cypkadrypka
24.11.19, 20:11
Czytam wątek obok o zakupie iPhone’a dla nastolatki i nie wierzę własnym oczom. Z czego wynika wasza furia werbalna, żeby zwykle urządzenia elektroniczne określać pogardliwym i kretyńskim słowotworem w stylu „srajfon” ?! Co wam te telefony zrobiły, że gównoburza werbalna musi być? Jakos nie pamiętam z młodości określeń „srommodore 64” albo „sratari”. Skoro same emocjonalnie podchodzicie nawet do nazewnictwa, to co się dziwić młodzieży...