adriana.la.cerva
10.06.20, 14:11
Dziewczyny, wiem, idiotycznie zatytuowalam watek ale nic innego mi nie przychodzi do glowy.
Mecze sie z tym tematem ponad tydzien I nie potrafie sobie tego poukladac.
Otoz, napisala do mnie moja daaaleka znajoma, ktora powiedziala mi o dosc naglej smierci kogos z Kim kiedys bylam blisko. I kurcze, to jest straszne Co napisz ale ja sie bardzo ucieszylam, cos w rodzaju '' dobrze mu tak''.
Wiem, to jest nieludzkie ale ta osoba niestety w przeszlosci wyrzadzila mi jakas tam krzywde powiedzmy ale od tego czasu minelo dobrych kilkanascie lat. Powinnam uspokoic emocje przez ten okres ale ta informacja o smierci jest dla mnie ulga I radoscia.
Nie jestem osoba bardzo wierzaca czy religijna ale zawsze jak dowiadywalam sie o czyims odejsciu zmawialam jakas modlitwe, teraz nic I nawet nie mam ochoty.
Czuje sie zla osoba.