Dodaj do ulubionych

Mój pies.

12.04.20, 18:56
Ma 10 miesięcy. Czy można go jeszcze czegokolwiek nauczyć? Pytanie kieruję do osób, które mają jakieś doświadczenie w tym temacie. Pies trafił do mnie w wieku 6 miesięcy.
A mianowicie:
1. Sika tam gdzie stoi. Nie ma znaczenia czy to trawa czy chodnik. Na chodniku potrafi sikać pomimo trawnika znajdującego się pół metra dalej. To mój pierwszy psiak. Nie wiem, może to normalne?
2. Nie zgłasza chęci załatwienia się. Gdybym tak nie wyprowadzała psa, to załatwi się choćby na środku kuchni.
3. Gdy nie chce być przeniesiony z miejsca na miejsce - próbuje ugryzć mnie po dłoniach. Nie robi tego jakoś nadmiernie agresywnie ale...warczy, podskakuje i broni się. Chodzi o sytuację kiedy muszę psa przenieść np. po schodach lub z jednego pomieszczenia do drugiego.
Czy ktoś da mi nadzieję ? smile
Aha, to jamnik.
Obserwuj wątek
    • joanna05 Re: Mój pies. 12.04.20, 19:12
      Wszystkiego można. Toż to szczeniak jeszcze. Zapiszcie się, po epidemii, do psiego przedszkola. Na razie kup sobie któryś poradnik na temat szkolenia, zestaw smaczków i działaj. Kuwetę psia macie? Jak nie, to możesz kupić. My właśnie, jak mi się wydaje, nauczylismy szczeniora załatwiać się świadomie na dworze, zgłaszać też chęć wyjscia. Jakieś 2 miesiace to zabrało, ale był maleńki gdy zaczynaliśmy (10 tygodni). Ze starszym powinno pójść szybciej. Lubi jeść? Ma ulubiony przysmak? Jeśli tak, to nauka będzie raczej łatwa. Jeśli chcesz, to Ci napiszę, jak my uczyliśmy - może też się nada.
      a po co go nosisz? ma problemy z chodzeniem? Psy nie lubia być noszone, ale gryźć pańci nie powinny.
      • kalosze Re: Mój pies. 12.04.20, 19:45
        Nie mam kuwety a jedynie jednorazowe maty. Jamniki nie mogą chodzić po schodach a więc czasami muszę go znieść/wnieść. W sytuacji kiedy pies nie chce wracać do domu a ja go usiłuje wziąć na ręce - wtedy łapie zębiskami smile
        Ze smakołykami poszaleć też nie mogę bo psiak jest alergikiem (dieta monobiałkowa).
        Poza tym prawie nie reaguje na swoje imię. Gdy go przywołuję to tylko patrzy w moją stronę i nic...nie biegnie do mnie. Chyba mnie nie lubi. Nie wiem, może jamniki tak mają ale nie jest to zaletą smile
        Wymaga zabawy niczym dziecko, a ja z moją nadwagą wink latać za nim też nie za bardzo mogę.
        • joanna05 Re: Mój pies. 12.04.20, 20:01
          Mata też ok. Ja nauczyłam szczeniaka siusiać na psia kuwete niemal przypadkiem, bo nie bardzo reagował na zachęty. Po prostu, gdy któregoś razu akurat trafił do kuwety z siusianiem, zaczęłam głośno sie cieszyc, klaskać, wołać "brawo" i dałam mu nagrodę do zjedzenia. Bardzo mu się spodobało i błyskawicznie załapał, że tam warto robić. Po miesiacu, gdy zaczal wychodzić na dwór ,to samo robiliśmy, gdy zrobił siku na trawie. Teraz podchodzi do drzwi ogródka, gdy chce się załatwić i czeka. Kuweta już prawie nieużywana, wpadek nie było ponad tydzień.
          alergik też może coś dobrego zjeść, nie? Zrób mu przysmak domowy z tego, co lubi, w maleńkich porcjach, do nagradzania. I nagradzaj za wszystko, co zrobi dobrze. Za przyjście na przywołanie - przede wszystkim, to podstawowa komenda na szkoleniach jest.
          Z psem nie musisz wcale biegać, od czego sa pilki/ wyrzutnie piłek itd. Tylko też trzeba go nauczyć, jak się tym bawić. No i prowadź go na spacery tam, gdzie sa inne szczeniaki - wyszaleje sie z nimi idealnie.
          Gryzienia nie akceptuj, surowo fukaj za każdym razem. Powrót do domu to na komendę powinien być, ew. z pomoca smyczy po prostu, nie z noszeniem smile Noszenie zostaw tylko na schody, skoro trzeba.
          Nasz maluch już prawie nie gryzie, a maltetował nas na poczatku strasznie, wciaz mam ślady. Warto tego jak najszybciej oduczyć. Teraz ew. delikatnie łapie zębami, raczej uważa, wcześniej nie umiał.
          Podsumowujac - potrzebujesz szybko sie zabrać za porzadne szkolenie smile
    • alpepe Re: Mój pies. 12.04.20, 19:58
      1. normalne.
      2. dziwne, ale moja w sumie też nigdy nie zgłasza chęci załatwienia się, chyba, że jej coś dolega, wtedy ciągnie w stronę balkonu, co oczywiście nie ma sensu, natomiast nie waruje przy drzwiach wyjściowych i nie piszczy. Ale rzadko jej coś dolega, wyprowadzam ją 3 x dziennie i wystarcza.
      3. nie wiem, co napisać, generalnie twój pies powinien dać z sobą zrobić wszystko. Tobie, właścicielce.
      Generalnie to smaczki załatwiają wszystko. Idź z nim do psiej szkoły, bo pies powinien być twoją wielką radością i relaksem, a nie stresem. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, że miałabym psa, który by mnie nie słuchał, tzn. moja suka czasem mnie nie słucha, typu, mówię stój, a ta jeszcze zrobi kilka kroków, albo zaaferowana nie od razu wróci do nogi, ale nie tak, że się będzie odszczekiwać i próbować gryźć.
    • ga-ti Re: Mój pies. 13.04.20, 00:22
      Nie znam się, działałam metoda prób i błędów. Na początek miałam wszędzie porozkładane maty i jak widziałam, że szczeniak sika to go przestawiałam na matę i chwaliłam, powoli likwidowałam ilość mat, piesek się nauczył, że trzeba dobiec na matę. Ale później było trudniej, bo trzeba było nauczyć wychodzić na dwór, a mamy do przejścia schody, więc czasu trochę to zajmuje małemu pieskowi. Po prostu często wychodziliśmy, jak od ostatniego sikania mijało sporo czasu to wychodziliśmy. Początkowo nie bardzo wiedział o co chodzi. Chyba nawet wyniosłam matę na dwór. Oczywiście nagroda, radość jak się wysikał. I też jakoś specjalnie nie sygnalizuje (ma 2,5), nie piszczy,nie szczeka. Przychodzi, patrzy w oczy i idzie w stronę wyjścia, jak nie załapiemy to wraca, zaczepia łapą i idzie w stronę drzwi albo zaczyna biegać niespokojnie, chyba zależy, jaki ma nastrój on i my, co się w domu dzieje. A jak zrobi w domu (bardzo rzadko, ale jeśli się trafi to w nocy/nad ranem, podejrzewam, że dziecko się nie chce obudzić) to ja gadam do niego z wyrzutem, a on robi bardzo smutną minkę wink głupio mu po prostu.
      Mój pies lubi się tulić, śpi w łóżku z dzieckiem, zwykle w nogach, ale jak w nocy robi się chłodno to gramoli się na poduszkę i śpi wtulony w dziecko moje, lubi przychodzić do nas rano, wskakuje do łóżka i się przytula wink teraz też śpi na kanapie obok mnie. Ale noszony być nie lubi. Jakby to powiedzieć, to pies decyduje, kiedy i na jaki dotyk pozwala.
      Może podprowadzaj go pod schody, a później z przysmaczkiem bierz na ręce, żeby mu się miło kojarzyło, coś typu 'doszedłem do schodów, więc dostanę przysmaczek, muszę tylko dać się wziąć na ręce' wink może jakoś inaczej go chwytaj, trzymaj, może mu niewygodnie albo się boi.
      Mój uwielbia biegać za piłkami, wystarczy rzucać. szybko załapał, że musi przynieść, żeby móc dalej biec. Musieliśmy tylko nauczyć oddawania tego, co w pysku. Ale jak w kółko powtarzałam, że nie rzucę, bo nie oddał, mówiłam 'daj', wyciągałam rękę, chwytałam piłkę i mówiłam 'daj', nie ciągnęłam, jak pies ciągnął to ja luzowałam, jak puścił to chwaliłam i rzucałam znowu. Komenda 'waruj' w tej zabawie świetnie się sprawdza.
      I jeszcze, jeśli Ty gonisz psa, to on ucieka, jeśli się odwrócisz i pobiegniesz w przeciwnym kierunku to psiak będzie gonił Ciebie. Zawołaj go po imieniu biegnąc w drugą stronę, jak pies przybiegnie to chwalisz, choć początkowo Cię wyprzedzi i pobiegnie dalej wink
      Tak sobie gdybam i piszę o tym, jak my robiliśmy, ale czy tak trzeba to nie wiem.
      Poszukaj w necie, są fajne filmiki i rady. Nam kilka pierwszych 'trików' podpowiedział weterynarz. Ale najlepiej to przejść się do specjalisty, tresera, podpowie,doradzi. A czas jest, to ciągle szczeniaczek.
      • ga-ti Re: Mój pies. 13.04.20, 00:27
        Się napisałam wink a jeszcze dodam, jeśli psiak szczeka na Ciebie (nie gdy się broni przed niesieniem, bo to wytłumaczalne), przejawia chęć dominacji, sprawdza, kto tu rządzi to nasz weterynarz poradził, by psiaka pacyfikować, położyć na boku, przytrzymać głowę, nogi, i poczekać, aż się 'podda', czyli przestanie się wyrywać, napinać, rozluźni się, uspokoi, wtedy dopiero puścić, pochwalić. U nas działało.
        • berdebul Re: Mój pies. 13.04.20, 08:55
          Psy nie dominują ludzi. 🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️ Weterynarz starej daty i głosi bzdury, w dodatku potencjalnie niebezpieczne dla ludzi i zwierząt. uncertain
        • lilia.z.doliny Re: Mój pies. 13.04.20, 09:28
          teoria "dominacji" zostala jakis czas temu juz obalona i uznana za... hm.. fejk?
          Psy nie sa poldebilami, wiedza ze ludzie to nie psy i dominowanie na nic sie nie zda
    • berdebul Re: Mój pies. 13.04.20, 08:53
      Tak, idzie prościej niż z ludźmi.
      Często sika, masz pewność że jest zdrowy?
      Jeżeli nikt nie pracował ze szczeniakiem od początku, to nauczył się że zgłaszanie nie ma sensu.
      Nie przychodzi na komendę i broni się przed braniem na ręce, bo go nosisz. Wyprowadzaj na spacery, ucz wracania na komendę na jedzenie (pies nie musi jeść z miski, możesz wydać żarcie w formie nagród), baw się z nim, na ręce bierz dopiero przy schodach i karm idąc. Aktualnie jesteś źródłem nieprzyjemności - nie bawisz się, zabierasz przemocą do domu, wzięcie na ręce oznacza koniec zabawy.
      Nie nos z jednego pomieszczenia do drugiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka