Dodaj do ulubionych

Jak schizujemy?

22.03.20, 18:37
Po przeczytaniu wątku hedny doszłam do wniosku, że dobrze zrobi nam szczere wyznanie, jakie największe dziwactwa wyrabiamy w związku z obawą przed koronawirusem i jakie mamy najbardziej absurdalne przekonania. Często to są śmieszne rzeczy, a jak coś jest śmieszne, to jakby mniej straszne. Uśmiejmy się więc zbiorowo z naszych schiz. Dedykuję hednie i potworii. Nabijajcie się, dziewczyny, do woli. Zaczynam:

1. Wyczytałam gdzieś, że koronawirus w człeku może objawiać się utratą smaku i apetytu. Od rana chodzę poddenerwowana, nie mam apetytu. Mimo to co i raz nadgryzam różne pokarmy i przeżuwam niczym wytrawny degustator, by przekonać się, czy mam jeszcze smak. Na ogół mam. Ale zaraz idę coś nadgryźć i się upewnić...wink

2. Jest na mym balkonie karnisz, który miałam wyrzucić. W porywach dochodzi do 4 metrów. Nie wyrzucę za nic, wszak mogę go wystawić z II pietra, gdy będę w kwarantannie, a jakieś dobre dusze przyczepią mi doń na kółkach i "żabkach" bułki w foliówce, i ja wtedy ten karnisz wzniosę do góry, a bułki zjadą wprost do moich dłoni. Żabki odkażę na oczach moich dobrodziei - i niech jadą z szarlotką! smile...

I tak, kochani moi, w mym umyśle się roi... A w Waszych?...
Obserwuj wątek
    • tojamarusia Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 18:42
      Nie mam schiz, podchodzę do całej sytuacji racjonalnie i spokojnie.
      • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 18:57
        Zazdroszczę. Ja na zewnątrz też zachowuję dość pokerową postawę, ale w głowie snują mi się różne dziwaczne scenariusze...
        • tojamarusia Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:45
          Ale to nie jest tak, że ja wogóle o tym nie myślę. Po prostu wychodzę z założenia, że nie ma się co zamartwiać na zaś. Inna sprawa, że mam świetne antydepresanty😁
    • chococaffe Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 18:46
      Wyczytałam gdzieś, że koronawirus w człeku może objawiać się utratą smaku i apetytu

      To ja mam antywirusa .
      • bi_scotti Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 18:49
        Cala moja rodzina zna juz wszystkie moje PIN ## & passwords do wszystkiego, co tylko password ma big_grin No more secrets wink Oczywiscie, jest to stupid and crazy, wiec pewnie nie pozniej niz we wtorek, wszystkie passwords pozmieniam, bo powroci do mnie jakis tam common sense. Let's hope wink Cheers.
      • asia.sthm Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 18:52
        Ja tez taka biedna glodna jestem juz jak tylko oczka rano przetre. Normalnie sniadanie jadalam o 12tej. Co za cholera! Musi wirus.
        • snajper55 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:22
          asia.sthm napisała:

          > Ja tez taka biedna glodna jestem juz jak tylko oczka rano przetre. Normalnie s
          > niadanie jadalam o 12tej. Co za cholera! Musi wirus.

          Ģłodny wirus.

          S.
      • chocolatemonster Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 18:54
        😁ja tez!
    • daniela34 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 18:48
      No to ja jednak nie schizuję.
    • 123zielona123 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 18:50
      Sprawdziłam swoją lampę UV. jak coś to chyba będę odkażać bułki i chleb z Biedronki. Jabłka myję dokładnie ludwikiem.
      • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:00
        Jabłka - ma się rozumieć, Ludwik, ale i woda ma być gorąca!
      • cruella_demon Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 22:14
        Zawsze myłam jabłka (pomidory, ogórki, paprykę, itp. ) ludwikiem big_grin od kiedy pamiętam big_grin
        Pamiętam jak jeszcze w mojej poprzedniej pracy wszyscy się nabijali, a to nie tylko bakterie, ale np. na jabłkach wqwia mnie ta woskowa powłoka i nie wiem czy pamiętacie, ale była afera ze zgonami w związku z E.Coli i na początku podejrzewano właśnie surowiznę (w końcu okazało się że to kiełki z Niemiec). Wszyscy szorowali aż miło i mieli mnie za wizjonerkę big_grin big_grin big_grin
    • julita165 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 18:51
      Ja dzis wyczytalam gdzies ze aby sprawdzic czy cos dzieje sie z plucami trzeba wciagnac gleboko powietrze, przytrzymac 10-20sek i powoli wypuscic. Jesli po tym zlapie kaszel to cos nie tak. Zrobilam dzis ten test juz chyba ze sto razy.
      • chocolatemonster Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 18:55
        Bzdura.
        • jak_matrioszka Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 01:03
          Niestety smile Ja mam "coś nie tak z płucami", a takie testy przechodze śpiewajaco big_grin
      • bi_scotti Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 18:59
        julita165 napisała:

        > trzeba
        > wciagnac gleboko powietrze, przytrzymac 10-20sek i powoli wypuscic.

        To akurat dobry dodatek to meditations - deep breathing smile Relax, oddychaj gleboko, wyluzuj sie, yoga … i schiza is gone wink Cheers.
      • ga-ti Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 23:43
        Czytałam to samo, przetestowałam wszystkich w domu wink
    • chococaffe Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 18:52
      Nie wiem czy to schiza, ale ....wczoraj rano wyszłam po zakupy brudna i z kołtunem. Stwierdziłam, że wolę się wyszorowac "po" big_grin
      • stephanie.plum Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:03
        mam tak samo!
      • asia.sthm Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:05
        Ja tez po zrobieniu zakupow szoruje sie cala razem z glowa.
        Taka domyta to bywalam tylko po wizycie w lesie i pracy w ogrodzie (kleszcze).
      • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:10
        A to, to tak!... Mnie się nie chce ciągle prać wierzchnich ubrań, więc jak wyjdę, dbam po powrocie, by te zdjęte "odstały" w schowku ze 3 - 4 dni, i w tym czasie używam innych zestawów. Bywa, że wyglądam jak kloszard. Jakiś stary płaszcz, dawno nie używany, czapka od czapy, nie pasujący szalik - i rękawiczki, choć skwar! Do tego buty na płaskim, bo w chropowate podeszwy łatwiej zaciągnąć koronawirusa! Niby szpilki jeszcze bardziej bezpieczne wirusologicznie, ale aż takiej śmiałości stylu nie mam...
        • chococaffe Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:18
          Jakiś stary płaszcz, dawno nie używany, czapka od czapy, nie pasujący szalik - i rękawiczki, choć skwar!

          Jeżeli rękawiczki gumowe, to szpilki jak najbardziej pasują do stylówy!
          • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:23
            Rękawiczki, moja pani, to ja dziś miałam takie ze srebrnym błyskiem, prawie do łokci, zieleń butelkowa. Dla odmiany na tułowiu turkusowa kurtka zimowa - a niech naród wie, żem i sprawna fizycznie, i finezyjna romantycznie!
            • ga-ti Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 23:44
              big_grin
            • gwiezdnahelena Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 10:45
              <3
          • manon.lescaut4 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 20:41
            Rękawiczki właśnie! Mam plan wyjść w tych żółtych gumowych 😂 ale medycznych nie mam, nie mam tez skórzanych, a takie wełniane to przecież jakby ich nie było.
    • chocolatemonster Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 18:53
      Ja przez dwa dni mialam okropny bol glowy i miesni. Bez temperatury. Schizowalam maxa. Braku apetytu nie mam.
    • gaskama Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:00
      Zaczęłam schizowac. Jutro skorzystam z HO. Po raz pierwszy w życiu.
    • enigma81 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:04
      Miałam dziś w nocy taki przebłysk: czyżby?! Jestem przeziębiona i złapał mnie w nocy kaszel, długo nie mogłam przestać. Jedyny moment kiedy na chwilę miałam schizę co teraz będzie.
      Poza tym luz, staram nie dać się zwariować.
      • asia.sthm Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:11
        Ach, przebłysk tez był i panika: Rany boskie, czy ja mam w domu termometr!?
        Nieuzywany od wiekow, 1o lat co najmniej, jest, gdzie sie podzial? Był tam gdzie powinien byc, uff. Ale czy działa, baterie ma, piorun wie. W nerwach przyknelam, pipnelo i zmierzylam sobie temperature na bezdechu prawie sprawdzajac przy okazji wytrzymalosc płuc.
        36,7 C.... uratowana! big_grin
        • enigma81 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:27
          😂
    • berber_rock Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:10
      Nie mam.
      Moje jedyne schizy związane są z tymi wszystkimi measures ponakładanymi na ludzi.

      A największa: czy uda mi się rodzinę ściągnąć do chałupy w miarę na czas w razie W.
    • zazou1980 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:14
      Jestem daleka od jakiegokolwiek schizowania i przesadnych fobii, ale dziwnie sie poczulam dzis kolo poludnia jak konkubin mnie zawolal na balkon, a tam w 3 miejscach w moim bloku policja sprawdzala ludzi na kwarantannie. Dodatkowo przed kilkunastoma minutami popedzily na sygnale 2 karetki z opakowanymi po uszy ratownikami, taka sama obstawa przyjechala wczoraj do mieszkania w bloku obok...
      • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:19
        U mnie na osiedlu również wyjątkowo często karetki i wyjątkowo wiele klepsydr. To osiedle starszych ludzi i mają ze zdenerwowania różne zaburzenia zdrowotne.
        • ylisse Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 03:52
          ze zdenerwowania ..... (facepalm)
          skoro srednia wieku osob zmarlych na koronowirusa w PL jest duzo nizsza nisz w reszcie swiata, to nie oznacza, ze mamy dziarskich staruszkow a chorych mlodzianow, tylko istnieje spora ilosc zgonow osbo starszych z powodu koronowirusa nigdzie nie wykazana. idzie jako " niewydolnosc krazeniowo oddechowa" i dlatego testow sie nie robi, zeby tego nie bylo widac
          • ylisse Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 03:53
            nisz !! sama sobie daje medal za taka literowke ! smile))
    • scarlett74 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:19
      Mam HO, ale 1/2 tyg (lub jak coś jest mega pilne ) muszę podjechać do pracy zostawić zrobione i zabrać nowe rzeczy. Projekty leżą 2-3 dni zanim je zrobię. Po powrocie myję się cała , a ciuchy piorę w temp 60C 😐
      Chemia/środki hig wietrzą się kilka dni na dworze 😋, a takie np. makarony spryskuję żelem ( szczególnie jak mam to zawieść rodzicom...) I żeby nie było, mam małża który wszystko ma w nosie, totalnie odwrotnie się zachowuje, właśnie wrócił sfochowany ze spaceru, ze nikt nie chciał z nim iść...😐
      • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:29
        Ja też wierzę w moc poddania potencjalnego wroga kilkudniowej kwarantannie. I tak czynię z niemal wszystkim, co przychodzi z miasta. Kwarantannować! Na balkonie. W schowku. W szufladzie. Itd.
        • mytoya Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 00:06
          Ja podobnie, w bagażniku w aucie, auto w chłodnym garażu wentylowanym garażu. Warzywa na podłodze na betonie by miały chłodniej. Po tygodniu zabieram do domu, do schowka.
          Od lat już bardzo uważałam na wirusy i bakterie bo mam słabą odporność, ale teraz to ja się dziwię że tak mało uważałam. Podoba mi się, że teraz tak wszyscy dbają o higienę. No i mogę zaprawiać się w moich kompulsywnych natręctwach nikogo nie dziwiąc .
          • iberka Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 06:14
            Ale wiesz, że chłód sprzyja koronie?
          • lellapolella Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 10:43
            Ja poświęciłam najcieplejszy pokój, jako komorę dekompresyjną dla zakupów. Stoją tam tylko one i rozsady pomidorów i paprykwink
      • kornelia_sowa Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 00:48
        U mnie to samo.
        Jestem spięta jak kok u baletnicy a mój mąż chodzi do pracy-(nie bardzo ma wyjście) I zachowuje się bardzo spokojnie.

        Zamartwiam się non stop. Nie jest dobrze
    • coronawirus Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:25
      Ja teraz się jeszcze schiz nie dorobiłam, ale jak leciałam z mężem na pierwszy wypad bez dziecka to napisałam listy do dziecka i jego babci na wypadek gdybyśmy mieli się razem rozwalić w tym samolocie, zawarłam tam wszystkie wytyczne co do opieki po naszej śmierci. Mąż był przeszczęśliwy że tak podeszłam do romantycznego wypadu-niespodzianki big_grin
      • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:32
        smile
      • jak_matrioszka Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 01:08
        Moi znajomi lataja wszedzie jak rodzina królewska, każde innym samolotem. Inaczej ona nigdzie nie poleci. Już tak od ponad 10 lat sie bujaja, bo maja trójke dzieci w sporym rozstrzale wiekowym smile
    • mysiulek08 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:26
      jak na razie schize mam jedna: brak zarcia dla naszej kociej bandy... jesli panika bedzie jeszcze wieksza (mamy stan kleski zywiolowej, od dzisiaj godzine policyjna od 22 do 7, lud domaga sie calkowitej izolacji regionow, gmin) to niewykluczone, ze kurierzy dzialac nie beda

      na spokojnie za to podchodze to tego, ze jesli zlapie wirusa to umre, jestem w duzej grupie ryzyka (cholerne geny ukladu krazenia)
      • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:37
        To lepiej, że za bardzo nie schizujesz. A kociaki bardzo dobrze wpływają na układ krążenia. Ich mruczenie podobno stabilizuje pracę serca. Coś kiedyś wyczytałam i wierzę głęboko, bo też kocham te puchate urwisy.
        • daisy Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 23:33
          to nieprawda
          taki mit "naukowy" niestety
    • kosmos_pierzasty Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:30
      Złapałam się dziś na rozmyślaniu, z czego zmontować kociołek do gotowania nad ogniskiem 😁 a mąż jakoś tak niespodziewanie, zapytał czy może powinniśmy zacząć uprawiać ziemniaki. Też nieźle.
      • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:43
        Ja się deklarowałam z sianiem rzodkiewki na balkonie, ale boję się iść po nasiona, bo takowe tylko w sklepach wielkopowierzchniowych...
        • kosmos_pierzasty Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:44
          I przypomniałaś mi, że już w związku z pandemią kupiłam nasiona dyni 😎
          • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:48
            No to byle do listopada! smile
          • bi_scotti Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 21:18
            kosmos_pierzasty napisała:

            > I przypomniałaś mi, że już w związku z pandemią kupiłam nasiona dyni 😎

            Ja mam z PL przyslane jako present nasiona szczawiu i poziomek smile Yummy! Cheers.
        • kosmos_pierzasty Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:46
          A nasiona kupisz też przez net. Nie tylko rzodkiewek 😉
          • malia Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:56
            Kupiłam 4 torebki nasion rzeżuchy i schowałam je na czarną godzinę. W razie gdyby nie dało się iść do sklepu, a zielone jeść trzeba
    • lily_evans11 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:35
      Co przeczytam, ze ktoś umarł, to ryczę.
      Tak, wiem, że więcej ludzi umiera w wypadkach bla bla bla.
      • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:41
        Mnie najbardziej żal Włoch: że ci ludzie, którzy potrafią tak pięknie żyć, wrażliwi na piękno, pełni radości - w takim położeniu. Każdego żal. Dopóki to czujemy, to jeszcze nie jest z nami źle, jeszcze jesteśmy ludźmi a sytuacja nie "zaorała" naszej wrażliwości. Jesteś dobrym człowiekiem.
        • kosmos_pierzasty Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:45
          Też mam łzy w oczach przy reportażach z Włoch...
          • lily_evans11 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:58
            Tak sad.
            • mizantropka Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 22:03
              Ja też, mam tam przyjaciół i wiele wspomnień związanych z miejscami, które ta cholerna zaraza tak bardzo zmieniła...
              • lily_evans11 Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 09:05
                Przez parę lat byłam pilotka wycieczek, jeździłam głównie do Włoch, Francji, Hiszpanii. A teraz widze te opustoszałe miejsca i mnie mrozi.
    • pulcino3 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:43
      Pijąc wczoraj drinka z dużą ilością lodu uświadomiłam sobie, że muszę uważać, bo do lekarza nie ma teraz swobodnego dostępu w razie anginy/zapalenia gardła. Poczułam się jakbym była w rzeczywistości Chłopów Wyspiańskiego, kiedy wozem drabiniastym wieźli dohtorów do obłożnie chorych.
      • scarlett74 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:47
        Ja wczoraj wypiłam drinka z colą, zanim uświadomiłam sobie, że po coli boli mnie gardło...😋 Na razie cisza...
        • pulcino3 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:52
          Tak, ale w normalnej rzeczywistości, miałabym to w dup.ie smile Nie przeszłyby mi po głowie nawet takie myśli,a teraz czyję, że z byle pierdołą musimy liczyć praktycznie tylko na siebie ( cały serwis medyczny jest mocno okrojony).
          Matrix suspicious
          • malia Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 20:01
            Córka dzisiaj wychodziła z psem na pole ( takie prawdziwe pole smile ) to kazałam jej założyć czapkę z obawy przed chorobą. Normalnie całą zimę bez czapki chodziła
      • pulcino3 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:48
        Nic już nie będzie takie samo, pamiętajcie, to co teraz przeżywamy na pewno zapamiętamy do końca życia.
        Po mnie niby wszystko spływa, wypieram, wiem, że to musi się kiedyś skończyć, ale nie mam spania . Kilkakrotnie wybudzam się w nocy, nie potrafię zasnąć ponownie.
        • chococaffe Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:54
          Z jednej strony tak. Z drugiej - jestem na tyle stara, że mam na koncie parę wydarzeń do zapamietania na całe zycie. No i niby pamiętam.
      • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:51
        Dziecko nieśmiało zaproponowało zakup lodów, bo zawsze pierwszego dnia wiosny zaczynaliśmy sezon lodowy. Zastąpiłam batonami Prince Polo i dodatkową godziną grania na kompie.
        • scarlett74 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 20:14
          My lody jemy cały czas, powoli kończą się zapasy..., a w tym tyg sklep chciałam sobie odpuścić...😐
      • oltaria Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 21:25
        Chłopów Wyspiańskiego?
        • pulcino3 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 22:02
          😁 Sorry Reymonta. Dziś matury nie zdałabym 🙃
          Punkt za spostrzegawczość 👍
    • stephanie.plum Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:48
      kocham Cię za ten wątek!!!
      • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:52
        Kochaj, kochaj, ale lepiej wyznaj, jak schizujesz!
        • stephanie.plum Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:55
          potem.
          teraz oglądam "gdzie jest nemo?"

          :~\
    • tryggia Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:50
      Po prostu nie schizuję.
      Od pół roku siedzę z niemowlakiem w domu, więc nie czuję klaustrofobii kwarantanny (na spacery chodzę).
      Dobrze mi z rodziną w domu.
      Nie czytam i nie oglądam wiadomości całymi dniami.
      Po prostu sobie żyję.
    • mapo0 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:52
      Niestety to o czym piszesz to objawy nerwicy natrectw. Jestes zdiagnozowana, leczysz to?
      • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:55
        Niestety, to, co prezentujesz, to złośliwe jeżdżenie po innych bez względu na okoliczności. Musisz mieć straszne kompleksy. Poważny defekt osobowości. Leczysz to?...
        Albo nie odpowiadaj. I tak nie przeczytam.
        • mapo0 Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 20:05
          Mówię serio, gdyż sam mam nerwicę natrectw i leczę to.
    • biala_ladecka Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 19:58
      Mam w piwnicy resztke malego kartusza camping gaz. Zastanawialam sie dzis rano ile kaw dalabym rade na nim zrobic w razie braku pradu.
      • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 20:04
        Dzielę na części lek na alergię, bo nie chcę chodzić po kolejny do apteki, a pyłki tak nie atakują, gdy przebywam w domu.
    • bywszy Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 20:00
      smillla napisała:
      > Po przeczytaniu wątku hedny doszłam do wniosku, że dobrze zrobi nam szczere wyz
      > nanie, jakie największe dziwactwa wyrabiamy w związku z obawą przed koronawirus
      > em i jakie mamy najbardziej absurdalne przekonania.
      > ...
      > 2. Jest na mym balkonie karnisz, który miałam wyrzucić. W porywach dochodzi do
      > 4 metrów. Nie wyrzucę za nic, wszak mogę go wystawić z II pietra, gdy będę w kw
      > arantannie, a jakieś dobre dusze przyczepią mi doń na kółkach i "żabkach" bułki
      > w foliówce, i ja wtedy ten karnisz wzniosę do góry, a bułki zjadą wprost do mo
      > ich dłoni. Żabki odkażę na oczach moich dobrodziei - i niech jadą z szarlotką!


      Nic dziwnego, że wymyśliłaś taki contest. Po prostu wiesz, że historią z karniszem wygrałaś.

      big_grin big_grin big_grin
      • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 20:07
        Nawet wyobrażam sobie, jak ludzie robią z tego filmiki i puszczają w obieg z podpisem "Kreatywna kobieta z Warszawy" albo "Z karniszem na koronawirusa!"... Sława, sława, sława..!
        • cruella_demon Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 23:20
          Jak jakąś babę z karniszem pokażą w internetach, to będzie wiadomo że to ty big_grin
          • asia.sthm Re: Jak schizujemy? 23.03.20, 08:35
            Ja wlasnie ubolewam ze nie mam karnisza z żabkami. Wiem juz ktory zdejme w razie potrzeby, ale te żabki do dezynfekowania.... sad
            Taki hak na reke od pirackiej przebieranki gdzies mam albo mialam - sie doczepi, sie zabezpieczy, sie przezyje big_grin
    • waleria_s Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 20:04
      Wcale nie schizujemy. Ani ja, chłop też nie. W domu jak w domu, jestem przyzwyczajona, w 'normalnym' trybie też potrafiłam wychodzić rzadko, jak praca to umożliwiała.
    • beneficia Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 20:05
      Osobistych schiz nie mam.
      Ale są w necie zdjęcia i filmiki z ulic różnych miast/państw z dużym zagęszczeniem ludności i to są imprezujące albo modlące się tłumy.
      Gdzieś w Bangladeszu zebrało się 30000 osób na modły (bbc.com).
      W Rio na placach impreza jak w normalny weekend.
      Z Miami ktoś wrzucił filmik, na którym ludzie mówią "Dzisiaj to dzisiaj, bawimy się, co ma być to będzie, mam 21 urodziny itp."
      Jeśli w bogatej Europie nie dajemy rady, to co się będzie działo w takich Bangladeszach i innych fawelach?
      Moja schiza jest z tych bardziej globalnych.
      • smillla Re: Jak schizujemy? 22.03.20, 20:13
        Jest. My jako społeczeństwo Zachodu odbijemy od dna w momencie, gdy będzie skuteczne leczenie/szczepionka. Wierzę, że to kwestia góra pół roku. Notabene, uwielbiam Dietmara Hoppe (chyba tak się nazywa) i wierzę, że jemu musi się udać! Komu, jak nie takiemu kozakowi!... Ale zanim Europa się podniesie, Afryka, Indie, Bangladesz...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka