Wczoraj wieczorem umarłam ze śmiechu na widok synka ubranego przez tatusia.
Oj za rzadko ten mój małżowin mi pomaga chyba.
Do ubrania były TRZY rzeczy- pampers, body i śpioszki.
A mój synuś miał body założone NA śpiochy i na dodatek body było TYŁ na
PRZÓD. Synek wyglądał jak ofiara wojny. A ja dostałam ataku śmiechu ...
Dobrze że Pampersa chociaż założył poprawnie