jowita771 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 09:56 Widzę, że większość wsiadła na autorkę, co mnie trochę zaskakuje. Pamiętacie rodzinę z dziewięciorgiem czy dziesięciorgiem dzieci, gdzie ojciec rodziny powiedział, że ma fabrykę w spodniach? Mieszkali na wsi, gdzie ze zbiorkomem dużo gorzej niż w mieście. I to byłoby takie normalne, gdyby tacy płodzimierze mieli auta? Nie zaskoczyłoby Was to? Odpowiedz Link Zgłoś
nessy Re: Bieda a samochody 24.05.20, 10:22 a ta rodzina miała auto? bo sobie nie przypominam. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:44 Wedlug forum plodzimierz jest wtedy, kiedy zarabia ale nie placi na swoje dzieci. A jak nie zarabia ale placi z naszych pieniedzy na swoje dzieci, to wtedy nie jest plodzimierz. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 22:32 Czyli mamy wierzyć, że jest tam całe osiedle plodzimierzy, każdy jeden na zasiłku i specjalnie zajmują miejsca parkingowe? Czy jutro mam się spodziewać histeryczngo wątku "niby taka bieda, a JA musiałam czekać w kolejce w biedrze, mam taką jedną koleżanke, co jest na zasilku, więc nikt nie powinien zakupów robić" albo "niby taka bieda, a nie było miejsc w restauracji, a JA chciałam zjeść, mam koleżanke na zasiłku, więc czemu ludzie zajmują mi miejsca w restauracji " albo "niby taka bieda, a ktoś wykupil mi upatrzone buty na zalando"? Odpowiedz Link Zgłoś
nessy Re: Bieda a samochody 24.05.20, 10:22 A ile kosztuje używane auto? Na nie każdy może odłożyć, więc już nie przesadzaj. Ile znasz osób, które stać na auto za gotówkę i to prosto z salonu? Odpowiedz Link Zgłoś
i_m.norwood.3 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 10:35 Pytanie, czy zasiłkowca bez pracy powinno być stać na auto. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Bieda a samochody 24.05.20, 10:49 i_m.norwood.3 napisał: > Pytanie, czy zasiłkowca bez pracy powinno być stać na auto. A cóż to takiego wyjątkowego to auto, że mamy się nad tym zastanawiać? A na pralkę powinno być stać "zasiłkowca"? A na telewizor? Na prąd w domu? Buty? Swoją drogą, cudnie się tu obnażasz ze swoją "wrażliwością społeczną", wyzywając pracującego (fakt, pewnie za grosze) ojca dzieciom, który jest na tyle zaradny, że owe dzieci nie tylko mają co jeść, ale nawet ma je czym na piknik za miasto wywieźć. Jak zwykle nienawistnik Józio szczuje i wyzywa lepszych od siebie, którzy sobie radzą sto razy lepiej przy mniejszych możliwościach. Zazdrość to jednak straszna rzecz 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
i_m.norwood.3 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 11:00 Mówimy o kimś, kto pracuje tylko czasem, bo przecież fabrykę to on ma w spodniach. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Bieda a samochody 24.05.20, 11:05 i_m.norwood.3 napisał: > Mówimy o kimś, kto pracuje tylko czasem, bo przecież fabrykę to on ma w spodnia > ch. To chyba ty o tym mówisz, bo w poście startowym jest o kimś innym. A nawet gdyby chodziło o chronicznie bezrobotnego, to cóż to za cudo takie auto, pewnie używane i stare, że ma go nie mieć? Przy czwórce dzieci to raczej must have, jak pralka czy lodówka. Odpowiedz Link Zgłoś
i_m.norwood.3 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 11:15 W poście startowym była mowa o kimś, kto nie pracuje stale. Gdyby nie zasiłki, to takich płodzimierzy nie byłoby stać na auto. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Bieda a samochody 24.05.20, 11:19 Równie dobrze mógł kupić auto, bo przez parę miesięcy zbierał szparagi i było go stać. No i? Odpowiedz Link Zgłoś
i_m.norwood.3 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 11:31 I je teraz utrzymuje pracując tylko od czasu do czasu? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Bieda a samochody 24.05.20, 11:33 i_m.norwood.3 napisał: > I je teraz utrzymuje pracując tylko od czasu do czasu? A co w tym dziwnego? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Bieda a samochody 24.05.20, 11:35 Utrzymanie takiego auta nie kosztuje milionów, zwłaszcza jak wszędzie blisko. Odpowiedz Link Zgłoś
nessy Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:49 a ja ci gdzieś napisałam, że ta rodzinka to akurat auta nie miała. tam był syf, kiła i mogiła. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:33 Chyba nie za duzo bo w komentarzu do nowego wozka Lewej bylo ze “drozsze niz samochod” a ten wozek 15k Odpowiedz Link Zgłoś
ginger.ale Re: Bieda a samochody 24.05.20, 11:38 i_m.norwood.3 napisał: > Pytanie, czy zasiłkowca bez pracy powinno być stać na auto. Może być to auto sprezentowane, albo i nawet formalnie należące i ubezpieczane przez rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 10:49 katiemorag napisał(a): > Jak ja bym straciła prace to pierwsze > co robię to sprzedaje samochód bo nie jest on niezbędny do życia. A ja sądzę, że dla tracącego pracę właśnie samochód jest ostatnią rzeczą której powinien się pozbyć, ponieważ właśnie to dzięki niemu może zarabiać na własną rękę wożąc coś, lub dojeżdżać do miejsca pracy położonego dalej niż dotychczasowe. > Dla mnie posiadanie samochodu w dużym mieście jest synonimem jakiegoś dostatku, > czy się mylę? Moim zdaniem mylisz się. Zwłaszcza dla rodziców kilkorga dzieci samochód to konieczność. Odpowiedz Link Zgłoś
i_m.norwood.3 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 11:01 Pytanie, czy ludzi którzy żyją w zasadzie tylko z zasiłków powinno być na stać na utrzymywanie samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Bieda a samochody 24.05.20, 11:07 A na utrzymywanie lodówki, pralki, czy telefonu? Odpowiedz Link Zgłoś
kokosowy15 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 15:35 Jaki jest koszt "utrzymania" pralki? Jakie opłaty stałe? Odpowiedz Link Zgłoś
kokosowy15 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 16:24 Jak się ma do kosztów paliwa, ubezpieczenia (ile kosztuje ubezpieczenie pralki?). Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Bieda a samochody 24.05.20, 17:26 Ludzie z wątku mają podobno wszędzie blisko, tak że paliwo ich nie kosztuje majątku. Ubezpieczenie za stare auto to kilkaset złotych rocznie, a oni z samego 500+ mają 1.500 zł miesięcznie, niedługo będą mieć 2.000 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
kokosowy15 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 18:17 Jaka suma by Ci wystarczyła na normalne życie dla sześcioosobowej rodziny? Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Bieda a samochody 24.05.20, 18:40 "Jaka suma by Ci wystarczyła na normalne życie dla sześcioosobowej rodziny? " A ile metrów powierzchni mieszkalnej przypada, w normalnym życiu, na osobę, według twoich standardów? Odpowiedz Link Zgłoś
kokosowy15 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 19:09 Skąd ja mogę to wiedzieć? Jakbyś zapytała, ile ja muszę wydać na utrzymanie, ile ja mam powierzchni to mógłbym Ci odpowiedzieć. Ale epatowanie rozmówców, że ktoś ma 2 tysiące i jeszcze trochę mąż dorobi to dziwne. Nawet jeżeli razem mają 5 tys na miesiąc to obawiam się, że przeciętna ematka za to by nie przeżyła. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Bieda a samochody 24.05.20, 19:25 Ale epatowanie rozmówców, że k > toś ma 2 tysiące i jeszcze trochę mąż dorobi to dziwne. Nawet jeżeli razem mają > 5 tys na miesiąc to obawiam się, że przeciętna ematka za to by nie przeżyła. Jakie epatowanie? To przecież była odpowiedź na zarzut, że ktoś nie ma na utrzymanie starego grata - oc roczne kilka stów. No więc mając 1,5 tys. samego świadczenia wychowawczego zapewne jest w stanie tyle wykroić, jak również parę złotych na benzynę co miesiąc, niezależnie czy jest ematką czy nie. Swoją drogą skąd pomysł, że ematka by za 2 tys. nie przeżyła? Tu wiele dziewczyn niejednokrotnie pisało, jak żyło lub żyje za b. małe pieniądze i dało/daje radę, choć przyjemne to nie jest, gdy trzeba każdy grosz liczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Bieda a samochody 24.05.20, 11:08 i_m.norwood.3 napisał: > Pytanie, czy ludzi którzy żyją w zasadzie tylko z zasiłków powinno być na stać > na utrzymywanie samochodu. Nie, powinni siedzieć w łachmamach przed kościołem i wyciągać pustą miseczkę zawodząc "łaskawy panie, zmiłuj się i wrzuć pińć groszy" Czy tobie już całkiem odbiło, że zazdrościsz wielodzietnej biednej rodzinie starego auta? Odpowiedz Link Zgłoś
i_m.norwood.3 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 11:17 Skoro pan domu nie pracuje stale, to mam przypuszczenia że państwo daje tej rodzinie za dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
ginger.ale Re: Bieda a samochody 24.05.20, 14:22 i_m.norwood.3 napisał: > Pytanie, czy ludzi którzy żyją w zasadzie tylko z zasiłków powinno być na stać > na utrzymywanie samochodu. Nie, tylko 1 zmiana ubrań i suchy chleb, dla dzieci jeszcze mleko. 🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Bieda a samochody 24.05.20, 11:27 Niech maja na zdrowie. I niech wychowują swoje dzieci na pracowitych i odpowiedzialnych obywateli, na swoj wzor i podobienstwo! A nie, czekaj... Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 11:42 Dla mnie posiadanie samochodu w dużym mieście jest synonimem jakiegoś dostatku, czy się mylę ? Mylisz się. To norma. Brak auta to nieudacznictwo Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:42 18lipcowa3 napisała: > Brak auta to nieudacznictwo A to co znowu za idiotyczna klasyfikacja? Ktoś może po prostu nie potrzebować auta, nie mieć drygu do prowadzenia nawet pomimo posiadania prawa jazdy itp. Wszystko zależy od priorytetów. Inne będzie miała młoda wielodzietna rodzina, inne para samotnych 60 latków, jeszcze inne samotna osoba z działką pod miastem. Odpowiedz Link Zgłoś
kokosowy15 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 15:40 Dzięki takiej "normie" mamy smog, rozjeżdżone chodniki i trawniki, plamy oleju na granicie Piotrkowskiej, brak możliwości przejechania wózkiem na wąskich chodnikach. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.amy.farrah.fowler Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:09 Tak, mylisz się. W większości polskich miast i tak poruszanie się samochodem jest wygodniejsze i szybsze od zbiorkomu, zbiorkom się sprawdza ewentualnie w centrum i na niewielkie dystanse. Poza tym nie każdy jest singlem przemieszczającym się wyłącznie na trasie dom-praca i ewentualnie wpadającym po drodze do Żabki po hotdoga. Rodzina na duże potrzeby transportowe: placówki dzieci, zakupy, jakieś wyjazdy rekreacyjne za miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
i_m.norwood.3 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:11 Tylko tam jest mowa, że pan pracuje tylko od czasu do czasu. Za ten samochód płacimy tym zasiłkowcom my wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś
agonyaunt Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:48 Nie, ty nie płacisz, twoje idzie na kampanię prezydencką twojego kandydata. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Bieda a samochody 24.05.20, 18:44 >Tylko tam jest mowa, że pan pracuje tylko od czasu do czasu Może po prostu na szparagi jeździ Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:19 Mylisz sie. Owszem pewnie gdyby z samochodu przesiedli sie na roczny w komunikacji to wyszloby im taniej - tyle ze roznica nie bylaby specjalnie znaczna finansowo a jakosc zycia by im spadla. Do tego zbiorkom jest dla ludzi ktorzy maja duzo czasu i sily - po dniu na budowie ostatnia rzecz na ktora czlowiek ma ochote to godzinka w autobusie. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:21 Do tego zyjemy w czasach w ktorych wlasnie bogaci moga machnac reka na samochod - jak trzeba podjada taryfa/uberem, czasu duzo to mozna podjechac kolejka czy tramwajem do tego mieszkaja blisko pravy - po co samochod jak mozna rowerkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
i_m.norwood.3 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:22 Pan raczej zbyt wiele czasu na pracę nie poświęca, skoro pracuje tylko wtedy, gdy mu się chce. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:24 No i ma samochód. To może wychodzi na to, że swoimi dorywczymi pracami jest w stanie zarobić więcej niż Józef na ciepłej posadce?... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:26 sumire napisała: > No i ma samochód. No, w odróżnieniu od Józefa dał radę zrobić prawko. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:24 i_m.norwood.3 napisał: > Pan raczej zbyt wiele czasu na pracę nie poświęca, skoro pracuje tylko wtedy, g > dy mu się chce. Nie sądź po sobie, to że tobie się nie chce pracować wcale, to nie znaczy, że inni też tak mają. Nie każdy jest sflaczałym popadającym w marazm nieruchawym leniem, nawet zdecydowana większość nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
i_m.norwood.3 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:35 Ja akurat jestem wyjątkowo zaangażowanym pracownikiem, który daje z siebie i życia be pracy sobie nie wyobraża. Etos pracy jest najważniejszą rzeczą w moim życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:40 Nie wiem, jak ten etos pracy ci się rymuje z powtarzaniem, że nie lubisz się przemęczać, a perspektywa pracy fizycznej wprawia cię w przerażenie, ale okej. Odpowiedz Link Zgłoś
i_m.norwood.3 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:48 Bo jestem dobry w pracy biurowej i w niej chcę się przemęczać. Szparagi i spanie w jakimś baraku to byłaby dla mnie udręka. Podobnie jak konieczność żywienia się najtańszymi parówkami. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:50 No widzisz, a dla innych widocznie sprzątanie po biurowych obibokach to nie jest udręka i o dziwo, nawet im się udało - być może dzięki temu - stać się posiadaczami samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
sabat4 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 13:32 i_m.norwood.3 napisał: > Bo jestem dobry w pracy biurowej i w niej chcę się przemęczać. Szparagi i spani > e w jakimś baraku to byłaby dla mnie udręka. Podobnie jak konieczność żywienia > się najtańszymi parówkami. No widzisz. Ja znowu wolalbym jakas prace na magazynie niz w urzedzie. Mam porownanie, pracowalem w obu miejscach. "Kraina pieczatkowcow" to byl dla mnie koszmar. Nigdy wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:44 i_m.norwood.3 napisał: > Ja jestem pracownikiem, który daje z siebie i życia be pracy sobie nie wyobraża. > Etos pracy jest najważniejszą rzeczą w moim życiu. A to serdecznie współczuję tak ubogiego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:45 i_m.norwood.3 napisał: > Ja akurat jestem wyjątkowo zaangażowanym pracownikiem, który daje z siebie i ży > cia be pracy sobie nie wyobraża. Etos pracy jest najważniejszą rzeczą w moim ży > ciu. 😂😂😂 Mam ci zacytować wątki, w których piszesz o tym etosie, który każe dbać głównie o to, by się nie zmęczyć przypadkiem albo pół minuty dłużej nie zasiedzieć się w robocie, bo wszak micha i tapczan na kwadracie najważniejsze? Albo te, w których nawet nauka języka czy zdobywanie jakichkolwiek umiejętności są ci doskonale obojętne, bo nie przyniosą błysku podziwu w oczach pustaków? 😂😂😂 Pisz jeszcze, pośmiejemy się 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
i_m.norwood.3 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:51 Od kiedy ja pisałem, że zależy mi na błysku w oczach pustaków? Jeśli akurat pracuje z domu, to więcej niż 8 godzin. Za to pracując z biura idę od razu po pracy na pierwszy autobus, bo nie lubię wracać zmęczony wieczorem i padać na pysk. Nie lubię też jadać po nocach. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:57 i_m.norwood.3 napisał: > Od kiedy ja pisałem, że zależy mi na błysku w oczach pustaków? Od zawsze? Może poczytaj własne posty zamiast pisać kolejne bez ładu i składu, wrażliwy społecznie lewicowcu nie oceniający nikogo wg pustackich kryteriów 😂😂😂 Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:25 Jak sie uczciwie pracuje na budowie, to mozna sie czegos nauczyc a potem zarabiac 8 000 netto/mc a czasem nawet dwa razy tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:35 No i nigdzie jie jest powiedziane ze ten facet tyle nie wyciaga. A po iewaz przepracowywac sie nie lubi zyja sobie za te 8k (pod stolem) plus zasilki az sie kasa skonczy i wtedy pan laskawie znowu rusza na lowy. Nie jest powiedziane ze trzeba maksymalizowac zarobki Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:37 "zyja sobie za te 8k (pod stolem) plus zasilki az sie kasa skonczy“ Czyli oszusci i pasozyty. Cbdu. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:45 Ni ale jak to sie ma do “nie zasluguja na samochod i w 6 powinni sie przemieszczac wylacznie zbiorkomem” Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:54 "nie zasluguja na samochod i w 6 powinni sie przemieszczac wylacznie zbiorkomem” Tak sie ma, ze utrzymanie samochodu to kolejny wydatek na ktory tej rodziny nie stac, ktory dodatkowo jest nieekologiczny i niebezpieczny, zwlaszcza serwisowany po taniosci, zwlaszcza w miescie, gdzie funkcjonuje zbiorkom. Wydatek, ktory nie wlicza sie w minimum zyciowe, na ktory sami nie potrafia zarobic. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:59 Ale oni maja - jak nie na samochod to wydali by na co innego te kase juz maja zaklepana. Tyle ze sasiadce to przeszkadza. Nie bylo nic o tym ze musi im pozyczac na benzyne Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Bieda a samochody 24.05.20, 13:02 “ Koleżanka z bloku naprzeciwko, 3 dzieci i 4 w brzuchu, ona nigdy nie pracowała, jej mąż pracuje od czasu do czasu, zależy jak mu się chce, jak szef wkurzy to się zwalnia. Ostatnio sprząta biurowce w środku rano i wieczorem. Pensja minimalna. Obydwoje po szkołach zawodowych. I są uważani za biednych. Dopłaty do czynszu, obiady darmowe w szkołach, ciuchy jakieś dla dzieci darmowe, jedzenie tez ktoś przywozi... a samochód maja.” slowo klucz “sa uwazani za biednych” jak naprawde jest to bog wie. Moi rodzice sasiadowali z rodzina wielodzietna. Ona dorabiala on byl niezdolny do stalej pracy. Niczego im nie brakowalo bo wszystko dostawali - chleba np ktos znajomy im zalatwil dostawe z piekarni (no bo tyle dzieci) w efekcie chleba mieli tyle ze kazdy kto przyszedl z wizyta wychodzil z bochenkiem. Sasiadka tez handlowala uzywanymi ubraniami dzieciecymi, zabawkami - bo caly czas ktos dawal po dzieciach. Niby nic nie robili a fantow mieli tyle ze nie wiedzieli co z nimi robic Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Bieda a samochody 24.05.20, 13:04 "Ale oni maja - jak nie na samochod to wydali by na co innego" To moze trzeba im zabrac te kase, i zaczac stosowac ulgi podatkowe dla pracujacych zamiast rozdawnictwa dla nierobow🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Bieda a samochody 24.05.20, 13:10 No mozna tylko ze na razie tak nie jest wiec co ludzie winni? Maja nie brac jak daja? Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Bieda a samochody 24.05.20, 13:15 ichi51e napisała: > No mozna tylko ze na razie tak nie jest wiec co ludzie winni? Maja nie brac jak > daja? > Niech biora, przy okazji aktywnie ukrywajac dochody, niech korzystaja poki mogą i niech ucza swoje dzieci takiego zycia. I niech glosuja na Pis, ktore im to eldorado funduje. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Bieda a samochody 24.05.20, 13:32 Tak bo przed pisem to zasilkowcow nie bylo... Odpowiedz Link Zgłoś
i_m.norwood.3 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:37 Tylko na się na te zasiłki składam. A w poście startowym jest mowa o dorywczych pracach za najniższą krajową. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.graca Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:43 Na 2mld dla tv i premie dla partyjnych prominentów też się składasz i jakoś ci to nie przeszkadza, a to więcej kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
rinoa_woman Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:55 Luksus może nie, ale faktycznie gdy ktoś mieszka w mieście z łatwym dostępem do komunikacji miejskiej i wszędzie ma blisko to wydaje się, że auto potrzebne nie jest. Kiedy ja mieszkałam w dużym mieście, ca prawda na zadupiu, ale z dostępem do mpk to samochód więcej stał niż jeździł, bo wszędzie poruszałam się miejską. Do pracy autobusem, do centrum autobusem, nawet w kwestii rozrywkowej typu pójście do kina/ na drinka/ albo gdziekolwiek to miejską i ewentualnie powrót taxi. Także wiem co masz na myśli, o ile samochód nie służy typowo do dojazdów do pracy to myślę, że jest zbędny. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Bieda a samochody 24.05.20, 13:27 Ano, ale to wszystko zależy. Jeśli ktoś mieszka w mieście z dobrym zbiorkomem, ma blisko do pracy, stać go na taksówkę od czasu do czasu, to faktycznie samochód mu niepotrzebny, spokojnie poradzi sobie bez i wielu sobie radzi. Ale jeśli ma do pracy 15 kilometrów, zaczyna/kończy pracę w godzinach, w których zbiorkom jezdzi raz na kilkadziesiąt minut, ma rodzinę i robi zakupy, których sobie nie przywiezie z bazarku na rowerze, bo musiałby mieć przyczepkę, czy też musi co jakiś czas transportować członków tej rodziny do szkoły/lekarza/na wakacje, to już inna sprawa. Wszystko jak zawsze rozbija się o szczegóły. Zatem tak, samochód może być zbytkiem, jeśli ktoś przejeżdża nim dystans 800 metrów z domu do pracy, ale nie ma co zakładać, że skoro ktoś mieszka w mieście i obok przystanku, to go nie potrzebuje. I mówię to ja, która nie mam Odpowiedz Link Zgłoś
rinoa_woman Re: Bieda a samochody 24.05.20, 13:44 Jasne, szczególy mają znaczenie, ale mam też wrażenie że trochę się przyzwyczailiśmy do tego, że teraz niemal każdy ma samochód czasami nawet więcej niż jeden i to się wydaje takie niezbędnne do życia jak podstawowe potrzeby. Prawda jest taka, że samo kupno auta to niewielki wydatek w porównaniu z jego utrzymaniem, a jeśli mowa o rodzinie, która nie ma stałego źródła dochodu, która utrzymuje się z podaków innych ludzi to to faktycznie może trochę uwierać niektórych. Osobiście mnie to nie uwiera, mam w nosie czy ktoś auto posiada czy nie i tak zdaję sobie sprawę, że z moich pieniędzy utrzymywany jest ogrom ludzi, którzy o wiele bardziej kombinują w życiu niż opisana rodzina wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
mooimeisje Re: Bieda a samochody 24.05.20, 13:14 Ludzie to jednak sa strasznie zazdrosni. No niech ma, co cie w ogole obchodzi. Dlaczego wchodzisz w jej zycie. Poza tym niezle pojechalas i fantazja cie poniosla. Czynsz i obiady to wierze, ale nigdy nie slyszalam zeby MOPS mial praktyke donoszenia jedzenia klientom. A jesli chodzi o ciuchy, to co, uzywanych ciuchow jej wypominasz? Wstydz sie. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Bieda a samochody 24.05.20, 13:21 "No niech ma, co cie w ogole obchodzi. Dlaczego wchodzisz w jej zycie.“ Moze by jej nie obchodzilo, gdyby ta rodzina nie byla sponsorowana z jej podatkow, poza tym moze czuje sie niesprawiedliwie potraktowana, kto to wie... Odpowiedz Link Zgłoś
mooimeisje Re: Bieda a samochody 24.05.20, 15:41 > Moze by jej nie obchodzilo, gdyby ta rodzina nie byla sponsorowana z jej podatk > ow, poza tym moze czuje sie niesprawiedliwie potraktowana, kto to wie... Podatki tak czy owak by placila, niezaleznie od tego czy kolezanka mialaby samochod czy nie. Jej samej nic zycie tej rodziny nie kosztuje. A placi podatki kazdy, rowniez maz tej pani,bo sama pisze, ze jakos tam pracuje, wiec rownie dobrze ten pan moze powiedziec, ze finansuje np. jej zdrowie. Jesli komus nie w smak bo jakies dzieci dostaja obiady w szkole czy uzywane ciuchy, to dla mnie to jest raczej obrzydliwa postawa niz sprawiedliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Bieda a samochody 24.05.20, 16:20 "Podatki tak czy owak by placila, niezaleznie od tego czy kolezanka mialaby samochod czy nie.“ Bredzisz. eot. Odpowiedz Link Zgłoś
mooimeisje Re: Bieda a samochody 24.05.20, 16:23 > Bredzisz. eot. A tak przepraszam. rzeczywiscie, jakby pani samochodu nie miala, to watkodawczyni podatku nie musialaby placic. Ps. Nie pij jak piszesz Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 22:42 Gdyby ta jedna sąsiadka nie miała samochodu, to na osiedlu magicznie pojawiłoby się 1000 wiecznie wolnych miejsc parkingowych, w dodatku wszystkie naprzeciwko klatki do bloku! Odpowiedz Link Zgłoś
te_de_ka Re: Bieda a samochody 24.05.20, 13:30 Ciekawa jestem, czy ta koleżanka - matka czwórki dzieci ze startera ma w ogóle prawo jazdy? Gdy moje dzieci były malutkie miałam wiele znajomych dziewczyn, które miały auta w garażu, co z tego skoro bez męża/ojca/innego kierowcy nie mogły z nich skorzystać. Inna odsłona problemu: auta a raczej stare graty są po prostu tanie, można dostać je za darmo, gdy ktoś w rodzinie kupuje nowy (lub nowszy) samochód a stary po prostu oddaje pociotkom, jeśli tylko są chętni. Mój znajomy - pan dobrze zarabiający dziadek wymienia auto na nowe średnio co trzy lata, bo prestiż wiadomo i jak tu się nie pokazać przed klientem i kontrahentem i od tego dziadka średnio co trzy lata jego córka otrzymywała jego stare czyli trzyletnie auto, a żeby było śmiesznie ona do dziś nie zrobiła prawa jazdy, jej mąż jeździ tzn. wozi panią żonę na zakupy itd. Inna znajoma odziedziczyła auto po zmarłym ojcu. Jeździła na zakupy i na wakacje z dzieckiem ale na co dzień korzystała ze zbiorkomu, bo taniej i wygodniej. W ostatnich latach w moich okolicach wymieniono ogromną większość tramwajów na nowe z klimą (one nie stoją w korkach), wyremontowano trasy tramwajowe - rodziny i owszem mają zazwyczaj jedno auto, które parkują na chodnikach i dawnych podwórkach międzyblokowych zabierając tym samym przestrzeń do zabawy dzieciom, ale do pracy nie jeżdżą tym autem, bo po prostu za drogo, na to ich nie stać, żeby wyrzucić kilka stówek na paliwo i stać w korkach a zaoszczędzić na przykład na lepszym jedzeniu dla dzieci - owoce w mieście są jednak drogie. Ale co kto woli, można kupić paliwo, można owoce. NO ale wracając do znajomej i jej auta: jesienią coś nawaliło, nie naprawiła, bo szkoda kasy a dziecku kupiła wtedy zimowy wyjazd na narty. Po zimie pod gołym niebem okazało się, że z auta zrobił się grat, trzeba by było jeszcze więcej kasy zainwestować nie mówiąc już o tym, że widok był żałosny: z opon zrobiły sie kapcie a dach obsrały ptaki. I teraz najlepsze: co zrobiła znajoma? Pozbyła sie auta? A gdzie tam! Dokupiła za ok. 2 k drugiego takiego samego grata, żeby z dwóch złożyć jeden. Natychmiastowy efekt do przewidzenia: jeszcze więcej gratów na chodniku pod blokiem i mniej miejsca dla pieszych i dzieci. Tak więc dla mnie posiadanie auta w dużym mieście, gdzie zbiorkom dobrze działa, to wyraz złego gospodarowania zasobami żeby nie powiedzieć głupoty a nie synonim dostatku. Dostatek to jest wtedy, gdy rodzinę stać na to, żeby kupić w mieście miejsca garażowe dla swoich aut (od ok. 20 k w górę), opłacać parkowanie (w moim mieście od 50zł za m-c do nawet kilkuset zł) i to wszystko bez konieczności wybierania: owoce czy paliwo, remont auta czy wyjazd rekreacyjno-sportowy dla dzieci. A i jeszcze jeden warunek: bez zaśmiecania swoim autem ogólnodostępnej przestrzeni publicznej. Znajomi mają szeregówkę. Trzy kondygnacje, przy czym najniższa przeznaczona na dwa miejsca postojowe. Właściciel tej szeregówki śmiał się kiedyś, że jakby im sie bliźniaki albo trojaczki trafiły, musiałby w garażach zrobić pokoje dla dzieci i pozbyć się aut, bo w jego mieście parkowanie na chodniku przed domem by go zrujnowało tzn na mleku dla dzieci by musiał zaoszczędzić Na szczęście takie cuda to nie w pl, więc niektóre osiedlowe drogi z musu robią sie jednokierunkowe, bo jeden pas zajmują parkujące auta i to legalnie! Kto Polakowi zabroni mieć czwórkę dzieci pod dachem i auto pod chmurką Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 18:57 Uuu daj ludziom żyć i zajmij się sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
danka88 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 19:46 A jakie to jest auto , bo podejrzewam że to jakiś stary 20 letni grat , wiec to chyba nie jest jakiś luksus . auto sie zawsze przyda szczególnie przy dużej rodzinie Odpowiedz Link Zgłoś
katiemorag Re: Bieda a samochody 24.05.20, 20:43 Stary grat. Może to ja mam już jakiś efekt korona-wirusa bo denerwują mnie rzeczy na które w wcześniej nie zwracałam uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
grrruuu Re: Bieda a samochody 24.05.20, 22:51 A co Cię denerwuje? Jak samochód nie jest Ci niezbędny to go sprzedaj i problem z parkowaniem rozwiązany Odpowiedz Link Zgłoś
maly_fiolek Re: Bieda a samochody 25.05.20, 08:46 W biednych rodzinach samochód to jakiś powypadkowy volkswagen, 15-20 letni w gazie. Niezbędny do przemieszczania się do pracy i robienia zakupów. Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett74 Re: Bieda a samochody 25.05.20, 10:41 Mylisz się.Samochód ( zwykły, a nie autko typu Audi A6 😊)to obecnie podstawa funkcjonowania, typu pralka/zmywarka.A przy 4 dzieci po prostu niezbędny. Coś mi się wydaje, że nieładnie obgadujesz, ( 4 w brzuchu, po zawodówkach) i po prosu zazdrościsz...?Samochodu/męża/czwórki dzieci/ nie chodzenia do roboty kobiety? Kradną/piją/ćpają/przemoc domowa? Nie, zajmij się sobą i swoimi sprawami?😜 Odpowiedz Link Zgłoś
marianna1960 Re: Bieda a samochody 25.05.20, 15:38 Bieda umysłowa to posiadanie samochodu i traktowanie go jako symbol swego statusu typowe dla Januszy i Grażynek Odpowiedz Link Zgłoś