23.05.20, 12:13
Temat bumerang, ale może czasy się zmieniają co jakiś czas? 😉
Chodzi mi o napiwki przy usługach urodowych.
Kiedyś dawałam, potem nie.
Wczoraj robiłam mani i pedi, wyszło pięknie, chwaliłam, obiecałam przyciągnąć koleżanki. Ale zapłaciłam przy kontuarze (kartą) i zbierałam się do wyjścia. I pani tak na mnie spojrzała, jakbym czegoś zapomniala.
Kelnerom dla odmiany zawsze zostawiam tip.
Jak tam wasze zwyczaje?


--
Hope
Obserwuj wątek
    • liliawodna222 Re: Napiwki 23.05.20, 12:16
      Chodzę tylko do fryzjera i daje napiwek 25 procent (moje podcięcie kosztuje śmiesznie mało, stad wyższy napiwek) smile

      --
      "Nie ma lustra, które by lepiej odbijało człowieka niż jego słowa."
      Juan Luis Vives
      • ajaksiowa Re: Napiwki 23.05.20, 14:19
        Jeszcze nie byłam u fryzjera ale koleżanka(która była) zapłaciła 20 zł więcej niż przed cowidem za to samo,ja się jeszcze zastanawiam czy podolożkę jakoś górką wynagrodzę😒

        --
        ,,Ludzie modlą się do Boga o to, żeby naprawił TO co oni spieprzyli,,
    • prostaboszka Re: Napiwki 23.05.20, 14:46
      Z dwóch powodów nigdy i nikomu nie zostawiam napiwków. Pierwszy to taki, że na studiach pracowałam kolejno w McDonald's, kwiaciarni, przy sortowaniu korespondencji, pakowaniu czasopism (w drukarni), wykładaniu towaru i przy sprzątaniu obiektowych biurowych. W żadnym z tych miejsc nigdy i nikt mi nie dał napiwku. Nie widzę więc absolutnie żadnego powodu, żeby je zostawiać innym. Jak pracodawca chce, niech płaci więcej, a nie cwaniak przerzuca część kosztów pensji na klientów. Drugi, szkoda mi pieniędzy, których nie mam zbyt wiele. Natomiast zawsze w restauracji, u kosmetyczki, fryzjerki czy dla dostawców jedzenia staram się być maksymalnie miła i uprzejma oraz nie stwarzać problemów. To jest mój napiwek "w naturze" smile
      • majenkir Re: Napiwki 23.05.20, 17:58
        prostaboszka napisała:
        > na studiach pracowałam kolejno w McDonald's, kwiaciarni, przy sortowaniu korespond
        > encji, pakowaniu czasopism (w drukarni), wykładaniu towaru i przy sprzątaniu ob
        > iektowych biurowych. W żadnym z tych miejsc nigdy i nikt mi nie dał napiwku.


        Bo to nie byly stanowiska "napitkowe". Trzeba bylo isc na kelnerke czy szatniarke w teatrze wink.


        --
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
        Abby&Prada
            • bi_scotti Re: Napiwki 27.05.20, 19:33
              kk345 napisała:

              > Oj tam, niżej biscotti sugeruje napiwki dla windziarza

              I czemu przeinaczasz? Czemu tworzysz legends? W zyciu tez tak dzialasz? Gra w "gluchy telefon"?

              Ja napisalam dokladnie tak: Wiele, wiele lat temu moja babcia dawala tips … windziarzowi w przychodni zdrowia
              Gdzie tu jest opcja na "sugeruje"? It's just memory, eh. Cheers.


              --
              "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
              Leonard Cohen
    • pani-nick Re: Napiwki 23.05.20, 15:22
      Fryzjerowi (nie jest właścicielem) daje 20-30 zł napiwku przy kwotach typu 270-400 zł za usługę.
      Z kosmetyczka się kumpluję i kiedyś dawałam jej napiwki a ona mi dawała inna cenę z sympatii do mnie wiec wychodziło na to samo i teraz po prostu płace cenę z cennika. Obowiązkowo zostawiamy napiwki w knajpach i przy dowozie jedzenia.
      Nie dawałam napiwków kiedy chodziłam do właściciela salonu.

      • sabat4 Re: Napiwki 24.05.20, 00:24
        Przepraszam za offtop, ale serio fryzjer w stolicy tyle kosztuje? U mnie przy meskim strzyzeniu (moze dlatego) - kwota dziesieciokrotnie mniejsza....
        • kk345 Re: Napiwki 24.05.20, 01:49
          Po pierwsze primo: koszty uslug fryzjerskich i kosmetycznych dla mężczyzn i kobiet to niebo a ziemia, co powinni wiedzieć wszycy z nich korzystający cenniki z reguły nie są tajne. Po drugie primo: pani nick nie jest ze stolicy, co wręcz obniża koszty usług.
        • agnieszka_kak Re: Napiwki 24.05.20, 08:03
          Farbowanie i podciecie tyle kosztuje bo dlugo trwa. Nakladalam pasemka (highlights), trwalo to 2 godziny, potem podciecie i ulozenie wlosow, a simile 3h pracy. To chyba nie dziwne, by za 3h w salonie zaplacic te 350 zl.
          Napiwku juz nie dalam, nie przyszlo mi do glowy dawac fryzjerkom a kwota i bez tego powaznie uszczuplila portfel.
          • aankaa Re: Napiwki 26.05.20, 00:06
            Nakladalam pasemka, trwalo to 2 godziny
            w czasie gdy siedzisz z farbą na włosach pani fryzjerka czeka czy obsługuje kogoś innego ?

            --
            jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
    • agnieszka_kak Re: Napiwki 23.05.20, 16:19
      PIsac takie rzeczy na forum, gdzie pojawiaja sie agresywne wypowiedzi typu "to nie zjedz deseru a zostaw napiwek!" (ciekawe zawsze dotyczy to deseru, co maja zrobic ludzie ktorzy i tak zamawiaja tylko jedno danie?).
    • hrabina_niczyja Re: Napiwki 23.05.20, 16:48
      Nie daje. Mi też nie dają, płacą kwotę z faktury. U fryzjera, dostaje paragon, place i wychodzę. Za co mam zostawiać napiwek u fryzjera czy kosmetyczki? Bo był miły? No jakby był niemiły to bym nie poszła. Bo dobrze zrobił? No za to, że dobrze zrobił mu place. Jakby robił źle to bym nie chodziła. W knajpach różnie. Jak idziemy większą grupą to napiwek jak najbardziej. Jak idziemy we dwoje na pełen obiad od przystawek po deser i kawę, a często gęsto jakieś winko itd. to też zostawiamy. No chyba, że kelner to buc totalny to wtedy nie, ale jeszcze się nie zdarzyło. Ale jak idę na kawę to za co mam zostawić napiwek? Że mi filizanke do stolika przyniesiono?
          • prostaboszka Re: Napiwki 24.05.20, 13:09
            hrabina_niczyja napisała:

            > Za to płaci kawiarnia. Po coś ta kelnerka tam pracuje.

            Dokładnie tak. Kilka lat temu wytłumaczył mi to pewien Norweg poznany przez wspólne towarzystwo. Jeśli właściciel kawiarni czy restauracji mało płaci kelnerowi i oczekuje, że klient poza cen usługi pokryje koszty pracy kelnera (w napiwku), to jest to z gruntu nieuczciwe i wobec kelnera i wobec klienta. Dlatego lepiej nie zostawiać napiwków wcale, a jeśli większość osób tak będzie robić, to wymusi to podwyżkę płac. A jeśli nie, to trudno, na pewno nie wolno ulegać szantażowi januszów biznesu gastronomicznego.
            • snakelilith Re: Napiwki 25.05.20, 22:12
              Jedna drobna poprawka - w Skandynawii ludzi w usługach dobrze zarabiają i nie ma kultury dawania napiwków jako takich. Wszędzie indziej napiwek jest zwyczajną grzecznością i poprawą pensji w zawodach gdzie zarobki nie są najwyższe. Przez całe studia pracowałam w gastronomii i napiwek był moją drugą pensją umożliwiającą mi w ogóle studiowanie. Nie musiałam dzięki nim pracować codziennie i miałam czas na zajęcia na uczelni i naukę. Nie ma jednak obowiązku napiwku, mnie też nie wszyscy i zawsze dawali, ale nie dorabiaj durnej filozofii do własnego skąpstwa. To, że nie zostawisz napiwku kelnerce, czy fryzjerce nie sprawi, że zacznie ona lepiej zarabiać. Na najniższym szczeblu hierachii zawodowej nie ma się bowiem praktycznie żadnej możliwości nacisku na pracodawcę i niczego się na nim na pewno nie "wymusi". Istnieją do tego kraje, gdzie bez napiwku ludzie nie zarabiają praktycznie nic i ponieważ sama wiem jak ciężka jest taka praca, zawsze zostawiam napiwki dla obsługi. A te twój arogancki Norweg, to zacząłby inaczej śpiewać, gdy przyszło mi mieszkać i pracować w Hiszpanii, we Włoszech, czy w Polsce.


              --
              http://s19.rimg.info/465add77b59cebdc25f7ad6c03cc2f4a.gif
    • solejrolia Re: Napiwki 24.05.20, 00:12
      Raz na pewno, no może ze dwa razy w życiu dałam w restauracji, gdy byliśmy większą grupą, i po prostu obsługiwano nas bardzo dobrze.
      A u kosmetyczki, czy fryzjera, nigdy- są cenniki, dostaję paragon, płacę kartą, i wychodzę. Żadnego napiwku.
      Dla zasady nikomu nie daję żadnych napiwków.
      Ja również pracuję w usługach i nikt za moją fachową obsługę, moją wiedzę, doswiadczenie, nie dorzuca mi, a wręcz przeciwnie- każdy stara się coś uciąć, wydębić rabacik. Także tak...

      --
      W 1672 wściekły tłum Holendrów rozerwał na strzępy i zjadł premiera swego rządu. Nie namawiam. Po prostu pokazuję możliwości.
      • bi_scotti Re: Napiwki 24.05.20, 00:36
        By default daje tips w restauracjach, przy food delivery, u fryzjera, gdy ide miec waxing, w pokoju hotelowym przed check-out. Minimum 10%, maximum? Hmmm … za duzo by pisac, zalezy od wielu factors. Nie znam (osobiscie nie znam, nie wlaczam w to ematki wink) nikogo kto nie daje. To jest, w jakims sensie, odruch. Life.

        --
        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
        Leonard Cohen
          • bi_scotti Re: Napiwki 24.05.20, 01:56
            kk345 napisała:

            > u Was zdaje się tipy są neccessery by default

            Define "necessary" - nikt Cie nie zatrzyma gdy bedziesz wychodzic z restauracji albo od fryzjera nie zostawiajac tip. Nikt tez nie zrobi Ci zdjecia z podpisem w rodzaju "tych clients nie obslugujemy, bo nie daja tips" big_grin Musu nie ma, jest zwyczaj. W duzym stopniu wynikajacy rowniez tego, ze znakomita wiekszosc society albo sama pracowala w studenckich czasach korzystajac z tips, albo ma dzieci wlasnie teraz tak pracujace badz mogace tak pracowac za kilka-kilkanascie lat. W wiekszosci staramy sie dbac o siebie wzajemnie smile Life.


            --
            "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
            Leonard Cohen
            • kk345 Re: Napiwki 25.05.20, 21:51
              Równie dobrze możmy teraz omowić system napiwkow na Grenlandii albo w Timbuktu, równie wiele wniosie to do rozmowy o zwyczajach napiwkowych w Polsce.
              Zwyczaj tipowania istnieje u nas w gastronomii, w pozostałych branżach raczej nie. Wychodzi na to, ze nie dbamy o siebie wzajemnie, life.
              • solejrolia Re: Napiwki 25.05.20, 23:30
                Nie tylko nie dbamy o siebie wzajemnie, a wręcz przeciwnie- dbamy o siebie samych:
                u nas absolutną normą i zwyczajem jest proszenie o obniżkę, upominanie się o rabat, czy inny rodzaj ucięcia "końcówki" bo nie mam drobnych.
                Normą jest powiedzenie na jednym wdechu zdania w sklepie, czy do osoby oferującej towar, usługę:
                "Ile to kosztuje i dlaczego tak drogo?! "



                --
                W 1672 wściekły tłum Holendrów rozerwał na strzępy i zjadł premiera swego rządu. Nie namawiam. Po prostu pokazuję możliwości.
                • hrabina_niczyja Re: Napiwki 25.05.20, 23:55
                  Taak i to, a bez vatu można? A to może bez fakturki co? Qwa jakie bez fakturki! Jemu zostanie w kieszeni, a ja mam portkami trząść? Ucinanie końcowek i to nie tych drobnych, a nawet rzędu 10-20 zł też się zdarza, ale już w drugą stronę to wydaj resztę. A już weź powiedz, że sorry, ale w trakcie wyszły nowe okoliczności i trzeba dopłacić. I nieśmiertelne, ale u takiego jednego to taniej. To idź gdzie taniej.
                  • solejrolia Re: Napiwki 26.05.20, 00:11
                    Tak, bez vatu, bez fakturki, mega często.

                    No i hit mojej branży :
                    "A to projekt nie jest w cenie realizacji?!"

                    Mnie za moją pracę zapłacić nie chcą, mam sobie to wrzucić gdzieś w koszty, a wy tu o napiwkach....ech...
                    Ale wiedząc jak bywa to wkurwiające, a czasem i upokarzające, ja się nie targuję.
                    Nie potrafię się targować, i dla zasady nie targuję się. Nie chcę tego robić. Jak jest ustalona wyprzedaż, promocja, obniżka ceny, to chętnie korzystam, ale sama z siebie nie domagam się. Albo mi pasuje ta cena, i płacę dokładnie tyle, ile mam zapłacić, albo rezygnuję .

                    --
                    W 1672 wściekły tłum Holendrów rozerwał na strzępy i zjadł premiera swego rządu. Nie namawiam. Po prostu pokazuję możliwości.
                    • simply_z Re: Napiwki 27.05.20, 16:18
                      warto sie targowac. Mam na mysli w niektorych sklepach i nie widze w tym niczego upokarzajacego. Duze sieci maja czesto znizki albo kupony rabatowe, dlaczego mam ja szary klient nie skorzystac?
              • bi_scotti Re: Napiwki 26.05.20, 02:00
                kk345 napisała:

                > Zwyczaj tipowania istnieje u nas w gastronomii, w pozostałych branżach raczej n
                > ie. Wychodzi na to, ze nie dbamy o siebie wzajemnie, life.

                To jest Twoja wersja wydarzen. Poza tym jednak bardzo duzo Polakow i Polek roznych generations daje tips fryzjerkom, listonoszom przynoszacym jakies pieniadze (renty, przekazy etc. - tak, tak - wciaz sa osoby, ktore tak dostaja pieniadze w PL!), delivery guys (and girls smile) etc. Wiele, wiele lat temu moja babcia dawala tips … windziarzowi w przychodni zdrowia i tenze nigdy nie odmowil … wiec ten-tego … niektorzy w PL dbaja, inni nie dbaja - dokladnie tak samo jak w innych czesciach swiata. A Ty robisz, co uwazasz … gdziekolwiek jestes. Life.


                --
                "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
                Leonard Cohen
                • kk345 Re: Napiwki 26.05.20, 19:05
                  Z pokorą przyjmuję wyjaśnienie, że o wspołczesnych zwyczajach Polaków w Polsce wiesz o wiele więcej ode mnie, podpierając się anegdotycznym przykładem swojej babci i windziarza, że o listonoszu z rentą nie wspomnęsmile
                  • bi_scotti Re: Napiwki 26.05.20, 23:39
                    kk345 napisała:

                    > o listonoszu z rentą nie wspomnęsmile

                    Listonosz otrzymal swoj napiwek w miniony czwartek. Mial przyjsc (podobno) w srode, nie przyszedl - drama suspicious No ale przyszedl w czwartek … ufff … No co Ci zrobie, ze mam mocno juz sie starzejaca rodzine w PL i o takich events dowiaduje sie immediately. Od jednych przez telefon, od innych (choc nie mlodszych big_grin) via WhatsApp. Life.


                    --
                    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
                    Leonard Cohen
                    • kk345 Re: Napiwki 27.05.20, 09:34
                      Piszesz o różnych gebnerations a w opowiesciach podajesz tylko jedno generation, to od monet wsuwanych do kieszonki, windziarza w przychodni i emerytury gotówką i listonosza. Pokolenia 70- naprawdę nie tipuja listonosza i taksiarza, wbrew twoim wyobrażeniom. Co więcej, pokolenie 40- wręcz rzadko używa gotówki, a to 30- w zasadzie wcale.
                      • bi_scotti Re: Napiwki 27.05.20, 17:59
                        kk345 napisała:

                        > Pokolenia 70- naprawdę nie tipuja listonosza i taksiarza, wbr
                        > ew twoim wyobrażeniom. Co więcej, pokolenie 40- wręcz rzadko używa gotówki, a t
                        > o 30- w zasadzie wcale.

                        Cos sobie wyobrazasz … o mnie. Milo, ze o mnie myslisz wink
                        Well, bywam w PL srednio 3-4 razy do roku, bywam w 3-4 duzych miastach i 3-4 niewielkich plus 2 prawie wsiach w roznych czesciach PL, no bo mam pewne obowiazki/responsibilities. Naprawde, zaprawde NIC nie musze sobie wyobrazac na temat obrotu pieniedzmi w PL przez zadna generation, zarowno dzieci wczesno-szkolnych jak i osob 100+ tudziez everybody in between. Nie tworz mitow! I nieopowiadaj mi bajek - to, ze nie bylam w PL od lutego (bo Covid), to nie znaczy, ze wszystko sie az tak drastycznie pozmienialo w kwestii placenia, tipping etc. Cheers.

                        PS. W pazdzierniku ubieglego roku (2019) zalatwialam formalnosci pogrzebowe na Powazkach w Warszawie. Pani z funeral home, w wieku tak pewnie 35+ ale definitely przed 40, pracujaca w niewielkiej kanciapce na przeciwko Kosciola Karola Boromeusza poinformowala mnie na wstepie, ze oplate za uslugi przyjmuje wylacznie (!!!) w gotowce. Nie skomentowalam, zaplacilam choc truly speaking, moim zdaniem, bezpieczniej dla tej pani byloby przyjmowac oplate by credit and/or debit cards - miala cala szuflade pelna pieniedzy surprised Dla mnie crazy. BTW, przez te sama pania zostalam tez poinformowana, ze tips sa wliczone w usluge i "panom przy grobie" nic juz nie musze dawac do reki. No wiec nie dalam smile Life.

                        --
                        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
                        Leonard Cohen
            • lidek0 Re: Napiwki 26.05.20, 21:15
              Moją siostrę w USA zbeształ kierowca taksówki za brak napiwku - bo to podobno standard. Inna sprawa, że przykro czyta się Twoje wpisy - wstydzisz się języka polskiego?

              --
              Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
              Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
              zapraszam na forum Dla starających się
          • majenkir Re: Napiwki 27.05.20, 19:40
            kk345 napisała:
            > No ale u Was zdaje się tipy są neccessery by default


            Moj syn pracuje w TJ Maxx i nawet tam dostal pare razy napiwek big_grinbig_grin. Nie oczekuje, ale zawsze milo smile.




            --
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
            Abby&Prada
    • koko8 Re: Napiwki 24.05.20, 00:59
      Zawsze daję napiwek kelnerom w restauracji, kawiarni, dostawcom jedzenia do domu i u fryzjera (jedyna usługa urodowa, z której korzystam).
    • leann32 Re: Napiwki 24.05.20, 01:25
      Czyli z kelnerow zrobili sie jeszcze dowoziciele ( ktorzy maja narze na jedzeniu i kilkanascie zeta za przyjazd - i o ile kelner obsluguje, rozmawia itd to dowoziciel co robi? Widze go 5 sekund, przy korobie to w ogole nie widze - zostawia pizze pod bramą)

      Tylko czekam az napiwku bedzie oczekiwac adwokat, lekarz, dentysta, pan od mycia auta, mechanik taksowkarz i stewardwssy.
      Farma beauty chce sie widocznie dodatkowo kasy nalykac doklejajc sie do kultury napiwkowej.
      Bez przesady.
      • milka_milka Re: Napiwki 25.05.20, 23:02
        Panu od mycia auta to raczej normalnie daje się napiwek.

        --
        Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
        • aankaa Re: Napiwki 26.05.20, 00:13
          panu od mycia auta...normalnie daje się napiwek płaci się za jego umycie
          no, chyba że umyje ale nie spłucze big_grin

          --
          jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
      • snakelilith Re: Napiwki 26.05.20, 00:05
        Adwokat, lekarz i dentysta ma napiwek już 10 razy policzony w godzinnej stawce, więc możesz spokojnie takie oczekiwania zignorować. Napiwki generalnie mają uzasadnienie tam, gdzie wie się, albo podejrzewa, że ludziom zatrudnionym w usługach bardzo mało się płaci.

        --
        http://s19.rimg.info/465add77b59cebdc25f7ad6c03cc2f4a.gif
        • leann32 Re: Napiwki 27.05.20, 10:18
          Zauwazam wiec dosc niepokojace wyjasnienie niskiej placy / wlasciciel placi malo, wiec powinien to wynagrodzic klient.
          Nie uwazasz ze to przerzucanie odpowiedzialnosci na kogos innego? Kazdy powienien otrzymac godziwe i ustalone wynagrodzenie za swoja prace a nie czyhac na to ze klienci mu to zapewnia z dobrowolnych datkow.
          U nas na osiedlu byla taka knajpa ( ogromnie oblegana, generujaca duze dochody, serwiwali szybko pyszne jedzenie ) ze wlasciciel ( taki cwaniaczek biznesmenik) stwierdzil ze napiwki sa tak ogromne ze dziewczyny powinny pracowac za darmo. Co gorsze wiele z nich tak robilo - chodzily plotki ze gosc nie placi nic a dziewczyny dostawaly dziennie po 200-250 zl z napiwkow i byly zadowolone a prace ( wolontariat wlasciwie) sznowaly jak malo kto.
          Nie wiem ile w tym prawdy ale tak mowili wink
          W kazdym badz razie coraz wiecej jest uslug za ltore placi sie duzo i a i tak oczekuje sie napiwku np nie widze roznicy jak zostawiam u fryzjera - wlascicielki 300-400zl albo u dentysty, pierwszego tipuje drugiego - nie. Dlaczego?

          • majenkir Re: Napiwki 27.05.20, 19:45
            leann32 napisał(a):
            > wlasciciel ( taki cwaniaczek biznesmenik) stwierdzil ze napiwki sa tak ogromne ze dziewczyny powinny pracowac za darmo. Co gorsze wiele z nich tak robilo - chodzily plotki ze gosc nie placi nic a dziewczyny dostawaly dziennie po 200-250 zl z napiwkow i byly zadowolone a prace ( wolontariat wlasciwie) sznowaly jak malo kto.


            U mojej corki jest podobnie - pracuje na polu golfowym, gdzie placa jej $5/h, u nas placa minimalna to chyba $12, a napiwkow tyle, ze i bez wyplaty w ogole by jej sie oplacalo. Oczywiscie to wszystko przed korona sad.



            --
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
            Abby&Prada
    • snajper55 Re: Napiwki 24.05.20, 01:44
      tryggia napisała:

      > Kelnerom dla odmiany zawsze zostawiam tip.
      > Jak tam wasze zwyczaje?

      Nie daję. Nie daję napiwków kelnerom, szatniarzom, urzędnikom, nauczycielom, lekarzom, kasjerkom, fryzjerom czy taksówkarzom. Ci ludzie za swą pracę otrzymują wynagrodzenie. Napiwki daje tym, którzy za swoją pracę nie dostają wynagrodzenia. Na przykład ulicznym grajkom.

      S.
      --
      - Mam dość tego Rydzyka, zmień na Trójkę.
      - To jest Trójka.
    • waleria_s Re: Napiwki 24.05.20, 02:02
      W restauracjach tak, ale nie są to kwoty wielkie, 10-15%. Głównie ze względu na to, że kelner bez napiwków ma niewielkie pieniądze, to są często młodziutkie osoby, studenci, grosz do grosza z napiwków i im to poprawia sytuację. Za wykonane usługi kosmetyczne- nie. Te ceny i tak są z kosmosu, a pensja dobrych kosmetyczek (w obleganych salonach, do jakich chodzę) nie jest na tyle niska, żeby 'łatać' napiwkami. Daję fryzjerce, bo robi włosy baardzo dokładnie, wiele godzin, nie ma salonu, a przyjmuje u siebie/klienta, dg oczywiście ma. Tu napiwek serio się należy, bo widzę jak ona ciężko pracuje nad włosami, że jest to jednak wysiłek, w salonach (i to dobrych) mnie notorycznie denerwowały ploteczki fryzjerek między sobą, głupie komentarze, nierzadko czułam się jak intruz. Z bólem za to płaciłam, gdzież tam mowa o napiwku... Podsumowując- w restauracjach daję zwyczajowo, jak chodzi o te urodowe usługi- to musi być naprawdę świetnie wykonana usługa i w dobrej atmosferze.
      • snajper55 Re: Napiwki 24.05.20, 02:52
        waleria_s napisał(a):

        > W restauracjach tak, ale nie są to kwoty wielkie, 10-15%. Głównie ze względu na
        > to, że kelner bez napiwków ma niewielkie pieniądze

        Kasjerka w supermarkecie też.

        S.
        --
        - Mam dość tego Rydzyka, zmień na Trójkę.
        - To jest Trójka.
        • snakelilith Re: Napiwki 26.05.20, 00:13
          To prawda, kasjerka też mało zarabia. Ale to nie znaczy, że należy równać w dół i nie dawać innym pracującym w usługach. Kasjerce tylko nie wolno napiwku przyjąć.

          --
          http://s19.rimg.info/465add77b59cebdc25f7ad6c03cc2f4a.gif
          • kokosowy15 Re: Napiwki 26.05.20, 08:48
            Kelnerzy to dość specyficzna grupa zawodowa. Znawcy zagadnienia twierdzą, że 90 % kelnerów nie ma wiedzy o wykonywaniu tej pracy, nie zna się na gotowaniu, nie umie fachowo doradzić. Za to oficjalnie są na zleceniach, zarabiają minimum, często poniżej przepisowej płacy, bo właściciele restauracji zakładają, że kelner dorobi na napiwkach. W innych miejscach na świecie bywa inaczej, np maitre w restauracji mojego młodszego zarabia tyle ile kucharz, jest etatowcem.
      • hrabina_niczyja Re: Napiwki 24.05.20, 14:13
        Niewielkie? Minimalna stawka godzinowa została już ściśle ustalona. Nie tylko kelner dostaje takową, moja koleżanka, samotna matka 2 dzieci z beznadziejna renta rodzinna po ich ojcu też takowa miała. Napiwków nikt jej nie dawał.
    • al_sahra Re: Napiwki 24.05.20, 05:06
      Przecież to było wałkowane tyle razy, a czasy się jednak nie zmieniły. To zależy od obyczaju w danym kraju. W USA się daje, w Polsce chyba raczej nie, a w Japonii łatwo w ten sposób kogoś obrazić.

      Ja mieszkam na kontynencie, gdzie zwyczajowo daje się napiwki pewnym grupom zawodowym, m. in. kelnerom, barmanom, portierom, taksówkarzom, pokojówkom, pracownikom salonów kosmetycznych, u fryzjera. Nie widzę w tym żadnego naciągania, po prostu taka jest struktura zarobków w tych zawodach, że bez napiwków nie przeżyją. Poza tym np. kelnerzy od pewnej ustalonej ryczałtem sumy napiwków i tak płacą podatki, niezależnie czy dostaną napiwek czy nie.
      • ajaksiowa Re: Napiwki 24.05.20, 07:27
        Daję ,,na oranżadę,,kurierowi jak mi pak€ zatacha na 4 piętro😊

        --
        ,,Ludzie modlą się do Boga o to, żeby naprawił TO co oni spieprzyli,,
      • snajper55 Re: Napiwki 26.05.20, 19:17
        al_sahra napisał(a):

        > Nie widzę w tym żadnego naciągania, poprostu taka jest struktura zarobków w tych zawodach, że bez
        > napiwków nie przeżyją.

        Dzięki napiwkom pracodawcy kelnerów itp nie muszą im płacić tyle, ile powinni. Tak więc napiwki dajemy tak naprawdę pracodawcom kelnerów itp.

        S.
        --
        Ich strach jest większy niż nasz.
          • snajper55 Re: Napiwki 27.05.20, 02:54
            kokosowy15 napisał(a):

            > Masz rację. Jak chcesz to zmienić?

            Nie dając napiwków. Gdyby nikt nie dawał pracodawca albo by stracił pracowników, albo by zaczął im porządnie płacić.

            S.
            --
            Ich strach jest większy niż nasz.
        • al_sahra Re: Napiwki 27.05.20, 07:18
          snajper55 napisał:

          > Dzięki napiwkom pracodawcy kelnerów itp nie muszą im płacić tyle, ile powinni.
          > Tak więc napiwki dajemy tak naprawdę pracodawcom kelnerów itp.


          ????

          Ale wymyśliłeś.

          Gdyby pracodawcy płacili kelnerom więcej, to opłata za obsługę byłaby wliczona do ceny potrawy, która byłaby odpowiednio droższa (tak jak to ma miejsce w niektórych miejscach w Europie). Klient płaciłby tyle samo co teraz, ale jednocześnie nie miałby żadnego wpływu na wynagrodzenie pracownika w zależności od zadowolenia z jego pracy.

          Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby zapłacić za obiad $100 i do tego dać $20 napiwku zamiast płacenia $120 bez napiwku. W ten sposób mobilizuję kelnera do lepszej pracy, bo mogę mu dać $15, a mogę też $25.
          • a23a23 Re: Napiwki 27.05.20, 16:12
            Ja nie miałabym problemu, żeby płacić więcej - ale niech to będzie jasno określone. Nie znoszę sytuacji, w której ktoś podaje za usługę cenę x, ale oczekuje że zapłacę więcej.
            I nie mam potrzeby "mobilizować" kelnera, tak jak nie mam potrzeby mobilizować pani w sklepie.
            • al_sahra Re: Napiwki 27.05.20, 16:30
              a23a23 napisała:

              > Ja nie miałabym problemu, żeby płacić więcej - ale niech to będzie jasno określ
              > one. Nie znoszę sytuacji, w której ktoś podaje za usługę cenę x, ale oczekuje ż
              > e zapłacę więcej.

              Ty nie znosisz, a innym to nie przeszkadza - to zależy od zwyczajów w danym kraju. Np. w USA ceny towarów są podane bez podatku od sprzedaży, czyli zależnie od lokalizacji trzeba doliczyć od kilku do kilkunastu procent (albo wcale, jeśli ma się to szczęście kupować w miejscu, gdzie nie ma tego podatku). Poza tym różne klasy towarów są różnie opodatkowane (np. jedzenie i in. artykuły pierwszej potrzeby są zwolnione w większości stanów). Przyjezdnych to dziwi, a miejscowi są przyzwyczajeni i nie jest to żadnym problemem.

              Podobnie z napiwkami - jeśli w restauracji podana jest cena potrawy $20, to znaczy, że trzeba do niej doliczyć $3 (jeśli jesteś sknerą albo serwis Cię nie zachwycił) albo $4 (standard) albo $5 (jeśli bardzo Ci się podobało). Znowu - niektórych przyjezdnych (np. tych z Polski) to bulwersuje, a dla miejscowych to jest bardzo sensowny system.
    • szafireczek Re: Napiwki 24.05.20, 08:12
      Zostawiam zawsze napiwek, jeśli usługa była dobrze wykonana, była miła atmosfera i korzystałam z przyjemnością...nie dorabiam żadnej ideologii, do tego - daje bo chcę, a nie dlatego, że coś tam...
    • mail-na-gazecie Re: Napiwki 26.05.20, 08:10
      Ziew..było ze sto razy. Daje ten kogo stać na taki gest i dotyczy to usług, kiedy ktoś pełni wobec nas osobiście rolę "służalczą" czyli zabieg pedicure jak najbardziej podchodzi.
      • snajper55 Re: Napiwki 26.05.20, 19:20
        mail-na-gazecie napisał:

        > Ziew..było ze sto razy. Daje ten kogo stać na taki gest i dotyczy to usług, kie
        > dy ktoś pełni wobec nas osobiście rolę "służalczą" czyli zabieg pedicure jak na
        > jbardziej podchodzi.

        Kasjerka w supermarkecie pełni taką rolę. Urzędnik też. I kierowca autobusu. Konduktor w pociągu. Lekarz. Pracownik McD.

        S.
        --
        Ich strach jest większy niż nasz.
        • mail-na-gazecie Re: Napiwki 27.05.20, 08:48

          >
          > Kasjerka w supermarkecie pełni taką rolę. Urzędnik też. I kierowca autobusu. Ko
          > nduktor w pociągu. Lekarz. Pracownik McD.
          >
          > S.
          No nie do końca. Usługową tak. Jednak podawanie jedzenia, obcinanie paznokci czy wnoszenie przesyłki na 3 p. jest bardziej "niewolnicze". I żeby zniwelować te "różnice" pan-sługa jest napiwek. Zresztą gdzieś to czytałam, nie wiem czy nie. Na ematce. Dziwi mnie, że kogoś ciągle te napiwki emocjonują. Przymusu nie ma, ale niektórzy na nie liczą, bo w danym zawodzie większość klientów daje. Nic na to nie poradzisz. Ja też daję, bo to niewielki dodatek a jakoś tak milej jest smile
    • zosia_1 Re: Napiwki 26.05.20, 09:20
      nie rozumiem napiwków w coraz większej ilości branż. Kiedyś to były restauracje, teraz okazuje sie .że fryzjer, taksówki, kurier, i bóg wie kto jeszcze . Ci wszyscy ludzie dostają pensję, ja też dostaję swoją i nie jest ona z gumy. Cennik a usługi jest ustalony. jeśli pracodawca nie płaci swoim pracownikom, to niech odejdą gdzie indziej. Za czasów studenckich pracowałam w sklepie, moja siostra pracowała w restauracji, i ona i ja pracowałyśmy ciężko. Pamiętam,ze napiwków miała tyle, że często po pracy na dyskotece wydawała w jedną noc więcej niż ja miałam na cały miesiąc na życie po opłaceniu czynszu. Jasne ,że mogłabym pójść pracować do restauracji. Chodzi o tot ,że ekspedience nikt napiwku nie daje, bo klient płaci za zakupy i wychodzi , nie wiem dlaczego utarło sie, że pracownikom restauracji maja płacić klienci po zapłąceniu wcześniej za jedzenie
    • slonko1335 Re: Napiwki 27.05.20, 09:05
      Nie daje napiwków przy usługach urodowych czy zdrowotnych ale korzystam głównie z usług fryzjerki która jest właścicielką. U dentysty też nie daję napiwku a płacę mniej niż za fryzjerawink

      --
      Sygnaturka się zgubiła....
    • ewcia.1980 Re: Napiwki 27.05.20, 10:05
      Temat wraca jak bumerang, zawsze się wypowiadam a moje zdanie pozostaje niezmienne.
      Nie daję napiwków bo nie czuję takiej potrzeby ani nie mam takiej chęci.

      Poza tym nie rozumiem dlaczego napiwek należy się kelnerce / kosmetyczce a pani na kasie w biedronce nie - przecież obie zarabiają mało i obie wykonyją dla mnie jakąś usługę.

      A kluczowe jest dla mnie to co słyszę jako nauczyciel.... jak mi źle to mogę zmienić pracę.
      Tu.... jak komuś mało to może zmienić prace.
      Proste.
    • kornelia_sowa Re: Napiwki 27.05.20, 18:07
      Daję, daję, chociaż od pewnego czasu z mniejszą ochotą.

      Żona mojego kuzyna jest kelnerka i znam temat z jej strony.
      Małe miasto, knajpa bdb.
      Napiwki dają jej drugą pensję. Co najmniej.
      Zarabia naprawdę ok (Z tymi napiwkami).

      Zawsze też podkreśla jak się Jej chce śmiać gdy widzi to samozadowolenie niektórych dających napiwki. Tacy dumni, że pomogli tej biednej tylko-kelnerce że swojej urzędniczej czy innej "eliltarnej" pensji.

      A ona miesięcznie wyciąga dwa razy tyle co oni.
      Dziewczyna po studiach, ale każdy etat w urzędzie odstrasza ją kasą.
      Jest więc tylko-kelnerką i bdb się Jej żyje.

      Zniesmaczylo mnie ta jej pogarda dla tych pełnych wyższości klientów. Z drugiej strony chcą, to dają
    • piataziuta Re: Napiwki 27.05.20, 19:52
      a kto mi powie
      BŁAGAN, TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE

      czy obsłudze na stacji benzynowej, która przychodzi mi tankować (choć wolę sama) daje się napiwki?
      nie rozumiem tego zwyczaju (tankowania mi mojego samochodu przez obsługę, nie lubię, gdy ktokolwiek obcy mój samochód dotyka tongue_out), ale raz uległam (a potem nie wiedziałam co ze sobą zrobić, stałam i patrzyłam jak mi tankuje)
      tipujecie takich?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka