Dodaj do ulubionych

Wyjazdy rodzinne

24.07.20, 23:09
Mamy taki zwyczaj z mężem, że wakacje letnie spędzamy sami z dziećmi. Są to najczęściej dwutygodniowe wyjazdy/przeloty w jakieś atrakcyjne dla dzieci miejsce. W zasadzie co roku pojawia się ten sam problem, że ktoś ze znajomych chciałby sie przyłączyc albo podjąć się organizacji wyjazdu w dwie rodziny. Delikatnie każdorazowo odmawiamy tłumacząc, że to szczesgólny dla nas czas i chcemy go z dziećmi spędzić sami.
Odludkami nie jesteśmy, bo chętnie spotykamy się z ludźmi w ciagu roku, organizujemy wyjazdy weekendowe i na ferie na narty. Jednak urlop letni jest tylko dla nas.
Czy też uważacie, że to dziwactwo, bo większosc jeździ grupowo w dwie czy kilka rodzin?
Obserwujemy takie grupy na wczasach i odnosze wrazenie, ze tworza sie grupy wg plci i wieku, nie ma to nic wspolnego z integracja rodzicow z dziecmi.
Obserwuj wątek
    • mikams75 Re: Wyjazdy rodzinne 24.07.20, 23:23
      kazdy lubi cos innego, ja nie lubie nawet weekendowych wspolnych wyjazdow a co dopiero dluzsze urlopy. Chetnie sie spotkm z innymi, spedze popoludnie, wieczor ale nie lubie grupowych wyjazdow. Jak ktos lubi to ok, ja sie wykrecam z kazdej takiej propozycji i na szczescie nieczesto pada taki pomysl, jednak wiekszosc wyjezdza z wlasna rodzina na urlop i sie nie uszczesliwia grupowymi wyjazdami.
    • aaa-aaa-pl Re: Wyjazdy rodzinne 24.07.20, 23:23
      Każdy " wczasuje się " tak jak lubi.
      Ja nie cierpię "zbiorczych" wyjazdów, moja siostra natomiast nie wyobraża sobie innej wersji( najlepiej- jej przyjaciółki plus mężowie i dzieci).
    • kornelia_sowa Re: Wyjazdy rodzinne 24.07.20, 23:43
      Ja lubię tak jak wy.
      Co rok ktoś nas namawia, ale ....

      Nie, nie chcę.
      My jesteśmy bardzo aktywni. Wakacje w stylu -od bufetu na plażę i z powrotem, a wieczorem bar-nie dla nas.

      A większość naszych przyjaciół tak lubi.

      Lubią też polskie morze.
      A ja wolę najbardziej chytrego górala od januszowa na polskiej plaży.

      • mag1_k Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 19:20
        No wlasnie tak to wyglada.. nie wyobrazam sobie wspolnego biesiadowania do poznych godzin nocnych, kiedy o 22 juz praktycznie zasypiamy po dniu pelnym wrazen. Wstajemy ok. 8 albo i wczesniej razem z dziecmi smilei
    • anika772 Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 00:14
      Nie, to nie jest dziwactwo, masz absolutnie prawo chcieć takich wakacji.
      My lubimy jeździć w towarzystwie, i też nie jest to dziwactwo, i mamy prawo chcieć takich wakacji.
      • grey_delphinum Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 00:57
        Byliśmy dwa lub trzy razy ze znajomymi (dzieci w podobnym wieku) na wakacjach czy innych wyjazdach. Bylo fajnie, ale wolę urlop w ściśle rodzinnym kółku (niezależnie od pory roku).
        Uwazam, ze taki czas tylko dla rodziny jest ważny, a poza tym nie lubię dostosowywać się do innych, szczególnie podczas wypoczynku.
    • princy-mincy Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 07:43
      Ja lubię i tak i tak.
      Czasem jeździmy tylko sami, nasza czwórka i jest super.
      Czasem jeździmy z drugą zaprzyjaźnioną rodzina i też jest super, tyle że my nie zakładamy w spędzania czasu 24/7 razem z nimi. Np nasze dzieci szybciej wstają więc idziemy na śniadanie bez nich i się na nich nie wkurzamy, że oni jeszcze śpią a oni nie wkurzają się, że na nich nie poczekaliśmy. Tak samo jest z resztą dnia - jeśli plan jest spójny, robimy coś razem, jeśli nie, każda rodzina robi swoje.
    • just_shelly Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 07:53
      Nie uważam, ze to dziwactwo. Ja tez zdecydowanie wole spędzać czas urlopu tylko z rodzina. Wylamalam się na jakieś krótsze wyjazdy i sorry, ale to nie dla mnie.
      Nie po to jadę z mezem, którego na codzień widuje mało, bo taka praca, żeby urlop z nim spędzać z paniami żonami, a mąż z panami mężami. Bo tak to się kończy.
      Jest typ kobiet, bardzo powszedni (mężczyzn tez), które będąc w gronie mieszanym z automatu wyciągają swoją płeć i robią podgrupy.
      To raz.
      A dwa - lubię swobodę. Spotkać ze znajomymi mogę się na imprezie, obiedzie, czy kawie. Nie mam potrzeby spędzać z nimi kilku dni.

      I taka uwaga: z obserwacji mi wychodzi, ze najbardziej towarzystwa na wyjazdy poszukują pary, które kiedy zostają sam na sam na dluzej niż popołudnie, nie potrafią ze sobą rozmawiać, być, wytrzymać.
      • gru_z_gru Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 09:31
        Jeszcze są pary, które mają siebie dużo na co dzień. Jak ludzie np. pracują razem to nie są siebie tak bardzo spragnieni, jak ci co się mało widują. Tak samo z dziećmi - jak ktoś pracuje na pełen etat, a dzieci w placówkach to wiadomo, bardzo mu zależy na czasie rodzinnym. Ja mam dzieci na co dzień, więc chętnie bym spędziła np. tydzień ze znajomymi z dziećmi, żeby się maluchy razem bawiły.
        • just_shelly Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 09:44
          Nie znam takich rodzin. Praktycznie wszystkie znajome pary pracują oddzielnie, a ich dzieci uczą się w placówkach.
          Ostatni czas był oczywiście specyficzny, ale mówimy o ostatnich kilku latach, nie 3 miesiącach.
          Żeby było dziwniej z jednej strony słyszę narzekanie, ze facetow nigdy w domu nie ma, ze ciagle same, ze tęsknią, a z drugiej kiedy tylko znajda się już razem natychmiast zapraszają znajomych.
          No mój umysł nie ogarnia 🤷‍♀️
          • wapaha Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 10:13
            ze tęsknią, a z drugiej kiedy tylko znajda się już razem natychmiast zapraszają znajomych.
            No mój umysł nie ogarnia 🤷‍♀️


            po prostu ludzie nie są nauczeni przebywać ze sobą ..chcieliby ale nie potrafią..
            spędzanie ze sobą czasu to..sztuka- nie każdy potrafi ją osiągnąć
            • kotejka Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 10:22
              tez tak mysle
              to chyba wtedy kiedy inni wydaja sie ciekawski od twoich wlasnych
              i to smutne
              my wprawdzie uwielbiamy na narty w wiekszym gronie
              bo mamy rozne tempo rozne umiejetnosci i wtedy kazdy ma kogos na swoim poziomie
              chlopaki szaleja z dziecmi przyjaciol na czarnych trasach
              a ja dostojnie porzemmierzam niebieska big_grin
              ale letni odpoczynek szczerze tez wole w swoim sosie tylko
              jezdzimy tez i z innymi
              i nie siedzimy sobie na glowach
              ale wcale nie jest to takie naj naj naj
              plazingi i stacjonarne zamulania zniose w wiekszym gronie
              zwiedzac tez lubimy sami, bo jestesmy swietnie zorganizowani, wytrzymali i energiczni
              jako rodzina bardzo
              inni nam zazwyczaj spowalniaja
              wiec w sumie rozumiem i jedna i druga opcje
              natomiast najbardziej tesknimy za samotnymi wyjazdami tylko we dwoje smile
          • gru_z_gru Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 10:51
            A ja znam sporo. My jako rodzina dużo czasu spędzamy razem więc nie jestem tego spragniona - lubię, ale mi nie brakuje. Brakuje mi czasu tylko we dwoje jeśli już ale to póki dzieci takie małe i tak jest nieosiągalne.
      • jagoda2 Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 19:29
        just_shelly napisała:

        > I taka uwaga: z obserwacji mi wychodzi, ze najbardziej towarzystwa na wyjazdy p
        > oszukują pary, które kiedy zostają sam na sam na dluzej niż popołudnie, nie pot
        > rafią ze sobą rozmawiać, być, wytrzymać.
        >
        Uważam dokładnie tak samo: bez towarzystwa nie mają o czym ze sobą rozmawiać, nie potrafią/nie mają ochoty robić czegoś razem wspólnie, zasadniczo nudzą się lub wręcz niekomfortowo czują się tylko we własnym towarzystwie. Zawsze się zastanawiam, jaka będzie przyszłość tych par, gdy ich dzieci wyfruną z domu, bo gołym okiem widać, że jest to ich jedyny wspólny punkt zaczepienia.
    • dolcenera Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 08:17
      Jedyna opcja wspólnych wyjazdów to 3-4 rodziny jadą to tej samej miejscowości i spotykamy się na plaży / kolacji kiedy kto chce, bez spiny.

      Opcja „mieszkamy razem” w jednym domku po moim trupie.

      Nie znoszę dostosowywać rytmu drzemkowo-jedzeniowego swoich dzieci do innych.
    • jolie Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 08:20
      Po kilku doświadczeniach typu wyjazd wakacyjny w kilka rodzin, ja już dziękuję. Owszem są plusy np. dla dzieci (zwłaszcza takich wczesnoszkolnych), bo mają więcej kompanów do zabawy, ale to nie dla mnie. Ja lubię mieć swobodę, a nie po to mam urlop, żeby dostosowywać się jeszcze w jego czasie do innych (to już robię w pracy). Może gdyby ta druga rodzina miała identyczne zwyczaje jak my, to miałoby to sens, ale wiadomo, że to utopia. Poza tym ja lubię jak najwięcej zwiedzać, jeśli się da, nawet znad morza jechać do innych miejsc, dla mnie przykładowo skansen wsi słowińskiej to jak najbardziej atrakcja, a bywały jakieś dziwne kwasy, że nie chcemy siedzieć na plaży czy w knajpach na luuuuuuzie, bo gdzieś jedziemy/jesteśmy zmęczeni. Wiadomo, że jakby mi bardzo zależało, to bym się dostosowywała, ale nie widzę na dzień dzisiejszy takiej potrzeby.
      • marcelina4 Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 08:37
        zadziwiające jest to, e to zawsze znajomi ematek są tymi leniwymi, nic nie lubiącymi robić poza piciem i leżeniem plackiem na plaży, dostosowac się do nikogo nie potrafią i tylko im bary i impreza w głowie, a ematka jest przecież mega aktywna, zwiedza, uprawia sporty wodne, wspina sie po górach i z mężem i dziatkami spędza atrakcyjnie i mega intensywnie cały dzień, a potem wieczorem siedzi uśmiechnieta i wtulona w małżonka i patrzy na swoje cudowne pociechy, które się zgodnie bawią, tudzież czytają ambitne książki
        a znajomi wiadomo... piwo, wóda, albo co jeszcze gorszego
        • jolie Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 08:45
          Niepotrzebnie się wyzłośliwiasz. Owszem, lubimy zwiedzać i pokazywać coś dzieciom. I tak, nie wszyscy to lubią, a pewne rzeczy wychodzą dopiero w praniu czyli na wyjeździe. A poza tym ja nie ukrywam, że mam kij w tyłku i jest mi z nim świetnie😀.
          • ichi51e Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 09:38
            Znam to zwlaszcza z tym skansenem big_grin jest typ czlowika ktoremu mowisz ze prawdziwy mlyn jest zupelnie nie daleko albo ze mozna pojechac do museum wsi mazowieckiej i slyszysz „ale po co? Po co ogladac stare chaty????” big_grin
        • fibi00 Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 09:30
          marcelina4 napisała:

          > zadziwiające jest to, e to zawsze znajomi ematek są tymi leniwymi, nic nie lubi
          > ącymi robić poza piciem i leżeniem plackiem na plaży, dostosowac się do nikogo
          > nie potrafią i tylko im bary i impreza w głowie, a ematka jest przecież mega ak
          > tywna, zwiedza, uprawia sporty wodne, wspina sie po górach i z mężem i dziatkam
          > i spędza atrakcyjnie i mega intensywnie cały dzień, a potem wieczorem siedzi uś
          > miechnieta i wtulona w małżonka i patrzy na swoje cudowne pociechy, które się z
          > godnie bawią, tudzież czytają ambitne książki
          > a znajomi wiadomo... piwo, wóda, albo co jeszcze gorszego


          To my jesteśmy znajomymi ematki☺️
        • trillian Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 11:08
          Ale to działa w dwie strony, ja na przykład nie chciałabym żeby mnie ktoś ciągnął do skansenu kiedy jedno dziecko śpi, drugie się tapla w kałuży a ja mogę usiąść w ciszy przy piwku z mężem albo książką.
          Dlatego jeśli wspólne wyjazdy to z ludźmi którzy nie chcą się integrować na siłę. Jak każdy ma ochotę wspólnie spędzić czas to dobrze, a jak oddzielnie to też dobrze.
      • cauliflowerpl Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 08:57
        Mnie właśnie najbardziej we wspólnych wyjazdach zdumiewa podejście "jedziemy razem i WSZYSTKO musimy robić razem". U dorosłych ludzi. Nie ma dzielenia się na grupy, jak jedni chcą na plażę a drudzy do muzeum to foch (nie piję do Ciebie, nie sądzę, żebyś fochy strzelała z tego powodu wink ), zamiast zwyczajnie się podzielić na grupy, robić swoje, a od czasu do czasu zrobić coś wspólnie kiedy wszyscy mają na to ochotę.
        • jolie Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 09:04
          Nie, ja nie strzelałam fochów i tego ostentacyjnie nie pokazywałam, ale pisząc szczerze - wkurzało mnie tak naprawdę to robienie wszystkiego tak samo. Pomijam już takie przyziemne kwestie jak to, że ja nie śpię do południa, a druga rodzina -owszem.
        • mikams75 Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 10:44
          To omawianie planow juz jest meczace... a moze pojedziemy, a moze nie, a moze jutro bo dzis cos tam, a jak sie umowie, to nie wypada, zeby mi sie odwidzialo, jak sie umowie, ze startujemy o 9 to nie moge pospac dluzej a w nocy cis mi we snie pezeszkodzilo i jestem zmeczona i nagle chce odespac. Caly rok czlowiek sie spina, dotrzymuje terminow, wakacje nie sa od tego.
            • mikams75 Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 12:18
              Oo tak, wybor knajpy... nie mozeny zjesc po drodze, choc tak tam pieknie, bo sie umowilismy juz gdzie indziej. Odwolac i zjesc gdzie sie nam podoba? No glupio, bo inni tez sie nagieli.
          • jolie Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 11:36
            Zgadzam się w 100%. I to właściwie napisałam już wcześniej- w czasie urlopu chcę mieć swobodę, a nie myśleć o innych. W teorii (przed wyjazdem) oczywiście padają te deklaracje o tym, że niby 'każdy robi, co chce, a bywa, że w praniu okazuje się, że jednak ktoś się męczy.
          • 35wcieniu Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 12:14
            To od ekipy zależy. Najeździłam się sporo z rozmaitej maści znajomymi ale nigdy nie mieliśmy trybu planowania. Wygląda to zwykle tak że ktoś rzuca hasło: "jadę zobaczyć ten zamek o którym tu w przewodniku piszą, ktoś chce też?" i kto chce ten jedzie, kto nie to nie. I tak ze wszystkim. Co generalnie potwierdza że grunt to jechać z bezproblemowymi znajomymi.
            • ichi51e Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 12:18
              Naprawde zalezy na kogo sie trafi. Jak jestes uprzejma owca ktora kazde „moze bysmy?” Odbiera jako oferte nie do odrzucenia to iczywiscie sie meczysz. Jak jestes obrazalskim wymuszaczem co piany dostaje bo on mial liste i dzisiaj tylko 3 rzeczy „Odhaczylismy” To rowniez sie meczysz bo taka osoba jest meczaca. Jak trafisz na foszastego „przeciez MIALYSMY isc na babski wypad do FigoFago bez dzieci i facetow a ty nawalilas” rowniez sie meczysz itd
                • jolie Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 12:40
                  A ja sie nie do końca zgadzam - są ludzie, których właściwie lubisz, gdy nie spędza się z nimi całych dni. Z bliska dopiero widać ich zwyczaje, które drażnią (relatywnie oczywiście).
                  • pani_tau Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 13:25
                    Poznałam rzeszę ludzi, których lubiłam i to bardzo, ale tylko w pracy. Poza nią nie miałam z nimi co robić a rozmowy, które w biurze toczyły się lekko i przyjemnie, w knajpie bladły i zamierały. Jakbym miała z tymi ludźmi jechać gdzieś na tydzień albo dwa to bym się wykończyła.
                    Nie mam bladego pojęcia na czym polega zagadka tego fenomenu.
                    • cauliflowerpl Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 13:37
                      Ja mam nawet "przyjaciółkę z pracy" wink Świetna do zwierzeń przy kawie, ale na co dzień włazi na głowę. Na wspólnym wyjeździe pewnie strzeliłabym sobie w głowę drugiego dnia.
                      • pani_tau Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 13:48
                        Tym moim to w sumie nie mam nic do zarzucenia, ktoś tam był meczybuła, ale nie jakaś hardcorową. Ja po prostu nie chciałam i nie chcę mieć z nimi do czynienia poza pracą.
                    • jolie Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 13:58
                      Ludzie w pracy, których atrakcyjność ogranicza się do pracy to jedno. Kolejna sprawa - ludzie poznani przez internet albo bardzo dobrzy dawni znajomi - też czasami zapada krępująca cisza, choć wydawało się, że będzie fajnie. Nie zawsze, ale bywa.
      • lily_evans11 Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 09:04
        Nikt nie ma identycznych zwyczajów.
        Dlatego i tak ludzie będą robić coś osobno albo powstaną jakieś kwasy.
        Ja tam lubię i pozwiedzać, i poleżeć i absolutnie nic nie robić. Ale bez oddechu koleżanki na karku. Nie ma nic piękniejszego niż gdzieś pojechać samemu i wchodzić jedynie w grzecznosciowe interakcje z nieznanymi ludźmi.
      • fibi00 Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 09:32
        Dlatego my od razu zastrzegliśmy że jedziemy razem ale nie jesteśmy do siebie przywiązani i jeśli ktoś ma ochotę zwiedzać to zwiedza bez patrzenia na tych drugich. Tylko jeden raz udało nam się pojechać ze znajomymi ale wspominam to całkiem fajnie. Kwasów nie było.
        • rexona_sport Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 18:51
          Podpisuje się, nasza zasada to jedziemy grupowo ale z ludźmi dojrzałymi emocjonalnie, to znaczy którzy nie panikują w sytuacji kiedy ktoś woli spędzać czas inaczej niż oni. Wtedy można bezproblemowo pobyć razem kiedy się chce i osobno kiedy się woli co innego smile

          A tak w ogóle to jeździmy częściej sami.
    • lily_evans11 Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 09:01
      W ogóle prawie nie znam ludzi jeżdżących grupowo, a jeśli już to częściej w konfiguracjach wewnątrzrodzinnych.
      Wczasy ze znajomymi i ich dziećmi jawią mi się jako coś upiornego, brak oddechu od codziennych relacji i zero prywatności.
    • heca7 Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 09:02
      Parę razy byliśmy jeszcze tylko z córką na takich większych wyjazdach ze znajomymi. Niby fajnie ale ja jestem introwertykiem, szybko się męczę w towarzystwie. Nie wracałam więc szczególnie wypoczęta. Teraz jeździmy co roku albo co drugi rok ze znajomymi na narty. Ale spotykamy się właściwie przy posiłkach i chwilę wieczorem. Oni jeżdżą od rana do nocy, często z przerwą na obiad gdzieś na stoku. Latem wolimy jechać sami.
    • jehanette Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 09:06
      Co kto lubi, mam jedno dziecko i fajnie spędzić czas we trójkę, ale fajnie też wyjechac w grupie, wtedy jest szansa na relaks bo dzieci się same ogarniają i dorośli mogą pobyć trochę w swoim towarzystwie.
      Integrację rodzinna mamy na co dzień, zwłaszcza teraz po lockdownie tego nam nie brakuje xD
    • fibi00 Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 09:26
      Nie uważam tego za dziwactwo. My też jeździmy sami na wakacje choć w przeciwieństwie do was chcielibyśmy pojechać razem z jakimiś naszymi znajomymi. Niestety nie umiemy się dogadać bo każdy z naszych znajomych ma inną wizję wakacji. U nas odpada samolot (starszy syn ma silny lęk, wiem wiem-powinnam z nim iść do psychologa). Nie wchodzą też w grę wyjazdy na kwaterę z wałówą w bagażniku. No a nasi znajomi albo latają samolotem na allinclusive albo jeżdżą do Chorwacji na kwatery z wałówą przywiezioną z Pl. Tak więc siłą rzeczy jeździmy sami. Raz udało nam się wybrać nad Bałtyk z zaprzyjaźnioną rodziną i było naprawdę fajnie. A dzieciaki (nasze i znajomych) do dziś wspominają że to były najlepsze wakacje w ich życiu.
    • ichi51e Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 09:34
      Sa ludzie co lubia jezdzic z innymi. Masz wtedy spokoj od dzieci bo dzieci zajmuja dzieci. Za to musisz sie uzerac z doroslymi albo I asertywnie nie musisz w sumie... Do tego sa tacy co uwazaja ze bedzie taniej np wynajac dom z ogrodem.
      Nie ma co rozkminiac
    • kanna Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 09:46
      Wyjazdy rodzinne mają swój urok (lubimy robić tak objazdówki), ale wyjazdy grupowe też mają swój urok (lubimy tak siedzieć np. nad jeziorem).
      Ostatnio byliśmy z cała grupą znajomych i dzieci - co nie przeszkodziło mi na integrację z moim siedemnastolatkiem. Zabrał matkę na przejażdżkę rowerową po lesie, kiedy indziej sikaliśmy z pomostu do jeziora.

      I pomyśleć, ze robił ze mną sto samo, co ja mu proponowałam 10 lat temu...
    • beataj1 Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 10:34
      Namawiania nie rozumiem, bo po co jechać na grupowy wyjazd z kimś niechetnym. To się musi skończyć kwasami.

      My co roku jedziemy i tak i tak. Na typowo rodzinny wyjazd tylko dla rodziny. Oraz na grupowy, duży wyjazd. W tym roku było to 18 osób dorosłych i 13 dzieci.
      Tak duża grupa sprawia że ludzie mają dużo swobody. Można się bawić w podgrupach, urwać się albo spędzac czas z grupą.
      Dzieci miały non stop zajęcie.
      A kuzynka z niezrealizowaną potrzebą karmienia zbiorowego w końcu się zrealizowała - serio: nie było takiej potrzeby A i tak karmiła cala watache dzieci.

      No i zwiedzanie z przewodnikiem ma sens: wpadamy na miejsce jak autobus Arabów.

      Ale my mieliśmy osobne domki rozrzucone po całym ośrodku wczasowym. Spokojnie można było mieć spokój od reszty.
    • aguar Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 11:21
      My prawie zawsze jeździmy sami, ale ze względu na syna marzy mi się wyjechać ze znajomymi do jakiegoś mini-ośrodka czy apartamentowca, tak aby mieszkać osobno i każda rodzina by robiła swoje, ale w czasie gdy i my i oni jesteśmy na miejscu, dzieci by mogły się razem bawić, najlepiej na dworze, ew. w czyimś lokum. Oczywiście jakaś wspólna wycieczka też wchodzi w grę czy rozkładanie się obok siebie na plażysmile Ale nie robienie wszystkiego razem, imprezowanie po nocach też mnie już nie bawi.
    • andaba Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 11:26
      Nigdy nie chcialabym jechać z kimś na wakacje, to musi być strasznie męczące. Konieczność dostosowywania się, wspólne spędzanie czasu, brak prywatności. Może ma to sens w przypadku, gdy ma się jedynaka, w innycm - nie i jeszcze raz nie.
    • pyza-wedrowniczka Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 11:47
      Co kto lubi. My lubimy ze znajomymi czy rodzeństwem w kilka godzin - przeważnie 2-3, czasami też jedziemy np. z przyjaciółmi którzy są singlami. Ale to są ludzie, z którymi mam podobny styl urlopowania i od razu też wiadomo, że jedziemy np. na wyjazd rowerowo-kajakowy i jak komuś to nie pasuje to nie jedzie. Tak samo jak mi ktoś powie, że nie chce bo woli w tym czasie urlop w trójkę to nie ma z tym problemu i nie zmuszał. My z mężem jestem przyzwyczajeni do wyjazdów grupowych, więc wspólne śniadania i godziny pobudek to dla nas nie problem.
    • heca7 Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 12:29
      We wspólnych wyjazdach jest jeszcze jeden wariant, którego kompletnie nie rozumiem. Bardzo popularny wśród zwolenników Chorwacji. Chodzi o wspólną jazdę do Chorwacji. Nie jednym samochodem tylko konwojem wink Czyli jak jedziemy ze znajomymi to razem wyruszamy, razem zatrzymujemy się na stacjach, razem jemy i jedziemy jeden za drugim. Jak dla mnie bardzo dziwne w dobie GPS-u, ostatecznie to nie zdobywanie Dzikiego Zachodu tylko jazda autostradą wink Ba! Jeszcze bardziej dziwią mnie popularne latem wpisy typu- jedziemy do Cro 15 sierpnia, wyjeżdżamy z Radomia. Czy ktoś się dołączy do wspólnej drogi? No tej kuwety już nie ogarniam! Po jaką cholerę umawiać się z obcymi ludźmi na wspólną drogę na urlop?!? Potem człowiek spotyka taką karawanę gdzieś na autoceście , przypadkowo wbije się w środek i zaczynają się nerwowe ruchy, ten pierwszy zwalnia żeby nas przepuścić albo ten z tyłu się wychyla aby wyprzedzić wink
      • lumeria Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 18:36
        To chyba cos podobnego do karawany przez pustynie czy wozów przez prerie smile

        W razie wypadku czy awarii pojazdu po prostu jest ktoś, kto dopomoże. Ale w dobie prawie bezawaryjnych aut, google translate i innych bajerów raczej niekonieczne - ale ludziom tak po prostu raźniej.
        • heca7 Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 19:37
          Mam wrażenie, że niektórzy czują się niepewnie poza krajem. Tymczasem droga do Cro jest prosta jak drut i łatwa. Polaków jak mrówków wink Pamiętam jak utknęliśmy na drodze do tunelu Pitve na Hvarze. Ot, zjechaliśmy na pobocze żeby zrobić zdjęcie jakiejś ruinie. Koło nam się zawiesiło. Pierwszym samochodem napotkanym byli Polacy. Nawet nie zdążyliśmy dobrze zamachać a już się zatrzymali. Znajomi wracali do Polski z rowerami na haku. Ledwo wjechali na autostradę wieszak na rowery pierdy.knął i pękł. Ani zawrócić no i co z czterema rowerami?! W 5 minut zatrzymała się obok nich furgonetka z Polski. Rowery zapakowali do pustego bagażnika i jak się okazało mieszkali od siebie 20 km.
    • iwles Re: Wyjazdy rodzinne 25.07.20, 13:29

      Ja sie dziwie, ze ktos sie dziwi 😉
      Urlop to jest po to, zeby spedzic tak, jak sie najbardziej lubi i jaką się ma potrzebę wewnętrzną.

      To tak, jakby milosnik morza zarzucal ci, ze lubisz gory, czy tam na odwrot.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka