Dodaj do ulubionych

Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi hi

22.10.04, 07:36
Wczoraj wieczorem umarłam ze śmiechu na widok synka ubranego przez tatusia.
Oj za rzadko ten mój małżowin mi pomaga chyba.
Do ubrania były TRZY rzeczy- pampers, body i śpioszki.
A mój synuś miał body założone NA śpiochy i na dodatek body było TYŁ na
PRZÓD. Synek wyglądał jak ofiara wojny. A ja dostałam ataku śmiechu ...
Dobrze że Pampersa chociaż założył poprawnie smile
Obserwuj wątek
    • samumer Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 08:03
      apropos wpadek, to ja dziś w nocy zakropiłam sobie nos...kroplami do uszu-ależ
      szczypało.Krople właściwe stały obok - ale to była druga godzina więc nie
      wymagajmy zbyt wiele.
      pampersa założonego przez tatusia obrazkami z tyłu też sobie przypominam, acha
      i sukienkę założoną zasuwakiem z przodu też.
      A ostatnio tatuś odprowadza dziecię do przedszkola - ma tam jej zdjąć rajtuzki
      spod spodni , założC spodnie i skarpetki ale na litość nie skarpetki na rajtuzy
      i na to papucie....
      I jeszcze wspomnę, że każda próba otwarcia fiolki z lakcidem /aktualnie
      przechodzimy zapalenie ucha/ kończy się zgniecieniem co najmniej dwóch fiolek.
      • ewellina Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 12:07
        kochane, mój teść chciał się wykazać i próbował uczesać moją córcie...tylko, że
        szczotką do czyszczenia ubrań. Na szczęście ciocia b. szybko zareagowała i
        uchroniła moje dziewcko przed tym dośwadczeniem
    • umasumak Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 08:20
      A mój kochany aż takich wpadek nie ma, ale i tak jak wychodzimy z małą na
      spacer, to ja muszę przygotować ciuchy, mimo że to on ją ubiera, poniważ
      kompletnie nie zna się na kolorach i zestaw typu - różowy z pomarańczowym, nie
      razi go zupełnie wink). Pozdrawiam

      Uma

      P.S. Widzę że "małżowin" Ci się spodobał wink)
      • joasiiik25 Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 08:49
        hahahah moj dzieki bogu jak narazie nie popelnil tak wielkiego bledu w sztucesmile
        czytajac posmialam sie...a znow mam kiepski poraneksad

        pozdrawiam
      • mamadwojga Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 08:53
        A "małżowin" to Twojej produkcji??
        Fajne i używam już od jakiegoś czasu smile))
        • umasumak Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 09:35
          mamadwojga napisała:

          > A "małżowin" to Twojej produkcji??
          > Fajne i używam już od jakiegoś czasu smile))

          Niop smile) Ale zuważyłam że Ty i Fiszerka żeście podchwyciły smile). Fajnie smile)
          • agata_to_ja Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 25.10.04, 13:50
            Ale to chyba od "małżowinki", która się pojawiła w polskim przekładzie filmu
            Cztery wesela i pogrzeb, cooo? Mój mąż mawia tak na mnie.
      • edytkus Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 28.10.04, 07:46
        umasumak napisała:

        > A mój kochany aż takich wpadek nie ma, ale i tak jak wychodzimy z małą na
        > spacer, to ja muszę przygotować ciuchy, mimo że to on ją ubiera, poniważ
        > kompletnie nie zna się na kolorach i zestaw typu - różowy z pomarańczowym, nie
        > razi go zupełnie wink).>

        Prawie 6% meskiej populacji ma problemy z percepcja kolorow a troche mniej niz 1/2 % w ogole nie
        widzi kolorow. Kobiet ten problem nie dotyczy.
        • weronikarb dot. kolorow 28.10.04, 11:47
          Pediatra mi powiedzial ze to dlatego iz w niemowlectwie nie podawana byla wit.
          A ktora jest odpowiedzialna za kolory. Dlatego podaje Cebion multi.
    • mama_dominika Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 09:19
      mamadwojga - tata Dominika zrobił kiedyś dokładnie to samo - ubrał body na
      śpiochy, tyle, że to były półśpiochy. Co więcej, spojrzał na dzidzię i
      stwierdził - a co to za różnica, tak nawet fajniej wygląda.
      Gdy ja poszłam do pracy a on został z małym widziałam już parę ciekawych
      kompozycji, np.:
      - body z krótkim rękawkiem na podkoszulkę z długim rękawkiem,
      - jak było już cieplej na dworze i miałam iść z małym na szczepienie (urwałam
      się po to z pracy), kazałam mężowi ubrać dzidzię już do wyjścia, żeby tylko go
      zabrać i zawieźć; poleciłam mu założyć pod spód lżejszego pajacyjka, żeby
      małemu nie było gorąco na dworze. Rozbieram małego w gabinecie i co widzę? Nie
      pamiętam już dokładnie kolejności warstw ale po zdjęciu krtki dziecko miało
      normalnie spodenki i sfeterek, pod spodem istotnie lżejszy pajacyk, założony
      razem z podkoszulką i śpiochami, w które normalmnie był ubrany wcześniej. W
      rezultacie synek, mając być ubrany lżej niż w domu, miał na sobie jedną warstwę
      więcej niż domu. Myślałam, że zapadnę się pod ziemię przy tych lekarkach...
      - oczywiście ciekawe kompozycje kolorystyczne mamy na porządku dziennym - już
      przestało mnie to razić

      Pozdrawiam
      m_d
    • milarka Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 09:19
      mamadwojga napisała:

      > A mój synuś miał body założone NA śpiochy i na dodatek body było TYŁ na
      > PRZÓD. Synek wyglądał jak ofiara wojny. A ja dostałam ataku śmiechu ...
      > Dobrze że Pampersa chociaż założył poprawnie smile

      szkoda, że nie zrobiłaś zdjęcia smile))
    • mamajakuba Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 09:37
      A ja się też "pochwalę". Tatuś miał za zadanie uspać syna. Po jakimś kwadransie przychodzi dumny i mówi, że mały uspany. Pytam czy zaniósł go do łóżeczka (bo usypiali się w dużym łóżku) No jasne, że zaniosłem-mówi tatuś. Przed zaśnięciem zaglądam do małego, wszystko OK, nakryty kołderką, więc poszłam spać. Rano wstajemy,a moje dzieciątko wyskakuje z łóżka w... PANTOFLACH!!! Myślałam,że się posikam ze śmiechu, a tatuś mówi, że myślał, że ja mu ściągnę. Do tego są zdolni chyba tylko faceci.
    • mamadwojga Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 09:50
      Mój mąż celuje w takich zestawieniach ubrań ze mózg staje. Kiedy poszłam rodzić
      synka do szpitala, on został z córką. I wierzcie mi, kiedy przychodzili do mnie
      w odwiedziny to się czasami wstydziłam za własne dziecko. Nie wspomnę o
      fryzurach typu - krzywy przedziałek, na każdym kitku inna gumka, do tego garść
      przypadkowych spinek, całość budząca litość. Ale ubrania... oj... Właściwie
      ubierał córkę w to co ona chciała. Przychodziła więc w rozmaitych sukienkach,
      które nie miały prawa być pokazywane na widok publiczny, bo to były stare
      sukienki od kuzynki, które po pierwsze były jeszcze za duże na Misię a po
      drugie były absolutnie brzydkie i wzięte tylko po to żeby je poprzerabiać
      (przeszywać)- bo były z fajnych materiałów. Do tego skarpetki jakie się akurat
      nawinęły (na przykład z wizerunkiem bałwanka, czy choinek - W CZERWCU).
      Do całości dodam fakt że małżowin gotował dziecku non stop spagetti z torebki i
      w efekcie wygłodzony maluch przychodził mi wyżerać szpitalny obiad i kolację.
      Pewnie wszyscy myśleli że jesteśmy baaardzo biedną rodziną, hi hi.
      Echhhh ciągle mi się chce śmiać jak to wspominam. Doszło do tego że Panie z
      przedszkola się litowały nad córką i ją od nowa czesały (córka mi opowiadała że
      Panie pytały czy to tatuś ją czesał rano).
      Oj te chopy.
      • wegatka Re: masz super męża :-))) 22.10.04, 10:42
        Normalnie popłakałam się ze śmiechu. Ale ja mam podobnego. Gdy przychodził z
        Weroniką do mnie do szpitala, też mi było trochę głupio. Do ciekawego zestawu
        ubrań dochodziła jeszcze brudna buzia, bo nie zauważył, że się umazała.
        Pamiętam też jak kiedyś wyszedł z dziewczynami do babci i dwuletniej Agatce
        założył bluzkę sześcioletniej siostry, sięgającą jej do kolan. Zastanawiałam
        się, co sobie ludzie myśleli patrząc na moje dziecko.

        Ale z drugiej strony myślę, że lepszy mąż "zaradny inaczej", niż taki, co
        palcem przy dzieciach nie kiwnie. Załamałam się ostatnio, gdy koleżanka
        powiedziała, że chciała pójść na studia ale nie może, bo jej mąż nie zostanie
        sam z dziećmi (dzieci mają 2 i 8 lat).
        • neospasmina To mój Dyrektor wysiada! 22.10.04, 11:05
          Generalnie nie ubiera dzieci, tylko stymuluje je do tego, by ubrały się same
          (także 18 mies. córka) - baaardzo fajnie, tylko że po pół godzinie nawoływania
          i monitów w strone biegającej dzieciarni, kapituluję i ubieram sama... (błąd!
          wiem o tym).
          Natomiast fantastycznie sprawdza się jako Pan Kąpielowy - w efekcie jego metod
          stymulacyjnych starszak myje się już (z głową!) całkowicie sam, córcia wytrwale
          ćwiczy tę umiejętność. Podziwiam Dyrektora - ja nie mam cierpliwości... ale
          cóz - nawykł do wydawania poleceń i tepienia niesubordynacji;

          i jeszcze a propos połaczenia rózowe z pomarańczowym - ja osobiście bardzo
          gustuję, serio!
          • umasumak Neospazmina ;))))) 22.10.04, 12:59
            neospasmina napisała:
            >
            > i jeszcze a propos połaczenia rózowe z pomarańczowym - ja osobiście bardzo
            > gustuję, serio!

            Mi też odpowiada, ale głównie w deserach wink) Ciacho w tych kolorach aż prosi
            się żeby go zjeść wink)
            • edzio_grubas Umuś, pekne ze smiechu przez Ciebie 22.10.04, 13:05
              ciacho pomaranczowe tez mi sie marzy... moze byc niebieskie, rozowe albo nawet
              spalone byle bym mogla cos slodkiego zjesc. Ale nie moge buuu....
              • umasumak Re: Umuś, pekne ze smiechu przez Ciebie 22.10.04, 13:34
                Cukru też nie możesz?????
                • edzio_grubas Re: Umuś, pekne ze smiechu przez Ciebie 22.10.04, 14:53
                  Nie moge jesc ciastek, bo wszystkie sa z jajkiem a maly ma uczulenie na bialko
                  kurze. Ma skore sucha jak sliwka i nie pomagaja zadne masci ani oliwki.
                  • mika_p Re: Off topic -> Edzio 22.10.04, 15:38
                    A może kruche ciasto ? Robi się z samych żółtek, bez białek. Upiecz sobie z
                    niego potwornie słodką szarlotkę, albo kruche ciasteczka z kolorową cukrową
                    posypką. Albo z konfiturą wiśniową..
                    • edzio_grubas O Mikuś, dzięki! 22.10.04, 16:01
                      No racja! A posypka musi byc rozowo - pomaranczowa!
                    • balbina16 Re: Różowo-pomarańczowe kolorki:) 22.10.04, 21:16
                      Może byc jeszcze "na serniczek za zimno"wink Z serków homogenizowanych z
                      pomarańczową galaretką (zero jajkówwink)
                      • edzio_grubas Re: Różowo-pomarańczowe kolorki:) 23.10.04, 00:21
                        Ale mlody ma tez skaze bialkowa, wiec nabial tez odpada sad
      • aog Re: popłakałam się zs śmiechu !!! 22.10.04, 11:05
        mamodwojga, NIE RÓB MI TEGO WIĘCEJ
        siedzę przed monitorem i nie mogę się opanować - prze Ciebie wszyscy w pokoju
        zorientują się, że siedzę w inernecie
        Bo przed oczami mam wizję podskakującej, radosnej dziewczynki w za dużej
        letniej sukience, z krzywymi kucykami, z buzią upaćkaną sosem pomidorowym i ...
        w ciepłych skarpetkach z bałwankiem SUPER!!!

        ale teraz przypomiało mi się jak mąż przyprowadził syna do szpitala gdy
        rodziłam drugie dziecko i spytałam co oglądałeś synek wczoraj na dobranockę to
        usłyszałam: "Gwiezdne Wojny" a na kolacje jedli głównie śledzie (syn miał wtedy
        3 lata i chciał bo mu posmakowały)
        pozdrawiam

        • ewa2233 ja się prawie popłakałam gdy ... 22.10.04, 12:02
          ... mój mąż przyszedł odebrać mnie i nowego synka ze szpitala (9 września).
          Wszystko wcześniej przygotowałam na WIDOKU (sofa):
          body, czapeczka, rożek.
          Ale mój małżonek tego NIE ZAUWAŻYŁ i przyniósł:
          grube włóczkowe spodnie, gruby włóczkowy sweterek i grubą włóczkową czapkę.
          Wszystko za duże o jakieś 3 miesiące.

          Ja o mało nie zemdlałam, a pielęgniarka popatrzyła DZIWNIE i zapytała:
          to żadnego becika czy rożka dziecko nie ma?

          BURAK I OGIEŃ na mej twarzy - to MAŁO !
    • mruwa9 Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 11:57
      Mojemu mezowi zdarzalo sie ubierac syna w sweterki corki (syn starszy o 2.5
      roku). Sweterki unisex, ale za to rekawy siegaly mlodemu do lokci... i co
      lepsze, tatus nie widzial nic dziwnego w takim stroju. A gdy corke polozyl
      spac, dopiero rano zauwazylam, ze nawet jej nie zdjal okularow i dziecko
      grzecznie spalo w okularkach cala noc...
      • grajka11 Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 13:24
        Ależ się uśmiałam, choć to poprostu normalka, też znachodziłam rano Grzesia w
        papciach, "bo szybko zasnął", ale to co zrobili ostatnio to, jak przeczytałam
        poprzednie wyczyny waszych chłopów - żaden na to nie wpadł. Otóż Grześ
        postanowił ubrać rano wszystko inne niż mu przygotowałam więc poszukał swojej
        ulubionej bluzeczki w ... koszu na pranie, brudną z zupki żłobkowej z
        poprzedniego dnia!!! i ten mój ślubny mu ją ubrał, bo nie chciał się z nim
        kłucić rano, jak to usłyszałam to nie chciałam iść po Młodego do żłoba tak mi
        było za nich wstyd smile
        Pozdro.
      • aziolek Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 16:07
        mruwa9 napisała:

        > A gdy corke polozyl
        > spac, dopiero rano zauwazylam, ze nawet jej nie zdjal okularow i dziecko
        > grzecznie spalo w okularkach cala noc...

        smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        monitor zaplulam herbata.
    • marta_i3 Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 15:04
      A mój mąć kochany ubrał kiedyś naszego synka w sweterek włóczkowy, tyle tylko,
      że ściagacz, który miał być przy szyi był w pasie a ten dolny przy szyi!
      A następnego dnia założył pajaca odwrotnie - zasuwak, który powinien być z
      przodu był z tyłu a na dodatek zapiął go razem ze smoczkiem, który wczesniej
      wpadł pod plecy.
      Marta
      • sziwar Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 15:17
        A ja się zastanawiam, co w tym smiesznego? Czy Wasi mężowie sami tez się
        ubierają tył na przód i zakładają sobie majtki na spodnie? Dlaczego Was bawi,
        że oni nie potrafią ubrać dziecka? Nad tym trzeba głęboko ubolewać, jak sądzę.
        Ponieważ ubranie dziecka, nawet noworodka, to nie jest jakis niesłychany
        wyczyn. Dla porządku dodam, że mój mąż nie ma takich kłopotów, a nie jest
        jakimś niezwykłym przedstawicielem gatunku. Z tymi ubrankami, to podobnie, jak
        z koszulami. Większość mężczyzn twierdzi, że za nic nie potrafi sobie
        uprasować
        • mamadwojga Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 15:45
          sziwar napisała:

          > A ja się zastanawiam, co w tym smiesznego? Dlaczego Was bawi,
          > że oni nie potrafią ubrać dziecka? Nad tym trzeba głęboko ubolewać, jak
          sądzę.

          Widocznie mamy inne poczucie humoru. Mój mąż z pewnością nie zrobił tego
          celowo. A wyglądało to tak śmiesznie że prawie się kulałam po podłodze. I wcale
          nad tym nie ubolewam że nie umie ubrać dziecka. Ja nie umiem naprawić radia a
          mój mąż robi to z "zamkniętymi oczami". W moim domu moją działką jest
          zajmowanie się dziećmi a męża działką wszelkie inne roboty plus zarabianie
          pieniędzy. I nad tym też nie ubolewam. Tak się z nim umówiłam. I tak mi jest
          dobrze.
        • tolka3 Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 15:46
          > Podobnie z ubraniami. Wiedzą, że jeśli parę razy ubiorą dziecko śmiesznie i
          na
          > opak dacie im spokój i nie bąda musieli tego robić. Pa

          Ojejku, czy we wszystkim trzeba doszukiwać się jakiegoś ukrytego celu. Nuda!!!!
          Dla mnie jest to śmieszne i już. Rewelacja po prostu smile tatusiowie są super,
          nie ma co!
          • sziwar Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 15:54
            Myślcie sobie tak, skoro chcecie. Ale mnie się zdaje, że wyrządzacie swoim
            chłopakom jakąś krzywdę w ten sposób. Acha i nie uważam się za osobe pozbawioną
            poczucia humoru, jeno mnie irytuje model mężczyzny - gapy. Nowoczesny mężczyzna
            nie musi reperować radia, jak sądzę (tym bardziej, że radio to sprzę, który się
            nie psuje, a za 50 zł można kupić nowe)
            • tolka3 Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 16:48
              Ja nie uważam, żeby działa im się jakaś krzywda. I nie uważąm też , zeby
              dziecko śmiesznie ubrane przez tatusia wzbudzało litość. W każdym razie nie
              taką litość o jakiej myślisz. Litość może wzbudzać dziecko biedne, chore,
              zaniedbane. Dziecko ubrane zabawnie wywołuje uśmiech na twarzy. Szczery
              uśmiech. Nie uważam też, że mężczyźni, którym nie bardzo wychodzi ubieranie
              dzieci, to gapy. Wręcz przeciwnie. To dla mnie wręcz urocze smile Wcale nie
              niemęskie. Mężczyźni wcale nie wzdryga się przed takimi rzeczami jak ubieranie
              dziecka. Oni ubierają. Rzecz w tym, że ubierają tak, jak im się wydaje dobrze.
              Dla nich to po prostu nie jest ważne. Taki kolor, czy inny, taka bluzeczka czy
              inna, rękawki trochę za krótkie. Cóż, są rzeczy ważne i ważniejsze. Zazwyczaj
              dzieci są zachwycone chwilami spędzonymi sam na sam z tatusiem, który pozwala
              im ubierać się w co tylko chcą, jeść coś, czego mama w życiu by im nie dała
              (tutaj też nie chciałabym być od razu skrytykowana - wszystko w granicach
              rozsądku, tatusiowie to istoty rozumne i na pewno nie otrują własnych dzieci).
              Dla malucha to raj na ziemi. A że będzie wyglądało śmiesznie (bardziej pasuje
              tu słowo zabawnie)? Trudno. Będzie natomiast przeszczęśliwe zapewne!
              Pozdrawiam smile
            • aog Re: sziwar- polecam forum metroseksualnych 25.10.04, 12:57
              bo my tu się fajnie bawimy obgadując taty-gafy
              pozdrawiam
        • jagienkaa Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 15:50
          to nie o to chodzi że nie potrafią ubrać dziecka (bo przecież potrafią!) tylko
          JAKsmile ja też się uśmiałam okropnie z tego wątku!
          Mój mąż akurat zawsze ubiera ładnie małego chociaż zupełnie inaczej niż jasmile a
          najczęściej tak jak sam się ubiera...
          super wąteksmile
          • grajka11 Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 25.10.04, 08:43
            Podpisuję się dwoma rękami pod Jagienką i Tolką, przecież te wpadki nie
            zdarzaja się nagminnie, mojemu raz na 3 lata to chyba nie wiele zważywszy, że
            zawsze zajmował się Małym na zmianę ze mną, a co dziennie ubiera go, gdy ten
            skończył 11 miesięcy i zaczął edukację żłobkową. Nie myli się ten kto nic nie
            robi i takie wpadki są po prostu zabawne i dorabianie ideologi na ten temat
            jest poprostu bez sensu.
            Pozdro i piszcie dale dziewczyny, wątek jest extra.
    • evelina28 Re:jak mój mąż ubiera synka do przedszkola 22.10.04, 16:19
      słuchajcie Dziewczyny mój mąż przebił chyba wszystkich ,pewnego ranka
      odprowadzał małego do przedszkola i to on go ubierał.Dzięki niemu Panie w
      przedszkolu miały niezły ubaw. Po leżakowaniu spostrzegły ,że brakuje pewnej
      części Kacpra garderoby ,konkretnie majtek ,przaszukały całą salę - bez skutku,
      nie mogły znależć, bo po prostu mój mąż zapomniał ich synkowi nałożyć....
      Innym razem przezornie przed wyjśćiem z domu przypominam : nie zapomnij małemu
      nałożyć spodni dresowych do przedszkola - , kładąc je w naprawde widocznym
      miejscu. Jak myślicie jaka pierwsza rzecz rzuca mi się w oczy po powrocie do
      domu? Jasne ,że te spodnie , tym razem Kacperek poszedł do przedszkola w
      piżamie . ALE WSTYD
    • aluniaaa Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 21:54
      dziewczyny ja tak sie usmiałam,ze nie mogłam przestac,az plakalam ze smiechu,o
      ranysmile))Fajne te tatuskismile O rany!!nie mogęsmile))))ahhhhsmile))))))))))))
      • kubara1 Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 22:18
        Mój mąż już jest wytrenowny, wie gdzie są majtki, gdzie rajstopki, że trzeba
        ubrać małej podkoszulkę, ale trwało to długo, oj długo. Teraz ubiera w miarę
        normalnie, bo mała wyrosła z apajcyków zapinanych w dziwnych miejsach. Ale raz
        wychodziłąm latem wieczoremi mówię Wojtkowi, żeby na noc ubrał małą przewiewnie
        bo jest duszno ( chodziło mi oczywiście o lekką piżamkę). No to ją ubrazł
        przewiewnie - w sukienkęsmile))
    • ma.dzia Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 22.10.04, 22:40
      Ja jutro caly dzien bede w szkole a z Inka zostaje maz,wiec juz teraz pisze
      list do niego na jutrosmileponiewaz nie sadze aby spamietal co mam mu do
      przkazania. Pisze co i kiedy ma jej ubrac, co dac jesc itd. Ostatnio jak byla
      w szkole to maz pojechal z Inka do tescia a ja ich odbieralam. Okazalo sie,ze
      ubral ja bardzo ladnie i cieplo tylko zamiast adidaskow zalozyl jej sandaly!!!
      Ludzie w autobusie musieli patrzec z politowaniem... Dodam,ze miala sukienke i
      rajstopki ale bylo maxymalnie 10 stopni....
    • mmwwmm Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 23.10.04, 01:28
      A GDZIE "WYLADOWAL" PAMPERSsmile) UDALO MU SIE CHOCCIAZ Z TYM TRAFIC...
    • ania.freszel Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 25.10.04, 11:03
      Ja to nazywam " na aerobik". ciekawe co za percepcja u tego rodzaju meskiego ze
      wszyscy tak ubieraja?
      Aneczka
    • karin5 Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 25.10.04, 12:22
      Ja w lipcu(30 stopni w cieniu) siedzę sobie u fryzjera, córcia w domu z tatą,
      po godzinie przychodzą, mała w bodasach z krótkim rękawem(ok), frotowych
      skarpetkach, i do zestawu grube polarowe spodnie, na głowie przewiewna
      chusteczka, myślałam że umrę ze śmiechu.
    • sandraw Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 26.10.04, 07:32
      jesssu jakbym mojego mężusia widziała...

      córcia do przedszkla jest przez niego odprowadzana (ja chodze na 6 do pracy),
      więc panie już wiedza ze malą trzeba uczesać jak przychodzi wink już się nie
      pytają czy tatuś ją czesał
      a jak ja ją raz zaprowadziłam (uczesaną w warkoczyki)- to jej nie poznały!!!!
      hihihi

      ubieranie body na koszlkę i śpioszki było u nas na porządku dziennym,
      najbardziej przez dziadka, który opiekował sie małą jak miała 1 miesiąc (ja na
      uczelni), a wczesniej żadnego swojego syna nawet nie przewijał bo jeździł na
      kontrakty hahahaha

      acha, no spodenki polarkowe w lecie- i ewentualnie letnia sukienka z
      polarkowymi spodniami i bluzą (!!!!) pod spodem przy 5 stopniach mrozu

      czapka polarkowa w lipcu, jak wiał wiaterek (ale było 20 stopni)
      tudzież brak czapki jak świeciło słońce ale było ok zero stopni

      skarpetki na rajtuzki i sandałki

      same skarpetki i za krótkei spodnie no i zimowe buty z ociepleniem (to tydzień
      temu)

      wiecznie brudna buzia i ręce- jak nie daj matko przyjeżdżają po mnie do
      pracy wink))))))
    • kacha222 a mój mąż i koleżanki to ... 26.10.04, 10:23
      Mój mąż nawet ma rozeznanie, a wynika to stąd, że wieczorem przygotowuję mu
      ubranie dla dziecka. Wczoraj młody poszedł do przedszkola w prawie zimowej
      kurtce (było ciepło), a u lekarza okazało się, że ma na sobie dwa podkoszulki -
      normalny i ten z nocy.
      Incydent najśmieszniejszy który mi przychodzi do głowy: jechaliśmy do pani
      ginekolog, niby na wizytę lub na początek porodu. Od pewnego czasu miałam
      przygotowaną reklamówkę z rzeczqmi, przed wyjazdem reklamówka leżała w kuchni
      koło stolika. Ja gadałm przez telefon, jakieś sprawy z pracy. Na porodówce
      okazało się, że w reklamówce jest również pokrywka od granka, która leżała na
      stoliku w kuchni.

      Numer męża koleżanki: zależało jej żeby "ślicznie" wyglądał u teściowej czyli
      swojej mamy. Wieczorem przygotowała mu ubranie w kuchni i z pięć razy
      powtórzyła co ma ubrac, jak popołudniu się zobaczę u szanownej teściowej.
      Po pracy pojechała do teściowej, siedzi i wchodzi jej drogi mąż. Koleżanka
      chciała paść na twarz ze wstydu!

      Mąż koleżanki co miał na sobie?? A więc miał na sobie koszulę starą szmatke,
      którą ona wieczorem umyła podłogę w kuchni! a PRZYGOTOWANE UBRANIA
      ZOSTAŁY ...... teściowa nic nie powiedziała, ale minę miała wartą wygranej
      w "Śmiechu warte".
    • edzieckomama Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 26.10.04, 10:46
      niektóre wątki zostają bez odpowiedzi a tu taki beznadziejny ciągle się
      rozwija, drogie mamy dajcie spokój, pomozcie innym mamą.
      • kacha222 Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 26.10.04, 12:48
        Jak nie chcesz to nie czytaj!!!!

        Ten wątek jest super, znacznie lepszy od tych ostatnio modnych co sie to mamy
        opluwają nawzajem .... wtykają sobie nie wiadomo za co i po co! A tak to jest z
        czego się pośmiać! I jest fajnie .....
      • mamadwojga Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 26.10.04, 13:57
        Taaaaaaaaaa.......
        Już lecę............
        I przepraszam za rozpoczynanie beznadziejnych wątków. Chyba sobie kliknę na
        kosz żeby mnie skasowali bo nie pomagam innym tylko piszę głupoty.
        • aziolek Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 26.10.04, 14:16
          Pomagasz, pomagasz
          Stosujac terapie smiechowa smile

        • aluniaaa Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 27.10.04, 15:27
          mamadwojga napisała:

          > Taaaaaaaaaa.......
          > Już lecę............
          > I przepraszam za rozpoczynanie beznadziejnych wątków. Chyba sobie kliknę na
          > kosz żeby mnie skasowali bo nie pomagam innym tylko piszę głupoty.
          >
          nei kasuj nie kasujsmile swietnu watek,za kazdym razem placze ze smiechusmile)))
      • jagienkaa Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 26.10.04, 22:30
        może w ortografii im pomócwink?
        super wątek, mnie się podoba...
        • milarka Re: Jak mój mąż ubrał synka do spania :-)) hi hi 27.10.04, 10:26
          jagienkaa napisała:

          > może w ortografii im pomócwink?

          smile)))

          mnie też wątek się bardzo podoba
    • mapta Wyobraziłam sobie... 26.10.04, 21:11
      ...wyobrazilam sobie wlasnie taka mala grupe przedszkolna zlozona z samych
      dzieci ubranych przez tatusiow myslacych inaczej...

      Chyba padne zaraz ze smiechu smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

      chcialabym takie zdjecie!!!
      • kasia_kp no to czas na hit mojego męża :o) 26.10.04, 22:01
        Podział ról jest taki .Mąz kąpie ja w tym czasie ogarniam mieszkanie i szykuje
        wszystko do spania .
        Chłopaki wychodzą z kąpieli to maja wszytko juz naszykowane .A ja sprzatam po
        nich łazienkę(czyt. zgarniam wodę z podłogi) ...i tak sobie sprzatam i sprzatam
        i nagle słysze :
        - Kasiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ta piżamka (pajacyk bez stópek)jest za
        mała !!!!
        myślę kurcze jak to za małe przeciez powinna być ciut za duza .Wkurzyłam sie
        bo to ubranko kupiłam kilka dni temu .Czyżby w praniu sie zbiegło ?

        no ale ide do pokoju i widze :
        Jas płaczący ( tz. zawsze płacze przy ubieraniu ale tym razem to wył jak
        obrywany ze skóry) w połowie ubrany tz. lewa noga i lewa ręka.A arek mocuje
        się z druga częściąa ubranka tz próbuje naciągac prawy rękaw .
        Mówię zirytowana :
        - dobra ja go ubiorę ... .

        Podchodze przygladam się i oczom miom nie wierze .Jaś miał naciągnięte na
        rączke i nózke .... i teraz Uwaga
        obywdwie nogawki, rękawki zostały na raczke i nózke prawą

        Pajać nie był za mały a załozony w poprzek ;o).
        Prawie umarał ze smiechu.
        A Arek wielce urazony oznajmił :

        -od dziś ty ubierasz Jasia !

        :o)

        P.S.

        skończyło sie na odgrazaniu :o)
      • mamadwojga Re: Wyobraziłam sobie... 26.10.04, 22:39
        Ha ha ha ha
        uśmiałam się.
        takie zdjęcie to byłby hicior smile
    • inka281 na dworze 20 stopni 27.10.04, 10:13
      W niedzielę było 20 stopni (ciepła oczywiście). Studiuję zaocznie i mój
      małżonek chciał mi zrobić przyjemność i przyjechał po mnie pod uczelnie wraz z
      6 letnim synkiem.
      Tatuś był ubrany w koszulkę i bluzę z polaru, s synek:
      -spodnie polarowe,
      -bluza polarowa,
      -kurtka zimowa, ale rozpięta,
      -czapka zimowa,
      -na szyi chustka
      Dziecko zobaczywszy mnie od razu spytało czy musi być tak grubo ubrane.
      O kolorystyce nie wspomnę..........
      pozdrawiam
      • grajka11 Re: na dworze 20 stopni 27.10.04, 12:26
        Inka coż się dziwisz - no przecież mamy październik ubrał jak najbardziej na tę
        porę roku, a że są anomalie pogodowe smile ha ha ha.
        A Kasia_kp uśmiałam się na samą myśl jak się Twoje chłopaki motały.
        Pozdro.
    • mamadwojga Niedaleko pada jabłko od jabłoni 28.10.04, 07:10
      Mój syn (16 mies.) dzisiaj rano rozbawił mnie do łez.
      Co do komponowania stroju ma dużo w genach- po tatusiu.
      Wyobraźcie sobie więc: strój wyjściowy (założony przez mamusię) body+śpiochy.
      Jak to strój do spania. Maksiu uzupełnił strój o pewne ekstrawaganckie
      elementy. Po pierwsze ubrał sobie buty, ale lewy na prawy i nie zapiął rzepów
      (bo nie umie). Ale buty to pikuś. Na szyi zawiązał sobie zepsutą myszkę od
      komputera, którą ma do zabawy. Tak mu zwisała na piersi a kabel niczym boa
      ciągnął się po ziemi. Na głowę zaś założył sobie ... szeroką, rozkloszowaną i
      falbaniastą suknię Barbie, którą wczoraj Michalinka sobie właśnie tak ubierała
      dla zabawy. Maksiu podpatrzył i siup. Wystroił się.
      Całość była bardzo malownicza.
      Mały ARKADIUS mi rośnie. Ojjjjjj
      • wegatka Re: Niedaleko pada jabłko od jabłoni 28.10.04, 11:33
        A fotkę mu zrobiłaś? Chętnie bym ten pokaz zobaczyła smile
        • mamadwojga Re: Niedaleko pada jabłko od jabłoni 28.10.04, 11:44
          Nadejdzie w końcu chwila kiedy uda mi się zaoszczędzić na aparat cyfrowy.
          Też mi szkoda... To byłyby zdjęcia warte miliony smile
          Za 100 lat byłabym bogata sprzedając na aukcji zdjęcia "Pierwszej Kreacji
          słynnego projektanta MAXA B. smile))"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka