Mieszka u nas para kosów. I pani kosowa ma zwyczaj codziennie pod wieczór kąpać się - co jest w sumie nie dziwne, zwłaszcza przy tych upałach - ale ona nie korzysta z dużej płaskiej miski specjalnie w tym celu postawionej pod drzewami, tylko z miski z wodą dla psów !

Jest to duża i głęboka micha, stoi na tarasie, tuż obok kanapy i foteli, gdzie siedzę z psami. Kosowa siada na brzegu michy, najpierw pije, potem zanurza głowę i strząsa wodę wzdłuż ciała, robi tak kilka razy, po czym rzuca się "na głębinę" i miota się zabawnie, trzepiąc skrzydłami i machając łapami w wodzie, jakby chciała pływać (miska jest przezroczysta, więc widzę te wierzgające nogi). Potem wyłazi i starannie wyczesuje dziobem wszystkie piórka, cały czas siedząc na brzegu miski. I wytrzepując do niej wszystkie swoje pchełki i inne pasożyty

Zabawny widok i zastanawiam się skąd u kosa takie zamiłowanie do pływania - no i że w ogóle nas się nie boi - siedzę nie dalej niż 3 metry od niej

A na kanapie leży kot Zofia i leniwie się przygląda jednym okiem (to tak apropos wątku o nieuchronnym pożeraniu ptaków przez koty

)