i_m.norwood.3
04.04.20, 17:28
Czy są już w Polsce masowe przypadki, że ktoś Covidem zaraził się "w biegu", jadąc chwilę autobusem, będąc w sklepie, dotykając klamki czy poręczy, a nie przez dłuższy kontakt z osobą zakażoną typu syn, który wrócił z Lombardii lub podwładny, z którym się spędziło kilkugodzinne spotkanie (casus ministra Wosia)? Czy ktoś pracujący zdalnie, który chodzi tylko do sklepu ma jakieś szanse żeby jednak się zarazić?