kropka_kom Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 09:46 w 80tym miałam 6 lat ale Święta zawsze były u nas dostatnie raczej...na wsi nie mieliśmy rodziny ale znajomych miał mój tato więc zaopatrzenie było ...kartki pamiętam doskonale za to w kolejce stałam z mamą najczęściej po kawę...no i ogólnie w sobotę na zakupach...Co do pustych półek w sklepach to mam taki obraz z obuwniczego...tam prawie nic nie było... Za to przypomina mi się historia jak pojechałam z koleżanką do większego miasta na zakupy. Coś tam miałam uciułane...W dużym domu towarowym na jednym piętrze przy ladzie powstała kolejka...wszyscy na coś czekali no i się podłączyłam...okazuje się ze przywiezli aparaty fotograficzne Smiena i do tego niedrogie...i to był mój pierwszy aparat...byłam przeszczęśliwa ale to był już 89 czy 90 rok.. W każdym razie Święta mojego dzieciństwa wspominam b.dobrze i z wielkim sentymentem... Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 10:33 Chyba do końca życia zapamiętam scenkę, której byłam świadkiem w wieku jakichś 5-6 lat. Krótko przed świętami byłam z mamą w naszym rejonowym ośrodku zdrowia, chora byłam. My nie mieliśmy samochodu i do ośrodka zawiózł nas sąsiad, który miał coś do załatwienia w okolicy. Wysadził nas pod ośrodkiem i odjechał. W drodze powrotnej miał nas zabrać. Umówiłyśmy się z nim pod sklepem po przeciwnej stronie ulicy. Po wyjściu z ośrodka weszłyśmy jeszcze z mamą po chleb, bo sąsiada jeszcze nie było. W sklepie były pomarańcze i mama spytała, ile może kupić, bo zwykle był jakiś tam limit na osobę. Sprzedawczyni odpowiedziała, że może sprzedać bez limitów, więc mama pyta, ile tych pomarańczy jest. Usłyszała, że 8 kg i mówi: - To ja poproszę wszystkie. Wracałam do domu pękając z dumy, że moja mama wykupiła wszystkie pomarańcze ze sklepu 😄. Wtedy zrobiło to na mnie ogromne wrażenie, bo pomarańcze były tylko na święta. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_kom Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 10:58 z pomarańczami mam takie wspomnienie że po nich haftowałam ...oczywiście pachniały mi świętami no ale nie służyły więc wymieniałam się z siostrą na banany...za to kiedyś znajoma zaczepiła moją babcię która szła ze mną, żeby stanęła w kolejce dla wnuczki w sklepie obok bo pomarańcze przywieźli ...na co moja babcia że wnuczka po nich choruje...ale znajoma nie uwierzyła i podobno opowiadała że babcia skąpa Odpowiedz Link Zgłoś
mokka39 Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 10:58 u mnie w rodzinie akurat sytuacja była pod tym względem komfortowa. Stania w kolejkach nigdy nie było - babcia pracowała jako kierowniczka kantyny wojskowej, a rodzice w centrali handlu zagranicznego, więc mieli dewizy z wyjazdów zagranicznych. Niemniej, mimo, że w kolejkach nie stałam i nie doświadczyłam problemu braku szynki czy masła, pamiętam ten klimat z rozmów innych osób, dalszej rodziny czy znajomych rodziców i dziadków. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 11:06 Pamiętam jako dziecko, więc pewnie wspomnienia nieco wykoślawione, na szczęście mieliśmy rodzinę na wsi, i to szczęście nie z powodu mięsa, ale z powodu bandy dzieciaków, z którymi można było szaleć po śniegu, sanki oczywiście były, ale kto by tam jeździł na sankach, napychało się worki po nawozach sianem i tam tym się najlepiej jeździło z górki, a czego jak czego, ale śniegu nie brakowało. Pamiętam kuligi, jechaliśmy dużymi sanami, konie ciągnęły przez drogę utorowaną łopatami wcześniej przez ludzi, zaspy mi sięgały do głowy. Pamiętam kolędników, najlepiej turonia, bo był naprawdę straszny. Z jedzenia pewnie jak większość, w głowę wrył się zapach pomarańczy, czego nie lubiłam to tradycji żywego karpia, ogromnie żal mi było tej ryby pływającej w wannie, więc od lat u mnie karpia w domu nie ma. Stania w kolejkach nie pamiętam, rodzice jakoś sobie najwyraźniej radzili bez nas, dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 11:13 Jestem rocznik 1980. Pamiętam jak miałam może z 5 lat, do DH w pobliskim (5 km piechota) miasteczku rzucili koce. Zasada była taka 1 osoba-1 koc. Brązowa mojej mamy złapała za jedną rękę swoją 4 letnia córkę, za drugą mnie (5 lat) i poszłyśmy. Sprzedali nam chyba nawet 4 te koce. Tylko ciotka nie przemyślał jednego. O ile w pierwszą stronę doszlysmy te 5 km, to w drugą do niesienia były te 4 koce plus dwie zmęczone kilkuletnie dziewczynki. Ciotka niosła dwa koce przez 50 m, my pilnowalysmy pozostałych dwoch-wracala do nas i brała kolejne dwa. Potem ktoś pomógł-jakiś sąsiad się napatoczył. Abstrakcja dziś. A ja to wspominam jako ekstra przygodę. Ciotka pewnie mniejszy fun miała. Ale nocy zazdrościla cała rodzina Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 11:20 O takie wspomnienia ze stania w kolejkach, bo sprzedają po sztuce na głowę, też mam. Jechaliśmy wtedy wszyscy i stawaliśmy w kolejce, a że było nas 7 dzieci i 2 dorosłych, to mama zdobywała tym sposobem np. 9 paczek waty, która była towarem dość mocno deficytowym. Nawet moja siostra z wycieczki do Warszawy watę przywiozła! Ktoś z nauczycieli podczas zwiedzania wyczaił, że w sklepie po drodze watę rzucili i cała wycieczka ustawiła się w kolejce po tę watę 😄. Odpowiedz Link Zgłoś
nocnamagia Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 11:37 Pamietam kolejki po watę, zdrzało sie ze taka jezdząc po Polsce przywoził watę i takie waciane "podpaski" w siateczce. Dziwiłam się wówczas do czego ta wata jest taka potrzebna Odpowiedz Link Zgłoś
elle_du_jour Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 11:40 Rany, tak, mieliśmy cały wór takiej waty i podpasek przywieziony nie wiadomo skąd. Wypełniał połowę szafy. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 14:01 O tak, te „podpaski” z wary w siateczce też pamiętam! Na szczęście krótko ich używałam, bo akurat pojawiły się pierwsze „ normalne” podpaski. Odpowiedz Link Zgłoś
yuka12 Re: święta 40 lat temu 27.12.19, 02:29 Ja się cieszyłam, gdy mogłam ligninę kupić 😒. Byłam jedyną córką, w dodatku najmłodszą i jak weszłam w okres dojrzewania, rodzice już nie za bardzo ogarniali różnych moich potrzeb, w tym związanych z artykułami higienicznymi. Zdarzało się, że pożyczałam podpaski od koleżanki, bo mój tato relacjonował mi, gdzie rzucili podpaski zamiast je kupić ("mnie one niepotrzebne"), a koleżanki ojciec relacjonował jej, gdzie je kupił. Ot, życie. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 11:53 ceny choinek mamy PRLowskie "Ceny choinek - jak w ub. roku - mała kosztuje 30 zł, średnia 50 zł, a duża - 80 zł." Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_kom Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 12:39 moja 150 zł 2,5m..to chyba duża.. Odpowiedz Link Zgłoś
margotka28 Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 13:14 Nie stałam w kolejkach. Moi rodzice też nie stali w kolejkach. Mieszkałam w średniej wielkości mieście. W pewexie też nigdy nie byłam. Rodzina na wsi owszem była, ale 400 km dalej. Ojciec pędził bimber, na zmianę z sąsiadem. To pamiętam. Jestem dzieckiem dziadka z resortu. Odpowiedz Link Zgłoś
lena36 Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 13:37 W 1980 roku miałam 12 lat i właśnie urodził się mój brat. Tamte święta i wcześniejsze wspominam bardzo miło. Byłam dzieckiem, nie targały mną jeszcze emocje nastolatki, Rodzice byli młodzi..... Prezenty skromne ale człowiek cieszył się każdym drobiazgiem. Też kiedyś kupowałam z Ciocią prezenty pod choinkę w Pewexie, pamiętam że dostałam wtedy 4 kolorowy długopis.... Choinka, śnieg....wszystko było inne.... to se ne vrati.... Odpowiedz Link Zgłoś
spanish_fly Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 13:42 Stanie w kolejkach doskonale pamiętam, ale raczej z późniejszych lat. Wigilia 40 lat temu była wyjątkowa, bo bez mamy - rodziła właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 14:07 Dla mnie koszmar stania w kolejkach zaczął się w 1976, za cukrem. Kolejek z lat 40 i 50 nie pamiętam, bo nie było mnie jeszcze na świecie, ale babcia opowiadała, jak ustawiała się pod mięsnym w kolejce za słoniną i świńskimi ogonami już o 1 w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 14:36 40 lat temu to głównie wizyty z SB pamiętam (ok, 38 lat temu) Odpowiedz Link Zgłoś
tol8 Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 18:03 Pamiętam święta z lat osiemdziesiątych. Bogate, z owocami i coca colą w szklanych butelkach. Prezenty to były pościele, płyty gramofonowe, książki, zabawki, ręczniki. W kolejce nie byłam nigdy, kartki na mięso pamiętam jak przez mgłę. Auto miał każdy w rodzinie--2 maluchy, syrenka i dacia. Pralki automatyczne były dwie i dwie franie (cała rodzina żyła w czterech mieszkaniach). U nas automat pojawił się dopiero w 95 roku, a telefon rok później. Telefony w rodzinie wcześniej były trzy. W pewexie byłam raz w życiu w Warszawie, koło takiego długiego niskiego bloku. Były też marki i dolary od rodziny zza granicy. Rodzina pracowała w urzędach. Nie było rodziny na wsi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkaantka Re: święta 40 lat temu 24.12.19, 22:25 Tak, nasi rodzice musieli się nieźle nagimnastykować by coś w tamtych czasach do gara wrzucić. Moi mieli działkę warzywną, na której ciężko pracowali i kontakt z rodziną na wsi, jakoś sobie radzili, ale ciężko bylo... Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: święta 40 lat temu 26.12.19, 19:04 Ja pamiętam jak mój ojciec dostał gdzieś bobofruty, a my z bratem nie chcieliśmy ich pić. I straszny wyrzut że on gdzieś po warszawie za tym jeździł a tu taka niewdzięczność😂 Odpowiedz Link Zgłoś
korniz Re: święta 40 lat temu 26.12.19, 22:39 Miałam wtedy 4 latka. Mak się posiało,masło ser mieliśmy swoje,świnię też się zabiło.Na brak jedzenia nie narzekaliśmy.Sporo się sadziło,plewiło. Dużo też mieliśmy drzew owocowych,orzechy.Piekarz na wsi też był,sklep też był-stało się za pomarańczami,cukrem.Kawę ,kakao,czekolade tzw nutelle,gumy cukierki,rajstopy, nici itp to nam taka ala rodzina z Francji przywoziła..Ubrania dla mnie to znowu koleżanka babci miala wnuczkę a ona była troszkę starsza ode mnie i po niej dostawałam paczki z niemiec.Mama z czasem mi szyła sukienki ,jak zdobyla materiał.Ja stałam głownie po papier toaletowy, chodziłam wtedy do szkoły podstawowej.Ze słodyczy to jadłam czesto chałwe -była wtedy na wagę.Na prezenty się czekało,zawsze był jakiś ciuszek,albo drewniana zabawka,z czasem lalka, miś Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: święta 40 lat temu 27.12.19, 07:01 Ja pamietam dosc dobrze, bo w 1980 roku mialam juz 14 lat i sama stalam w kolejkach. Z tym, ze moja mama i tata mieli dosc luzne podejscie do kolejek. Czasem sie postalo po cos, ale nie mielismy naboznego podejscia, ze cos tam musi w domu byc i trzeba bylo stac od 5 rano. Wiec mieso jedlismy wtedy jak sie udalo cos ktoremus z nas przypadkiem kupic. NIe mielismy rodziny na wsi, wiec zadnej pomocy z tej strony tez nie bylo, wiec na ktoras tam Wielkanoc mielismy tylko kawalek salcesonu i pasztetu, bo tylko taki produkt miesopodobny udalo sie nam upolowac. Kiedys chcialam rodzicom zrobic przyjemnosc i w czasie ferii, jak oni poszli do pracy, to poszlam stac w kolejce, bo akurat w sklepie osiedlowym rzucili mieso. Niestety stalam chyba 4-5 godzin, ale nawet pasztetowa skoczyla sie zanim doszla moja kolejka. Ale to tylko raz tak sie poswiecilam w sprawie miesnej . Dobrze pamietam kartki mieso, cukier, slodycze, kawet, alkohol, buty i srodki czystosci. Ale nie zawsze jednoczesnie to wzystko bylo na kartki. Buty na przyklad tylko jednej zimy chyba, za to mieso i cukier, to chyba najdluzej na kartki bywalo. Odpowiedz Link Zgłoś
grrrrw Re: święta 40 lat temu 27.12.19, 14:33 Zeby cos kupić na I gatunek, trzeba było być na poczatku kolejki. Czyli ustawic sie grubo przed otwarciem sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś