Dodaj do ulubionych

Rozprawa w sadzie

01.03.20, 23:21
Mam sprawę o alimenty dla dziecka w sadzie. Ex z tych dociekliwych, czepialskich i kłótliwych. Ma agresywna adwokat. Jedna sprawę już miałam w sadzie o ustalenie miejsca pobytu ale to tylko była formalność, 20 minut i po sprawie. Ja natomiast miałam kołatania serca i całe oko czerwone, chyba ciśnienie mi skoczyło i coś się w tym oku wylało, wyglądałam jak wampir przez kilka dni.
Ogólnie na stres reaguje śmiechem, cały czas jak głupek się tam uśmiechałam na sali sądowej.
Na sprawie o alimenty chce wyglądać na smutna i przygnębiona... i tak sobie myśle o jakimś alkoholu, drinku przed rozprawa, ja jestem praktycznie nie pijąca wiec tak myślałam żeby tylko troszkę...
Po alkoholu zawsze taka nostalgiczna się robię i jak mój Ex tak będzie mnie obrażał to pewnie będę popłakiwać
Czy to dobry pomysł? Nie chodzi o upicie ale takie w granicach dopuszczalności promili lekkie odprężenie
Obserwuj wątek
    • livia.kalina Re: Rozprawa w sadzie 01.03.20, 23:25
      Zdecydowanie alkohol w takiej sytuacji to zły pomysł. Może spytaj lekarza, czy może przepisać jakieś łagodne ale działające środki?
      • katiemorag Re: Rozprawa w sadzie 01.03.20, 23:31
        Po silnych środkach mam wrażenie zapadania się w ciemność, takie dziwne uczucie, nawet na sen nic mocniejszego nie mogę brać, może xydroksyzyna, ona z tych lżejszych ale po nich jestem taka przytulona.. siedzę i takie ciele jestem, moja adwokat mówi ze mam być aktywna, wykłócić się, popłakać, sprawa za miesiąc a ja mam już stres
        • daniela34 Re: Rozprawa w sadzie 01.03.20, 23:44
          moja
          > adwokat mówi ze mam być aktywna, wykłócić się, popłakać, sprawa za miesiąc a ja
          > mam już stres

          Że co? A ona to od czego jest? Jeszcze rozumiem radę, że masz się rozpłakać, ale po to się bierze adwokata, żeby to on był aktywny i się wykłócał.
          • daniela34 Re: Rozprawa w sadzie 01.03.20, 23:45
            Masz złożyć sensowne, spójne i logiczne zeznania na temat potrzeb dziecka. Nie musisz się wykłócać.
        • taki-sobie-nick Re: Rozprawa w sadzie 01.03.20, 23:46
          Przymulona, nie przytulona. A nostalgia to tęsknota za ojczyzną. tongue_out
    • waleria_s Re: Rozprawa w sadzie 01.03.20, 23:28
      To brzmi aż jak troll. Ex Cię zna, co jak pozna, że piłaś, chcesz by wyciągnął przed sądem, że jesteś pod wpływem? Potrzebne Ci to?
      Na stres i nerwowe reakcje są leki na uspokojenie.
      • katiemorag Re: Rozprawa w sadzie 01.03.20, 23:33
        Może i racja, tak rozmyślam co tu zrobić, to pewnie będzie sprawa jedna z wielu wiec musze coś mieć u tak na przyszłość
    • wuthering.heights Re: Rozprawa w sadzie 01.03.20, 23:43
      Alkohol to fatalny pomysł. Lepiej jakieś ziołowe środki na uspokojenie.
    • jana111 Re: Rozprawa w sadzie 02.03.20, 00:23
      Ochrona może cię nie wpuścić do sądu. Sędzia wyprosić z sali rozpraw. Nałożyć grzywnę.
      (w praktyce bywa rozmaicie, ale jest spora szansa).
      Zastanów się czy warto będzie?
      Pomysł absolutnie absurdalny.
    • krishka Re: Rozprawa w sadzie 02.03.20, 00:35
      Jeśli w sytuacjach stresowych masz kołatania serca i ciśnienie ci skacze, to przejdź się do lekarza. Ja mam podobnie. Dostałam betabloker (propranolol 40) do doraźnego brania, którego kilka tabletek stale noszę w portfelu i kiedy czuję, że serce zaczyna mi walić ze stresu, biorę połówkę i po 15-20 minutach jest spokój. One nie przymulają, nie usypiają, tylko uspokajają serce. Nie wiem, jak to opisać, ale też sprawiają, że przestaję się bać (np. nie mam tremy przed jakąś sytuacją). Jestem po nich opanowana i przytomnie myśląca. Swego czasu też miałam wizyty w sądzie jako świadek w dość niemiłej sprawie i ten propranolol bardzo mi pomógł. Być może tobie pomoże co innego, ale dlatego właśnie poradź się lekarza. Aha, nie biorę tego często, góra raz na tydzień-dwa.
      • katiemorag Re: Rozprawa w sadzie 02.03.20, 00:45
        Dziękuje za poradę, problemy tego typu pojawiły mi się po urodzeniu dziecka ale dopiero na pierwszej rozprawie w sadzie aż tak mocno mnie to dopadło, zapisze się wtedy do kardiologa
        • nangaparbat3 Re: Rozprawa w sadzie 02.03.20, 06:44
          Oj, dziewczynko.
          Na kardiologa się czeka.
          Do tego czasu mierz sobie ciśnienie i tętno, codziennie o tej samej porze, pokażesz lekarzowi - moja kardiolożka bardzo była zadowolona, jak jest podałam notesik.
          Pomysł z alkoholem - dziewczyny Ci napisały.
          Jeśli nie brałaś dotąd nic uspokajającego, to coś ziołowego bez recepty pewnie wystarczy, ale wypróbowałabym parę dni wcześniej, jak reaguję.
          Mnie samej sprawdza się "nastawianie" na konkretne emocje, a jak chcę się uspokoić, kilka (2-3, nie więcej) kilka głębokich oddechów, takich przeponą. Też poćwicz wcześniej, działają cuda. Jak już będziesz w tym sądzie, możesz się leciusieńko przygarbić - od razu zrobisz się bardziej żałosna i naprawdę smutniejsza.
          To także do przećwiczenia, oczywiście, bo jak zaczniesz na miejscu eksperymetować, to możesz pęknąć ze śmiechu.
          Trzymam kciuki, alimenty ważna sprawa, wiem z doświadczenia smile
          • iberka Re: Rozprawa w sadzie 02.03.20, 07:03
            Może ma w pakiecie i nie czeka
            • nangaparbat3 Re: Rozprawa w sadzie 02.03.20, 07:28
              Dobrze by było.
              Sama do całkiem prywatnej kardiolożki czekałam 3 miesiące sad
      • eowen Re: Rozprawa w sadzie 02.03.20, 07:33
        Ja przy podobnych objawach brałam kilka razy w życiu ziołowy Vigantol. Bardzo polecam. Ale przestrzegam, by brać go w wyjątkowych sytuacjach, bo jedna z koleżanek była tak zachwycona działaniem, że w pewnym momencie brała codziennie, tak się uzależniła od swojego nowego, spokojnego ja uncertain
    • szmytka1 Re: Rozprawa w sadzie 02.03.20, 07:12
      Do okulisty rowniez. Wylew do oka byl pierwszym widocznym zwiastunem jaskry u mojej matki.
    • katie3001 Re: Rozprawa w sadzie 02.03.20, 07:51
      Popros o propranolol. Spowalnia akcję serca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka