Dodaj do ulubionych

g-burza o g-problem

15.02.20, 20:59
Jednorazowo, wyżalnie, ale z humorem, bo rozchodzi się o drobnostkę. Zatem byłam dzisiaj z niemężem i dwiema koleżankami oraz ich niemężami w knajpie. Takie spotkanie post-walentynkowe smile My, trzy dziewczyny, znamy się jak łysy konie, mój niemąż i niemąż drugiej koleżanko-przyjaciółki są w miarę nowi (staż poniżej roku), trzeci jest już mocno obwąchany. Umowa była, że panowie nas zapraszają. No i zjedliśmy świetny obiad, popiliśmy dobrego wina i parę drinków, przyszło do płacenia, panowie się szybko ogarnęli (3 rachunki za 3 pary). Jeden z panów (nie mój) zostawił napiwek, pozostałych dwóch (a więc mój również nie). Z zasady nie zostawiają. Pożegnaliśmy się pod knajpą i rozeszliśmy się do domów. I od 3 godzin na Messangerze trwa g-burza między moimi dwiema bliskimi koleżankami, bo jedna (ta od napiwkowego faceta) uważa, że nasi faceci postąpili jak buraki, że nic nie zostawili. Mi to zwisa - nie ja płacę, nie moja brocha, ja zazwyczaj coś zostawiam, ale nie obchodzi mnie co robią inni. Tymczasem druga koleżanka od beznapiwkowego faceta poczuła się w obowiązku bronić go i obrzucają się coraz mocniejszymi inwektywami. Szybko eskalowało - jak w tym memie smile I chociaż wiem, że to głupie i śmieszne, problemu żadnego nie ma, to głupio mi i wstyd za obie dziewczyny, że jak typowi Polacy, kłócą się o naprawdę bzdury, zamiast być tolerancyjnymi wobec siebie. Ale (i tu jest mi przykro) widząc ich małostkowość rozważam mocne ograniczenie kontaktów z oboma.

PS Tak, wiem że nic was to nie obchodzi, dlatego zaznaczyłam, że to tylko temat wyżalny i jednorazowy smile
Obserwuj wątek
    • heca7 Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 21:05
      Tyle pisania żeby na koniec dokopać tym burakom- Polakom 🤦‍♀️ kiepsko trollujesz.
    • woman_in_love Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 21:05
      Zazwyczaj jak za mnie płacą, to ja wykładam chociaż na napiwek.
    • 21mada Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 21:09
      Koleżanka ma racje. Wasi faceci postąpili jak buraki.
    • agata_abbott Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 21:10
      Ja na miejscu laski z bezbapiwkowym gościem pewnie sama bym dołożyła, żeby napiwek był. A co inni robią - nie moja brochasmile
      • demodee Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 21:25
        > Ja na miejscu laski z bezbapiwkowym gościem pewnie sama bym dołożyła, żeby napiwek był

        Może fundator kolacji nie dał napiwku, bo nie był zadowolony z obsługi? To wtedy jednak nie wypada, żeby osoba zapraszana dawała kelnerowi napiwek.
        • ginger.ale Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 18:00
          demodee napisała:

          > > Ja na miejscu laski z bezbapiwkowym gościem pewnie sama bym dołożyła, żeb
          > y napiwek był
          >
          > Może fundator kolacji nie dał napiwku, bo nie był zadowolony z obsługi? To wted
          > y jednak nie wypada, żeby osoba zapraszana dawała kelnerowi napiwek.


          Napisała, że jeden z nich nie daje napiwków z zasady (a więc nie że względu na zła lą obsługę,), więc spokojnie zapraszany może odpalić % kelnerowi...
    • lumeria Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 21:25
      Znasz to powiedzenie - nie mój cyrk, nie moje małpy? To jest właśnie taka sytuacja. Dla własnego świętego spokoju nie czytaj ich wiadomości, bo po co?
    • pola84 Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 21:38
      A jak można bronić kogoś kto nie zostawia napiwku? Bo rozumiem, że nie chodziło o to, iż drobnych w portfelu zabrakło (za co nie ma jak obrzucać inwektywami). Gdyby mój facet nie zostawił napiwku to by mnie jakoś tam ruszyło, ale ja pracowałam kiedyś w restauracji i jestem bardzo uczulona by ten napiwek jednak zostawiać.
      • bistian Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 21:50
        pola84 napisał(a):

        > A jak można bronić kogoś kto nie zostawia napiwku? Bo rozumiem, że nie chodziło
        > o to, iż drobnych w portfelu zabrakło (za co nie ma jak obrzucać inwektywami).
        > Gdyby mój facet nie zostawił napiwku to by mnie jakoś tam ruszyło, ale ja prac
        > owałam kiedyś w restauracji i jestem bardzo uczulona by ten napiwek jednak zost
        > awiać.

        Za darmo pracują? surprised Żyją tylko z napiwków? To niech się przekwalifikują!
        Ja daję napiwek, zazwyczaj spory, ale to jest wyłącznie moja dobra wola. Jeżeli będzie takie wrogie oczekiwanie, przestanę.
        • nieematka Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 22:09
          Serio, mądry facet z Ciebie. To niewiarygodnie jacy faceci są różni. Ematki trzymają jeden, raczej średni czy poniżej poziom. A faceci to kompletny rozstrzał: od pajaców typu riki, bywalec czy józek, po naprawdę inteligentnych i doświadczonych gości, jak Ty. Zaskakujące smile Pozdr.
        • pola84 Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 22:12
          Nie, ale dostają niskie stawki za naprawdę ciężką robotę.
          • astrologia333 Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 22:43
            A ludzie, którzy idą do restauracji nie pracują ciężko i za niskie stawki?
            Napiwki to nie obowiązek w związku z tym uszanuj innych postępowanie bo naprawdę nie wiesz czy to Kowalski, który januszuje, Zenek, który robi to bo jest jakimś wyznawcą dziwnych zasad w stylu nie daje napiwków czy jem że śmietnika bo jestem przeciw marnowaniu jedzenia, czy biednym pracownikiem fabryki śrubek z najniższą krajową, który ciężko pracuje i raz na głupi rok wyskoczy z małżonką Haliną do restauracji żeby zjeść średnio drogie danie, wypić najtańszy kieliszek wina i zjeść najtańsze lody. Tak wiem, że to wbrew zasadzie tego forum: nie stać cie na napiwek, jedz w domu kluski i pomidorową, żeby potem i tak sąsiadka Bernadetta 😎 mogła po dzielnicy opowiadać, że Kowalscy nigdzie nie wychodzą i nie mają chęci wzbogacać się wewnętrznie o nowe smaki i te inne farmazony.
            • pola84 Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 22:56
              Nie, ale założę się, że ci którzy ciężko pracują zostawiają napiwki, choćby bardzo skromne.
              • astrologia333 Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 22:58
                Rozumiem, że to że się założysz ma uczynić to założenie faktem?
                • pola84 Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 23:05
                  Gdybym chciała je uczynić faktem, to bym tak napisała.
                  • minniemouse Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 04:01
                    Polacy to potworni skąpcy a prawa do skąpienia bronią jak lwy. wiocha i tyle.

                    Minnie
                    • astrologia333 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 09:49
                      Oczywiście, że Polacy, to taka polska choroba genetyczna.
                    • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 10:47
                      Bo im sie Należy! 😉
                      A jakie sobie do tego filozofie urabiaja. Fju-fju.
        • snajper55 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 03:31
          bistian napisał:

          > pola84 napisał(a):
          >
          > > A jak można bronić kogoś kto nie zostawia napiwku? Bo rozumiem, że nie ch
          > odziło
          > > o to, iż drobnych w portfelu zabrakło (za co nie ma jak obrzucać inwekty
          > wami).
          > > Gdyby mój facet nie zostawił napiwku to by mnie jakoś tam ruszyło, ale j
          > a prac
          > > owałam kiedyś w restauracji i jestem bardzo uczulona by ten napiwek jedna
          > k zost
          > > awiać.
          >
          > Za darmo pracują? surprised Żyją tylko z napiwków? To niech się przekwalifikują!
          > Ja daję napiwek, zazwyczaj spory, ale to jest wyłącznie moja dobra wola. Jeżeli
          > będzie takie wrogie oczekiwanie, przestanę.

          A jeśli obsługa nie dostawszy napiwku nie pozwoli ci wyjść z knajpy? big_grin

          S.
        • hanusinamama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:33
          Osoby ktore dają napiwek (i to zazwyczaj spory) nie piszą tak jak ty....
      • snajper55 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 03:28
        pola84 napisał(a):

        > A jak można bronić kogoś kto nie zostawia napiwku? Bo rozumiem, że nie chodziło
        > o to, iż drobnych w portfelu zabrakło (za co nie ma jak obrzucać inwektywami).
        > Gdyby mój facet nie zostawił napiwku to by mnie jakoś tam ruszyło, ale ja prac
        > owałam kiedyś w restauracji i jestem bardzo uczulona by ten napiwek jednak zost
        > awiać.

        Pracownicy restauracji, podobnie jak urzędnicy, nauczyciele czy górnicy dostają wynagrodzenie. Nauczycielom też dajesz napiwki? A pracownikom w McD?

        S.
        • pola84 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 07:37
          I wszyscy oni są mają takie same pensje?
          • mamaafg Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 09:34
            A kto ma wyzsza pensje? Kelnerka czy pracownik McDonalda? W Macu napiwkow nie dostaja..o ile wiem nie ma przymusu pracy w restauracji. Ja napiwkow nie daje, strasznie mnie to podejscie irytuje. Tak samo jak nie daje kawusi i czekoladek pielegniarkom czy lekarzom. To ich praca. Dostaja zs nia wynagrodzenie, tak jak cala reszta spoleczenstwa. Ludzie na ogol daja napiwki zeby nie wyjsc na burakow, nie z wlasnych przekonan. Wrzucam za to pieniadze do puszek przy kasach, na cele charytatywne.
            • pola84 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 09:41
              W ogóle nie ma przymusu pracy. Można żyć na ulicy i jeść resztki z koszów na śmieci.
              • szpil1 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:05
                pola84 napisał(a):

                > W ogóle nie ma przymusu pracy. Można żyć na ulicy i jeść resztki z koszów na śm
                > ieci.

                Nie ma. Dlaczego więc kelnerka/kelner nie może znależć lżejszej, lepiej płatnej pracy?
                • amast Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:34
                  Bo w godzinach, w których mogłaby mieć lepszą i lepiej płatną pracę, bardzo często jest zwyczajnie na zajęciach na uczelni. I próbuje balansować między tymi dwoma aktywnościami właśnie po to, żeby za kilka lat nie mieć takich dylematów.
                  • szpil1 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 15:13
                    amast napisała:

                    > Bo w godzinach, w których mogłaby mieć lepszą i lepiej płatną pracę, bardzo czę
                    > sto jest zwyczajnie na zajęciach na uczelni. I próbuje balansować między tymi d
                    > woma aktywnościami właśnie po to, żeby za kilka lat nie mieć takich dylematów.

                    Każdy kelner/kelnerka studiuje?
                    • amast Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 17:13
                      Bardzo duża część.
                • pola84 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 14:22
                  szpil1 napisała:

                  > pola84 napisał(a):
                  >
                  >
                  > Nie ma. Dlaczego więc kelnerka/kelner nie może znależć lżejszej, lepiej płatnej
                  > pracy?

                  No właśnie, dlaczego ludzie nie mogą żyć z procentów i mieć domów na Bali.
              • izabelka55 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 13:59
                Ale ja też napiwków nie daje. Uważam, że każdy wykonuje swoją pracę i ma za nią płacone. Wiem, że jedni więcej a inni mniej, no ale takie jest życie. Ja zarabiam średnio, jak były strajki to słyszałam :Jak się nie podoba, to się przekwalifikuj. No i takie też mam podejście, można pracować jako kelner, albo nie Twój wybór.
        • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 10:55
          Ale kelnerzy kelnerki, sprawiają że masz inny komfort jedzenia. Podane pod nos, zabrane z pod nosa, nie wstajesz nawet żeby zapłacić. Tymczasem w maku grzecznie czekasz w kolejce przy kasie, sam zabierasz jedzenie, sam wynosisz śmieci po sobie, czyli sam się obslużyłes, więc nikt nie oczekuje że masz zostawić napiwek.
          W przypadku kelnerów napiwek jest uznaniowy, kelner będzie się starać dostanie, będzie olewać nie dostanie i tyle.
          • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:07
            Ale czekaj
            Zatem kelnerzy kelnerki, sprawiają że masz inny komfort jedzenia. Podane pod nos, zabrane z pod nosa, nie wstajesz nawet żeby zapłacić. - to jest dodatkowo płatna usługa ? Tzn coś ponadnormatywnego ponad ich obowiązki ? W umowie nie mają w/w bo ich praca polega tylko na...-no właśnie- na czym polega praca kelnera ?
            • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:13
              Jakie obowiązki ma kelner - obowiązki zawarte w umowie, za które dostaje wynagrodzenie ?
              Gotuje ?- nie, to robi kucharz
              Myje ?- nie, to robi pomoc kuchenna
              Zarządza restauracją ?- nie , to robi menager
              Obsługuje gości-zanosząc jedzenie i odnosząc puste naczynia ?- tak !

              Dlaczego więc powinien dostawać dodatkową gratyfikację skoro inni w restauracji go nie dostają ? czy dlatego, że pracując powinien być uprzejmy i miły ? Czyli to nie jest profesjonalizm- ? Pielęgniarka też powinna dostać napiwek jeżeli będzie miła przy pobieraniu krwi ? I pani Ewa z warzywniak bo podając warzywa i owoce opowie zabawną historyjkę i w ogóle- ciągle się uśmiecha ?
              • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:54
                Napiwek nie jest zapłatą w taryfie umowy o prace. Jest dodatkiem dobrowolnym. Nie ma obowiazku i przymusu, ale jeśli ktoś Ci umilił czas, to chyba można go dodatkowo docenić miedziakami. Ja znam temat z drugiej strony. I wiem, że człowiek czasami się stara, nadskakuje, zagaduje, żeby było miło i przyjemnie, a później w platniku nikt nic nie zostawia. No też tak można, ale jednak małą satysfakcja są mimo wszystko dla kelnerów napiwki, które sa sygnałem że gość był zadowolony z obsługi.
                • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:57
                  Nie ma obowiazku i przymusu, ale jeśli ktoś Ci umilił czas, to chyba można go dodatkowo docenić miedziakami. Ja znam temat z drugiej strony. I wiem, że człowiek czasami się stara, nadskakuje, zagaduje, żeby było miło i przyjemnie, a później w platniku nikt nic nie zostawia. No też tak można, ale jednak małą satysfakcja są mimo wszystko dla kelnerów napiwki, które sa sygnałem że gość był zadowolony z obsługi.

                  No właśnie ta cześć budzi moje największe niezrozumienie jak również opór. Praca z ludźmi jest pracą specyficzną i wymagającą, zazwyczaj decydują sie na nią ludzie, którzy dobrze się czują w towarzystwie innych. Umilanie czasu-sorry mi się to kojarzy jednoznacznie. A może raczej dwuznacznie

                  Okazywanie komuś miłym finansowym gestem, że jest się zadowolonym z obsługi....przy czym te miłe gesty za dobrą osbługę nie są już "wymagane" w innych zawodach ( pielęgniarka, ekspedientka, grabarz)
                  • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:04
                    Ale kto od Ciebie wymaga? Napisałaś że nie chodzisz po restauracjach, więc po co się faktem napiwków tak ekscytujesz? Jakieś dziwne porownania do psów na łańcuchach dajesz. Nie rozumiem Cię.
                    • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:08
                      1. Bo może bym chciała chadzać ?
                      2. Nie ekscytuję się ( nie ma nadmiaru emotek, wykrzykników, znaków zapytania ani caps locka w moich wypowiedziach)
                      3. Porównanie może dziwne ale przyszło mi do głowy na zasadzie istnienia od dawna pewnego zjawiska którego przyczyn, początków nikt nie pamięta ale każdy je powiela bo tak- z przyzwyczajenia. Nikt nie myśli o tym biednym zwierzaku -bo przecież zawsze tak było. Na nie dających napiwków mowi się chamy i buraki-bo przecież od zawsze daje się napiwki
          • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:09
            W macu możesz zamówić w "kiosku" bez czekania na kelnera, kartę, rachunek. I od jakiegoś czasu jest opcja dostarczenia zamówienia do stolika. Czyli co, wtedy napiwek dać?
            • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:12
              A i dodam jeszcze, że dania w restauracji z kelnerami są generalnie droższe, niż te w macu, właśnie dlatego, że doliczono do nich tzw koszty obsługi - kelnerów, zmywaczy itp. Czyli za ten komfort jedzenia zapłaciłam w rachunku
        • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:31
          Snajper, nie chodzisz do restauracji, to medrkuj. Jedynym mi znanym krajem, w którym kelnerom nie daje się napiwków jest Japonia. W stanach nie masz nawet opcji nie dania napiwku. Z reguły masz wybór 15, 20 albo 25 procent. Nie stać Cię na napiwek, to idziesz do maca. I kucharzem nie daje się napiwków. Proszę bardzo. Nie musisz dziękować za lekcje.
          • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:35
            Ja nie chadzam i..nie będę bo nie rozumiem tego "zwyczaju" (?) , i nie podoba mi się on
            Płacenie "bo tak się robi"- jest dla mnie niezrozumiałe. Dodatkowa gratyfikacja "bo tak trzeba"- jest dla mnie niezrozumiała. Budzi we mnie również wewnętrzny opór, że powinnam zapłacić za to, że osoba wykonująca swoją pracę, mająca się między innymi również dzięki mojej osobie przy tym stoliku- powinna dostać napiwek bo jest miła i uprzejma dla mnie. Totalnie tego nie kupuję - zresztą- nie wymagam wobec mnie mnie bycia nadzwyczaj uprzejmym, miłym, rozmownym itd - wymagam kompetencji i profesjonalizmu
            • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:43
              Skoro nie chadzasz, to po xuj się wypowiadasz?
              • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:44
                yyyy-bo mogę ?
            • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:46
              Nie rozumiesz idei napiwku. Odsyłam do terminologii choćby w google 😉
              Napiwek jest dodatkową gratyfikacją zadowolonego z obsługi gościa.
              Idąc na skróty, zadowoleni zostawiają.. pozostali nie.
              • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:49
                Toż piszę któryś już raz, że nie rozumiem wink
          • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:41
            Często sala dzieli się z kuchnią napiwkami. Ja spotkałam się z czym takim w Niemczech, ba nawet jako pokojówka w hotelu dostawałam napiwek od gości, którzy już się wymeldowali. Pierwszy raz jak zobaczyłam kilka euro, to myślałam, że gość zostawił i poszłam oddać właścicielowi hotelu, wtedy on mi powiedział że te drobne goście zostawiaja dla zimmermatchen i są dla mnie.
            Popatrz jaki miły gest? A przecież zaplacili już za czysty pokój, prawda?
            I to nie jeden raz się z tym spotkałam. Nie wiem czy tak też jest w Polsce.
            • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:44
              ja nie chcę dyskutować z tym, że tak jest-po prostu wyrażam moją opinię : mi się to nie podoba i jest dla mnie niezrozumiałe

              idea podwójnej zapłaty jest dziwna-choć owszem -masz rację-miły gest.
            • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:49
              Nie jeden raz się spotkałaś, ale też nie zawsze zostawiali, czyli nie był to obowiązek a jedynie miły zwyczaj. Podobnie jak napiwki w Polsce. Miło, ale nie obowiązkowo
              • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:55
                Ależ przecież cały czas jest o tym mowa.
                • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:00
                  Wiesz, nazywanie gościa, który nie zostawia napiwku, burakiem, jakoś mi się kłóci z ideą dobrowolności. Podobnie jak teksty "Nie stać Cię na napiwek, to idziesz do maca."
              • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:00
                Szczerze mówiąc, nie spotkałam się jeszcze z niemilym kelnerem w restauracji. Zdarzają się mniej profesjonalni, którzy nie potrafią opowiedzieć nic o serwowanych daniach. Kilka razy kelnerzy przeprosili, że dopiero rozpoczęli pracę, że się uczą ( ale to błąd restauracji, nie kelnera). Sorry, ale siedzieć w knajpie 2 godziny, być w tym czasie obsługiwanym przez kelnera, który doradzi potrawę, dobierze wino, doradzi w sprawie deserów itd. I nie dac napiwku???? To buractwo maksymalne.
                • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:02
                  Sorry, ale siedzieć w knajpie 2 godziny, być w tym czasie obsługiwanym przez kelnera, który doradzi potrawę, dobierze wino, doradzi w sprawie deserów itd. I nie dac napiwku???? To buractwo maksymalne.

                  Sory, ale dla mnie buractwem jest nazywanie klientów burakami...Oni płacą za ten posiłek i za tę obsługę- nie kradną, nie rzucają żetonów na stół- ale pieniądze
                  • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:09
                    Eee? To jak mam nazwać buraka? Nieokrzesańcem?
                    • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:10
                      A musisz nazywać i wartościować ?
                      • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:17
                        No ale o tym mówimy w tym wątku. Sama z siebie nie podchodzę do klientów, którzy przy rachunku 500 zł zostawiają na talerzyku kilka cekinow dla kelnera, nazywając ich burakami.
                        • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:24
                          No sama z siebie zaczęłaś nazywać takich ludzi burakami akurat ( nie tych z początkowego posta ale ogólnie wszystkich którzy tak robią/nie robią)
                • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:02
                  Hmmm, ja ostatnio byłam w skarbówce. Godzinę. Pani była nad wyraz miła, doradziła w wielu sprawach, co pozwoliło mi zaoszczędzić trochę kasy. Powinnam jej zostawić napiwek?
            • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:54
              W wielu krajach jest zwyczaj zostawienie drobnego napiwku pokojowkom.
              • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:59
                A wiecie z czego to wynika ? Tzn jakie jest uzasadnienie ? Co za tym przemawia ?

                Bo że tak jest, bo tak jest i już - to takie marne wytłumaczenie
                ( inna sytuacja ale kiedyś tak było bo tak było, że jak psy sa na dworze to na łańcuchu i przy budzie. bo tak. Bo tak było zawsze.)
                • mona-taran Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:01
                  wapaha napisała:

                  > ( inna sytuacja ale kiedyś tak było bo tak było, że jak psy sa na dworze to na
                  > łańcuchu i przy budzie. bo tak. Bo tak było zawsze.)
                  A teraz się rzucają na bohu ducha winne matki dziubasków 😂
                  • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:03
                    Chyba nie ten wątek 😂😂😂
                    • mona-taran Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:05
                      Nie mogłam się powstrzymać 😂
                  • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:03
                    Nie wiem co masz na myśli z dziubaskami ale chodzi mi o to, że za normalne traktujemy coś, co było od zawsze, odkąd pamiętamy
                • meginpap22 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:08
                  Sorry p.Wapaha, ale argumenty kiepściutkie. Nie bywasz, nie dajesz ok. ale nie dorabiaj do tego marnej filozofii.
                  • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:10
                    To nie ja dorabiam filozofię ale widzę że jakaś filozofia jest ( bo od zawsze się tak robi )
                    Argumenty przepraszam na co daję ?
                    • meginpap22 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:58
                      No cóż, dziwisz się jak mały Jasio. Podejrzewam, że to tylko chęć wsadzenia kija w mrowisko. Czy dziwi Cię również mówienie "dzień dobry" i "dziękuję"?
                      • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 17:21
                        Dziwię się - nie wiem więc pytam. Na emamie- co potwierdza twoja postawa nie można :
                        - wiedzieć i mieć swoje zdanie
                        - nie wiedziec i pytać

                        Zwrotów grzecznościowych używam na codzień, to część mojego wychowania i kultury, nie potrafię inaczej. Jeżeli jest obszar, na którym się nie znam, sytuacje w których nie bywam -a temat jest intrygujący ( a skoro są różne opinie to taki jest) - to chcę się dowiedzieć. Miejsce dobre jak każde inne .
                        I nadal nie odpowiedziałaś NA CO podaję argumenty - bo dziwienie się jak mały Jasio ( och, jak fajnie jest się wywyższać co ? ) argumentem nie są
                        • meginpap22 Re: g-burza o g-problem 17.02.20, 13:00
                          Wywyższać się nie jest fajnie i myślę, że tego nie robię. Pozostaję jednak przy swoim zdaniu, że czepiasz się gdyż uwielbiasz, jak widać, wsadzać kij w mrowisko.
                • chatgris01 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:17
                  wapaha napisała:

                  > A wiecie z czego to wynika ? Tzn jakie jest uzasadnienie ? Co za tym przemawia
                  > ?
                  >
                  tyna.info.pl/napiwek-czyli-tip/
                  • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:23
                    Dzięki, ale w artykule nie ma odpowiedzi na moje pytania. Jedyne odniesienie do historii powstania to W XVIII w. był on jedyną formą wynagrodzenia dla ludzi pracujących w karczmach. - czyli do czasów, gdy nie było wynagrodzenia za pracę
                    • 35wcieniu Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 13:20
                      Tylko że do dzisiaj część kelnerów ma w umowie podaną stawkę + informację o sposobie rozliczania napiwków (np. wszystkie napiwki z danej zmiany dzielone przez liczbę kelnerów, albo każdy zbiera sobie napiwki indywidualnie itd.). Czyli napiwki są częścią składową ich wynagrodzenia. Innymi słowy: biorą pod uwagę istniejący obyczaj w tj kwestii i zgadzają się za pracę za niskie stawki, bo wiedzą że istnieje zwyczaj dawania napiwków. Gdyby nie to, pewnie nie zgodziliby się za pracę a taką stawkę jaką niejednokrotnie mają, ot i cała filozofia.
                      • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 13:34
                        Ok, ale to część kelnerów. W części restauracji. I właśnie o tym pisałam, że klient nie ma wiedzy ile i za co dany kelner zarabia.
                        Zgodzili się na pracę, gdzie część wynagrodzenia stanowi "zwyczaj" a nie obowiązek. Podjęli ryzyko. Ale moim zdaniem to nie daje prawa nazywania klientów, którzy napiwku nie zostawiają, burakami.
                      • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 17:23
                        Dzięki 35wcieniu
                        Nie wiedziałam
            • thank_you Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 22:13
              Jest, my zawsze zostawiamy paniom pokojowym, a w naszym stałym hotelu dopieszczają męża jak mogą. wink
    • alpepe Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 21:45
      Twój niemąż to burak. Wychowaj go. Dziękuję za uwagę.
      • annajustyna Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 13:13
        Ale jak w ogóle można toczyć dyskusję o wizycie w knajpie i kto burak, a kto nie... Jakby gimnazjalistki na lody z kolegami poszły, a nie dorosłe kobiety z partnerami 🤦‍♀️.
        • amast Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 17:16
          Skąd wiesz, że dorosłe? wink
          • annajustyna Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 22:15
            No tak...
            • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 22:23
              Alkohol piły, więc chyba przynajmniej pełnoletnie
    • gaskama Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 22:17
      Zakładam, że nie byliście na hot dogu w zabce. Nie zostawienie napiwku dla kelnera to megaburactwo. Radziłbym popracować nad niemezem. Takie bractwo źle wróży dla związku. IMO.
      • 21mada Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 22:22
        Żonie kwiatów tez nie kupi bo to strata pieniędzy.
      • waleria_s Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 23:05
        Dokładnie tak, jeszcze dodajmy- wyszli sporą grupą, kelnerka napracowała się, nanosiła, a panowie nie zostawią nawet 5 zł od łebka. Bycie skąpym i niewychowanym zawsze mnie odrzucało.
        • little_fish Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 23:25
          Jakby przyszli parami (w sensie trzy pary, każda przy innym stoliku) to kelnerka mniej by się nalatała?
          • katriel Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 23:46
            Obsługując trzy stoliki, każdy po jednej parze, nalatałaby się mniej, niż obsługując trzy stoliki, w tym przy jednym owe trzy pary, a przy dwóch pozostałych jacyś inni goście.
            • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 00:06
              Ale gdyby te 6 osób przyszło do restauracji i usiadło oddzielnie, to ci goście z pozostałych dwóch stolików by nie zniknęli. Czyli zamiast 3 stolików miałaby 5
        • karol_379 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 00:00
          mam nadzieję że w każdym sklepie zostawiasz napiwek, wszak tam pracownicy też ciężko pracują
          • snajper55 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 03:29
            karol_379 napisał:

            > mam nadzieję że w każdym sklepie zostawiasz napiwek, wszak tam pracownicy też c
            > iężko pracują

            Powinna też pobiec do kuchni i dać napiwki kucharzom.

            S.
            • pola84 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 07:39
              Kucharz zarabia więcej od kelnerów. A zapytam z ciekawości, Snajper, ile się napracowałeś w restauracji?
            • mamaafg Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 09:38
              I kierowcom, pani ze spozywczaka, gornikom, pracownikom gopru. Wszyscy oni ciezko pracuja.
              • pola84 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 09:42
                I wszyscy mają te same pensje. Zwłaszcza górnik i kelnerka, no i też górnika na co dzień spotykam.
                • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 10:04
                  Hmmm, ja na przykład nie mam zielonego pojęcia ile zarabia kelner w tej konkretnej restauracji. I czy więcej czy mniej niż np motorniczy w tramwaju...
                  Napiwki daję, ale nie w każdej sytuacji. Absolutnie nie uważam ich za obowiązkowe
          • meginpap22 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:11
            Następny głupi argument. Proszę nie pytaj dlaczego głupi. Pewne rzeczy cywilizowany człowiek po prostu wie, że na przykład mówi się "dzień dobry" lub "dziękuję".
            • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:25
              Cywilizowany człowiek wie ile zarabia kelner w konkretnej restauracji??? A to te pensje są podawane do publicznej wiadomości? Ja jestem nauczycielem, potrafisz powiedzieć ile co miesiąc wpływa na moje konto?
              • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:34
                Ja Ci powiem.
                Kelnerzy od 14.70 zł netto góra 20zl, ale to dochodzi jeszcze obsluga baru, czyli jest się prawie barista i barmanem 😉
                A ty zarabiasz zgodnie ze stopniem awansu zawodowego, wysługi lat, masz motywacyjny - też uznaniowy cos jak napiwki 😉, jeśli masz wychowawstwo dodatek od 300zl i jeśli pracujesz na wsi to wiejski. Bez nadgodzin mogę Ci się wstrzelić w Twoje widełki.
                • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:51
                  Możesz się wstrzelić w widełki. Jakie duże te widełki będą? Przecież jak mnie spotkasz na korytarzu w szkole, to nie wiesz, jaki mam staż pracy, czy mam wychowawstwo, jaki stopień awansu, jaki motywacyjny. Tak jak ja nie wiem ile zarabia ten konkretny kelner i co wchodzi w skład jego obowiązkow. Ile godzin w tygodniu pracuje.Za co ma dodatkowo płacone. Więc strzelaj proszę z moją pensją. Ja mogę sobie postrzelać z pensją kelnera i motorniczego. I nadal nie będę wiedziała Ile który zarabia - mówię o konkretnych osobach, nie o widełkach.
                • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:55
                  A najniższa od tego roku to 17 zł za godzinę, więc z tymi widełkami to ostrożnie
                  • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 14:22
                    17zl brutto, to jest 14.70zl netto
                    • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 14:40
                      Na pewno?
                      "Rada Ministrów przyjęła rozporządzenie w sprawie minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2020 r.: najmniejsze pensje wzrosną do zaskakującego poziomu 2.600 zł (1.878 zł na rękę), a stawka godzinowa wyniesie 17 zł (11 zł netto)."
                      • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 15:49
                        17brutto, to nie jest 11netto.
                        Uwierz mi.
                        • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 15:58
                          Kłócić się nie będę, bo akurat w tej dyskusji nie ma to najmniejszego znaczenia. Idąc do restauracji nie jestem w stanie stwierdzić ile zarabia ten konkretny kelner. Tak jak ty nie jesteś w stanie podać moich wpływów na konto. Tego dotyczyła moja wypowiedź, w nawiązaniu do wypowiedzi poli, sugerującej, że napiwki się kelnerom należą bo mało zarabiają.
    • zamyslona_ona02 Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 22:36
      Jak mnie ktoś zaprasza to z reguły nie wiem czy i ile dał napiwku, bo reguluje rachunek dyskretnie. Tak samo w drugą stronę. Może następnym razem trzeba zrobić podobnie i nie trzeba będzie się za nikogo wstydzić ani ograniczać kontaktów.
      • mona-taran Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 23:23
        Ano właśnie, ja w takiej sytuacji za zwyczaj w ogóle nie wiem ile wynosił rachunek, nie mówiąc o napiwku :p
        • little_fish Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 23:26
          Ja też. Ba, nawet jak mąż płaci ze wspólnego budżetu, to nie wiem ile dał napiwku, bo go o to nie pytam....
      • tt-tka Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 15:19
        zamyslona_ona02 napisał(a):

        > Jak mnie ktoś zaprasza to z reguły nie wiem czy i ile dał napiwku, bo reguluje
        > rachunek dyskretnie.

        smile
        A otoz. Osoby zaproszone w ogole nie powinny wiedziec ani ile wynosil rachunek, ani ile dostal kelner/zostawiono na stoliku.
        Czyli albo panowie sie pochwalili lub placili ostetntacyjnie, albo panie patrzyly im na rece. Wszystkim zaszwankowaly maniery tongue_out
    • majenkir Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 22:52
      nieematka napisała:
      > Mi to zwisa - nie ja płacę, nie moja brocha, ja zazwyczaj
      > coś zostawiam, ale nie obchodzi mnie co robią inni.



      a ja na Twoim miejscu bym sie wstydzila za swojego faceta.
    • hrabina_niczyja Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 22:52
      Idiotka. Chcieli to zostawili. Też mam taką koleżankę, kawa 10 zeta, a ta dokłada 5 jako napiwek. Obiad około 30, zostawia 10-15 zł. I też mnie nazywa burakiem i wieczne pretensje. Nie kumam tego, niech każdy zarządza własnym portfelem. Napiwki uznaje jedynie w sytuacji, gdy goszczę długo, zjadam dania od przystawek po deser i kawę, a obsługa jest sprawna, miła i życzliwa dla klienta. Wtedy i owszem, ale też rachunek jest w konkretnej kwocie, a nie 10 zł za kawę.
      • imponderabilia22 Re: g-burza o g-problem 27.11.22, 09:45
        hrabina_niczyja napisała:

        > Idiotka. Chcieli to zostawili. Też mam taką koleżankę, kawa 10 zeta, a ta dokła
        > da 5 jako napiwek. Obiad około 30, zostawia 10-15 zł. I też mnie nazywa burakie
        > m i wieczne pretensje. Nie kumam tego, niech każdy zarządza własnym portfelem.


        Zazwyczaj zakompleksione osoby tak robią, wiecie taki ''pański gest''😉 Znam taka jedna, niewiele zarabia, płaci duża część pensji za wynajem, a ciagle zlopie kawę że Starbucka na miescie i rozdaje napiwku na prawo i lewo. A potem się dziwi, że nada nie ma zdolności kredytowej....
    • waleria_s Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 22:59
      Dla mnie brak napiwku, gdy zje się przystawkę, obiad, deser- to zwyczajne buractwo i koniec kropka. Wychodzę z założenia, że skoro stać mnie na posiłki za te 100 zł, to nie zbiednieję, gdy dorzucę 10 zł jako napiwek za obsługę. Wyjątkiem są sytuacje, gdy ta obsługa będzie na niskim poziomie/nieuprzejma/bez kultury itp. Nie kręciłabym gównoburzy na fb, ale gdyby to mój partner nie dał napiwku, wstydziłabym się. Moim zdaniem to jednak dużo mówi o człowieku.
      • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 09:21
        waleria_s napisał(a):

        > Dla mnie brak napiwku, gdy zje się przystawkę, obiad, deser- to zwyczajne burac
        > two i koniec kropka. Wychodzę z założenia, że skoro stać mnie na posiłki za te
        > 100 zł, to nie zbiednieję, gdy dorzucę 10 zł jako napiwek za obsługę. Wyjątkiem
        > są sytuacje, gdy ta obsługa będzie na niskim poziomie/nieuprzejma/bez kultury
        > itp. Nie kręciłabym gównoburzy na fb, ale gdyby to mój partner nie dał napiwku,
        > wstydziłabym się. Moim zdaniem to jednak dużo mówi o człowieku.

        Serio pytam, bo rzadko chadzam do restauracji a teraz to już chyba nigdy nie pójdę. Czy napiwek jest OBOWIĄZKOWY ?
        • triismegistos Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 10:01
          Obowiazkowy nie. W dobrym tonie i owszem.
          • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 10:07
            tzn dobrze rozumiem- że w dobrym tonie jest dawanie dodatkowej gratyfikacji za usługę za którą się płaci i że im droższa jest ta usługa ( im droższe danie ) tym wyższa powinna być dodatkowa nieobowiązkowa gratyfikacja ( napiwek?)
            • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:02
              Dokładnie tak.
              • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:06
                Czyli ( teoretyzuję) jeżeli prowadzę skromne życie, nie stać mnie na wyjścia na kolację poza domem- ale postanawiam sobie z mężem iść do restauracji na walentynki- przystawki, dwa dania, deser, wino -ergo miły wieczór i płacimy rachunek np 200 zł ( co dla nas jest sporym wydatkiem) i nie zostawię napiwku adekwatnego do wysokości rachunku- to jestem burakiem bo NIE STAĆ MNIE NA DODATKOWE dobrwolne wynagrodzenie dla kelnera ?
                • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:13
                  To zrezygnuj z deseru. Będzie zdrowiej i zostanie na napiwek. Ja często wracam do tych samych restauracji. Jest mi miło, jak kelner mnie pamięta, wybiera najlepszy stolik. Lubię być w restauracji traktowana jak wyjątkowy gość. Z przyjemnością za te usługę zostawiam napiwek. Ale ja chodzę do restauracji minimum 2 razy w tygodniu, ale z reguły 3 a nawet 4 razy w tygodniu.
                  • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:20
                    Lubię być w restauracji traktowana jak wyjątkowy gość. Z przyjemnością za te usługę zostawiam napiwek. Ale ja chodzę do restauracji minimum 2 razy w tygodniu, ale z reguły 3 a nawet 4 razy w tygodniu.

                    rozumiem

                    . Lubię być w restauracji traktowana jak wyjątkowy gość

                    nie rozumiem idei dodatkowego płacenia za to. ( co powinno być stosowane do każdego klienta restauracji niejako obligatoryjnie )
                    Kojarzy mi się tez z tym- że są równi i równiejsi, lepsi i lepsiejsi. Wiesz- że ty zapłacisz za bycie miłym i będzie fantastyczna obsługa a inny nie da napiwku i dla niego kelner będzie chłodny, zdystansowany i niemiły

                    Rozumiesz o co mi chodzi ?
                    • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:26
                      Nie do końca. W dobrej restauracji będzie profesjonalny dla każdego. Dla mnie, jako dla stałego gościa zostawiajacego sute napiwki doda od siebie więcej entuzjazmu, doradzi, jaki produkt dziś jest szczególnie dobry. Taki lajf, takie zwyczaje restauracyjne. Wizyty w restauracji nie są obowiązkowe. Napiwek też nie jest obowiązkowy. Jest w dobrym zwyczaju. Jak obsługa byłaby fatalna, to bym nic nie dała. Ake nie spotkałam się jeszcze że złym, chamskim kelnerem.
                      • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:29
                        W dobrej restauracji będzie profesjonalny dla każdego.

                        otóż to

                        Dla mnie, jako dla stałego gościa zostawiajacego sute napiwki doda od siebie więcej entuzjazmu, doradzi, jaki produkt dziś jest szczególnie dobry.

                        Nie kupuję ( wink ) kupowania sobie uprzejmości ludzi
                        • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 13:53
                          Jaja sobie robisz, prawda?
                          • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 17:24
                            Absolutnie nie
                    • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:27
                      Napiwek jest zostawiany po obsłudze, więc jakim cudem, ktoś Cię chłodno potraktuje, bo nie dostanie napiwku? Dobry kelner w kazfym Gościu powinien widzieć duży napiwek i obsługiwać go najlepiej jak potrafi 😃
                      Ale są też tacy, którzy nie angażują się i nie zależy im, tacy roznosiciele talerzy, więc to już ty jako gość ich ocenisz, czy warto.
                      • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:30
                        Ale są też tacy, którzy nie angażują się i nie zależy im, tacy roznosiciele talerzy, więc to już ty jako gość ich ocenisz, czy warto.

                        Chyba o to chodzi

                        Mi np. totalnie nie zależałoby , żeby kelner nadskakiwał jakoś specjalnie, był nad wyraz uprzejmy. Wystarczyłoby mi w zupełności normalne zachowanie się - bez zbytniej eskalacji w jedną czy w druga stronę
                      • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:33
                        Zostawiany jest po, ale jeśli wracasz do restauracji, to jak sama piszesz, kelner cię pamięta, daje najlepszy stolik itp...
                      • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:35
                        "Ale są też tacy, którzy nie angażują się i nie zależy im, tacy roznosiciele talerzy, więc to już ty jako gość ich ocenisz, czy warto." - no i mam jako gość prawo ocenić czy warto dać napiwek? I nie dać go, jeśli kelner był wyłącznie roznosicielem talerzy? Czy wówczas też jestem burakiem?
                  • szpil1 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 15:17
                    gaskama napisała:

                    > To zrezygnuj z deseru.

                    Ale dlaczego ma rezygnować z deseru? Jak robi zakupy w sklepie to powinna zrezygnować np. z masła i równowartość zostawić sprzedawczyni jako napiwek, bo ta sprzedawczyni też kokosów nie zarabia , a była uprzejma i doradziła, która szynka lepsza?
                    >
                    • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:50
                      Bo w restauracji zostawia się napiwek. W sklepie nie. Kolejna, która nie chodzi do restauracji a musi się wypowiedzieć na temat, o którym nie ma pojęcia.
                      • szpil1 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:57
                        gaskama napisała:

                        > Bo w restauracji zostawia się napiwek. W sklepie nie. Kolejna, która nie chodzi
                        > do restauracji a musi się wypowiedzieć na temat, o którym nie ma pojęcia.
                        >

                        Skąd śmiała teza, ze do restauracji nie chodzę? Zwyczajnie próbuję się dowiedzieć dlaczego w niektórych lokalach usługowych napiwek trzeba zostawić a w niektórych nie. Jak do tej pory poza "taki zwyczaj" nie dowiedziałam się, ze to widzę, ze niektórym żyłka pęknie przy próbie udowodnienia, ze one to takie kulturalne i światowe, a ci którzy napiwki kwestionują to banda prostaków i niech lepiej w domu siedzą.
                • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:17
                  Co do faktu nie dam, bo nie stać mnie, a nie dam, bo tak. To wiesz, dwa różne spojrzenia.
                  Tak samo jak są różni Goście.
                  Na temat zachowań trudnych, "sprytnych inaczej", czy specyficznych Gości to ja bym mogła książkę napisać.
                  W niektórych przypadkach, to sama bym nie wpadła nawet na takie pomysły jakie dane mi było spotkać 😃
                  • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:21
                    A nie nie- ja cały czas poruszam sie w obszarze "normalnych' gości, nie Januszów z restauracji w CRO ( na koniec posiłku wsadzili do talerza muchę żeby nie płacić)
              • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:07
                Co czasami ma średnie uzasadnienie. Bo jeśli rachunek jest wysoki dlatego, że goście zamawiali dużo dań, domawiali w trakcie itp, to wysoki procent od takiego rachunku ma uzasadnienie. Ale jeśli klienci zamówili homary i najdroższego szampana, to kelner napracował się dokładnie tyle samo, co w przypadku tych, którzy zamówili małą sałatkę i wodę - a napiwki różne....
    • simply_z Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 23:03
      A może należy wprowadzić zwyczaje jak we Włoszech..po prostu do ceny posiłku doliczają napiwek i nikt nie jest stratny.
      • mona-taran Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 23:11
        "Coperto" to nie napiwek wink
      • annajustyna Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 13:16
        W Bawarii też tak czasem jest, a i tak normalny napiwek mile widziany.
      • ginger.ale Re: g-burza o g-problem 18.02.20, 08:12
        simply_z napisała:

        > A może należy wprowadzić zwyczaje jak we Włoszech..po prostu do ceny posiłku do
        > liczają napiwek i nikt nie jest stratny.

        W części restauracji serwis (10%) jest już doliczany przy grupach liczących powyżej 7 lub np.10 osób.
    • ninanos Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 23:21
      Dla mnie większym buractwem jest wypominanie, że ktoś nie dał napiwku.
      • annajustyna Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 13:17
        To już w ogóle dno.
    • buuenos Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 00:11
      Wspominasz,ze Twoj Ksiaze ma niski przebieg stazowy. I tu zaswiecilaby mi sie lampka. Wyjscie walentynkowe, nie zwykle wyjscie do knajpy, ,jeden daje napiwek,wie jak sie zachowac.Reszta, w tym niestety twoj, to mentalne buraki swoje wrodzone skapstwo probuja tlumaczyc jakimis ,,zasadami".Otworz oczy kochana, bo niestety z doswiadczenia wiem,ze skapiec to kiepski material na partnera. Ze skapstwa to i seksu zacznie skapic i dawkowac dla ,,zasady" Brrrr!
      • samawsnach Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 10:06
        "Ze skapstwa to i seksu zacznie skapic i dawkowac dla ,,zasady"
        A to akurat w kontekście braku napiwku bzdurne, daleko idące wnioski. Jest jakiś oblig z napiwkami? Myślę, że kiedyś takie podejście było odnośnie koniaczków, kopert i bombonierek w szpitalu. Teraz raczej ci dający robią za buraków.
      • stasi1 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 10:54
        Seksu nie będzie skąpił tylko nie będzie dawał pani napiwku
    • ewkadrzewka Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 07:06
      Brak napiwku dla kelnera to buractwo, ale prezent dla nauczyciel na koniec roku to absolutnie nie potrzeba przecież tylko swoją prace wykonuje. No smiech na sali
      • double-facepalm Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:24
        I co robisz z tymi wiechciami i bombonierkami? Domagasz się jakichś drogich konkretow "zamiast" od każdej klasy?
        • ewkadrzewka Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 17:19
          ???
          • double-facepalm Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 19:18
            W takim razie pomyliłam ciebie z inną osobą z "ewką" w nicku - tamta jest nauczycielką.
    • leni6 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 09:24
      Jakby mój mąż napiwku nie zostawił to ja bym zostawiła. Zasada nie zostawienia napiwków jest moim zdaniem dziwaczna i niezgodna z obowiązującymi normami. Co nie znaczy że bym się z kimś o to kłócila, umawiam się z koleżankami które napiwków często nie dają daje za siebie i tyle, sprawy nie roztrzasam.
      • mamaafg Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 09:44
        Ale jak zasada nie zostawiania napiwkow jest dziwaczna?! To jakies prawo? Jedynie dobra wola. Przeciez jest cennik, kelnerzy dostaja normalna pensje. O co chodzi? To zwykle zebractwo.
        • triismegistos Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 10:02
          Taki zwyczaj. Zwyczaje nie muszą być racjonalne. Tak samo nie ma żadnego logiczego powodu, żeby na pogrzeb ubrać się na czarno, a nie, na przykład różowo.
      • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 09:51
        Zasada nie zostawienia napiwków jest moim zdaniem dziwaczna i niezgodna z obowiązującymi normami.

        Cóż to za zasada i co to za normy ?
        Napiwki są obowiązkowe ?
        • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:04
          Pokaż mi kelnera , który nie liczy na napiwek od obslużonych gości.
          • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:09
            1. DLaczego mam Ci kogokolwiek wskazywać ?
            2. "Liczenie na coś"- jest bardzo popularne w naszym kraju, niektórzy nazywają to roszczeniowością
            3. Wkleje moje pytanie, które zadałam ci wyżej : Zatem kelnerzy kelnerki, sprawiają że masz inny komfort jedzenia. Podane pod nos, zabrane z pod nosa, nie wstajesz nawet żeby zapłacić. - to jest dodatkowo płatna usługa ? Tzn coś ponadnormatywnego ponad ich obowiązki ? W umowie nie mają w/w bo ich praca polega tylko na...-no właśnie- na czym polega praca kelnera ?
            • bigzaganiacz Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:23
              ? W umowie nie mają w/w bo ich praca polega tylko na...-no właśnie- na czym polega praca kelnera



              W francji kiedys mielismy dziadka jako kelnera oppwiadal o okolicy mieszajac to z dana potrawa proponowal pytal dolewal wina zrobil caly wieczor , napiwek oczywiscie dostal bo wykonal swoja prace , przyniesienie menu a potem taleza z czyms ze skrzywiona morda nijak nie kwalifikuje sie na dodatkowa zaplate
              • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:27
                Czyli za sam fakt bycia uprzejmym człowiekiem powinna być dodatkowa zapłata ? - i w restauracji, i w laboratorium, i w warzywniaku ? Czy grabarze, którzy ZACHOWAJĄ SIĘ adekwatnie do sytuacji w której są, adekwatnie do tego CZEGO WYMAGA ich praca - tez dostaną na piwek bo byli poważni, spokojni ?
            • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:07
              Wapaha, obskakujesz wątek nie mając doświadczenia w temacie. To trochę jak bezdzietna jest fachowcem w radzeniu matce trójki jak wychować dziecko. Idź raz w życiu do dobrej restauracji, zobaczysz, jak wygląda profesjonalna obsługa kelnerska, ile czasu poświęci Ci kelner. Myślę, że jak poczujesz klimat, to zrozumiesz.
              • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:11
                Możesz mieć rację
                • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:20
                  Nie wiem, czy mam rację. Wyrażam tylko swoje zdanie. Mam kupę koleżanek, których dzieci dorabiaja w czasie studiów kelnerowaniem. Naprawdę zarabiają mało, liczy się na napiwki. Taki zwyczaj. W stanach byłam zła, że nie mogłam sama zadecydować o wysokości napiwku. Ale tam kelnerzy żyją tylko z napiwków, pracodawca płaci z reguły tylko ubezpieczenie.
                  • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:27
                    Ale tam kelnerzy żyją tylko z napiwków, pracodawca płaci z reguły tylko ubezpieczenie.

                    to wg mnie totalnie inna sytuacja i w takowej napiwek jak najbardziej rozumiem

                    Naprawdę zarabiają mało,

                    Wielu studentów ma ten problem ( nie tylko studentów zresztą )

                    Masz rację z tym, że nie znam sytuacji a sie wypowiadam
                    Różnica jest tylko taka, że nie doradzam, nie krytukuję-tylko próbuję zrozumieć ( co jak widac też jest źle widziane)
                  • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:30
                    Jeśli w Stanach kelnerzy zarabiają wyłącznie na napiwkach i jest to powszechnie wiadomo, a w dodatku wysokość napiwki jest narzucona, to jest to zupełnie inna sytuacja. I nie wiem czy takie coś w ogóle powinno być nazywane napiwkiem. Bo dla mnie napiwek to coś co dorzucam od siebie, ponad wymaganą kwotę.
              • szpil1 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:58
                gaskama napisała:

                > Wapaha, obskakujesz wątek nie mając doświadczenia w temacie.

                Wapaha pyta - odpowiedz na jej pytanie: Czyli za sam fakt bycia uprzejmym człowiekiem powinna być dodatkowa zapłata ? - i w restauracji, i w laboratorium, i w warzywniaku ?
                • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 17:26
                  Dzięki szpil - może jak wątek sięgnie 500 postów ktoś odpowie mi na pytanie -( bez krytykowania przy tym faktu, że zadaję pytania, bez podważania sensu uczestniczenia w dyskusji, bez obrażania )
                  • chatgris01 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 17:54
                    To nie jest zapłata (oprócz USA, bo tam jest inny system), można to porównać z premią uznaniową od szefostwa (tu-od zadowolonego klienta).
                • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 18:24
                  Na świecie przyjęło się, że kelnerom daje się napiwki. Różne kraje rządzą się różnymi prawami. W Japonii się nie daje, w stanach daje się 20, 25 %, w Austrii czy Niemczech daje się do 10 proc, najczęściej jednak mniej, zaokraglajac do pełnej kwoty, we Włoszech .... tak jak pisałam, są pewne reguły. I nie, nie daje się napiwków w mięsnym ani pani w kiosku. Możecie się nie siepac. Da się też te zwyczaje w jakiś sposób wytłumaczyć, co już zostało zrobione. A wy możecie sobie nie dawać. Nie jest to zakazane. No poza Stanami, tam możecie się zdziwić nie dając napiwku. Ale jak już pisałam, nie wiem po co brać udział w dyskusji, jak się do restauracji nie chodzi. Nie jeżdżę konno o nie dyskutuje, czy toczek ma odpowiedni kształt.
          • bigzaganiacz Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:19
            każ mi kelnera , który nie liczy na napiwek od obslużonych gości.



            To akurat nie moja sprawa na co on liczy
            • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:33
              Współczuję punktom usługowym, obojetnie czy w gastronomii, czy w handlu, które muszą cię obsłużyć...
              Buta i roszczeniowosc aż kipi.
              • ninanos Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:22
                Roszczeniowość jego? naprawdę? płaci za to co zamówił, a w tym także jest obsługa kelnerska, napiwek to dobra wola, a ty od czapy z roszczeniowością wyjeżdżasz, bez sensu.


              • bigzaganiacz Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:22
                Cos ci w glowie kipi
                Chcialem kupic ostatnio telefon z funkcja blokowania numerow ide do duzego sklepu czekam az jeden z przechadzajacych sie klaunow (sprzedawcow) sie zainteresuje no jakis podszedl po pieciu minutach pytam sie czy maja takie cos a on do mnie ze telefonow z taka funkcja nie ma , no jak nie ma wszystko sprawdzilem i sa no dobra ide do innego sklepu dokladnie ta sama sytuacja czekanie piec czy dziesiec minut i nie ma on nie wie a najlepiej idz stad
                No to szukam sam po polkach telefonu z funkcja ktorej nie ma i pach lezy w kacie telefon a na kartonie jebczymi literami blokowanie numerow ide szukam tego ifioty sprzedawcy i mu pokazuje a co tu kurwa jesta napisane idioto a bo ja nie wiem nie znam sie i generalnie to nie wiem po co tu jestem oczywiscie wyrazilem swoja bute i roszczeniowosc jakiemus pajacowi przy kasie ze ci jego sprzedawcy to sie do czyszczenia kibli nie nadaja bo do sprzedazy elektroniki to napewno
              • szpil1 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 15:11
                pulcino3 napisała:

                > Współczuję punktom usługowym, obojetnie czy w gastronomii, czy w handlu, które
                > muszą cię obsłużyć...

                Dlaczego? Przecież nikt go za darmo nie obsługuje, usługa ma swoją cenę. Czy pani w kiosku, która mu sprzedała bilet też ma zostawić napiwek? Jeśli nie to dlaczego nie?
                • pola84 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 15:31

                  >
                  > Dlaczego? Przecież nikt go za darmo nie obsługuje, usługa ma swoją cenę. Czy pa
                  > ni w kiosku, która mu sprzedała bilet też ma zostawić napiwek? Jeśli nie to dla
                  > czego nie?

                  Pani z kiosku nie spędza tyle czasu z klientem, "biegając" od kuchni do stołu, będąc na nogach wiele godzin i starając się z uśmiechem być buforem między klientem a wszystkim pozostałym. Nie musisz dawać napiwku, tak jak nie musisz życzyć dobrego dnia pani w sklepie, to są pewne normy społeczne, za normy nikt nie każe. Ale świadczą o tobie.
                  • szpil1 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 15:43
                    pola84 napisał(a):

                    >
                    > Pani z kiosku nie spędza tyle czasu z klientem, "biegając" od kuchni do stołu,
                    > będąc na nogach wiele godzin i starając się z uśmiechem być buforem między klie
                    > ntem a wszystkim pozostałym.

                    A taki sprzedawca w sklepie? Np. z telefonami? Przecież ten sprzedawca też sie po sklepie nachodzi, schyli kilka razy żeby towar do obejrzenia bigzaganiaczowi podać. Gdyby go miło obsłuzono to czy bigzaganiacz powinien dać napiwek czy nie?

                    Nie musisz dawać napiwku, tak jak nie musisz życzy
                    > ć dobrego dnia pani w sklepie, to są pewne normy społeczne, za normy nikt nie k
                    > aże. Ale świadczą o tobie.

                    Co o mnie świadczy? Że nie widzę powodu by dopłacać komuś kto ma swoją pracę już zapłacone?

                  • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:12
                    A nauczyciel przedszkola? Cały rok biega za moim dzieckiem. Wyciera nos, a czasem i tyłek. Wszystko z uśmiechem. Mam mu dać napiwek? A niektórzy burzą się nawet na pomysł wręczenia kwiatka, wszak ten nauczyciel pensję dostaje za swoją pracę.
                    Kelnerowi też mogę serdecznie podziękować i życzyć miłego dnia.
                    • pola84 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:18
                      little_fish napisała:

                      > A nauczyciel przedszkola? Cały rok biega za moim dzieckiem. Wyciera nos, a czas
                      > em i tyłek. Wszystko z uśmiechem. Mam mu dać napiwek? A niektórzy burzą się naw
                      > et na pomysł wręczenia kwiatka, wszak ten nauczyciel pensję dostaje za swoją pr
                      > acę.
                      > Kelnerowi też mogę serdecznie podziękować i życzyć miłego dnia.

                      Kelner ma takie same dodatki i płace jak nauczyciel? Która ustawa to przewiduje?
                      • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:31
                        Sprawdź sobie Ile zarabia nauczyciel zaraz po studiach. Pulcino podała stawki kelnerów - może to być 20 zł na godzinę (netto), czyli miesięcznie 3200 netto. Nauczyciel kontraktowy to 2860 brutto. Czyli komu dawać napiwki?
                        • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 18:11
                          To nie jest tak że 20zl dostanie każdy kelner, napisałam, że musisz mieć pewne umiejętności - barmanskie i baristyczne.
                          A wiesz że godzina nauczycielska jest wyceniana na 50zl brutto?
                          • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 19:11
                            Przez kogo? Jakiego nauczyciela, każdego? Brutto czy netto? Rozumiem, że tylko lekcyjna, a co z pozostałymi?
                            • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 18.02.20, 09:31
                              Przecież Ci napisałam że brutto. Ty serio jesteś nauczycielką? (.. to czytanie ze zrozumieniem.. yghm...)
                              Umowę podpisujesz na godziny dydaktyczne, czyli za to Ci płacą. 18hx 4tyg.=72
                              Jeśli przyjmie sie że srednio nauczyciel zarabia 2800 netto. To jego h dydaktyczna kosztuje mniejwiecej 50zl brutto.
                              Niedydaktyczna jest ku chwale ojczyzy., bo realnie jest trudna do wycenienia.
                              • little_fish Re: g-burza o g-problem 18.02.20, 09:56
                                A sorry, nie widziałam tego brutto. Może i są ku chwale ojczyzny, ale są do wypracowania. A kelner ich nie ma. Więc wycenianie wyłącznie godziny dydaktycznej jest przekłamaniem. To tak jakbyś od czasu pracy kelnera odliczyła czas, kiedy nie obsługuje klientów.
                      • mamaafg Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 17:17
                        Pola uparlas sie strasznie zeby udowodnic ze kelnerzy maja najmniej oplacana i najciezsza prace swiata (nadal powtarzam ze przeciez nikt ich nie zmusza...). Chcesz sie licytowac? A co ze sprzataczkami? Smieciarzami? Roznosicielami ulotek? Wszyscy robia cos dla innych i maja za to placone. Oczekiwanie na napiwki to bardzo roszczeniowa postawa. Ze sie nachodza i nadskakuja? Taka specyfika pracy, od jednych lzejsza, od innych ciezsza. Naprawde wole wydac te 10 zl na cel charytatywny, niz dofinansowywac studenta. Tzn zebys zle mnie nie zrozumiala, swietnie ze studiuje, ze dorabia, no ale to nie moj obowiazek sponsorowanie mu stancji.
                  • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 17:28
                    Pola - ale na tym polega praca kelnera.
                    Ostatnio mąż kupował buty do biegania- wiesz ile nabiegał się sprzedawca. ? Ile się nagadał ? Natłumaczył ? Pomagał ? Spędziliśmy tam ok 40 minut - pan praktycznie przez cały czas był w ruchu-przynosząc i odnosząc kolejne kartony z butami, sprawdzając typ i ustawienie stopy itd
                • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:01
                  Bo jest niegrzeczny.
                • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:01
                  Bo jest niegrzeczny.
    • bigzaganiacz Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:18
      Posumowujac jedna z druga nazarly sie za darmo ale ten co zaplacil to burak bo nie dal napiwku , ma sens nie powiem
      • meginpap22 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:19
        "Nażarły się za darmo" No poziom chamstwa master. Mam nadzieję, że nikogo nigdzie nie zapraszasz żeby "nażarł się za darmo" . Zaproszonemu przez Ciebie niechybnie stanęłoby kością w gardle.
        • bigzaganiacz Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:30
          No jak by zaproszona ktora nie placi miala jakies fochy czy obiekcje na temat tego czy placac dalem czy nie dalem napiwku to bym szybko pognal kretynke
    • agnieszka_kak Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 13:14
      Napiwki nie sa obowiazkowe, zostawiam gdy zamawiamy duzo. Na pewno nie do kazdej kawy.
      Nie lubie tego zwyczaju. A juz na pewno nie interesuje mnie czy inni zostawiaja.
    • ulla_cebulla Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 14:07
      Zostawiam napiwki nie tylko w restauracji, ale też w taksówkach, przy wymeldowaniu z hotelu i dorzucam coś dostawcy pizzy itd. Sumy dostosowane do miejscowych zwyczajów i indywidualnych okoliczności. Zwyczajów innych w moim towarzystwie nie komentuję, ale pewnie miałabym problem z partnerem, który nigdy nie zostawia napiwków. Z drugiej strony mam dziwną pewność, że raczej mi się taki nie trafi.
    • astrologia333 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 15:08
      Jest niedziela. Ptoki ćwirkają, a mój fit wywar zwany rosołem bulgocze na kuchence. Gazowej. Gazowa kuchenka wymaga ode mnie poszukania zapałek lub innego wytworu ludzkiej wyobraźni, za pomocą której wywołam ogień.
      Kupiłam ją dawno. Sprzedawca był miły i kulturalny. Wyjaśnił mi dyskretnie, że nie stać mnie na inną. Byłam mu ogromnie wdzięczna za usługę i dałam mu 5 zł na kartę do telefonu.
      Idiota myślał, że go podrywam i chce być jego sponsorką. Ludzie... i ich ego.
      Wczoraj w Rewe kupiłam ponad kilo bananów. Najpierw wzięłam te bio, ale że były rozdupcone, wzięłam jednak te najtańsze. Niestety jeden rozdupcony banan bio, zaplątał mi się w koszyku i siwowłosa babeczka z kasy trochę rozbawiona, trochę groźna pyta: co to jest? Mówię, że nie wiem. Podłożyli mi?
      Daje mi go w gratisie a ja do rachunku 30,58 euro, daje jej 0,50 euro bo nie wiem ile to jest 10% od ceny jednego banana bio o niezidytyfikowanej dla mnie na tamten moment wadze i cenie za kilogram. Oczywiście muszę jej wrzucić na podłogę bo nie rozumie czemu jej daje więcej. Wcześniej jednak daje 1 euro kierownikowi zmiany, który zaaprobował przyjęcie 100 euro bo skończyły mi się drobne po całym dniu rozdawania, tym bardziej że dałam jeszcze 2 euro dziecku, które przepuściło mnie w kolejce.
      Ogólnie to jest dobrowolne, nie jest to przymus i obowiązek ale dla mnie to oczywiste, że daje, bo może te osoby w tych godzinach muszą tam być i robić to co robią, choćby stać.
      Ja np chciałabym o 11:00 być na placu i wpierdzielać darmowe sałatki. Niestety w tych godzinach pracuję. Raczej lekko i za 10.000 za dzień. Tak, wiem strasznie mało, ale młoda jestem. Jak awansuje to może będzie mnie stać na kuchenkę inną niż gazowa. Mimo niskiej pensji wspieram u nas w okręgu organizacje " datek" z zasadą: daj 5 euro, studentowi i 10 euro 38 letniej Heldze żeby nie musieli pracować za takie śmieszne pieniądze gdziekolwiek.
      Cieszę się, że nie chodzę do erotyczntch klubów nocnych czy do kościoła, tam to dopiero trzeba trzepnąć ofiarę.

      O, pitu, pitu i straciłam wątek. Zmierzałam do tego, że chciałabym w niedzielę poczytać tu coś zaskakująco ciekawego. Coś innego niż nie musisz ale musisz zapłacić napiwek, zmienić pościel, zmyć makijaż i wyszorować bidet.
      Ile wynosi stawka za ciekawy post?



      • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 15:57
        No właśnie, w kościele ofiara co niedziela jest dobrowolna i też chyba niektórzy mają dylemat moralny, czy mają wrzucać, czy jednak to już jest wliczone w posługę kaplańską.
        • lumeria Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:40
          Nie była dobrowolna - bo jakbyś nie dala, to obciach by był na cały powiat.

        • astrologia333 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 17:04
          Kapłan nie ma pensji?
          • lumeria Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 17:38
            Rozumisz, ze ta pensja kapłana to za mala jest? Trzeba dać tipa - bo z tego się nie musi rozliczać smile
    • kropkacom Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:00
      Ma wrażenie, że na ematce same prowokacje ostatnio. Widzę prowokacja się udała. Póki napiwek nie jest doliczony do rachunku z automatu jest dobrowolny. Napiwek zostawiam dobrej obsłudze a nie każdej. Wielu ludzi kiepsko zarabia.
      • hanusinamama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:43
        Tak ale to kelnera miesieczny dochód zalezy tez od napiwków...
    • umi Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:12
      1. Ja nie daje napiwku kiedy ktos inny placi. Tzn mozna sie tak umowic w ramach pary i to jest OK, natomiast z mojej wiedzy wynika, ze bez wczesniejszego ustalenia wymaganie przez placacego rachunek by druga strona dala napiwek nie jest dopuszczalne i raczej nie za dobrze widziane.
      2. W Polsce zazwyczaj jest chyba tak (niech mnie ktos poprawi, jeslis ie myle) ze napiwki nie sa obligatoryjnie wliczane w rachunek. Mozna dac albo nie dac. Wedlug mnie o ile ktos nie jest studentem utrzymujacym sie samodzielnie czy osoba ktorej zwyczajnie brakuje do pierwszego (tacy ludzie tez chca czasem gdzies wyjsc i maja do tego prawo) to jednak buractwem jest nic nie dac o ile obsluga sie starala (w sytuacji kiedy ten napiwek nie jest wliczonyw rachunek, jesli jest, to ja nic wiecej nie daje). Nikt nie kaze klasc milionow monet, mozna dac symbolicznie. No i jak obsluga jest slaba, tez bym nic nie dala.
      • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:18
        Dlaczego jest buractwem nie dać kelnerowi, który się starał, a w innych profesjach (sprzedawca, listonosz, kierowca autobusu, nauczyciel, pielęgniarka, salowa w szpitalu) brak napiwku buractwem nie jest? Choć tamci pracownicy również się starają?
        • pola84 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:21
          Ile zarabia kelner a ile sprzedawca, kierowca autobusu i nauczyciel? Ile tych dwóch pierwszych spędza na obsłudze Ciebie a ile ten trzeci ma dodatkowych przywilejów oprócz pensji? Fish, syty biednego nie zrozumie, ot co.
          • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:38
            Jakie przywileje ma salowa w szpitalu? I skąd wiesz ile zarabia dziewczyna w warzywniaku - może też najniższą krajową?
        • umi Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:22
          Nie wiem jak jest teraz, wiec moze sie to zmienilo w ostatnich latach, ale z tego co pamietam w gastronomii kelnerzy (plci obojga) mieli dosc niskie pensje, co bylo motywowane wlasnie dorabianiem w ramach "napiwkow". Cos w stylu premii od obrotow wypracowywanej indywidualnie przez pracownika, jak w prezedstawicielstwie handlowym. Wiec taki po prostu byl system.
          Profesje ktore wymienilas nie maja w zalozeniach zadnych napiwkow, a wrecz przeciwnie - np. w przypadku salowej czy pielegniarki jest to bardzo zle widziane jako lapowkarstwo.
          • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:36
            No i właśnie to mi najbardziej zgrzyta. Dodatkowe wynagrodzenie salowej to łapówkarstwo, napiwek dla kelnera to wręcz obowiązek.
            I żeby nie było - generalnie w restauracjach dajemy napiwki. Chyba, że obsługa jest naprawdę beznadziejna. Ale nie uważam, że jest to obowiązek. Raczej zwyczaj. Którego można przestrzegać lub nie.
            • umi Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 22:02
              Nie obowiazek, to jest wynagrodzenie za "serwis'' ktory Ci odpowiada. Jak nie odpowiada (np. milion lat czekasz az ktos laskawie chociaz podejdzie z karta, nie mozesz sie doprosic przyniesienia wina itd.) to nie dajesz.
              No i jesli ktos na prawde nie januszuje, tylko mu sie budzet nie spina, tez nie musi dawac. Lepsze to niz jakby mial sie zamknac w domu z malymi zarobkami (i dla niego i dla gospodarki wink).
              Natomiast jak ktos ma i obsluga byla OK, no to jest troche dziadostwo. Ale nie ocenialabym nikogo pod tym katem, bo czasem ludzie sa prywatnie w bardzo ciezkich sytuacjach o ktorych nie chca mowic, a na zewnatrz wyglada, ze wszystko OK.
              • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 22:08
                Otóż to. Dlatego mi zgrzytnęło nazywanie takich ludzi burakami.
                • umi Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 22:12
                  Burak jak ma, serwis byl dobry a jemu szkoda na napiwek paru zlotych. Ale tak jak napisalam, to nie zawsze latwo ocenic.
              • snajper55 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 22:26
                umi napisała:

                > Nie obowiazek, to jest wynagrodzenie za "serwis'' ktory Ci odpowiada.

                Wynagrodzenie za serwis pracownicy otrzymują od pracodawcy. Serwis ma odpowiadać wszystkim obsługiwanym a nie tylko tym, którzy dają łapówki. To jest napiwki. Gdy ostatnio chciałem dać napiwek urzędnikowi, to się strasznie przestraszył.

                S.
        • hanusinamama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:41
          Bo kelnera dochód w pewnym stopniu zalezy od napiswków...jakbys pracowała jako kelner bys wiedziała...
          • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:47
            A dochód lekarza/urzędnika jest w pewnym stopniu zależny od wręczonych łapówek....
            Kelner ma umowę o pracę. Podobnie jak pani z warzywniaka. Obydwoje mogą mieć najniższą stawkę. Dlaczego tylko jednemu dawać napiwek?
            • hanusinamama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 21:53
              BO kelnerom sie daje na całym swiecie...tylko u nas ematka idzie, wydaje 200 na obiad na miescie ale 10 zł jej żal na napiwek...
              • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 21:58
                Tylko w różnych krajach daje się z różnych powodów. Ktoś przytaczał Stany, gdzie kelner nie ma pensji. Albo Japonię, gdzie napiwków się nie daje.
              • snajper55 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 22:28
                hanusinamama napisała:

                > BO kelnerom sie daje na całym swiecie...tylko u nas ematka idzie, wydaje 200 na
                > obiad na miescie ale 10 zł jej żal na napiwek...

                Podobno także lekarzom, urzędnikom, policjantom i sędziom. Przynajmniej niektórzy tak mówią.

                S.
      • umi Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:19
        * generalnie nie ma co oceniac ludzi ktorych sytuacji nie znamy na pewno pod katem czy daja czy nie, bo tak na prawde malo kto szczerze sie przyzna, ze to danie napiwku jest dla niego jednak znaczacym wydatkiem. Dla obslugi lepiej jak przyjdzie i zaplaci zwykly rachunek niz jak nie przyjdzie w ogole, bo go nie stac na rachunki + napiwki. Wyjatek jest w ramach par, osoba zamozna ale skrajna sknera jest na dluzsza mete rownie ciezka do zycia jak typ skrajnie rozrzutny. Takze daruj sobie g-burze kolezanek.
        • hanusinamama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:43
          Seerio? idziesz na obiad z facetem, płacicie powiedzmy 120-150 zł i nie stać was na 10 zł napiwku??
          • umi Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 22:09
            Patrzysz z punktu widzenia zony, matki dzieicom i osoby o stabilnej sytuacji finansowej. Wez pod uwage, ze nie tylko takie osoby jadaja na miescie. Do knajp czesto gesto chodza studenci (przynajmniej za moich czasow tak bylo). Na standarodwe piwo i jakas pizze (kiedys, nie wiem co robi mlodziez teraz). U niektorych krucho jest z budzetem ale to jest taki wiek, w ktorym mlodyz czlowiek skupia sie wlasnie na kontaktach towarzyskich .
            Tak samo np. samotna matka potrzebuje czasem wyjsc i odpoczac, chociaz spotykajac sie z kolezanka. Samotny facet po kiepsko platnej pracy. Ktos komu nagle ktos z rodziny zachorowal i chociaz pensje ma dobra, wszystkop idzie na leczenie. Sytuacje zyciowe sa rozne, nie kazdy ma tak samo latwo. Mozna by powiedziec, ze jak nie stac ich na napiwek niech siedza w domu, ale to tez sa ludzie i tez potrzebuja odpoczynku i maja prawo do czegokolwiek wiecej niz Netfliks i wieczory w domu.
    • hanusinamama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:37
      Tak sie zastanwaiam ile lat macie ze takie dyskusje są. Nie robiłam ani awantury ani uwag koleżance....za to chyba cieszyłabym sie dobrego wyboru partnera (gdyby to moj dał napiwek).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka