Dodaj do ulubionych

Dobrymi chęciami...

11.02.20, 23:57
No właśnie.
Dzisiejszy kilkukilometrowy spacer zakończył się nieciekawie.
Godzina 23, środek miasta- zatrzymuje się samochód, chłopak z pytaniem jak dojechać na inną ulicę.
Tłumaczę... nie patrzę do wnętrza samochodu. Równoległa ulica, ale pokazuje mu na telefonie że trzeba dojechać, całą niemal przejechać. Nagle pytanie: chcesz potrzymać?
No, wiadomo co. Krótka piłka, powiedziałam żeby spi...ał i poszłam.
Zgłosiłybyście na policję?
Obserwuj wątek
    • emka_bovary Re: Dobrymi chęciami... 12.02.20, 00:05
      Zapamiętałaś numery rejestracyjne?
      • pina_colada88 Re: Dobrymi chęciami... 12.02.20, 00:07
        Nic... w ogóle moja głowa wyparła to i teraz zastanawiam się czy to się naprawdę wydarzyło...
        • emka_bovary Re: Dobrymi chęciami... 12.02.20, 00:12
          To nie masz co zgłaszać... Olej kretyna i nie myśl o tym. W nocy w ogóle strach chodzić samemu po mieście.
    • mikams75 Re: Dobrymi chęciami... 12.02.20, 00:14
      nie zglosilabym jakbym nie miala zadnych danych. No bo jak? pojde i powiem, ze jakis facet wyskoczyl z propozycja potrzymania fiuta?
    • riki_i Re: Dobrymi chęciami... 12.02.20, 00:19
      Ale on wyjął sterczącego fiuta i sobie trzymał/trzepał, podczas gdy Ty mu pokazywałaś na telefonie mapkę dojazdu?

      Czy tylko palnął głupim tekstem?

      To drugie to żałość, ale szkodliwość ograniczona. Natomiast pierwszy numer to gruba akcja, rzekłbym hardkorowa.
      • pina_colada88 Re: Dobrymi chęciami... 12.02.20, 00:49
        Raczej trzepał, nie patrzyłam do środka bo po co mi to.
        Skupiłam się na tłumaczeniu...
        Faktem jest że jak powiedział żebym potrzymała to spojrzałam...
        Na policję wiem, że nie mam co oficjalnie zgłaszać, ale może powinnam zgłosić, uprzedzić że taki ktoś jeździ wieczorem po mieście. Miasto maleńkie, 17 tyś mieszkańców.
        • riki_i Re: Dobrymi chęciami... 12.02.20, 00:57
          Zgłoszenie na policję oznacza upierdliwe składanie zeznań do protokołu, 2-3h wyjęte. No niby sens pewien jest, przynajmniej podasz im ogólne dane typu marka i kolor auta.

          Facet jest zboczuch i niezły świr (99,999999999% kobiet po takim tekście ucieka natychmiast gdzie pieprz rośnie, a chyba nie wyobrażał sobie, że pyta o drogę przydrożną prostytutkę?). Więc koleś dla mnie jest analogiczny z takim, co to wyskakuje w parku z krzaków w płaszczu przeciwdeszczowym. Być może doszedł w parę sekund po tym jak go zwyzywałaś i odeszłaś.

          Dramat, skąd się tacy w ogóle biorą?
    • mrs.solis Re: Dobrymi chęciami... 12.02.20, 01:05
      Ale tylko spytal czy cos jeszcze robil? Kiedys spotkala mnie taka sama sytuacja, z tym , ze facet sobie walil konia. Jak to zauwazylam to powiedzialam mu to samo co ty. Zglaszanie czegos takiego nawet nie przyszlo mi do glowy, zbyt niska szkodliwosc czynu. Najsmieszniejsze jest to, ze po ok. roku ten sam facet znowu sie kolo mnie zatrzymal i pytal o droge hahaha. Od razu go rozpoznalam i spytalam, czy znowu zamierza przy mnie sobie trzepac. Zmieszal sie i szybko odjechal.
      • riki_i Re: Dobrymi chęciami... 12.02.20, 01:16
        Przecież Pina colada88 wyraźnie napisała powyżej, że jednak sobie trzepał.
        • mrs.solis Re: Dobrymi chęciami... 12.02.20, 01:29
          Przeczytalam jeszcze raz i on spytal czy ona chce potrzymac. Nie napisala czy mial tego obnazonego penisa w rece czy w spodniach.
        • snajper55 Re: Dobrymi chęciami... 12.02.20, 13:50
          riki_i napisał:

          > Przecież Pina colada88 wyraźnie napisała powyżej, że jednak sobie trzepał.

          "Raczej trzepał, nie patrzyłam do środka bo po co mi to.
          Skupiłam się na tłumaczeniu...
          Faktem jest że jak powiedział żebym potrzymała to spojrzałam..."

          Wyraźnie? Raczej trzepał. Nie patrzyłam ale spojrzałam. Nic z tego nie wynika.

          S.
      • m.y.q.2 Re: Dobrymi chęciami... 12.02.20, 01:21
        A policja by Cię po brzytwie spuściła.
        Kiedyś ukradziono mi torebkę, poczułam szarpnięcie i usłyszałam, że ktoś biegnie, ciemno było, dobrze nawet nie widziałam, zarys sylwetki tylko. Zgłosiłam na policję, ale wyraźnie dano mi do zrozumienia, że sporządzenie protokołu nic nie da, innymi słowy - mam panom policjantom głowy nie zawracać. Gdyby nie to, że miałam ważne dokumenty przy sobie, to dałabym spokój.
        Uparłam się i protokół został sporządzony. Nawet mnie chłopcy z patrolu później pod sam dom odwieźli! wink
    • rb_111222333 Re: Dobrymi chęciami... 12.02.20, 06:00
      Ja poradzę inaczej niż większość - zgłoś. Wielka szkoda, że nie zapamiętałaś numerów, ale przynajmniej policja będzie miała informację, że ktoś taki tam grasuje i może uważniej będą monitorować teren
      • fajnedziewcze Re: Dobrymi chęciami... 12.02.20, 06:38
        Zglos, a moze jest monitoring I poszukaja I znajda auto.
      • szmytka1 Re: Dobrymi chęciami... 12.02.20, 13:46
        Oczywiscie. Zglos. Kolor, marka auta, moze pamietasz cokolwiek. Moze mieli podobne sygnaly, patrole zwroca uwage i moze go znajda, skoro male miasto. Nastepnym razem kolo moze zaczepic jakas 15latke uncertain
        • double-facepalm Re: Dobrymi chęciami... 12.02.20, 13:52
          Lub młodszą, albo grupe młodszych dziewczynek.
    • hanusinamama Re: Dobrymi chęciami... 12.02.20, 10:38
      Ja bym zgłosiła. Jedna,osoba zgłosi, druga moze patrol puszczą. U nas była na grupie f informacja, ze koles podjezdza, zagaduje i sie obnaża. Szybko go wyłapano, ktos zrobił fotke i zgłosił na policje.
    • lily_evans11 Re: Dobrymi chęciami... 12.02.20, 10:52
      Um, ja automatycznie zakładam, że jak ktoś mnie zaczepia z niby pytaniami, a jest to w dodatku wieczór i jest to facet, to znaczy, że ma brzydkie intencje. Splawiam i odchodzę. Wyjątek robie dla dobrze starszych ludzi i matek z dziećmi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka