Dodaj do ulubionych

prywatne życie noblisty

20.04.20, 21:40
No to zabrałam się do czytania książczydła "Marie jego życia" Barbary Wachowicz. Czyta się okropnie, mam wrażenie, że autorka musiała wrzucić do książki wszystko, czego się dowiedziała, każdy szczegół, każde dawno zapomniane nazwisko (ale nie dając powodu do przekonania, ze należy o nim pamiętać), szczegóły, szczególiki, szczególiczki - koszmar. No ale dzielnie brnę przez to i jak obiecałam, co smaczniejsze kąski będę przekazywać. Na razie takie:
1. Zamienili pierścionki (Sienkiewicz i jego pierwsza narzeczona , Maria Keller). Ona włożyła mu na palec "szmaragd, który kusił zielonością wiosny, otoczony brylancikami, całość tworzyła bratek", on podał jej obrączkę ślubną swojej nieżyjącej matki. Kiedy znalazła się sama, z całej siły przycisnęła ją do ust.

Nie miałam pojęcia, ze panowie nosili w tamtych czasach cokolwiek innego niż sygnety, obrączka po mamusi moze z biedy, a może jako najczcigodniejsza rodzinna pamiątka, ale czułabym się dziwnie (w dodatku pisarz miał 3 siostry - sądziłabym, ze którejś z nich się należało).

2. Matka często rozmawia z nią (Marią Keller, narzeczoną nr 1) o przeznaczeniu kobiety. I wtedy zawsze cytuje znany dwuwiersz Niny Łuszczewskiej - matki słynnej Deotymy:

Kochać w milczeniu- mówić w spojrzeniu,
Cierpieć w westchnieniu - żyć w poświęceniu!


3. Wszedł tak cicho, że nie usłyszała. Pochylił się nad nią, oświetloną ciepłym ogniem kominka, i powiedział miękko: "- Ty jesteś światłem moim!" - "i usunął się na kolana i stopy moje calował, ale z taką czcią, że się nawet gniewać nie mogłam". Ale gdy musnął ją niechcący włosami", zerwała się spłoszona. Wtedy zawołał z goryczą, że "dla konwenansu poświęca wszystko i nie kocha, tak jak on ją". Zawahała się. I cała w rumieńcach - pocałowała go w czoło. Po raz pierwszy w życiu. "I w pocałowaniu włożyłam całą duszę, serce, miłość moją".
Ale kiedy próbował ją objąć - rzuciła się do ucieczki. W drzwiach saloniku zderzyła się z ciocią Żańcią... Wszyscy powiedzieli sobie grzecznie - dobranoc, "pan Henryk wziął Dumasa do poduszki".

Wszystko podobno z pierwszej ręki, bo z dzienniczków spisywanych przez pannę. miodzio, nie?
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: prywatne życie noblisty 20.04.20, 22:06
      Nie jestem w stanie przeczytać żadnej książki Pani Wachowicz. Mam jakieś nowe wydania - ograniczam się do oglądania zdjęć. Ale wrzucaj, wrzucaj. Mam, mimo wszystko, sentyment do Sienkiewicza. Aczkolwiek przy punkcie 2 zaczęłam z lekka zgrzytać zębami, a o dentystę teraz trudno.
    • sza.aliczek Re: prywatne życie noblisty 22.04.20, 12:23
      Przeszłam przez wszystkie Wachowicz we wczesnej młodości, tak na pograniczu liceum i początku studiów i wtedy podobało mi się mocno. Nie odrzucały nawet neologizmy i silnie napuszony styl : )
      Ale...
      Byłam kilka lat temu na jednym z ostatnich przedstawień wigilijnych w Poznaniu. I usłyszałam ze sceny w jej wykonaniu krytykę Kuronia, walterowców i coś tam jeszcze i coś tam jeszcze... i to był całkowity zgrzyt w naprawdę pięknym przeżyciu. Od tej pory inaczej patrzę na Wachowicz.
      Aczkolwiek Malwy i Czas nasturcji silnie mnie ulepiły : )


      Sienkiewicz pisał świetne, filmowe książki, ale prywatnie nie był mężczyzną wielkiego kalibru.
      • coronafela Re: prywatne życie noblisty 22.04.20, 20:30
        Mnie jakoś nie pociągała, te Marie dostałam w pewnym sensie w spadku. Jako studentka chyba byłam na jej wieczorze autorskim - największe wrażenie (i jedyne, co pamietam) to ta lawendowa monochromatyczność. No i spotkanie nie zacheciło mnie do lektury, w najmniejszym stopniu.
        Ale w sumie lektura ciekawa, niektóre anegdoty wyśmienite, tyle że autorka nie potrafi zrezygnować z przekazania każdej najdrobniejszej informacji - a przynajmniej takie stwarza wrażenie. No ale jakoś znoszę i nawet mam przyjemność smile
        Ale może anegdota: redaktor "Gazety Polskiej", Edward Leo, miał zwyczaj budzić małżonkę w środku nocy, żeby jej opowiedzieć kawał, jaki właśnie mu się PRZYŚNIŁ.
          • bi_scotti Re: prywatne życie noblisty 22.04.20, 20:48
            Znalam tak ciut profesjonalnie meza Pani BW, scenografa JN - mily czlowiek byl choc zawsze troche w cieniu "slawnej zony" - moze Baltycki pamieta? BTW, czy Baltycki jest back? Czy wiemy jak sie skonczylo exploratory surgery? Mam nadzieje, ze wszystko dobrze!
            Texts BW sa dla mnie totalnie niestrawne - nie wiem jak dlugo Covid lockdown musialby trwac i jak ksiazkowo glodna musialabym byc zeby po cokolwiek przez nia napisanego siegnac. To juz chyba wolalabym "Tredowata" big_grin Ale summaries w tym watku sa smakowite - please, do continue smile Cheers.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka