Dodaj do ulubionych

Tracę zapał do lekcji dziecka

12.05.20, 19:34
kiedyś pilnowałam 100%, lekcji teraz już powoli sobie odpuszczam, niektórych lekcji przestaję pilnować, a w niektórych, nieistotnych mówię dziecku że nie musi tego robić jeżeli nie chce. Czy też tak macie? oby tylko jakoś dotrwać do końca roku szkolnego. Dodam jeszcze że to trzecia klasa wszystkie lekcje przesyłane przez Librus.
Obserwuj wątek
    • makurokurosek Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 12.05.20, 22:05
      To dobrze, bo szkoła to obowiązek dziecka. Przez edziennik niestety wszystko stanęło na głowie i to my rodzice zaczęliśmy ją traktować jako nasz obowiązek, to my pilnujemy prac domowych i przygotowania do sprawdzianów w efekcie wychowujemy niesamodzielnych i nieodpowiedzialnych dziubdziusiów
      • julita165 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 12.05.20, 22:32
        Mnie tez to juz meczy. 2 kl SP. Moj caly problem polega na tym ze musze syna wiecznie popedzac bo sam z siebie nic by nie robil. Ma wywalone na nauke, nudzi go to, robi na odwal sie, nie pilnowany natychmiast robi cos innego. Ani prosba ani grozba nie przetlymaczysz. Musze z nim siedzic w jego pokoju. On odrabia lekcje, ja sobie czytam, przy czym ciagle cos tam gada, przerywa, a to ma pytanie w ogole nie zwiazane z lekcjani, a to glodny, a to pic, a to przerwa....i jeczy jakie to wszystko jest nudne ( no bo szczerze to jest nudne, juz w innym watku pisalam ze to sa zbyt latwe zasania i okropnie infantyle tresci ).
        • thea19 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 12.05.20, 22:38
          mój syn zachowuje się identycznie, odrabianie lekcji z nim to gorsze niż oranie pola ręcznie. Wolałabym cegły na budowie nosić niż odrabiać te lekcje. Czasem mam serdecznie dość. Sam nie zrobi absolutnie nic, musze się tysiąc razy wydzierać by pisał a nie gadał o bzdurach. Do tego ja muszę jeszcze pracować a wychowawczyni dzwoni o np 11 i chce z synem porozmawiać. Dziś musiał narysować abstrakcję i ją opisać. Napisał, że nic tu nie widzi, nic tu się nie dzieje i jest nudno. Oczywiście ja olać jego lekcji nie mogę bo dziubdziuś malutki jest i mamusia ma obowiązek go pilnować i uczyć. Kurłaaaaaa.
        • ga-ti Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 12.05.20, 22:42
          Bo tak pewnie dzieciaki pracują w klasie smile jedno się gapi w okno i wyłącza, drugie się buja na krześle, trzecie się wierci i kręci, kolejne wstaje i idzie (do kosza naostrzyć kredkę), następne sobie coś tam bazgroli, kolejne bawi się gumką, a następne coś sobie przypomni, o czym musi koniecznie powiedzieć, o co koniecznie zapytać, itd. itp.
          A do marca syn się nie nudził i lekcje odrabiał pilnie i starannie?
          • mikams75 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 12.05.20, 23:04
            ale dzieci pracuja inaczej w szkole a inaczej w domu, widze po swoim dziecku ile przynosi zrobionych zadan a ile czasu w domu potrafi sie rozpraszac pierdolami. Moje dziecko w szkole wykonuje polecenia bez szemrania, w domu gada i dyskutuje i ma tysiac pomyslow nie na temat.
          • homohominilupus Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 12:33
            ga-ti napisała:

            > Bo tak pewnie dzieciaki pracują w klasie smile jedno się gapi w okno i wyłącza, dr
            > ugie się buja na krześle, trzecie się wierci i kręci, kolejne wstaje i idzie (d
            > o kosza naostrzyć kredkę), następne sobie coś tam bazgroli, kolejne bawi się gu
            > mką, a następne coś sobie przypomni, o czym musi koniecznie powiedzieć, o co ko
            > niecznie zapytać, itd. itp.
            > A do marca syn się nie nudził i lekcje odrabiał pilnie i starannie?

            Do marca julita regularnie jeździła po nauczycielach syna, nikt nie był wystarczająco dobry


            --
            Never trust a man in a blue trench coat
            Never drive a car when you're dead
            • julita165 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 16:07
              I nadal jezdze. To co jest szumnie zwane edukacja zdalna to smiech na sali. Nauczycielka syna popisuje sie wrecz koncertowym lenistwem. Gdyby chodzilo wylacznie o opanowanie sztuki czytania i pisania oraz 4 dzialan do 100 ( a dokladnie do tego sprowadza sie cala edukacja 1-3 ) to szkola jest zupelnie zbedna. Natomiast rzeczywiscie siedzenie miesiacami w domu dla ogolnego rozwoju psychofizycznego dziecka dobre nie jest, tym hardziej ze nie istnieja obecnie zadne inne formy kontaktow spolecznych, ani zajec dodatkowych, ani otwartych obiektow spirtowych, rozrywkowych ani zwyklych kontaktow towarzyskich typu spotkanie z kolega na rowerze, na lodach itp.
              • mama_kotula Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 19:05
                > Gdyby chodzilo wylacznie o opanowanie sztuki czytania i pisania oraz 4 dzialan do 100 ( a dokladnie do tego sprowadza sie cala edukacja 1-3 ) to szkola jest zupelnie zbedna.

                No nie, nie tylko do tego sprowadza się edukacja w 1-3. Jest jeszcze całkiem konkretna edukacja przyrodnicza, artystyczna, społeczna i równie ważne kształtowanie umiejętności miękkich itp.

                Ja kiedyś byłam zdania, że każdy jest w stanie poprowadzić lekcje w 1-3. Potem mi się zmieniło nieco. Albowiem ludzkość jako masa jest durna straszliwie i wykazuje się kosmiczną ignorancją - a nauczanie ew, porządne nauczanie ew wymaga dużej wiedzy tzw. ogólnej. Bo jak się nie ma tejże wiedzy i chęci chociaż do przygotowania się porządnego do zajęć, to potem są takie kwiatki, jak dzisiaj usłyszałam ze zdalnej lekcji mojej córki, kiedy nauczycielka EW na pytanie dziecka "jak inne pszczoły rozpoznają królową?" odpowiedziała "no, widzą, że jest większa".
                • julita165 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 21:26
                  To tez napisalam. Mnie nie jest potrzebna szkola do nauczenia dziecka tych tzw uniejetnosci "twardych", ktore wymienilam. Spokojnie dalabym sobie tez rade z ta ogolna wiedza o swiecie. Szkola na tym etapie jest potrzebna z dwoch powodow: bo rodzice pracuja oraz z powodu potrzeby relacji miedzyludzkich i ksztaltowania umiejetnosci spolecznych.
                  • mama_kotula Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 22:43
                    > Spokojnie dalabym sobie tez rade z ta ogolna wiedza o swiecie.

                    Większośc ludzi sobie by nie dała rady. Większość ludzi uważa np., że piraci nosili opaskę na oku, bo nie mieli oka, a galas to purchawka rosnąca na liściu.

                    > Szkola na tym etapie jest potrzebna z dwoch powodow: bo rodzice pracuja oraz z powodu potrzeby relacji miedzyludzkich i ksztaltowania umiejetnosci spolecznych

                    Serio? A wydawało mi się, że wybierałaś szkoły dla pierwszoklasisty wg kryterium wysokiej zdawalności egzaminów końcowych i bogatej oferty zajęć dodatkowych.
        • turzyca Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 12.05.20, 23:00
          >a to pic, a to przerwa....i jeczy jakie to wszystko jest nudne ( no bo szczerze to jest nudne, juz w innym watku pisalam ze to sa zbyt latwe zasania i okropnie infantyle tresci

          Życie składa się z nudnych i łatwych zadań, które trzeba wykonać. Czasem można delegować, ale czasem niestety trzeba zrobić i nie da się uciec. Ja jestem w trakcie 160 godzin cholernie żmudnej, nudnej roboty. Nikt inny jej nie może zrobić, ja jako jedyna mam kompetencje, ale to jest nuuuudne. A jednocześnie na tyle angażujące uwagę, że nie mogę sobie puścić niczego w tle.

          Na szczęście wyrobiłam sobie przez lata sztuczki.
          Pracuję interwałami, interwały wyznacza muzyka, wiem, która piosenka jest w której części przedziału czasu, łatwo usiedzieć jak się myśli "no przedostatnia piosenka, potem przerwa". Po latach słysząc tę muzykę od razu zaczynam się skupiać, mózg wie, że to muzyka do pracy.
          W przerwach robię ćwiczenia, czasem nawet bardzo intensywną gimnastykę, taką, że tylko wrócić na krzesełko. Picie mam na podorędziu, żeby nie korciło iść.
          Przy nudnych czynnościach nieangażujących mózgu (coś na kształt szlaczków), słucham audycji.

          Ważną częścią jest przygotowanie pracy. Lista zadań. I potem odhaczanie postępów. smile

          --
          Entropia i chaos dnia codziennego
        • makurokurosek Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 12.05.20, 23:29
          Dziecko ma osiem lat na zdobycie wiedzy niezbędnej do zdania egzaminu, ważne aby jak najszybciej nabrało samodzielności. Nie ma znaczenia, że w klasie trzeciej czy czwartej będzie leciało na trójkach, ważne że te trójki zdobyło swoją własną pracą, ważniejsza jest samodzielność aniżeli dobre oceny. Braki w materialne nawet spore łatwiej nadrobić, niż u nastolatka wyrobić samodzielność i odpowiedzialność za swoją naukę
            • makurokurosek Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 00:45
              Sądzę, że jedynym plusem całego tego zamieszania będzie powrót do normalności w której to uczeń jest odpowiedzialny za swoją naukę. Jak widać duża część rodziców odpuściła kontrolę i to jest ogromy plus. bo to nie rodzic ma odrabiać prace domowe, czy pilnować uczenia się na sprawdzian. O ile dzieci w klasach wczesnoszkolnych dopiero wdrażają się do obowiązków szkolnych i tu wymagana jest pomoc rodzica, o tyle w klasach starszych szkoła nie powinna zaprzątać głowy rodzica.
              • ichi51e Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 08:40
                bzdura kto cisnal i helikopterzyl bedzie dalej cisnal kto zlewal bedzie zlewac. Takie pitu pitu samodzielnosc najlepsza a badania pokazuja ze dzieci rodzicow ktorym zalezy i ktorzy cisna odnosza sukcesy

                --
                wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                • makurokurosek Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 11:43
                  Nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi. Czym innym jest zlewanie czym innym jest uczenie samodzielności i odpowiedzialności za swoją edukację. W obecnej chwili wielu rodziców przejmuje odpowiedzialność za naukę dziecka, to oni ślęcząc nad edziennikiem pilnują prac domowych, terminów sprawdzianów i ocen. W przeciwieństwie do rodziców dbających o edukacje dziecka, tych nie interesuje wiedza jaką dziecko posiada, a jedynie oceny.
                  Dziecko, które od którego się wymaga wiedzy i nauki ale jednocześnie od najmłodszych lat uczy się odpowiedzialności za swoją edukację, pozwala na ponoszenie konsekwencji w klasach starszych podchodzi do nauki odpowiedzialnie, widzi skutek i przyczynę, widzi sens edukacji
                  W obecnej chwili szkoły zasypane są wychodzonymi i przypilnowanymi paskami, które jak widać po wynikach egzaminów końcowych nie mają żadnego odzwierciedlenia w wiedzy nastolatków.
                  • lauren6 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 16:37
                    > W obecnej chwili wielu rodziców przejmuje odpowiedzialność za naukę dziecka, to oni ślęcząc nad edziennikiem pilnują prac domowych, terminów sprawdzianów i ocen.

                    Nauczyciele generują taki chaos informacyjny, że mi jest trudno się połapać w tym co jest zadane, a co dopiero dziecku. Np pani w piątek wysyła rozpiskę zadań na kolejny tydzień: totalny miszmasz, zdania napisane ciurkiem, bez akapitów, bez żadnej chronologii czy podziału na zadania obowiązkowe i dla chętnych. A potem w poniedziałek wysyła zadania do zrobienia na nowo: bez wyjaśnienia, że tamtą listę zadań anulowała. Ręce opadają: czy to takie trudne zredagować emaila, chronologicznie napisać co jest zadane którego dnia, wyboldować ważne informacje?
                    Pusty śmiech mnie ogarnia jak sobie przypomnę jak forumowe nauczycielki odgrażały się, że porzucą szkołę dla pracy w korpo. Z czym do ludzi?

                    Podsumowując: chcę żeby moje dziecko było oceniane za swoją wiedzę, a nie umiejętność ogarnięcia chaosu, który nauczyciel ma w głowie.
                    • julita165 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 16:51
                      Ja tez widze ogromny chaos, a mamy do czynienia tylko z 3 nauczycieli ( kl 2 SP ). Jedna np od religii pisala przez miesiac cos w ten desen - kochane dzieci, wiem jak wam ciezko, jakbyscie mialy jednak czas i ochote to zrobcie to i to. A po miesiacu mail do rodzicow ze nie klasyfikuje dziecka bo prac nie odsyla ! Pani od ang linkuje jakies strony do ktorych trzeba miec haslo ale dzieci zadnych hasel nie dostaly. No a ta glw nauczycielka od EW ogranicza sie w zasadzie do wysylania raz w tyg listy zadan do zrobienia z info co jej odeslac w formie zdjec. Z jej strony zero zwrotnej informacji ppza "lajkami" przy zdjeciach. W koncu zwrocilam jej uwage to zapowiedziala sie z lekcjami online, jakoms odpytywaniem i...sluch po niej zaginal. Miala wysylac jakies tygodiowe karty pracy-wyslala raz, od 2 tyg cisza. Miala wysylac dodatkowe zadanua, raz wysle, raz nie, raz przez dziennik raz przez teams, potworzyla fure jakis katalogow na teams ale gez ladu i skladu tematycznego w konsekwencji np znajduje zadania z matematyki miedzy zdjeciami pisanek.
            • doubledoublejoyandtrouble Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 09:17
              mysz1978 napisała:

              > czy jest choc jeden rodzic zadwolony z edukacji domowej? Chyba nie... O zapale
              > to w ogole trudno mowić...

              Ja może nie szaleję ze szczęścia, ale ma to swoje plusy. Dzieci dzięki niej uczą się tego, czego wymaga sie od nich w życiu, w pracy, a do czego szkoła kompletnie nie przygotowuje. Sensowne rozkładanie sobie materiału do zrobienia. Pilnowanie dedlajnów. Ogarnięcie systemu: odebrać zadanie, rozkminić samodzielnie i o co chodzi, bo nauczyciela się nie spyta, a rodzic - różnie bywa wink Poszukać sobie w internecie materiałów, zgłębić temat. Ba, nawet pozorne bzdety typu "nie zapomnieć o załączniku do wiadomości" bo uznają to za niewykonanie zadania. Takie szkolenie z życia. Dla mnie to ok.
            • azaborowska Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 21:21
              Ja jestem zadowolona. 2 kl szkoła podstawowa, prywatna, Warszawa. Syn ma lekcje 8.30-14.30, online. Codziennie angielski w małych grupkach. Codziennie wf, jakkolwiek zabawnie to nie brzmi (i wygląda). Poza tymi lekcjami - zero prac domowych. To co mają zrobić robią na lekcjach.Dodatkowo po 14.30 można brać udział w tzw. świetlicy. Syn sobie wybrał dwa razy w tygodniu granie z klasą w minecrafta pod okiem pana od informatyki. No serio, jak zdarzało mi się narzekać na szkołę to teraz siędzę cicho - nie wnikam nawet w poziom, to co przerabiają - jestem zadowolona. I żeby nie było - wiem że wyjątek - tak nie wygląda nauka nawet w wielu szkołach prywatnych
              • mama_kotula Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 22:34
                > Ja jestem zadowolona. 2 kl szkoła podstawowa, prywatna, Warszawa. Syn ma lekcje 8.30-14.30, online. (...) Dodatkowo po 14.30 można brać udział w tzw. świetlicy. Syn sobie wybrał dwa razy w tygodniu granie z klasą w minecrafta pod okiem pana od informatyki.

                Sześć godzin dziennie dla 8-latka przy komputerze. Po moim bardzo martwym trupie. Jak twoje dziecko to wytrzymuje?
        • memphis90 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 14.05.20, 09:42
          Ach, te wybitnie inteligentne dziubdzisie, ktore nudzi program klas 1-3 i z którymi trzeba godzinami siedzieć nad lekcjami... Jak ja się zazdroszczę, bo ja mam zupełnie zwykle dziecko, które nie domaga się całek i analizy Bułhakowa w 3 klasie sp i swoje lekcje odrabia samodzielnie w godzinę bez jeczenia. Wstyd mi za moje dziecko, naprawdę.

          --
          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
      • ga-ti Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 12.05.20, 22:35
        Makuro, podpisuję się pod tym. Ja się zżymam na obarczanie mnie sprawdzaniem i pilnowaniem kiedy dziecko ma klasówkę, na kiedy lekturę, kiedy konkurs, co przynieść na plastykę itp. Wystarczy by nauczyciel przypomniał dziecko by zapisało, co potrzeba i już. Jeśli zapomni, to zadzwoni do kolegi albo dostanie minusa, no trudno.
        Jednak teraz jest trochę inaczej. Dziecko trzeba było wdrożyć do nowej samodzielności. U nas początki były trudne, dziecko się buntowało, teraz już luz. Choć co jakiś czas sprawdzam, zerkam w wiadomości, na bieżąco gadam z dzieckiem o szkole. W klasach młodszych często jest tak, że dzieci nie mają swojego konta, kodu dostępu, wszystkie wiadomości sa wysyłane do rodzica. I trzeba było wypracować sobie tryb pracy wink Ale przyjmuję, że wszyscy są zmęczenie całą sytuacją w kraju i na świecie.
      • princy-mincy Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 09:58
        Owszem, szkola to obowiazek dziecka, jednak sytuacje mamy wyjatkowa.
        Moja corka jest samodzielna, jest w V klasie. W normalnej sytuacji sama pilnowala swoich lekcji, sprawdzianow i lektur. Czasem prosila o pomoc, wiadomo, i zawsze te pomoc dostawala. Ale terminow pilnowala sama.
        W nauczaniu zdalnym jednak jest troche inaczej, ale powoli wypracowalismy system. Na poczatku potrzebowala naszego wsparcia, teraz juz radzi sobie sama.
        Uzgodnilismy, ze wypisuje sobie w poniedzialek wszystkie zadania na kartke wraz z terminem odeslania. Owszem, ma to wszystko w teamsach ale tak jej latwiej, gdy widzi to na kartce. Jak cos zrobi to wykresla zadanie z kartki. Latwiej jej wtedy ogarnac, wybrac, co woli robic najpierw, co zrobi szybko jak ma kilka minut a co zajmie jej godzine lub dluzej.
          • mama_kotula Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 15:30
            > a najgorsze, że ma zadanie z muzyki, którego ja całkowicie, ale to calkowicie nie kumam....

            To trzeba do pani z tym uderzyć, że ty nie kumasz i dziecko też nie (bo rozumiem, że nie kuma, skoro ty jej pomagasz?) - pani ma na bank materiały albo wskaże odpowiedni fragment w podręczniku.

            U nas na muzyce dzieci dostały teraz zadanie nagrania głosów ptaków, jak się uda, zrobienia ptakom zdjęć. Druga klasa podstawówki, zadanie dla rodziców. Dziecko nie ma telefonu, samo z domu do lasu nie pójdzie.
            • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 19:45
              mama_kotula napisała:

              > U nas na muzyce dzieci dostały teraz zadanie nagrania głosów ptaków, jak się ud
              > a, zrobienia ptakom zdjęć. Druga klasa podstawówki, zadanie dla rodziców. Dziec
              > ko nie ma telefonu, samo z domu do lasu nie pójdzie.

              Pani kochana, u mnie w ogrodzie tak się ptaki drą, że Rammstein zagłuszają. Po co do tego las?
                • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 20:13
                  angazetka napisała:

                  > Pomyślmy... Bo nie każdy ma ogród?

                  Oczywiście. A z kolei w ogrodzie niektórzy mają tylko aligąckie iglaki na trawiastym klepisku, a nie cztery budki dla ptaków na drzewach, jak ja. Tym niemniej każdy chyba z przyczyn ogólnych powinien mieć obcykany chociaż jakiś park, żeby dziecko raz na kwartał zabrać, to można tam pójść i nagrać te ptoki.
                  • mama_kotula Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 22:31
                    Typie, ja wiem, że można pójść i nagrać te ptaki. I tak, mam las w pobliżu. I budkę dla szpaków na drzewie, i dzięcioły i kowaliki na dochodne, o stadach sikor nie wspominając. I oczywiście, mogę pójść w celu nagrywania z dzieckiem do Kampinosu, jak znajde chwilę miedzy ogarnianiem pracy zdalnej, rodziny, domu i paru innych rzeczy. Ale 3/4 klasy mieszka w centrum Wawy w blokach i na osiedlach strzeżonych. Poza tym nie o to chodzi. Chodzi o to, ze nie znoszę zadań domowych, które wymuszają aktywność rodzica w konkretnym celu, o konkretnej porze i w konkretnym miejscu.
                    • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 23:15
                      mama_kotula napisała:

                      > ru innych rzeczy. Ale 3/4 klasy mieszka w centrum Wawy w blokach i na osiedlach
                      > strzeżonych. Poza tym nie o to chodzi. Chodzi o to, ze nie znoszę zadań domowy
                      > ch, które wymuszają aktywność rodzica w konkretnym celu, o konkretnej porze i w
                      > konkretnym miejscu.

                      I bardzo słusznie, bo ja też. Po prostu z tego wszystkiego wyjście na spacer (które i tak się chyba z dzieckiem robi) i nagranie tych ptaków jest dość mało inwazyjne. Acz rozumiem, że jak cała klasa mieszka w blokach, to nie jest z tym tak prosto.
          • ga-ti Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 15:35
            Nazwy literowe to: C, D, E, F, G, A, H, C, (zamiast do, re, mi, fa, sol, la, si, do). Znaki chromatyczne to krzyżyk # i bemol (takie malutkie b). Przykluczowe to te, które sa na początku pięciolinii, przy kluczu wiolinowym zapisana (wtedy dotyczą wszystkich nutek oznaczonych), a przygodne to takie, które są napisane przy konkretnej nutce (dotyczą tylko tej jednej nutki). Piosenkę trzeba znaleźć w podręczniku pewnie.
                  • mama_kotula Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 16:56
                    Spoko, w większości podstawówek kiedyś tego w ogóle nie było, akurat w naszej była dość zaawansowana teoria muzyki, pamietam taktowanie, fonogestykę, budowanie gam, trójdźwięki w gamach (tonika, subdominanta, dominanta), formy muzyczne i masę innych rzeczy - ludzkość dramatyzowała, ja i reszta dzieciaków ze szkół muzycznych tłumaczyliśmy całej klasie - a z kolei u mojej siostry w szkole było z całej teorii jakieś taktowanie i śpiewanie solmizacją, koniec.

                    Natomiast wciąż uważam, że to powinien wyjasniać nauczyciel, a nie forum. I jestem w sumie przekonana, że wyjaśnił i że jest to w podręczniku.
      • jakis_wolny Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 23:25
        makurokurosek napisała:

        > To dobrze, bo szkoła to obowiązek dziecka.

        Zgadzam się. Tylko jak dziecko lat 10 ma się samodzielnie wywiązać z tego zadania.
        Nawet sam nie może poruszać się po okolicy. Nie mówiąc o tym, że ma sam pojechać do lasu.
    • manala Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 12.05.20, 22:37
      Moje dziecko zapytało czy może nie 'iść' jutro na wf. Mają mieć sprawdzian z zasad gry w jakąś tam piłkę...To już trzeci sprawdzian ze znajomości zasad..Zgodziłam się bo nienawidzę bezsensów...
      Wczoraj polonistka zadała do napisania 3 listy (odesłać mieli 2). Pozwoliłam trzeciego nie pisać...
      Nie czytam maili od wf-isty syna. Religię czasem też pomijamy.
      • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 09:36
        manala napisała:

        > Moje dziecko zapytało czy może nie 'iść' jutro na wf. Mają mieć sprawdzian z za
        > sad gry w jakąś tam piłkę...To już trzeci sprawdzian ze znajomości zasad..Zgod
        > ziłam się bo nienawidzę bezsensów...

        Pierwszy raz od dziesiątków lat wuefiści zaczęli cokolwiek robić w kierunku poinformowania dzieci, jakie są w ogóle zasady gier, do którzy "rzucają piłę" smile
        • ga-ti Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 15:39
          wink
          Moje ma teorię, jak się okazuje potrzebną, bo tak jak napisał 45, dzieci nie znają reguł, rzucają, bo rzucają i tyle z tego. Filmiki pokazujące technikę rzutów, skoków, startów, układania rąk, nóg itp. Ćwiczenia na rozgrzewki, rozciągające, oddechowe itp.
          Na ocenę ma podać jakieś ciekawostki, których trzeba wyszukać. I ćwiczenia wydolnościowe, tu może skłamać, bo nauczyciel nie sprawdzi ile dziecko zrobiło pompek, czy brzuszków w określonym czasie.
              • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 19:51
                ga-ti napisała:

                > O, moi na endomondo też mają jakieś wyzwania, liczą kroki chyba.
                > Masz rację, trochę kiepsko wysyłać obcemu facetowi filmik z wyginającą się nast
                > olatką.

                Przecież to nie jest przypadkowy obcy facet, tylko nauczyciel, który wyginających się nastolatek już w życiu widział tyle, że to pewnie robi na nim mniejsze wrażenie, niż światełko w tunelu na ginekologu.
                • mama_kotula Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 20:53
                  Nie znam typa, nie chcę by moje dziecko wysyłało mu film. Zwyczajnie. Będę brutalna - może na panu nie robi wrażenia (w większości przypadków), a może wręcz przeciwnie, robi, ale na lekcji nie wypada mu się trzepać, a przy filmie owszem. Albo przesłać film dalej. Powtórzę - nie znam typa. Wolę podmuchać na zimne.
                  • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 21:29
                    mama_kotula napisała:

                    > Nie znam typa, nie chcę by moje dziecko wysyłało mu film. Zwyczajnie. Będę brut
                    > alna - może na panu nie robi wrażenia (w większości przypadków), a może wręcz p
                    > rzeciwnie, robi, ale na lekcji nie wypada mu się trzepać, a przy filmie owszem.
                    > Albo przesłać film dalej. Powtórzę - nie znam typa. Wolę podmuchać na zimne.

                    Masz, oczywiście rację co do tego, że to jest możliwe. Ale prawdopodobieństwo tego jest znikome, a ewentualne szkody żadne. Jako posiadacz licznych córek wielu kształtów i rozmiarów mam, jak najbardziej, świadomość, że prawdopodobnie już bytują w wyobraźni kilku, eee... pasjonatów. Być może nie wszyscy są ich szkolnymi kolegami. No i co mam z tym zrobić? Przejąć się? Dla zdrowia własnego mózgu przyjmuję, że a niechże sobie walą, przynajmniej mają dobry gust, nic nikomu od tego nie ubędzie, a i mnie będzie lepiej, jak nie będę takich możliwości zbyt głęboko rozważał. Zwłaszcza, że chyba każdy i każda miał takie epizody w życiu.
                    • mama_kotula Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 22:20
                      Głównie chodzi mi o to, że to jest materiał wideo. Trwały w sensie. To, co sobie koledzy i niekoledzy wyobrażają, to jedno, na to nie mam wpływu, przesłane nagranie to drugie - to zostaje, ktokolwiek może to wykorzystać dowolnie. Czy to przez wuefistę, czy kolegę tegoż, czy jego syna. Scenariusze mogą być różne, z umieszczeniem na jakimś agregacie porno włącznie.
                      • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 23:19
                        mama_kotula napisała:

                        > Głównie chodzi mi o to, że to jest materiał wideo. Trwały w sensie. To, co sobi
                        > e koledzy i niekoledzy wyobrażają, to jedno, na to nie mam wpływu, przesłane na
                        > granie to drugie - to zostaje, ktokolwiek może to wykorzystać dowolnie. Czy to
                        > przez wuefistę, czy kolegę tegoż, czy jego syna. Scenariusze mogą być różne, z
                        > umieszczeniem na jakimś agregacie porno włącznie.

                        No mogą, ale jak spodnie nie mają dziury w kroku, to wiele z tego nie będzie. Poza tym nauczyciel musiałby naprawdę być przygłupem, żeby gdziekolwiek wypuścić takie nagranie, bo przecież wiadomo, że jest jedynym potencjalnym źródłem. Powtarzam: to wszystko, czego się obawiasz, jest możliwe. Ale bardzo mało prawdopodobne, oraz praktycznie nieszkodliwe, więc nie widzę sensu w zamartwianiu się takimi sprawami.

                        • mama_kotula Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 14.05.20, 09:15
                          > No mogą, ale jak spodnie nie mają dziury w kroku, to wiele z tego nie będzie.

                          O panie, nie takie rzeczy bywają na xhamsterach. Nie trzeba dziury w kroku, serio.

                          I ja się nie zamartwiam ani trochę, zwyczajnie dziecko filmu nie wyśle i tyle.
                          • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 14.05.20, 09:35
                            mama_kotula napisała:

                            > O panie, nie takie rzeczy bywają na xhamsterach. Nie trzeba dziury w kroku, ser
                            > io.

                            Wiem, wiem, "gdybym wiedział, że jesteś dziewicą, byłbym delikatniejszy" - "gdybym wiedziała, że tak ci się spieszy, zdjęłabym rajstopy" wink

                            > I ja się nie zamartwiam ani trochę, zwyczajnie dziecko filmu nie wyśle i tyle.

                            No ale nie wyśle, bo się zamartwiasz smile
                            Mogłaby ewentualnie ćwiczyć do tego nagrania w workach na kartofle, w Castoramie są jutowe za nieduże pieniądze. Z drugiej strony na to pewnie też są jacyś amatorzy.
                  • mikams75 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 14.05.20, 00:12
                    film z wyginajaca sie wdziecznie nastolatka tez by mi sie nie podobal, ale bym pokombinowala z takim filmem, zeby na wyobraznie nie dzialal. A film z tego biegania nie moze byc? Z oddali oczywiscie. Uff na szczescie u nas wystarczaly zdjecia podczas aktywnosci no i dzieci mlodsze, ale moja sobie nie zyczyla fotek i faktycznie porobilam jej takie, ze slabo ja widac.
          • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 19:55
            ga-ti napisała:

            > wink
            > Moje ma teorię, jak się okazuje potrzebną, bo tak jak napisał 45, dzieci nie zn
            > ają reguł, rzucają, bo rzucają i tyle z tego. Filmiki pokazujące technikę rzutó

            Tam zaraz technika. Technika to już wyższa szkoła jazdy, ja na przykład do tej pory nie mam pojęcia, jak się liczy punkty w siatkówce i podobnych grach, bo zdaje się, że to nie jest to samo, co zmiana serwującej strony. A całą podstawówkę nie widziałem żadnego problemu w sterczeniu pod samą bramką przeciwnika w piłce nożnej, chociaż jak teraz, na starość, wiem, to byłby stuprocentowy spalony. Takich rzeczy nikt nie uczy, a Ty tu o technice rzutów smile
            • memphis90 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 14.05.20, 09:54
              >a na przykład do tej pory nie mam >pojęcia, jak się liczy punkty w >siatkówce
              No to chyba w tej szkole niespecjalnie lotny byłeś...?

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń"
              • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 14.05.20, 10:12
                memphis90 napisała:

                > >a na przykład do tej pory nie mam >pojęcia, jak się liczy punkty w 
                > 2;siatkówce
                > No to chyba w tej szkole niespecjalnie lotny byłeś...?

                Wystarczy się nie interesować tematem. Zresztą siatkówki akurat mało było. Na szczęście, bo to nudna gra.

        • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 19:48
          mama_kotula napisała:

          > U nas wuefista kazał nagrać film z workoutu i mu przesłać. Lol, nope, już pędzę
          > i pozwalam 16-latce przesyłać randomowemu panu filmik, na ktorym wypina tyłek
          > w leginsach.

          Nie za dużo paranoi? Cóż takiego jest w filmie nakręconym z paru minut ćwiczeń, że nie można zaryzykować wysłania tego do nauczyciela?
    • kub-ma Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 12.05.20, 22:41
      Ja też tracę. Czasami kontroluję a czasami nie. Jestem nauczycielką, pracuję zdalnie i są dni kiedy już nie mogę patrzeć na kolejne zadania smile

      --
      "Jeśli ludzie nie wierzą, że matematyka jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie." John von Neumann.
    • beverlyja90210 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 01:40
      Marze żeby mieć w takiej edukacji jedno dziecko w trzeciej klasie smile))) mam troje każde na innym etapie edukacji.

      Uważam ze nie można tak jak niektóre tutaj sugerują odpuścić i zwalić wszystkiego na dzieci bo oni poznają nowe rzeczy i ktoś musi im to wytłumaczyć w innym wypadku szkoła nauczyciele byliby zbędni bo dzieci kogą uczyć się same

      Pracuje po 10 h dziennie i w międzyczasie tłumacze matme,angielski, historie, tłumacze jak powinno być napisane dobre wypracowanie opowiadanie
      • ala_bama1 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 08:29
        Też zaczynam odpuszczać. Wczoraj np przeczytałam wypracowanie syna i... powiedziałam OK. Jeszcze niedawno kazałabym pisać od nowa, teraz mam inną tolerancję. Napisał? - napisał a że niespecjalnie się wysilił trudno, jego praca. Mój syn też z tych że jak nie przypilnuje robił by połowę. U nas nauczyciele przeginają z ilością materiału czego wcześniej czego nie zauważyłam. Dzieci nie wyrabiają, oprócz lekcji o-line mnóstwo zadań, kart pracy i innych od odsyłania. Niestety muszę pilnować terminów. Też już mam dość
        • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 09:41
          ala_bama1 napisała:

          > Też zaczynam odpuszczać. Wczoraj np przeczytałam wypracowanie syna i... powiedz

          Czytasz wypracowania dzieci? A po co?

          > z ilością materiału czego wcześniej czego nie zauważyłam. Dzieci nie wyrabiają,
          > oprócz lekcji o-line mnóstwo zadań, kart pracy i innych od odsyłania. Niestety
          > muszę pilnować terminów. Też już mam dość

          Dlaczego musisz? Dziecko musi.
      • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 09:40
        beverlyja90210 napisała:

        > Uważam ze nie można tak jak niektóre tutaj sugerują odpuścić i zwalić wszystkie
        > go na dzieci bo oni poznają nowe rzeczy i ktoś musi im to wytłumaczyć w innym w
        > ypadku szkoła nauczyciele byliby zbędni bo dzieci kogą uczyć się same

        Słyszałaś o takim rodzaju książek, które nazywają się "podręczniki"?

        > Pracuje po 10 h dziennie i w międzyczasie tłumacze matme,angielski, historie, t
        > łumacze jak powinno być napisane dobre wypracowanie opowiadanie

        Po cholerę? Dziecko pisze do nauczyciela "proszę mi wytłumaczyć to i to" i nauczyciel ma odpowiedzieć. Gdzie tu zajęcia dla rodzica?
          • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 19:58
            beverlyja90210 napisała:

            > Jestes nauczycielem? Chrzanisz jak nauczyciel

            Jakoś moje dzieci się uczą z przede wszystkim z podręczników i żyją.

            > W takim razie po co szkoła się pytam,jak wystarczy podręcznik o my naiwni ludzi
            > e na całym świecie nie wpadliśmy na to

            To po co, Twoim zdaniem, są podręczniki?
      • ichi51e Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 09:49
        Gdyby mozna bylo tak wszystki zwalic na samodzielnosc dzieci (jakze kreatywna!) to po kiego grzyba w ogole jakis nauczyciel?

        --
        wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
      • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 09:43
        nessy napisała:

        > Nie musi robić, jeśli nie chce...
        > Tylko że nauczyciel może zaniżyć ocenę dziecku z przedmiotu za takie niechcenie
        > . Tak jest w szkole moich dzieci. jeśli komuś się nie chce, lecą oceny ndst.

        Jakie, k*rwa, "zaniżyć"? Zaniża się coś niesprawiedliwie. Jak się dziecku nie chciało i nie zrobiło, to ma całkowicie zrozumiałą i zasłużoną pałę. Co Ty masz w ogóle za podejście do odpowiedzialności?
          • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 16:42
            nessy napisała:

            > Moje dzieci robią wszystko na bieżąco, więc spokojna twoja rozczochrana i nie m
            > a, że im się nie chce i one tego nie zrobią. Na tym polega m.in odpowiedzialnoś
            > ć.

            To jak Twoje aniołeczki są takie pilne, to skąd w ogóle wiesz o tych niedostatecznych? I skąd ten patologiczny pogląd, że jak dziecko nie wykonało zadania, to nauczyciel mu zaniża ocenę wstawiając niedostateczny?
              • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 20:00
                nessy napisała:

                > uuuu, odezwała się mamusia dzieciątka, któremu się nie chce? twoje dzieci to
                > nie mój problem wink

                O czym Ty do ludzi rozmawiasz? Wypiłaś - nie pisz. A jak się ogarniesz, to może wyjaśnisz, skąd masz tę głęboką wiedzę o skutkach niechcenia, skoro rzekomo Twoim się chce, oraz jaki proces neurologiczny doprowadził Cię do twierdzenia, że pała za brak pracy to "zaniżanie oceny przez nauczyciela".
    • aguar Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 08:56
      Też tak mam. Owszem boli mnie, że moje dziecko będzie miało gorsze oceny niż by miało przy normalnej formie nauki. Ale wyczerpuje mnie moja własna praca i po niej nie mam już sił na część nauczycielskiego etatu. Chyba zdrowie psychiczne ważniejsze niż oceny...
    • kanna Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 10:48
      Żaden rodzic nie da rady pilnować na 100% lekcji dziecka - bo by zwariował, on oraz dziecko.
      Niezależnie czy chodzi o edukacje zdalna, czy tradycyjną.
      Dobrze, ze to czujesz smile

      Dzieci też uczą się, ze nie da się robić lekcji na 100 %... jak się nie naucza, to wpadają w perfekcjonizm i depresję.


      --
      Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
      Pół wieku poezji
    • maliniak665 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 11:34
      mam podobnie. Bokiem już m wychodzi raz temu, raz drugiemu włączać niezliczona ilość filmików... Drukowania, zgrywania zdjęć, odsyłania...
      Robienia jakiś durnych badziewi na muzykę np....
      Mój syn młodszy nie nawidzi byc filmowany...a tu z wf chce, żeby wysyłac filmiki jak ćwiczy, czy z muzyki jak śpiewa....
      Też 3 klasa.
      No i oczywiście to ciągłe stanie "z batem"...przypilnowac, czy obejrzał filmik, przeczytał notatki w książce, czy zapisał temat w zeszycie....
      Jade juz kolejny komplet tuszy na drukarce, gdzie normalnie starczało na pół roku....

      • julita165 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 16:35
        Rodzice tez moga byc nieco bardziej asertywni. Wszelkie dziwactwa z plastyko-techniki ucielam na wstepie informacja ze w domu mamy tylko kredki a nie jest to czas na poszukiwanie po sklepach materialow plastycznych, jest zalecenie siedzenia na d...w domu i my sie stosujemy. Jak reka odjal, zadnych wiecej propozycji prac plastycznych nie bylo. Pani od religii tez miala koncepcje nagrywania jak dziecko sie modli i odsylania filmikow, mlody stanowczo odmowil modlenia sie do kamery, napisalam jej ze nie mam czym nagrac 😁. Tez sie odstosunkowala. To jest sytuacja trudna dla wszystkich i naprawde nie ma sensu jeszcze sobie wlasnorecznie klod pod nogi rzucac.
          • julita165 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 21:32
            Znaczy ze wszystkie inne materialy plastyczne, jak zostalo ustalone na pierwszym zebraniu, zostaly kupione wg uznania przez nauczycielke ze skladkowych pieniedzy do wspolnego uzytku i trzymane sa w szkole. Prace plastyczne byly wykonywane tylko w szkole, wiec w domu kredki byly zupelnie wystarczajace.
        • mama_kotula Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 20:50
          > Wszelkie dziwactwa z plastyko-techniki ucielam na wstepie informacja ze w domu mamy tylko kredki a nie jest to czas na poszukiwanie po sklepach materialow plastycznych, jest zalecenie siedzenia na d...w domu i my sie stosujemy. Jak reka odjal, zadnych wiecej propozycji prac plastycznych nie bylo.

          Wow. Moja córka tez kiedyś powiedziała pani, że nie zrobiła jakiejś tam pracy, bo w domu znalazła tylko dwie kredki, ale ona miała 10 lat, a pani udawała, że jej uwierzyła tongue_out.
          Mamy rok 2020, są sklepy internetowe i paczkomaty. To dość zabawne tłumaczenie, że w domu tylko kredki, więc nie będziemy robić prac. Dlaczego nie powiedziałaś wprost, co o tym sądzisz?
      • kochamruskieileniwe Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 16:44
        O matko! jak mnie wk....a codzienne skanowanie, opisywanie i wysyłanie prac. Na skaner patrzeć już nie mogę. Robię to coraz później. Nawiasem mówiąc, dokładnie opisuję pliki, bo sama pracuję z "tonami" danych. Wiem, że nie wszyscy to robią. Z całego serca współczuję nauczycielce, która dziennie dostaje 100-130 plików. Bardzo różnie (nie)opisanych.
        3 klasa.
        Na szczęście po świętach wielkanocnych ruszyła nauka on-line. Wcześniej dzieciaki realizowały dwa projekty ogólne - bardzo fajne, ale, wyglądąło to tak, że rodzic rano dostawał wytyczne na Librusie, czego ma nauczyć dziecko. Albo dziecko nauczyć samodzielnego studiowania różnorodnych materiałów.
        • nessy Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 16:50
          Mnie też to irytuje, ale dziecku czasami trzeba pomóc. Z drugiej strony może część ematek przestanie w końcu lamentować i najeżdżać na nauczycieli, jacy to beznadziejni, nie potrafią uczyć itd...
          Nareszcie mogą się wykazać na tym polu wink
          • beverlyja90210 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 19:55
            Nauczyciele właśnie teraz pokazują jacy są beznadziejni,jak czytam ich wypociny,idiotyczne zadania jakie zadają,masę błędów które robią, jak nie ogarniają kompletnie elektroniki w czasach w których żyjemy to tak uważam ze potrafią tylko uczyć swojego przedmiotu i nic więcej. Dramat dramat i jeszcze raz dramat, kibicowałam im w trakcie strajku teraz na moj głos w swojej sprawie liczyc nie mogą
      • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 20:02
        maliniak665 napisał(a):

        > No i oczywiście to ciągłe stanie "z batem"...przypilnowac, czy obejrzał filmik,
        > przeczytał notatki w książce, czy zapisał temat w zeszycie....
        > Jade juz kolejny komplet tuszy na drukarce, gdzie normalnie starczało na pół ro
        > ku....

        Przez dwa miesiące tej nauki wydrukowałem trzy, słownie trzy kartki. Po jaką cholerę Wy marnujecie ten papier?
          • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 20:15
            berdebul napisała:

            > Nie wszystkie karty pracy da się wypełnić na komputerze. Szlaczki, literki itd
            > robi się ręcznie.

            No i od tego są ćwiczenia, które zapewne kupiłaś jeszcze przed wrześniem. Przeż mam pierwszaka, to wiem, jak to wygląda.

            • julita165 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 13.05.20, 21:36
              Ja tez nie znosze tej formy jaka sa karty pracy. Nie chodzi nawet o samo drukowanie ale ten bajzel! Fruwa to to takie luzem. Nie rozumiem po co to. Sa cwiczenia, zeszyty i wystarczy. U syna nauczycielka lubi przyslac jakby takie dyktanda w formie tych kart pracy, do uzupelnienia pojedyncze literki. To nie dosc ze niewygodne to jeszcze bez sensu, zamiast to drukowac dyktuje calosc do zeszytu. Zadania z matmy to samo- do zeszytu, jesli to zadania z trescia to samo rozwiazanie do zeszytu.
              • 3fanta Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 14.05.20, 09:19
                Ja też mam dość,Bo dziecko ma dość.Muszę każde ćwiczenie wyduszać i egzekwować a trzeba w danym dniu odesłać fotki zadań na email pani.To wyduszanie i egzekwowanie pochłania mnóstwo energii i nerwów.Na nauczyciela się nie nadaję.Pół biedy jak pani zada ćwiczenia.Młoda powpisuje w kratki co trza i z grzywki.Ale nieraz jest dużo pisania w zeszytach i jest płacz.Córka w szkole robiła wszystko bez szemrania i w szkole radzi sobie bardzo dobrze.Teraz w domu już nie chce robić nic.Mam dosyć

                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/klz9piqv3bf14lza.png
                • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 14.05.20, 09:41
                  3fanta napisała:

                  > Ja też mam dość,Bo dziecko ma dość.Muszę każde ćwiczenie wyduszać i egzekwować
                  > a trzeba w danym dniu odesłać fotki zadań na email pani.To wyduszanie i egzekwo

                  Ja odsyłam hurtem w piątek. Raz siadam, skanuję, wysyłam i z głowy.

                  > az jest dużo pisania w zeszytach i jest płacz.Córka w szkole robiła wszystko be
                  > z szemrania i w szkole radzi sobie bardzo dobrze.Teraz w domu już nie chce robi
                  > ć nic.Mam dosyć

                  Moja miała potrenować kaligrafię, więc zapowiedziałem, że jak zejdzie poniżej 25% liter nie trzymających normy, to będzie nagroda. I okazało się, że już w pierwszy dzień musiałem małej cholerze wypłacać, bo miała jeszcze ze dwa razy mniej. Tak tylko podrzucam.
            • maliniak665 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 14.05.20, 09:57
              45rtg napisał:

              > berdebul napisała:
              >
              > > Nie wszystkie karty pracy da się wypełnić na komputerze. Szlaczki, literk
              > i itd
              > > robi się ręcznie.
              >
              > No i od tego są ćwiczenia, które zapewne kupiłaś jeszcze przed wrześniem. Przeż
              > mam pierwszaka, to wiem, jak to wygląda.
              >
              ale ćwiczeenia to osona sprawa smile tez robią. Potem zdjęcia ii trzeba wysłac. Ale zazwyczaj karty pracy sa do wysłania.
        • maliniak665 Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 14.05.20, 09:56
          45rtg napisał:

          >
          > Przez dwa miesiące tej nauki wydrukowałem trzy, słownie trzy kartki. Po jaką ch
          > olerę Wy marnujecie ten papier?

          po co?
          u nas nie było ani jednej!!! ani jednej lekcji on line.
          Wszystkie zadanie wysylane sa do drukowania i do odesłania .Nie mam mozliwości nie drukowania.
          Nie będę wszystkich kart pracy przepisywać do zeszytów.
          • 45rtg Re: Tracę zapał do lekcji dziecka 14.05.20, 10:14
            maliniak665 napisał(a):

            > > olerę Wy marnujecie ten papier?
            >
            > po co?
            > u nas nie było ani jednej!!! ani jednej lekcji on line.

            U mnie u pierwszaka też nie. No i?

            > Wszystkie zadanie wysylane sa do drukowania i do odesłania .Nie mam mozliwości
            > nie drukowania.

            No to się trzeba odezwać do nauczycielki, że ma ćwiczenia, ma zeszyt, więc niech się nie wydurnia z kartami pracy jeszcze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka