12gram
15.08.19, 23:15
Niestety wredota nie patrzy mi z oczu w związku z czym znajomi pozwalają sobie wobec mnie na uwagi niestosowne. Widać mam taką postawę, że sobie pozwalają, a ja wtedy jestem zażenowana i właściwie się tylko uśmiecham nie bardzo wiedząc jak nie być obiektem wobec którego sobie pozwalają.
Np sytuacja: Założyłam ciuch który mi się bardzo podobał, był nietypowy, może nie wyglądałam w tym dobrze ale ciuch mi się podobał. Spotykam się ze znajomą i w trakcie picia piwa ona zaczyna "coś ty to na siebie założyła!? -dotyka rękawów- co to ma być? takie bure, okropne, powinnaś nosić coś w czerwieni".. mnie zrobiło się głupio i do końca spotkania czułam się odpychająco brzydka w tym ciuchu.
Innym razem, inna znajoma - zmieniłam fryzurę z gładkiego uczesania na podtapirowane loki, wszystko pod kontrolą dobrej fryzjerki. Spotykam się ze znajomą a ona do mnie "co ty masz na głowie?co zrobiłaś z tymi włosami, idź do lustra popraw włosy bo ci starczą!" i zaczyna mi loki dociskać do głowy. Mówię, że takie właśnie mają być! mają tak sterczeć. A ona zdegustowana patrzy z potępieniem.
uff.
Jakie cięte riposty proponujecie w takich przypadkach? Ja jestem łagodna i empatyczna z natury i ludzie to wykorzystują. Ilekroć się z kimś swidzę, to raczej mu powiem komplement a nie uwagę krytykującą.
Chodzi mi o to, żeby powiedzieć coś takiego, żeby przestało im się wydawać, że mogą sobie w ogóle wobec mnie pozwalać na takie uwagi.
Co proponujecie?