Dodaj do ulubionych

I się poryczałam

01.01.20, 00:18
W telewizji Modern Talking, jeżu jaka ja byłam wtedy zakochana, jaka szczęśliwa. Ile planów, ile marzeń. Żreć garściami wystarczyło, a podzielił nawet łyżkę. Kuźwa nie zasłużyłam sobie na to. Nie i już. Nie zasłużyłam sobie na życzenia składane samej sobie, co rok to samo, obyś wreszcie była szczęśliwa Hrabino. Nie zasłużyłam sobie na to siedzenie w piżamie i udawanie, że wszystko gra. Nie gra i już. Powinnam być z człowiekiem, który złoży mi życzenia, przytuli, pocaluje i będę wiedziała, że to będzie piękny rok. Powinnam uściskać dziś swoje dzieci, pocałować męża i dostać skarpety w Mikołaje pod choinkę. Kuźwa powinnam, bo nikt, absolutnie nikt nie zasługuje na takie bylejakie lata.
Obserwuj wątek
    • beata985 Re: I się poryczałam 01.01.20, 00:33
      A ja też....miałam chwilę słabości o północy...Ale nic to.....najlepszego hrabino....jeszcze będzie przepięknie...jeszcze będzie wspaniale....
      Może w przyszłym roku będziemy w lepszym nastroju 😊

      --
      Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/
            • rosapulchra-0 Re: I się poryczałam 01.01.20, 12:44
              tris, patrz: morgen - w swoim czasie również tak o niej pisałaś wróżko - samotna bezdzietna kobieta koło 40 -tki, to niezbyt atrakcyjna perspektywa.

              --
              A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
                • sasanka4321 Re: I się poryczałam 01.01.20, 14:25
                  Ja powiem tak, gdybym miala wybierac miedzy Twoim zyciem, Twoja sytuacja, a zyciem Triss, bez chwili zawahania, bez zastanawiania sie nawet sekunde, wybralabym Twoje zycie. I pisze to tylko dlatego, ze wiem, ze po Triss to splynie, bo ona i tak nic nie rozumie. Ty masz szanse na szczesliwe zycie. Dluga droga przed Toba, ale to dobra, madra droga, ktora warto przejsc. Cauli ma racje - na poczatek polub siebie. Takze bez makijazu, wysokich obcasow i co tam jeszcze sobie wczoraj przygotowalas, nie pamietam.... A potem polub innych. A potem sama bedziesz wiedziala co robic. Wszystkiego Dobrego wink
                    • iwoniaw Re: I się poryczałam 01.01.20, 15:52
                      ck2 napisała:

                      > Wiesz, gdybym ja miała wybierać między życiem Triss a np. Józka czy Leanne, to
                      > miałabym dylemat.

                      Na serio? Bo moim zdaniem dobrałaś złośliwie takie przykłady, że naprawdę to nikt by nie miał dylematu, nawet jeśli nie chciałby życia Triss tak ogólnie.


                      --
                      Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
                      Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
                          • ck2 Re: I się poryczałam 01.01.20, 19:05
                            Mówisz, że chciała mieć za sobą dwa rozwody, dzieci z rożnymi partnerami, faceta alkoholika z bogatą przeszłością i żyć w konkubinacie, chociaż kilka lat temu planowała ślub? Aha.
                            • chatgris01 Re: I się poryczałam 01.01.20, 19:21
                              Lepiej mieć za sobą dwa rozwody, niż męczyć się w nieudanym związku. Co do dzieci z różnymi partnerami, to w czym problem?
                              Triss to pragmatyczna babka i stoi twardo na ziemi, nie żyje złudzeniami, nie owija też w bawełnę i brutalnie wali niewygodną prawdę między oczy, za co nie jest tu przez wiele osób lubiana. Ale jestem przekonana, że absolutnie się tym nie przejmuje big_grin

                              --
                              https://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif

                              Śpieszcie się czytać wątki, tak szybko odchodzą.
                              • ck2 Re: I się poryczałam 01.01.20, 19:37
                                Kwestia podejścia. Dla kogoś, kto ma dużą potrzebę niezależności, taki bagaż i obciążenia życiowe byłyby nie do przyjęcia. Jak dla mnie lepiej nie mieć za sobą rozwodów i nie męczyć się w nieudanym związku, ale znowu - kwestia podejścia, można jak Michał Wiśniewski próbować do skutku. Nie nazwałabym rasizmu, ksenofobii i uprzedzeń i dulszczyzny waleniem niewygodnej prawdy między oczy, ale nie takie szambo tu było, wiec może na niektórych nie robi już wrażenia. Co do dzieci, to życie w rodzinie patchworkowej nie jest łatwe, szczególnie z takim charakterem i podejściem do ludzi. Poza tym nie sądzę żeby takie koleje losu były czyimkolwiek marzeniem.
                              • rosapulchra-0 Re: I się poryczałam 02.01.20, 00:12
                                Nie, nie, nie, to nie jest szczerość ze stony tris. To jest świadome w wyrzygiwanie komuś jego błędów z przeszłości, dodając np., że zna kogoś, kto zna foremkę. Ona nie potrafiła, nie potrafi i nie będzie potrafiła zrozumieć, że ludzie piszący tutaj żyją po swojemu, a nie pod jej chorym przywództwem.

                                --
                                Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
                              • hrabina_niczyja Re: I się poryczałam 02.01.20, 00:38
                                Ależ nie. Ja sobie kiedyś posledzilam historie forumową Triss. Jej brutalne walenie prawdy między oczy i nieowijanie w bawełnę wzrastało z czasem. Podejrzewam, że jest wprost proporcjonalne do wqnia w życiu.
                        • hrabina_niczyja Re: I się poryczałam 01.01.20, 16:46
                          A to akurat nie dziwne. Dobrze się układa nowe życie przy boku męża czy zony. Wtedy się w niebycie nie zostaje. Ciekawe jak by śpiewała jakby było odwrotnie. Zupełnie jak moja kuzynka, której trzeba było przypomnieć ta smutna prawdę kiedy to się chwaliła jak to kulturalnie i bez żalu rozstała się z 2 mężem. Jakoś z pierwszym nie umiała, ale wtedy to ona była porzucona matka z dzieckiem.
                      • ck2 Re: I się poryczałam 01.01.20, 19:03
                        Serio. Dwójka dzieci z rożnych ojców, byli mężowie, konkubent po przejściach, "kariera" w budżetówce rządowej i frustracja z nerwicą wyłażące uszami. O cechach osobniczych nawet nie wspominam. Józek i Leanne to mogliby na jakieś porządne terapie pójść, już pomijając, że ten pierwszy to wieloletni sztuczny twój forumowy.
                • 35wcieniu Re: I się poryczałam 01.01.20, 15:41
                  Ma jaki ma, ale ty przecież masz chyba taki sam bo wątek jest o tym że jesteś nieszczęśliwa bo samotna i bez dzieci. Niektórzy tak lubią, niektórzy nie. Ty akurat nie, triss w sumie powiedziała to samo, więc dlaczego określasz to jako "jej punkt widzenia atrakcyjności perspektyw", jak jest on identyczny z twoim?

                  --
                  - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
                  - Ale jak przez głowę?
                  - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
                  • conena Re: I się poryczałam 03.01.20, 09:03
                    haha, dokładnie to samo chciałam napisać, przecież triss tylko inaczej ujęła w słowa istotę wątku.

                    --
                    A taki znacie? Idą Nilfgaardczyk, elf i krasnolud. Patrzą: leci mysza...
              • triss_merigold6 Re: I się poryczałam 01.01.20, 13:08
                Jak Morgen była koło 40-tki to miała stałego partnera, z którym mieszkała, a potem męża. Poza tym Morgen nigdy nie dowartościowywała się tym, że komuś z jej przeszłości/otoczenia się nie powiodło, a Hrabina to robi notorycznie.
            • ck2 Re: I się poryczałam 01.01.20, 14:30
              Wolna, nieobaczona bombelkami kobieta mająca własna firmę. No rzeczywiście tragedia, wolność jest straszna. Lepiej być zionącą frustracją rozwódką z takim sobie chłopem i dwójką dzieci, mającą ze wszystkim i wszystkimi problem. Albo byłą kurtyzaną lansująca się na Carrie Bradshaw, która już sama nie wie z kim sypia i utrzymuje "męża" w Kenii. Albo szczęśliwą żoną biznesmena, matką dwojga, którą szczęście rodzinne tak rozpiera, że podczas wyjazdów po pijaku siedzi na ematce i wyzywa forumki. Można tak wymieniać i wymieniać.
      • hrabina_niczyja Re: I się poryczałam 01.01.20, 12:40
        Andaba, żaden związek długofalowo nie ma tylko fiołków i jednorożców. Ale jednak daje więcej niz takie bycie samemu. Mówię tu oczywiście o dobrych małzenstwach, bez przemocy, nałogów, a kłótnie i kryzysy zawsze będą. Nie gadaj, że nie ma fajnych małżeństw, są. W oczach starych panien to akurat małżeństwo jako sielanka nie istnieje, inaczej nie zostałyby starymi pannami.
      • majenkir Re: I się poryczałam 02.01.20, 05:22
        andaba napisała:
        > Taaa, małżeństwo nigdy nie jest tak cudowne, jak w oczach starych panien..



        Powiedzial kto?
        Moje malzenstwo jest cudowne i bedac panna nie bylabym sobie w stanie wyobrazic jak moze byc fajnie w zwiazku.

        --
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
        Abby&Prada
    • buuenos Re: I się poryczałam 01.01.20, 00:54
      Hrabino, moze za czasow Modern Talking bylas sczesliwa i zakochana,ale za to pryszczatasmile Z tymi mezami,to wiesz,na poczatku fajny,pozniej roznie bywa.Z dziecmi rowniez. Pociesze cie, ja mojego cudownego starego poznalam w pieknym balzakowskim wieku 35++smile Po drodze przeszlam roznych majtkowych rycerzy od siedmiu bolescismile
    • beata985 Re: I się poryczałam 01.01.20, 01:01
      hrabina_niczyja napisała:

      > W telewizji Modern Talking, jeżu jaka ja byłam wtedy zakochana,

      Jeżu..hrabino, ile Ty masz lat...? Wygląda na to że jesteś moją rowiesniczką....czasy MT...
      A z wątków wydawało mi się że młoda siksa z Ciebie 🤪


      --
      Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/
    • kamin Re: I się poryczałam 01.01.20, 01:33
      Trochę osłupiałam z powodu chronologii. Starsza (chyba) jestem od Ciebie, a Modern Talking pamiętam jako hit drugiej klasy szkoły podstawowej. Na pewno nie mam wspomnień romantycznych w związku z nini. Moje pierwsze "poważne" miłości to czasy Nirwany, Hej, Edyty Bartosiewicz, Dżemu (tuż po śmierci RR)
      Tak czy inaczej niech ci się wiedzie.
      • yuka12 Re: I się poryczałam 01.01.20, 01:54
        My przeboje MT tłumaczyliśmy na angielskim w ostatniej klasie liceum i zastanawialiśmy się, czemu tak bzdurny tekst jest tak popularny?😀
        Ale i tak życzę lepszego Nowego Roku, nie tylko Hrabinie ale nam wszystkim.

        --
        "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
      • afro.ninja Re: I się poryczałam 01.01.20, 18:43
        To mi przypomina, jak kiedyś kupowalam od takiej mlodej dziewczyny zabawke dla dziecka i w radiu leciala Edyta Bartosiewicz, chyba kawalek klamalam. I ja sobie nuce te piosenkę, a ta dziewczyna w szoku i pyta - pani to zna??? Ja do niej- no tak, Edyta Bartosiewicz, a ona z takim zdziwieniem achaaa.
    • skumbrie Re: I się poryczałam 01.01.20, 01:53
      Gdybym napisała prawdę, zachowałbym się jak (nie)gramotna w wigilijnym watku, więc nie.
      Życzę ci, Hrabino, szczęścia, na które zasługujesz. Niekoniecznie będzie ono takie, jak je widzisz, ale przyniesie ci spokój.
    • jola-kotka Re: I się poryczałam 01.01.20, 03:24
      A ja ci zycze wiekszego dystansu do mezczyzn. Zebys nie traktowala miesiecznego zwiazku jak tego do grobowej deski w ktorym nalezy sie doszukiwac deklaracji , wspolnych swiat itd. Bedzie ci latwiej przezyc porazki i w koncu znalezc milosc. Od dzisiaj nowy rok i wszystko co fajne przed Toba. Trzymaj sie.
      • homohominilupus Re: I się poryczałam 01.01.20, 12:53
        cauliflowerpl napisała:

        > Hrabino, ja Ci życzę w nowym roku, żebyś sama siebie pokochała. Bo to jest miło
        > ść, która czyni cuda wink
        > Wielki buziak leci kiss
        Kurczę, cauli. Ty jesteś strasznie mądra babka. I nie słodzę Ci dlatego, ze wypiłyśmy razem kawę w Zarautz 😊
        Podpisuję się pod Twoimi słowami.



        --
        Never trust a man in a blue trench coat
        Never drive a car when you're dead
          • homohominilupus Re: I się poryczałam 01.01.20, 17:00
            cauliflowerpl napisała:

            > E tam. To proste jest: kto nas bedzie kochal jak sie same nie pokochamy wink
            > Tez macie mgle paskudna? Jutro od niej uciekam, wlasnie nad morze, webcamy upar
            > cue twierdza, ze tam slonce swieci.


            Tak mi mówił b mądry terapeuta, który mnie wyciągnął z głębokich otchłani. I wiem, ze to działa.
            Mamy mgłę ale ja ją bardzo lubię. Już dzisiaj biegałam, super chłód i atmosfera. Jak dla mnie może być ta mgła cały styczeń.
            Piękne słońce jest za to w Pirenejach. I 8 stopni. U nas zaledwie 2 - fajnie!

            --
            Never trust a man in a blue trench coat
            Never drive a car when you're dead
    • fabryka.lodow.napatyku Re: I się poryczałam 01.01.20, 08:40
      Malzenstwa rzsdko sa w pelni szczesliwe, wiekszosc udaje przed innymi, uwierz mi(nie zebym pisala konkretnie o sobie), sle wiekszosc jakos ciagnie, wiele sie rozstaje, dla tych z boku to wtedy szok. Szczescie lub jego brak jest w nas. Zycze Ci szczescia i kogos z kim stworzysz rodzine w tym 2020 roku i Cie zaplodni, bo jednak dzieci nadaja jakis inny sens temu zyciu. Good luck! Swiat stoi otworem, nie to co kiedys, jest internet, globalizacja, jezyki powszechne, nie zalamuj sie, poszukaj go na innym kontynenciesmile
    • kropkacom Re: I się poryczałam 01.01.20, 08:50
      Hrabino, małżeństwo i nawet dzieci niczego nie gwarantują tak naprawdę. Zresztą sama dobrze o tym wiesz. Zacznij kobieto żyć. Czerpać z tego co masz. Zobacz, nawet na forum są forumki, które ku rozpaczy innych forumek, są same (lub nie mają oficjalnego męża big_grin) i bez dzieci, i są szczęśliwe. Nie goń nie wiadomo czego a zastanów się co masz i doceń.

      --
      Nie płaczę, bo muszę, ale dlatego, że mogę...
    • ewiedzma Re: I się poryczałam 01.01.20, 09:56
      Co to znaczy "żreć garściami wystarczyło..."? A tak w ogóle to dziewczyny dobrze radzą. Doceń to co masz i sama otocz się mądrą opieką. Przestań karmić narcystyczne mrzonki i czerpać satysfakcję z cudzych niepowodzeń, bo nawet nie widzisz jak sama się tym zatruwasz.
        • ewiedzma Re: I się poryczałam 01.01.20, 11:26
          pani_tau napisał(a):

          > Jak to hrabina czerpie satysfakcję z cudzych niepowodzeń?

          Nawiązuje do tej wypowiedzi z wątku sylwestrowego:

          Wróciłam z bananem na pysku, bo mojego byłego zosta
          > wili koledzy, tak- ci sami co mnie nie lubili i zrobili sobie imprezę, a jego n
          > ie zaprosili 😀 Nowa panna, o której pisałam i mnie nazwałyście zazdrosną babą
          > też go zostawiła, bo wyszło na to, że bieda z nędzą szukała sponsora. A kumpel
          > co miał jechać z nim na narty wolał Tunezje z kobietą,wiec siedzi sam w domu 😀
          > Były mąż został opuszczony przez babę dla której mnie zostawił 😀 Zabrała dzie
          > ci i poszła w pizgwizdu 😀 A ja się wymalowałam jak gwiazada sylwestra marzeń,
          > fryz też odstrzeliłam, włożyłam najwyższe szpilki i piżame. I na koniec tego ro
          > ku największy hit imprezy- majty od Gacia na swą dupe, która mam zamiar zrobić
          > zgrabna i chuda w nowym roku.