Dodaj do ulubionych

Epoka wiktoriańska

16.01.20, 19:11
Wątek lajtowy.

Lubię literaturę epoki. Oglądam sobie ostatnio 4 sezon Poldarka i "Powrót do Cranford" i nieopatrznie sięgnęłam po inne powieści E. Gaskell - i naszła mnie taka refleksja:
jak to możliwe, że był to szczytowy moment imperium, skoro większość tzw. arystokracji (a więc tych, którzy tę potęgę budowali) w ówczesnej literaturze jest opisywana tak, jakby masowo byli co najmniej lekko opóźnieni w rozwoju?

Oczywiście biorę też pod uwagę upodobanie do egzaltacji, ale naiwność czy wręcz piramidalna głupota jest po prostu porażająca. I co dziwniejsze - budzi to co najwyżej czułe roztkliwienie, a nie naturalny, odruchowy wqrw. Ciekawe, czy to czysta fikcja czy ludzie aż tak mieli wyprane mózgi?

Ze świecą szukać kogoś, kto wykazywałby się choćby śladową inteligencją. Rozumiem naiwność panien na wydaniu, przy takim wychowaniu trudno o inne podejście, ale dorosłe kobiety wcale im specjalnie nie ustępują, a
faceci to już w ogóle - umysłowo stoją na poziomie 3 latka w fazie buntu - "ja chcę" i koniec. i ta duma, te śmieszne fumy, to zadzieranie nosa, te "maniery"...

Serio...?
Obserwuj wątek
    • tanebo2.0 Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 19:36
      Po pierwsze to imperium to budowała nie arystokracja a burżuazja. I dzieci zasuwające w kopalniach. Tudzież na plantacjach bawełny. Tylko że kapitał się nie dziedziczyło a zdobywało ciężką pracą. Arystokratą było się z urodzenia więc idiotów było więcej - byle głupek mógł dziedziczyć.
      Po drugie epoka wiktoriańska była kacem po poprzedniej epoce. Poprzednicy Wiktorii byli bardzo jurni. Wiktoria zresztą też tyle że nieźle się ukrywała. Podobnie cała arystokracja stała się mocno egzaltowana...

      --
      Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
    • koronka2012 Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 20:04
      Nie wszyscy bohaterowie to faktyczna zamożna arystokracja. Zastanawiam się jaki jest klucz rozróżnienia, bo nie wszyscy to posiadacze ziemscy, taka np. np. córka lekarza czy pastora? czy pastor w owych czasach to była fucha tylko dla lepszego sortu?

      Masa kobiet jest w typie Izabelli Łęckiej - duma z "pozycji" sprawia, że choć w dziurawych butach chodzi to nie zniży się do towarzyskiej rozmowy z zainteresowanym nią przemysłowcem, nawet jak rodzina głodem przymiera. Jakoś najprostszy sposób poprawienia bytu rodziny nie przychodzi jej do głowy, traktuje taką możliwość w kategoriach obrazy majestatu. Prędzej by za trędowatego z kiłą wyszła...

      Z drugiej strony pojawiają się scenki kuriozalnego - i kompletnie niepotrzebnego - poświęcenia dla rodziny: panna ze łzami w oczach odmawia swej ręki ukochanemu bo... nie zostawi ojca samego (coś jak w Emmie), bo jakąż złą córką byłaby, byłoby mu wszak smutno.

      Ojca, dodam w pełni sprawnego, mającego środki na służbę itd. To samo może dotyczyć np. niezamężnej siostry.
      W dodatku takie idiotyczne poświęcenie jest traktowane przez bohaterów i otoczenie jako oczywistość. Nikt się w głowę nie postuka, żadna ematka nie powie, że przecież to można rozwiązać na tysiąc sposobów tongue_out....
      • chatgris01 Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 20:13
        Nie bierz literatury z tamtej epoki tak dosłownie wink
        Konwencje obowiązywały wszędzie, także w powieściach. A życie swoje...
        Jeśli Cię interesuje, a chciałabyś mieć realniejszy obraz, to polecam np. powieści Antonii S. Byatt: "Opętanie" i "Anioły i owady"-rewelacja!


        --
        https://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif

        Śpieszcie się czytać wątki, tak szybko odchodzą.
            • aandzia43 Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 21:26
              koronka2012 napisała:

              > Dzięki, ale to są książki współczesne. A ja lubię (mimo wszystko) "oryginały" z
              > tamtego okresu.

              Ha, no to jesteś skazana na taplanie się w konwencji, a skoro ją lubisz to bierz z całym dobrodziejstwem inwentarza.

              --
              "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
            • chatgris01 Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 21:27
              Chodziło mi tylko o to, że oryginały z tamtego okresu nie oddają w całości realiów tamtej epoki. O wielu rzeczach i zjawiskach się nie mówiło i nie pisało, bo nie wypadało. A wiele z tych realiów było naprawdę potwornych, choćby masowość 9-10 letnich prostytutek... Albo powszechne raczenie się narkotykami (dostępnymi w masowej sprzedaży jako leki).

              --
              https://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif

              Śpieszcie się czytać wątki, tak szybko odchodzą.
              • aandzia43 Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 21:47
                Ano właśnie, mnie ten ugłaskany obraz epoki w literaturze z tamtego okresu (jak i każdego innego) średnio interesuje. Choć miło poczytać, czemu nie. Wolę pazur, obnażanie paskudztwa i grzebanie się w trzewiach big_grin

                --
                "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                  • aandzia43 Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 22:05
                    O tak smile A nieco wcześniej Balzaka, też nie ściemniał. Właśnie zaczęłam przypominac sobie Balzaka, trochę czytam, trochę słucham. Jakieś to wyborne pisanie! smile Najczęściej, bo on nierówny był, musiał hałturzyć dla kasy też, ale perełek nie brakuje.

                    --
                    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
                • morekac Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 22:40
                  O paskudztwach to Wilkie Collins pisał.

                  --
                  -------------------------------------------------------------
                  "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
                  • zona_glusia Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 14:29
                    Lubię jego "Kobietę w bieli", bo oprócz damy w opałach i szlachetnego zakochanego w niej młodzieńca występuje tu interesujący zły charakter i postać kobieca, przedsiębiorcza, walcząca, inteligentna.
                • koronka2012 Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 23:16
                  aandzia43 napisała:

                  > Ano właśnie, mnie ten ugłaskany obraz epoki w literaturze z tamtego okresu (jak
                  > i każdego innego) średnio interesuje.

                  Ale czy istnieje jakaś porządna literatura z tamtego okresu czy tylko pensjonarska wersja? Bronte czy późniejsza Dafne du Maurier jest już mroczniejsza ale nadal dość powierzchowna. Można niby poczytać np. cudze listy coś z tego wywnioskować, ale szczerze mówiąc nie przepadam za tym gatunkiem. Dickens jest fajny ale też poniekąd schematyczny.

                  >Choć miło poczytać, czemu nie. Wolę pazu
                  > r, obnażanie paskudztwa i grzebanie się w trzewiach big_grin

                  To też ma swój urok, mam jednak wrażenie, że współcześnie pisane powieści są skażone współczesną myślą, obyczajowością i przez to również przekłamane itd. Tak jest w romansach historycznych - niby rzecz dzieje się w epoce, a panie zachowują się i myślą zupełnie jak dziś smile na podobnej zasadzie nie lubię zachodnich książek opisujących czasy stalinizmu albo zachodnie filmy o okupacji hitlerowskiej - oni po prostu nie czują tego tematu, rzadko kto potrafi oddać tragizm.
                  • chococaffe Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 07:45
                    Ale czy istnieje jakaś porządna literatura z tamtego okresu czy tylko pensjonarska wersja?

                    Nie wiem czy "porządna", ale na pewno nie pensjonarska (chociaż czasami może naiwna z naszej perspektywy?)

                    Chyba w zeszły roku Jacek Dehnel przetłumaczył Duszę Człowieka w Socjalizmie Oscara Wilde'a (jeżeli ktoś nie zna angielskiego). Tego samego autora, ale w przekładzie Macieja Stroinskiego De Profundis (a zwłaszcza "dodatek" w postaci listów Wilde'a do mediów)
                      • iwoniaw Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 23:08
                        tt-tka napisała:

                        >
                        > > Ale czy istnieje jakaś porządna literatura z tamtego okresu czy tylko
                        > pensjo
                        > > narska wersja?

                        >
                        > Thackeray smile
                        >
                        >

                        I Dickens wink


                        --
                        "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
                        • tt-tka Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 23:15
                          No i pamietniki z epoki (zwlaszcza te duzo pozniej publikowane)
                          Biografie dzialaczek roznej masci, od matki pielegniarstwa po sufrazystki i zwlaszcza ! oponentki tych ostatnich tongue_out

                          --
                          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                          • chatgris01 Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 23:45
                            tt-tka napisała:

                            > od matki pielegniarstwa

                            Przez Was spędziłam pół wieczoru na przekopywaniu księgozbioru big_grin
                            Dokopałam się w końcu do "Aniołów i owadów" oraz "Lampy w mroku" (Frances Murray) i sobie z przyjemnością odświeżę.




                            --
                            https://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif

                            Śpieszcie się czytać wątki, tak szybko odchodzą.
                  • ichi51e Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 14:19
                    O stalinozmie to jest jedna ksiazka co jej nic nie przebilo - archipelag gulag

                    --
                    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
              • ichi51e Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 14:18
                O prostytutkach tez bylo tylko w innego typu literaturze. Trzeba szukac np pamietnikow, memuarow itd

                --
                wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
            • lumeria Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 22:16
              Jedna dosyć współczesna książka (z 1966go roku), która jest naprawde warta przeczytania to powieść ""Szerokie Morze Sargassowe". To prequel do noweli "Jane Eyre" Charlotte Brontë, i opisuje historie pierwszego małżeństwa Edwarda Rochestera na Jamaice z punktu widzenia jego zony Antoinetty i jej późniejsze zniewolenie i uwiezienie w jego domu w Anglii.

              Film z Nathanielem Parkerem w roli głównej jest świetny - Bezkresne Morze Sargassowe 1993.

              Jest tez wersja z 2006 roku, ale brakuje w niej boskiego Parkera smile
        • aandzia43 Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 22:07

          > Jeśli Cię interesuje, a chciałabyś mieć realniejszy obraz, to polecam np. powie
          > ści Antonii S. Byatt: "Opętanie" i "Anioły i owady"-rewelacja!

          Anioły i owady widziałam film, smakowity smile Do "Opętania" przymierzam się.




          --
          "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
      • heca7 Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 20:38
        Wychowanie. Ci ludzie byli kształtowani od urodzenia. Wpajano im określone zasady, wzorce postępowania. Poza tym teraz mamy o wiele łatwiej. Dawniej kobieta z wyższych sfer tak naprawdę niewiele umiała. Jeśli nie miała posagu zdana była na łaskę krewnych (o ile nie znalazł się chętny wziąć ją bez majątku). Mogła zostać panną do towarzystwa czyli na posyłki u jakiejś staruszki lub guwernantką. Ale zawsze istniało niebezpieczeństwo, że pan domu ją uwiedzie. Gdzie miały pójść takie kobiety jeśli zbuntowanie się przeciwko rodzinie skutkowało odcięciem od źródła utrzymania i wsparcia (także towarzyskiego). Taka kobieta lądowała na ulicy a stamtąd na salony powrotu zwykle nie było. Niewiele z nich mogło sobie pozwolić na swobodę zachowania i obyczajów bez utraty majątku.

        --
        Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
        • ichi51e Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 14:22
          Umiala bardzo wiele tylko ciezko to do praktycznej/ dzisiejszyej wiedzy porownac. Umiala zarzadzac sluzba (a do tego musiala byc teoretykiem gotowania i sprzatania) malowala (w kilku technikach) szyla (wyszywala robila koronki etc) grala na instrumencie muzycznym (czesto kilku), prowadzila rachunki, zarzadzala przynajmniej domem. Tyle ze bylo to wyksztalcenie do okreslnego zycia

          --
          wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
      • lumeria Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 20:42
        koronka2012 napisała:

        > Z drugiej strony pojawiają się scenki kuriozalnego - i kompletnie niepotrzebneg
        > o - poświęcenia dla rodziny: panna ze łzami w oczach odmawia swej ręki ukochane
        > mu bo... nie zostawi ojca samego (coś jak w Emmie), bo jakąż złą córką byłaby,
        > byłoby mu wszak smutno.
        >
        > Ojca, dodam w pełni sprawnego, mającego środki na służbę itd. To samo może doty
        > czyć np. niezamężnej siostry.
        > W dodatku takie idiotyczne poświęcenie jest traktowane przez bohaterów i otocz
        > enie jako oczywistość. Nikt się w głowę nie postuka, żadna ematka nie powie, że
        > przecież to można rozwiązać na tysiąc sposobów tongue_out....

        I czym to sie rozni od calkowicie współczesnych wpisów tu na forum dokładnie o tym temacie? "Mama nie ma przyjaciół, nie chce chodzić na aerobik ani jeździć do sanatorium - ja nie mogę się zająć swoim życiem i rodziną bo ona mnie potrzebuje."
      • mmoni Re: Epoka wiktoriańska 19.01.20, 22:13
        koronka2012 napisała:

        > Nie wszyscy bohaterowie to faktyczna zamożna arystokracja. Zastanawiam się jaki
        > jest klucz rozróżnienia, bo nie wszyscy to posiadacze ziemscy, taka np. np. có
        > rka lekarza czy pastora? czy pastor w owych czasach to była fucha tylko dla lep
        > szego sortu?
        Dla potrzeb dyskusji mówimy generalnie o XIX wieku (czyli i Austen i wiktorianie). Różnice klasowe masz bardzo ładnie pokazane w Dumie i uprzedzeniu. Na szczycie piramidy jest pan Darcy z jego legendarnymi 10 000 rocznie dochodu i arystokratycznym pochodzeniem. Jego kumpel Bingley jest niżej, nie tylko dlatego, że jest trochę biedniejszy, ale też i dlatego, że nie ma tytułu, a majątek zawdzięcza ciężkiej pracy ojca – przedsiębiorcy. Potem są Bennetowie, niezamożna szlachta, a raczej pan Bennet jest szlachcicem, który poślubił średnio zamożną mieszczankę. Wujek Gardiner, brat pani Bennet, jest oczko niżej, niż jego szwagier, bo jest przedsiębiorcą, a nie właścicielem ziemskim. Lekarz owszem, był „dżentelmenem”, ale z racji tego, że musiał zarabiać na życie własną pracą, był w mniej więcej tej samej kategorii co kupcy czy przedsiębiorcy, może trochę wyżej z racji tego, że miał wykształcenie uniwersyteckie i znał łacinę. Pastorzy anglikańscy, jak pisałam niżej, często byli młodszymi synami szlacheckich rodzin, ale nawet ci o skromnym pochodzeniu byli niejako „uszlachceni” przez ich wykształcenie uniwersyteckie. Przeczytaj Młyn nad Flossą, jak tam młynarzowi zależy, aby jego syn znał łacinę, chociaż chłopak zupełnie nie ma do tego głowy.
        >
        > Masa kobiet jest w typie Izabelli Łęckiej - duma z "pozycji" sprawia, że choć w
        > dziurawych butach chodzi to nie zniży się do towarzyskiej rozmowy z zaintereso
        > wanym nią przemysłowcem, nawet jak rodzina głodem przymiera. Jakoś najprostszy
        > sposób poprawienia bytu rodziny nie przychodzi jej do głowy, traktuje taką możl
        > iwość w kategoriach obrazy majestatu. Prędzej by za trędowatego z kiłą wyszła..
        Jeśli pijesz do Północy i południa, to jednak Margaret na początku zraziła się do Thorntona też dlatego, że widziała, jak on brutalnie traktuje robotników. A poza tym cóż, różnice klasowe tak działają, również w Polsce. W epoce Gaskell związek córki byłego księdza anglikańskiego z self-made manem bez wykształcenia był tak szokujący, jak, bo ja wiem, dla niektórych e-matek związek urzędniczki z budowlańcem.

        > Z drugiej strony pojawiają się scenki kuriozalnego - i kompletnie niepotrzebneg
        > o - poświęcenia dla rodziny: panna ze łzami w oczach odmawia swej ręki ukochane
        > mu bo... nie zostawi ojca samego (coś jak w Emmie), bo jakąż złą córką byłaby,
        > byłoby mu wszak smutno.
        >
        > Ojca, dodam w pełni sprawnego, mającego środki na służbę itd. To samo może doty
        > czyć np. niezamężnej siostry.
        > W dodatku takie idiotyczne poświęcenie jest traktowane przez bohaterów i otocz
        > enie jako oczywistość. Nikt się w głowę nie postuka, żadna ematka nie powie, że
        > przecież to można rozwiązać na tysiąc sposobów tongue_out....

        Takie były zwyczaje epoki, dla wszystkich było oczywiste, że dobro i szczęście rodziców jest ważniejsze od szczęścia dzieci. Królowa Wiktoria sama dała przykład, kiedy wymyśliła sobie, że jej najmłodsza córka Beatrycze nie wyjdzie za mąż i zostanie zawsze z nią, żeby mamusi nie było smutno. Beatrycze w końcu po roku walki wyszła za mąż, ale mamusia dała zgodę tylko pod warunkiem, że ona i jej mąż będą zawsze z nią mieszkali. (Beatrycze zresztą szybko owdowiała, więc w sumie plan mamusi się ziścił.)


        --
        Nika

        --
        Nika
    • default Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 20:07
      Czytałaś "Kochanice Francuza" ? Powieść opowiada o czasach wiktoriańskich, ale napisana została w 1969 roku i autor (J. Fowles) ciekawie - często zabawnie smile - komentuje charaktery i zachowania postaci oraz stosunki społeczne, z których wynikały. Kapitalna książka, polecam, jeśli nie czytałaś.
      • koronka2012 Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 21:07
        default napisała:

        > Czytałaś "Kochanice Francuza" ? Powieść opowiada o czasach wiktoriańskich, ale
        > napisana została w 1969 roku

        No właśnie dla celów dyskusji wolę się ograniczyć do literatury, która powstała w danym okresie. Mam wrażenie, że między wierszami nawet w sentymentalnym wydaniu tkwi więcej realizmu niż w powieściach współczesnych, opisujących raczej wrażenia autora na temat tamtej epoki.
        • olena.s Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 22:59
          Absurd.
          W tamtych czasach do większości literatury nie przesiąkały żadne tabu.
          A ludzie wtedy (hihi, tak jak i ludzie teraz) byli zamknięci w bursztynie swoich czasów, swojej kultury, swoich pojęć, swoich wierzeń, swoich wyznań. Nic dziwnego, ze patrząc z zewnątrz widzimy te głupoty i ograniczenia, choć oni ich widzieć nie mogli (tak jak i my nie umiemy widzieć swoich ograniczeń dziś).
        • kurt.wallander Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 19:05
          koronka2012 napisała:


          > No właśnie dla celów dyskusji wolę się ograniczyć do literatury, która powstał
          > a w danym okresie. Mam wrażenie, że między wierszami nawet w sentymentalnym wyd
          > aniu tkwi więcej realizmu niż w powieściach współczesnych, opisujących raczej w
          > rażenia autora na temat tamtej epoki.

          To może Thomas Hardy (np. "Jude the Obscure" - "Juda nieznany", czy "Tess d'Urberville")
      • zona_glusia Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 14:54
        To jest fenomenalna książka. Ciut jej ustępują: "Szkarłatny płatek i biały" Fabera - epoka wiktoriańska z punktu widzenia prostytutki; "Złodziejka" Sarah Waters, która jest zabawą konwencją powieści z tego okresu.

        Nie czytałam, więc nie polecę z całego serca, ale interesująca wydaje się biografia (czyli książka oparta na dokumentach z epoki, na czym Ci zależy smile) Mary Shelley i jej matki. To jest wczesna epoka wiktoriańska i okres ją poprzedzający.
    • lumeria Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 20:30
      To jest klasyka form literackich - młoda, naiwna ale uczciwa i dobra dziewczyna ściera się z realiami świata. Z ludźmi właśnie kryminalnie naiwnymi albo bezmyślnie okrutnymi, głupimi czy wprost złymi.

      Cala twórczość J. Austen na tym jedzie. Podobnie siostry Bronte. Ale to wcześniejszy okres.

      O takich świetnie się pisze, bo ich ograniczenia sa ewidentne i och, tak bardzo nieambiwalentne. Az przyjemnie jest je przedstawić czytelnikowi tak, by nawet najgłupszy poczuł się wnikliwy i moralnie lepszy od opisywanej elito-hołoty.

      A tacy ludzie zawsze byli i będą (i w realu i w literaturze)- osoby z tokiem myślenia typu "biedni niech jedzą ciastka". Wide: watek obok na temat jak powinny się ubierać 'normalne kobiety' w Polce, za przykład dając Francuską minister finansów ubrana w strój, w którym sama apaszka kosztuje setki EU.


      A propos, czy czytałaś książki Dickensa? Thomas Hardy tez jest dobry...

      A z Netflixowych rewelacji polecam serie Gentleman Jack. Era wiktoriańska ale z pazurem. smile

        • lumeria Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 21:49
          Przeciez napisalam, ze Austen jest ze wczesniejszego okresu.

          Ale gdzie herezja? Przecież np. w Dumie i uprzedzeniu az tłoczno od postaci ilustrujących zjawisko, o którym pisze watko-dajka - począwszy od rodziców głównej bohaterki.

          • mdro Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 22:46
            Napisałaś, że "cała twórczość Austen" opiera się na schemacie "młoda, naiwna ale uczciwa i dobra dziewczyna ściera się z realiami świata. Z ludźmi właśnie kryminalnie naiwnymi albo bezmyślnie okrutnymi, głupimi czy wprost złymi". To wraz z angazetką poprosimy o przykłady tych bohaterek i tego złego świata oraz tych okrutnych i złych ludzi, z którymi się styka.

            I na co konkretnie przykładem są państwo Bennet? Na "budzącą czułe roztkliwienie" głupotę?

            --
            "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
            • lumeria Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 23:08
              No może przesadziłam z tym ostrym opisem 'trudniejszych' postaci u Austen, to fakt. Ci są raczej samolubni, naiwni, impulsywni lub bezmyślni.

              A jak Ty byś opisała rodziców Elizabeth Bennet? Albo jej siostry? A siostry Bingley'ego? A Mr. Wickham?

              W Bronte - np. Jane Eyre takie role wypełniają ciotka i jej dzieci.




              • mdro Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 00:17
                Postacie u Austen są po prostu zwyczajne. Oczywiście, część jest głupia, część naiwna, niektórzy są przemądrzali czy zadufani w sobie, a niektórzy niemoralni. Ale autorka nie każe czytelnikom ani się nad nimi roztkliwiać, ani w czambuł potępiać - nawet w przypadku tych o zdecydowanie negatywnych rysach, jak Wickham czy panna Crawford.

                Autorka nie stara się budzić ciepłych uczuć w stosunku do państwa Bennet - wręcz przeciwnie, opisuje ich i ich wpływ na córki dość krytycznie (nawet w stosunku do ojca bohaterki, który jest opisywany jako człowiek inteligentny, ale leniwy). Btw., czytałaś "Opactwo Northanger"?

                --
                "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
                • lumeria Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 01:04
                  W większości z Toba się zgodzę, jednak uważam, ze jej postacie sa przerysowane. Np. łowcy fortuny (kobiety czy mężczyźni) są dosyć jednoznacznie potępieni. I jednak jest łatwo ocenić i rozgraniczyć tych 'dobrych' a 'głupich, naiwnych, czy zadufanych w sobie'.

                  Austen raczej ucieka od pokazywania moralnie dwuznacznych postaci.


                  Tak, czytałam "Opactwo" - i tu postacie sa opisane w ciemniejszej nucie niz w pozostałych książkach Austen. Obraz ostrej walki o zasoby finansowe pod pokrywka wyszukanych manier jest bardziej klarowny.

                  Mam wrażenie, ze adaptacje filmowe przekrzywiają wizerunku postaci właśnie w stronę "sympatycznych ekscentryków" (np. ojcowie Emmy lub Elizabeth) albo "chce dobrze, ale jest prostoduszna" (np. pani Bennett). Pastorowie szczegolnie dużo pozyskują w filmach - w moim odczuciu sa pokazani jako osoby powiedzmy obleśne i pazerne, ale w taki sposób, ze nie można od nich oczu oderwać (Mr. Collins).
                  • urtikus Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 18:35
                    Nie czytałam Austen, próbowałam i nic nie skończyłam. Aktualnie czytam Rzeczy, których nie wyrzuciłem www.taniaksiazka.pl/rzeczy-ktorych-nie-wyrzucilem-marcin-wicha-p-849193.html. Autor sprząta mieszkanie po matce i opisuje niektóre książki z jej biblioteczki. O bohaterach stworzonych przez Austen opisuje podobnie jak Lumeria.
      • aandzia43 Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 21:40
        Gentelman Jack to koniec poprzedniej epoki, Wiktoria miała wtedy 10 lat.
        Twórcy sensownych i realistycznych powieści z czasów wiktoriańskich i okołowiktoriańskich to Edith Wharton i Henry James. To nic ze Amerykanie, klimat w wyższych strefach społecznych identyczny.

        --
        "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
        • lumeria Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 21:57
          Watko dajka pisze o Podarku (czyli okres po 1780) razem z Cranford (lata 1840te)

          Gentleman Jack to lata 1830te czyli pomiędzy. Czyli zachacza o ere wiktorianska (1837 do 1900).
      • aandzia43 Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 22:10
        "Saga rodu Forsyte'ów" to też w połowie akcji epoka wiktoriańska, a pisać Galsworthy zaczął też w końcówce życia Wiktorii.

        --
        "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
      • bi_scotti Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 22:18
        Moze nie tak doslownie wpisujac sie w watek ale troszke z boku polecam serdecznie BBC TV series "Historic Farms" en.wikipedia.org/wiki/BBC_historic_farm_series
        Jest, oczywiscie i Victorian Farm smile tudziez pokrewne Victorian Pharmacy, Blists Hill Victorian Town, Victorian Bakers, Victorian Slum House - kazdy episode dorzuci kamyczek do skarbnicy wiedzy o epoce wiktorianskiej wink
        A Ruth Goodman (leading presenter) po prostu uwielbiam! Cheers.

        --
        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
        Leonard Cohen
        • lumeria Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 22:53
          Te serie sa świetne - i przerażające. A zderzenie współczesnych rodzin z realiami życia w przeszłych epokach - bezcenne! Czasami śmieszne, czasami tragiczne.

          Sa podobne serie o życiu na wzór pierwszych Angielskich osiedleńców Ameryce, takze pionierów na Amerykańskich preriach, i chyba nawet o Wikingach w Grenlandii (czy jakiś wyspach Szetlandzkich).

          Odlotowe są te serie, lepsze niż niektóre kryminały smile. Jest w tym tez aspekt big-brothera, bo widownia podgląda poczynania 'załogi' - kto da rade, kto wyjdzie na przywodce, kto wymięknie, kto zwariuje.
    • koronka2012 Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 23:28
      Dzięki za polecenia, właśnie robię listę książek do wyszukaniasmile

      A wracając do wątpliwości - wie któraś, czy funkcję pastora dostawały tylko dobrze urodzone osoby? czy jest zaliczany do śmietanki towarzyskiej z racji funkcji a niekoniecznie urodzenia?
      • szafireczek Re: Epoka wiktoriańska 16.01.20, 23:59
        To chyba wynika z zasad kościoła anglikańskiego, i raczej nie chodzi o funkcje tylko jest to stan duchowny, w ramach którego jest pewna hierarchia...inną sprawą są kwestie warstw społecznych - każde duchowieństwo, niezależne od wyznania, należy raczej do warstw uprzywilejowanych smile
      • mdro Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 00:44
        Musisz rozróżnić dwie kwestie - święcenia (które wprost nie zależały od zamożności czy pochodzenia osoby, choć oczywiście musiał mieć on możliwość zdobycia odpowiedniego wykształcenia) i otrzymanie odpowiedniej parafii (czy innej funkcji kościelnej). Prebendy najczęściej były w gestii właścicieli majątków, to oni decydowali, kto zostanie proboszczem (i często w zamian za polecenie na takie probostwo, które przynosiło dobre dochody, otrzymywali nawet spore gratyfikacje). Stąd dobrze sytuowanymi duchownymi zostawali ludzie zamożni z domu bądź mający odpowiednich protektorów (także w samym Kościele - a trzeba pamiętać, że wpływowy duchowny mógł mieć synów wink). Oczywiście kościół anglikański nie był (i nie jest) jednakowy, silny był też nurt bardziej protestancki, kościoła ubogiego i pastorów/kaznodziei bardziej zbliżonych do niższych warstw społecznych.

        Niemniej duchowny z zasady był osobą szanowaną i w towarzystwie przyjmowaną, nawet gdy był synem farmera czy sklepikarza.

        --
        "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
        • mmoni Re: Epoka wiktoriańska 19.01.20, 21:33
          Ojciec sióstr Bronte był właśnie takim chłopem irlandzkim, który dzięki intelektowi i pracy doszedł do probostwa. Dodam też, że często w rodzinach szlacheckich młodszego syna (który nie dziedziczył) często szykowano na księdza (jak Edmunda w Mansfield Park) i z automatu probostwo należące do rodziny przypadało jemu. Niemniej w powieściach również pojawia się postać biednego wikarego z kupą dzieci, taki na przykład pojawia się u prawie nietłumaczonego na polski (a wielka szkoda) Anthony'ego Trollope'a.

          --
          Nika
    • morekac Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 00:34
      Przeczytaj "Młyn nad Flossą" George Elliot

      --
      -------------------------------------------------------------
      "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
    • woman_in_love Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 10:41
      Może właśnie odkryłaś przyczyny upadku Imperium: było w szczytowym momencie, ale dzięki wcześniejszym pokoleniom.
      A do późniejszego upadku doprowadzili ci opisywani, którzy byli co najmniej lekko opóźnieni w rozwoju i oderwani od rzeczywistości.
    • ichi51e Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 14:17
      Ja moge tylko napisac odnosnie epoki ze mnie zawsze zachwyca/zadziwia kompletka bezradnosc ludzi bez sluzby. Nie do wiary ze ludzie mogli tak zyc...

      --
      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
      • aandzia43 Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 14:51
        Mnie to przestaje dziwić kiedy sobie uzmysłowię jak skomplikowanym i wielopoziomowym przedsięwzięciem było ogarnianie rzeczywistości na gruncie gospodarstwa domowego. Współcześnie wygląda to tak: Pani (albo pan) przychodzi do domu z pracy, po drodze zbiera dzieciaki z placówek opiekuńczo-wychowawczych, robi zakupy (żarcie obrobione i przygotowane do gotowania, czasem tylko do podgrzania), podkręca ogrzewanie jak jej zimno, wstawia pranie do pralki na jeden z piętnastu programów i wsypuje gotowy proszek, potem włącza odkurzacz i przelatuje kwadrat z kurzu,, potem zgrabnie wskakuje na mopa, podaje żarcie, myje naczynia w bieżącej wodzie co jej leci z kranu albo wstawia do zmywarki, myje bachorki w bieżącej ciepłej wodzie, itd. Luzik, tak to ja sobie mogę być samodzielna wink
        A teraz pomyślmy o pani w mieście za Wiktorii. Rozpalanie w piecu, wyciągnie z pieca, noszenie węgla i drewna, noszenie wody, gotowanie jej na kuchni, pranie na tarze, przetwarzanie produktów rolnych w domu żeby nadawaly się do spożycia od podstaw, szorowanie podłóg na klęczkach i zamiatanie miotłą, prasowanie żelazkiem na duszę lub węgiel. O wsi nawet mi się nie chce wspominać. Wcale się nie dziwię, że osoba wychowana bez tych różnorodnych umiejętności nie radziła sobie postawiona przed koniecznością ogarnięcia rzeczywistości na poziomie fizycznym.

        --
        "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
      • lumeria Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 18:31
        ichi51e napisała:

        > Ja moge tylko napisac odnosnie epoki ze mnie zawsze zachwyca/zadziwia kompletka
        > bezradnosc ludzi bez sluzby. Nie do wiary ze ludzie mogli tak zyc...
        >

        A dla mnie jest calkowicie zrozumiała taka "bezradnosc". Tak jak aandzia napisała panna z bogatego domu nigdy nie miała okazji, by nauczyć sie rożnych rzeczy, które były oczywiste dla służby. Jeśli jej pozycja finansowa (przez co rowniez socjalna) spadla to nagle taka wiedza nie była jej objawiona, tylko zostawała bezradna i musiała sie nauczyć lub... no nie było innego wyjścia.

        Jak sobie pomysle o tym co moja matka lub babka potrafily, a ja nie, to 'niezaradnosc' widac jak ho ho! Np. matka kupowała kawal mięsa, zapakowane w brązowy papier. To mieso trzeba bylo obskrobac z przylepionego papieru i smieci, wyciac kosc, powycinac co bylo niejadalne, pokroic w kawalki. Kosc i niektore czesci szly na wywar/zupe, inne czesci na np. kotlety, a jeszcze inne na mielone. Ja kupuje gotowe mieso na tacce. Poza tym nie znam sie na krojeniu miesa.

        To samo z praniem. Matka namaczała (w czym dokladnie? nie wiem), potem prala w pralce Frani, przepuszczala przez wyrzymaczke - ale nie wszystko by nie poniszczyć guzików, potem było płukanie, krochmalenie... o, chwilka, zapomniałam o wygotowywaniu bielizny przed praniem. Potem prasowanie. Znała się na wywabianiu plam, wybielaniu, dodawaniu (niebieskiej) farbki do bielizny, krochmaleniu (lekkie lub sztywne) i takie tam.

        Ja wrzucam pranie do pralki, nastawiam na cykl z moczeniem albo bez, na delikatne albo na pościel, pralka odwirowuje, potem wrzucam do suszarki. Malo co prasuje. Finito.

        Wiec gdyby mnie ktoś przeniósł do ubiegłego wieku (czyli 20go), albo do kraju bez supermarketu i automatycznej pralki, to zanim bym się ogarnęła, chodziłabym głodna i szmatława.

        • chatgris01 Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 18:40
          E, to ja sobie nawet, jak musiałam, poradziłam z patroszeniem drobiu tongue_out
          Ale fakt, że kilka razy widziałam, jak mama lub ciotka to robiły, a poza tym umiałam już patroszyć ryby.
          A we Frani to jeszcze sama prałam, jak się wyprowadziłam na koniec lat 80 z domu rodzinnego, gdzie od kilku lat był automat.
          Umiem jeszcze posługiwać się siekierą, maczetą, ciągnąć wodę ze studni, palić w piecu oraz pod kuchnią węglową oraz rozpalać ognisko i gotować na nim też.

          --
          https://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif

          Śpieszcie się czytać wątki, tak szybko odchodzą.
          • lumeria Re: Epoka wiktoriańska 17.01.20, 18:49
            smile Zuch dziewczyna jestes!

            Pamiętam jak kurczaki sparzało się wrzątkiem by je obskubać z piór. Na samo wspomnienie mam odruch wymiotny. Reszty nawet nie chce sobie wyobrażać...

            Jak jest mus, to człowiek wszystkiego sie uczy. Ale to jazda po grudzie. Np. myślałam, ze wiem jak napalić w piecu. Ale jak raz wrzuciłam do piecyka mokre szczapy i zadymiłam cały dom to trochę musiałam zrewidować moje mniemanie o swoich umiejętnościach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka