Dodaj do ulubionych

Do ematek za miastowych

14.02.20, 08:53

Ilekroć widzę uwiązane przy żłobach krowy(krótkie sznurki)to się zastanawiam czy gdyby nie to uwiązanie to krowa by sobie chodziła i nawet by się położyła? Poważnie pytam

--
....jak się wyłapie tego,który jest wrażliwy,zamknięty,i mu się dogryzie,to się zyskuje w grupie.Czasem też poniżam.Żeby przypomnieć:wiecie,nie jestem pedałem....,,
Obserwuj wątek
    • lot_w_kosmos Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 09:29
      Zamiastowych jeśli już.

      Na wsiach tak ludzie robią.
      Krowa, czy byk stoi całe życie w ciemnej obórce, i tak - nadal się to dzieje.
      Stoi na krótkim łańcuchu, położy się i owszem, musi, bo by padła, strata finansowa by była....
      Tyle, że zawsze będzie leżeć w tym samym miejscu, bo sznur jest tak krótki.
      Inaczej by kopała, rozrzucała słomę, może i skakała. Byk by poturbował.
      Tak, to jest wstrętne i to jest znęcanie się nad zwierzętami.
      Tylko jakie my mamy prawo i jakie służby, narzędzia, by tych durnych ludzi wreszcie zdyscyplinować?
      A jak chłop idzie dać jeść takiemu bykowi - i tu nie dla wrażliwych - to za każdym razem przywali mu drągiem na wszelki wypadek.
      Oczywiście nie każdy, nie wszędzie.
      Ale to są nadal codziennie realia hodowli zwierząt na polskiej wsi.
      • bei Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 09:41
        Od 50 lat, albo i dłużej w Polsce popularne są pomieszczenia dla bydła z oknami, z legowiskami,ze spacerniakami, ze żłobem z poidłami- wielkoprzestrzeniowe. Nikt tam bydła nie przypina. Są to obory typu holenderskiego.
      • massinga Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 10:21
        Gdzie te krowy na wspolczesnej wsi? Jak jeszcze te krowy bywaly na wsi, to od wiosny do jesieni chodzily na pastwisko i tam sie swobodnie przemieszczaly, wiec to jakies bredzenie o tym staniu cale zycie w ciemnej komorce.
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 10:22
        W małych gospodarstwach gdzie jest 1-2 krowy, one są normalnie wyprowadzane, częściej zobaczysz krowę non stop na pastwisku niż uwiązaną w stajni. Oczywiście w okresie zimowym krowa jest w stajni w boksie, nie może być na dworze bo przemarznie jej wymię i będzie chora.
        Krowa ciągle w stajni to problem bo trzeba co chwilę kup jej sprzątać, podścielać czymś podłogę stajni, żeby miała sucho (taka duża świnka morska).
        I jeszcze są krowy i krowy, jak ludzie, babciny Brelka była mega czysta i wybredna, nigdy nie położyła się na kupie, jak się nudziła w stajni to muczała na pół wsi i trzeba było iść do niej i pogadać, nie raz w zimie babcia otwierała jej stajnie i ją wypuszczała, żeby organoleptycznie stwierdziła, że jest zimno i leży śnieg - oczywiście krowa wychodziła, rozglądała się i po 5 min wracała jak jej dupa zmarzła.
      • eliszka25 Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 10:35
        wychowałam się na wsi, moi rodzice mieli gospodarstwo. nigdy i nigdzie nie widziałam krów, które cale życie spędzają w oborze. jak tylko zrobiło się na tyle ciepło, żeby krowa nie zmarzła w dzień na pastwisku, to się ją wypuszczało. z tego prostego powodu, że krowa na pastwisku oznacza mniej pracy, bo nie trzeba po niej sprzątać i karmić non stop. wczesną wiosną i późną jesienią trzeba krowy na pastwisku dokarmiać, bo trawy jest już najczęściej zbyt mało i na noc zganiać do obory, żeby nie zmarzły, ale to i tak jest dużo bardziej opłacalne niż trzymanie krów okrągły rok w zamknięciu. nie mówiąc już o tym, że od lat odchodzi się od obór, w których krowy są na stałe przywiązane do swojego miejsca. nawet zamknięte w oborze krowy mogą się w niej swobodnie przemieszczać oraz najczęściej mają dostęp do wybiegu.

        nie wiem też, gdzie ty widziałaś chłopów, którzy trzymają wielkie byki? o ile nie jest to byk rozpłodowy jakiejś szczególnie porządnej rasy, na którego nasieniu można zarobić (a wtedy taki byk musi być naprawdę zadbany, żeby dawać dobre nasienie, a nie walony drągiem x razy dziennie), to trzymanie byków w nieskończoność jest nieopłacalne. byki idą na rzęź jak tylko osiągną odpowiednią wagę, bo za starego byka można dostać co najwyżej jakieś marne grosze i nikt byka latami w oborze nie trzyma, bo niby po co?

        za wielkiego pojęcia o hodowli krów to ty raczej nie masz.
      • hanusinamama Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 10:35
        Kazdy chłop?? Na kazdej wsi. Sasiad co prawda krowe ma w miescie (mieszkam na obrzeżach) ale nie ejst na krótkim sznurku. Na łace jak sie pasi jest zabezpieczona zeby nie uciekła, ale dobre pół łaki moze sobie na tym sznurze chodzić. Tesc jak miał krowy to one w stodole nie były wiazane. Miały swoje zagródki, takie kojce jak konie...

        --
        "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
        • kokosowy15 Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 11:02
          Przypuszczam, że obecnie zdecydowana większość krów żyje w fermach hodowlanych, spędzają życie "racjonalnie" żywionych, nie pasących się na pastwiskach, uważanych na stałe przy żłobie i poidle. Cała automatyzacja karmienia, sprzątania i dojenia służy wygodzie hodowcy, a nie dobro stanowi zwierząt.
          • eliszka25 Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 11:14
            no i najwygodniej dla hodowcy jest wtedy, kiedy krowa cały dzień jest na pastwisku, bo sama zadba o swoje jedzenie i nie trzeba po niej sprzątać. oszczędza się pracę ludzką i prąd, czyli całkiem sporo żywej gotówki.
              • eliszka25 Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 11:50
                niczego nie muszę sobie wyobrażać, jestem córką rolnika tongue_out

                krów mięsnych nie gania się w tę i z powrotem. one są na pastwisku od wiosny do jesieni. krowy mleczne same o odpowiedniej porze ustawiają się w rządku pod oborą lub zwyczajnie wchodzą na stanowiska i też nikt ich nie musi jakoś specjalnie ganiać.
                • kanga_roo Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 12:02
                  byłam rok temu, latem, nad Biebrzą. piękne zielone łąki, po horyzont, duże gospodarstwa nastawione na produkcję mleka - i wszędzie krowy w oborach. rozmawiałam z osobami stamtąd - nikt krów nie wypuszcza, za dużo zachodu.
                  i jakoś tak się złożyło, że przestałam pić mleko.
                  • eliszka25 Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 13:39
                    hm, to dziwne co piszesz. wychowałam się w gospodarstwie nastawionym na krowy mleczne. trzymanie krów cały rok w zamknięciu kompletnie się nie opłaca. po pierwsze jest przy nich dużo więcej roboty, bo trzeba 2x dziennie wywalić obornik, 3x dziennie dać jeść i 2x dziennie wydoić. gdy krowy są na pastwisku, odpada karmienie i wyrzucanie obornika, czyli właściwie większość pracy. do tego krowom trzymanym w oborze trzeba coś dać jeść, a kupna pasza jest dużo droższa niż trawa, którą krowa sobie sama skubie. nie mówiąc już o tym, że krowy pasące się na łące dają zwyczajnie więcej mleka, które dodatkowo ma dużo lepszy smak, choć to ostatnie w produkcji przemysłowej ma pewnie niewielkie znaczenie.
                  • eliszka25 Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 17:16
                    obory na tyle krów nie mają jednych pojedynczych drzwi, tylko są to obory np. półotwarte. u najbliższego rolnika wejście do obory, to są dwa wielkie przesuwne skrzydła na dłuższym boku obory. po otwarciu powstają drzwi na pół ściany. u innych widziałam np. rozsuwane obydwa szczyty obory albo jeden bok obory ze ścianą do połowy z czegoś, co się zwija (nie macałam, więc nie wiem, co to dokładnie jest). jak krowy mają wchodzić i wychodzić, to ta ściana się zwija do góry i drzwiami staje się cały bok obory. krowy się odwracają i wszystkie na raz wychodzą.

                    jak już pisałam, wychowałam się w gospodarstwie nastawionym na krowy mleczne. nie muszę sobie niczego wyobrażać, bo wiem, jak to wygląda w praktyce. jak ktoś ma tysiąc krów, to ma też inne rozwiązania niż rolnik hodujący 2 krówki na mleko dla siebie.
                    • kokosowy15 Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 17:24
                      I dlatego, a także że względu na jednolita i kontrolowana dietę, mleczne krowy z chodowli wielkoprzemysłowych są cały czs w oborze. Tak twierdzi prof Zygmunt Kowalski dr Musiałowski. Może oni się nie znają, nie wiem. Jeżeli Rolnik ma kilka krów, to je wypasa na łące, w rowie, czasem u sąsiada.
          • effka454 Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 11:54
            Przypuszczam, że twoje przypuszczenia są błędne, wystarczy pojechać w okolice np. Ostrołęki, gdzie już od wiosny na pastwiskach widać duże stada krów. To nie są pojedyncze sztuki z małych gospodarstw, to są duże stada po 20 krów. Latem to nawet nie są zaganiane do obór, tylko nocują na pastwisku.
          • heca7 Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 12:23
            Mam znajomych na głębokiej wsi. Mają krowy. Krowy ogromnymi stadami krążą po polu o wielkości kilku hektarów. Około 18 same zaczynają się schodzić do obory. Najpierw ocyka się przewodniczka stada, daje sygnał do odwrotu. Krowy są najwyżej przepedzane z jednego pola na drugie żeby równomiernie wyzeraly trawę. Są też takie odmiany, które cały rok spędzają na zewnątrz. Mają tylko zadaszone wiaty na polu. Chyba są to odmiany mięsne. Ale moim znajomym się to nie podoba bo uważają, cielak tak czy inaczej powinien przebywać w oborze gdzie jest cieplej.

            --
            Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
      • maly_fiolek Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 11:21
        odleciałaś w kosmos, halo- tu ziemia!
        Krowy w lecie wychodzą na pastwisko, wszędzie, wyjedź gdziekolwiek, nad narew na przykład to zobaczysz.
        W zimie wypuszcza się je do wodopoju, no chyba że poidło jest w oborze to krowy mogą sobie chodzić
        Nie spotkałam obór bez okien, nie ma takich z przyczyn praktycznych.
        Wyglądasz na kolejną eko-nawiedzoną, przekonaną o swojej zajebistości mieszkankę bloku, kompletnie nie mającą pojęcia o temacie, z niezwykle ciasnym horyzontem umysłowym.
      • edelstein Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 12:45
        Krowe i wies to ty na obrazkach widzialas, co nie?zaden zdrowo myslacy rolnik nie bedzie trzymal krowy caly rok w komorce.Pasza nie jest za darmo.

        --
        "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
      • nenia1 Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 17:30
        lot_w_kosmos napisała:

        > Ale to są nadal codziennie realia hodowli zwierząt na polskiej wsi.

        na wsiach w większości nie ma już krów, idzie się do sklepu do po mleko, ser i masło.
        Piszę o tym krowach, które kiedyś miał prawie każdy mieszkaniec wsi, i jakkolwiek
        z mojej miejskiej perspektywy zwierzęta na wsi miodu nie miały, to akurat o krowy się
        dbało, piły świeżą wodę ze studni, chodziło się z nimi na pastwiska, wymieniało słomę i siano, bo krowa
        była żywicielką rodziny, ja je nawet czasami czesałam zgrzebłem, były takie ciepłe, okrągłe i duże,
        bardzo miłe zwierzęta, tylko trzeba było na rogi uważać, jak łbem trzepały.
      • cauliflowerpl Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 14:26
        U mnie po górach łażą. Jak sie chce przejechac przez ich teren to trzeba sobie otworzyc a potem zamknac brame. Ale w srodku krowy i konie są luzem.
        Konie zreszta to w ogole sie plączą samopas bez zadnych ogrodzen, tylko niektore osobniki ze stada dzwonki mają.
        • eliszka25 Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 17:04
          u nas po górach z dzwonkami łażą krowy i owce. koni hoduje się znacznie mniej i samopas po górach nie chodzą. natomiast krowy i owce całe lato w tych górach są, tam są dojone i z tego mleka robiony jest ser i masło. jesienią te krowy i owce sprowadzają i znoszą urobek z mleka. matko, jaki pyszny jest wtedy taki ser prosto od rolnika!
          • nenia1 Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 17:31
            eliszka25 napisała:

            > u nas po górach z dzwonkami łażą krowy i owce.

            a nawet koty, widziałam w Szwajcarii parę sztuk z dzwoneczkami.
            Urocze jest to dzwonienie owiec i krów jak się po górach chodzi.
              • nenia1 Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 19:18
                eliszka25 napisała:

                > najlepsze, że owce to sobie chodzą zupełnie same i właściwie gdzie chcą. krowy
                > już mniej, bo jednak są regularnie dojone, więc muszą mieć ograniczone pole zas
                > ięgu.

                tak dokładnie, eliszka, specjalnie dla ciebie wklejam "moje" szwajcarskie owieczki, to było cudne spotkanie bo leciały do mnie i do mojego plecaka sądząc, że mam coś dla nich do jedzenia, pewnie turyści dokarmiają, był taki dość zimny dzień, dość wysoko w górach, a one mnie otoczyły i czuć było ich ciepło, tu jedne się przyglądają, a niektóre już lecą, nie wiem co za gatunek, ale śliczne są, takie mordki czarne.

                • eliszka25 Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 20:05
                  też się na owcach nie znam, ale faktycznie fajne są smile

                  owce w Szwajcarii w ogóle nawet zimą chodzą po łąkach, tylko z gór są sprowadzane na niziny. są to tzw. wanderschafe, które przez całą zimę są przeganiane co raz to na nowe pastwisko niepokryte śniegiem. są ich wtedy setki na takiej łące. też niezły widok.
    • heca7 Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 16:34
      Po tym wątku widzę, że brakuje wycieczek szkolnych do PGRu wink cieszę się że dzięki znajomym nasze dzieci miały możliwość zobaczyć choćby karmienie cieląt. Przynajmniej nie będą opowiadać o drągach i 6 krowach na hektar.

      --
      Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
    • yuka12 Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 16:56
      My w Płn. Walii widujemy ogrome stada krów na pastwiskach. Przeważnie rasy mięsne ale nie tylko. Strach czasem przejść, chociaż są tam ścieżki turystyczne. Rasy mleczne są bliżej gospodarstw. I pod wieczór widać dłuuugą kolejkę krowią podchodzącą pod drzwi obór 😃.

      --
      "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
    • stasi1 Re: Do ematek za miastowych 14.02.20, 17:37
      To nie sznurki to są łańcuchy. Ale ty byłaś w środku w oborze? Oczywiście pomimo tych łańcuchów krowa może się położyć. Krowa to dość głupie bydle robi kupę tam gdzie akurat stoi(świnie w przeciwieństwie robią w ściśle określonym miejscu, na tyłach pokoju ). Zdarza się że robi to w swoje jedzenie, oczywiście wtedy nie je już tego. Dlatego musi być uwiązana dość krótko. W fermach krowa non stop je nie ma czasu na głupotę

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka