bluzkę i kardigan. Przeważnie do pracy. Pracuję w biurze w korporacji, więc nie mam wwyścia. Nie mogę przyjść w t-shircie i spodniach dresowych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka