minerallna
07.08.19, 05:10
Chyba powinnam nienawidzić lipca i sierpnia. Czułam że tak się stanie...
Od lat jakiś 6 lat zawsze ale to zawsze ktoś mi bliższy czy dalszy umiera kiedy mnie nie ma w kraju. Jedna osoba w lipcu, druga w sierpniu. I wcale nie dotyczy to wyłącznie starszych osób.
Moja Osoba Chora "wybrała" sobie sierpień.
Choć mnie przy niej nie było to była bardzo zaopiekowana. I do końca odwiedzali ją najbliscy.
Moje ostatnie rozmowy z Osobą Chorą były bardzo fajne, świetnie kontaktowała. A potem poszło jak burza.
Mogę tylko "cieszyć się" że nie cierpiała. Kroplówka przez ostatnie dni.
A po jej śmierci postępujemy zgodnie z tej Osoby życzeniem.
Nawet gdy to jest dziwne dla innych. Tak chciała, wiele razy mówiła to musimy to uszanować.
Jak to przyjmie ogólnie rodzina to mało mnie interesuje.
Nie wiem czy cały post jest zrozumiały, trochę ciężko mi się pisze, bo już nie ma osoby, jest proch....
Tu początek.
Założyłam ten wątek:
forum.gazeta.pl/forum/w,567,167927275,167927275,Umierajacy_czlowiek_i_hospicjum.html#p167938152