edwo
25.10.04, 08:48
Moja starsza pociecha idzie w przyszłym roku do podstawówki. Rozmawiałam
wczoraj będąc na spacerze, z mamą jednego chłopczyka, który w tym roku zaczął
naukę w tej samej szkole, gdzie będzie uczęszczał mój syn. I doznałam
lekkiego szoku, kobieta powiedziała, że przed rozpoczęciem nauki odbywa się
coś na kształt krótkiego egzaminu i na podstawie tego egzaminu dzieci są
dzielone na zdolniejsze i mniej zdolne i w związku z tym powstają klasy
dzieci "mądrzejszych" i dzieci "głupszych". A nawet niektóre dzieci były
cofane do zerówki, lub przenoszone do innych szkół. Dodam jeszcze, że szkoła
ta jest moją rejonową, obowiązkową i cieszy się bardzo dobrą opinią, co do
poziomu nauczania. Czyżby ta opinia powstała na bazie tego, że "gorsze"
dzieci się odsyła do innych szkół? Czy spotkałyście się z czymś takim? Czy to
w ogóle jest dopuszczalne? Niedawno był szum, że dzieli się dzieci w szkołach
według zamożności, czyli tworzy się odrębne klasy dla dzieci, które
uczęszczają na dużo zajęć dodatkowych, a odrębne dla dzieci pozostałych. Ale
o czymś takim, jak podział na klasy wg zdolności, nigdy nie słyszałam!