Dodaj do ulubionych

Niechciane dziecko

14.08.20, 09:14
Moja przyjaciolka bardzo chciala 3 dziecko, jej maz byl sceptyczny. Starsze dzieci byly juz nastolatkami. Malzenstwo przed 40. sceptyczny maz po dlugim urabianiu sie zgodzil i w zasadzie wszystko bylo na poczatku fajnie. No ale slodkie bobo jest juz kilkulatkiem i wiadomo jak z dziecmi jest- czas zabieraja, bywaja nieznosne ogolnie komfort zycia zanizaja. I teraz clou- ilekroc dziecko bywa nieznosne, marudne, znudzone, krnabrne i co tam jeszcze maz przyjaciolki rzuca tekstami, ze mialo tego dziecka nie byc i byloby teraz super wygodne zycie, i jeszcze obciaza odpowiedzialnoscia ja, bo ona naciskala a on glupi dal sie namowic. I jakbyscie reagowaly na takie teksty? Bo moja przyjaciolka...czuje die winna. Ja uwazam, ze to co mowi maz jest obrzydliwe i w sumie powinna raczej jakos ( jak?) go ukarac hmm... no nie wiem jak potraktowac takiego, ale cos mi tu mocno zgrzyta
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:18
      No cóż, jak rozumiem, rozwód nie wchodzi w rachubę?
      • ma-ura Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:26
        O rozwodzie nikt nie mowi. Malzenstwo przecietne. 3 dziecko nawet je ozywilo jakos, dopoki pan nie doszedl do wniosku, ze bez tegoz zyliby teraz spokojnie
      • milva24 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:29
        Również rozważałabym rozwód dla dobra dziecka i swojego spokoju. Rozumiem, że starsze dzieci już na wylocie?
    • cegehana Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:26
      Przede wszystkim nie dałabym się wpędzić w poczucie winy - o to chodzi manipulatorowi (przecież nie mówi tego po to, żeby dziecko wyparowało i nie chce się wymiksować z roli ojca, bo wtedy by składał rozwód) - chodzi o wpędzenie baby w poczucie winy i odpowiedzialności, żeby była uleglejsza. Za swoje superwygodne lub nie życie każdy z nas (przynajmniej ci dorośli) odpowiada sam i w tym tonie należy odpowiadać: nie podoba się, to zorganizuj sobie życie po swojemu, jeśli uważasz że popełniłeś błąd to go teraz sam napraw, jeśli uważasz, że źle cię namówiłam to ok - usuwam się i więcej nie namawiam na nic, rób co chcesz.
      • szafireczek Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:17
        Podzielam zdanie. To manipulacja, by się nie angażować w życie rodzinne. Pasożyt i egoista. Nie ma charakteru, bo mu wygodnie i dorabia do tego tezę. Zburzyłabym publiczny wizerunek wzorowego męża i ojca, może by sie zaczął hamować - tacy bardzo lubią na ogół publicznie prezentować się, jako idealna rodzinka i utrata tej wizji bardzo porusza takie osoby...
        • riki_i Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 23:54
          Czy celem związku jest taśmowa prokreacja dopóki się da? Ci Państwo mieli dwójkę odchowanych dzieci, wątkodajka nie pisze, jakie były motywy tej Pani, aby zrobić sobie powtórkę z rozrywki przed czterdziestką. Późny wściek macicy? Brak pomysłu na życie bez małego dziubdziusia w tle? Alibi żeby nie pójść do roboty? Kamień młynski na szyję męża żeby się przypadkiem nie rozwiódł?... W partnerskim związku obie strony mają prawo do artykułowania swoich racji.
          • ma-ura Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 00:37
            Nie mam pojecia jakie byly motywy, bo przyjaznimy sie od dwoch lat, wiec poznalysmy sie jak dziecko juz bylo kilkulatkiem. Jej meza znam tyle, co go czasem widuje bedac u nich i raczej zamieniamy kilka zdan tylko. Teraz wiele malzenstw robi sobie taki lifting po latach w postaci kolejnego dziecka. Wystarczy popatrzec na celebrytow to wiekszosc rozplywa sie w zachwycie nad 3, 4 dzieckiem. Na forum tez co chwila sa watki rozwazajace taka mozliwosc czy zdecydowac sie na 3 dziecko. Jest jakas moda wrecz na taki model, wiec naprawde nic szalonego w dzisiejszych czasach.
            Inna rzecz, ze malo kto mowi, ze jednak zaluje tej decyzji, bo to zobowiazanie na dlugie lata.
    • woman_in_love Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:26
      Odciąć od seksu, to pójdzie w cholerę i przestanie zawracać doopę.
      • zosia_1 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:40
        można uargumentować, że z seksu mogą być dzieci, a wiadomo jaki ma do nich stosunek
      • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:16
        woman_in_love napisała:

        > Odciąć od seksu, to pójdzie w cholerę i przestanie zawracać doopę.


        A z jakiej racji starsze dzieci maja być narażone na rozpad rodziny z mamusi chęci posiadania kolejnego dziecka?
        • ixiq111 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:29
          Dokładnie.
          W starterze nie jest napisane, ale wydaje mi się, ze dla starszych jest dobrym ojcem.

          Obawiam się, że jak pójdzie w cholerę to mamusia będzie próbowała (może sytuacja ją zmusi??) opieką nad najmłodszym obarczyć starszych. Raczej nie będą zachwyceni.
    • laura.palmer Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:28
      Albo się facet ogarnia, albo rozwód, innej opcji nie widzę. Kilkulatek to już kumate dziecko, on doskonale rozumie co się przy nim mówi. Jak matka w porę nie odseparuje toksycznego tatusia, to z dziecka wyrośnie mocno skrzywiony dorosły.
    • ixiq111 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:28
      >> po dlugim urabianiu sie zgodzil

      >> mialo tego dziecka nie byc i byloby teraz super wygodne zycie

      >> ona naciskala a on glupi dal sie namowic


      Żal mi tego dziecka.
      Mam wrażenie, że nawet jakby mąż się nie zgodził, to pani i tak by zaciążyła, albo by bardzo próbowała.
      • milva24 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:31
        No ale mąż się zgodził to niech weźmie teraz swoją decyzję na klatę. Mój się na trzecie nie zgodził i nie mamy. Z perspektywy czasu dobra decyzja.
      • ma-ura Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:38
        Nie miala zamiaru go wrabiac. Decyzja byla swiadoma i wspolna. Tylko on teraz twierdzi, ze go zmanipulowala, bo plakala, prosila, przekonywala.
        • ixiq111 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:49
          Z jej punktu widzenia:
          >> Nie miala zamiaru go wrabiac. Decyzja byla swiadoma i wspolna

          Z jego strony to wyglądało tak:
          >> Tylko on teraz twierdzi, ze go zmanipulowala, bo plakala, prosila, przekonywala.

          Decyzja, być może się mylę, była wymuszona.
          Pan złamas, ale pani naiwna i uparta. Oboje nieodpowiedzialni egoiści nastawieni na "ja chcę!" Są siebie warci.

          Dziecka szkoda.
          • lot_w_kosmos Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:51
            Ixiq mam dokładnie takie samo zdanie.

            Oboje mają za pazurami.

            Ale dla dobra dziecka teraz czas być odpowiedzialnym i udźwignąć rodzicielstwo.

            Muszą się dogadać. Na rozwodzie z tego powodu nikt n8e skorzysta.

            Te co polecają rozwód : jak się będzie czuło to dziecko potem? Kiedy ze strony ojca, starszego rodzeństwa, rodziny może płynąć komunikat : to PRZEZ CIEBIE ten rozwód, z twojego powodu.
            Bo taki komunikat prędzej czy później popłynie.
            • alicia033 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:13
              lot_w_kosmos napisała:

              > Ixiq mam dokładnie takie samo zdanie.
              > Bo taki komunikat prędzej czy później popłynie.

              albo nie popłynie.
              Rodzeństwu też nie musi odpowiadać, że ojciec źle traktuje brata.
              • lot_w_kosmos Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:25
                Rodzeństwo w głębi duszy różnie może na to patrzeć.
                Byli oboje nastolatkami, kiedy matce odbiło na dziecko nowe.
                Przeważnie nastolatek takie rodzeństwo uważa za mały obciach, a nie powód do chwalenia się.
                Mogło być różnie - może matka zakorbila się na nowym dziecku, które w dodatku wszystkim daje w palnik.
                Mogą je tolerować, a może je drażnić i wkurzać.
                Z opisu wyłania mi się bardziej taki obraz.
                • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 10:37
                  Mogą je też zwyczajnie kochać. Znam wiele nastolatków, dziewczyn i chłopców, kochających i troszczących się o młodsze rodzeństwo, czasem (nierzadko) usiłujących je chronić przed rodzicami.
        • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:18
          ma-ura napisała:

          > Nie miala zamiaru go wrabiac. Decyzja byla swiadoma i wspolna. Tylko on teraz t
          > wierdzi, ze go zmanipulowala, bo plakala, prosila, przekonywala.

          Czyli go zmanipulowała .
          • ma-ura Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:21
            No biedny mis. Zawsze kobieta winna.
            • riki_i Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 23:56
              Raczej facet. Przecież gdyby się nie zgodził, to miałby przez co najmniej kilka lat globus histericus tej Pani na głowie.
        • berdebul Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:31
          Dla świetego spokoju, to się można na chomika zgodzić, a nie na dziecko. uncertain
          • annajustyna Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:04
            A i chomik potrafi dać w kość...
            • berdebul Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:30
              Ale krotko żyje i można odcierpieć te 2 lata, bez zaniedbywania chomika.
              • znowu.to.samo Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:04
                Ostatecznie komuś oddać
    • agrypina6 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:29
      No cóż, pan jednak się zgodził, więc niech teraz niesie swój krzyż. Mam nadzieję że te teksty nie padają przy dziecku?
      • ma-ura Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:34
        Nie wiem dokladnie czy przy dziecku, ale takie myslenie chyba i tak wisi w powietrzu i dziecko to czuje z pewnoscia.
        • sofia_87 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:38
          Biedny maluch.
          Pewnie głównie dlatego jest tak nieznośny
    • aguar Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:31
      Zostanę za to zhejtowana, wiem, ale to jest przykład, że czasem lepiej faceta wrobić niż urobić. Potem by było "ojej, przecież nie usunę, bo jak bym potem mogła żyć" (co przy naszym krajowym podejściu, że po zajściu już nie czas na decyzję, czy chce się mieć dziecko, łatwo by przeszło) i odgrywanie takiej, co też jest niby przestraszona, martwi się, jak sobie poradzi, nie bardzo by chciała, ale co ma biedna zrobić. I facet żyje w przeświadczeniu, że ostatnie dziecko im się "trafiło", taki los, a żonę traktuje, jak towarzyszkę niedoli, a nie winną.
      • milva24 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:33
        Ale co to zmienia dla tego dziecka? Nadal słyszy że jest niechciane.
        • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:27
          milva24 napisała:

          > Ale co to zmienia dla tego dziecka? Nadal słyszy że jest niechciane.


          No bo jest niechciane bo mamusia pie...przona egoista ja chce ja chce jęczała jak głupia. Facet miał dość jej scen ,a teraz ma dość dziecka.

          Takie babska powinno się leczyć. Zanim zajdą w ciąże.
          No ale facet świnia , Za to mamusia niewinna lilia może sobie robić dziecko czy z mężem czy z dawcą bo ona chce!!!! Przedmiotowe traktowanie dziecka.
          Tak wychodzi walka o własną macice daje kobiecie przekonanie ze jej potrzeby są najważniejsze nikt i nic się nie liczy ,bo ona chce.
          A potem tak wychodzi.
      • black_halo Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:49
        Wyjątkowego sku***synstwo w stosunku do męża i dziecka, które się potem urodzi. I tylko ze względu na własne, bardzo egoistyczne widzimisię.

        Jeśli ktoś nie chce dziecka to nie chce dziecka, dlaczego ludzie mają taki problem ze zrozumieniem prostego komunikatu? Nie chcę, nie czuję potrzeby, chcę się zająć czym innym - cokolwiek. Tu małżeństwo miało już dwójkę a baba wymusiła zgodę na trzecie płaczami i szantażami. Dlaczego nie potrafiła uszanować decyzji męża?
        • ixiq111 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:52
          >> baba wymusiła zgodę na trzecie płaczami

          niestety, też tak to widzę...
          • grey_delphinum Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:11
            No niestety, w tym konkretnym.przypadku tez tak sądzę. Klasyczne wymuszenie.

            Dziecka szkoda 😞
        • ma-ura Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:01
          No ale ona czuje sie winna z tego powodu, ze to byl jej pomysl. Tylko to niewiele zmienia, bo czasu nie cofnie, wiec takie gadanie teraz jest podle
          • black_halo Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:08
            No pewnie, bardzo nieprzyjemne uczucie, poczucie winy. Ale całkowicie normalne w tym wypadku. Wiesz, gdyby było tak, że naprawdę w wieku 40 lat wpadli i zdecydowali, że się te dziecko urodzi to inaczej. Ale tu jedna strona naprawdę nie chciała. A druga strona myślała zapewne, że jakoś to będzie, jak dziecko sie pojawi na świecie to on pokocha i oszaleje. Tak się jednak nie stało. Czy koleżanka brała pod uwagę taki scenariusz? A co gdyby na przykład urodziło się chore?
            • ma-ura Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:09
              To co ona ma teraz zrobic?
              • ixiq111 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:11
                Ma wprawę w wymuszaniu, jest sprawną manipulantką, urobiła męża na dziecko, więc niech użyje w/w umiejętności i sprawi, żeby zgodził się być (i faktycznie był) dobrym ojcem.

                Niech nie rozczula się nad sobą, nie pogrywa dzieckiem, tylko weźmie się do roboty i na maxa zajmie się potomkiem.
                Niech przestanie zakładać, że skoro dziecko jest, to pan musi być zaangażowanym ojcem. Pan myśli i robi inaczej, więc tego w tym momencie nie przeskoczy.
                • 7katipo Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:07
                  Pan MUSI być zaangażowanym ojcem. Bo ma dziecko. Łaski nie robi.
                  Na negocjacje to był czas dawno temu.
                  • daniela34 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:12
                    7katipo napisała:

                    > Pan MUSI być zaangażowanym ojcem. Bo ma dziecko. Łaski nie robi.


                    A jak się to "musi" egzekwuje? Bo na forum sporo historii ojców, którzy dzieci mieć chcieli, a teraz się nie angażują. I co z tym zrobić? Z tym się też czasem borykają rozwiedzione kobiety- zaangażowanie ojca (ex) sprowadza się do płacenia alimentów i spotkań raz na kilka miesięcy.
                    • chatgris01 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:16
                      No ba, są nawet historie takich, co chcieli, a partnerki nie chciały, przekonali je do urodzenia dzieci, po czym się wymiksowali zostawiając je z niemowlętami...
                      • daniela34 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:18
                        No- znam.co najmniej 2 z tego forum
            • 7katipo Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:04
              Jak druga strona nie chciała, to powinna była ptaka w spodniach trzymać ta druga strona.
              • daniela34 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:36
                No "should have, would have". Powinna. Ale tego nie zrobiła. Ja nie o to pytan, co powinna, tylko jak zamierzasz wyegzekwować od tego ojca co to nie trzymał w spodniach to zaangażowanie? Bo piszesz, że "musi". Tylko jak ten mus wyegzekwowac? Nie da się. Nawet od ojcow, którzy deklarowali, że dzieci chcą.
              • anna_miau Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 22:17
                7katipo napisała:

                > Jak druga strona nie chciała, to powinna była ptaka w spodniach trzymać ta drug
                > a strona.

                Aha to w małżeństwie seks uprawiamy tylko w celach prokreacyjnych?
                Nie można już tak normalnie się z żoną/mężem pobzykać dla przyjemności ?
                ciekawe
                • alicia033 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 22:32
                  anna_miau napisał(a):

                  > Nie można już tak normalnie się z żoną/mężem pobzykać dla przyjemności ?

                  ależ można, jak najbardziej można.
                  Natomiast jak się nie chce mieć dzieci, to pilnując przy tym antykoncepcji.
                  A jak się stanowczo nie chce mieć dzieci, to jednak lepiej wcale albo co najmniej, w przypadku mężczyzn, po wazekotomii.
        • 7katipo Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:02
          Co Wy wygadujecie na wszystkich bogów morza???
          A ten facet to bezwolny fiut na dwóch nogach jest?????
          Dziecko się bierze z seksu, który ten DOROSŁY pan ŚWIADOMIE uprawiał.
          Odgrywanie się teraz na dziecku, że właściwie to on zmienił <po niewczasie> zdanie, to parszywa, obrzydliwa manipulacja żałosnego egoisty.
          • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 00:35
            7katipo napisała:

            > Co Wy wygadujecie na wszystkich bogów morza???
            > A ten facet to bezwolny fiut na dwóch nogach jest?????
            > Dziecko się bierze z seksu, który ten DOROSŁY pan ŚWIADOMIE uprawiał.
            > Odgrywanie się teraz na dziecku, że właściwie to on zmienił <po niewczasie&
            > #62; zdanie, to parszywa, obrzydliwa manipulacja żałosnego egoisty.


            W małżeństwie się chyba ustala kto płaci rachunki kto gotuje odbiera dzieci jak i kto się zabezpiecza.
            Nie sądzisz ze byłby to dziwnie ,ze w małżeństwie oboje gotują równocześnie jak i oboje w tym samym czasie odbierają dziecko ze szkoły ,bo sobie nie ufają?
        • izabelka55 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:30
          No ale teraz to nie ma co wykrzykiwać. Dziecko jest i pewnie czuje, że przeszkadza i męczy... To nie jest wina dziecka i to o nim trzeba myśleć, a nie o tym czy pan lub pani czują się zmęczeni. Myślę, że każdy zrozumie, że człowiek po 40 może czuć się nawet wykończony opieka nad małym dzieckiem, ale skoro ono jest, to trzeba pomyśleć i tak pieke zorganizować, żeby było dobrze. Może jakaś niania na 2-3 godziny, żeby odetchnąć? A nie foch, chciałaś to się zajmij, bo ja nie chciałem...
      • malia Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:52
        A co to zmieni? On dalej będzie twierdził że bez dziecka mogłoby być wygodniej , więcej luzu, wypominanie ze się bała, zwlekała z decyzją . On jest po prostu marudnym dupkiem żeby nie napisać dosadniej
        • simply_z Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:18
          no ale ma pewnie racje. Mieli spokoj, wygode, a jej sie zaczelo kolejnego bombelka. Moze jak troche podrosnie, to facetowi przejdzie.
          • malia Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:28
            A tak , ja odnosiłam się tylko do pomyslu wpadki . W tym przypadku ta kobieta tez jest dla mnie głupia. Wymuszała płaczem i jedzenie naiwnie myśląc że jakoś to będzie, a okazało się ze jest słabo. Jak się poczuła do winy to niech bawi dziecko i juz . Dla dobra tego biednego dziecka oni OBOJE muszą się ogarnac
      • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:26
        Ale tu nie chodzi o jego stosunek do żony, tylko do dziecka. Żona jest dorosła, może machnąć ręką, może odejść, może pomyśleć, ze wzieła sobie psychola albo wysłać męża na terapię, gdyby się udało.
        Bo chyba jednak trzeba być zaburzonym, żeby mówić o własnym kilkuletnim już dziecku, że było niepotrzebne, że bez niego byłoby lepiej. To jakiś kosmos - i on marnuje temu dziecku życie, bo nie należy mieć złudzeń, że dziecko nigdy nie słysząło, nie wie, jest ślepe i głuche.
        Znam wielu facetów wrobionych w dzieci albo przymuszonych przez żony albo podejmujących decyzję o dziecku dla żony - i wszyscy oni swoje dzieci po prostu zwyczajnie kochali później.
        • ma-ura Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:37
          Dokladnie tak. Moja przyjaciolka nie zali sie nad soba, ona jest silna i sobie poradzi. Rozpacza nad dzieckiem, ktore juz jest i kiedys do niego dotrze co ojciec mysli i mowi debilowi, zeby sie ogarnal, bo konsekwencje dla dziecka beda straszne. Debil jednak tego nie ogarnia. Jest jakos rozczarowany tym dzieckiem i stad takie podejscie. Ze jest niegrzeczne, upierdliwe i wg niego doslownie glupie, bo rozwija sie w swoim tempie i czegos tam nie umie, a wg niego powinno.
          • la_mujer75 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:47
            Mój miał 5 lat, jak powiedział, że tata chyba go nie lubi...
            A syn ma Zespół Aspergera, więc teoretycznie nie powinien wyłapywać pozawerbalnych przekazów.
            I niby mąż nie mówił na głos, że jest synem rozczarowany, a jednak mój syn szybko to wyłapał.
          • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:31
            Dokladnie tak. Moja przyjaciolka nie zali sie nad soba, ona jest silna i sobie poradzi. Rozpacza nad dzieckiem, ktore juz jest i kiedys do niego dotrze co ojciec mysli i mowi debilowi, zeby sie ogarnal, bo konsekwencje dla dziecka beda straszne. Debil jednak tego nie ogarnia.

            Jakoś ja jęczała to nie myślała o dziecku o jego uczuciach tylko o sobie.
            Niech robi wszystko żeby dziecko nie słyszało zajmuje się żeby nie jęczało i przyjmie na klatę swój egoizm.
          • daniela34 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:33
            No dobra, przyjmujmy, że Pan jest debilem,tak jak piszesz, a pani się rozwieść nie chce. No to czego oczekuje? Że pan "sie ogarnie "? Może mu mówić, tłumaczyć. Jak jest generalnie fajnym facetem jak mąż la_mujer to się ogarnie. Jak faktycznie jest debilem no to przykro mi, sle żadnej rady forum nie da, poza rozwodem, bo nikogo do kochania i niebycia debilem nie da się zmusić.
          • rosapulchra-0 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 16:37
            A ty nie możesz mu cos powiedzieć do słuchu?
        • premeda Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:29
          Facet jest jakimś odpadem atomowym najwyraźniej. Jakoś nie wyobrażam sobie, że starszych dwójkę pokochał, a młodszego już nie potrafi. Albo sprytnie próbuje się wymiksować z rodziny.
        • aandzia43 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 16:37
          Zgadzam się Nanga. Facet jest żałosnym marudą i manipulantem jeśli teraz przy każdym pyłku pod stopami wyżywa się słownie na żonie (mam nadzieję że nie przy dziecku) za inicjatywę pt. nowe dziecko. ZGODZIŁ SIĘ, przypominam. Mógł podjąć inną decyzję.
      • hanusinamama Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:52
        Ale Pan sie finalnie zgodził na dziecko...pani nie wrobiła go w dziecko. Przy czym Pan juz ma 2 wiec wie co tzn. mieć dziecko.
      • daniela34 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:28
        A co to przepraszam, zmieni w sytuacji niechcianego dziecka? Owszem, matce będzie "lżej", bo mąż do niej pretensji mieć nie będzie, ale to dziecka przed wysłuchiwaniem komentarzy ojca nie uchroni. Nie sprawi też, że będzie się czuło chciane i kochane.
    • la_mujer75 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:31
      Mój mąż miał problem z "zaakceptowaniem" naszego pierworodnego, "zaplanowanego" syna.
      Powiedziałam mu, że albo zmieni nastawienie do dziecka albo rozwód, bo nie pozwolę, aby dziecko czuło się niechciane i niekochane.
      Mąż zaczął pracować nad swoim stosunkiem do syna. już I dlatego- niedługo będziemy obchodzić 17 rocznicę ślubu...
      • ma-ura Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:43
        Pewnie najlepiej die ogarnac i zmienic nastawienie, ale pytanie jak to zrobic? Jak ktos jest zle nastawiony i nie ma zamiaru tego zmienic? Ona owszem mowi mu o konsekwencjach dla dziecka i ze to podle, wstretne itp. Skutek jest taki, ze pan jest obrazony
        • la_mujer75 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:27
          Mojemy "ciosałam kołki na głowie". Mówiłam, tłumaczyłam, podsuwałam mu przykłady z naszego otoczenia, łącznie z tym, że pokazywałam mu, że jego ojciec również był niedobry* dla niego i przecież wie, jak go to bolało. Pytałam się : "Chcesz być takim ojcem, jak twój stary? Chcesz, aby był moment, żeby twój syn cię znienawidził? Pamiętaj, ja nie jestem taka jak twoja matka, dla mnie dzieci są najważniejsze ".
          Mój mąż wie, że ja jestem bardzo konsekwentna . Wiedział, że nie odpuszczę, więc zdawał sobie, że może dojść do rozwodu.

          * teść nie był dobrym ojcem dla mojego męża, który jako dziecko był tym "trudniejszym" synem - chorował, a przy tym był mega aktywny, więc teścia to wkurzało. Zupełnie inny stosunek miał do drugiego syna- spokojnego, zdrowego, grzecznego, posłusznego i cichego.
          Podobnie synów traktowała teściowa...
          Meża zawsze to bolało. I ja na tym "żerowałam"!
        • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:31
          Niech jedzie z dzieckiem gdzieś. Pozajmuje się nim. To jest jedyna rada Chyba że psychoterapia, bo on jednak ma jakieś poważniejsze problemy.
          Kurczę, pamiętam znajomego ewidentnie wrobionego w kolejne dziecko, w dodatku podejrewał, ze to nie jego. Zapytałam: kochasz go? A on: przecież ja go codziennie kąpię.
          Zachowanie tego męża, zwłaszcza jako już ojca dzieciom, co pewne postawy rozwija i w ogóle pmaga ludziom dojrzeć, jest zwyczajne patologiczne.
          A jak on traktuje to dziecko na co dzień? Zajmuje się nim? Jakoś?
          • ma-ura Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:41
            Nie zajmuje sie i nie angazuje
            • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:07
              To ja bym się rozwiodła. Taka sytuacja jest dla rozwoju psychiki dziecka najgorsza, to nie moje widzimisię, tylko wyniki badań.
      • arwena_11 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:26
        Przypuszczam, że gdyby młody nie był planowany, a wymuszony przez ciebie- to byście już dawno nie byli razem..
        • la_mujer75 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:28
          A to też prawda. Tylko u nas to mąż chciał dzieci, ja w ogóle, więc układ startowy był inny.
          Nie mógł mnie nigdy "obwinić", że ja chciałam.
      • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:41
        la_mujer75 napisała:

        > Mój mąż miał problem z "zaakceptowaniem" naszego pierworodnego, "zaplanowanego"
        > syna.
        > Powiedziałam mu, że albo zmieni nastawienie do dziecka albo rozwód, bo nie pozw
        > olę, aby dziecko czuło się niechciane i niekochane.
        > Mąż zaczął pracować nad swoim stosunkiem do syna. już I dlatego- niedługo będzi
        > emy obchodzić 17 rocznicę ślubu...


        Pierwsze dziecko dużo zmienia często ludziom cieżko się odnaleźć są przytłoczeni czasem odpowiedzialnością czasem inaczej sobie to wyobraźni. Bywa.
    • lauren6 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:39
      Trzeba być strasznym złamasem by mówić coś takiego przy dziecku. Nic dziwnego, że jest niegrzeczne.
      • black_halo Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 09:45
        A jak tego nie powie na głos to co to zmieni? Dziecko i tak czuje, że jest naprawdę niekochane.
        • alicia033 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:11
          black_halo napisała:

          > Dziecko i tak czuje, że jest naprawdę niekochane.

          ale nie musi i nie powinno jeszcze tego dodatkowo słyszeć.
          Akurat ty powinnaś to łapać.
          • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:33
            Jednak racja, że to niewiele zmienia - może o tyle, że jak podrośnie o wiele łatwiej będzie mu się zbuntować, właśnie dlatego że słyszy zwerbalizowane i ma jasność.
            • alicia033 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:43
              nangaparbat3 napisała:

              > Jednak racja, że to niewiele zmienia

              o, "dobra pani" znowu błysła...
              • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:10
                Dziecko rozpoznaje emocje ważnych dla siebie osób, od których zależy jego przetrwanie, bezbłędnie.
                • lauren6 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:46
                  Jest pewna subtelna różnica między tym, że ktoś Cię na forum nie lubi i czasami Ci sarkastycznie odpowie, a regularnym pisaniem: nanga to kretynka, po co takie coś w ogóle udziela się na forum.

                  Rozumiesz różnicę, czy nadal nie bardzo?
                  • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:04
                    Nie rozumiesz mnie. Uważam, ze to, ze on przestanie gadać, a będzie czuć do dziecka co czuje i ignorować je, niewiele poprawi sytuację dziecka, a nawet ją pogorszy ostatecznie, bo przeciw jawnie formułowanym zarzutom można się bronić, buntować, czuć wściekłość, uświadamiać sobie ich niedorzeczność, przeciw tajonym - o wiele trudniej, a czasem jest to w ogóle niemozliwe.
                    We Wrocławiu zbadano relacje rodzinne chłopców hospitalizowanych psychiatrycznie z powodu zaburzeń zachowania. Spodziewano się, że większość będzie miała ojców stosujących przemoc - okazało się, że przeważali ojcowie mieszkajacy z synami i ignorujący ich.
                    To zresztą w sumie nie nowina, dzieci często są niegrzeczne, by zwrócić na nie uwagę.
                    Moja mama twierdzi, że w czasach kiedy rodzice nie mogli przebywać z dziećmi w szpitalu, dłużej przebywające na oddziale niemowlęta pozytywnie reagowały nawet na robienie im zastrzyków - tak silna jest potrzeba kontaktu.
              • trampki-w-kwiatki Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:42
                Nie wiem jak wy, ale ja doskonale odczytywałam emocje dorosłych, którzy mnie otaczali. I doskonale wiedziałam kto mnie naprawdę lubi i się mną interesuje, a kto mnie totalnie olewa, nie lubi lub jest po prostu miły "na pokaz". Pamiętam te wrażenia z dzieciństwa, już takiego przedszkolnego. I nie myliłam się wtedy za grosz.
        • bulzemba Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 10:20
          Któraś pisała, na forum że jej syn ZA (czyli teoretycznie taki który powinien być ślepy na niewerbalny przekaz) stwierdził (niestety trafnie) że tata go chyba nie lubi.
    • black_halo Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:01
      Powinna się czuć winna bo wymusiła zgodę. I teraz dokładnie widać, że to była zgoda wymuszona, wypłakana, uzyskana emocjonalnym szantażem. Gdyby pan naprawdę chciał tego dziecka to nigdy by nie powiedział, że miało go nie być.

      Rada dla koleżanki? Zamknąć się i poczekać aż dziecko przestanie być małe, krnąbrne i irytujące. Jeśli mąż z powodu dziecka musi odłożyć na bok swoje pasje, plany, zainteresowania to umożliwić panu realizację i mieć nadzieję, że z czasem złapią kontakt.

      Może to okrutne ale uważam, że koleżanka to skończona kreatynka i powinna ponosić konsekwencje swoich decyzji. Zdecydowała się wymusić zgodę na kolejne dziecko więc teraz niech js wychowuje.

      Jeśli ktoś się nie zgadza to podam taki przykład: jedna osoba płaczem i szantażami wymusza posiadanie pieska. W końcu ten pies się pojawia i okazuje się, że jednego dnia przychodzisz i masz naszczane w swoich ulubionych butach. Innego dnia masz kaca i chcesz dłużej pospać ale ktoś musi wyjść z psem, nawet jeśli nie ty to osoba, która chciała mieć psa - o szóstej rano robi hałas i jeszcze narzeka. Jeszcze innym razem chcesz zrobić spontan wypad do Barcelony ale nie możesz bo nie możesz zostawić psa na trzy dni samego a nie ma się kto zająć. I w końcu może się ulać, że tego psa miało nie być, zwłaszcza, że zwykle przy urabianiu padają deklaracje w stylu "ależ kochanie, przecież ty wcale nie będziesz musiał się nim zajmować, ja to wszystko ogarnę". Tymczasem w praktyce chodzisz z tym psem na spacery, sprzątasz co korytarz bo na spacerze padał deszcz, nie masz swoich ulubionych kapci bo szczeniak zjadł na śniadanie i nie masz też łóżka bo cholernik wpada tam przed tobą.
      • ma-ura Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:06
        On sie nie angazuje technicznie, wszystko robi ona. Z przedszkola odebral moze 2 razy, dupe dziecku wyzarl moze 3 jak jej nie bylo. Nie robil i nie robi nic przy dziecku i w domu. Hobby realizuje. Dziecko go denerwuje
        • ma-ura Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:08
          Wytarl oczywiscie nie wyzarl
          • arista80 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:28
            Obarczanie winą jest bezsensowne, nie mówiąc o tym że pogorszy tylko stosunki w rodzinie, na czym stracą też starsze dzieci. Facet niech nie robi z siebie pokrzywdzonego misia tylko niech cieszy się, że ma zdrową pociechę. Jak tak bardzo nie chciał ciąży, mógł powiedzieć kategoryczne nie się zabezpieczać. A on zgodził się czyli dopuścił do ciąży. Mają już dwójkę dzieci, więc on wie z czym to się wiąże. To okres przejściowy i kilkulatek za pare lat już nie będzie kilkulatkiem. Na ten czas niech omówią dokładnie organizację czasu tak, by oboje mogli poświęcić czas dziecku (niekoniecznie razem, np. raz idzie mama a tato wypoczywa a potem odwrotnie. Można też pójść z małym na jakiś plac zabaw, zapisać na dodatkowe zajęcia w klubie dla małych). Dziecko to odpowiedzialność obojga i trzeba być ostatnim złamasem by obarczać winą drugą stronę za pojawienie się dziecka i żeby mały jeszcze to slyszał. Jakby mi mąż z czymś takim wyskoczył (a synek też jest bardziej z mojej inicjatywy niż jego) to bardzo szybko by pożałował. Na szczęście mój mąż jest normalny i kolejne dziecko to jest dla niego radość a nie źródło frustracji tylko dlatego bo jak przystało na kilulatka ma energię i jest ciekawe świata.
            • bulzemba Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 10:34
              Bycie rodzicem to nie okres przejściowy. Obawiam się że niechęć faceta nie wynika z tego że syn jest teraz przedszkolakom tylko z tego że syn jest.
          • chatgris01 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:31
            Hannibal Lecter surprised
        • maadzik3 Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 23:07
          starsze dzieci też tak traktował? jeśli tak to tym bardziej przy wyjęczanym należało się tego spodziewać. jeśli nie to jednak rozwód albo terapia. mleko się rozlało i cokolwiek warto by zmienić w ich przeszłości to zmienić mogą tylko przyszłość. biedny dzieciak.
      • chicarica Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:02
        black_halo napisała:


        > Rada dla koleżanki? Zamknąć się i poczekać aż dziecko przestanie być małe, krną
        > brne i irytujące. Jeśli mąż z powodu dziecka musi odłożyć na bok swoje pasje, p
        > lany, zainteresowania to umożliwić panu realizację i mieć nadzieję, że z czasem
        > złapią kontakt.
        >
        > Może to okrutne ale uważam, że koleżanka to skończona kreatynka i powinna ponos
        > ić konsekwencje swoich decyzji. Zdecydowała się wymusić zgodę na kolejne dzieck
        > o więc teraz niech js wychowuje.

        Że jak? Dwoje dorosłych ludzi podjęło decyzję, pan się ostatecznie zgodził, więc niech teraz ponosi konsekwencje.
        Rozumiem, że jeśli pójdę do banku i powiem "kochani, mąż wymusił na mnie wzięcie tego kredytu hipotecznego, ryczał i marudził że w starym mieszkaniu mu źle, w końcu się zgodziłam dla świętego spokoju a teraz myślę, że wolałabym realizować swoje hobby i kupić sobie zamiast tego fajną łódź motorową, to jak robimy?" to bank na to: "a, ok, kochana, w takim razie luzik, nie spłacaj tego kredytu, a za te pieniądze kup sobie łódź, my sobie jakoś damy radę"?
        Różnica jest taka, że dziecko to żywy, prawdziwy człowiek, w dodatku w fazie życia, w której każde słowo czy zachowanie rodzica odciska swoje piętno - pozytywne czy negatywne. Tatuś tak samo jak mamusia ma obowiązek dbać o to, by z tego dziecka wyrósł szczęśliwy, zdrowy psychicznie i fizycznie dorosły. Bez przesady, dorosły facet a zachowuje się jak rozwydrzony bachor, jak bardzo trzeba mieć zrytą banię żeby coś takiego uważać za normalne i radzić matce dziecka, żeby panu pyłki spod stóp usunęła?
        • alicia033 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:19
          chicarica napisała:

          > jak bardzo trzeba mieć zrytą banię żeby coś takiego uważać za normalne i radzić matce dziecka, żeby panu pyłki spod stóp usunęła?

          mocno
          I ile tu takich skrzywionych jestsad
        • black_halo Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:22
          chicarica napisała:

          > Że jak? Dwoje dorosłych ludzi podjęło decyzję, pan się ostatecznie zgodził, wię
          > c niech teraz ponosi konsekwencje.
          > Rozumiem, że jeśli pójdę do banku i powiem "kochani, mąż wymusił na mnie wzięci
          > e tego kredytu hipotecznego, ryczał i marudził że w starym mieszkaniu mu źle, w
          > końcu się zgodziłam dla świętego spokoju a teraz myślę, że wolałabym realizowa
          > ć swoje hobby i kupić sobie zamiast tego fajną łódź motorową, to jak robimy?" t
          > o bank na to: "a, ok, kochana, w takim razie luzik, nie spłacaj tego kredytu, a
          > za te pieniądze kup sobie łódź, my sobie jakoś damy radę"?

          Nie poszłabyś do banku tylko miałabyś uzasadnione pretensje do męża. Gdyby wymusił na tobie zakup większego mieszkania i dodatkowy kredyt a ty nie mogłabyś w związku z tym robić tego na co masz ochotę fo miałabyś pretensje. Naprawdę.

          Bo wyobraź sobie, chcesz pojechać na wycieczkę do Nowej Zelandii. Marzysz o tym od lat, mąż jednak histeryzuje, płacze, jojczy, krzyczy, przekonuje ze będzie super jak kupicie nowe mieszkanie. Zapewnia, że finansowo nic się nie zmieni. No więc po jakimś czasie zgadzasz się bo masz już dość skamlenia. Mieszkacie w nowym mieszkaniu i na przykład wypada, że trzeba wymienić instalacje elektryczna. Kilkanaście kafli w plecy, ty odkladasz swoje plany kolejny raz. Za rok już masz uskładane, zaplanowane a tu dach przecieka. A mąż ma do ciebie pretensje, ze po ci ta Nowa Zelandia skoro masz skórzaną kanapę. I w końcu ci sie ulewa.

          W przypadku dziecka jest o tyle gorzej, że gdyby autorka wątku zgody nie uzyskała to zapewne i tak zaszłaby w ciążę. Bo to ją dupa swędziała.

          To co ja boli dzisiaj to w praktyce samotne macierzyństwo i to, że panu się wcale nie odmieniło. Więc jeśli stosujesz analogię do kredytu to wyobraź sobie, ze mówisz kategoryczne nie a mąż i tak idzie do banku, bierze kredyt i stawia cie przed faktem dokonanym. I ma pretensje, że się nie cieszysz z powodu przeprowadzki i dodatkowego kredytu.


          > Różnica jest taka, że dziecko to żywy, prawdziwy człowiek, w dodatku w fazie ży
          > cia, w której każde słowo czy zachowanie rodzica odciska swoje piętno - pozytyw
          > ne czy negatywne. Tatuś tak samo jak mamusia ma obowiązek dbać o to, by z tego
          > dziecka wyrósł szczęśliwy, zdrowy psychicznie i fizycznie dorosły. Bez przesady
          > , dorosły facet a zachowuje się jak rozwydrzony bachor, jak bardzo trzeba mieć
          > zrytą banię żeby coś takiego uważać za normalne i radzić matce dziecka, żeby pa
          > nu pyłki spod stóp usunęła?
          • annajustyna Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:25
            tylko, zauwaz, ze pani panu prezerwatywy nie przedziurawila, tylko on mial z nia swiadomie stosunek plciowy w celu zajscia w ciaze. Wymuszona, ale jednak swiadoma ciaze.
            • ma-ura Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:32
              Tak, zrobil swiadomie i nawet pierwsze 3 lata byl szczesliwy z dzieckiem. Odwidzialo mu sie jak dziecko zaczelo byc upierdliwym kilkulatkiem i nie spelnialo oczekiwan tatusia typu grzeczne, madre, uwielbiajace tatusia.
              • ixiq111 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:39
                Tak twierdzi Twoja przyjaciółka.
                A że potrafi wymuszać, manipulować, grać na emocjach - brałabym poprawkę na to co mówi.
                Przez 3 lata się zajmował, kochał i nagle mu się odwidziało? Coś mi się nie spina....
                • ma-ura Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:52
                  Nie zajmowal sie nigdy, ale tez nie marudzil,ze po co im to bylo i to jej wina. Sam na poczatku dal sie przekonac, ze to dobry pomysl. Dziecko jakos tam kocha, denerwuje go ze jest meczace jak to dziecko.
              • chicarica Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:45
                Dlatego właśnie jest złamasem.
              • tt-tka Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:47
                ma-ura napisała:

                > Tak, zrobil swiadomie i nawet pierwsze 3 lata byl szczesliwy z dzieckiem. Odwid
                > zialo mu sie jak dziecko zaczelo byc upierdliwym kilkulatkiem i nie spelnialo o
                > czekiwan tatusia typu grzeczne, madre, uwielbiajace tatusia.

                Tak mu sie raptem odwidzialo... po trzech latach bycia kochajacym ojcem. Czemus nie wierze. Pytanie, czego przyjaciolka ci nie mowi - a ze potrafi byc emocjonalna szantazystka i ze potrafi wymuszac, to juz wiemy. Zastanow sie lepiej, co ona chce uzyskac od ciebie.
            • ixiq111 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:36
              >> Wymuszona, ale jednak swiadoma ciaze

              No i dziecko ma "świadomego" ojca. Niestety mamusia jakoś nie może wymusić, żeby to był ojciec kochający i zaangażowany.
          • chicarica Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:48
            Zarówno do wzięcia kredytu, jak i do zrobienia sobie dziecka, potrzebny jest świadomy udział drugiej strony (bank o ile mi dobrze wiadomo nie udzieli kredytu hipotecznego ot tak sobie osobie pozostającej w związku małżeńskim ze wspólnotą majątkową, ale nawet jeśli, to zakładamy że musi być moja zgoda i współkredytobiorstwo na przykład z przyczyn zdolności kredytowej, w przeciwnym wypadku analogia nie zadziała). Jak pan nie chciał dziecka, mógł sobie podwiązać nasieniowody. Zakładam, że nasienie nie zostało mu pobrane jak spał, jeśli tak było - zwracam honor, ma prawo mieć focha. W przeciwnym wypadku zaciska zęby i bierze na siebie konsekwencje swoich decyzji.
            • bulzemba Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 10:43
              Gratuluję za to, że uważacie podwiązanie nasieniowodów za dobre postępowanie w takim przypadku. To jest siłowe załatwienie sprawy. A tak to się traktuje osoby podległe, nieświadomie swych potrzeb (np. dzieci czy osoby ubezwłasnowolnione) czyli ostro, krótko i bez dyskusji.

              Jednym słowem mówicie, że mąż powinien potraktować jak wariatkę. Bo z ludźmi normalnymi się dyskutuje i potrafią pojąć werbalną odmowę.
              • tt-tka Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 11:16
                bulzemba napisała:

                > Gratuluję za to, że uważacie podwiązanie nasieniowodów za dobre postępowanie w
                > takim przypadku.

                Ja uwazam. Analogicznie zreszta jajowodow. "Nie chce miec dzieci" czy w tym przypadku "nie chce miec wiecej dzieci" to zbojeckie prawo kazdej osoby. Z zastrzezeniem, ze nie robi sie z tego sekretu przed wspolmalzonkiem czy partnerem.

                To jest siłowe załatwienie sprawy. A tak to się traktuje osoby
                > podległe, nieświadomie swych potrzeb (np. dzieci czy osoby ubezwłasnowolnione)
                > czyli ostro, krótko i bez dyskusji.

                Tak sie traktuje osoby, ktore ingeruja czy probuja ingerowac w nasza cielesnosc/rozrodczosc.

                >
                > Jednym słowem mówicie, że mąż powinien potraktować jak wariatkę. Bo z ludźmi no
                > rmalnymi się dyskutuje i potrafią pojąć werbalną odmowę.

                A jak potrafia pojac, a nie chca sie pogodzic z odmowa ? I nadal probuja wymusic/wyblagac ?
          • araceli Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 16:02
            black_halo napisała:
            > Bo wyobraź sobie, chcesz pojechać na wycieczkę do Nowej Zelandii. Marzysz o tym
            > od lat, mąż jednak histeryzuje, płacze, jojczy, krzyczy, przekonuje ze będzie
            > super jak kupicie nowe mieszkanie. Zapewnia, że finansowo nic się nie zmieni.

            Osobom, którym się wydaje, że wyższa rata nie wpłynie na finanse rodziny nie powinno się dawać kredytu wcale

            Nie rób z pana chorego umysłowo - ma dwójkę dzieci i doskonale sobie zdaje sprawę z czym się to wiąże. Powinien wziąć SWOJĄ DECYZJĘ na klatę. Złamas wyżywa się na dziecku.
        • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:54
          chicarica napisała:


          > Że jak? Dwoje dorosłych ludzi podjęło decyzję, pan się ostatecznie zgodził, wię
          > c niech teraz ponosi konsekwencje.


          W wątku każdy widzie ci chce, większość patrzy przez pryzmat własnych doświadczeń, a do końca nie wiemy, na co tak naprawdę zgadzał się facet i na czym polegają konkretnie nieporozumienia między nimi. Żona dziecko wymusiła, to jest fakt. On się zgodził, ale na co? Może być bowiem, że ona wyobrażała sobie pełną powtórkę z rozrywki, czyli skoro facet się zgadza, bo będzie tatusiem takim jak przy pierwszych dzeciach. On może zakładał, że dziecko i wszystko co z nim związane będzie jednak więcej żony. W końcu to ona miała tą wielką potrzebę, nie on. Różnica w nastawieniach powoduje teraz konflikty, bo ona może nawet nieświadomie, domagać się od niego pełnego udziału, także emocjonalnego w dodatkowym macierzyństwie/tacierzyństwie, a on pewnych rzeczy nie potrafi przeskoczyć. Trudności w wychowaniu dzieci są bowiem jakieś zawsze, wszystko zależy od tego, jak się do nich podchodzi i jakie ma wyobrażenie o dzieleniu się odpowiedzialnością za ich rozwiązanie. Jeżeli żona wymaga teraz by on się angażował jak wcześniej przy dzieciach, to on może czuć się oszukany. W pewnym sensie oboje byli naiwni i są teraz rozczarowani. Ona bo zakładała, że jego "tak" oznacza pełną akceptację dziecka i wszystkiego co z tym związane, a on, bo myślał, że jego "tak", oznacza, że ona będzie pamiętać, że jego tacierzyństwo jest warunkowe. No, szkoda dziecka, ale jego na tym świecie nie powinno być, nie przy takiej konstelacji małżeńskiej.
          Ona może teraz odejść, on może też się rozwieść, ale życie sobie i dziecku już skopali podejmując złą decyzję.
          • asia_i_p Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 15:30
            Jeżeli facet pozostający w związku zgadza się na dziecko, to zgadza się zostać ojcem, a nie dawcą nasienia.
          • araceli Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 15:58
            snakelilith napisała:
            > On się zgodził, ale na co?

            Ma dwójkę starszych dzieci, nie jest niepełnosprawny umysłowo więc doskonale wiedział na co.
            • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 16:04
              Doskonale to on wiedział, gdy był dziecku przeciwny. Dlatego był przeciwny. Żona łamiąc opór mogła przedstawić inne warunki.
              • araceli Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 16:14
                snakelilith napisała:
                > Doskonale to on wiedział, gdy był dziecku przeciwny. Dlatego był przeciwny. Żon
                > a łamiąc opór mogła przedstawić inne warunki.

                Och biedaczyna - 'złamała jego opór' big_grin No litości...
                • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 16:41
                  araceli napisała:


                  > Och biedaczyna - 'złamała jego opór' big_grin No litości...

                  Tak, współczuję mu. Gdyby mnie ktoś zaszantażował emocjonalnie ciągłym truciem doopy o dziecko grając umierającego z tęsknoy za bombelkiem łabędzia, to w zależności od mojej relacji do tego kogoś, nie wykluczam sytuacji, że bym kiedyś uległa. Wbrew sobie i swoim potrzebom. I kiedyś bym pewnie gorzko pożałowała. Na szczęście nie żyję z egoistą, który by mnie w takiej sytuacji postawił.
                  I w ogóle nie wierzę w tę całą historię wrednego ojca. Najprawdopodobniej mamy do czynienia tylko z rozczarowanymi oczekiwaniani egoistycznej baby, której się wydawało, że urobi faceta na tatusia stulecia, a tu zonk. Możliwe, że ją samą dziecko zaczyna przerastać i przenosi własną frustracją na ojca, bo gdyby on dziecka chciał, to dziś mogłaby zwalić część odpowiedzialności za swoją błędną decyzję także na niego. On to czuje i ma dosyć jej manipulacji.
                  • araceli Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:13
                    snakelilith napisała:
                    > Tak, współczuję mu. Gdyby mnie ktoś zaszantażował emocjonalnie ciągłym truciem
                    > doopy o dziecko grając umierającego z tęsknoy za bombelkiem łabędzia, to w za
                    > leżności od mojej relacji do tego kogoś, nie wykluczam sytuacji, że bym kiedyś
                    > uległa. Wbrew sobie i swoim potrzebom. I kiedyś bym pewnie gorzko pożałowała.

                    Patrzysz z własnej perspektywy bo TY nie chcesz dzieci więc panu współczujesz - to, że złamas krzywdzi dziecko nie obchodzi cię wcale. Uczucia żony również. Panu się NALEŻY 'niechcenie' dziecka i wszyscy (łącznie z dzieckiem) mają się do niego dostosować.

                    Ciekawe co starsze rodzeństwo myśli widząc co wyczynia tatuś.
                    • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:37
                      araceli napisała:


                      > Patrzysz z własnej perspektywy bo TY nie chcesz dzieci więc panu współczujesz -
                      > to, że złamas krzywdzi dziecko nie obchodzi cię wcale. Uczucia żony również. P
                      > anu się NALEŻY 'niechcenie' dziecka i wszyscy (łącznie z dzieckiem) mają się do
                      > niego dostosować.
                      >
                      > Ciekawe co starsze rodzeństwo myśli widząc co wyczynia tatuś.

                      Oczywiście, że piszę z własnej perspektywy, tak jak każdy w tym wątku. Dla równowagi podaję stanowisko tych, dla których dziecko, czy kolejne dziecko, to nie jest raj na ziemi, a spora upierdliwość, która nie tylko daje szczęście, ale powoduje spore koszty. I jeszcze raz, nie widzę tu wrednego faceta, który wyżywa się na dziecku. On był dobrym ojcem dla pierwszej dwójki, nagle stał się chamem? Widzę tu raczej wariatkę, której w okolicach 40 tki odbiło i próbowała się odmładzać bombelkiem oczekując pewnie, że panu z entuzjazmu też ubędzie lat i będzie adorował matkę i dziecko, jakby było jego pierwsze. A teraz skarży się i wymyśla niestworzone rzeczy, niedojrzała egoistka.
                      • araceli Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 19:02
                        snakelilith napisała:
                        > Widzę tu raczej wariatkę, której w okolicach 40 tki odbiło i próbowała się o
                        > dmładzać bombelkiem oczekując pewnie, że panu z entuzjazmu też ubędzie lat i b
                        > ędzie adorował matkę i dziecko, jakby było jego pierwsze. A teraz skarży się i
                        > wymyśla niestworzone rzeczy, niedojrzała egoistka.

                        Ja się nie dziwę, że tak 'widzisz'. Masz coś porządnie z deklem i nienawiścią do kobiet. Na starość coraz gorzej.
                        • snakelilith Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 14:11
                          araceli napisała:


                          > Ja się nie dziwę, że tak 'widzisz'. Masz coś porządnie z deklem i nienawiścią d
                          > o kobiet. Na starość coraz gorzej.
                          >

                          No cóż, każdy widzi, co chce widzieć. Naczelna frustratka forumowa pitbull araceli, wszędzie widzi nienawiść. big_grin
                        • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 15:16
                          Ja się nie dziwę, że tak 'widzisz'. Masz coś porządnie z deklem i nienawiścią do kobiet. Na starość coraz gorzej.

                          To nie ma nic wspólnego z nienawiścią do kobiet.
                          Tylko powiedz jakim prawem uczucia jej są ważniejsze od uczuć jego i dziecka ?
                          Myślała ze mąż pokocha ze będzie musiał?
                          zachowuje się jak złamas jeśli mówi to przy dziecku jeśli mówi do żony to ma prawo być niezadowolony i mówić o tym.
                          Gdyby to mąż naciskał na kobietę ze ma urodzić dziecko i ta kobieta by urodziła dla niego, to byście jej broniły ze ma prawo nie kochać dziecka robić karierę , a on jak ją zmusił to niech mąż się teraz opiekuje i pozwoli żyć kobiecie.

                          Niestety do uczuć zmusić się nie da. I do dziecka nikogo się nie powinno przymuszać.
                    • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 15:09
                      Patrzysz z własnej perspektywy bo TY nie chcesz dzieci więc panu współczujesz - to, że złamas krzywdzi dziecko nie obchodzi cię wcale. Uczucia żony również. Panu się NALEŻY 'niechcenie' dziecka i wszyscy (łącznie z dzieckiem) mają się do niego dostosować.

                      Ciekawe co starsze rodzeństwo myśli widząc co wyczynia tatuś.

                      Pierwsza osoba która skrzywdziło dziecko jest matka sprowadzając je na siłę. I to mamuśka jest winna.
                      Matkę nie obchodziły uczucia męża i starszych dzieci i tego dziecka. Wszyscy maja się dostosować, bo ona CHCE I tupie nóżką.
                      Ciekawe co starsze dzieci myślą widząc ryki i szantaż u matki ze wściekłością macicy i słuchający wycia malucha.
                      • tt-tka Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 15:15

                        > Ciekawe co starsze rodzeństwo myśli widząc co wyczynia tatuś.

                        Moze mysla, ze tata byl taki fajny, poki sie nie pojawil ten przeklety wrzaskun czy tam maruda... nie wiemy. Stanowiskiem i sytuacja starszych dzieci nie zainteresowal sie nikt, lacznie z ich matka i z autorka watku.
                      • araceli Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 15:26
                        3-mamuska napisała:
                        > Pierwsza osoba która skrzywdziło dziecko jest matka sprowadzając je na siłę.

                        Masz informację jakoby pan został zgwałcony? Nie. To nie pier.dol.


                        > Ciekawe co starsze dzieci myślą widząc ryki i szantaż u matki ze wściekłością
                        > macicy i słuchający wycia malucha.

                        Masz i formację o rykach i szantażu? Nie. To nie pier. dol.

                        Ile w kobietach jadu to się w pale nie mieści.
                        • ma-ura Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 20:29
                          Jestem zszokowana jak niektorym tu uruchomily sie wlasne problemy psychiczne i potrafia ujadac bez opamietania na kompletnie im nieznana kobiete, bo ta chciala dziecko z wlasnym mezem. Nie szanzazowala, nie wymusila - razem podjeli decyzje. Kochanki pan raczej nie ma, bo siedzi i pracuje w domu, co jeszcze bardziej frustruje pewnie jak dziecko jest upierdliwe.
                          • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 23:01
                            pan (...) siedzi i pracuje w domu, co jeszcze bardziej frustruje pewnie jak dziecko jest upierdliwe.

                            To znaczy, ze pan pracuje w domu.
                            Kto się wówczas zajmuje dzieckiem?
                            Wiem z doświadczenia (a moje dziecko było super spokojne, racjonalne i nieupierdliwe), że to nie są warunki do pracy.
                            Może żona dotąd opiekowała się maluchem, a teraz on po prostu zostaje w domu z ojcem, który pracuje?
                          • snakelilith Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 12:51
                            ma-ura napisała:

                            > Jestem zszokowana jak niektorym tu uruchomily sie wlasne problemy psychiczne i
                            > potrafia ujadac bez opamietania na kompletnie im nieznana kobiete, bo ta chcial
                            > a dziecko z wlasnym mezem. Nie szanzazowala, nie wymusila - razem podjeli decyz
                            > je. Kochanki pan raczej nie ma, bo siedzi i pracuje w domu, co jeszcze bardziej
                            > frustruje pewnie jak dziecko jest upierdliwe.

                            Zszkowaną to można być co najwyżej, jak wiele forumek wskoczyło tu na twoją nagonkę na pana. Czego nie można było wyczytać, że egoistyczny doopek, że nie interesuje się rodziną, że bzyka na boku i inne bzdety. Rzuciłaś też żadnymi konkretami nie poparte zarzuty, że znęca się werbalnie na dziecku. A prawda jest najprawdopodobniej taka, że małżonkowie zmęczeni przebywaniem ze sobą 24/7 w kłótni wyrzucają sobie w twarz różne brzydkie rzeczy, ale niekoniecznie pan jest w tej sytuacji agresorem i niekonieczenie jego frustracja skierowana jest przeciwko dziecku. Rozczarowane ego kobiety potrafi wymyśleć jednak różne kłamstwa, by pokazać się w roli biednej ofiary, a niektóre potrafią wykorzystać w tym celu nawet dzieci. Nie pierwsza taka historia na forum i nie ostatnia.
                            • tt-tka Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 13:17
                              snakelilith napisała:


                              Rzuciłaś też żadnymi konkre
                              > tami nie poparte zarzuty, że znęca się werbalnie na dziecku. A prawda jest najp
                              > rawdopodobniej taka, że małżonkowie zmęczeni przebywaniem ze sobą 24/7 w kłótni
                              > wyrzucają sobie w twarz różne brzydkie rzeczy, ale niekoniecznie pan jest w te
                              > j sytuacji agresorem i niekonieczenie jego frustracja skierowana jest przeciwko
                              > dziecku. Rozczarowane ego kobiety potrafi wymyśleć jednak różne kłamstwa, by p
                              > okazać się w roli biednej ofiary, a niektóre potrafią wykorzystać w tym celu na
                              > wet dzieci. Nie pierwsza taka historia na forum i nie ostatnia

                              Owszem.
                              Nie doczekalam sie - czy moze przeoczylam ? - odpowiedzi, czy pani pracuje i czy w domu, czy tez zrezygnowala z pracy/nie pracowala celem zajecia sie dzieckiem (ktorego tak strrrrasznie chciala).
                              W kazdym razie nie recze, ze mnie w analogicznej sytuacji nie wyrwaloby sie, moze nawet wiecej niz raz "chcialas, to baw, ja pracuje / usiluje pracowac !".
                              • ma-ura Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 17:20
                                Przeciez pisalam, ze zajmuje sie dzieckiem praktycznie sama. Tak pracuje rowniez.
                                • tt-tka Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 17:36
                                  ma-ura napisała:

                                  > Przeciez pisalam, ze zajmuje sie dzieckiem praktycznie sama. Tak pracuje rownie
                                  > z.

                                  A kto zajmuje sie dzieckiem, gdy ona pracuje ? Rowniez pracujacy maz ? Starsze dzieci ?
                                  Czytajac zrozumialam, ze maz sie irytuje i rzuca tekstami, gdy dziecko marudzi jemu, jest krnabrne wobec niego. Czy ta marudnosc i krnabrnosc przejawia sie w tym, ze dziecko wchodzi do ojca/staje przy jego miejscu pracy, zagaduje i nie chce odejsc wtedy, gdy ojciec pracuje ?
                                  • ma-ura Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 17:48
                                    Starsze dzieci sa juz na studiach, nie mieszkaja z nimi. Kolezanka jakos godzi prace z dzieckiem. Nie wiem czy przeszkadza ojcu w pracy. Raczej ogolnie chyba. Zreszta ja uwazam, ze czuc kazdy moze sie zle psychicznie, sfrustrowany itp. Ale niekoniecznie musi to w ten sposob werbalizowac. O ile ktos nie jest uposledzony umyslowo albo nie lezy w glebokiej depresji to powinnien sie ogarnac i cos z soba zrobic, a nie obwiniac innych za cos czego zmienic juz nie moga.
                                    • tt-tka Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 17:56
                                      ma-ura napisała:

                                      > Zreszta ja uwazam, ze czuc kazdy moze sie zle psychicznie, sfrustrowany itp. A
                                      > le niekoniecznie musi to w ten sposob werbalizowac. O ile ktos nie jest uposled
                                      > zony umyslowo albo nie lezy w glebokiej depresji to powinnien sie ogarnac i cos
                                      > z soba zrobic

                                      Swiete slowa. Mowilas je kolezance, kiedy mekolila i "dlugo urabiala" meza `?
                                • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 18:07
                                  ma-ura napisała:

                                  > Przeciez pisalam, ze zajmuje sie dzieckiem praktycznie sama. Tak pracuje rownie
                                  > z.
                                  To znaczy oboje pracują w domu i w domu jest dziecko, którym ona się zajmuje? To jest ponad przeciętne ludzkie siły dla obojga, ani praca, ani wychowywanie dziecka.
                            • araceli Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 16:56
                              snakelilith napisała:
                              > Rzuciłaś też żadnymi konkretami nie poparte zarzuty


                              No tak - bo przecież twój agresywny, gigantyczny rzyg na tę kobietę był podparty wieloma przykładami z tej historii big_grin


                              Bicz pliz big_grin
                              • ma-ura Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 17:18
                                Tez zwrocilam na to uwage jaka potezna agresje wyzwolila w Snake jedna informacja, ze kobieta przekonala meza do dziecka. Mozliwe, ze u bezdzietnej Snake dotknela ta historia jakiejs duzej rany z tego powodu, ze jej sie nie udalo nikogo do dziecka przekonac i stad ta agresja. Oczywiscie zaraz przyleci z piana na pysku, ze ona nigdy dzieci nie chciala, tylko nie wiadomo co sie za tym kryje naprawde. Czekam na kolejne wiadro pomyj, bo teraz to sie pewnie dopiero zdenerwuje.
                                • chatgris01 Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 17:37
                                  A to kobieta, która naprawdę, z głębi trzewi, pragnie dziecka, musi kogokolwiek do dziecka przekonywać, bo jak nie przekona, to nie ma żadnej innej możliwości go mieć? wink
                                  Zadziwiają mnie kobiety przekonane o tym, że wszystkie inne kobiety MUSZĄ nade wszystko pragnąć dziecka, a jak go nie mają, to wyłącznie dlatego, że nikogo im się nie udało przekonać/nie miały z kim. Pfffff.
                                • bulzemba Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 17:47
                                  Maura ja uważam że osobiste uwagi w stosunku do oponenta w dyskusji wskazują że tobie zabrakło już sensownych argumentów, skoro nie potrafisz jej przegadać to przynajmniej jej nawtykasz najgorszych wg ciebie obelg.

                                  Brawo
                                  • ma-ura Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 18:04
                                    Ale to jest bardzo istotny argument, dlaczego jej wogole nie interesuja uczucia dziecka, zdejmuje odpowiedzialnosc za slowa u doroslego faceta i opisujac kobiete uzywa najgorszych slow, za to ze chciala miec dziecko. Niby jest psychologiem, ale to co pisze jest straszne. Widac ze tu ja cos boli i sobie ulewa.
                                    Nie bronie faceta, moze czuc co czuje, ale jest dorosly i ma sie ogarnac z tskimi tekstami. Kobieta nawet jak popelnila blad, to zmienic tego nie moze. W wielszosci zwiazkow to kobiety cisna na posiadanie dziecka . I co jak ojciec sie nie sprawdza w roli, to najgorsze pomyje na kobiete, ktora jako matka jedna sie sprawdza? A biedne misie zawsze skrzywdzone przez te zle kobiety.Ciekawa logika. Jakby czlowiek wiedzial, ze sie przewroci to by sobie usiadl.
                                    • tanebo001 Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 18:08
                                      Wiesz jak to jest z kobietami - jeśli mężczyzna chce mieć ostatnie zdanie w dyskusji z nimi musi powiedzieć "tak, masz rację kochanie".
                                    • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 19:39
                                      A czyli ona ryczeć jęczeć tygodniami za zapłodnieniem to mogła a facet ma się ograbić 🙄niezłe 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️

                                      Ależ ona wiedziała ze on nie chce.
                                      Przecież gdyby chciał powiedział by ok kochanie zastanowię się a nie ze ona musiała tyle go przekonywać tygodniami płaczem .
                                      Chore.
                                      • araceli Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 19:43
                                        3-mamuska napisała:
                                        > A czyli ona ryczeć jęczeć tygodniami za zapłodnieniem to mogła

                                        W twoich fantazjach mogło się dziać wszystko.


                                        > a nie ze ona musiała tyle go przekonywać tygodniami płaczem .


                                        I znów polemizujesz z własnymi fantazjami.
                                • snakelilith Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 18:28
                                  ma-ura napisała:

                                  > Tez zwrocilam na to uwage jaka potezna agresje wyzwolila w Snake jedna informac
                                  > ja, ze kobieta przekonala meza do dziecka. Mozliwe, ze u bezdzietnej Snake dotk
                                  > nela ta historia jakiejs duzej rany z tego powodu, ze jej sie nie udalo nikogo
                                  > do dziecka przekonac i stad ta agresja.

                                  Ha, ha, ha, Nie udał cię się hejt nipulatorko, co? Miał być wątek pełen pomyj na złego doopka, a tu okazuje się, że nie wszystkie kobiety kierują się jednym słusznym wściekiem macicy. big_grin Potężna agresja, to jest nie u mnie, a u tych wszystkich, co wywalają swoje żale w tym wątku o to, że trafiły na palantów i wszystkich facetów równają do jednego znanego im poziomu. A przede wszystkim agresja była już w poście pczątkowym u ciebie, bo zlinczowałaś od razu faceta nie popierając swojej tezy żadnymi argumentami licząc, że złapiesz forumki na swoje emocjonalne domniemania. Ciągle nie wiadomo bowiem, w jaki to konkretny sposób ten facet daje dziecku do zrozumienia, że go nigdy nie chciał.
                                  • ma-ura Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 19:19
                                    Ja pier.. ty nadal nic nie rozumiesz, a niby taka inteligentna sie tu zgrywasz. Wiec w punktach dla ciebie
                                    1. facet moze czuc co chce, ale mowienie lepiej zeby dziecka nie bylo niech sobie zostawi na zwierzenia terapeucie, a nie zonie
                                    2. kwestionowanie istnienia jakiegokolwiek czlowieka jest podlym przedmiotowym odhumanizowaniem tegoz
                                    3 mowienie tego swiadczy o zlym stanie psychicznym i nalezy cos z tym zrobic dla dobra calej rodziny, bo problem pewnie ma jakies glebsze przyczyny psychiczne
                                    4 podle jest obwinianie zony, ze dziecko jest, bo ono jest i decyzji zmienic nie mozna. Ma je zabic
                                    , niech zniknie magicznie? I w ten sposob naprawic swoj blad?
                                    5 nikt, nawet ja nie wie jak wygladal proces decyzyjny miedzy nimi, ale tobie to nie przeszkadza uzywac slow naladowanych mega agresja wobec kobiety. Cos cie strasznie w tej historii tak nakrecilo, ze masz bielmo na oczach i nie widzisz tych wszystkich aspektow calej sytuacji. Co jest tym bardziej dziwne , ze robisz sie tu na inteligentna psycholog. Masz jeden cel - wyrzygac caly swoj bol pokryty agresja na jakas wirtualna kobiete, reszta cie nie interesuje wogole.
                                    • snakelilith Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 20:56
                                      ma-ura napisała:

                                      > Ja pier.. ty nadal nic nie rozumiesz, a niby taka inteligentna sie tu zgrywasz
                                      > . Wiec w punktach dla ciebie
                                      > 1. facet moze czuc co chce, ale mowienie lepiej zeby dziecka nie bylo niech sob
                                      > ie zostawi na zwierzenia terapeucie, a nie zonie

                                      Przestań się wczuwać we własne kłamstwa dziewczyno. Ubzdurałaś sobie taką wersję sytuacji, które wcale nie musi być prawdziwa. Jeżeli jesteś tylko znajomą tej kobiety, to nie byłaś przy tym, więc nie wiesz, co kto komu konkretnie powiedział. Ale może sama jesteś tą kobietą i próbujesz teraz zwalić swoją frustrację na męża, bo przestaje chodzi na twoim pasku. Wcale się nie dziwię, że ci to po latach wyrzucił, bo grasz ciąglę tą samą grę biednej ofiary, której dzieje się krzywda, bo nie dostaje tego czego chce. Jeżeli chłop po takim mocnym początkowym oporze zgodził się na trzeci dziecko, to najwyraźniej mu na tobie i na ty małżeństwie zależało. Żaden doopek, jak próbujesz tu przedstawić. Ale nie doceniasz jego poświęcenia i rezygnacji z własnych potrzeb, widzisz tylko swoją krzywdę i traktujesz do tego dziecko jako przedłużenie samej siebie. Każdy atak na siebie odbierasz jako atak na dziecko, stawiasz je pomiędzy wami, bo przypomina ci jego opór i utwierdza cię w przekonaniu, że mąż jest dla ciebie "niedobry".
                                      I przestań posądzać mnie o agresję, bo sama już w pierwszym poście dałaś nam wyraźnie do zrozumienia, kto tu jest ofiarą, mianowicie biedna mamusia i agresywnie uderzyłaś w faceta. A teraz wijesz się i uderzasz we mnie osobiście, bo napisałam ci coś, czego nie chcesz widzieć. Przyszłaś tu po głaski i potwierdzenie swojej racji. Święty ten chłop, który to tak długo wytrzymuje.
                                      • araceli Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 21:31
                                        snakelilith napisała:
                                        > ma-ura napisała:
                                        >
                                        > > Ja pier.. ty nadal nic nie rozumiesz, a niby taka inteligentna sie tu zg
                                        > rywasz
                                        > > . Wiec w punktach dla ciebie
                                        > > 1. facet moze czuc co chce, ale mowienie lepiej zeby dziecka nie bylo nie
                                        > ch sob
                                        > > ie zostawi na zwierzenia terapeucie, a nie zonie
                                        >
                                        > Przestań się wczuwać we własne kłamstwa dziewczyno. Ubzdurałaś sobie taką wersj
                                        > ę sytuacji, które wcale nie musi być prawdziwa.


                                        Tak - Snejkusia wie lepiej niż autorka tego wątku big_grin Wie bo tamta jest tylko 'znajomą' a Snejkusia siedzi im pod łóżkiem.
                                        • black_halo Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 21:39
                                          araceli napisała:

                                          > snakelilith napisała:
                                          > > ma-ura napisała:
                                          > >
                                          > > > Ja pier.. ty nadal nic nie rozumiesz, a niby taka inteligentna sie
                                          > tu zg
                                          > > rywasz
                                          > > > . Wiec w punktach dla ciebie
                                          > > > 1. facet moze czuc co chce, ale mowienie lepiej zeby dziecka nie by
                                          > lo nie
                                          > > ch sob
                                          > > > ie zostawi na zwierzenia terapeucie, a nie zonie
                                          > >
                                          > > Przestań się wczuwać we własne kłamstwa dziewczyno. Ubzdurałaś sobie taką
                                          > wersj
                                          > > ę sytuacji, które wcale nie musi być prawdziwa.
                                          >
                                          >
                                          > Tak - Snejkusia wie lepiej niż autorka tego wątku big_grin Wie bo tamta jest tylko 'z
                                          > najomą' a Snejkusia siedzi im pod łóżkiem.

                                          Dla porządku przypominam, że o całej sytuacji wiemy z relacji koleżaneczki. Może ona ma ochotę na biednego misia?
                                          • chatgris01 Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 21:42
                                            Raczej sama jest tą matką dziecka i opisała sytuację zasłaniając się koleżanką.
                                            • tt-tka Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 21:57
                                              chatgris01 napisała:

                                              > Raczej sama jest tą matką dziecka i opisała sytuację zasłaniając się koleżanką.
                                              >


                                              Tez tak sadze. Co nie znaczy bynajmniej, ze opis sytuacji to prawda, cala prawda i tylko prawda. Samozaklamywanie sie, racjonalizacja, retusz wspomnien... znane zjawiska.
                                              • araceli Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 21:59
                                                tt-tka napisała:
                                                > Samozaklamywanie sie, racjonalizacja, retusz wspomnien... znane zjawiska.


                                                Oczywiście w przypadku pani. Bo pan, który najpierw się zgadza a potem jęczy, że coś na nim zostało 'wymuszone' to się nie zdarza big_grin
                                                • tt-tka Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 22:10
                                                  araceli napisała:


                                                  > > Samozaklamywanie sie, racjonalizacja, retusz wspomnien... znane zjawiska
                                                  > .
                                                  >
                                                  >
                                                  > Oczywiście w przypadku pani. Bo pan, który najpierw się zgadza a potem jęczy, ż
                                                  > e coś na nim zostało 'wymuszone' to się nie zdarza big_grin


                                                  Pan jeczy ? O tym, ze na nim to zostalo wymuszone, wiemy od Pani. Pan stwierdza, ze bez tego dziecka zyloby im sie latwiej, co zapewne jest prawda, przypomina, ze dziecka chciala ona, co tez jest faktem i przyznaje, ze byl glupi, ze dal sie namowic. Nie widze tu retuszowania czegokolwiek, a ty mozesz zaprzeczyc ktoremus z tych stwierdzen ?
                                          • araceli Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 21:55
                                            black_halo napisała:
                                            > Dla porządku przypominam, że o całej sytuacji wiemy z relacji koleżaneczki.
                                            > Może ona ma ochotę na biednego misia?


                                            KoleżaNECZKI hehehe... Wy przecież wiecie lepiej big_grin
                                          • ma-ura Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 22:09
                                            No tak rozgryzlas mnie. Taki mis, ze tylko brac.
                                      • ma-ura Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 22:04
                                        No coz sie po tobie spodziewac wiecej. W swojej zawzietosci juz nie wiesz co sobie jeszcze dopowiedziec. Ja probuje oceniac obie strony obiektywnie. Nie robie potwora z pana ani ofiary z kobiety. Ile wiem z jej relacji to opisalam. Ty natomiast zaslepiona nienawiscia do kobiet chcacych dziecko plyniesz na fali agresji, ze juz nie wiesz co wymyslic. Nawet ja tyle nie wiem o tym malzenstwie.
                                        • snakelilith Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 11:00
                                          ma-ura napisała:

                                          > Nawet ja tyle nie wiem o tym malzenstwie.

                                          No co ty nie powiesz? Nie wiesz wiele o tym małżeństwie, ale już na samym początku oceniłaś pana i jego zachowanie jako obrzydliwe. A tak naprawdę to nie potrafisz nawet napisać na czym konkretnie polegają frustracje pana i czy dotyczą matki, czy dziecka. Tak naprawdę to nie wiemy nawet, czy matka nie wyssała sobie wypomnień o wymuszonej decyzji sprzed lat z palca. Nie przyszło ci do głowy, że osoba, która jest taka świetna w manipulacji i przepychaniu swoich życzeń, w tym przypadku też może kłamać i manipulować?
                                    • bulzemba Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 21:28
                                      Maura chwalić łaskawość, że pozwalasz facetowi mieć uczucia!

                                      Tylko wiesz... Jeśli on istotnie to czuję to wszystkie twoje punktu można wyrzucić do kosza. Bo trudno jest przemóc własną niechęć na siłę. Jeśli dziecko nie ma ZA facet wcale na nie będzie musiał tego mówić.
                                      • ma-ura Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 00:54
                                        Ja to raczej widze tak, jesli facet mowi takie parszywe slowa to ma jakies powazne problemy z soba - zmeczenie, depresja itp. Dziecko go irytuje ( no dzieci sa zazwyczaj meczace dla wiekszosci ludzi) , ale tak naprawde nie mysli i dziecko kocha jednak. Tylko jak wiekszosci ludzi blizej 50 juz sie chce miec swiety spokoj. No mnie by sie tez nie chcialo juz wychowywac malego dziecka. I to jest dla mnie zrozumiale. Nieakceptowalna natomiast jest forma werbalizacji i obwinianie zony.
                                        • tt-tka Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 01:07
                                          ma-ura napisała:

                                          > Ja to raczej widze tak, jesli facet mowi takie parszywe slowa to ma jakies powa
                                          > zne problemy z soba - zmeczenie, depresja itp. Dziecko go irytuje ( no dzieci s
                                          > a zazwyczaj meczace dla wiekszosci ludzi) , ale tak naprawde nie mysli i dzieck
                                          > o kocha jednak. Tylko jak wiekszosci ludzi blizej 50 juz sie chce miec swiety s
                                          > pokoj. No mnie by sie tez nie chcialo juz wychowywac malego dziecka. I to jest
                                          > dla mnie zrozumiale. Nieakceptowalna natomiast jest forma werbalizacji i obwin
                                          > ianie zony.

                                          Przeciwnie, wlasnie werbalizacja i obwinianie zony jest tu najbardziej zrozumiale. Czy niedopuszczalne, to sie wypowiem, gdy dowiem sie, jak i jak dlugo pani urabiala meza niechetnego - co jasno komunikowal - kolejnemu dziecku. nie zaszkodziloby tez dowiedziec sie, jak ona odnosi sie do meza tongue_out

                                          Zapodalas, ze znasz ich dopiero od dwoch lat, a dziecko juz wowczas mialo "kilka", czyli co najmniej trzy - to rozumiem, ze wszystkie zaszlosci sa wersja sprzedana ci przez zone i to retrospektywnie, a nie na biezaco. Czy troska o powazne problemy, ktore ma sie z soba samym/sama obejmuje rowniez pania ? Czy tez uznajemy, ze ona jest bezproblemowa i tylko niesprawiedliwie traktowana ?
                                          • ma-ura Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 01:40
                                            Jako osoba postronna nie mam pojecia jak wyglada ich malzenstwo od srodka. Sa jednak takie slowa, ktorych nigdy nie powinno sie mowic.
                                            • tt-tka Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 01:48
                                              Sa slowa, ktorych nie chcialoby sie uslyszec, zwlaszcza pod swoim adresem. Czy nie powinno sie ich mowic, co jest powinnoscia, czyja i w jakiej sytuacji - trudno osadzic.
                                              Niemniej stwierdzenie, ze bez dziecka byloby im lzej i wygodniej znajduje co najmniej prawdopodobnym, a zapewne i prawdziwym.
                                              • ma-ura Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 02:14
                                                Ale dziecko jest, wiec takie slowa sa bardzo nie na miejscu. W tej retoryce to o kazdym mozna powiedziec, ze lepiej zeby go nie bylo, ze jego zycie jest niewazne i doskonale zbedne swiatu, a nawet szkodliwe. Tak wlasnie gdzies w innym watku pisala Snake, ktora jak wiemy dzieci nie ma- jej sprawa- ale nawet uwaza, ze chec posiadania dzieci jest prymitywnym egoistycznym instynktem, bo rozmnazanie sie ludzi jest nie eko dla swiata. I w tym watku daje temu pogladowi rowniez agresywnie wyraz jak ktos smie chciec sie rozmnazac. I przy kazdej okazji toczy piane przeciwko matkom. Robi to tak zajadle, pomimo tego ze malo tu jestem jakos to jest bardzo widoczne. Rozumiem ze takie osoby , ktore kwestionuja sens istnienia jakiegos czlowieka o sobie tez moga powiedziec , ze bez nich byloby komus w zyciu lepiej.
                                                • tt-tka Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 08:28
                                                  ma-ura napisała:

                                                  > Ale dziecko jest, wiec takie slowa sa bardzo nie na miejscu. W tej retoryce to
                                                  > o kazdym mozna powiedziec, ze lepiej zeby go nie bylo,

                                                  No, jak juz o retoryce mowa, to twierdzenie, ze pozne dziecko to swietny lifting dla malzenstwa albo ze to teraz modne tez jest bardzo "nie na miejscu", podobnie jak emocjonalne szantaze czy wiele innych zachowan. Niemniej takie "nie na miejscu" zachowania wystepuja, a w tym malzenstwie - u obojga malzonkow.
                                                  Skoro kibicujesz zonie, "uwazam, ze nalezaloby go ukarac", to zajmij sie obmyslaniem tej kary. Ja nie pomoge, bo w tej retoryce zakladajacej, ze karanie wspolmalzonka jest dopuszczalne zostawiam kazdemu z nich wymierzanie kar temu drugiemu.
                                                  • araceli Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 09:06
                                                    tt-tka napisała:
                                                    > No, jak juz o retoryce mowa, to twierdzenie, ze pozne dziecko to swietny liftin
                                                    > g dla malzenstwa albo ze to teraz modne tez jest bardzo "nie na miejscu",

                                                    Dlaczego nie na miejscu?

                                                • nenia1 Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 09:07
                                                  ma-ura napisała:

                                                  > Ale dziecko jest, wiec takie slowa sa bardzo nie na miejscu.

                                                  No więc właśnie i to jest clou tej sprawy. Oskarżanie i szukanie winnych to jak płacz nad rozlanym mlekiem.
                                                  Niczego już nie zmieni. Może być tylko wdzięcznym tematem na forumową jatkę, ale w życiu to
                                                  zatrzymanie się nad czymś latami co i tak się nie zmieni. Szkoda życia, drugiego nie będzie.
                                                  Według mnie zdrowiej i sensowniej jest przemyśleć ten żal, rozczarowanie, złość i odpuścić bo dziecko się nie zdematerializuje, jeśli się nie uda to rozejść się, wyżywanie się na drugim człowieku to chore zachowanie, niektórzy się karmią takimi emocjami, ale w gruncie rzeczy to nie ma sensu dla nikogo.
                                                • snakelilith Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 11:21
                                                  ma-ura napisała:

                                                  > Ale dziecko jest, wiec takie slowa sa bardzo nie na miejscu. W tej retoryce to
                                                  > o kazdym mozna powiedziec, ze lepiej zeby go nie bylo, ze jego zycie jest niewa
                                                  > zne i doskonale zbedne swiatu, a nawet szkodliwe.

                                                  Zrozum w końcu, że ta twoja koleżanka zmyśla historie wyssane z palca i robi z męża potwora, by zdobyć twoje głaski. Tu chodzi o jej urażone ego, a nie krzywdę dziecka. Temu dziecku nic złego się nie dzieje. Pani traktuje tylko pana jak złotą rybkę do spełniania jej życzeń i gdy on stawia się okoniem to odgrywa rolę umierającego łabędzia oskarżając męża o niecne zamiary. Tak, szkoda dziecka, ale nie dlatego, że pan go nie chciał, a dlatego, że ma przed oczami chory układ parnterski, w którym jedna strona zawsze dominuje i tę dominację osiąga emocjonalnym szantażem.
                                                  • araceli Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 11:25
                                                    snakelilith napisała:
                                                    > Zrozum w końcu, że ta twoja koleżanka zmyśla historie wyssane z palca

                                                    Snejkusia wie najlepiej big_grin Wszak każda kobieta z dziećmi to zimna sucz krzywdząca biednego misia big_grin
                                  • araceli Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 19:24
                                    snakelilith napisała:
                                    > nie wszystkie kobiety kierują się jednym słusznym wściekiem macicy. big_grin

                                    Oczywiście - są takie jak ty, które nienawidzą kobiecej chęci posiadania dzieci.
                                    • snakelilith Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 20:39
                                      araceli napisała:


                                      > Oczywiście - są takie jak ty, które nienawidzą kobiecej chęci posiadania dzieci
                                      > .

                                      Przestań bredzić. Ta kobieta posiadała dzieci. Nawet dwójkę. Więc nikt jej potrzeby macierzyństwa nie torpedował. Wymuszając jednak na mężu trzecie dziecko postawiła swoje małżeństwo przed wielkim wyzwaniem i eksperyment się najwyraźniej nie udał. Minęło bowiem kilka lat, dzieciątko przestało by słodkim bobaskiem, doszły inne małżeńskie problemy spotęgowane do tego koroną i wiecznym siedzeniem na sobie, i teraz cały ten chaos kobieta próbuje wytłumaczyć sobie niechęcią ojca do dziecka. Autorka nie podała ani jednego konkretnego przykładu na czym jednak ta niechęć polega, tam jest tylko konfikt pomiędzy żoną, a mężem. Pewnie od dawna w tym małżeństwie nie działo się już dobrze i ulegający we wszystkim dominującej żonie mąż ma po prostu dosyć jej wiecznych manipulacji i fochów. To nie ja więc nienawidzę kobiet fustratko, a ty nienawidzisz wszystkich, którzy nie zgadzają się twoją histeryczną oceną.
                                      • araceli Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 20:43
                                        snakelilith napisała:
                                        > Przestań bredzić. Ta kobieta posiadała dzieci. Nawet dwójkę.

                                        Nooo... 'nawet dwójkę'... big_grin Limicik wyznaczasz kobietom powyżej którego wyzywasz od wariatek i 'wścieku macicy'? Pięknie!
                                        • snakelilith Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 21:01
                                          araceli napisała:

                                          ooo... 'nawet dwójkę'... big_grin Limicik wyznaczasz kobietom powyżej którego wyzywa
                                          > sz od wariatek i 'wścieku macicy'? Pięknie!

                                          Ty możesz zmieć nawet setkę, nic mi do tego. Jeżeli jednak planujesz te dzieci w harmonijnym małżeństwie, w którym obie strony grają do jednej bramki, to nieśmiało proponuję ci skonsultować ten plan z partnerem. Jeżeli takowego w ogóle posiadasz.
                          • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 13:03
                            ma-ura napisała:

                            > Jestem zszokowana jak niektorym tu uruchomily sie wlasne problemy psychiczne i
                            > potrafia ujadac bez opamietania na kompletnie im nieznana kobiete, bo ta chcial
                            > a dziecko z wlasnym mezem. Nie szanzazowala, nie wymusila - razem podjeli decyz
                            > je. Kochanki pan raczej nie ma, bo siedzi i pracuje w domu, co jeszcze bardziej
                            > frustruje pewnie jak dziecko jest upierdliwe.


                            Jak to nie wymusiła ? Chodziła i płakała.
                            Jęczała przekonywała? Co to niby jest?
      • lauren6 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:47
        Black halo tradycyjnie w obronie biednego misia, nawet jak ten bydlak pastwi się nad niewinnym dzieckiem. Jakie to typowe.
        • black_halo Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:04
          lauren6 napisała:

          > Black halo tradycyjnie w obronie biednego misia, nawet jak ten bydlak pastwi si
          > ę nad niewinnym dzieckiem. Jakie to typowe.

          Nigdy nie bronię biednych misiów tylko oczekuję, że kobiety będą ponosiły konsekwencje własnych decyzji. Niosę kaganek oświaty bo przez takie idiotki jak autorka wątku powszechnie uważa się, że kobiety nie potrafią logicznie myśleć.
          • milva24 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:09
            A to dziecko czego według Ciebie ma ponosić konsekwencje? Ono się na świat nie prosiło.
            • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:19
              Ale to przecież życzeniowe myślenie. Niechciane dziecko ZAWSZE będzie ponosić konsekwencje i w sumie to ta kochająca matka powinna tym wiedzieć ZANIM się na nie zdecydowała. Wymóc na partnerze to można zakup samochodu, albo wakacje na Malediwach, a nie miłość do niechcianego dziecka. Co ten ojciec teraz nie zrobi, to doopę ma zawsze z tyłu i wszyscy będą na nim wieszać psy, ale to matka była inicjatorką tego planu, więc to matka powinna wziąć pod uwagę także to, że może się nie udać. Teraz to już praktycznie po ptokach. Trauma dla dziecka jest NIEUNIKNIONA.
              • daniela34 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:21
                Ryzyko wszelkich poczynań pod tytułem: "urodzę to pokocha". Fajnie. A jak nie pokocha?
                • annajustyna Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:25
                  To niech się chociaż zachowuje przyzwoicie
                  • daniela34 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:29
                    A jak zmusisz do przyzwoitego zachowania? Bo mnie właśnie o to chodzi, że nie da się zmusić. Można jedynie odejść
                    • daniela34 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:32
                      Nawiasem mówiąc w sytuacji opisanej w wątku- załóżmy, że mąż nie zmienia zachowania, żona decyduje się na odejście, jest rozwód, są kontakty z dziećmi. Gwarantuję, że najmłodsze dziecko szybciutko się zorientuje, że ojciec traktuje je inaczej niż starsze rodzeństwo.
                      • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:38
                        daniela34 napisała:

                        > Nawiasem mówiąc w sytuacji opisanej w wątku- załóżmy, że mąż nie zmienia zacho
                        > wania, żona decyduje się na odejście, jest rozwód, są kontakty z dziećmi. Gwar
                        > antuję, że najmłodsze dziecko szybciutko się zorientuje, że ojciec traktuje je
                        > inaczej niż starsze rodzeństwo.

                        Ba, prędzej czy później dowie się, że było PRZYCZYNĄ rozpadu rodziny. I to ma być lepsze wyjście? No ale urażona duma matki jest ważniejsza, niech najlepiej już teraz wystawia facetowi walizki.
                        • milva24 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 14:30
                          Starsze dzieci w momencie nalegania pani na ciążę były już nastolatkami. Doliczając czas nalegań, ciąży i kilku lat życia dziecka to pewnie teraz są już na wylocie z domu/na swoim więc o jakim rozbijaniu im rodziny mówimy? A pan na codzień zmęczony obecnością dzieciaka może będzie się w stanie dobrze nim zająć raz na dwa tygodnie.
                          • daniela34 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 15:19
                            milva24 napisała:

                            może będzie się w stanie dobrze nim zająć raz
                            > na dwa tygodnie.

                            O.ile będzie chciał. A jak nie będzie?
                            • annajustyna Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 15:22
                              No to samotne macierzyństwo na 100%. Zmusić nie idzie. Eks mojego partnera też summa summarum nie chciała już dzieci nawet na niektóre weekendy. Niektóre typy tak mają.
                            • milva24 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 15:28
                              To nic się nie zmieni bo teraz też nie chce. A moim zdaniem zupełny brak rodzica jest lepszy niż rodzic obok fizycznie ale emocjonalnie zupełnie niedostępny/wrogi.
                              • daniela34 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 15:55
                                milva24 napisała:

                                > A moim zdaniem zupełny brak rodzic
                                > a jest lepszy niż rodzic obok fizycznie ale emocjonalnie zupełnie niedostępny/w
                                > rogi.

                                No to tu się zgadzamy. Dlatego w opisanej sytuacji, jeśli do Pana nie dotrze (mamy trochę sprzecznych informacji, bo pan niby kocha, ale się nie zajmuje itd.) to lepszy rozwód. Ale dziecko i tak jest moim zdaniem już skrzywdzone i tego się odwrócić nie da, chyba że wynajdziemy wehikuł czasu.
                  • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:30
                    annajustyna napisała:

                    > To niech się chociaż zachowuje przyzwoicie


                    A co dla ciebie znaczy przyzwoicie? Całkowite posłuszeństwo wymuszone szantażykiem emocjonalnym, czy wystarczy, że nie poszedł sobie z nałożnicą? Bo jeżeli to drugie, to przecież zostaje przy rodzinie. Zaciska zęby i zostaje, chociaż tego dziecka nie chciał.
                    • araceli Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 15:53
                      snakelilith napisała:
                      > Zaciska zęby i zostaje, chociaż tego dziecka nie chciał.


                      Został zgwałcony czy jednak świadomie podjął decyzję o zapłodnieniu żony?
                      • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:45
                        araceli napisała:

                        > snakelilith napisała:
                        > > Zaciska zęby i zostaje, chociaż tego dziecka nie chciał.
                        >
                        >
                        > Został zgwałcony czy jednak świadomie podjął decyzję o zapłodnieniu żony?
                        >
                        >
                        >

                        Może miał nadzieje ze płodność zawiedzie.
                        A tak szantaż emocjonuje nękanie trucie nikt nie zauważa ze to obciążenie psychiczne i może się złamać. Każdy taki mądry ,że by się oparły ze mógł myśleć. 🤦‍♀️
                        • araceli Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:14
                          3-mamuska napisała:
                          > Może miał nadzieje ze płodność zawiedzie.

                          To się kretyn przeliczył - czas wziąć konsekwencje na klatę.
                • araceli Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 15:52
                  daniela34 napisała:
                  > Ryzyko wszelkich poczynań pod tytułem: "urodzę to pokocha". Fajnie. A jak nie
                  > pokocha?

                  Pan został zgwałcony?
                  • daniela34 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 16:01
                    araceli napisała:


                    >
                    > Pan został zgwałcony?


                    Ja z Pana odpowiedzialności nie zdejmuję, podobnie jak z każdego innego faceta w takiej sytuacji. Ale co to zmienia w kwestii uczuć Pana do dziecka. No nie kocha (autorka pisze, że niby "jakoś" kocha ale nie bardzo mi się to zgadza z jego zachowaniem). Nie został zgwałcony no i co z tego. Jak go zmusisz, zeby się bawił z tym marudzącym kilkulatkiem? Jak go zmusisz, żeby okazał mu uczucia? Można napisać o Panu wszystko co najgorsze, a cierpi i tak dziecko.
                    • kora.bez.loginu Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:26
                      No jak rany, mnie się też nie zawsze chce bawić z marudzącym kilkulatkiem, ba! Czasem to już nie mam sił i nie chce mi się szykować kąpieli, kolacji ani dopilnować mycia zębów. Nie wspominając o pacyfikowaniu nastrojów i okiełznania humorów.
                      Ale jestem dorosła i za tego marudnego kilkulatka odpowiedzialna - za jego zdrowie, rozwój i wychowanie. Także za bezpieczeństwo emocjonalne. To w pakiecie z dzieckiem, pan nagle zaskoczony?
                      • daniela34 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:47
                        kora.bez.loginu napisał(a):

                        > Ale jestem dorosła i za tego marudnego kilkulatka odpowiedzialna - za jego zdro
                        > wie, rozwój i wychowanie. Także za bezpieczeństwo emocjonalne. To w pakiecie z
                        > dzieckiem, pan nagle zaskoczony?

                        Nie, nie jest zaskoczony. Ale załóżmy na chwilę, że po prostu jest takim człowiekiem, który swoje frustracje odreagowuje na dziecku i nie zamierza się z nim bawić. Ani zajmować. No i co zrobisz takiemu? O tym mowię. Nie dyskutuję o tym, co Pan powinien wiedzieć robić, ale o tym, że jak tego nie robi, to zmusić się go nie da, a cierpi dziecko.
                        • triss_merigold6 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:53
                          Sprawdzić dlaczego jeszcze niedawno zamierzał i było ok, a teraz przy przedszkolaku nie zamierza i marudzi. Obstawiam, że u 40-letniego pana, który pierwsze dzieci miał w okolicach 24. roku życia, ta frustracja ma konkretne imię.
                          • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:57
                            No i dobrze. Każda lepsza od egoistycznej zołzy, która musi mieć świeżego bombelka za wszelką cenę.
                            • araceli Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:15
                              snakelilith napisała:
                              > No i dobrze. Każda lepsza od egoistycznej zołzy, która musi mieć świeżego bombe
                              > lka za wszelką cenę.

                              Jaką 'wszelką cenę'? Zgwałciła pana? Ukradła mu spermę z gumki?
                              • triss_merigold6 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:22
                                Pan był jej mężem. Sfochowanie pana na temat trzeciego dziecka w małżeństwie, a i to dopiero po kilku latach, wskazuje na inspirację zbyt bliskiej koleżanki.
                                Przy czym ja znam taki casus wmawiania panience od romansu, że to żona chciała dzieci, a pan się nie czuł i w ogóle. Dzieci spłodzone ładnych parę lat po ślubie. Oczywiście, jak tylko żona dała wyraz podejrzeniom panienka dostała kopa.
                              • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:26
                                araceli napisała:


                                > Jaką 'wszelką cenę'? Zgwałciła pana? Ukradła mu spermę z gumki?

                                Za cenę własnego małżeństwa. Nie jest bowiem tak, że facet był egoistycznym doopkiem przeciwnym dzieciom. Mieli nawet dwójkę, ale pani najwyraźniej odbiło i porzebowała świeżej krwi w domu. Mogła sobie znaleźć młodszego kochanka, tego przynajmniej można odstrzelić jak zacznie zagrażać stałemu związkowi.
                                • araceli Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:29
                                  snakelilith napisała:
                                  > Za cenę własnego małżeństwa.

                                  A to pan powiedział 'jak zajdziesz w ciążę to koniec małżeństwa' po czym radośnie ruchał bez gumki?

                                  > Mieli nawet dwójkę, ale pani najwyraźniej odbiło i
                                  > porzebowała świeżej krwi w domu.

                                  No może potrzebowała - jej potrzeby to co - nieważne? Lecz się kobieto bo twoja nienawiść do posiadania dzieci jest po prostu chora.
                                  • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:44
                                    araceli napisała:


                                    > A to pan powiedział 'jak zajdziesz w ciążę to koniec małżeństwa' po czym radośn
                                    > ie ruchał bez gumki?
                                    > > No może potrzebowała - jej potrzeby to co - nieważne? Lecz się kobieto bo twoja
                                    > nienawiść do posiadania dzieci jest po prostu chora.
                                    >

                                    Argumnecików brakuje wulgarno babo? Ludzie mają różne wyobrażenia na temat małżeństwa. Jedni chcą mieć dzieci, inni nie chcą i w małżeństwie należy umieć wypracować kompromis. Tak, on ją ruchał bez gumy, bo najwyraźniej zrobiła mu z życia piekło. Teraz ma czego chciała i ciągle babsko niezadowolone. To ona powinna się leczyć.
                                    • araceli Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:56
                                      snakelilith napisała:
                                      > Jedni chcą mieć dzieci, inni nie chcą i w małżeństwie należy umieć wy
                                      > pracować kompromis.

                                      Kompromis czyli co? Pół dziecka?

                                      Tak - pan miał prawo nie chcieć i nawet postawić veto. Ale SPŁODZIŁ to dziecko ono JEST i powinien brać konsekwencje SWOJEJ decyzji na klatę.

                                      > Tak, on ją ruchał bez gumy, bo najwyraźniej zrobiła mu z życia piekło.

                                      Mógł zgłosić gwałt na policji.

                                      > Teraz ma czego chciała i ciągle babsko niezadowolone.

                                      Nadal w swej nienawiści do kobiet chcących dzieci nie widzisz, że przez złamasa cierpi DZIECKO.
                                      • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 17:24
                                        snakelilith napisała:
                                        > Jedni chcą mieć dzieci, inni nie chcą i w małżeństwie należy umieć wy
                                        > pracować kompromis.

                                        Kompromis czyli co? Pół dziecka?


                                        Kompromis był. 2 ich dzieci.
                                        Nie było im potrzebne 3 dziecko do szczęścia.
                          • daniela34 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:58
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Sprawdzić dlaczego jeszcze niedawno zamierzał i było ok, a teraz przy przedszko
                            > laku nie zamierza i marudzi. Obstawiam, że u 40-letniego pana, który pierwsze d
                            > zieci miał w okolicach 24. roku życia, ta frustracja ma konkretne imię.


                            Wiesz co, oczywiście to jest możliwe, bo autorka pisze że wcześniej było lepiej. Ale z drugiej strony pisze też, że facet nigdy się tym dzieckiem nie zajmował. No to by świadczyło przeciw teorii że frustracja ma na imię Zosia i wymiary 90-60-90. Może po prostu niemowlę zaopiekowane przez matkę i w miarę promocyjne mniej Panu przeszkadzało niż mobilny, gadajacy i marudny kilkulatek, wiec frustracja rośnie. Niemniej Zosi nie wykluczam.
                        • kora.bez.loginu Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:57
                          Tak, tu jak najbardziej się zgadzam. Aż trudno mi uwierzyć, że przy starszych dzieciach był ojcem roku..
                          Skłaniam się ku podejrzeniu istnienia nadobnej koleżanki, która uświadomiła mu, co go w życiu"omija"
                          • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 17:33
                            kora.bez.loginu napisał(a):

                            > Tak, tu jak najbardziej się zgadzam. Aż trudno mi uwierzyć, że przy starszych d
                            > zieciach był ojcem roku..
                            > Skłaniam się ku podejrzeniu istnienia nadobnej koleżanki, która uświadomiła mu,
                            > co go w życiu"omija"


                            Tamte dzieci były częścią budowanego życia.
                            Małżeństwo praca dom 2 dzieci schemat.

                            To dziecko fakt facet zrobił ale szantaż płacze jęki żony uległ kilka miesięcy takiego zachowania skutecznie może kogoś zmusisz ,żeby coś zrobił w brew własnej woli. Może nawet myślał z pokocha ,ze się uda.
                            Nie zajmował się wiec to nie tak nagle mu się odwidziało. Po prostu gdy dziecko urodziło się facet był te kilka lat młodszy, dziecko małe i jakoś tam upierdliwe ale pewnie mniej.
                            Ja tez nie lubię wieku u dziecka 3-7-8- latkow wtedy są mega upierdliwe. Płaczą ,dużo gadają, świat je interesuje ,ale już nie wsadzasz do wózka/kojca żeby się sobą zajęło. A znowu nie zostawisz same bo za małe.

                            Ja tam gościa rozumiem.
                            Gdyby nie nasze 3 dziecko z wpadki miałabym o wiele wygodniejsze życie. Gdyby mnie ktoś zmusił , wywierając presję to bym se chyba żyły podcięła.
                            • araceli Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 17:59
                              3-mamuska napisała:
                              > To dziecko fakt facet zrobił ale szantaż płacze jęki żony uległ kilka miesięcy
                              > takiego zachowania skutecznie może kogoś zmusisz ,żeby coś zrobił w brew własn
                              > ej woli. Może nawet myślał z pokocha ,ze się uda.

                              Mamuśka jak zwykle dyskutuje z własnymi urojeniami big_grin


                              > Gdyby nie nasze 3 dziecko z wpadki miałabym o wiele wygodniejsze życie. Gdyby
                              > mnie ktoś zmusił , wywierając presję to bym se chyba żyły podcięła.

                              Czyli projektujesz własną traumę na nieznaną Ci rodzinę. Pana 'rozumiesz' bo sama chamsko wyzywała się na mężu i dziecku?
                              • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 19:44
                                araceli napisała:

                                > 3-mamuska napisała:
                                > > To dziecko fakt facet zrobił ale szantaż płacze jęki żony uległ kilka mie
                                > sięcy
                                > > takiego zachowania skutecznie może kogoś zmusisz ,żeby coś zrobił w brew
                                > własn
                                > > ej woli. Może nawet myślał z pokocha ,ze się uda.
                                >
                                > Mamuśka jak zwykle dyskutuje z własnymi urojeniami big_grin
                                >

                                A przydała ze planu płakała ze chce dziecko.
                                >
                                > > Gdyby nie nasze 3 dziecko z wpadki miałabym o wiele wygodniejsze życie.
                                > Gdyby
                                > > mnie ktoś zmusił , wywierając presję to bym se chyba żyły podcięła.
                                >
                                > Czyli projektujesz własną traumę na nieznaną Ci rodzinę. Pana 'rozumiesz' bo sa
                                > ma chamsko wyzywała się na mężu i dziecku?
                                >
                                >
                                >


                                Żadna traumę ,bo ja mogłam usunąć i mi mąż wyrzutów nie robił. Powiedział mi ze do niczego mnie nie zmusi i nie będzie próbował. Nie. będzie Alexa na podjęcie decyzji a będzie mnie wspierał.
                                Napisałam wyrazie gdyby mnie mąż zmusił po wpadce , ze mam urodzić a ja bym chciała aborcji to bym sobie żyły podcięła. Wiec doczytaj.
                                Ale ty oczywiście swoje urojenia i traumy przynosisz i wmawiasz wszystkim.
                                • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 19:47
                                  Ta urojenia :

                                  Nie miala zamiaru go wrabiac. Decyzja byla swiadoma i wspolna. Tylko on teraz twierdzi, ze go zmanipulowala, bo plakala, prosila, przekonywala.

                                  Takie urojenia?
                                  Hehehe
                                  • tt-tka Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 19:58
                                    Doslownie w starterze mamy, ze go "urabiala". To ja poprosze o uzupelnienie - jak dlugo i jakimi metodami.
                • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 18:11
                  Jednak większość pokocha. Widziałam na własne oczy. I całe szczęście.
              • bi_scotti Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 16:45
                snakelilith napisała:

                > Wymóc na partnerze to można zakup samochodu, albo wakacje na M
                > alediwach, a nie miłość do niechcianego dziecka.
                >

                To jest prawda - kochac sie nie da na zawolanie, no way. Ale mozna byc przyzwoitym, responsible parent. I tego od biologicznego ojca mozna (i nalezy) oczekiwac. Sure, he is pissed - nie jest tak jak sobie wyobrazal & life sucks. Niemniej on tez juz powinien wiedziec, ze po pierwsze zgodzil sie a to zobowiazuje (regardless czy pod presja, czy nie - nikt z nas u nich pod lozkiem nie szpiegowal), po drugie zawsze moga sie z zona rozstac (chocby separation, niekoniecznie zaraz formalny rozwod), po trzecie dziecinstwo zadnego dziecka nie trwa wiecznie - jesli to juz jest kilkulatek, to za max 10 lat, problem "rozwiaze sie" sam. Od doroslego czlowieka (regardless of gender!) mozna oczekiwac, ze zachowa sie porzadnie i odpowiedzialnie chocby i od czasu do czasu musial sobie pojechac w pola zeby wykrzyczec swoje cierpienie i bol istnienia. I o tym ta zona winna z nim porozmawiac. O tym jak ten maz postrzega wlasna doroslosc. Life.
                • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:10
                  bi_scotti napisała:

                  > snakelilith napisała:
                  >
                  . I o tym ta zona winna z n
                  > im porozmawiac. O tym jak ten maz postrzega wlasna doroslosc.

                  Nie wiemy o czym oni i jak ze sobą rozmawiają. Jak znam życie i ematkę, to mamy tu stronniczą relację z perspektywy matki. Również dobrze matka może być zołzą i manipulatorką, co wcale nie jest aż tak mało prawdopodobne skoro tak naciskała na pana by przechnąć swoją rację. Nie wiemy jakich argumentów wtedy używała, jaką "nieszczęśliwą ofiarą" grała i czy teraz nie manipuluje dalej interpretując sytuację tak, by znowu wyszło na jej. Może być też, że pan jest sfrustrowany, ale wcale nie dzieckiem, a postawą matki, a matka zmyśla sobie niechęć ojca do dziecka by dostać litość i wsparcie.
                  • bi_scotti Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:22
                    Everything is possible smile Material wyjsciowy w poscie startowym jest jaki jest, tylko do tego moge sie odnosic. Zgadzam sie w zupelnosci, ze nie mamy (i miec nie bedziemy) tzw. kompletu informacji z obu stron wiec wszystko, co piszemy to tylko spekulacje. Niemniej, nawet zakladajac, jak piszesz, ze to ona jest zua kobieta a on jest sfrustrowany, to w ostatecznym rozrachunku oboje po prostu musza zachowac sie mature, no bo (z tych czy innych powodow) powolali wespol-zespol dziecko do zycia i sa teraz za nie odpowiedzialni. Pod kazdym wzgledem, rowniez (!) uczuciowo-emocjonalnym. Wiec zaciskajac zeby kazde z nich musi sie w roli "parent" odnalezc. The sooner, the better. Dla wszystkich zainteresowanych. Life.
                    • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:38
                      bi_scotti napisała:

                      > Wiec zaciskajac zeby kazde z nich musi sie w ro
                      > li "parent" odnalezc. The sooner, the better. Dla wszystkich zainteresowanych.
                      > Life.


                      No więc pan to robi. Zostawił ją? Nie. A wszystko inne wiemy przez głuchy telefon urobionej przyjaciółki. Jak na razie, to ona ma histeryczny epizod za sobą w postaci naciskania na dziecko, choć postawa pana była jej bardzo dobrze znana. Nie bardzo wiem więc, dlaczego tak łatwo łyka się tu, że facet doopek, tym bardziej, że autorka wątku podaje sprzeczne informacje (raz się zajmował dzeckiem, raz nie zajmował) i tak naprawdę nie wiadomo o co chodzi. A może być też tak, że to on cierpliwie znosi jej fochy i konsekwencje jej nie zawsze mądrych decyzji, a ona co chwila potrzebuje dowodów na jego lojalność i zaangażowanie w jej potrzeby, i wstrętnie wykorzystuje w tym celu swoje własne dziecko.
            • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:40
              milva24 napisała:

              > A to dziecko czego według Ciebie ma ponosić konsekwencje? Ono się na świat nie
              > prosiło.

              Mamusia je wyprosiła, zupełnie nie myśląc o potencjalnym dziecku jego życiu w takim domu.
              Co ona jakaś umysłowo chora?
          • araceli Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 15:51
            black_halo napisała:
            > Nigdy nie bronię biednych misiów tylko oczekuję, że kobiety będą ponosiły
            > konsekwencje własnych decyzji.

            A pan to przepraszam został zgwałcony, czy świadomie podjął decyzję o poczęciu kolejnego potomka?


            Konsekwencje ponosi akurat DZIECKO - to też nie dociera?
            • black_halo Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 16:09
              araceli napisała:

              > black_halo napisała:
              > > Nigdy nie bronię biednych misiów tylko oczekuję, że kobiety będą ponosiły
              >
              > > konsekwencje własnych decyzji.
              >
              > A pan to przepraszam został zgwałcony, czy świadomie podjął decyzję o poczęciu
              > kolejnego potomka?
              >
              >
              > Konsekwencje ponosi akurat DZIECKO - to też nie dociera?
              >
              >


              Ciekawa jestem jaki pan miał realnie wybór - nowe dziecko czy rozwód i zrujnowanie życia dwójce, którą już ma.

              I skąd wiadomo, że nie został zgwałcony w małżeństwie? Gwałt małżeński dotyczy nie tylko kobiet.
              • araceli Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 16:12
                black_halo napisała:
                > Ciekawa jestem jaki pan miał realnie wybór - nowe dziecko czy rozwód i zrujnowa
                > nie życia dwójce, którą już ma.

                Wiesz to ma swoją nazwę DOROSŁOŚĆ. Polega to na tym, że nie zawsze możemy wybrać z opcji, które nam się podobają. Czasem wybór jest wręcz jak dżumą i cholerą.

                Wyżywanie się na dziecku to zwykłe działanie złamasa.
              • daniela34 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 16:17
                black_halo napisała:


                > Ciekawa jestem jaki pan miał realnie wybór - nowe dziecko czy rozwód i zrujnowa
                > nie życia dwójce, którą już ma.


                Może już nie przesadzajmy. Zdaje się, że na forum panuje raczej przekonanie, że rozwód rodziców nie rujnuje dzieciom życia. To jak to jest? Bo zwykle wątki rozwodowe przedstawiają zupełnie wizję pt."szczęśliwy rodzic, szczęśliwe dziecko". Jeśli pani była na tyle niestabilna, że dla kolejnego dziecla byla gotowa poświęcić istniejącą rodzinę to tym bardziej trzeba było się rozwieść a nie teraz opowiadać o szantażu. Z szantażystką się nie pozostaje w związku. Od szantażystki trzeba wiać.
        • jolie Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:32
          >Black halo tradycyjnie w obronie biednego misia, nawet jak ten bydlak pastwi się nad niewinnym dzieckiem.

          Plus chamskie teksty o kobiecie, że ją "dupa swędziała". Podłe.
          • triss_merigold6 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:45
            Biedaczka, od lat rozważa czy zajść w ciążę, ale ma wątpliwości, czy nadaje się na matkę + nie za bardzo ma z kim.
            • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:52
              Na takie wredne zagrywki, to można odpowiedzieć tylko tym, że przynajmniej jest odpowiedzialna i nie rozmnaża się z kim popadnie, tak jak ty.
              • triss_merigold6 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:57
                Doprawdy, to odpowiedź jak kulą w płot, bo ja nie narzekam na deficyty ojcowskiego zaangażowania wobec obojga dzieci ze strony partnera. No, ale ja chciałam, partner zgodził się dla świętego spokoju, a potem został Ojcem Roku. Nie należy jakoś szczególnie przywiązywać się do tego, co mówią mężczyźni w temacie dzieci.
                • chatgris01 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:01
                  Snake chyba chodziło o ojca syna. No ojcem roku to on nie jest (z tego, co sama pisałaś i piszesz).
                  • triss_merigold6 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:09
                    A, ojciec starszaka akurat był mężem.
                    Niczego od niego nie oczekuję poza kasą, a tu niestety demonstruje słabe zdrowie, drewnianą nogę etc. Do innych kwestii zastrzeżeń nie mam, w sumie do czego mógłby być teraz potrzebny nastolatkowi poza wspólnym wyjściem czy wyjazdem od czasu do czasu i kasą?
                • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:02
                  A kogo tu obchodzi ojcowskie, czy nie ojcowskie zaangażowanie? Dowaliłaś osobiście black halo nie mając żadnej, ale to żadnej przewagi moralnej nad nią. Nie chcę nawet pisać, jak nazywało się kiedyś kobiety mające kilkoro dzieciaków od różnych facetów, bo myślałam, że te czasy mamy za sobą, ale najwyraźniej chcesz dyskutować na takim poziomie.
                • araceli Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:05
                  triss_merigold6 napisała:
                  > No, ale ja chciałam,
                  > partner zgodził się dla świętego spokoju, a potem został Ojcem Roku. Nie należy
                  > jakoś szczególnie przywiązywać się do tego, co mówią mężczyźni w temacie dzieci.

                  Pierwszego pana zdaje się nie zapytałaś i od lat na niego narzekasz big_grin A co to drugiej części zdania - ten wątek jest przykładem jak można się na takim myśleniu przejechać.
                  • triss_merigold6 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:11
                    Nie narzekam na brak uczuć ojcowskich eksa tylko na to, że zawsze pojękuje, że ma mało kasy, co mnie jednak mocno brzydzi. Nie ukrywam, że eksem z tego powodu gardzę i niespecjalnie to ukrywam.
                • black_halo Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 22:02
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Doprawdy, to odpowiedź jak kulą w płot, bo ja nie narzekam na deficyty ojcowski
                  > ego zaangażowania wobec obojga dzieci ze strony partnera. No, ale ja chciałam,
                  > partner zgodził się dla świętego spokoju, a potem został Ojcem Roku. Nie należy
                  > jakoś szczególnie przywiązywać się do tego, co mówią mężczyźni w temacie dziec
                  > i.

                  No tak, autorka wątku posłuchała twej światłej rady i sprowadziła na świat niechciane dziecko. Brawo.

                  A gdyby tak ten twój partner nie został ojcem roku?

                  Natomiast personalne wycieczki zostawię bez komentarza. Jesteś dnem.
            • jolie Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:53
              Ma męża, którego sama poderwała, bo się biedaczek sam bał zagadać.
              • triss_merigold6 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:58
                I tak się go trzyma, bo inni są jeszcze gorsi - pamiętam barwne opisy belgijskich starych kawalerów.
              • chatgris01 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:59
                Akurat sporo ematek ma mężów, których same poderwały/pierwsze zagadały (z tego, co pisały).
                To coś złego? W obecnych czasach?
                • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:05
                  Co niektórym wyszło by to nawet na zdrowie, bo nie dałyby się wyrwać przez ostatnich palantów, z którymi musiały się potem rozwodzić.
                  • jolie Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:13
                    A kto powiedział, że jak facet lata za kobietą, to z automatu jest nieatrakcyjnym palantem? To jakaś bzdura. Ja tam lubiłam być adorowana, gdy gość mi się spodobał, a to wiedziałam bardzo szybko.
                • jolie Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:23
                  Nic złego. Ale dla mnie brak odwagi jest aseksualny u faceta. I często wiąże się z innymi cechami- minimalizm, brak ambicji, bierność życiowa.
                  • black_halo Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 22:05
                    jolie napisała:

                    > Nic złego. Ale dla mnie brak odwagi jest aseksualny u faceta. I często wiąże si
                    > ę z innymi cechami- minimalizm, brak ambicji, bierność życiowa.

                    Nie obchodzi mnie co jest aseksualne dla ciebie. Niemniej jednak warto zauważyć, że widocznie jesteś na tyle nieatrakcyjna, że musiałaś się zadowolić tym co się wokół ciebie kręciło zamiast sięgnąć na wyższą półkę i wziąć na co miałaś ochotę.
                    • jolie Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 22:18
                      Ciekawa definicja wyższej półki- gość, który boi się zagadać. Ale na zdrowie. Na pewno porażała go twoja niesamowita atrakcyjność. A za mną latali, bo jestem taka brzydka i nieatrakcyjna😂.
                      • black_halo Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 22:39
                        jolie napisała:

                        > Ciekawa definicja wyższej półki- gość, który boi się zagadać. Ale na zdrowie. N
                        > a pewno porażała go twoja niesamowita atrakcyjność. A za mną latali, bo jestem
                        > taka brzydka i nieatrakcyjna😂.

                        Na tani towar zawsze jest duży popyt.
                        • jolie Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 22:45
                          O proszę, najpierw "swędząca dupa", teraz "tani towar". Nie pogrążaj się.
                        • black_halo Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 08:32
                          black_halo napisała:

                          > jolie napisała:
                          >
                          > > Ciekawa definicja wyższej półki- gość, który boi się zagadać. Ale na zdro
                          > wie. N
                          > > a pewno porażała go twoja niesamowita atrakcyjność. A za mną latali, bo j
                          > estem
                          > > taka brzydka i nieatrakcyjna😂.
                          >
                          > Na tani towar zawsze jest duży popyt.
                          >
                          >


                          Czyżby cię to personalnie ubodło?
                          🤣🤣🤣🤣🤣

                          🤣🤣🤣
                          🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
                          • jolie Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 09:29
                            Zważywszy na bardzo osobliwą definicję 'faceta z wyższej półki'😂to w sumie nie.
                            • black_halo Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 09:38
                              No wiesz, jeśli dla ciebie definicja faceta z wyższej półki to taki, który lata za babami to nie mam więcej pytań.
                              • triss_merigold6 Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 09:48
                                Sugerujesz, że kobieta, która ugania się za typami, którym nawet nie chce się do niej gęby otworzyć, jest właśnie tą z wyższej półki?
                                Bo jak pan zainteresowany okazuje, to jest z niższej półki, a jak pani zainteresowana łazi za typem, to ona z tej wyższej? big_grin
                                • black_halo Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 09:59
                                  Sugeruję, że faceci uganiający się za babami nie są dla mnie konkretnie takimi z wyżej półki bo mamy inne priorytety.

                                  Faceci, którzy umieją podrywać kobiety zazwyczaj gdzieś się tego nauczyli i nie były to książki w bibliotece. Oni potrafią zagadać do każdej ale najczęściej zagadują do takich, które wyglądają na łatwy łup.
                                  • triss_merigold6 Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 10:15
                                    A gdzie uczyła się zgadywać kobieta, zagadująca do facetów i do kogo zagaduje - do tych wyglądających na łatwych do wyrwania, czy trudnych?
                                    Btw, Twoje sugestie, że zagadanie = zainteresowanie czysto erotyczno podbojowe, są przezabawne. Niejeden chłopak czy facet byłby ciężko zdziwiony, gdyby wiedział jak koleżeńska rozmowa czy uprzejmy small talk został odebrany.

                                    Idiotycznie się napinasz, broniąc swojego wyboru tzn. tego, że wychodziłaś sobie faceta. Tymczasem atrakcyjni ludzie raz sami zagadują, innym razem zostają zagadani i odpowiadają przychylnie na zainteresowanie, albo nie odpowiadają. Normalnie.
                                  • riki_i Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 09:04
                                    black_halo napisała:

                                    > Faceci, którzy umieją podrywać kobiety zazwyczaj gdzieś się tego nauczyli i nie
                                    > były to książki w bibliotece. Oni potrafią zagadać do każdej ale najczęściej z
                                    > agadują do takich, które wyglądają na łatwy łup.

                                    Seksoholicy tak. Ale są też bzykacze monoseryjni, którzy zagadują z myślą o potencjalnie dłuższym związku.
                              • jolie Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 10:29
                                >definicja faceta z wyższej półki to taki, który lata za babami to nie mam więcej pytań

                                To twoja definicja. Facet z wyższej półki to ktoś odważny i aktywny. Czy wybiera, czy jest wybierany i tylko odpowiada na sygnał nie ma znaczenia. A atrakcyjni ludzie mają więcej okazji do ćwiczenia zagadywania i większy wybór.
        • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 20:11
          Moim zdaniem tego pana nie ma co ani bronić, ani oskarżać. Nie jest winien, że nie kocha tego dziecka (owszem, nie powinien tego werbalizować, ale to i tak niewiele by zmieniło sytuację) - ale ma jakiś poważny deficyt i trzeba przed nim to dziecko chronić, właściwie ratować. Nie ma wielkiej różnicy między tym dzieckiem a Marcelkiem, o którym niedawno było. Skutki są tylko odłożone w czasie - tak odrzucane dziecko ma szanse w przyszłości na depresję, narkotyki, próby samobójcze etc.
          Rozwód albo separacja jak najprędzej.
      • 7katipo Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:11
        Gdyby Pan naprawdę nie chciał tego dziecka, to by go nie zrobił.
    • mama-ola Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:10
      Ten facet ma rację. Nie chciał dziecka, nie miał ochoty zajmować się malcem, dziecko mu w domu przeszkadza i odciąga go od rzeczy, które chciałby robić.

      Większość z Was myśli tak samo o swoim ewentualnym następnym dziecku. Gdy jedna się tu radziła, czy mieć kolejne dziecko i Wy też byście chciały, większość odpowiadała: ja bym nie chciała; wchodzić znów w pieluchy i piaskownicę - przenigdy. A facetowi się dziwicie, że czuje się nieszczęśliwy, co widać, słychać i czuć. No czuć każdą komórką ciała, mogę to sobie wyobrazić.

      Współczuję mu. Miał być spokój, a przez 20 lat nie będzie. A potem będzie już starszy o te 20 lat. I - kto wie - może pojawią się nowe pretensje, że dziadek wnuczków nie uwielbia.

      Wiem, że to nie ten kaliber, ale sytuacja podobna. Mamy w domu psa, którego mój mąż właściwie nie chciał, ale się zgodził. Więc ja wstaję o 6 rano i z nim wychodzę. Odkurzam po nim i ścieram krew (ma teraz cieczkę). Ja kupuję jedzenie, myję kości, daję psu, a potem biorę w rękę resztki i wyrzucam. Mąż się brzydzi powyższych. Kąpię psa, a to trudne jest. Większość rzeczy ja. Chciałam, to mam.
      Czy mam do męża pretensje, że nie kocha psa i się nim nie zajmuje? Nie mam, byłby to absurd. Gdzieś tam liczyłam: będzie, to pokocha. Nie pokochał i nie szkodzi. Mojego stosunku do męża to nie zmieniło.

      Rozumiem, że dziecka szkoda. Ale i faceta szkoda. Kobieta nie powinna była się upierać.
      • pani07 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:17
        Tyle że trzeba być totalnym złamasem, aby takie rzeczy mówić przy dzieci- ono i tak już pewnie odczuwa, że jest przez ojca niechcianym dzieckiem- krzywdzi je. A krzywdzenia dziecka nie da się usprawiedliwić.
      • alicia033 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:17
        mama-ola napisała:

        > Ten facet ma rację.

        Nie, nie ma racji i nie ma żadnego powodu, żeby mu współczuć.
        Współczucie to się należy ofierze, czyli dziecku, a nie takiemu dupkowi.
        Żona mu pistoletu do głowy nie przystawiała, żeby nie miał innego wyboru, niż się zgodzić na dziecko. Skoro się zgodził, to niech teraz weźmie swój "moment słabości" na klatę i zachowuje się przyzwoicie, zamiast niszczyć dziecku psychikę, złamas jeden.
        • annajustyna Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:21
          Podpisuje sie rekoma i nogami.
        • sasanka4321 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:37
          >Żona mu pistoletu do głowy nie przystawiała

          Znam pare, gdzie zona ten pistolet przystawiala. Jasno dawala do zrozumienia, ze w ciazy musi byc, i jak nie bedzie to ciaza z nim, to bedzie z innym. Pobierajac sie ustalili jedno dziecko - pan nie chcial zadnego, ale na jedno sie zgodzil, wiec wzial odpowiedzialnosc. A jak sie okazalo, ze zona musi ale to musi miec drugie, i wszelkie ustalenia nie graja roli, to juz do wyboru byla tylko krzywda dziecka: albo koniec malzenstwa i rozwalenie rodziny dziecku starszemu, albo zgoda na drugie dziecko, ktorego sie bardzo nie chce.
      • simply_z Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:20
        czemu nie wysterylizujecie psa?
        • mama-ola Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:36
          Wysterylizujemy.
      • ma-ura Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:20
        Facetowi wspolczujesz, ale dziecko istnieje i co ma zniknac, bo tatus nieszczesliwy?
        • mama-ola Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:41
          > Facetowi wspolczujesz,

          Bardzo.

          > ale dziecko istnieje i co ma zniknac, bo tatus nieszczesliwy?

          Ale że mi wkładasz w usta takie pomysły, a potem je obalasz? Baw się w takie gierki słowne z kim innym.
          • szafireczek Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:01
            A co wnosi do wątku ten jakże precyzyjny opis?

            "Ja kupuję jedzenie, myję kości, daję psu, a potem biorę w rękę resztki i wyrzucam...".

            • mama-ola Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:07
              Chodziło mi o to, że dużo jest obowiązków, niektóre uciążliwe czy nieprzyjemne, inne czasochłonne. Wszystkie wzięłam na siebie jako konsekwencje swojej decyzji i nie mam pretensji do innego członka rodziny, że mnie nie odciąża.

              Feministki od dawna walczą ze stereotypami "urodzi, to pokocha" albo wizją matki Polki, dla której dziubdziuś jest najważniejszy, a własny rozwój, praca czy hobby idą w odstawkę. Ale facet, dla którego dziubdziuś nie jest najważniejszy, to już złamas.
              • szafireczek Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:26
                Rozumiem, z tym że jeśli nie chce brać się odpowiedzialności za rodzinę, to sie jej nie zakłada. Dziecko samo na świat nie przyszło...jak się powiedziało A, to kontynuacja jest naturalna...A Panu sie odwidziało.
      • lauren6 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:50
        Jak facet nie chce mieć dzieci to idzie na wazektomię. A nie umawia z żoną na spłodzenie potomka i potem hej i to dziecko. Straszne ścierwo.
        • sasanka4321 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:00
          lauren6 napisała:

          > Jak facet nie chce mieć dzieci to idzie na wazektomię. A nie umawia z żoną na s
          > płodzenie potomka i potem hej i to dziecko. Straszne ścierwo.

          Co ma zrobic facet, ktory ma do wyboru albo rozwod (co sie laczy z rozwaleniem rodziny starszemu dziecku/dzieciom), albo zgode na kolejne dziecko? Bo ja, jak pisalam wyzej, obserwowalam taka sytuacje dluzszy czas. I to, ze pani sobie zrobi to drugie dziecko - bo musi - jak nie z tym panem to z innym, bylo jasne dla kazdego, lacznie z panem. Dodatkowo pani sie zobowiazala, ze przejmie wszystkie obowiazki przy drugim dziecku (prace miala raczej hobbystyczna, na pol etatu, a pan bardzo odpowiedzialna robote i mase delegacji). Co do tego "przejecia wszystkich obowiazkow" dosyc szybko zmienila zdanie, jak dziecko juz na swiecie bylo.

          Dosyc patowa sytuacja to byla. A atmosfera w domu i tak tragiczna - ciagle placz, wyrzuty, awantury, namawianie...
          • cegehana Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:09
            Jeśli facet ma rzeczywiście taki wybór (albo albo) to znaczy, że jego rodzina już się rozpadła, pakowanie kolejnego cżłowieka do tej patologii jest pomysłem mocno dyskusyjnym. Uważam, że w takiej sytuacji powinien się rozwieść i pracować nad tym, by być dobrym ojcem dla starszych dzieci, poświęcać im czas i uwagę.
            • sasanka4321 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:15
              >Uważam, że w takiej sytuacji powinien się rozwieść i pracować nad tym, by być dobrym ojcem dla starszych dzieci, poświęcać im czas i uwagę.

              Coz, jak pojawia sie tu watek o kobiecie, ktora nie odeszla z dziecmi od meza alkoholika, to od razu pojawiaja sie teksty, ze to nie jej wina, to wspoluzaleznienie, i nalezy jej pomoc a nie krytykowac. To moze nalezaloby analogicznie potraktowac sytuacje opisywana w tym watku? Facet nie odszedl, chociaz powinien...
              • cegehana Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:41
                Moja odpowiedź dotyczyła zadanego pytania "co ma zrobić facet..." w którym słowa nie było o alkoholizmie i współuzależnieniu.
          • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:17
            Co ma zrobic facet, ktory ma do wyboru albo rozwod (co sie laczy z rozwaleniem rodziny starszemu dziecku/dzieciom), albo zgode na kolejne dziecko? Bo ja, jak pisalam wyzej, obserwowalam taka sytuacje dluzszy czas. I to, ze pani sobie zrobi to drugie dziecko - bo musi - jak nie z tym panem to z innym, bylo jasne dla kazdego, lacznie z panem.

            Tez mnie to dziwi ze ematki nie biorą pod uwagę szantażu emocjonalnego.
            Jakoś nękanie jest uznawane za przestępstwo, płacze jęki są tak samo uciążliwe jak niechciane telefony smsy.
            W USA za byciem mózgiem „operacji” dostaje się czasem wyższe wyroki niż za wykonanie. Wiec może coś napiszecie o głupiej mamusi która chciała i wymyślała na mężu i uszczęśliwia na siłę całą rodzinę swoim wyciekiem macicy.
            • annajustyna Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:34
              Z taką dziwną panią to chyba nie powinno się kontynuować małżeństwa.
          • lauren6 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 15:21
            Jeśli facet jest katolikiem i ma ślub kościelny to musi przyjąć pod swoj dach każde dziecko, którym obdarzy go bóg.
            • annajustyna Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 16:29
              Bóg, hmmm. Pani z kochankiem w Boskiej roli dawania życia? 🤣
          • araceli Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 15:55
            sasanka4321 napisała:
            > Co ma zrobic facet, ktory ma do wyboru albo rozwod (co sie laczy z rozwaleniem
            > rodziny starszemu dziecku/dzieciom), albo zgode na kolejne dziecko?

            Jeżeli nie chce dziecka - rozwieść się.
      • cegehana Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:05
        Może ma rację, ale z tej racji robi niewłaściwy użytek - nie wyciąga lekcji z popełnionego przez siebie błędu, nie próbuje korygować niewłaściwych relacji z żoną (bo właściwe to nie jest jeśli czuł się zmuszony do ojcostwa), nie próbuje odciąć się od żony jeśli uznał, że jest ona toksyczna, wymuszająca czy przemocowa. Nie próbuje wypracować takiego modelu ojcostwa, który by mu odpowiadał. Tylko wylewa frustracje na najsłabszym czyli na dziecku, które najmniej może w ogóle zrobić w tej sprawie i na żonie, którą wpędza w poczucie winy (ale nie naprowadza na jakieś konstruktywne przemyślenia). Przykład z psem, jaki podałaś pokazuje przykład właśnie rozwiązania, umówiliście się, co kto robi i pies ma opiekę.
      • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:05
        Ten facet ma rację. Nie chciał dziecka, nie miał ochoty zajmować się malcem, dziecko mu w domu przeszkadza i odciąga go od rzeczy, które chciałby robić.

        Większość z Was myśli tak samo o swoim ewentualnym następnym dziecku. Gdy jedna się tu radziła, czy mieć kolejne dziecko i Wy też byście chciały, większość odpowiadała: ja bym nie chciała;

        Dokładnie jakiś czas temu był wątek co by zrobiły z ciąża większość ematek deklaruje aborcje bo już nie chcą pchać się w pieluchy.
      • araceli Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 15:54
        mama-ola napisała:
        > Ten facet ma rację. Nie chciał dziecka, nie miał ochoty zajmować się malcem, dz
        > iecko mu w domu przeszkadza i odciąga go od rzeczy, które chciałby robić.

        To trzeba było żony nie zapładniać. Dorosły był, wiedział na co się pisze.
      • turbinkamalinka Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 02:23
        Wiesz ja też nie chciałam psa i syn "wychodził, wybłagał, wyjęczał" go sobie, Ile ja się nasłuchałam jakim będzie fantastycznym opiekunem i jest. Ale zdarza się, że zaśpi to jest mamo wyjdziesz z Tobołkiem, bo nie zdążę, psiak był mały załatwił się sprzątałam, przecież nie będę na syna czekać. Syn jest chory z psem trzeba wyjść. Ostatnio syn przylazł do mnie pożyczyć 100 zł na karmę dla psa. Psiakowi normalnie gotuję, kupuję mu suche, puszki, ale jak syn chce coś dodatkowo to kupuje sam.
        Nie wyobrażam sobie sytuacji, że syn ma np gorączkę i drałuje z psem na spacer.
        Co do dziecka sytuacja niewyobrażalna dla mnie. Żona wychodziła, wybłagała dziecko, pan nie chciał. Mógł poddać się chociażby wazektomii, pani nie musiała o tym nic wiedzieć (nieuczciwe, ale lepsze moim zdaniem dla wszystkich). A tak jest tu dramat niekochanego dziecka i dwoje nieszczęśliwych dorosłych.
        • bulzemba Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 09:23
          Czyli wg ciebie oparcie dalszego wspólnego życia na kłamstwo (potajemna wazektomia) jest ok?
          • turbinkamalinka Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 17:29
            Lepsze to niż dręczenie dziecka, siebie i żony. Nie jest to wyjście idealne, ale jeśli pani nie rozumie lub nie chce zrozumieć, że pan ma dzieci już dość. Nie chce już siedzieć w pieluchach, to moim zdaniem najlepsze wyjście. Szczególnie, że nie wiadomo jak pani "namawiała" pana. Czy tylko wzdychała do wózków i kobiet w ciąży i mówiła jak to byłoby pięknie. Czy płakała, szantażowała i robiła awantury
            • bulzemba Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 18:02
              Tylko, że to co ty proponujesz jest wg mnie potraktowaniem żony jak skończonej wariatki. Bo przyznajesz, że z tą kobietą nie można dyskutować. A z ludźmi normalnymi można dyskutować.
              • tt-tka Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 18:12
                bulzemba napisała:

                > Tylko, że to co ty proponujesz jest wg mnie potraktowaniem żony jak skończonej
                > wariatki. Bo przyznajesz, że z tą kobietą nie można dyskutować. A z ludźmi norm
                > alnymi można dyskutować.


                Byc moze ta kobieta jest lub byla normalna na kazdy inny temat. Bo na ten konkretny - trzecie dziecko - nie dalo sie dyskutowac, odmowy meza ona nie przyjela do wiadomosci ani nie zamierzala respektowac.

                I tak, kogos, kto na mnie probowalby wymuszac rozmnozenie sie wbrew mojemu jasno wyrazonemu stanowisku, potraktowalabym jak skonczonego wariata - lecz sie, ogarnij, idz do psycha albo w diably. Pisalam w watku o sytuacji odwrotnej (maz blaga, szlocha, jeczy i zyc nie daje, bo chce trzeciego dzidziusia) - wytrzymuje pol roku, o ile maz cos z ta swoja histeria robi, np podejmujac terapie. Jesli nie, przestaje go traktowac jako doroslego, zyciowego partnera, a zaczynam jak emocjonalnego przemocowca i szantazyste.
          • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 00:46
            bulzemba napisała:

            > Czyli wg ciebie oparcie dalszego wspólnego życia na kłamstwo (potajemna wazekto
            > mia) jest ok?

            Nie jest ok.
            Ale skoro pani odbiło to niestety mądrzejszy współmałżonek powinien pomyśleć za nich dwoje.
            Bywa ze czasem jedna ze stron małżeństwa traci racjonalność myślenia.
            Moza było położyć to na karb wieku płodności pana ,jakaś przebyta infekcja itp.
            Po jakimś czasie pani by przeszło może by kupiła kotka lub pieska i sytuacja by się ustabilizowała.
    • lily_evans11 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:22
      Pan zachowuje się jak skrzywdzona primadonna.
      Najwyższy czas, żeby przestał wyrzygiwać dziecku, że jest i zmienił podejście, to będzie mu mniej przeszkadzało.
      Tu nie chodzi o karanie, ale może powinien z kimś bardziej fachowym o tych emocjach porozmawiać - dziecka już w brzuch się nie wsadzi, a pan swoim podejściem krzywdzi żonę, dziecko i siebie też.
      • annajustyna Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:23
        Dokladnie tak. On krzywdzi wszystkich wokol, a dziecka przeciez sie nie odda, bo to czlowiek, nie piesek.
        • lily_evans11 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:43
          I siebie też unieszczęśliwia w sumie, bo jest niezadowolony ze swojego życia. Naprawdę, jeśli to dla niego trudne emocjonalnie, powinien przegadać to z kimś mądrzejszym.
          • annajustyna Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:03
            Tylko pytanie, czy on sobie zdaje sprawę, że zachowuje się nie fair i czy chce to zmienić. Może być i tak (to już dywagacja oczywiście), że wręcz chce się wykolegować z tego małżeństwa i stąd te negatywne emocje.
            • ixiq111 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:21
              Myślę, że w układzie jaki ma teraz (hobbi, czas dla siebie, niepoświęcanie czasu na obowiązki związane z najmłodszym dzieckiem) facet jest w stanie funkcjonować w tym małżeństwie.
              W przeciwnym wypadku nie będzie mu zależało i się wymiksuje.
              Starsze dzieci są duże (zakładam, ze ma z nimi poprawne relacje), z najmłodszym relacji nie ma, z żoną też nie najlepiej więc po co tkwić w czymś takim?
              • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:23
                Bo to nie jest sytuacja czarno biało. On do tej pory był zadowolony z układu. Wszystko było dobrze, miał żonę, dwójkę chcianych dzieci i nagle pojawił się w jego życiu intruz, który mu wszystko rozwalił. On tego nie chciał i może teraz pluć sobie w twarz, że był mięczakiem i się dla świętego spokoju zgodził. On nie chce rozwodu, a chce by było jak wcześniej, albo przynajmniej trochę jak wcześniej, czyli niech ona trzyma trudności związane z dzieckiem od niego z daleka.
    • hanusinamama Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 10:23
      Czuje sie winna? Pan z 2 dzieci wiedział co oznacza mieć dziecko. Dał sie namówić to teraz ma...
    • mama-ola Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:10
      Tak w skrócie widzę powyższe wypowiedzi:

      Pogląd "urodzi to pokocha" ma się świetnie w odniesieniu do facetów.
      Dziecko się urodziło, nie pokochał, to niech się ogarnie, do jasnej cholery, złamas jeden!!! Kochać mi tu!
      • alicia033 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:16
        mama-ola napisała:

        > Tak w skrócie widzę powyższe wypowiedzi:
        > Pogląd "urodzi to pokocha" ma się świetnie w odniesieniu do facetów.
        > Dziecko się urodziło, nie pokochał, to niech się ogarnie, do jasnej cholery, złamas jeden!!! Kochać mi tu!

        no i źle widzisz.
      • kyrelime Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:11
        Pan się na dziecko zgodził i mało tego, zmienił stosunek do niego 3 lata po urodzeniu. To nie jest tak, jak piszesz, że żona chciała psa i koleś powiedział, ok, kup sobie psa, ale ja się nim nie będę zajmować. On się zdecydował na posiadanie tego dziecka, a nie zrobienie go żonie. Skoro podjął decyzję to teraz nie ma wyjścia, jak wziąć odpowiedzialność. Jak ma problem z własnymi emocjami to niech idzie na terapię, zamiast niszczyć dziecku poczucie wlasnej wartości. Pisanie, że gdyby się nie zgodził to żona by i tak zaciążyła jest nie fair- skoro z nim o tym rozmawiała i razem podjęli decyzję to nic nie wskazuje za to, że miała zamiar kolesia w dziecko wrobić.
    • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:15
      No cóż facet świnia. A babka dobrze ze czuje się winna wyszedł jej egoizm. Szkoda Teraz dziecko odpowiada za jej egoizm słuchając debilnego tatusia.
    • welcome_back Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:29
      Pana ustawić do pionu. Skoro dał się urobić, to była wspólna decyzja i wspólne konsekwencje. Jakby nie chciał mieć dziecka, to by się nie dał w nie wrobić. Jak tak bardzo mu źle z wrabiającą w niechciane dziecko kobietą - rozwód, alimenty, te sprawy. Ale pewnie marudzi, żeby obowiązki (wynikające też z jego zgody) zrzucić z siebie na małżonkę.
      Okropna miękka faja.
    • eukaliptusy Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 11:56
      Mąż potrzebuje przestrzeni, żeby poradzić sobie ze swoimi uczuciami.

      W tej chwili ulewają mu się w rodzinie, wiadomo, że żona i dziecko nie są właściwymi adresatami. Ciężko, żeby żona zaczęła mu przytakiwać, kiedy mówi okrutne rzeczy.
      Ale to nie zmienia faktu, że mąż jest rozczarowany, ma poczucie straty. Ma do tego prawo. On przerzuca odpowiedzialność za sytuacje na żonę, ona ma pretensje za traktowanie dziecka i tak się boksują. Nikt nie słucha prawdziwych uczuć drugiej osoby.

      W tej chwili problem jest przede wszystkim w tym, że mąż nie stworzył biologicznie uwarunkowanej więzi z dzieckiem, bo się po prostu nim nie zajmował od pierwszych dni.

      Być może to dziecko jest nieco inne, może trudniejsze, może innej płci niż pozostałe? Może w jakiś sposób rezonuje z trudnymi przeżyciami z przeszłości?
      Może intymne relacje z ludźmi są w ogóle dla męża trudne, może zawsze był raczej kiepskim ojcem z powierzchownymi relacjami z dziećmi?

      To nie znaczy, że wszystko jest stracone więź zawsze można zbudować. Mózg jest plastyczny.

      Krok pierwszy to akceptacja uczuć męża, jakiekolwiek one są. Uczucia to uczucia. Nie ma co z nimi walczyc.

      Krok drugi, stworzenie warunków, w których mąż może zacząć się otwierać emocjonalnie na dziecko.
      Ma dwie opcje na życie - być emigrantem we własnym domu, albo zacząć znajdować przyjemność w przebywaniu z dzieckiem. Nie tylko wtedy kiedy dziecko się dobrze zachowuje, czy spełnia oczekiwania.

      Moim zdaniem mąż potrzebuje kogoś, kto go wysłucha bez oceniania i pozwoli mu inaczej spojrzeć na sytuację. Co wyda teraz na własną terapię, zaoszczędzi na terapii dla dziecka. Do tego jeszcze ma szansę przeżyć resztę życia jako szczęśliwszy człowiek, z lepszymi i głębszymi relacjami z ludźmi.
      • tt-tka Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:03
        eukaliptusy napisał(a):


        > W tej chwili problem jest przede wszystkim w tym, że mąż nie stworzył biologicz
        > nie uwarunkowanej więzi z dzieckiem, bo się po prostu nim nie zajmował od pierw
        > szych dni.

        Masz kilka postow wczesniej, ze byl kochajacym ojcem przez trzy lata. Zdaniem autorki (a moze raczej jej przyjaciolki, matki dziecka ?) nagle mu sie odwidzialo.
        • eukaliptusy Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:14
          tt-tka napisała:

          > eukaliptusy napisał(a):
          >
          >
          > > W tej chwili problem jest przede wszystkim w tym, że mąż nie stworzył bio
          > logicz
          > > nie uwarunkowanej więzi z dzieckiem, bo się po prostu nim nie zajmował od
          > pierw
          > > szych dni.
          >
          > Masz kilka postow wczesniej, ze byl [b]kochajacym ojcem przez trzy lata[
          > /b]. Zdaniem autorki (a moze raczej jej przyjaciolki, matki dziecka ?) nagle mu
          > sie odwidzialo.
          >
          >

          Napisane jest, że był rzekomo „szczęśliwy” przez trzy lata. Ostatnio zaczął otwarcie narzekać.

          Napisane jest też, że dzieckiem się NIGDY nie zajmował, nie zmienił pieluchy, nie odebrał z przedszkola.

          Informacje mamy z trzeciej ręki tak czy owak.
          • umi Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:50
            Jak nigdy, to nie mial sie jak zmeczyc. 5-latek to co najmniej 13 lat alimentow. W dzisiejszych czasach ciezko sie wywinac. A facet 40 lat to idealny target gold diggerek, zwlaszcza glupi i znudzony, albo nieumiejacy zniesc uplywu czasu. Do tego koledzy ktorzy wczesniej balowali i nie ulozyli sobei zycia zaczynaja wlasnei uswiadamac sobie w jak czarnej d.pie sa i to racjonalizuja. Facet ktory goni za uciakajaca mlodoscia takie racjonalizacje latwo lyknie.
            Wiec mozliwe, ze to niedojrzaly ojciec, ktoremu marzy sie wygodna emerytura (w wieku 40 lat... troche wtf, ale niech bedzie, moze cale zycie zasuwal jako pracownik fizyczny kopiac rowy). Ale predzej ktos nim manipuluje, a on sie daje.
            • waleria_s Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 19:03
              Co to znaczy 'ułożyć sobie życie"? Sugerujesz, że bezdzietni, bez żony/stałej partnerki koledzy pana (koło 40) są w dupie, czemu?
              Nie sądzę, że tu chodzi o zły wpływ kolegów. Bardziej o frustrację i pretensje do siebie, że miało się za mało jaj na wazektomię/stanowcze zapowiedzenie żonie, że kolejnego dziecka nie będzie.
              • triss_merigold6 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 19:07
                Mój partner ma kilku kolegów starych kawalerów 45+. Pracują, są samowystarczalni, żaden nie mieszka z rodzicami i każdy stopniowo i nieodwracalnie dziczeje. Brak baby na co dzień, od lat, i panowie fiksuja.
                • umi Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 23:28
                  Indeed. Facet ma wedlug kultury byc forever young, wiec wielu tych co ma predyspozycje rodzinne odklada je w nieskonczonosc. A potem sie okazuje, ze jednak czasu uplynal. Kobiety maja pod tym wzgledem troche lepiej, widmo starej panny z kotem atakuje na wszystkich flankach, wiec jesli ktoras wybiera takie zycie to po pierwsze robi to swiadomie, a po drugie z powodu wiekszych predyspozycji spolecznych latwiej im ogarnac swoja grupe wsparcia.
      • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 12:46
        Nie, nie nie.
        Każdy doświadcza najróżniejszych uczuć, pewnie niemal każdy miewa najmniej akceptowalne społecznie myśli, nie ma problemu - dopóki się nie krzywdzi innych. Jeśli tak bardzo nie można pohamować emocji, że uderza się w osobę najsłabszą, całkowicie od nas zależną, czyli we własne małe dziecko, nie ma akcpetacji. Kto tu jest dzieckiem? Trzylatek czy czterdziestoparolatek, ojciec dwojga już prawie dorosłych dzieci? Czego oczekujesz od jego żony? I jaką cenę ma zapłacić maluch?
        OK, mózg jest plastyczny, ale do pewnych granic, a poza tym na zmianę trzeba czasu - w tym czasie dalej będzie znęcać się nad dzieckiem? Bo do tego się sprowadza mieszkanie pod jednym dachem z ojcem, który nie chce, nie akceptuje, wolałby, żeby tego dziecka nie było.
        Piszesz, że może dziecko jest trudne - może jest, ale ile w tym roboty tatusia? W sumie typowa sytuacja - blokujemy, utrudniamy rozwój dziecka, a potem temu dziecku mamy za złe, potem to dziecko karzemy za to, cośmy mu zrobili.
        Rodzic może nie być w stanie pokochać - o to nie można go obwiniać. Ale "upuszczanie sobie", werbalizowanie tego, mówienie, że lepiej by było bez niego - to zwyczajna przemoc, na któreą ten pan sobie pozwala. I tego, że uważa, że może sobie pozwolić, nie da się usprawiedliwić.
        • eukaliptusy Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 19:42
          nangaparbat3 napisała:

          > Nie, nie nie.
          > Każdy doświadcza najróżniejszych uczuć, pewnie niemal każdy miewa najmniej akce
          > ptowalne społecznie myśli, nie ma problemu - dopóki się nie krzywdzi innych. Je
          > śli tak bardzo nie można pohamować emocji, że uderza się w osobę najsłabszą, ca
          > łkowicie od nas zależną, czyli we własne małe dziecko, nie ma akcpetacji.

          Chyba się nie zrozumiałyśmy.

          Ja mówię, że mąż potrzebuje z kimś przepracować negatywne emocje właśnie po to, żeby mu się przy dziecku nie ulewały w sposób niekontrolowany.

          Mąż potrzebuje zrozumieć skąd się te negatywne emocje biorą i co tak naprawdę jest tą trudnością, którą on umiejscawia w dziecku, ale tak naprawdę pochodzi od niego. Nic nie jest trudne samo w sobie - jest zawsze trudne dla kogoś i z jakichś przyczyn.

          Przepracowanie emocji jest możliwe tylko wtedy kiedy wie się, że nie zostanie się odrzuconym.

          Ktoś, kto nie doświadczył bezwarunkowej akceptacji, nie będzie w stanie dać jej innym. Ewidentnie mąż ma z tym problem i tu jest rola dla terapii. Gdybyśmy miały tu dostęp do jego historii rodzinnej, byc może jaśniejsze byłoby skąd się te jego zachowania biorą i jakie własne rany odtwarza. Bo to zawsze są rany.

          Empatia to jedyna metoda na wyjście z tej sytuacji.
          • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 23:06
            Krok pierwszy to akceptacja uczuć męża, jakiekolwiek one są. Uczucia to uczucia. Nie ma co z nimi walczyc.
            Zrozumiałam, ze to żona ma zaakceptować te uczucia. Jeśli terapeuta (na przykład), oczywiście OK.

            Teraz doczytałam, że mąż "siedzi i pracuje w domu".
            To trochę zmienia moj pogląd na sprawę, bo facet moze być u kresu wytrzymałości - małe dziecko i praca jednocześnie to dla niektórych nie do przejścia.
            • tt-tka Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 03:06
              nangaparbat3 napisała:


              > Teraz doczytałam, że mąż "siedzi i pracuje w domu".

              Ja tez. No to mamy wyjasnienie, czemu bylo tak dobrze, a przynajmniej niezle, a teraz pan zaczal reagowac histerycznie, gdy dziecko jest marudne, krnabrne, przyczepialskie i co tam jeszcze...

              A steskniona za dzieckiem pani pracuje poza domem, przeszla na HO czy w ogole nie pracuje zarobkowo ?
              • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 16.08.20, 18:15
                Nie, też pracuje w domu i jednocześnie zajmuje się dzieckiem. Pewnie też jest bliska obłędu.
                Moim zdaniem , jeśli nie chcą oddać dziecka do przedszkola, jedynym wyjściem jest zatrudnić nianię. Nie da się jednocześnie prawdziwie pracować we własnym domu, prowadzić gospodarstwa i zajmować dzieckiem, zachowując jednocześnie dobry stan psychoczny, życzliwość i wyrozumiałość dla członków rodziny. Trzeba coś wybrać, człowiek nie kombajn.
    • umi Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:02
      Eee.. Na pewno chodzi o dziecko? Bo ja mam watpliwosci. Zajmowal sie jak bylo male, a teraz nie? I teraz mu przeszkadza 5-letnie, a wczesniej dracy sie niemowlak byl OK?
      Nie chce tu siac watpliwosci, ale nie da sie sprawdzic (najlepiej dyskretnie) gdzie i z kim pan realizuje hobby? Bo ja bym raczej tam widziala przyczyne jego humorow, nie w tym dziecku.
      • annajustyna Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:10
        Ooo to to!
      • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:35
        Nie zajmował się , sporadycznie.

        Może nastąpił u niego etap zmęczona materiału.
        Dociera go niego ze kolejne lata będą tak wyglądać i kiedy dziecko będzie samodzielne to on już będzie stary.
        Kryzys 40-latka.
        • umi Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:39
          Jak zmeczony, jak nic nie robi? No, chyba ze zona w kolko przy dziecku, a on sam. Ale przy 5-latku, to juz sie to da zorganizowac tak, zeby mieli czas dla siebie tez. Najgorsze za nimi. Wiec jesli o to chodzi, to powinni to przedyskutowac i wdrozyc. Jak nie bedzie chcial, to obstawiam jednak towarzyszke wolnych chwil.
        • ma-ura Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:58
          To raczej o to chodzi, ze facet chcialby juz prowadzic zycie emeryta, a dziecko przez kilkanascie lat jednak to uniemozliwia, bo to jest uwiazanie jednak. Nie mozesz robic co chcesz. Czesto ludzie 40+ maja juz odchowane dzieci i wolnosc. Mozna jechac na urlop poza wakacjami i lezec i nikt od Ciebie nic nie chce. A dziecko w kazdym wieku wymaga wyrzeczen i uwagi. Kazdy ma prawo do takich marzen o wolnosci ok, ale przedstawianie spraw w taki sposob, ze powinno dziecka nie byc jest podle i obrzydliwe. Kwestionowanie sensu czyjegos istnienia dla wlasnej wygody.
          • umi Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:05
            Ale jak bylo mlodsze (i bardziej absorbujace), nie czul sie tak ograniczony. Poza tym nic nie robi, zajmuje sie soba i hobby. Sorry, ale pominawszy fakt, ze w dzisiejszych czasach 40-latkowie niemal nigdy nie maja odchowanych dzieci (ewentualnie jakies bardzo wczesne matki, cala reszta ma najpozniej licealistow), to on nie wyglada na uciemiezonego ojca. Wszystko zwalil na zone. Nie, ja obstawiam, ze albo jakas kolezanka wytypowala go do odczepienia, albo mloda przedsiebiorcza pani chce sie dorobic na pozniejsza rodzine. I jak sie sparuje z ta nastepna, pewnie tez bedzie dziecko. Tylko ono nie bedzie przeszkoda dla nowego obiektu uczuc, wiec pan tez nie bedzie widzial w nim problemu.
    • rinoa_woman Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:21
      Znam podobną rodzinę. Z tą różnicą, że oboje chcieli drugie dziecko, a gdy się urodziło to ojciec stwierdził, że on wcale tego dziecka nie chciał. Zaczęły się awantury i koniec końców doszło do rozwodu. Po prostu nie ma innego wyjścia, albo jest zgoda i oboje zajmują się dzieckiem albo ktoś musi odejść.
    • triismegistos Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:41
      Przeraża mnie wasze zdejmowanie odpowiedzialności z mężczyzn. Na własną szyję sznur kręcicie.
      • daniela34 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:54
        Wiesz co, nie mając cienia współczucia dla tego faceta (bo się zgodził) uważam tę historię jednak za przestrogę przed wymuszaniem ciąży (i wrabianiem w ciążę też). No bo co z tego, że oceniam faceta jako beznadziejnego? Kobieta nie ma instrumentów, żeby go zmusić do zmiany stosunku do dziecka. Może zagrozić rozwodem, może się rozwieść. Ale nie zmusi go do bycia dobrym ojcem, a dziecku tych słów,które usłyszało od ojca już z pamięci nie usunie.
      • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:59
        A mnie przeraża ta widoczna u wielu w tym wątku chęć wymuszenia na partnerach bezwzględnego posłuszeństwa. Według motta - poślubiłeś mnie doopku, to teraz się męcz ze wszystkim co sobie wymyślę, albo droga wolna, jak ci nie pasuje" I jeżeli ten facet powinien odejść, to od wyrachowanej madki, która najpierw użyła szantażu by spełnić swoją egoistyczną zachciankę kolejnego bombelka, a teraz zasłania się dobrem dziecka, by wszystko było jak ona chce. Nie jestem facetem i nigdy żadnego faceta nie będę bronić, ale wszystko skręca się w mnie na myśl, że ktoś traktowałby mnie w życiu tylko jako spełniacza własnych życzeń.
        • lilia.z.doliny Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:04
          mnie z kolei dobijaja demagogiczne emocjonalizmy: i to kobieta kobiecie, solidarnosc jajnikow <rzyg> i inne brednie
          bronie racji, nie osoby
          oczekiwanie, ze opinia bedzie dopasowana plciowo a nie logucznie, jest smieszne
        • triismegistos Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:31
          Chłop jest dorosły i sam się zgodził.
          • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:41
            Zgodził się zrobić jej dziecko i zaakceptować je w swoim życiu, ale nie obiecał, że będzie cud, miód i orzeszki. Pani jest dorosła, powinna wiedzieć, że wymuszone dzieci nie zawsze będą kochane.
            • triismegistos Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:44
              Pan jest dorosły i powienien wiedzieć, że dzieci nie znikają magicznie kiedy się znudzą.
              • snakelilith Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:51
                triismegistos napisała:

                > Pan jest dorosły i powienien wiedzieć, że dzieci nie znikają magicznie kiedy si
                > ę znudzą.
                >

                I on o tym wie. Dlatego spełniając swoją część układu, wymaga by żona zajęła się odpowiedzialnie swoją i przestała zgrywać naiwną, która zapomniała, kto tego dziecka chciał.
                • ma-ura Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 14:35
                  No to przeciez sie zajmuje dzieckiem i nie wymaga od meza tego. Kilkulatek jednak chcialby sie bawic z ojcem, a ojciec chcialby lezec z ksiazka i nic nie robic, dziecko domaga sie uwagi, albo placze, albo marudzi. Co ma go w piwnicy trzymac?
                  • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 00:56
                    ma-ura napisała:

                    > No to przeciez sie zajmuje dzieckiem i nie wymaga od meza tego. Kilkulatek jedn
                    > ak chcialby sie bawic z ojcem, a ojciec chcialby lezec z ksiazka i nic nie robi
                    > c, dziecko domaga sie uwagi, albo placze, albo marudzi. Co ma go w piwnicy trzy
                    > mac?


                    Ale pani powinna pomyśleć wczesnej.
                    Pan spełnił JEJ zachciankę ale nie obiecywał być ojcem roku. On chce sobie z ta książka poleżeć i ma prawo skoro już 2 starszych chcianych wychował z żona. To jest jej kaprys nich się zajmuje.
                    Oddać do przedszkola ,do niani.

                    Mi tez przy 40 się dziecka zachciało ,choć jestem przeciwniczka takiego późnego macierzyństwa.
                    Ale chęci ostatnie podrygi na macierzyństwo przegrało z rozumem. Między innymi właśnie wygody. Cudowne jest chodzić w ciąży tulić maluszka karmić piersią. Ale nie ,rozum wygrał.
                    I bardzo się z tego cieszę. Ze nie dała dojść do głosu hormonom.
                    • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 20:39
                      Zachcianką jest napicie się piwa, nawet nie będąc w ciąży. Pragnienie urodzenia dziecka jest bardzo silną potrzebą, jedną z najsilniejszych, i niezaspokojenie tej potrzeby jest poważnym problemem.
                      Ty tę potrzebę czułaś, ale postanowiłaś jej nie realizować - w porządku. Bohaterka wątku postąpiła inaczej - faktem jest, że jest na swiecie dziecko, a jeśli jest, wszelkie gadanie, ze lepiej, by nie istniało, jest niedopuszczalne.
                      Państwo niech sobie przeorganizują życie codzienne tak, aby oboje mogli wytrzymać parę najtrudniejszych lat, albo niech się rozwiodą - ale nie ma teraz sensu obwinianie, w niczym nie poprawi sytuacji.
                • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 12:50
                  Lilith, dajże spokój. Jest dziecko, trzeba odpuścić. Ono nie może odpowiadać za winy, prawdziwe czy urojone, dorosłych.
            • ixiq111 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:54
              Hmmm...
              Zastanawiam się jak pani przekonała pana do trzeciego dziecka? Oprócz płaczu itp. zagrywek

              Może mu obiecała, że wszelkie obowiązki okołodziecięce weźmie na siebie? Zagwarantowała mu, że jego hobbi nie ucierpi za bardzo?
              Teraz pan się tego konsekwentnie trzyma, a próba zmiany zasad (zamiast hobbi - wymuszenie opieki nad upierdliwym kilkulatkiem) na tyle go wyprowadza z równowagi, że wali głupie teksty (nie powinien!)?

              Nie wiem, tak sobie dumam, bo chyba o czymś pani przyjaciółce nie powiedziała?
        • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 20:21
          Ogólnie się z Tobą zgadzam, jednak w tej historii najważniejszy jest stosunek ojca do dziecka. Jeśli panu źle z panią, niech odejdzie od niej, ale dziecku da przynajmniej spokój. SŁowa ojca, że miało tego dziecka nie być, nie bronią się w żadnym kontekście.
          • umi Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 00:06
            Gdyz to bron jest, na zone. Kazda normalna matka po czyms takim dostanie piany na pysku. Nie ma chyba skuteczniejszej metody zeby uzyskac nieklopotliwe wystawienie wlasnych walizek. Nie bez powodu faceci od zarania dziejow chcac sie zemscic na kobiecie, atakuja wlasne dzieci. Ten ma pecha, bo babka reaguje poczuciem winy. Ale jak sie jej uleje, to go splawi. A wtedy on wyjdzie na tego dobrego, ktorego najpierw zmuszono do dziecka, a potem jeszcze rzucono. Ja bym zainwestowala w detektywa. A chlopa albo na porzadna rozmowe i zaczac spedzac czas razem (jesli ma jeszcze szczatki rozsadku) albo ewentualnie na terapie. Jest szansa, ze albo sie znudzi knuciem i odpusci albo mu psycholog poprzestawia, ze rozwalanie rodziny w wieku 40 lat w dluzszej perspektywie wcale nie jest fajne i chociaz tego nie widzi, jest przez pania-boczniak urabiany na jelenia.
            • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 15.08.20, 12:36
              Tak, też mi chodzi po głowie, że jest jakaś ślicznotka w tle.
              Wszystko jedno - wydaje mi się, że gdyby ojciec mego dziecka raz jeden powiedział, że lepiej, by tego dziecka nie było, to byłaby nasza ostatnia rozmowa.
              • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 01:11
                nangaparbat3 napisała:

                > Tak, też mi chodzi po głowie, że jest jakaś ślicznotka w tle.
                > Wszystko jedno - wydaje mi się, że gdyby ojciec mego dziecka raz jeden powiedzi
                > ał, że lepiej, by tego dziecka nie było, to byłaby nasza ostatnia rozmowa.


                Ta od marca siedzą sobie na głowie w domu , pracują i jest ślicznotka 😅
                • umi Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 12:00
                  Dla kilkumiesiecznej znajomosci to sie raczej nie mowi wlasnemu dziecku, ze by go moglo nie byc. Nie, ja obstawiam dluzszy zwiazek. A kwarantanna moze ewentualnie zaostrzyla tesknote i pan w pietke goni.
                • nangaparbat3 Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 20:40
                  Ślicznotki wyskakują z internetu, nie wiesz?
          • 3-mamuska Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 01:09
            nangaparbat3 napisała:

            > Ogólnie się z Tobą zgadzam, jednak w tej historii najważniejszy jest stosunek o
            > jca do dziecka. Jeśli panu źle z panią, niech odejdzie od niej, ale dziecku da
            > przynajmniej spokój. SŁowa ojca, że miało tego dziecka nie być, nie bronią się
            > w żadnym kontekście.

            A dlaczego on ma odejść zostawić wszystko na co lata pracował? To ze jest starszy znaczy ze jego uczucia się nie liczą?
            Może on nie chce odejść od żony bo ja lubi.
            Zakładając ze ma odejść z powodu dziecka wychodzi na to ze powinien to dziecko nienawidzić i jego uczucia są uzasadnione.
            Pan sobie chce poleżeć upierdliwe dziecko mu jęczy na głowa jak wczesnej żona. Wiec powiedział ze bez dziecka byłby im wygodniej.
            Stwierdził w sumie fakt. 🤷‍♀️
            • araceli Re: Niechciane dziecko 17.08.20, 08:58
              3-mamuska napisała:
              > Pan sobie chce poleżeć upierdliwe dziecko mu jęczy na głowa jak wczesnej żona.
              > Wiec powiedział ze bez dziecka byłby im wygodniej.
              > Stwierdził w sumie fakt. 🤷‍♀️


              Łaskawy pan! A mógł pieprz.nąć dzieciakiem o podłogę jak to ostatnio w doniesieniach medialnych słychać. A on 'tylko' chodzi i gada, że dziecka miało nie być... łaskawy pan!
    • lilia.z.doliny Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 12:58
      moze debile sobie jeszcze czwarte zrobia na zgode?
      ofiara bezmozgiej kretynki otumanionej hormonalne i socjopatycznego pajaca jest jedna- ten dzieciak
      • milupaa Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 13:29
        Lilia najbardziej bezmózga to jesteś ty, i tyle w temacie.
        Co do zachowania męża - ohydne, jak rozumiem nie kocha tego dziecka bo takich tekstów by nie rzucał. Nie wiem jak całokształt tego małżeństwa ale za taki tekst przeprowadziła bym poważna rozmowę aby rozwiązać problem. Albo mąż dziecko uznaje ze wszystkimi konsekwencjami, albo zastanawiamy się co dalej z naszym małżeństwem. Nie wyobrażam sobie aby człowiek z którym żyje nie akceptował naszego dziecka.
        • lilia.z.doliny Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 16:24
          Lilia najbardziej bezmózga to jesteś ty, i t
          big_grin
          a, skoro tak, to nalezy zamknac temat
          na przyszlosc zapamietam i nie bede nikomu wtlaczac przyslowiowego dziecka w brzuch
          • rosapulchra-0 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 20:05
            Lilia 👍😁
    • przepio Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 15:08
      Wiesz, mnie mój mąż też tak, od czasu do czasu rzuca. Z tym, że nie obciąża odpowiedzialnością, bo to była nasza wspólna decyzja. Mimo, że ja chciałam bardziej. No i najważniejsze - chodzi o psa. Też mnie kiedyś zapienił, więc jak pies na moment przepadł w lesie, a mąż się denerwował, że go z nim nie szukam to powiedziałam, że przecież będzie miał problem z głowy....
      Wracając do tematu-gdyby to było w żartach, to pewnie jakoś bym to znosila. Ale gdyby na poważnie - to pomyślałabym, że mamy naprawdę duży problem.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 15:08
      Cóż. Pan dał się namówić to pan teraz ponosić powinien konsekwencje. Pani również bo nigdy nic dobrego nie wychodzi z nacisków.

      Szkoda dziecka, bo to ono ponosi konsekwencje.

      Ale wygodę życia rozumiem.
      • milupaa Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 18:16
        Zależy, jak ludzie są normalni to ostatecznie podejmują decyzję z jej konsekwencjami. Moja siostra też bardzo naciskała na dziecko, mąż był bardzo przeciw, w końcu się zgodził i takich historii nie mają smile Bo facet normalny jest i kocha swoje dziecko, zajmuje się nim i nie rzuca idiotycznych tekstów.
    • fitfood1664 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 15:42
      Facet uj, na takie teksty reagowałabym bardzo źle, a już szczególnie jeśli wygłasza je przy dziecku. Żadnego poczucia winy bym nie miała, w końcu zgodził się. Co ma powiedzieć rodzic, który dał się przekonac a dziecko niepełnosprawne? Ech, życie. Jak nie chciał więcej dzieci to mógł sobie kazać nasieniowody podwiązać.
      • lilia.z.doliny Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 16:35
        Co ma powiedzieć rodzic, który dał się przekonac a dziecko niepełnosprawne

        chyba dotknelas tabu
      • danka88 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:13
        Coś mi sie wydaje, że przyczyna obecnego stanu rzeczy jest banalnie prosta - koleś ma kochanke. Lub ewentualnie kryzys wieku średniego , koledzy korzystają z życia a on musi niańczyć małe dziecko
        • triss_merigold6 Re: Niechciane dziecko 14.08.20, 17:48
          Dokładnie.
          Panu z okazji d...y na boku i perspektywy zobowiązań na kolejne lata, przypomniało się, że w zasadzie to on nie chciał i teraz kwęka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka