tojamarusia
07.11.19, 09:11
Na początku października niefortunnie upadłam, podparłam się ręką. Dłoń spuchła w jednym miejscu, ból ograniczający ruch.
Na sorze -podejrzenie złamania kości łódeczkowatej, na rtg nic nie wyszło.
Zgodnie z procedurą ręka na 2 tygodnie w gips, potem kontrola.
Teraz jestem bez gipsu, 3- krotne w sumie prześwietlenie nie wykazało złamania tylko silne stłuczenie itd.
Ręka boli, głównie w nadgarstku od strony kciuka, w jednym konkretnym miejscu, mam ograniczoną ruchomość, nie mogę za wiele tą ręką robić. Opuchlizny nie ma.
No i nie wiem co dalej robić. Iść prywatnie do ortopedy? Na nfz kontrola 29 listopada.
Co byście zrobiły?