Dodaj do ulubionych

g-burza o g-problem

15.02.20, 20:59
Jednorazowo, wyżalnie, ale z humorem, bo rozchodzi się o drobnostkę. Zatem byłam dzisiaj z niemężem i dwiema koleżankami oraz ich niemężami w knajpie. Takie spotkanie post-walentynkowe smile My, trzy dziewczyny, znamy się jak łysy konie, mój niemąż i niemąż drugiej koleżanko-przyjaciółki są w miarę nowi (staż poniżej roku), trzeci jest już mocno obwąchany. Umowa była, że panowie nas zapraszają. No i zjedliśmy świetny obiad, popiliśmy dobrego wina i parę drinków, przyszło do płacenia, panowie się szybko ogarnęli (3 rachunki za 3 pary). Jeden z panów (nie mój) zostawił napiwek, pozostałych dwóch (a więc mój również nie). Z zasady nie zostawiają. Pożegnaliśmy się pod knajpą i rozeszliśmy się do domów. I od 3 godzin na Messangerze trwa g-burza między moimi dwiema bliskimi koleżankami, bo jedna (ta od napiwkowego faceta) uważa, że nasi faceci postąpili jak buraki, że nic nie zostawili. Mi to zwisa - nie ja płacę, nie moja brocha, ja zazwyczaj coś zostawiam, ale nie obchodzi mnie co robią inni. Tymczasem druga koleżanka od beznapiwkowego faceta poczuła się w obowiązku bronić go i obrzucają się coraz mocniejszymi inwektywami. Szybko eskalowało - jak w tym memie smile I chociaż wiem, że to głupie i śmieszne, problemu żadnego nie ma, to głupio mi i wstyd za obie dziewczyny, że jak typowi Polacy, kłócą się o naprawdę bzdury, zamiast być tolerancyjnymi wobec siebie. Ale (i tu jest mi przykro) widząc ich małostkowość rozważam mocne ograniczenie kontaktów z oboma.

PS Tak, wiem że nic was to nie obchodzi, dlatego zaznaczyłam, że to tylko temat wyżalny i jednorazowy smile
Obserwuj wątek
    • heca7 Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 21:05
      Tyle pisania żeby na koniec dokopać tym burakom- Polakom 🤦‍♀️ kiepsko trollujesz.

      --
      Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
      • demodee Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 21:25
        > Ja na miejscu laski z bezbapiwkowym gościem pewnie sama bym dołożyła, żeby napiwek był

        Może fundator kolacji nie dał napiwku, bo nie był zadowolony z obsługi? To wtedy jednak nie wypada, żeby osoba zapraszana dawała kelnerowi napiwek.
        • ginger.ale Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 18:00
          demodee napisała:

          > > Ja na miejscu laski z bezbapiwkowym gościem pewnie sama bym dołożyła, żeb
          > y napiwek był
          >
          > Może fundator kolacji nie dał napiwku, bo nie był zadowolony z obsługi? To wted
          > y jednak nie wypada, żeby osoba zapraszana dawała kelnerowi napiwek.


          Napisała, że jeden z nich nie daje napiwków z zasady (a więc nie że względu na zła lą obsługę,), więc spokojnie zapraszany może odpalić % kelnerowi...

          --
          come to the dark side, we have cookies!
    • pola84 Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 21:38
      A jak można bronić kogoś kto nie zostawia napiwku? Bo rozumiem, że nie chodziło o to, iż drobnych w portfelu zabrakło (za co nie ma jak obrzucać inwektywami). Gdyby mój facet nie zostawił napiwku to by mnie jakoś tam ruszyło, ale ja pracowałam kiedyś w restauracji i jestem bardzo uczulona by ten napiwek jednak zostawiać.
      • bistian Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 21:50
        pola84 napisał(a):

        > A jak można bronić kogoś kto nie zostawia napiwku? Bo rozumiem, że nie chodziło
        > o to, iż drobnych w portfelu zabrakło (za co nie ma jak obrzucać inwektywami).
        > Gdyby mój facet nie zostawił napiwku to by mnie jakoś tam ruszyło, ale ja prac
        > owałam kiedyś w restauracji i jestem bardzo uczulona by ten napiwek jednak zost
        > awiać.

        Za darmo pracują? surprised Żyją tylko z napiwków? To niech się przekwalifikują!
        Ja daję napiwek, zazwyczaj spory, ale to jest wyłącznie moja dobra wola. Jeżeli będzie takie wrogie oczekiwanie, przestanę.
        • nieematka Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 22:09
          Serio, mądry facet z Ciebie. To niewiarygodnie jacy faceci są różni. Ematki trzymają jeden, raczej średni czy poniżej poziom. A faceci to kompletny rozstrzał: od pajaców typu riki, bywalec czy józek, po naprawdę inteligentnych i doświadczonych gości, jak Ty. Zaskakujące smile Pozdr.
          • astrologia333 Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 22:43
            A ludzie, którzy idą do restauracji nie pracują ciężko i za niskie stawki?
            Napiwki to nie obowiązek w związku z tym uszanuj innych postępowanie bo naprawdę nie wiesz czy to Kowalski, który januszuje, Zenek, który robi to bo jest jakimś wyznawcą dziwnych zasad w stylu nie daje napiwków czy jem że śmietnika bo jestem przeciw marnowaniu jedzenia, czy biednym pracownikiem fabryki śrubek z najniższą krajową, który ciężko pracuje i raz na głupi rok wyskoczy z małżonką Haliną do restauracji żeby zjeść średnio drogie danie, wypić najtańszy kieliszek wina i zjeść najtańsze lody. Tak wiem, że to wbrew zasadzie tego forum: nie stać cie na napiwek, jedz w domu kluski i pomidorową, żeby potem i tak sąsiadka Bernadetta 😎 mogła po dzielnicy opowiadać, że Kowalscy nigdzie nie wychodzą i nie mają chęci wzbogacać się wewnętrznie o nowe smaki i te inne farmazony.
        • snajper55 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 03:31
          bistian napisał:

          > pola84 napisał(a):
          >
          > > A jak można bronić kogoś kto nie zostawia napiwku? Bo rozumiem, że nie ch
          > odziło
          > > o to, iż drobnych w portfelu zabrakło (za co nie ma jak obrzucać inwekty
          > wami).
          > > Gdyby mój facet nie zostawił napiwku to by mnie jakoś tam ruszyło, ale j
          > a prac
          > > owałam kiedyś w restauracji i jestem bardzo uczulona by ten napiwek jedna
          > k zost
          > > awiać.
          >
          > Za darmo pracują? surprised Żyją tylko z napiwków? To niech się przekwalifikują!
          > Ja daję napiwek, zazwyczaj spory, ale to jest wyłącznie moja dobra wola. Jeżeli
          > będzie takie wrogie oczekiwanie, przestanę.

          A jeśli obsługa nie dostawszy napiwku nie pozwoli ci wyjść z knajpy? big_grin

          S.
          --
          Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
      • snajper55 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 03:28
        pola84 napisał(a):

        > A jak można bronić kogoś kto nie zostawia napiwku? Bo rozumiem, że nie chodziło
        > o to, iż drobnych w portfelu zabrakło (za co nie ma jak obrzucać inwektywami).
        > Gdyby mój facet nie zostawił napiwku to by mnie jakoś tam ruszyło, ale ja prac
        > owałam kiedyś w restauracji i jestem bardzo uczulona by ten napiwek jednak zost
        > awiać.

        Pracownicy restauracji, podobnie jak urzędnicy, nauczyciele czy górnicy dostają wynagrodzenie. Nauczycielom też dajesz napiwki? A pracownikom w McD?

        S.
        --
        Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
          • mamaafg Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 09:34
            A kto ma wyzsza pensje? Kelnerka czy pracownik McDonalda? W Macu napiwkow nie dostaja..o ile wiem nie ma przymusu pracy w restauracji. Ja napiwkow nie daje, strasznie mnie to podejscie irytuje. Tak samo jak nie daje kawusi i czekoladek pielegniarkom czy lekarzom. To ich praca. Dostaja zs nia wynagrodzenie, tak jak cala reszta spoleczenstwa. Ludzie na ogol daja napiwki zeby nie wyjsc na burakow, nie z wlasnych przekonan. Wrzucam za to pieniadze do puszek przy kasach, na cele charytatywne.
              • szpil1 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:05
                pola84 napisał(a):

                > W ogóle nie ma przymusu pracy. Można żyć na ulicy i jeść resztki z koszów na śm
                > ieci.

                Nie ma. Dlaczego więc kelnerka/kelner nie może znależć lżejszej, lepiej płatnej pracy?
                • amast Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:34
                  Bo w godzinach, w których mogłaby mieć lepszą i lepiej płatną pracę, bardzo często jest zwyczajnie na zajęciach na uczelni. I próbuje balansować między tymi dwoma aktywnościami właśnie po to, żeby za kilka lat nie mieć takich dylematów.
                  • szpil1 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 15:13
                    amast napisała:

                    > Bo w godzinach, w których mogłaby mieć lepszą i lepiej płatną pracę, bardzo czę
                    > sto jest zwyczajnie na zajęciach na uczelni. I próbuje balansować między tymi d
                    > woma aktywnościami właśnie po to, żeby za kilka lat nie mieć takich dylematów.

                    Każdy kelner/kelnerka studiuje?
                • pola84 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 14:22
                  szpil1 napisała:

                  > pola84 napisał(a):
                  >
                  >
                  > Nie ma. Dlaczego więc kelnerka/kelner nie może znależć lżejszej, lepiej płatnej
                  > pracy?

                  No właśnie, dlaczego ludzie nie mogą żyć z procentów i mieć domów na Bali.
              • izabelka55 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 13:59
                Ale ja też napiwków nie daje. Uważam, że każdy wykonuje swoją pracę i ma za nią płacone. Wiem, że jedni więcej a inni mniej, no ale takie jest życie. Ja zarabiam średnio, jak były strajki to słyszałam :Jak się nie podoba, to się przekwalifikuj. No i takie też mam podejście, można pracować jako kelner, albo nie Twój wybór.
        • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 10:55
          Ale kelnerzy kelnerki, sprawiają że masz inny komfort jedzenia. Podane pod nos, zabrane z pod nosa, nie wstajesz nawet żeby zapłacić. Tymczasem w maku grzecznie czekasz w kolejce przy kasie, sam zabierasz jedzenie, sam wynosisz śmieci po sobie, czyli sam się obslużyłes, więc nikt nie oczekuje że masz zostawić napiwek.
          W przypadku kelnerów napiwek jest uznaniowy, kelner będzie się starać dostanie, będzie olewać nie dostanie i tyle.

          --
          -------------------------------------------------------------
          Pewnych rzeczy się nie mówi, to sprawa dobrego tonu.
          • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:07
            Ale czekaj
            Zatem kelnerzy kelnerki, sprawiają że masz inny komfort jedzenia. Podane pod nos, zabrane z pod nosa, nie wstajesz nawet żeby zapłacić. - to jest dodatkowo płatna usługa ? Tzn coś ponadnormatywnego ponad ich obowiązki ? W umowie nie mają w/w bo ich praca polega tylko na...-no właśnie- na czym polega praca kelnera ?
            • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:13
              Jakie obowiązki ma kelner - obowiązki zawarte w umowie, za które dostaje wynagrodzenie ?
              Gotuje ?- nie, to robi kucharz
              Myje ?- nie, to robi pomoc kuchenna
              Zarządza restauracją ?- nie , to robi menager
              Obsługuje gości-zanosząc jedzenie i odnosząc puste naczynia ?- tak !

              Dlaczego więc powinien dostawać dodatkową gratyfikację skoro inni w restauracji go nie dostają ? czy dlatego, że pracując powinien być uprzejmy i miły ? Czyli to nie jest profesjonalizm- ? Pielęgniarka też powinna dostać napiwek jeżeli będzie miła przy pobieraniu krwi ? I pani Ewa z warzywniak bo podając warzywa i owoce opowie zabawną historyjkę i w ogóle- ciągle się uśmiecha ?
              • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:54
                Napiwek nie jest zapłatą w taryfie umowy o prace. Jest dodatkiem dobrowolnym. Nie ma obowiazku i przymusu, ale jeśli ktoś Ci umilił czas, to chyba można go dodatkowo docenić miedziakami. Ja znam temat z drugiej strony. I wiem, że człowiek czasami się stara, nadskakuje, zagaduje, żeby było miło i przyjemnie, a później w platniku nikt nic nie zostawia. No też tak można, ale jednak małą satysfakcja są mimo wszystko dla kelnerów napiwki, które sa sygnałem że gość był zadowolony z obsługi.

                --
                --------------------------------------------------------------
                Chociaż runął Ci świat... Wiosna przyjdzie i tak.
                • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:57
                  Nie ma obowiazku i przymusu, ale jeśli ktoś Ci umilił czas, to chyba można go dodatkowo docenić miedziakami. Ja znam temat z drugiej strony. I wiem, że człowiek czasami się stara, nadskakuje, zagaduje, żeby było miło i przyjemnie, a później w platniku nikt nic nie zostawia. No też tak można, ale jednak małą satysfakcja są mimo wszystko dla kelnerów napiwki, które sa sygnałem że gość był zadowolony z obsługi.

                  No właśnie ta cześć budzi moje największe niezrozumienie jak również opór. Praca z ludźmi jest pracą specyficzną i wymagającą, zazwyczaj decydują sie na nią ludzie, którzy dobrze się czują w towarzystwie innych. Umilanie czasu-sorry mi się to kojarzy jednoznacznie. A może raczej dwuznacznie

                  Okazywanie komuś miłym finansowym gestem, że jest się zadowolonym z obsługi....przy czym te miłe gesty za dobrą osbługę nie są już "wymagane" w innych zawodach ( pielęgniarka, ekspedientka, grabarz)
                  • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:04
                    Ale kto od Ciebie wymaga? Napisałaś że nie chodzisz po restauracjach, więc po co się faktem napiwków tak ekscytujesz? Jakieś dziwne porownania do psów na łańcuchach dajesz. Nie rozumiem Cię.

                    --
                    ---------------------------------------------------
                    i... telemark
                    • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:08
                      1. Bo może bym chciała chadzać ?
                      2. Nie ekscytuję się ( nie ma nadmiaru emotek, wykrzykników, znaków zapytania ani caps locka w moich wypowiedziach)
                      3. Porównanie może dziwne ale przyszło mi do głowy na zasadzie istnienia od dawna pewnego zjawiska którego przyczyn, początków nikt nie pamięta ale każdy je powiela bo tak- z przyzwyczajenia. Nikt nie myśli o tym biednym zwierzaku -bo przecież zawsze tak było. Na nie dających napiwków mowi się chamy i buraki-bo przecież od zawsze daje się napiwki
            • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:12
              A i dodam jeszcze, że dania w restauracji z kelnerami są generalnie droższe, niż te w macu, właśnie dlatego, że doliczono do nich tzw koszty obsługi - kelnerów, zmywaczy itp. Czyli za ten komfort jedzenia zapłaciłam w rachunku
        • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:31
          Snajper, nie chodzisz do restauracji, to medrkuj. Jedynym mi znanym krajem, w którym kelnerom nie daje się napiwków jest Japonia. W stanach nie masz nawet opcji nie dania napiwku. Z reguły masz wybór 15, 20 albo 25 procent. Nie stać Cię na napiwek, to idziesz do maca. I kucharzem nie daje się napiwków. Proszę bardzo. Nie musisz dziękować za lekcje.

          --
          "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
          • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:35
            Ja nie chadzam i..nie będę bo nie rozumiem tego "zwyczaju" (?) , i nie podoba mi się on
            Płacenie "bo tak się robi"- jest dla mnie niezrozumiałe. Dodatkowa gratyfikacja "bo tak trzeba"- jest dla mnie niezrozumiała. Budzi we mnie również wewnętrzny opór, że powinnam zapłacić za to, że osoba wykonująca swoją pracę, mająca się między innymi również dzięki mojej osobie przy tym stoliku- powinna dostać napiwek bo jest miła i uprzejma dla mnie. Totalnie tego nie kupuję - zresztą- nie wymagam wobec mnie mnie bycia nadzwyczaj uprzejmym, miłym, rozmownym itd - wymagam kompetencji i profesjonalizmu
          • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:41
            Często sala dzieli się z kuchnią napiwkami. Ja spotkałam się z czym takim w Niemczech, ba nawet jako pokojówka w hotelu dostawałam napiwek od gości, którzy już się wymeldowali. Pierwszy raz jak zobaczyłam kilka euro, to myślałam, że gość zostawił i poszłam oddać właścicielowi hotelu, wtedy on mi powiedział że te drobne goście zostawiaja dla zimmermatchen i są dla mnie.
            Popatrz jaki miły gest? A przecież zaplacili już za czysty pokój, prawda?
            I to nie jeden raz się z tym spotkałam. Nie wiem czy tak też jest w Polsce.

            --
            --------------------------------------------------------------
            Chociaż runął Ci świat... Wiosna przyjdzie i tak.
            • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:44
              ja nie chcę dyskutować z tym, że tak jest-po prostu wyrażam moją opinię : mi się to nie podoba i jest dla mnie niezrozumiałe

              idea podwójnej zapłaty jest dziwna-choć owszem -masz rację-miły gest.
              • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:00
                Szczerze mówiąc, nie spotkałam się jeszcze z niemilym kelnerem w restauracji. Zdarzają się mniej profesjonalni, którzy nie potrafią opowiedzieć nic o serwowanych daniach. Kilka razy kelnerzy przeprosili, że dopiero rozpoczęli pracę, że się uczą ( ale to błąd restauracji, nie kelnera). Sorry, ale siedzieć w knajpie 2 godziny, być w tym czasie obsługiwanym przez kelnera, który doradzi potrawę, dobierze wino, doradzi w sprawie deserów itd. I nie dac napiwku???? To buractwo maksymalne.

                --
                "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
                • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:02
                  Sorry, ale siedzieć w knajpie 2 godziny, być w tym czasie obsługiwanym przez kelnera, który doradzi potrawę, dobierze wino, doradzi w sprawie deserów itd. I nie dac napiwku???? To buractwo maksymalne.

                  Sory, ale dla mnie buractwem jest nazywanie klientów burakami...Oni płacą za ten posiłek i za tę obsługę- nie kradną, nie rzucają żetonów na stół- ale pieniądze
              • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 11:59
                A wiecie z czego to wynika ? Tzn jakie jest uzasadnienie ? Co za tym przemawia ?

                Bo że tak jest, bo tak jest i już - to takie marne wytłumaczenie
                ( inna sytuacja ale kiedyś tak było bo tak było, że jak psy sa na dworze to na łańcuchu i przy budzie. bo tak. Bo tak było zawsze.)
                • mona-taran Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:01
                  wapaha napisała:

                  > ( inna sytuacja ale kiedyś tak było bo tak było, że jak psy sa na dworze to na
                  > łańcuchu i przy budzie. bo tak. Bo tak było zawsze.)
                  A teraz się rzucają na bohu ducha winne matki dziubasków 😂
                      • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 17:21
                        Dziwię się - nie wiem więc pytam. Na emamie- co potwierdza twoja postawa nie można :
                        - wiedzieć i mieć swoje zdanie
                        - nie wiedziec i pytać

                        Zwrotów grzecznościowych używam na codzień, to część mojego wychowania i kultury, nie potrafię inaczej. Jeżeli jest obszar, na którym się nie znam, sytuacje w których nie bywam -a temat jest intrygujący ( a skoro są różne opinie to taki jest) - to chcę się dowiedzieć. Miejsce dobre jak każde inne .
                        I nadal nie odpowiedziałaś NA CO podaję argumenty - bo dziwienie się jak mały Jasio ( och, jak fajnie jest się wywyższać co ? ) argumentem nie są
                  • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:23
                    Dzięki, ale w artykule nie ma odpowiedzi na moje pytania. Jedyne odniesienie do historii powstania to W XVIII w. był on jedyną formą wynagrodzenia dla ludzi pracujących w karczmach. - czyli do czasów, gdy nie było wynagrodzenia za pracę
                    • 35wcieniu Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 13:20
                      Tylko że do dzisiaj część kelnerów ma w umowie podaną stawkę + informację o sposobie rozliczania napiwków (np. wszystkie napiwki z danej zmiany dzielone przez liczbę kelnerów, albo każdy zbiera sobie napiwki indywidualnie itd.). Czyli napiwki są częścią składową ich wynagrodzenia. Innymi słowy: biorą pod uwagę istniejący obyczaj w tj kwestii i zgadzają się za pracę za niskie stawki, bo wiedzą że istnieje zwyczaj dawania napiwków. Gdyby nie to, pewnie nie zgodziliby się za pracę a taką stawkę jaką niejednokrotnie mają, ot i cała filozofia.

                      --
                      "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
                      • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 13:34
                        Ok, ale to część kelnerów. W części restauracji. I właśnie o tym pisałam, że klient nie ma wiedzy ile i za co dany kelner zarabia.
                        Zgodzili się na pracę, gdzie część wynagrodzenia stanowi "zwyczaj" a nie obowiązek. Podjęli ryzyko. Ale moim zdaniem to nie daje prawa nazywania klientów, którzy napiwku nie zostawiają, burakami.
    • alpepe Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 21:45
      Twój niemąż to burak. Wychowaj go. Dziękuję za uwagę.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • gaskama Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 22:17
      Zakładam, że nie byliście na hot dogu w zabce. Nie zostawienie napiwku dla kelnera to megaburactwo. Radziłbym popracować nad niemezem. Takie bractwo źle wróży dla związku. IMO.

      --
      "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
      • waleria_s Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 23:05
        Dokładnie tak, jeszcze dodajmy- wyszli sporą grupą, kelnerka napracowała się, nanosiła, a panowie nie zostawią nawet 5 zł od łebka. Bycie skąpym i niewychowanym zawsze mnie odrzucało.
          • katriel Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 23:46
            Obsługując trzy stoliki, każdy po jednej parze, nalatałaby się mniej, niż obsługując trzy stoliki, w tym przy jednym owe trzy pary, a przy dwóch pozostałych jacyś inni goście.

            --
            My hovercraft is full of eels.
          • snajper55 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 03:29
            karol_379 napisał:

            > mam nadzieję że w każdym sklepie zostawiasz napiwek, wszak tam pracownicy też c
            > iężko pracują

            Powinna też pobiec do kuchni i dać napiwki kucharzom.

            S.
            --
            Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
            • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:25
              Cywilizowany człowiek wie ile zarabia kelner w konkretnej restauracji??? A to te pensje są podawane do publicznej wiadomości? Ja jestem nauczycielem, potrafisz powiedzieć ile co miesiąc wpływa na moje konto?
              • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:34
                Ja Ci powiem.
                Kelnerzy od 14.70 zł netto góra 20zl, ale to dochodzi jeszcze obsluga baru, czyli jest się prawie barista i barmanem 😉
                A ty zarabiasz zgodnie ze stopniem awansu zawodowego, wysługi lat, masz motywacyjny - też uznaniowy cos jak napiwki 😉, jeśli masz wychowawstwo dodatek od 300zl i jeśli pracujesz na wsi to wiejski. Bez nadgodzin mogę Ci się wstrzelić w Twoje widełki.

                --
                --------------------------------------------------------------
                Chociaż runął Ci świat... Wiosna przyjdzie i tak.
                • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:51
                  Możesz się wstrzelić w widełki. Jakie duże te widełki będą? Przecież jak mnie spotkasz na korytarzu w szkole, to nie wiesz, jaki mam staż pracy, czy mam wychowawstwo, jaki stopień awansu, jaki motywacyjny. Tak jak ja nie wiem ile zarabia ten konkretny kelner i co wchodzi w skład jego obowiązkow. Ile godzin w tygodniu pracuje.Za co ma dodatkowo płacone. Więc strzelaj proszę z moją pensją. Ja mogę sobie postrzelać z pensją kelnera i motorniczego. I nadal nie będę wiedziała Ile który zarabia - mówię o konkretnych osobach, nie o widełkach.
                    • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 14:40
                      Na pewno?
                      "Rada Ministrów przyjęła rozporządzenie w sprawie minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2020 r.: najmniejsze pensje wzrosną do zaskakującego poziomu 2.600 zł (1.878 zł na rękę), a stawka godzinowa wyniesie 17 zł (11 zł netto)."
                        • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 15:58
                          Kłócić się nie będę, bo akurat w tej dyskusji nie ma to najmniejszego znaczenia. Idąc do restauracji nie jestem w stanie stwierdzić ile zarabia ten konkretny kelner. Tak jak ty nie jesteś w stanie podać moich wpływów na konto. Tego dotyczyła moja wypowiedź, w nawiązaniu do wypowiedzi poli, sugerującej, że napiwki się kelnerom należą bo mało zarabiają.
    • zamyslona_ona02 Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 22:36
      Jak mnie ktoś zaprasza to z reguły nie wiem czy i ile dał napiwku, bo reguluje rachunek dyskretnie. Tak samo w drugą stronę. Może następnym razem trzeba zrobić podobnie i nie trzeba będzie się za nikogo wstydzić ani ograniczać kontaktów.
      • tt-tka Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 15:19
        zamyslona_ona02 napisał(a):

        > Jak mnie ktoś zaprasza to z reguły nie wiem czy i ile dał napiwku, bo reguluje
        > rachunek dyskretnie.

        smile
        A otoz. Osoby zaproszone w ogole nie powinny wiedziec ani ile wynosil rachunek, ani ile dostal kelner/zostawiono na stoliku.
        Czyli albo panowie sie pochwalili lub placili ostetntacyjnie, albo panie patrzyly im na rece. Wszystkim zaszwankowaly maniery tongue_out




        --
        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
    • majenkir Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 22:52
      nieematka napisała:
      > Mi to zwisa - nie ja płacę, nie moja brocha, ja zazwyczaj
      > coś zostawiam, ale nie obchodzi mnie co robią inni.



      a ja na Twoim miejscu bym sie wstydzila za swojego faceta.

      --
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
      Abby&Prada
    • hrabina_niczyja Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 22:52
      Idiotka. Chcieli to zostawili. Też mam taką koleżankę, kawa 10 zeta, a ta dokłada 5 jako napiwek. Obiad około 30, zostawia 10-15 zł. I też mnie nazywa burakiem i wieczne pretensje. Nie kumam tego, niech każdy zarządza własnym portfelem. Napiwki uznaje jedynie w sytuacji, gdy goszczę długo, zjadam dania od przystawek po deser i kawę, a obsługa jest sprawna, miła i życzliwa dla klienta. Wtedy i owszem, ale też rachunek jest w konkretnej kwocie, a nie 10 zł za kawę.
    • waleria_s Re: g-burza o g-problem 15.02.20, 22:59
      Dla mnie brak napiwku, gdy zje się przystawkę, obiad, deser- to zwyczajne buractwo i koniec kropka. Wychodzę z założenia, że skoro stać mnie na posiłki za te 100 zł, to nie zbiednieję, gdy dorzucę 10 zł jako napiwek za obsługę. Wyjątkiem są sytuacje, gdy ta obsługa będzie na niskim poziomie/nieuprzejma/bez kultury itp. Nie kręciłabym gównoburzy na fb, ale gdyby to mój partner nie dał napiwku, wstydziłabym się. Moim zdaniem to jednak dużo mówi o człowieku.
      • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 09:21
        waleria_s napisał(a):

        > Dla mnie brak napiwku, gdy zje się przystawkę, obiad, deser- to zwyczajne burac
        > two i koniec kropka. Wychodzę z założenia, że skoro stać mnie na posiłki za te
        > 100 zł, to nie zbiednieję, gdy dorzucę 10 zł jako napiwek za obsługę. Wyjątkiem
        > są sytuacje, gdy ta obsługa będzie na niskim poziomie/nieuprzejma/bez kultury
        > itp. Nie kręciłabym gównoburzy na fb, ale gdyby to mój partner nie dał napiwku,
        > wstydziłabym się. Moim zdaniem to jednak dużo mówi o człowieku.

        Serio pytam, bo rzadko chadzam do restauracji a teraz to już chyba nigdy nie pójdę. Czy napiwek jest OBOWIĄZKOWY ?
          • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 10:07
            tzn dobrze rozumiem- że w dobrym tonie jest dawanie dodatkowej gratyfikacji za usługę za którą się płaci i że im droższa jest ta usługa ( im droższe danie ) tym wyższa powinna być dodatkowa nieobowiązkowa gratyfikacja ( napiwek?)
              • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:06
                Czyli ( teoretyzuję) jeżeli prowadzę skromne życie, nie stać mnie na wyjścia na kolację poza domem- ale postanawiam sobie z mężem iść do restauracji na walentynki- przystawki, dwa dania, deser, wino -ergo miły wieczór i płacimy rachunek np 200 zł ( co dla nas jest sporym wydatkiem) i nie zostawię napiwku adekwatnego do wysokości rachunku- to jestem burakiem bo NIE STAĆ MNIE NA DODATKOWE dobrwolne wynagrodzenie dla kelnera ?
                • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:13
                  To zrezygnuj z deseru. Będzie zdrowiej i zostanie na napiwek. Ja często wracam do tych samych restauracji. Jest mi miło, jak kelner mnie pamięta, wybiera najlepszy stolik. Lubię być w restauracji traktowana jak wyjątkowy gość. Z przyjemnością za te usługę zostawiam napiwek. Ale ja chodzę do restauracji minimum 2 razy w tygodniu, ale z reguły 3 a nawet 4 razy w tygodniu.

                  --
                  "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
                  • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:20
                    Lubię być w restauracji traktowana jak wyjątkowy gość. Z przyjemnością za te usługę zostawiam napiwek. Ale ja chodzę do restauracji minimum 2 razy w tygodniu, ale z reguły 3 a nawet 4 razy w tygodniu.

                    rozumiem

                    . Lubię być w restauracji traktowana jak wyjątkowy gość

                    nie rozumiem idei dodatkowego płacenia za to. ( co powinno być stosowane do każdego klienta restauracji niejako obligatoryjnie )
                    Kojarzy mi się tez z tym- że są równi i równiejsi, lepsi i lepsiejsi. Wiesz- że ty zapłacisz za bycie miłym i będzie fantastyczna obsługa a inny nie da napiwku i dla niego kelner będzie chłodny, zdystansowany i niemiły

                    Rozumiesz o co mi chodzi ?
                    • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:26
                      Nie do końca. W dobrej restauracji będzie profesjonalny dla każdego. Dla mnie, jako dla stałego gościa zostawiajacego sute napiwki doda od siebie więcej entuzjazmu, doradzi, jaki produkt dziś jest szczególnie dobry. Taki lajf, takie zwyczaje restauracyjne. Wizyty w restauracji nie są obowiązkowe. Napiwek też nie jest obowiązkowy. Jest w dobrym zwyczaju. Jak obsługa byłaby fatalna, to bym nic nie dała. Ake nie spotkałam się jeszcze że złym, chamskim kelnerem.

                      --
                      "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
                    • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:27
                      Napiwek jest zostawiany po obsłudze, więc jakim cudem, ktoś Cię chłodno potraktuje, bo nie dostanie napiwku? Dobry kelner w kazfym Gościu powinien widzieć duży napiwek i obsługiwać go najlepiej jak potrafi 😃
                      Ale są też tacy, którzy nie angażują się i nie zależy im, tacy roznosiciele talerzy, więc to już ty jako gość ich ocenisz, czy warto.

                      --
                      ................................................................
                      Uprzejmość tak mało kosztuje, a tak wiele można za nią kupić.
                      • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:30
                        Ale są też tacy, którzy nie angażują się i nie zależy im, tacy roznosiciele talerzy, więc to już ty jako gość ich ocenisz, czy warto.

                        Chyba o to chodzi

                        Mi np. totalnie nie zależałoby , żeby kelner nadskakiwał jakoś specjalnie, był nad wyraz uprzejmy. Wystarczyłoby mi w zupełności normalne zachowanie się - bez zbytniej eskalacji w jedną czy w druga stronę
                      • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:35
                        "Ale są też tacy, którzy nie angażują się i nie zależy im, tacy roznosiciele talerzy, więc to już ty jako gość ich ocenisz, czy warto." - no i mam jako gość prawo ocenić czy warto dać napiwek? I nie dać go, jeśli kelner był wyłącznie roznosicielem talerzy? Czy wówczas też jestem burakiem?
                  • szpil1 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 15:17
                    gaskama napisała:

                    > To zrezygnuj z deseru.

                    Ale dlaczego ma rezygnować z deseru? Jak robi zakupy w sklepie to powinna zrezygnować np. z masła i równowartość zostawić sprzedawczyni jako napiwek, bo ta sprzedawczyni też kokosów nie zarabia , a była uprzejma i doradziła, która szynka lepsza?
                    >
                    • gaskama Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:50
                      Bo w restauracji zostawia się napiwek. W sklepie nie. Kolejna, która nie chodzi do restauracji a musi się wypowiedzieć na temat, o którym nie ma pojęcia.

                      --
                      "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
                      • szpil1 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 16:57
                        gaskama napisała:

                        > Bo w restauracji zostawia się napiwek. W sklepie nie. Kolejna, która nie chodzi
                        > do restauracji a musi się wypowiedzieć na temat, o którym nie ma pojęcia.
                        >

                        Skąd śmiała teza, ze do restauracji nie chodzę? Zwyczajnie próbuję się dowiedzieć dlaczego w niektórych lokalach usługowych napiwek trzeba zostawić a w niektórych nie. Jak do tej pory poza "taki zwyczaj" nie dowiedziałam się, ze to widzę, ze niektórym żyłka pęknie przy próbie udowodnienia, ze one to takie kulturalne i światowe, a ci którzy napiwki kwestionują to banda prostaków i niech lepiej w domu siedzą.
                • pulcino3 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:17
                  Co do faktu nie dam, bo nie stać mnie, a nie dam, bo tak. To wiesz, dwa różne spojrzenia.
                  Tak samo jak są różni Goście.
                  Na temat zachowań trudnych, "sprytnych inaczej", czy specyficznych Gości to ja bym mogła książkę napisać.
                  W niektórych przypadkach, to sama bym nie wpadła nawet na takie pomysły jakie dane mi było spotkać 😃

                  --
                  ...........................................................
                  Skąd tyle goryczy, czy wszystko można tłumaczyć nieudaną miłością?
                  • wapaha Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:21
                    A nie nie- ja cały czas poruszam sie w obszarze "normalnych' gości, nie Januszów z restauracji w CRO ( na koniec posiłku wsadzili do talerza muchę żeby nie płacić)
              • little_fish Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 12:07
                Co czasami ma średnie uzasadnienie. Bo jeśli rachunek jest wysoki dlatego, że goście zamawiali dużo dań, domawiali w trakcie itp, to wysoki procent od takiego rachunku ma uzasadnienie. Ale jeśli klienci zamówili homary i najdroższego szampana, to kelner napracował się dokładnie tyle samo, co w przypadku tych, którzy zamówili małą sałatkę i wodę - a napiwki różne....
    • buuenos Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 00:11
      Wspominasz,ze Twoj Ksiaze ma niski przebieg stazowy. I tu zaswiecilaby mi sie lampka. Wyjscie walentynkowe, nie zwykle wyjscie do knajpy, ,jeden daje napiwek,wie jak sie zachowac.Reszta, w tym niestety twoj, to mentalne buraki swoje wrodzone skapstwo probuja tlumaczyc jakimis ,,zasadami".Otworz oczy kochana, bo niestety z doswiadczenia wiem,ze skapiec to kiepski material na partnera. Ze skapstwa to i seksu zacznie skapic i dawkowac dla ,,zasady" Brrrr!
      • samawsnach Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 10:06
        "Ze skapstwa to i seksu zacznie skapic i dawkowac dla ,,zasady"
        A to akurat w kontekście braku napiwku bzdurne, daleko idące wnioski. Jest jakiś oblig z napiwkami? Myślę, że kiedyś takie podejście było odnośnie koniaczków, kopert i bombonierek w szpitalu. Teraz raczej ci dający robią za buraków.
    • leni6 Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 09:24
      Jakby mój mąż napiwku nie zostawił to ja bym zostawiła. Zasada nie zostawienia napiwków jest moim zdaniem dziwaczna i niezgodna z obowiązującymi normami. Co nie znaczy że bym się z kimś o to kłócila, umawiam się z koleżankami które napiwków często nie dają daje za siebie i tyle, sprawy nie roztrzasam.
      • mamaafg Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 09:44
        Ale jak zasada nie zostawiania napiwkow jest dziwaczna?! To jakies prawo? Jedynie dobra wola. Przeciez jest cennik, kelnerzy dostaja normalna pensje. O co chodzi? To zwykle zebractwo.
        • triismegistos Re: g-burza o g-problem 16.02.20, 10:02
          Taki zwyczaj. Zwyczaje nie muszą być racjonalne. Tak samo nie ma żadnego logiczego powodu, żeby na pogrzeb ubrać się na czarno, a nie, na przykład różowo.

          --
          Słuchaj, ja jestem poważnym człowiekiem, który ma umowę o pracę na czas nieokreślony, w życiu nie mam czas na bzdury. Ciężko pracuję na to, by jeść parmezan.