Dodaj do ulubionych

Rozmowa za płotem

16.06.20, 22:04
Siedzę sobie na tarasie, w odległości ok 15 m mam płot, za płotem chodnik, którym czasem (rzadko) ktoś przechodzi. Dzisiaj centralnie naprzeciwko tarasu zatrzymało się troje ludzi, którzy w tym miejscu właśnie nawiązali burzliwą i bardzo głośną dyskusje o tegorocznych maturach (rodzice maturzystów). Po pół godzinie nie zdzierzyłam i wyniosłam się z tarasu (poszłam na spacer). Ale zastanawiałam się, czy może zwrócić im uwagę, ze ta głośna dyskusja mi przeszkadza (juz pomijam, ze padały w niej dane osobowe, np. nazwiska nauczycielek ze średnio pochlebnymi komentarzami) ?
Jak byście zareagowały ?
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Rozmowa za płotem 16.06.20, 22:13
      Chyba też bym nic nie powiedziała.

      Za to ja śpię sobie dziś rano, gdy zza okna dobiega mnie okrzyk żywcem z "Dnia świra": "Gdzie tu srać psem pod czyimś oknem?! Wynocha! Pod swoje idź! S...dalaj!" - i tak przez dobrą chwilę. Zbyt zaspana byłam, żeby wyjrzeć, który to sąsiad i kto to z tym psem, ale surrealizm pełen.
        • iwoniaw Re: Rozmowa za płotem 17.06.20, 12:42
          Miałam, nie przeczę, taką myśl, ale ponieważ mnie te krzyki de facto obudziły (przed budzikiem! normalnie bym jeszcze miała pół godziny snu!), to byłam w stanie ducha takim, iż istniało niebezpieczeństwo, że zasunę innym cytatem z tego samego dzieła - "czy panowie muszą tak na...lać od samego rana?!" 😉
    • berdebul Re: Rozmowa za płotem 16.06.20, 22:13
      Włączyłabym się w dyskusje udając znajomą nauczycielki, która obgadywali. *wychyla się zza plotu* „naprawdę? Przecież Zośka to taka fajna osoba, zawsze tak ciepło mówi o uczniach...”. tongue_out
    • mary_lu Re: Rozmowa za płotem 17.06.20, 09:43
      Moi rodzice maja dom przy promenadzie. Wiecznie wysłuchują nocnych pijackich zwierzeń, maja konkurs na najlepszy tekst, który podsumowuje rozmowę i przepędza rozmawiających. Na razie prowadzi ojciec, który opowieści o zdradach konkubiny, ciągłych powrotach i nieślubnych dzieciach podsumował jakiemuś facetowi „ot, bieda w tej Polsce, jedna baba na dwóch!”
      • gaga-sie Re: Rozmowa za płotem 17.06.20, 10:17
        W czasie studiów wynajmowałam mieszkanie w kamienicy na 1 piętrze. Podwórko tzw.studnia, wszystko słychać. Kiedy pod moim oknem zebraly się pijaczki. Miałam okazję wysłuchać porady jak pozbyć się kaca: wypij sporo mleka, zjedz grejpfruta, albo dwa, poczekaj aż ci się serek zrobi-wyzygaj. Potem powtórz to jeszcze raz....
    • princy-mincy Re: Rozmowa za płotem 17.06.20, 10:23
      Jesli to jednorazowa akcja to nijak.
      No chyba, ze nie chcialabym isc na spacer to wtedy wyszlabym pod plot i udawala, ze niby szukam chwastow. Moze to ocuciloby dyskutujacych i poszliby dyskutowac w inne miejsce.
    • swiecaca Re: Rozmowa za płotem 17.06.20, 11:11
      ha ha, wczoraj pod moim balkonem darła się jakaś starsza kobieta do mojej sąsiadki, że dziecko sąsiadki przezywa jej wnuczka smile próbowała mnie też wciągnąć w dyskusję ale się nie dałam
    • agonyaunt Re: Rozmowa za płotem 17.06.20, 11:48
      Bierzesz telefon, idziesz pod płot i udajesz że dzwonisz do nauczycielki "Zośka, coś ty nawywijała, jakieś babki ci tu tyłek obrabiają, matki uczniów chyba. Jedna tleniona blondyna...(i tu dokładny opis plotkach)".

      Możesz też normalnie poprosić, żeby rozmawiały ciszej, bo dziecko się uczy, mąż nockę odsypia, a Ty próbujesz pracować. Takie nieagresywne prośby działają najlepiej.
    • lauren6 Re: Rozmowa za płotem 17.06.20, 12:56
      Jak ostatnio lekko podpite towarzystwo wdało się w burzliwą rozmowę pod naszymi oknami to w ferworze dyskusji jeden pan wypalił do żony, że zdradza ją z pracującymi przy szosie diwami. Po tym wyznaniu nastąpiła cisza, po czym towarzystwo szybko rozeszło się w swoje strony.

      Czasami zamiast zwracać uwagę warto dać ludziom okazję do powiedzenia tego, co im leży na sercu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka