Dodaj do ulubionych

głos vs maseczek

10.08.20, 22:56
przeklejam z FB wpis dok. Zbigniewa Martyki, ja przyznaję że można mieć mętlik od tego ciągłego "maski włóż, maski zdejmij"

CZY AKTEM PRAWNYM MOŻNA "ZLIKWIDOWAĆ" CHOROBY?

Jesteśmy świadkami kolejnych narzuconych nam rygorów. Poinformowano, że od 8 sierpnia br. nie istnieją praktycznie żadne przeciwwskazania zdrowotne do noszenia maseczek (poza niektórymi psychiatrycznymi). W niektórych regionach trzeba je nosić nawet na otwartej przestrzeni. Jak podano - po konsultacjach medycznych. Do tej pory przeciwwskazania zdrowotne istniały, a teraz aktem prawnym ustalono, że już nie istnieją.

To tak, jakby wydać rozporządzenie, że od jutra nie istnieją niektóre choroby, np. cukrzyca, zapalenie płuc, czy marskość wątroby. Od razu na podstawie jednego aktu prawnego mielibyśmy bardziej zdrowe społeczeństwo!
Wielu lekarzy, z którymi wymieniam się doświadczeniami, otwiera oczy ze zdumienia. Nasze obserwacje są zgoła odmienne. Utrudnienie dopływu tlenu i zwiększenie zawartości dwutlenku węgla we wdychanym przez maseczkę powietrzu może być nieodczuwalne przez osoby w pełni zdrowe (o ile nie podejmują w tym czasie zwiększonego wysiłku fizycznego). Ale osoby mające problem z oddychaniem (astma, przewlekła obturacyjna choroba płuc, niektóre wady serca, niewydolność krążeniowo-oddechowa, duża niedokrwistość) są szczególnie wrażliwe na zmniejszenie ilości tlenu.

„Nie znam choroby, u której podstaw nie leżałoby niedotlenienie komórek – mawiał biochemik, noblista Otto Wartburg. Niedobory tlenu jako pierwszy odczuwa mózg i zaczyna gorzej pracować (...) Organizm dostaje za mało tlenu i szybciej się męczy. A jeśli taka sytuacja utrzymuje się długo, zaczynają pogarszać się sprawność intelektualna, odporność, działanie układu oddechowego, pokarmowego, słabnie krążenie."

Aby przekonać się, że organizm rzeczywiście dostaje za mało tlenu przy oddychaniu przez maseczkę (zwłaszcza ściśle przylegającą do twarzy) można zmierzyć zawartość tlenu we krwi tętniczej pulsoksymetrem. Zawartość tlenu (saturacja) prawidłowa to 96-99%. Przy oddychaniu przez maseczkę potrafi spaść o kilka procent, nawet do 89 - 90% u osób starszych, mających problemy z oddychaniem, co jest zdecydowanie niepokojące.
Opisano przypadki zgonów młodych osób, którzy w czasie uprawiania sportu oddychali przez maseczkę (turysci.pl/maseczki-ochronne-140520-pk-trzech-uczni…).

Tymczasem niektórzy entuzjaści maseczek przekonują, że nawet podczas zwiększonego wysiłku fizycznego w trakcie uprawiania sportu można bezpiecznie mieć zasłonięte usta i nos!

Z całą stanowczością chcę powiedzieć, że istnieją stany zdrowotne, w których nie powinno się ograniczać dostępu tlenu. Znam osoby, które z trudem oddychają po założeniu maski, mają zawroty głowy, kołatania serca, odczuwają z tego powodu duży stres, który dodatkowo pogarsza funkcję organizmu i co tu mówić - obniża odporność. A zawilgocone maseczki, jak wykazały badania - nie dość, że sprzyjają wtórnym infekcjom (co dla osób z obniżoną odpornością i łatwo zapadających na choroby infekcyjne dróg oddechowych jest fatalne w skutkach), to nie stanowią istotnego zabezpieczenia dla INNYCH osób:
”Jak informuje „Annals of Internal Medicine”, jedno z wiodących pism poświęconych medycynie, zarówno chirurgiczne jak i bawełniane maski okazały się nieskuteczne w zapobieganiu rozprzestrzenianiu się SARS-CoV-2 pochodzącego z kropel rozpylonej śliny podczas kaszlu pacjentów z COVID-19. Badanie przeprowadzone w dwóch szpitalach w Seulu w Korei Południowej wykazało, że gdy zarażeni pacjenci, których usta i nos są osłonięte maską, kaszlą - krople zawierające wirusa i tak uwalniają się do środowiska. Zakażona jest również zewnętrzna powierzchnia maski."
Profesor Jonathan Van-Tam z Wielkiej Brytanii, specjalista w zakresie epiemiologii, transmisji chorób, wakcynologii oraz pandemii stwierdził, że "nie ma masek, odnośnie których dowiedziono by, że zapobiegają rozprzestrzenianiu się Covid-19".
Laureat Nagrody Nobla i ekspert w dziedzinie chorób zakaźnych, profesor Peter Doherty, twierdzi, że wartość powszechnego stosowania maseczek jest kwestionowana: "Wystarczy, że maska zawilgnie, od wilgoci, oddechu lub wydzieliny z nosa, już stwarza zagrożenie. Jesteś naprawdę bardziej bezpieczny w czystym, świeżym powietrzu, niż zakryty maską."
Holandia jest jednym z nielicznych państw, w których nie obowiązuje zasada noszenia maseczki. Podczas gdy w wielu innych krajach na świecie należy zasłaniać usta i nos, w Holandii się tego odradza.
Czołowi naukowcy holenderscy orzekli, że maseczki nie pomagają w zwalczaniu pandemii. Po wielu tygodniach badań i przeanalizowaniu kluczowych danych stwierdzili, że nie ma mocnych dowodów na to, że zasłanianie twarzy przynosi efekty.
Posunęli się dalej i zasugerowali, że w rzeczywistości maseczki mogą utrudniać walkę z chorobą.

Naukowcy porównują szkodliwy wpływ różnych maseczek na układ krążenia, termoregulację i samopoczucie.

PODSUMOWUJĄC:
JEŚLI NOSIMY MASECZKI TO NIE MAMY WIĘKSZEGO NA OCHRONĘ INNYCH PRZED ZAKAŻENIEM, A W DODATKU SZKODZIMY WŁASNEMU ZDROWIU.

Nasuwa się wniosek, że jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać nasz stan zdrowia.
Są też niestety lekarze, którzy mówią: "Jeśli jest rzeczywiście chory i nie może nosić maseczki, to niech nie wychodzi na zewnątrz, tylko siedzi w domu."
I tu widać kolejne absurdy:
Po pierwsze - przyznają, że istotnie, są pacjenci, u których noszenie przez nich maseczki - a tym samym zmniejszenie dostarczanego tlenu - jest niewskazane (wbrew temu, co twierdzi ministerstwo zdrowia).
Po drugie - nawet po zawale serca nie zaleca się bezruchu. Wprost przeciwnie. Dotyczy to niemal wszystkich chorób. Pacjent powinien zażywać umiarkowanego ruchu, przebywać na świeżym powietrzu, korzystać ze słońca. Zamknięcie go w murach jest jak powolna eutanazja. Skutki są łatwe do przewidzenia: pogorszenie wydolności organizmu, depresja (poczucie "uwięzienia"), spadek odporności.
Pod pozorem dbałości o zdrowie - niszczenie zdrowia.
Ktoś powie: "dla dobra większości". I tu też się nie zgadza, w kontekście przytoczonych wyżej opinii niezależnych (czytaj: nie ulegających odgórnym naciskom) ekspertów. Poza tym widać wyraźnie na załączonym wykresie, że średnia ilość zachorowań w Polsce ma się nijak do obostrzeń (w wielu innych krajach widać to jeszcze bardziej wyraźnie). Zaczęła ona narastać od połowy marca, kiedy to drastycznie ograniczono możliwość swobodnego przemieszczania się. Potem zaczęła spadać od czasu złagodzenia obostrzeń (pod koniec kwietnia). Od maja w ilość wykrytych infekcji COVID utrzymywała się na podobnym poziomie z lekką tendencją spadkową, by od lipca znów wzrosnąć. Ponieważ zdecydowana większość osób przechodzi (nie przechorowuje, bo trudno nazwać chorobą to, co nie daje objawów chorobowych!) infekcję bezobjawowo, więc gdybyśmy mieli możliwość wykonania testu wszystkim bez wyjątku - stwierdzilibyśmy masową falę "zachorowań". Nie miałoby to jednak żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Praktycznie zdrowych ludzi pozamykalibyśmy w izolacji i kwarantannie, a media pisałyby o "nowej fali epidemii".
Obserwuj wątek
    • mary_lu Re: głos vs maseczek 10.08.20, 23:05
      Ja prdl, jacy teraz wszyscy uczeni. Dudy papierem nie podetrą od dzisiaj, dopóki nie dostaną raportów naukowców ze wszystkich krajów świata, że podcierać się można mimo wielu chorób.

      Niemal wszystko co teraz wiemy, jest raczej z zakresu spekulacji i hipotez, niż twardych faktów. Maseczki od lat są składnikiem stroju ochronnego, jak na razie nie mamy innych pomysłów na ograniczanie rozprzestrzeniania się choroby. Wszyscy nagle mają astmę i padną od maseczki. A znam astmatyków i pochpowcow, którzy latami w maseczkach pracują i to robią bardziej wyczerpujące rzeczy niż zakupy w biedronce czy przekładanie papierów w urzędzie.

      Nikt nie potrafi przewidzieć, co będzie dalej. Jedno jest pewne - i tak jesteśmy w ciemnej dudzie z ochroną zdrowia, nie udźwigniemy żadnej prawdziwej epidemii.
      • ferra Re: głos vs maseczek 10.08.20, 23:26
        Może wystarczy obejrzeć wystąpienie lekarzy USA przed Capitolem? Jedna z nich na 2 dzien stracila praca - pytanie dlaczego? Film banowany wszędzie, gdzie jest niewygodny.

        www.bitchute.com/video/mDYg1Al630Ur/

        Lub w Polsce panią Anne Martynowską - już uciszaną przez polska izbe lekarska?

        www.youtube.com/watch?v=l8mQzy8hc0c

        Zadziwia mnie siła propagandy rządowej wielu krajow i bezmyslnosc i lenistwo umyslowe ludzi, którzy czołobitnie w to wierzą. Czy gdyby w TV podali, że arszenik jest wskazany, to kazdy by wziął - bo minister zalecił w tv i okólnik wysłał do szpitali ?
        • mary_lu Re: głos vs maseczek 10.08.20, 23:30
          Już była tutaj dyskusja o tych „ekspertach”. Świry zawsze będą aktywne podczas kryzysu. Nie znam żadnego zdrowego na umyśle specjalisty, który dzisiaj kazałby nam zdejmować maski czy luzować środki ostrożności.
        • 35wcieniu Re: głos vs maseczek 10.08.20, 23:32
          "Lekarka Anna Martynowska publicznie mówiła, że żadnego COVID-u nie ma, a ludzie umierają, bo przyszedł ich czas."
          Może i umierają bo przyszedł ich czas, ale lekarka, która twierdzi że koronawirusa nie ma powinna być pozbawiona prawa wykonywania zawodu dożywotnio, a nie jak teraz - z tego co czytałam - na pół roku.
          Gdyby twierdziła że nie ma się czego bać- ok, niech będzie. Że jest niegroźny-dobrze, może jest. Ale że NIE ISTNIEJE? Jak wg niej działają testy, pokazują wyniki losowo?

          Przecież to jest tak durne że aż żal komentować.
          • 35wcieniu Re: głos vs maseczek 10.08.20, 23:37
            A swoją drogą weźcie mi łaskawie wytłumaczcie jak to u foliarzy działa że jak setki lekarzy, o WHO nie wspominając, mówią jednym głosem-to to jest niewiarygodne, ale jak trafi się jeden głoszący sprzeczną teorię to "OOOOO TO JEST WIARYGODNY CZŁOWIEK, TEMU LEKARZOWI UFAJMY, CAŁA RESZTA TO SPISEK".
              • ferra Re: głos vs maseczek 11.08.20, 00:00
                Zaden z nich nie ma foliowego kapelutka. Za to posiadają kręgosłupy.

                w Niemczech lekarze powołali komisję śledczą ds. Covid-19

                O ile kojarzę, jestes lekarzem- czy przez 6 lat studiów+ specjalizacja chociaz jeden raz samodzielnie zbadałas teorię którą wkuwałaś, czy wkułaś na pamięć zeby zaliczyć egzamin - bo inaczej nie zdałabys na kolejny rok?

                Mam 6 lekarzy różnych specjalności w najblizszej rodzinie studiujacych i pracujacych w USA, Niemczech, Szwajcarii, (2 w polsce juz na emeryturze )+multum z tego srodowiska to klienci w mojej firmie.


                Nie kompromituj się. Tego rodzaju postawa lojalnosci wobec systemu, który Ci chwilowo płaci - to potwierdzenie bycia jak mawia :gównozjadem".

                Szambo już wybiło.
                • ferra Re: głos vs maseczek 11.08.20, 00:06
                  jak mawia moj znajomy- lekarz z wyłącznie prywatną praktykąw DE. Mawia też sławetne w Twojej branzy "kazdy lekarzyk ma własny cmentarzyk, ale cóż".
                • marta.graca Re: głos vs maseczek 11.08.20, 07:25
                  O ile kojarzę, jestes lekarzem- czy przez 6 lat studiów+ specjalizacja chociaz jeden raz samodzielnie zbadałas teorię którą wkuwałaś, czy wkułaś na pamięć zeby zaliczyć egzamin - bo inaczej nie zdałabys na kolejny rok?

                  A z jakiego to powodu student, czyli osoba z założenia mniej wiedząca i mniej doświadczona miałaby badać teorie już zbadane? Wymyślać ponownie koło? Ty zanim zafarbujesz włosy sama produkujesz farbę w domowym laboratorium, a zanim przejedziesz się autem, montujesz w garażu silnik diesla?
                • araceli Re: głos vs maseczek 11.08.20, 10:39
                  ferra napisała:
                  > Mam 6 lekarzy różnych specjalności w najblizszej rodzinie studiujacych i pracuj
                  > acych w USA, Niemczech, Szwajcarii, (2 w polsce juz na emeryturze )+multum z t
                  > ego srodowiska to klienci w mojej firmie.


                  I to jest ta frakcja, która w ramach profilaktyki mówi pacjentom, żeby nie uprawiali seksu z demonami:
                  www.washingtonpost.com/technology/2020/07/28/stella-immanuel-hydroxychloroquine-video-trump-americas-frontline-doctors/
                • a23a23 Re: głos vs maseczek 11.08.20, 12:45
                  ferra napisała:


                  > O ile kojarzę, jestes lekarzem- czy przez 6 lat studiów+ specjalizacja chociaz
                  > jeden raz samodzielnie zbadałas teorię którą wkuwałaś, czy wkułaś na pamięć zeb
                  > y zaliczyć egzamin - bo inaczej nie zdałabys na kolejny rok?

                  Już pomijając oczywisty absurd, że student ma odkrywać koło na nowo - jak wyobrażasz sobie "samodzielne zbadanie teorii"?
                  Jeśli szukanie prawdy na filmach z żółtymi napisami, to z pewnością nie.
                  Ale jeżeli uzmysłowisz sobie, że znaczna część medycyny to po prostu badania obserwacyjne, to "samodzielne zbadanie teorii" w postaci "mam pacjenta z anginą, jeśli dam antybiotyk to wyzdrowieje, a jeżeli nie weźmie go do końca, to wróci po następny" robi po prostu każdy lekarz prędzej czy później. Nie, nie są to badania a po prostu doświadczenie kliniczne, ale z takiego doświadczenia często później badania wykiełkowują.
                  A poza tym, są też laboratoria, na których "samodzielnie bada się teorię" z książek dot. biochemii czy genetyki (no ale to przedkliniczne nauki).
                • gyubal_wahazar Re: głos vs maseczek 12.08.20, 23:14
                  Duże dzięki za ten post, Ferra.
                  Masz odwagę postawić się miejscowej sekcie medycyny akademickiej (aka rockefellerowskiej).

                  Może kiedyś dotrze do nich, że przez ileś lat nauki jej część to były kłamstwa.
                  A może już dotarło, ale okopały się na swych pozycjach, bo pieniądze, prestiż, granciki czy koteryjki, są ważniejsze niż dobro pacjentów
        • araceli Re: głos vs maseczek 11.08.20, 10:35
          ferra napisała:
          > Może wystarczy obejrzeć wystąpienie lekarzy USA przed Capitolem? Jedna z nich n
          > a 2 dzien stracila praca - pytanie dlaczego? Film banowany wszędzie, gdzie jest
          > niewygodny.

          A to nie ta pani, która źródeł chorób upatruje w seksie z demonami? Wierzysz takim ludziom bo mówią to co chcesz słyszeć.
          • myelegans Re: głos vs maseczek 11.08.20, 13:38
            Nie zapomnij o ludziach jaszczurach, Ktorzy rzad za nami, I DNA z kosmosu. Dr Immanuel, ktorej teorie spodobaly sie Trumpowi, I usprawiedliwily niemoc I brak dzialania ze strony rzadu federalnego.
            Projektowana liczba osob, ktore zejda na covid do grudnia (9miesiecy) to 300tys I to przy obostrzeniach, przypominam, ze z powodu grypy rocznie umiera 40tys
      • hanusinamama Re: głos vs maseczek 11.08.20, 00:14
        Nie wiem czemu sie czepiasz. Wolałabyś chodzić w maseczce pewna swojego bezpieczeństwa zeby sie okazało, ze jednak nic to nie daje...a ty nie byłaś tak bezpieczna jak uważałaś?
    • 1012ja Re: głos vs maseczek 10.08.20, 23:18
      No cóż. W końcu potwierdza się naukowa to co wielu wiedziało intuicyjnie. Ale jak to jest w pewnej sygnaturce "w co motłoch bez dowodów uwierzył" nie przekonają badania naukowe.

      Jeśli ktoś wierzy, że szmatka na twarzy to jakiś przeszkoda dla wirusa to niech nosi "na zdrowie" ale po co zmuszać wszystkich.

      Człowiek tak przyzwyczaił się, że może kontrolować różne obszary życia, że niektórzy nie są wstanie przyjąć do wiadomości swoiej niemocy.
      • jakis_wolny Re: głos vs maseczek 10.08.20, 23:30
        1012ja napisała:

        >
        > Jeśli ktoś wierzy, że szmatka na twarzy to jakiś przeszkoda dla wirusa to niech
        > nosi "na zdrowie" ale po co zmuszać wszystkich.
        >

        Ekspertem nie jestem. Ale zrób prosty test. Opluj kogoś będąc w maseczce i bez. Zapewne zobaczy różnicę.
        Szczerze mówiąc, niektórzy powinni na stałe nosić maseczki i zachowywać odstęp, bo jak gadają to obrzydliwie plują.
          • triismegistos Re: głos vs maseczek 11.08.20, 07:47
            Wirus przenosi się właśnie na kropelkach śliny.
            Ale po co ja to piszę. Niemożliwe, żebyś przez ostatnie miesiące żyła pod takim kamieniem, żeby to przeoczyć.
            Albo jesteś głupia i impregnowana albo z premedytacją łżesz i mącisz.
            • 1012ja Re: głos vs maseczek 11.08.20, 09:59
              Może ja jestem głupia ale rządu Holandii aż o taką głupotę bym nie podejrzewala. Wydając zalecenia dla obywateli swojego kraju kierował się opinią uznanych ekspertów.

              • andace Re: głos vs maseczek 11.08.20, 11:22
                Nie mogę zrozumieć czemu wszyscy przeciwnicy maseczek tak się na te Niderlandy powołują cytując informacje sprzed miesiąca i nieaktualne i nie do końca prawdziwe. O noszeniu maseczek w miejscach publicznych nie decyduje rząd a lokalne władze.

                Mieszkam w Holandii, maski są obowiązkowe na ulicach i w miejscach gdzie jest spory ruch: centrum i okolice dworca, główne ulice handlowe i rozrywkowe, centa handlowe zarówno w Rotterdamie jak i Amsterdamie.
                Do tego na lokalnych bazarkach które są na dworzu. Mam dwa razy w tyg niedaleko domu bazar spożywczy (warzywa i owoce) i maseczki są obowiązkowe. W kilku miejscach stoją w kamizelkach służby porządkowe i rozdają maseczki, stoją ogłoszenia o makach i zachowaniu dystansu i przechadza się policja gotowa wlepić mandat za brak maseczki.
                W komunikacji miejskiej maseczki też są obowiązkowe (od kwietnia) za brak wlepiają mandaty, nie widziałam w metrze osoby bez maseczki. Żeby wejść na dworzec kolejowy to samo, jak nie ma się maseczki to od razu podchodzi ochrona i zwraca uwagę, na peron można wejść tylko i wyłącznie w maseczce. Do tego aż do końca czerwca była decyzja żeby z transportu publicznego korzystać tylko w absolutnej konieczności i używać rowerów, cześć pociągów była odwołana (bardzo dużo ludzi dojeżdża do pracy między miastami) i rząd nakazywał żeby nie jeździć do pracy a wszyscy którzy mogą maja pracować z domu. Min żeby personel medyczny i wszyscy którzy musza być w pracy mogli bezpieczniej podróżować bez tłoku.

                Jestem w grupie ryzyka cięższego przebiegu choroby, miałam już COVID, przeciwciał nie mam więc wszędzie w miejscach publicznych nosze maskę FFP2 bo dbam o swoje zdrowie.
                • 1012ja Re: głos vs maseczek 11.08.20, 12:09
                  W polskiej prasie pisali, że holenderski rząd nie będzie rekomendował noszenia maseczek ze względu na brak dowodów na ich skuteczność. I zaleca dystansowanie jako lepsze rozwiązanie. Ale nie byłam i nie znam faktów, o których piszesz.
                  Ciekawi mnie jak sprawdziło się u was otwarcie szkół. Byliście chyba pierwsi i zaczynaliście od najmłodszych?
        • reinadelafiesta Re: głos vs maseczek 11.08.20, 07:51
          Podejrzewam, że niektórym jest obojętne, czy na kogoś plują czy nie i ten eksperyment nie przemówi im do wyobraźni. Może więc odwrotnie: niech ktoś na nią napluje: raz w maseczce a raz bez maseczki. Wtedy może odczuje różnicę.
      • araceli Re: głos vs maseczek 11.08.20, 10:33
        1012ja napisała:
        > No cóż. W końcu potwierdza się naukowa to co wielu wiedziało intuicyjnie. Ale
        > jak to jest w pewnej sygnaturce "w co motłoch bez dowodów uwierzył" nie przekona
        > ją badania naukowe.

        Ale badania naukowe akurat wskazują na skuteczność:
        www.ox.ac.uk/news/2020-07-08-oxford-covid-19-study-face-masks-and-coverings-work-act-now

        Ty 'motłochu' w badania nie wierzysz...
    • kk345 Re: głos vs maseczek 10.08.20, 23:32
      >Utrudnienie dopływu tlenu i zwiększenie zawartości dwutlenku węgla we wdychanym przez maseczkę powietrzu może być nieodczuwalne przez osoby w pełni zdrowe (o ile nie podejmują w tym czasie zwiększonego wysiłku fizycznego)

      I w efekcie tacy kardiochirurdzy, operujący w maseczkach wiele godzin bez przerwy, masowo umierają po swojej zmianie. Dlatego są takie kolejki w oczekiwaniu na operację, bo zanim się młodego wykształci, mija z 10 lat a on umiera po maksymalnie trzech dyżurach z operacją w tle. I apiać łapanka na kolejnego chirurga...
      • milva24 Re: głos vs maseczek 11.08.20, 06:51
        big_grin ale jako osoba poruszająca się komunikacją publiczną jestem naocznym świadkiem tego, że większość straszych osób ma maski założone nieprawidłowo, zazwyczaj co najmniej bos na wierzchu. Osobiście się im nie dziwię bo i tak sapią.
      • runny.babbit Re: głos vs maseczek 11.08.20, 10:07
        Wizyta w sklepie a operacja na otwartym sercu to rzeczywiście porównywalna sytuacja 😃 pewnie też ci chirurdzy używają ciągle tej samej maseczki, zdejmowanej i chowanej do kieszeni co kilka minut.😃
        • kk345 Re: głos vs maseczek 12.08.20, 22:54
          Fakt, wizyta w sklepie to wydarzenie cięższego kalibru, niż operacja, więc chirurg musi nosić maseczkę (no i mu za o płacą, obibokowi) a przeciętny emeryt nie może, bo się udusi... logika ematek nie przestaje mnie zadziwiać big_grin
          • milupaa Re: głos vs maseczek 12.08.20, 23:16
            Zwracam uwagę jak i jakie to.maseczki noszą emeryci. Te maseczki są tak zmęczone życiem jak ich właściciele smile Jak myślicie, maseczka jednorazowa noszona miesiąc bardziej pomaga czy szkodzi? Zarówno właścicielowi jak i otoczeniu oczywiście.
            • kk345 Re: głos vs maseczek 14.08.20, 21:58
              Nawet umęczona maseczka jest barierą, która choć odrobinę zatrzyma emerycki kaszelek, zanim do mnie doleci.Niech noszą cokolwiek, ale niech kurdę noszą... i nie na brodzie, czy ustach, ale z zakryciem nosa!
              • milupaa Re: głos vs maseczek 14.08.20, 22:11
                O z tym gorzej, nochale odkryte. Ja jednak myślę że lepiej N u ech nie noszą takich.maseczek,które zebrały już X tryliardów zarazkow, które wszędzie roznosza, i sami je wdychaja...
                • kk345 Re: głos vs maseczek 14.08.20, 22:29
                  Nie rozumiesz: maseczka nie ma chronić noszącego, tylko stanowić barierę dla jego śliny. Więc nawet brudna maseczka jest lepsza dla otoczenia, niż jej brak. A skoro ktoś sam nie dba o pranie wielorazowych lub wymianę jednorazówek, to tym bardziej chcę odciąć od siebie wydychane przez niego powietrze, dla własnego bezpieczeństwa.
    • chococaffe Re: głos vs maseczek 11.08.20, 07:13
      external-frt3-2.xx.fbcdn.net/safe_image.php?d=AQBwtbxxA1csDVWS&url=https%3A%2F%2Fmedia1.tenor.co%2Fimages%2Ff01747df03443f597b43587aedfb63c7%2Ftenor.gif%3Fitemid%3D11369702&ext=gif&_nc_hash=AQBP7joF35Ab1lCe

      https://external-frt3-2.xx.fbcdn.net/safe_image.php?d=AQBwtbxxA1csDVWS&url=https%3A%2F%2Fmedia1.tenor.co%2Fimages%2Ff01747df03443f597b43587aedfb63c7%2Ftenor.gif%3Fitemid%3D11369702&ext=gif&_nc_hash=AQBP7joF35Ab1lCe
    • aguar Re: głos vs maseczek 11.08.20, 12:12
      Mnie już też ten temat maseczek męczy. Dwie rzeczy są pewne :
      1) stosowanie masek jest kontrowersyjne
      2) niektórzy się w nich gorzej czują niż bez nich
      Dla mnie to argumenty, aby nie było, ani nakazu (poza objawowymi, którzy i tak powinni zostać w domu, ale powiedzmy jak już muszą gdzieś wyjść), ani zakazu.
      • kk345 Re: głos vs maseczek 12.08.20, 23:06
        Jeśli powiesisz sobie na szyi aktualny (zrobiony codziennie rano) negatywny test, to możesz sobie biegać bez maseczki, do tego czasu w nosie mam twoje maseczkowe "kontrowersje" i nie życzę sobie, żebyś na mnie pluła potencjalnym wirusem, skoro ja podejmuję wysiłek, żeby na ciebie nie pluć swoim. I tak, kurna, też mi gorąco, ale mam w sobie więcej empatii niż ameba, więc rozumiem, że jeśli moja maska chroni choć w 5% innych, to na tym właśnie polega społeczeństwo obywatelskie, by ludzie dbali o siebie nawzajem.
        Bo czego tu można, kurna, nie rozumieć? Moja maska chroni ciebie, brak twojej maski pokazuje, że masz świat i ludzi w dupie. I życzę tym "niepokornym" by równie "niepokorny wolnomyśliciel" bez maseczki ale siejący wirusem, trafił na starszego lub schorowanego członka ich rodziny. Wtedy optyka tajemniczo ulega zmianie...
        • 35wcieniu Re: głos vs maseczek 12.08.20, 23:12
          Mówisz do osoby, która się chwaliła wydzierganymi na szydełku maskami z dziurami, więc raczej próżny trud.
          Dziwi tym bardziej że jej ulubionym tematem są własne niedomagania zdrowotne- ciekawa jestem czy by tak ochoczo głosiła ideę bezobjawowego przechodzenia, gdyby czekała na zabieg czy inne świadczenie medyczne, które byłoby uzależnione od negatywnego testu. Pozytywny - i przepada ci termin na który czekałaś latami. Fajnie? Dlaczego nikt o tym nie myśli, tylko klepią w kółko jak to oni będą bezobjawowo przechodzić. Jak gdyby tylko o to chodziło.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka