Dodaj do ulubionych

Rak drobnokomorkowy pluca i

08.02.20, 15:46
chemioterapia paliatywna.
1. Znacie jakies przypadki tego raka , w 4 stopniu zaawansowania ?
2. Na czym polega taka chemioterapia (jak dlugo trwa wlew, ile dni w szpitalu)
Obserwuj wątek
    • kkalipso Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 08.02.20, 16:30
      Nie znam, co do chemii u męża wlew trwał około 3 godz. potem wracał do domu.
    • 35wcieniu Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 08.02.20, 16:38
      Znam. Chemioterapia zależy od stanu chorego, niekiedy wcale się nie zostaje w szpitalu.
      Ale Ty się dowiedz jeszcze dobrze bo przecież 3 dni temu twierdziłaś że to rak niedrobnokomórkowy, więc jakim cudem szybko urósł. Teraz że jednak drobnokomórkowy - który wiadomo że rośnie błyskawicznie.
      • takietozycie Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 08.02.20, 16:55
        Nie wiem w jakim tempie rosnie drobnokomorkowy. U nas to wlasnie ten rodzaj rska.
      • aloess Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 08.02.20, 16:58
        poczatek chemii w czerwcu.pod koniec sierpnia chyba koniec.zgon listopad
        w Gdańsku kiedyś probowano wprowadzić genoterapię.nie wiem na czym sie zakończyło
        drugi przypadek: proby wdrozenia chemii .Po kilku wlewkach przerwano ze wzgledu na osłabienie organizmu.odejście po paru tyg.
        obie osoby bbbbb palące latami i dużo.
    • arwena_11 Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 08.02.20, 17:02
      Chemioterapia paliatywna nie leczy. Osłabia organizm, teoretycznie przedłuża życie - kwestia jakości tego życia.
      Zastanówcie się czy lepiej pół roku we względnie dobrej kondycji czy rok ale bardziej wegetacji.
      Każdy musi sam zadecydować.
      Właśnie moja ciocia umiera na raka trzustki. Od operacji do teraz minęło prawie 2,5 roku. Bardzo źle jest od miesiąca. Ale ciocia nie zdecydowała się na chemię paliatywną. Raka trzustki się nie wyleczy, a te prawie 2,5 roku przeżyła dobrze.
      • bookends Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 08.02.20, 17:55
        A moja teściowa żyła 6 lat w dobrej kondycji. Rak trzustki i chemia paliatywna. P
        • arwena_11 Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 08.02.20, 18:57
          Mam porównanie z teściem, który miał raka prostaty. Wiem jak go chemia paliatywna wykańczała i jak musiał dochodzić do siebie między cyklami.
          Pewnie kwestia stadium
    • longinazpoznania Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 08.02.20, 18:53
      Mój teść. Tak drobno komórkowy 4 stopień. Od diagnozy do zgonu 5 miesiące. Jedna chemia. Do drugiej nie doszło że względu na osłabienie. Tylko dzięki hospicjum myślę,że mocno nie cierpiał. Bo wyglądało to wszystko bardzo tragicznie.
      • aguha Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 08.02.20, 20:25
        Osoba z rodziny (drobnokomórkowy rak płuc) - w momencie diagnozy miała rozsiane przerzuty w całej jamie brzusznej. Walka trwała 11 miesięcy. Przeszła cały cykl chemioterapii oraz radioterapię. Odpowiedź była dobra na leczenie, ale po 3 miesiącach nawrót. 😥
        • takietozycie Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 08.02.20, 21:36
          Aguha...11 mscy to b.ładny wynik jezeli tak to mozna okreslic sad
          U nas identyczna sytuacja i te 11 mscy bylyby wspaniala obietnica...
          Byleby tylko chemia nie wyczerpala.
          • aguha Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 08.02.20, 22:54
            Nie było łatwo, ale i tak teściowa dosyć dobrze zniosła leczenie.
            Zdaję sobie sprawę z tego, że 11 miesięcy przy takim nowotworze, to jest bardzo dużo.
            Bardzo dużo siły życzę!
    • beata7305 Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 08.02.20, 23:30
      Chemia mimo że paliatywna to bardzo mocna. Po pierwszej wypadły wszystkie włosy. W czasie chemii 2 dni w szpitalu, potem do domu. Chemia co 3 tygodnie, 6 cykli. Chora przechodziła chemię bardzo źle: mdłości non stop, wymioty, brak apetytu, bolało ją wszystko nawet paznokcie i skóra na głowie. Chemia zrobiła z niej inwalidkę: miała problemy neurologiczne - chodząc przesuwała nogi po podłożu, nie mogła utrzymać długopisu, do tego pogorszył się jej wzrok i słuch. Po chemii, którą przyjęła w całości, bez żadnych opóźnień, naświetlania płuc a potem naświetlania profilaktyczne głowy. Radioterapia osłabiła ją jeszcze bardziej, tak że opadła całkowicie z sił.
      Od pierwszych objawów (utrata wagi, osłabienie, kaszel z krwią) do śmierci minęło 10 miesięcy, od diagnozy - 7 miesięcy.
      Chora żałował, że poddała się leczeniu. Mówiła, że gdyby wiedziała jak to wygląda to nigdy by się nie zdecydowała.
      • takietozycie Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 09.02.20, 08:36

        > Chora żałował, że poddała się leczeniu. Mówiła, że gdyby wiedziała jak to wyglą
        > da to nigdy by się nie zdecydowała.

        Ale to leczenie najprawdopodobniej przedluzylo zycie do tych 10mscy od pierwszych objawow.
        • aqua48 Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 09.02.20, 09:02
          takietozycie napisała:

          > Ale to leczenie najprawdopodobniej przedluzylo zycie do tych 10mscy od pierwszy
          > ch objawow.

          Ale jakim kosztem? Chory musi sam zdecydować czy się na zgadza. Moja Mama zdecydowanie nie chciała radioterapii paliatywnej. Zmarła po 9 miesiącach od wykrycia przerzutu.
        • brenya78 Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 09.02.20, 09:13
          Życie? Raczej wegetację.
          • longinazpoznania Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 09.02.20, 10:30
            Rak drobno komórkowy z chemią czy bez nie daje nadziei. Ważne żeby chory nie cierpiał bólu
    • gosiablo Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 09.02.20, 11:04
      4 stopień zaawansowania choroby oznacza przerzuty odległe, zależy gdzie te przerzuty i jak dużo. Na przykładzie mojej nieżyjącej już mamy: marzec 2017 wykrycie choroby w stanie bardzo poważnym, zespół żyły głównej górnej, do lipca cykl chemioterapii- 5 kursów, chemia rzeczywiście osłabiła, ale też uratowała życie mojej mamie bo cofnęły się zmiany z węzłów chłonnych śródpiersia. Po mojej wędrówce po szpitalach i po lekarzach mama trafiła na radioterapię, sierpień 2017, listopad 2017. Leczenie oczywiście ciężkie ale na Boże Narodzenie 2017 mama jest w bardzo dobrej kondycji i pojawia się nadzieja że może jednak się uda. Wszystko wygląda bardzo dobrze ale w pewnym momencie zaczynam zauważać u mamy bardzo lekki niedowład prawej reki i nogi. Bardzo szybka reakcja radioterapeuty tk głowy i cios- przerzuty do mózgu. Paliatywna radioterapia głowy, a potem poszło bardzo szybko, w przeciągu tygodnia z chodzącej osoby robi się leżąca. Pod koniec maja 2018 trafiamy pod opiekę hospicjum domowego. Już wiem że czeka nas najgorsze ale lekarz i pielegniarka z hospicjum robią wszystko abyśmy razem z mamą przeszli to jak najlepiej. Mama umiera w sierpniu 2018, ostatni tydzień jest trochę gorszy, ale nie cierpi, nie dostaje nawet morfiny. Mama miała 61 lat, całe życie paliła namiętnie, podobnie jak jej rodzice którzy oboje zmarli na raka płuc.
    • julita165 Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 09.02.20, 11:11
      Ja sie na nowotworach nie znam. Na szczescie. Tfu. Ale co do chemii paliatywnej - tesciowa brata na rej chemii przezyla 4 lata. Wiekszosc trgo czasu w dobrej formie, fatalne byly tylko 2-3 ostatnie miesiace. Ona dostawala taka chemie co kilka tygodni, zle sie czula przez 2-4 dni po a potem calkiem dobrze.
    • filga Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 09.02.20, 11:17
      Mój Ojciec. Od diagnozy póltora roku życia. Bez chemii, zaraz po diagnozie radioterapia. I względny komfort życia, tyle że był coraz słabszy.
    • mum2004 Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 09.02.20, 11:34
      Takietozycie - myślałaś o wizycie u psychologa? Kolejny wątek w tym samym temacie - rozumiem, że sytuacja jest bardzo trudna, ale obwinianie się, drążenie tematu nic nie pomoże... Może warto porozmawiać ze specjalistą np onko psychologiem. Pomoże ci przez to przejść.
      • mum2004 Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 09.02.20, 11:35
        www.raknroll.pl/szukam-pomocy/psychoonkologia/
    • gosiablo Re: Rak drobnokomorkowy pluca i 09.02.20, 11:37
      I jeszcze jedno bo doczytałam o tym że masz problem z tym że nikt nie skierował chorego na rtg płuc. Ja moją mamę ganiałam co jakiś czas, i pomimo zaawansowania choroby -stan 3B na rtg nie było guza widać. Pokazała go dopiero tk odcinka szyjnego którą wybłagałam na sorze. Nie szukaj winnego. U mojej mamy winą obarczam wieloletnie palenie którego nigdy nie próbowała nawet ogarnać

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka