glizny
07.09.19, 18:24
Głupia jestem.
Po rozstaniu z przychówkiem nastoletnim i... Wrrr
Spotykałam się z facetem, lat 37.. 4 lata się znamy, prawie 5. ..
Rencista rodzinny i socjalny😃 - po matce i z niezdolności do pracy 🥰
Jest ok, bo ma dużo czasu i nie czeka na urlop, by się ze mną spotkać. Dyspozycyjny i nie ukrywam że bardzooo lubię gdy facet nie pracuje za dużo i jest dostępny...
Poza tym wolny. Na każde moje skinienie gotowy. Pomaga mi w wielu sprawach. Przywiezie meble z Ikea, zaniesie na drugi koniec miasta wniosek, pomoże posprzątać w piwnicy, pojedzie na wycieczkę na dzień..
Użyteczny.
No i seks. Seks z nim to ... Jest mi dobrze. W ogóle ten seks na wszystkim zaważył.
Nie wpuściłam go jednak w swój świat. Po prostu to mi wystarczy a może... Nie ufam tak na 💯..
Nie wiem
Jest mi dobrze. Jak jest.
Poza tym był przyłapany na kłamstwie. Właściwie kłamie notorycznie nawet z tym o której godzinie pociąg odjeżdża. .. powrotny do niego..
Ostatnio zauważyłam że niechętnie do mnie przyjeżdża. Ze nie ma tego zapału, że wciąż chce więcej, że chciałby przejść kolejne granice. Wczoraj zaprosiłam go do domu. A on chciał zostać na noc.. nie tak się umawialiśmy. Byłam sama, syn u ojca.. zaprosiłam wyjątkówo..
Wydaje mi się że zbytnio się zaangażowałam ale jestem sama i brakuje mi seksu... Brakuje mi pomocy. On naprawdę wiele dla mnie robi, ale ciągle chce więcej. Jest inwazyjny. Tak naprawdę urządził mi mieszkanie. Znosił sprzęty, rezerwował. Samej byłoby mi trudniej.
Ale sugeruje mi że chce się wprowadzić. Pomieszkiwać.
A wczoraj był ewidentnie wkurzony, gdy po skręceniu mebla chciałam się pożegnać.
Mam dola bo nic z tego nie będzie. Nie wejdę z nim w kanał. Z drugiej strony nie mogę bez niego żyć!
Nie umiem. Jest kimś kto stał się bliski. Odwiedzam go u niego. Ale te małe kłamstwa mnie wykańczają...
Nie chce iść w to głębiej.
Zwłaszcza że wcześniej był bardziej chętny a teraz gdy stawiam granicę to się denerwuje.
Dziecka nie poznał.