mia_mia
28.10.19, 16:16
Dziecko wraca ze szkoły spłakane albo roztrzęsione. Okazuje się, że rodzic jakiegoś kolegi dorwał je w szatni albo pod szkołą i sugestywnie przemówił do rozsądku, sam albo w towarzystwie dwóch murarzy wyglądających na zakapiorów?