Dodaj do ulubionych

dlaczego akurat ten?

21.10.04, 10:04
Co sprawiło, że wybrałyście akurat tego mężczyznę na męża (czy niemęża, ale
ojca Waszych dzieci)? Przypadek, czyli był chętnywink w dobrym czasie i
miejscu? Czy świadomy wybór? A jeśli to drugie, to co o tym zdecydowało?
Ponadprzeciętna inteligencja? To że potrafił Was rozśmieszyć? Był
przystojnieszy? Bardziej czuły? Wydawał się odpowiedzialny? Robił karierę?
Lubił dzieci? Był dobry w łóżku? Jednym zdaniem - co sprawiło, że akurat z
tym mężczyzną zdecydowałyście się założyć rodzinę? Odpowiedź, że
zakochałyście się, uznaję za w miarę oczywistąsmile, ale w większości przypadków
pewnie nie pierwszy raz w życiu byłyście zakochane, więc... czemu ten?smile
Obserwuj wątek
    • katse Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 10:10
      dlaczego
      bo go LUBIE
      bardzo
      • mharrison Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 10:17
        Melka,
        chyba już wymieniłaś wszystkie zalety mojego idealnego mężasmile, które mnie w
        nim urzekły.
        Do tego, nie bał się ożenić z taką jędząsmile
        A wybór był jak najbardziej świadomy, choć decyzja o ślubie w sumie
        błyskawiczna.
        • joasiiik25 Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 10:21
          dla mojego meza oddalam pierscionek zareczynowy, zerwalam z bylym
          facetem...wiec cos mial w sobiesmile
      • jatokto Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 10:23
        Co miało wpływ? Inteligencja, poczucie humoru, czułość, odpowiedzialność,
        podobny gust co do muzyki, filmu, hobby, uczciwość (choć nie jest to zbyt
        popularne w obecnych czasach), prawdomówność,
        to, że był (i jest) mną zachwycony, był dobry w łóżku.
        To, że byliśmy (jesteśmy) zakochani wiązało to wszystko w całość.
        Ale na początku chyba nie przepadał za dziećmi,
        nie bardzo palił się do ołtarza...
        Zmienił poglądy wink
    • twinmama76 Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 10:20
      W sumie to nigdy się nad tym nie zastanawiałam. POznaliśmy się z moim mężem,
      gdy mieliśmy po 16 lat i przez parę lat sie przyjaźnilismy. Zaczęliśmy sie
      spotykac "na poważnie", gdy ja wyjechałam na studia do innego miasta - może bał
      się, że mu ucieknę? W końcu dośc szybko, bo w wieku 23 lat się pobraliśmy (bez
      przymusu, ot tak nam się zachciało).
      Przez wszystkie te lata ani razu nie zastanawiałam się "dlaczego właśnie on?"
      Było to dla mnie w jakiś niepojęty sposób oczywiste,że to właśnie TEN
      mężczyzna. Jak teraz o tym myślę, to przychodzi mi do głowy jedno
      wytłumaczenie: FEROMONY, po prostu czysta chemia wink
    • isma Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 10:21
      Meleczko, cudny temat wink))
      Wiec u nas to byl przypadek przez duze B wink)). Oboje od razu wiedzielismy, ze
      to ten/ta wink)), chociaz na pierwszy rzut oka moj maz niczym szczegolnym sie od
      moich wczesniejszych partnerow nie roznil: w miare przystojny, w miare
      inteligentny, o karierze w ogole mowy nie bylo (tu odroznialby sie zdecydowanie
      in minus), seks... hmmm... no, tu moze jednak na plus, ale nie jakos
      powalajaco wink))

      A poza tym wszystkie, naprawde wszystkie okolicznosci zdawaly sie temu
      zaprzeczac. One nie sa koniecznie do publicznego obwieszczania, ale wystarczy
      moze tylko ich czesc:
      jak poznalam mojego meza, to bylam jeszcze niezupelnie wierzaca, a on wprost
      przeciwnie wink))
      on podowczas prawie nie mowil po polsku, moja rodzina nie cierpiala Ukraincow,
      a on ma wlasnie taki paszport
      jego rodzina jest tradycyjna, moja - liberalna
      rozni nas wiek i wyksztalcenie (ja jestem humanistka, on technokrata)
      ja sie wychowalam w miescie, on kocha przyrode
      oboje bylismy podowczas zwiazani innymi zobowiazaniami
      oboje jestesmy wybuchowi
      itp. itd.

      Tylko, ze moj maz traktowal zwiazki serio, w odroznieniu od mnie. I to byla ta
      decydujaca roznica wink)).
    • le_lutki Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 11:01
      Bo kiedy juz ucieklam przed nim przez cala Europe, w srodku zimy, samochodem na
      letnich oponach, to po przyjezdzie na miejsce okzalo sie, ze ja bez niego juz
      nie umiem...
      A potem, to on juz nie dyskutowal dlugo (bo doswiadczenie mu pokazalo ze ta
      droga sie ze mna nie dojdzie do ladu) tylko przyjechal, oswiadczyl sie i
      zabral smile
      A jesliby szukac racjonalnych przeslanek? Pojecia nie mam. Mial nie byc zabojad
      (po rozmaitych zyciowych doswiadczeniach) - i jest. Mial nie byc onzynier,
      tylko raczej "artystyczna dusza" - to mam skrzyzowanie inzyniera z
      informatykiem (trudno o cos bardziej przyziemnego).
      Znalismy sie stosunkowo krotko, ale za to od razu od podszewki (mieszkalismy
      razem). Nie jestem w stanie powiedziec, ze znalam odpowiedz na WSZYSTKIE
      wymienione przez melke pytania (o dzieci, kariere itp) - ale tam, gdzie nie
      wiedzialam, instynktownie wyczuwalam, ze sie zgadzamy albo jestesmy w stanie
      dojsc do kompromisu smile
      Po prostu to byl ten i juz. Czysta chemia ?? wink
      Z perspektywy czasu jestem w stanie stwierdzic, ze jest czuly (nauczyl sie
      tego), jest bardzo odpowiedzialny, lubi dzieci, jest przystojny, inteligentny
      i.....)
      Pozdrawiam
      • le_lutki no i sorry za "emocjonalne" bledy :) 21.10.04, 11:03

      • lucasa Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 11:04
        melka! jak mozna na takie tematy rozmawiac w czwartek rano!!! smile))
        (a poza tym Ty nie napislas co Ciebie urzeklo, i dlaczego TEN!)

        a u nas? my bardzo czesto jak sobie dokuczamy to pytamy sami DLACZEGO DLACZEGO
        DLACZEGO? i nie ma odpowiedzi. i nam sa one niepotrzebne.

        meza spotkalam kiedys tam. znajomy jak kazdy inny. potem odnowiona znajomosc -
        korespondencyjno-telefoniczna, ktora stopniowo stawala sie coraz bardziej
        intensywna. w koncu wyczekane spotkanie. a po 10 dniach oswiadczyny.

        i co w Nim pociagnelo, ze ten i tylko ten?
        blysk w oku gdy mowil, ze dzieci sa najpiekniejsza rzecza na swiecie?
        uczciwosc az do bolu (dla innych - niepraktycznosc)?
        wrazliwosc (dla innych - niemeskosc)?
        czulosc (a zamkniecie w sobie w stostunku do innych)?
        to, ze w pustym przedziale potrafil calowac przez 2.5 godz bez przerwy? smile))

        ale tez moze i fakt, ze byl we wlasciwym miejscu we wlasciwym czasie, no i
        zadal pytanie. i byl taki pewny!
        i we mnie ta pewnosc, ze to TEN (a wczesniej bylam zareczona i to ja zerwalam
        zareczyny)

        rozni nas baaardzo duzo, i ciagle odkrywamy te roznice,
        a ja ciagle nie wiem dlaczego ja. ale wiem, ze mam szczescie w zyciu. i
        Szczescie przy sobie! (a wlasciwie teraz z Karolka to juz dwa Szczescia)

        pozdrawiam wszystkie (wciaz) zakochane, i pelne pewnosci,
        Agnieszka
    • mamaszyma Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 11:12
      Jak pierwszy raz zobaczyłam mojego męża miałam 11 lat a on 14, wiec to co mnie
      w nim wtedy urzekło, teraz jest smieszne, ale to były następujące rzeczy:
      kurtka jordache, spodnie piramidki i cudny worek we flagi, z którym chodził do
      szkoły. Pzrzez dwa lata kochałam się w nim a on o niczym nie wiedział, a jak
      się dowiedział to juz mnie nie wypuścił.
      A później urzekła mnie w nim inteligencja, odpowiedzialnośc, to, ze czuję sie
      przy nim bezpieczna, no i to że jest. Kocham go!
    • anek.anek Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 11:17
      studiował fizykę. Umysły ścisłe zawsze mnie fascynowały. Facet musi wiedzieć w
      tej kwestii więcej niż ja, bo dzięki temu ja staję się mądrzejszasmile
      Lubił i lubi do tej pory dyskutować o problemach świata: gospodarka, polityka,
      świat fizyki i biologii. Jest uczciwy - nie kłamie, nie oszukuje innych. Daje
      się czasem innym wykorzystać, ale świadomie. To nasza bolączka, w relacjach z
      ludźmi nie walczymy o "swoje", tylko wolimy odpuścić żeby innym było lepiej.
      Jest na swój sposób dobrym człowiekiem, ale też cholernie twardym.
    • melka_x Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 11:22
      U mnie to było tak (uwaga teraz będzie hymn pochwalny ku czci mojego ślubnegosmile.
      Nie był pierwszym mężczyzną w moim życiu, który był zabawny, czarujący,
      przystojny i ...eee... no dobry w łóżku, co tu więcej gadaćwink)). Ale miał
      jeszcze kilka cech, które w połączeniu sprawiły, że wiedziałam, że to chyba
      będzie to, czyli strzał w dziesiątkę.

      1. Światopogląd. Kiedy spotkaliśmy ja miałam 28 lat, on był już po 30-tce.
      Trudno zmienić ukształtowane już przez tyle lat widzenie świata. Ach jak
      przyjemnie jest oglądać TV i nie być zmuszoną do przekonywania swojej drugiej
      połowy, że nasz ulubiony polityk nie jest idiotą, za to jego ulubiony owszem,
      jest kretynem jakiego świat nie widziałwink))(bo to dla mnie wybory polityczne są
      prostą konsekwencją wyznanawanych wartości). Jak miło nie wdawać się w jałowe
      dyskusje do czego doprawadzą gmerającające w rynku rączki lewaków, zmiana
      ustawy o dopuszczalności przerywania ciąży itd. Jednym zdaniem wyszłam akurat
      za tego za mąż z intelektualnego lenistwa, co by przekonywać już
      przekonanegowink)). A tak serio chciałam mieć z ojcem przyszłych dzieci spójną
      wizję świata do przekazania.

      2. Wszechstronne wykształcenie i ciekawość świata. Nie wyobrażam sobie mieć za
      męża humanistę - idiotę z doktoratem, który myli gada z płazem, średnią
      arytmetyczną z medianą i nie potrafiącego dziecku wytłumaczyć dlaczego samolot
      lata, a aparat fotograficzny robi zdjęciawink)). W drugą stronę czyli inżynier
      budowy mostów, który odwiedza wyłącznie księgarnie techniczne też niesmile

      3. Uczciwość - mój mąż jest z tych, co to zawsze barmanowi odda, gdy ten wyda
      mu za dużo, a nie schowa banknot do kieszeni tłumacząc sobie, że ten odbije
      sobie na innych, a i tak na pewno oszukuje...

      4. Weekendowa mobilność i aktywność fizyczna. Nie ma nic gorszego niż weekend
      przed telewizorem, lub w górach, ale cały spędzony w knajpie. No i tak pięknie
      wyglądał na descesmile. O prostej zależności między ruchem, a wyglądem męskiego
      ciała już nie wspomnęwink))

      5. I na koniec wartość dodanawink. Kiedy pierwsy raz go odwiedziłam spodziewałam
      się, że -jak to wieczny playboy- w lodówce będzie miał kawałek zeschniętego
      żółtego sera i puszkę z piwem. A miał piękną kolekcję pleśniaków i całkiem
      przyzwoicie obwieszony stojak z winamismile. A z piw butelkowego pilznera, żadnych
      puszek i żadnych zajeżdzających spirytusem warek strong (wrr).

      Przy okazji mała prywata do Ismy - cieszę się, że Cię poznamsmile
      • mamamonika Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 11:59
        Melka, coś Twój mąż za bardzo przypomina mojego wink)) Nie będę więc powielać
        postu - nic dodać, nic ująć
        No dodam tylko, że mój bardzo dobrze gotuje i ma kota na punkcie naszej
        gromadki smile
        Pozdrawiam Ciebie i "mojego męża" wink
        Monika

        melka_x napisała:

        > U mnie to było tak (uwaga teraz będzie hymn pochwalny ku czci mojego
        ślubnegosmile
        > .
        > Nie był pierwszym mężczyzną w moim życiu, który był zabawny, czarujący,
        > przystojny i ...eee... no dobry w łóżku, co tu więcej gadaćwink)). Ale miał
        > jeszcze kilka cech, które w połączeniu sprawiły, że wiedziałam, że to chyba
        > będzie to, czyli strzał w dziesiątkę.
        >
        > 1. Światopogląd. Kiedy spotkaliśmy ja miałam 28 lat, on był już po 30-tce.
        > Trudno zmienić ukształtowane już przez tyle lat widzenie świata. Ach jak
        > przyjemnie jest oglądać TV i nie być zmuszoną do przekonywania swojej drugiej
        > połowy, że nasz ulubiony polityk nie jest idiotą, za to jego ulubiony owszem,
        > jest kretynem jakiego świat nie widziałwink))(bo to dla mnie wybory polityczne

        >
        > prostą konsekwencją wyznanawanych wartości). Jak miło nie wdawać się w jałowe
        > dyskusje do czego doprawadzą gmerającające w rynku rączki lewaków, zmiana
        > ustawy o dopuszczalności przerywania ciąży itd. Jednym zdaniem wyszłam akurat
        > za tego za mąż z intelektualnego lenistwa, co by przekonywać już
        > przekonanegowink)). A tak serio chciałam mieć z ojcem przyszłych dzieci spójną
        > wizję świata do przekazania.
        >
        > 2. Wszechstronne wykształcenie i ciekawość świata. Nie wyobrażam sobie mieć
        za
        > męża humanistę - idiotę z doktoratem, który myli gada z płazem, średnią
        > arytmetyczną z medianą i nie potrafiącego dziecku wytłumaczyć dlaczego
        samolot
        > lata, a aparat fotograficzny robi zdjęciawink)). W drugą stronę czyli inżynier
        > budowy mostów, który odwiedza wyłącznie księgarnie techniczne też niesmile
        >
        > 3. Uczciwość - mój mąż jest z tych, co to zawsze barmanowi odda, gdy ten wyda
        > mu za dużo, a nie schowa banknot do kieszeni tłumacząc sobie, że ten odbije
        > sobie na innych, a i tak na pewno oszukuje...
        >
        > 4. Weekendowa mobilność i aktywność fizyczna. Nie ma nic gorszego niż weekend
        > przed telewizorem, lub w górach, ale cały spędzony w knajpie. No i tak
        pięknie
        > wyglądał na descesmile. O prostej zależności między ruchem, a wyglądem męskiego
        > ciała już nie wspomnęwink))
        >
        > 5. I na koniec wartość dodanawink. Kiedy pierwsy raz go odwiedziłam
        spodziewałam
        > się, że -jak to wieczny playboy- w lodówce będzie miał kawałek zeschniętego
        > żółtego sera i puszkę z piwem. A miał piękną kolekcję pleśniaków i całkiem
        > przyzwoicie obwieszony stojak z winamismile. A z piw butelkowego pilznera,
        żadnych
        >
        > puszek i żadnych zajeżdzających spirytusem warek strong (wrr).
        >
        > Przy okazji mała prywata do Ismy - cieszę się, że Cię poznamsmile


      • le_lutki Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 12:45
        "Nie wyobrażam sobie mieć za
        męża humanistę - idiotę z doktoratem, który myli gada z płazem, średnią
        arytmetyczną z medianą i nie potrafiącego dziecku wytłumaczyć dlaczego samolot
        lata, a aparat fotograficzny robi zdjęciawink)). W drugą stronę czyli inżynier
        budowy mostów, który odwiedza wyłącznie księgarnie techniczne też niesmile"

        Melka, czuje sie podwojnie urazona! Za tego idiote humaniste i za inzynuiera
        od budowy mostow!!!
        • melka_x Le Lutki:) 21.10.04, 15:05
          Le Lutki, ale czymżesz Cię uraziłam?wink Czy Ty jesteś jedną z tych humanistek,
          która poza swoją dziedziną nie rozumie i nie chce zrozumieć świata?smile. Czy może
          Twój mąż niczego poza instrukcjami nie czyta? No nie sądzę, nie sądze...wink))
          • le_lutki Re: Le Lutki:) 21.10.04, 16:30
            No, to moze troche na wyrost sie poczulam urazona wink Moze z powodu
            uogolnienia smile
            Pozdrawiam
            • melka_x Re: Le Lutki:) 21.10.04, 17:07
              Jednym słowem Le Lutki dyskutowałas z treścią, której nie byłowink)). To nie był
              wtręt ani poświęcony humanistom, ani inżynierom, ale ludziom, którzy poza swoją
              dziedziną prezentują rażące braki. Określenia "humanista" czy "inżynier" można
              zastapić dowolnym zawodem czy typem wykształcenia.
            • anoczek Re: Le Lutki:) 22.10.04, 10:00
              A wiecie ja, zresztą mój mąż też, oboje jesteśmy inżynierami i to od mostów. A
              obrazić się nie obraziłam, bo mądry zrozumie co się ma na myśli. Pozdrawiam
              humanistów i inżynierów
      • isma Re: Melko... 21.10.04, 13:49
        ...ale ja lepiej pisze, niz gadam wink))
        • melka_x Re: Melko... 22.10.04, 09:51
          isma napisała:

          > ...ale ja lepiej pisze, niz gadam wink))

          Ismo, dobrze będzie jak uda Ci ze 2 zdania wtrącić, dość gadatliwe jesteśmywink))
          • isma Re: Melko... 22.10.04, 14:00
            To jednak mam nie kupowac biletu na ostatni ekspres, tylko szukac noclegu ;-
            ))))????
    • mama_szefusia Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 11:37
      Hi hi...

      Ze mnie smiały się wszystkie koleżanki, że nigdy nie wyjdę za mąż, bo ucinałam
      facetów po dwóch, trzech randkach. A ja po prostu zawsze czułam, że to nie jest
      TO. Wiedziałam czego nie chcę, ale nie wiedziałam czego chcę.

      No i wtedy właśnie poznałam mojego męża. Wszystko było na przekór. Duża różnica
      wieku (bardzo duża), wcześniejsze historie męża, wykształcenie, temperamenty,
      rodziny... A jednak nie potrafiliśmy wytrzymać bez siebie jednego dnia.
      Decydując się na związek z mężem wiedziałam, że będzie on trudny, ale
      wiedziałam też, że gdybym wtedy zrezygnowała to żałowałabym do końca życia.
      Uczucie, które nas połączyło było i ciągle jest niezwykłe. Kochamy się i
      przyjaźnimy po prostu.

      Pozdrawiam
      Ola mama Jasia
    • wieczna-gosia Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 11:40
      hmmmm.....

      tkwi we mnie glebokie przekonanie, ze ja meza wybralam bo mialam przeblysk
      kobiecej intuicji wink oraz szczescie w głupocie wink)
      Natomiast głęboko zastanawia mnie dlaczego 28 letni facet zaczal sie spotykac z
      15, zrobil jej dziecko i zamiast kopnac w tylek poklocil sie z jej rodzicami na
      smierc i zycie odgrazajac ze sie ozeni, co tez uczynil, zabral ja do akademika,
      nie pracowal na stale zaniem nie skonczyla liceum, zeby mogla je skonczyc...

      Ja tak z perspektywy- tylko z nim bylam w lozku wiec obiektywnie nie moge
      stwierdzic czy jest dobry w lozku wink mi pasi wink
      Z wygodnictwem politycznym sie zgadzam wink
      Oboje chcielismy miec duzo dzieci, co ciekawsze on bardziej wink i wiecej wink
      Wyszlam tez chyba troche z lenistwa, bo mi obiecal ze nie bedzie mnie zmuszal
      do pojscia do pracy wink

      Moj maz studiow nie skonczyl i nie skonczy chyba ze go zapisze, bede chodzic na
      zajecia i napisze mu prace wink natomiast ma cos o czym piszesz melka- czyli taka
      ogolna kumatosc jak dziala swiat. Humanistrycznym intelektualista nie jest ale
      zycie przy zonie ktora mowi 4 jezykami a w kolejnych 4 costam rozumie i lyka 3-
      4 ksiazki tygodniowo do najlatwiejszych nie nalezy wink
    • weronikarb Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 12:05
      Melka super temat smile
      Dlaczego wyszłam za mojego męża?
      Sama niewiem...
      Poznałam go przez kolezanke gdy siebie zobaczylismy to nas oboje zamurowało -
      dosłownie smile
      Ja mialam 17 on 20 byliśmy razem 2 lata i sie rozstalismy
      Po 4 latach znowu go zobaczylam i sie zaczeło smile W ciagu 1,5 roku zareczyny i
      slub.
      Kiedys ciocia mi powiedziala ze on bedzie moj (smialam sie z tego bo sie
      rozchodzilismy a ona ze nigdy sie nie myli)
      Kiedyś powiedzialam że chciałabym nosic takie nazwisko bo mnie sie podoba
      I sie spelnilo.
      Różnimy sie praktycznie pod kazdym wzgledem, patrzac z boku nic nas nie łączy
      Ja uwielbiam czytac on wcale
      Ja jestem optymistka on pesymista
      Ja lubie dzialac on z reguly czekac
      Ja non stop w ruchu on juz b y chcial isc na emeryture smile
      itd.
      Łączy nas jedno MIŁOŚĆ - jest czuły, dba o mnie jak o księżniczkę, uwielbia
      naszego synka (z wzajemnością), jest poprostu cudowny smile
      • maja312 Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 12:29
        Wszyscy faceci przed moim mezem wydawli mi się nudni.
        Mój mąz jest fajny bo:
        -potrafi mnie rozśmieszyc,
        -ma w sobie ciekawosć świata
        -jest wrażliwy na punkcie przyrody
        -lubi to co ja
        I mogłabym jescze długo wymieniać, ale najwazniejsze, że jest dobrym
        człowiekiem.
        No i te piekne ciało, 195 wzrostu i zniewalający usmiech...
        Maja
        • ada_zie Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 12:46
          ja na poczatku też widziałam tylko piekne ciałko i cudowny uśmiech
          później dostrzegłam jeszcze kilka rzeczy i juz było po mnie
          na sczeście nie myliłam się....
        • madelaine6 Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 12:59
          Pokrotce:
          1.Na pierwszej randce wyszeptal mi do ucha:jakby to Faust powiedzial
          "chwilo trwaj,jestes piekna"-wrylo mnie w ziemie.Pozniej przekonalam sie,ze
          jego znajomosc literatury nie jest powierzchowna (choc ksztalcil sie w inna strone)-a to dla mnie bardzo wazne.
          2.Swietnie jezdzi na nartach(poznalismy sie w Bukowinie Tatrzanskiej,jego szalenstwa na stoku strasznie mi imponowalywink)),uprawial judo,boks(he he,teraz tlumaczy sie brakiem czasu)
          3.Nieziemsko przystojny.
          Oprocz tych bardziej przyziemnych cech:
          1.Zawsze mi imponuje,bo zna sie na wszystkim,mozna z nim podyskutowac na kazdy temat,jest oczytany i madry.
          2.Spokojny,zrownowazony optymista.
          3.Ufal mi zawsze i nigdy nie robil glupich scen zazdrosci,wiec moglam cieszyc sie wolnoscia (co w przypadku mojej osoby jest b.wazne-potrzebuje swobody i przestrzeni)
          4.Od poczatku wiedzialam,ze bylby swietnym ojcem "moich" dzieci smile)))
          A tak w ogole to spotkanie go bylo jak grom z jasnego nieba,tornado...
          W ciagu tygodnia zostawilam chlopaka,z ktorym bylam zareczona...
          Za pol roku podjelismy decyzje,ze chcemy sie pobrac.I tak sie stalo,za co Bogu codziennie dziekuje.Bardzo Cie kocham mezu smile)))))
    • sowa_hu_hu Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 13:15
      dlatego ze po moim bardzo niedudanym związku pomógł mi sie wygrzebać z niezlego
      dołka... dlatego ze był inteligentny , bardzo szarmancki , szalenie dowcipny ,
      miał prace , studiował - inponowała mi jego wiedza , dlatego ze kupował mi
      kwaity i drobne prezenty smile , dlatego że był przy mnie keidy było mi bardzo
      źle , dlatego że był dobry w łóżku (nie wyobrażam sobie związac sie z kimś kto
      nie spełnia w tym względzie moich oczekiwań) - dlatego ze był poprostu
      wspaniały! dobry , kochany...

      no i gdzie to wszystko jest...?
      • madelaine6 Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 13:25
        Sowa,moze czas ne generalny remont!Zrobcie remanent,
        odkurzcie wasza milosc,spontanicznosc.
        Wiem wiem,latwo powiedziec...
        Moze sie przelamie?
        Pozdrawiam Cie smile
        • sowa_hu_hu madelaine... 21.10.04, 13:57
          dzięki kochana smile

          ale tyle sie naziebierało po drodze... nie wiem czy to można jeszcze
          wskrzesić...

          może jeszcze sie kiedyś uda... nie wiem...
    • malgra Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 13:36
      bo byl 11 lat starszy, po przejsciach,madrzejszy, dojrzalszy i pokochal mnie
      ponad wszystko i na przekor wszystkim.
    • aniaop Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 13:37
      Dlaczego?
      Bo byl pierwszym facetem, ktoremu naprawde i zawsze na mnie zalezalo. Bylam w
      kazdej chwili wazniejsza od pracy, kumpli, piwa- nawet jak dzwonilam z
      informacja, ze nie wiem co mam zrobic, bo zaciela mi sie szyba w samochodzie.
      Bo rozpieszczal mnie przepyszna kuchnia i nie oczekiwal, ze to ja bede mu
      gotowac, prac i sprzatac.
      Bo chcial prawie natychmiast wiazac sie ze mna i miec dzieci.
      Bo mimo braku studiow jest cholernie inteligenty i oczytany i orientuje sie w
      kazdym temacie.
      Bo fizycznie byl bliski memu idealowi faceta.
      I jeszcze jedno- szybko wyladowalismy w lozku a nie potraktowal mnie,
      jak "kolejny lecacy na niego towar".
    • umasumak Ponieważ.... 21.10.04, 13:47
      ... jest dla mnie oazą spokoju, równowagi i bezpieczeństaw.
      Zawsze był, odkąd go tylko znam. Ma niezwykły dar zjednywania sobie ludzi, jest
      zaradny (ale nie cwany) i potrafi poradzić sobie w każdej sytuacji. Kocha mnie
      i dzieci nad życie i wiem, że potrafi bronić rodziny jak lew (jest zresztą
      zodiakalnym lwem wink).

      Poza tym czuje się przy nim całkiem wyjątkowo - tak jakbym była jedyną kobietą
      na świecie. Nigdy np nie zauważyłam, żeby oglądnął się za jakąś dziewczyną na
      ulicy, nigdy też nie wspomniał że pani x czy pani y jest ładna. Mówcie co
      chcecie, ale to jest niewymownie miłe smile). No i ten seks.... wink)

      Pozdrawiam
      • umasumak Re: Ponieważ.... 21.10.04, 16:01
        Acha.... czasem mam wrażenie że czyta w moich myślach smile)
    • ania.silenter_exunruzanka Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 14:15
      Od razu wiedziałam, że to TEN WŁAŚCIWYwink. W bardzo podobny sposób pojmujemy
      świat, życie, ten same sprawy uważamy w życiu za najistotniejsze, te same
      rzeczy nas śmieszą itp. Kocham go, choć jest baaaaardzo uparty, to potrafi
      czasem przyznać mi racjęwink.
      pozdrawiam
    • pora_zona Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 14:35
      O ironio, właśnie dzisiaj zadałam sobie to pytanie i nie jestem w stanie na nie
      odpowiedzieć.
      Nie wiem, naprawdę nie wiem dlaczego akurat ten...
    • jagienkaa Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 14:37
      melko, bardzo fajny temat, ale jednocześnie jaki trudnysmile
      Gdyby ktoś mi powiedział na dzień przed poznaniem mojego męża że taki facet, z
      takimi cechami, zostanie moim mężem, a co więcej po 6 latach życia ze sobą bedę
      go codziennie bardziej kochać - nie uwierzyłabym.
      Mój mąż ma inne zainteresowania niż ja (ale to chyba wychodzi z wieku - jest
      ode mnie 8 lat starszy), inaczej podchodzi do pewnych rzeczy (jak to facet),
      nie mogłabym z nim rozmawiać przez 3 godziny o Nostradamusie, woli pooglądać
      mecz niż poczytać dobrą książkę, nie jest spontaniczny, ani romantyczny...i
      właściwie trochę nudny, typowy facetsmile ale jest inteligentny, mądry, kochany,
      szczery...i mogłabym tak wymieniać godzinami... chyba chodzi o to że się
      uzupełniamy. Że imponujemy sobie wzajemnie. Że potrafimy siebie zaskoczyć. Że
      mamy takie same wizje na przyszłośc. Że dobrze nam ze sobą i nie musimy niczego
      udawać ani niczego tłumaczyć. A oprócz tego ZAWSZE mogę na niego liczyć.
      Dla niego mieszkam w innym kraju, wyszłam za niego za mąż w wieku 21 lat i
      urodziłam dziecko mając 22 lata. NIGDY nie żałowałam że z nim jestem ani swojej
      decyzji.
    • iwcia75 Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 15:12
      był za mną bardziej niz inni, bardziej sie staral niz inni, byl bardzo
      zakochany. w sumie to poddalam mu sie i teraz mam kochanego meza. decyzja
      przypadkowa-znaczy lepszych nie bylo-ale dobra decyzja. albo raczej "mąż i żona
      od Boga przeznaczona"
    • aha44 Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 15:33
      W skrócie,
      1.Po pierwszym spotkaniu,(o zgrozo ,na 18-stce u koleżanki)wróciłam do domu i
      zasaypiając wiedziałam ,że moje życie się zmieniło , że już nigdy nie będzie
      tak samo,czułam się jak przed daleką podróżą.
      2.Na kolejnym spotkaniu rozwiązał zadanie z chemii , z 3 *** , bez żadnego
      wzoru.
      3.Był nieśmiały , zabawny , bardzo oddany.
      4.Po pierwszej randce w kinie w ogóle nie pamiętałam filmu.
      5.No i był i jest ładny,dla mnie najładniejszy
      Potem życie nas zmieniło , długa rozłąka , studia w różnych miastach.
      Teraz wybieram go
      1.Bo jest najbliższą mi osobą , nie boję się przy nim zasypiać
      2.Potrafię przy nim płakać,a przychodzi mi to z trudem
      3 .Choć dzielą nas ogromne różnice charakteru , rózne style wychowania, on
      zawsze chce porozumienia,
      4.Po czasie okazuje się ,że jednak mnie słuchał
      5.Nadal jest dla mnie ładny
      6.Na koniec takie drobiazgi jak bezpretensjonalność , oddanie rodzinie,szczerosć
      (twierdzi ,że boi się mieć dziewczynkę , bo nie potrafi bawić się lalkami)
      7.Wciąż mnie rozśmiesza
      • marzena751 Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 16:14
        Między innymi dlatego że jest:miły,dobry,szczery,potrafi przyznać się do
        własnych błędów,ma ogromne poczucie humoru(On jeden potrafi mnie rozbawić nawet
        wtedy gdy mnie to wydaje się niemożliwe),bardzo oddany rodzinie.Jest dla mnie
        najbliższą mi osobą,ogromną podporą w trudnych chwilach,wspaniałym mężem
        cudownym ojcem.Bardzo,bardzo GO kocham.
    • mama_ewa25 Re: dlaczego akurat ten? 21.10.04, 16:10
      Bo jest dobry, czuły, opiekuńczy, wierny, szanuje mnie, jest przystojny,
      zadbany, ma szalone pomysły, świetnie gotuje, świetny z nim jest seks, kocha
      mnie, lubi, rozśmiesza, rozczula i czasem wkurza...dlatego!
    • ania.sobolewska Re: dlaczego akurat ten? 22.10.04, 13:50
      dlaczego akurat ten, a nie inny?
      bo jest mądrym, dobrym, wrazliwym, czułym i kochającym facetem ..... poza tym z
      charakteru przypomina troche mojego Tatę
      i mimo wielu swoich wad, jest moim szczesciem i chciałabym aby nasz syn był w
      przyszłości taki jak mój mąż wink))

      pozdrawiam
      ania
    • ma.dzia Re: dlaczego akurat ten? 22.10.04, 14:22
      To,ze sie spotkalismy z cala pewnoscia bylo przeznaczeniem. Co dopiero
      zakonczylam 1,5 roczny zwiazek na odleglosc i lekko zdolowana bez nadziei,ze
      jeszcze kiedys znajde tego jedynego, zalegalam w majowy dlugi weekend w domu.
      Przyjaciolka sila wyciagnela mnie z domu na dzialke do kolegi.No i tam go
      zobaczylam po raz pierwszy! Przyjaciolka przedstawiajc nas sobie powiedziala
      tak: " Magda to jest Marek, Marek szuka kobiety swojego zycia, Marek to jest
      Magda, Magda szuka mezczyzny swojego zycia" .Juz wtedy wiedzielismy i od tego
      dnia jestesmy nierozlaczni. 2,5 miesiaca pozniej zaszlam w ciaze, wpadlismy ale
      ucieszylismy sie bardzo. Jestesmy idealnie dopasowani, we wszystkim potrafimy
      sie dogadac i bez klotni znajdujemy kompromis. Kocham go coraz bardziej bo jest
      madry, ma ta zyciowa madrosc,potrafi sobie poradzic ze wszystkim, jest cudownym
      ojcem, kocha mnie,szanuje, jest przystojny, w lozku razem uczymy sie
      wszystkiego tak jakby od poczatku. Uwielbiam go i nie wyobrazam sobie zycia bez
      niego.I to wszystko przeznaczenie- ja w to wierzesmile
    • sally_zielona Re: dlaczego akurat ten? 22.10.04, 20:33
      A ja odpowiem banalnie: zakochałam się. Pierwszy raz w życiu. Bardzo mocno. Był
      moim pierwszym i jedynym facetem, a ja jego pierwszą i jedyną kobietą. Myślę,
      że tak już zostanie i nie żałuję, że nie miałam doświadczeń z innymi
      mężczyznami. W 10 lat po ślubie kocham go cały czas mocno, a może jeszcze
      bardziej? I jestem szczęśliwa.

      Pozdrawiam

      Sally
    • donatta bo... 22.10.04, 22:48
      .. miałam siedemnaście lat i choć oficjalnie marzyłam o miłym chłopcu-
      dżentelmenie, co to w drzwiach przepuści, kurteczkę poda, przez kałużę
      przeniesie i w ogóle ą ę, to gdzieś tam na dnie serca czaiła się ekscytacje
      facetami będącymi mieszanką Retta Butlera i Kmicicasmile Kiepskie maniery, wielka
      inteligencja, parę błędów życiowych i wielkie kochające serce. I takiego sobie
      znalazłamsmile A właściwie sam się napatoczył. Burz było wielesmile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka