mia_mia
18.04.20, 19:11
Dziś znów telefon, że może jakieś spotkanie dzieci, oczywiście u nas, znów grzeczna odmowa i znów foch. Dlaczego do mnie, a nie do sąsiadów? Bo jestem rodziną, szegół, że widywaną rzadko., ale najbliższą. Mamusia pierwszy raz w życiu musi zajmować się dzieckiem, wczesna podstawówka, bez armii babć, placówek, niani i świruje, jej dziecko i ona (mają dom z ogrodem, więc możliwości mnóstwo)