Dodaj do ulubionych

To co byście wywaliły

29.08.20, 10:26
z planu lekcji?
Ja:
- religię - powinna być dla katolików w ich kościele
- muzykę i plastykę - powinna być w formie zajęć pozalekcyjnych dla chętnych (nie oszukujmy się, jak ktoś nie ma talentu ani choćby minimum zainteresowania to i tak nic mu te lekcje nie dadzą)
- drugi język - szkoła niech uczy jednego ale porządnie, lepsze 4 godziny jednego języka niż po dwie dwóch różnych.

Poza tym uczniowi który jest przeładowany nauką i programem pozwoliłabym na góra jedne zajęcia pozalekcyjne w tygodniu.
W ten sposób można zyskać kilka godzin w tygodniu. Wolne popołudnia też uważam za konieczność dla zdrowia psychicznego. Wolne - bez latania codziennie na zajęcia dodatkowe i korepetycje.
Obserwuj wątek
    • enigma81 Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 10:31
      Religię, zdecydowanie.
      Plastykę w takiej formie jak jest obecnie, wolałabym przedmiot kształtujący jakieś poczucie estetyki, ogólnie rzecz biorąc.
      Technikę bym ulepszyła - więcej prac praktycznych przydatnych w codziennym życiu.
      Więcej chemii, biologii, matmy, fizyki.
      Obowiązkowy basen.
    • ichi51e Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 10:33
      Religia - zebedna strata czasu do tego dyskryminacja (tak MOZNA zorganizowac zajecia dla innowiercow ale bardzo trudne jesli jest to jedno dziecko albo religia niszowa)
      Muzyka koniecznie zostaje w wiekszym wymiarze podobnie jak plastyka. Oba te przedmioty cwicz wrazliwosc skupienie i mala motoryke nikt jaesze po plastyce/muzyce artysta nie zostal nie po to sa te przedmioty.
      Drugi jezyk tez ok to nie jest tak ze jak wiecej godzin damy to poziom nauczania sie podniesie (ha ha ha) jezyki w dzisiejszym swieci to podstawa - komunikacja myslenie pamiec same plusy.
      • ichi51e Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 10:35
        A wywalilabym wszystkie typu wos, zycie w spoleczenstwie, zycie w rodzinie - rozmnazanie wyjasnione jest na biologii imho nie potrzebuje zeby szkola indoktrynowala (w zadna strone) Za duzo jest tez wychowania patriotycznego i zadan typu „ocen postepowanie dzieci”. Wiecej myslenia mniej oceniania.
        • kaka-llina Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 10:46
          Oj nie WOS należy absolutnie zostawić, mało tego przestać traktować jak "michałka", to bardzo ważny przedmiot i ja to w ogóle najchętniej widziałabym go na maturze. Wybory ostatnich lat pokazują dobitnie jak ludzie nie maja pojęcia o tym jak funkcjonuje państwo, kto ma jakie uprawnienia itd..
          • enigma81 Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 13:13
            kaka-llina napisała:

            > Oj nie WOS należy absolutnie zostawić, mało tego przestać traktować jak "michał
            > ka", to bardzo ważny przedmiot i ja to w ogóle najchętniej widziałabym go na ma
            > turze. Wybory ostatnich lat pokazują dobitnie jak ludzie nie maja pojęcia o tym
            > jak funkcjonuje państwo, kto ma jakie uprawnienia itd..
            >

            Dokładnie tak!
        • ira_08 Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 12:41
          >A wywalilabym wszystkie typu wos, zycie w spoleczenstwie, zycie w rodzinie - rozmnazanie wyjasnione jest na biologii imho nie potrzebuje zeby szkola indoktrynowala (w zadna strone)

          Jasne, po co obywatel ma wiedzieć, jakie kompetencje ma prezydent i jak działa system wyborczy w Polsce. Efekty braku solidnego nauczania WOS możemy właśnie oglądać na własne oczy. A WDŻ nie wiem, jakie jest teraz - za moich czasów uczyliśmy się o dorastaniu, o emocjach, rozwiązywaniu konfliktów. Bardzo lubiłam te zajęcia i nie była to żadna indoktrynacja.
      • 21mada Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 10:44
        >cwicz wrazliwosc skupienie i mala motoryke
        Niechby zostały w klasach 1-3 ale po co 14-latek ma ćwiczyć małą motorykę?
        Na drugi język niech chodzą ci co chcą. Chodzi o to że szkoła to ma być podstawa - dla wszystkich. A jest teraz dokładnie tak jak w tym wątku - jeden lubi fizykę, drugi uważa że bez muzyki życie jest nic nie warte a trzeci uważa basen za niezbędny. I biedny uczeń jest obładowany tym wszystkim co inni uznali że mu się koniecznie przyda.
        Niech będzie fizyka, chemia, religia, muzyka, plastyka, drugi język - ale dla chętnych! Dlaczego każdy uczeń powinien mieć to wszystko jako obowiązkowe? Każdy ma inne priorytety.
        • ga-ti Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 11:01
          Oj Mada, Mada, chcesz wywołać dyskusję, już było wile razy.
          Podstawówka ma nauczyć podstaw, z fizyki, chemii też. Bo gdzie i kiedy ten dzieciak ma zobaczyć co to takiego, skąd, dlaczego? Dojdziemy do tego, że będą dzieci które się będą uczyły, bo choćby rodzicom zależy i takie, które opanują pisanie i czytanie, resztę potraktują jako 'dla chętnych' a chętnymi nie będą.
          Ja uważam, że dzieciaki są ciekawe świata, te nastoletnie też, tylko nie można w nich tej ciekawości zabić, a często szkoła zabija i później się dziwi, że nie są chętni.
      • raadhiyah2020 Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 10:52
        ichi51e napisała:

        > Religia - zebedna strata czasu do tego dyskryminacja (tak MOZNA zorganizowac za
        > jecia dla innowiercow ale bardzo trudne jesli jest to jedno dziecko albo religi
        > a niszowa)

        Religia jest zbedna w takiej formie jak nauczana czyli tylko katolicyzm. Powinna byc edukacja religijna czyli o religiach, powinny byc objete najwazniejsze plus ateizm. To jest ogromna dzialka m.in podejscie religii do wielu aspektow nie tylko rodziny, seksu, tradycji ale takze powstania swiata itd. To powinno byc poloczone z zagadnieniami filozofii zwlaszcza w wyzszych klasach.
    • laura.palmer Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 10:35
      Ja też wywaliłabym drugi język, nie znam prawie nikogo, kto faktycznie nauczyłby się tego drugiego choćby komunikatywnie, chyba że chodził na dodatkowe zajęcia. Strata czasu i tyle, lepiej porządnie nauczyć jednego, a drugi realizować jako zajęcia dodatkowe dla chętnych. Muzykę i plastykę widziałabym raczej jako wiedzę o sztuce, ale dobrze, żeby było to zsynchronizowane z lekcjami historii. W idealnej szkole widziałabym też osobne lekcje literatury i języka polskiego, wtedy wiedzę o literaturze też można połączyć z historią i sztuką.

      Usunięcie religii ze szkół to coś, co już dawno powinno było zostać zrobione.
          • ichi51e Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 11:04
            Tez sie zgadzam bardzo mizerne. Wystarczy przywolac watek o Grotowskim - ile matek pisalo ze nic dziwnego ze nikt o nim nie slyszal bo niszowka? Ja z kolei do platyki mam zastrzenie ze w sumie niczego nie ucza. Malowanie akwarela jest banalne ale jednak kilka zasad jest cala szkole nikt sie nimi nie podzieli tylko tu kubek tu farby temat dowolny (albo i nie jeszcze gorzej). Za punkt honoru sobie brali zeby czlowiek Ameryke w konfiturach odkrywal...
          • aguar Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 11:26
            "Nie zgadzam się, ludzie mają mizerne pojęcie o historii sztuki i muzyki. "
            Zgadzam się, że mają mizerne, ale nie zgadzam się, że jest to jakiś problem. Jak ktoś zechce, może tę wiedzę zdobyć, nie musi być obowiązkowa w szkole, bo nie jest niezbędna.
            • agonyaunt Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 12:40
              Ależ jest niezbędna, przecież historia sztuki przeplata się z historią "polityczną", z literaturą, to wszystko razem tworzy kontekst, buduje skojarzenia, pomaga zapamiętać fakty. Weź sobie zobacz zeszłoroczną szopkę bożonarodzeniową Banksy'ego - jedna instalacja, a ile zawiera. Za 50 lat jedna fotka będzie przypominać o tym co się wtedy działo w regionie lepiej niż setka suchych podręczników.

              Tylko to wszystko trzeba umieć dzieciakom odpowiednio podać. Jeśli program szkolny się rozjeżdża, zamiast uczyć różnych rzeczy równolegle, to nic dziwnego, że w głowie mało zostaje, i że dzieciaki nie potrafią połączyć różnych faktów. To tu są potrzebne zmiany.
      • ivaz Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 21:30
        nie zgadzam, mój syn jako drugi język miał hiszpański, uczył się 3 lata w gimnazjum i 3 lata w liceum bez dodatkowych lekcji i posługuje się tym językiem na naprawdę dobrym poziomie, nie tak jak angielskim, ale bez problemu jest w stanie dobrze się nim porozumieć, ogląda filmy bez tłumacza, czyta ze zrozumieniem, fakt że zarówno w gimnazjum jak i liceum miał świetnych nauczycieli no i też ma dryg do języków.
    • slonko1335 Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 10:36
      Dałabym w klasach 1-3 obowiązkowo muzykę z muzykiem a plastykę z plastykiem, w starszych klasach tylko dla chętnych. Religia oczywiście że out do kościoła. Poza tym okrojenie podrecznikow do podstawy programowej.
      • agonyaunt Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 11:06
        W starszych klasach historia sztuki.

        A wywaliłabym ze szkoły wf, bo ten szkolny często jest do bani, więc niech dzieciaki ruszają się kiedy chcą i jak chcą, ale po lekcjach, nie między. Przy czym zrobiłabym z tego obowiązek - nie pokażesz zaświadczenia z klubu, nie dostaniesz świadectwa.
          • agonyaunt Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 12:04
            Nie, za kasę, która teraz idzie na szkolny wf. Myślę, że dzieciakom by to wyszło na dobre. Mnie by takie coś wyszło na dobre lata temusmile Nienawidziłam szkolnego wf-u, nie tylko ze względu na program, ale przede wszystkim ze względu na brak porządnej infrastruktury. Wolałam iść po lekcjach na basen czy pograć gdzieś w siatkę ze znajomymi.
              • agonyaunt Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 12:48
                Basen może tak, ale wiele innych zajęć nie. Tak naprawdę chodzi o to, żeby dzieciaki zachęcić do ruchu - a co bardziej zachęca, obrywanie piłką przy grze w zbijaka pod okiem nabijającego się wuefisty czy robienie tego co się lubi pod okiem umiejącego zmotywować profesjonalisty? Popytajcie własne dzieci co wolą, szkolny wf czy może jednak poszkolne zajęcia z ulubionego sportu.
                • little_fish Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 13:12
                  Piszesz z perspektywy mieszkanki dużego miasta, prawda? Jakie perspektywy na realizację ulubionego sportu mają mieszkańcy wsi i niewielkich miast? Kto i kiedy będzie dowoził dzieci na te obowiązkowe zajęcia?
                  • agonyaunt Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 13:42
                    A wiesz, że nawet w niewielkich miastach infrastruktura sportowa bywa bardzo sensowna? Że ten szkolny wf często i tak jest realizowany na boiskach do piłki nożnej jakiegoś n-ligowego lokalnego klubu?

                    No i naprawdę, jeśli można coś zrobić lepiej, to warto poszukać sposobu jak, a nie siedzieć i jojczyć, że "nie da się bo".
                    • little_fish Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 13:55
                      Mieszkam w niewielkim mieście. Owszem parę rzeczy się znajdzie : basen, judo, piłka nożna, siatkówka, rugby, teakewondo i jakiś taniec. Za to na wsiach dookoła nie ma nic. Pomysł z założenia fajny owszem. Ale na wsi skończyłoby się to tak, że zwolniony z pracy wuefista założyłby "klub sportowy", do którego uczęszczała by większość dzieci, bo nie miałyby innego wyjścia.
                • hosta_73 Re: To co byście wywaliły 30.08.20, 17:11
                  Mam kuzynkę, która była mocno okrągła nastolatką. Apetyt miała a ruchu nie lubiła. To była końcówka lat '70. Ile lekcji w-f szkole było? może 2-3 w tygodniu. Kuzynka wyemigrowała z rodziną do Australii i mocno schudła. W listach pisała, że w-f ma codziennie (ja w podstawówce miałam 2 x), z tego dwa razy w tygodniu basen, który był w szkole. Na zdjęciach była nie do poznania.
                  Nie wyrzucalabym w-fu ze szkoły. Jest naprawdę wiele dzieci, które nie lubią sportu i bez szkoły nie miałyby żadnego, żadnego ruchu (mój syn zaczął się ruszać koło 20-ki a córka w 6 klasie zaczęła chodzić na tańce, ale sportu nie lubi.)
        • kurt.wallander Re: To co byście wywaliły 02.09.20, 12:48
          agonyaunt napisała:

          Przy czym
          > zrobiłabym z tego obowiązek - nie pokażesz zaświadczenia z klubu, nie dostanie
          > sz świadectwa.

          Niby fajne, ale nie wszędzie jest mozliwość zapisania sie na interesujące zajęcia. I co mają takie osoby zrobić. Ju lepiej niech będzie ten WF w szkole, tylko może trzebaby do tego przedmiotu lepiej się przykładać (mam na mysli dyrekcje i nauczycieli).
      • odnawialna Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 13:00
        slonko1335 napisała:

        > Dałabym w klasach 1-3 obowiązkowo muzykę z muzykiem a plastykę z plastykiem, w
        > starszych klasach tylko dla chętnych. Religia oczywiście że out do kościoła. Po
        > za tym okrojenie podrecznikow do podstawy programowej.
        >

        To ja chyba odwrotnie. W młodszych klasach dałabym zajęcia artystyczne łączące muzykę, plastykę, rzeźbę itp. Niech sobie dzieciaki rysują, malują, walą w cymbałki, śpiewają, lepią z plasteliny czy z czego tam można.

        W starszych klasach tez jeden przedmiot ale bez żadnych podręczników, zeszytów, ćwiczeń, nauki gry na flecie, wkuwania nut, form plastycznych, kompozycji przetrzennych itp.
        Muzyka jest do słuchania. Sztuka do komplentowania. Niech dziecko wyniesie ze szkoły wiedzę, że są różne gatunki muzyczne, nie tylko sieczka, która leci w tv, a Bosch to nie tylko zmywarka.

        Co do religii, to się podpisuję.
        • azjazameryki Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 15:52
          julita165 napisała:

          > A ja bym chciala w kl 1-3 matematyki z matematykiem.
          To jest oczywiście sytuacja idealna na wzrór państw azjatyckich gdzie do nauczania matmy przywiązuje się ogromną wagę. Niektóre szkoły prywatne i bardzo drogie w Stanach tez dają matematyków do nauczania matematyki od 1 klasy i są tego efekty. Natomiast w domowym zaciszu do klasy 4-5 można pracować nad mają samemu grając w planszówka, rozwiązując rebusy matematyczne i ucząc matematycznego myślenia
          • julita165 Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 18:00
            Pewnie, ze mozna i ja tak z synem robie tylko cos mnie strzela ze w szkole tylko by sie uwstecznial. On jest grzeczny na lekcjach, nie przeszkadza, gdyby mu kazac robic cos innego zamiast w oglupiajacy sposob powtarzac pierdylion razy mnozenie do 100 to on by to robil nie wadzac nikomu. Ale najwyrazniej nauczucielce nic sie nie chce. Nawet w okresie tego nauczania zdalnego napisalam do niej ze on to wszystko z kl 2 umie wzdkuz, wszerz, przez sen i po pijaku, jak mi nie wierzy niech go sprawdzi, poswieci pol godziny, polaczy sie przez teamsa, sfilmujemy pokoj zeby byla pewna ze nikt mu nie podpowiada i idzmy dalej. Ona nic nie musialaby robic, to i tak nauczanie domowe, wszystko spadloby i tak na mnie, tylko zeby juz jej nie odsylac zdjec prosrej arytmetyki po 50 dzialan do 100 albo pokolorowanych trojkatow bo to bez srnsu. Szkoda czasu, dziecko sie nudzi, zlosci, czas traci. A gdzie tam, udawala ze nie wie o co chodzi. A synek choc przychodzi mu matma bardzo latwo jest leniem, skoro zrobil co w szkole kazali to wiecej mu sie nie chxe.
          • masz_ci_los Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 19:13
            >grając w planszówka, rozwiązując rebusy matematyczne i ucząc matematycznego myślenia

            O, zainteresowałaś mnie. Masz jakieś konkretne tytuły tych planszówek, źródło rebusów i sposoby na uczenie matematycznego myślenia?
            • azjazameryki Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 21:41
              masz_ci_los napisała:

              > >grając w planszówka, rozwiązując rebusy matematyczne i ucząc matematyczneg
              > o myślenia
              >
              > O, zainteresowałaś mnie. Masz jakieś konkretne tytuły tych planszówek, źródło r
              > ebusów i sposoby na uczenie matematycznego myślenia?
              Podaj wiek dziecka / dzieci i ewentalne problemy jeśli macie coś dobiorę .
            • julita165 Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 22:15
              Ciezko mi cos podac dla dziecka w wieku szkolnym bo zaczelismy duzo wczesniej. Syn idzie do kl 3 i na tym etapie on juz nie potrzebuje zadnych szczegolnych "atrakcji". Obecnie po prostu patrze co tam jest w kl 4-5 bo to jego poziom + zadania z kangura. Teraz po prostu rozwiazuje zadania ze zbiorow. Zabawy, gry itp to byl etap przedszkola ale tez nic szczegolnego. Np jak mial 3l kupilam zabawkowa kase fiskalna + zestaw "gotowki". "Handlujac" ok 4rz opanowal.proste dodawanie. Duze liczby, koncepcje systemu dziesietnego ok 5rz, rowniez przy pomocy monopoly. Jakos w zerowce przekroczyl system dziesietny ( pamieciowe operacje typu 24 + 13 ) i zrozumial czym jest ulamek ( czesc ). W 1 kl SP co to jest mnozenie ( w sensie zrozumial ze to po prostu wielokrotnosc dodawania ) i dzoelenie jako odwrtonosc dodawania. 2 kl SP to opanowanie mnozenia i dzielenia duzych liczb w slupku i po kawalku, ulamki do pewnego stopnia ( zwykle, licznik, mianownik, sprowadzanie do wspolnego mianownika ), potegowanie, zadania z jedna niewiadoma ( nic nie trzeba kombinowac, po prostu rozpisuje zadania z x, przenosi na druga strone )
    • ga-ti Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 10:52
      Religię tez bym wyrzuciła, mimo iż jestem wierząca i moje dzieci chodzą, ale za dużo z nią zamieszania i konfliktów, a chyba nie o to chodzi.
      Za to plastyka i muzyka powinna być, tylko inaczej prowadzona. Niech dzieci poznają różne style, idą przez epoki, rozpoznają dzieła, przyporządkują autorom, niech poznają i ćwiczą różne metody i materiały, mają możliwość zobaczenia i spróbowania gry na różnorodnych instrumentach, odbierają i tworzą. No ale do tego dłuuuga droga.
      Języki to nasza pięta achillesowa i zżymam się z określeniem, że języka to się dziecko w szkole nie nauczy. To po cholerę go uczyć i nauczycielom płacić? Tak jak byśmy założyli, że geografii to się dziecko w szkole nie nauczy. To może trzeba zmienić program, zmienić podręczniki, zmienić metody, zmienić nauczycieli? Tylko żeby zdobyć dobrych i chętnych nauczycieli to trzeba im zapłacić więcej (albo porównywalnie) jak w szkołach językowych. A np. moje dziecko nie ma dzielonej klasy na język, bo liczba dzieci nie przekracza 25 i tak sobie chodzą w 23 na angielski wrrr
      Urozmaiciłabym wf, choć akurat u moich dzieci jest całkiem ok, wuefiści są chyba najbardziej kreatywni i zaangażowani, potrzeba im zwiększyć zaplecze, nie podcinać skrzydeł.
      Dołożyłabym jakieś zajęcia z autoprezentacji, z umiejętności wystąpień, przemówień, dyskusji, argumentacji...
      Zajęcia dla chętnych i potrzebujących z psychologiem (bez pierdyliarda pozwoleń od rodziców, dzieciak czuje, że ma problem i sobie przychodzi do psychologa pogadać, ten gada i w razie potrzeby proponuje udział w zajęciach itp.).
      Zmieniłaby historię. Może są szkoły, gdzie jest ok, u mnie nie było i u moich dzieci też nie. W kółko to samo, daty bitew, przyczyny, skutki, nazwiska, miejsca. A gdzie kontekst kulturowy, gdzie życie zwykłych ludzi, dzieciak się nie orientuje w epokach, w ówczesnych realiach... A przecież choćby yutuberzy pokazują, że historia może być ciekawa
      Uf...
      • 21mada Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 10:59
        Nie nauczysz się języka przez dwie godziny w tygodniu. To strata czasu.
        Ja dlatego skupiam się na okrajaniu planu lekcji że tych zajęć już jest za dużo. Dlaczego przeciętny uczeń ma mieć zajęcia ze wszystkiego? Jeden się interesuje tym, drugi czym innym. Niech sobie będą dla chętnych, po lekcjach, ale nie dla wszystkich.
        • ga-ti Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 11:06
          Bo są dzieci,które się niczym nie interesują, bo nikt im nie pokazał, że można się tym czy czymś innym zainteresować. I gdyby nie obowiązek to by nie zobaczyły.
          Teraz tylko trzeba takiego programu, takich metod, pomocy i nauczyciela, żeby zainteresował, a często jest wręcz przeciwnie, raczej zniechęca.
        • sylwiastka Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 17:52
          Nauczysz sie jezyka majac motywacje. U mnie tak bylo z francuskim. Zaczelam od zera w liceum i po 3 latach zdalam na maturze poziom podstawowy na ponad 90%. Kontynuowalam na studiach w ramach fakultetow i w koncu pojechalam do Paryza na Erazmusa gdzie chodzilam na zajcia po francusku, mialam staz w tym jezyku i zdawalam egzaminy. Trzeba dac szanse na poszezenie zainteresowan. Hiszpanski z czasow gimnazjalnych pomogl mi gdy przeprowadzilam sie do Hiszpanii. Z jezaki trzeba oswajac, a nie oczekiwac plynej komunikacji.
      • kurt.wallander Re: To co byście wywaliły 02.09.20, 12:51
        ga-ti napisała:


        > Dołożyłabym jakieś zajęcia z autoprezentacji, z umiejętności wystąpień, przemów
        > ień, dyskusji, argumentacji...

        Takie rzeczy kiedyś były na każdej lekcji, gdy mozna było byc poproszonym do odpowiedzi ustnej. Teraz tylko kartkóweczki.


    • runny.babbit Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 11:02
      Do wszystkich piszących że religia jest nieobowiązkowa- prawda, ale dwie godziny religii w każdym roczniku to duże obciążenie sal. A przypominam że brak miejsca to spory problem w wielu szkołach, u nas część kółek w zeszłym roku nie odbyła się, choć byli chętni do prowadzenia że względu na brak wolnych pomieszczeń. Tak więc religię bym wywaliła od razu.
    • ichi51e Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 11:12
      Caly problem ze wspolczena (czy nauka przyszlosci) polega na tym ze jestesmy uwiklani w terazniejszosc i przeszlosc. Jak czlowiek sie zaczyna zastanawiac to w sumie historie sztuki by dodal (bo glaby Boscha nie znaja) albo muzyki (kto zanuci z glowy cos z Bacha?)
      A prawda jest taka ze takie myslenie to jest dreptanie w kolko.
      Nalezy kompletnie zmienic edukacje. W ogole zlikwidowac naczanie wiedzy encyklopedycznej uczyc komunikacji myslenia logiki Wspolpracy rozwijac myslenie kreatywne. Niestety nikomu taka zmiana nie jest na reke poczynajac od tego ze nawet nie ma struktur ktore krztalcilyby ludzi do nauczania tego. Tkwimy ciagle naukowo w XIXw i nic nie wskazuje na zmiane (ktora gdyby wdrazana dzis moglaby miec miejsce za 5 lat najwczesniej)
      • agonyaunt Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 12:22
        > W ogole zlikwidowac naczanie wiedzy encyklopedycznej uczyc komunikacji myslenia logiki Wspolpracy rozwijac myslenie kreatywne.

        No to by dopiero było deptanie w kółko. Wiedza encyklopedyczna jest po to, żeby mieć podstawy do dalszej pracy. Pewne rzeczy po prostu trzeba wiedzieć, a to czasami oznacza, że trzeba je wykuć. Owszem, do poprawienia w systemie jest bardzo dużo, ale nie można robić rewolucji tylko dla samej rewolucji.
      • wydramarlenka Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 14:03
        Plastyka i muzyka od najmłodszych klas.
        Przez zabawę można nauczyć słuchać i patrzeć. Wychować odbiorców sztuki. Nauczyć oddychać, pokazać perspektywę.

        Nie wszyscy mają predyspozycje, żeby grać na instrumentach, śpiewać na głosy czy malować piękne akwarele, ale żeby się o tym dowiedzieć, trzeba spróbować.

        U nas często wygląda to tak, że w klasach 1-3 muzyka polega na śpiewaniu piosenek, a potem nuty i znienawidzony flet prosty (prosty to on jest, ale wydobycie z niego czystego dźwięku - dość skomplikowane)

        Aha, jeszcze życiorys Chopina. Szczegółowo i na pamięć.
        IMHO z takich lekcji muzyki bierze się armia miłośników Zenka i jeleni na rykowisku. Nikt nie nauczył ich słuchać ani patrzeć
        • azjazameryki Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 16:05
          wydramarlenka napisał(a):

          > Plastyka i muzyka od najmłodszych klas.
          > Przez zabawę można nauczyć słuchać i patrzeć. Wychować odbiorców sztuki. Nauczy
          > ć oddychać, pokazać perspektywę.
          >
          > Nie wszyscy mają predyspozycje, żeby grać na instrumentach, śpiewać na głosy cz
          > y malować piękne akwarele, ale żeby się o tym dowiedzieć, trzeba spróbować.
          >
          > U nas często wygląda to tak, że w klasach 1-3 muzyka polega na śpiewaniu piosen
          > ek, a potem nuty i znienawidzony flet prosty (prosty to on jest, ale wydobycie
          > z niego czystego dźwięku - dość skomplikowane)
          >
          > Aha, jeszcze życiorys Chopina. Szczegółowo i na pamięć.
          > IMHO z takich lekcji muzyki bierze się armia miłośników Zenka i jeleni na ryko
          > wisku. Nikt nie nauczył ich słuchać ani patrzeć
          Właśnie sobie myślę, że moja córką miał szczęście do nauczycieli. W Polsce w klasie 1 miała nauczycielkę która kochała sztukę. W piątki dzieci bawiły się w operę czyli przychodziły do szkoły , zasiadały na krzesełkach jak w operze i słuchały muzyki z płyt. Potem się to rozwinęło i niektóre dzieciaki robiły sobie muchy z bibuły by ładniej w operze wyglądać. wink Jak nauczycielka pokazywał obraz to zawsze znała jego historię i miała jakiś smaczek który bardzo interesował dzieciaki. Ciągała ich po muzeach czasem tylko po to by pokazać 1 eksponat. Córka niektóre lekcje pamięta do dziś a minęło już dobre 10 lat.
        • mama_kotula Re: To co byście wywaliły 31.08.20, 21:58
          > Plastyka i muzyka od najmłodszych klas.
          Przez zabawę można nauczyć słuchać i patrzeć. Wychować odbiorców sztuki. Nauczyć oddychać, pokazać perspektywę.

          Zgadzam się w 100%.
          W klasach 1-3 była u nas w szkole hybryda plastyki i muzyki, gdzie pani próbowała dzieciom właśnie takie zajęcia robic. Problem był. W rodzicach. BO PO CO, lepiej by matematyki się pouczyły. I dzieci to słyszą i chłoną.

          Ale czego oczekiwać od dzieciaków z zwykłej podstawówki. Od marca byłam świadkiem dwa razy w tygodniu lekcji online dla dzieciaków ze szkoły muzycznej, podczas których pani się dwoiła i troiła, a 90% dzieciaków miała w zadzie uncertain

          Zanim się mentalność zmieni, długa droga jeszcze.
    • koko8 Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 11:25
      Nie będę oryginalna - religia out ze szkoły. Moje dziecko ma dwa okienka w tygodniu.
      Muzyka powinna być obowiązkowa przez wszystkie lata nauki we wszystkich oddziałach, plastyka wystarczy tylko teoria/ historia sztuki.
      Obowiązkowy basen, niestety Polacy nie umieją pływać.
      • kurt.wallander Re: To co byście wywaliły 02.09.20, 12:54
        koko8 napisała:


        > Muzyka powinna być obowiązkowa przez wszystkie lata nauki we wszystkich oddział
        > ach, plastyka wystarczy tylko teoria/ historia sztuki.

        Niech zgadnę. Nie lubisz rysować, za to kochasz muzykę?

        Jak dla mnie plastyka i muzyka mogłyby sie skupić na prowadzaniu dzieciaków na koncerty, wystawy, itp. Szczególnie w starszych klasach. I może jednak dla chętnych.
    • berdebul Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 11:36
      Religia - po lekcjach.
      Lekcje w stałych godzinach. Języki międzyklasowo, żeby był sensowny podział na grupy.
      Przesunięcie programu niżej, żeby uniknąć szoku klasy 4.
      Nauka czytania won do przedszkola.
      Do tego nauczanie w blokach (Chemia-fizyka-biologia i wos-wok-historia), nacisk na kreatywne pisanie i umiejetność zaprezentowania swojej pracy.
      • abecadlowa1 Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 17:32
        lauren6 napisała:

        > Religię, w starszycj klasach muzykę i plastykę. Zamiast drugiego języka więcej
        > godzin angielskiego

        A co z uczniami, dla których angielski jest drugim językiem? Mają się w ogóle w szkole nie uczyć angielskiego?
    • ggrruu Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 11:47
      Ja bym wywalala przede wszystkim tych, którzy nie chcą się uczyć i przeszkadzają w nauce innym. To od razu się okaże że czasu jest więcej i program można łatwiej opanować jak się nie trzeba użerać z rozwalającymi lekcje nierobami.
      • iwoniaw Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 11:52
        Pomysł ma niewątpliwie kuszące aspekty, ale ponieważ rozmawiamy o ogólnym systemie dla wszystkich, a nie o tym, co pesronalnie mnie/moim dziubasom by życie ułatwiło, to jeszcze powiedz, gdzie i w jaki sposób byś utylizowała te przypadki, bo same ze społeczeństwa wszak nie znikną, zwłaszcza pozbawione szkoły - a wręcz przeciwnie...
          • iwoniaw Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 12:16
            laura.palmer napisała:

            > Są ośrodki szkolno-wychowawcze dla takich przypadków.

            Skoro "są" dla "takich przypadków", to co "takie przypadki" robią poza nimi? Czyżby nie chodziło o wywalanie czegokolwiek z programu czy kogokolwiek ze szkoły, tylko o właściwe stosowanie istniejących przepisów? Mam wrażenie, że w tym wątku każdy postuluje wywalenie czegoś, co w jego przypadku było beznadziejnie prowadzone - a nie tego, co jest rzeczywiście zbędne w dzisiejszym świecie przeciętnemu człowiekowi. Tymczasem ci, co mieli świetny wf, odprężające i kształcące zajęcia plastyczne, rozwijającą muzykę, kształcące w pierwszej pomocy realnie edb itd. mieli je na bazie tej samej podstawy.
            Czegoś dzieci powinny być uczone, pokazanie im perspektywy innej niż domu rodzinnego też jest istotne. Niekoniecznie trzeba je przy tym koszarować w małych pomieszczeniach w dużych grupach, poddawać nadzorowi ludzi nie muszących nawet mieć badań lekarskich potwierdzających zdrowie psychiczne czy prześladować dziesięcioma kartkówkami na tydzień.
          • iwoniaw Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 16:31
            A ty oczywiście jesteś gotowa zamieszkać w rezydencji za murem i wyjeżdżać stamtąd w kuloodpornym aucie z ochroną, nie zaprzątając sobie główki, co tam w ich fawelach się dzieje? To gratuluję, ja tam wolę standardy europejskie, które uważam za lepsze dla wszystkich.
            • ggrruu Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 21:50
              Ja mieszkam na blokowisku czyli w fawelach praktycznie big_grin Nie uważam, żeby głaskanie hołoty po główkach było europejskim standardem dobrym dla nas wszystkich. Na razie jesteśmy na dobrej drodze, żeby ta wyglaskana hołota nas z UE wyprowadziła.
    • gama2003 Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 11:49
      Liceum - religię, edb. Zastąpić wuefem urozmaiconym. Dodać zajęcia z psychologiem, może być blok spotkań.

      Religia w środku planu to granda. Powszechna granda. Wkurza mnie to maksymalnie, zwłaszcza pandemiczne. Ale ja starej daty i wejście religii do szkół jako nastolatka odbierałam jako profanację modlitwy itd. Mega sztuczne Ojczenasze w harcówce i dysputy o aborcji. Pierwsze co zrobimy to rezygnacja z tych zajęć ( u nas co roku trzeba rezygnować ponownie)
    • ciszej.tam Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 11:51
      Muzyka i plastyka są bardzo ważne, to nie o to chodzi, że ktoś ma dzięki nim zostać technikiem plastykiem albo perkusistą, nie mają nic wspólnego też z hobby czy talentem.

      Co do języka obcego to twoja propozycja jest imo ciekawa. Tzn zgadzam się że cztery h jednego języka miałoby sporo sensu.
      • mia_mia Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 12:24
        W czasie zdalnego nauczyciele plastyki i muzyki z naszej szkoły wymiatali. Tak te lekcje powinny wyglądać we wszystkich szkołach i zawsze. Mnóstwo wiedzy, ciekawostek i praktyka, to wszystko w 30 minut, przez komputer w zrozumiały i ciekawy dla pierwszoklasistów sposób.
    • zwyczajnamatka Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 12:03
      Religię zamieniłabym na religioznawstwo. Niech dzieci mają wiedzę o wszystkich religiach i wierzeniach. Samych mitów o stworzeniu świata jest mnóstwo, a w szkole tłuką tylko jeden ten sam w kółko.
      Plastykę i muzykę na sztukę. Godzina w tygodniu.
      Technikę zrobiłabym dla chętnych. Chcę ktoś robić ozdoby choinkowe, czy karmnik - ok, ale nie na ocenę i po lekcjach.
      Drugi język bym wywaliła i te dwie godziny dodała bym do pierwszego języka, żeby było 5 tygodniowo.
      Na pewno zmniejszyłabym ilość godzin historii szczególnie w średnich szkołach. Jak ktoś się chce uczyć historii to idzie na human. Po co na mat fizie lub biol chemie dwie godziny historii przez cały cykl nauczania?
      • laura.palmer Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 14:15
        Akurat dobrze prowadzona technika to moim zdaniem bardzo sensowne zajęcia, uczą podstaw prac manualnych. W podstawówce miałam świetną nauczycielkę, wymyśliła że jeden semestr skupimy się na pracach "kobiecych", a w drugim na "męskich", bo kto powiedział, że tylko kobiety mają umieć szyć i gotować, a faceci są od wbijania gwoździ. Wyszło fajnie - wszyscy musieliśmy np. uszyć maskotkę, zrobić sałatkę, czy wykonać ten nieszczęsny karmnik. Dzięki temu chłopcy nauczyli się przyszywać guziki, a dziewczyny obsługiwać piłę i młotek. Na pewno nikomu to nie zaszkodziło.
      • kurt.wallander Re: To co byście wywaliły 02.09.20, 12:58
        zwyczajnamatka napisał(a):

        > Religię zamieniłabym na religioznawstwo. Niech dzieci mają wiedzę o wszystkich
        > religiach i wierzeniach. Samych mitów o stworzeniu świata jest mnóstwo, a w szk
        > ole tłuką tylko jeden ten sam w kółko.

        A to takie ważne, by znać wszystkie mity o stworzeniu świata? Wystarczy wpleść elementy do j. polskiego (co zreszta juz jest w jakimś stopniu). Serio nauka o wierzeniach jest tak istotna? A jak kogoś zainteresuje, to sobie doczyta.


        > Na pewno zmniejszyłabym ilość godzin historii szczególnie w średnich szkołach.
        > Jak ktoś się chce uczyć historii to idzie na human.

        Zgadzam się.


    • julita165 Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 12:05
      Podobnie. Religia/etyka, plastyka, mu,yka, technika, wdz, w LO jakies polroczne dziwadla typu edukacja dla bezpieczrnstwa, wstep do prawoznawstwa ( sorry ale porzadnie wyksztalcony czlowiek z powodzeniem zarejestruje dg czy wypelni pit bez koniecznosci zawracania tym sobie glowy w szkole, gorzej jak czytac ze zrozumieniem nie potrafi )
    • aagnes Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 12:16
      Religia co oczywiste, tzn niech sobie istnieje gdzieś po godzinach A nie w środku lekcji, skoro to zajęcia dodatkowe. Naszej szkole jest 35 oddziałów, po 2 godziny religii czyli 70 godzin się marnuje jeśli chodzi o czas i miejsce na istotne sprawy. W ubiegłym roku moja córka przez 2 miesiące miała matematykę na korytarzu!!! Bo nie było wolnej sali. Pisałam w tej sprawie do dyr zero odzewu. Lekcje typu plastyka, muzyka, technika powinny stanowić jakieś kilka zainteresowań. Dowalic matematyki w mniejszych grupach, języki to w ogóle dwa codziennie. W ogóle fajne byłyby bloki przedmiotowe całodniowe, ale o czym ja pisze, zapomniałam że to polska szkoła, skostniala, archaiczna, masowka
      • bovirag Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 12:20
        Moje dzieci w UK zawsze w szkole miały obowiązkowe religioznawstwo. Super sprawa, znają podstawy i założenia każdej wiekszej religii na świecie. Jestem jak najbardziej za religioznawstwem w szkole. Za muzyka i plastyka również. Kto postuluje za zniesieniem tych przedmiotów nie ma pojęcia jak bardzo one rozwijają nie tylko motorykę, ale również zbstrakcyjne myślenie i wyobraźnię!
        • bovirag Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 12:23
          Jeszcze. Sama ucze w szkole i zamiast plastyki mamy art. Rok szkolny podzielony jest na 3 semestry i tak: semestr I- art, semestr II- Design technology, semestr III- Food technology. W podstawówce.
        • mikams75 Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 12:53
          popieram! moje dziecko tez ma religioznawstwo i to jest bardzo ciekawy przedmiot. Muzyka i plastyka rowniez jest wartosciowa, choc uwazam, ze na tych zajeciach nie powinien byc oceniany talent, a predzej postawa badz ocena opisowa, zeby dzieci nie siedzialy gapiac sie za okno, a jednak staraly sie cos robic. Zreszta wf tak samo, powinny byc oceniane postepy i postawa ucznia a nie wyniki.
          • bovirag Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 13:06
            Nasze dzieci graja na instrumentach. Każde, obowiązkowo próbuje grac. Uczą się czytać nut i maja zajęcia ze śpiewu. Szkoła ma swój chor, który bierze udział w konkursach, występach, koncertach etc. W zasadzie kazda szkola w UK ma swój chor.
            Szkoły moich dzieci miały również swoja orkiestrę. Żadne szkoly muzyczne.
            • mikams75 Re: To co byście wywaliły 30.08.20, 00:38
              u nas jest podobnie (no bez choru a przynajmniej nie wszedzie, choc ja sama w pl mialam chor i to nie byle jaki), ale szkoly w Szwajcarii tez maja orkiestry, od podstawowki. Nie wiem czy wszedzie, czy moje dziecko tak trrafia.
        • aagnes Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 21:35
          Tak, byly awantury, petycje i były zapewnienia że to tylko ten tydzień bo zamieszanie, dużo uczniów itd i tak się przeciagnelo. Aha i przypomniało mi się że hiszpański był w stołówce, a że ogromna szkoła i w kółko wydawane są jakieś posiłki to tej lekcji było ze 30 minut, bo jakieś klasy przychodziły na obiad. A w tym czasie jak najbardziej odbywała się niejedna religia. A szkoda gadać. W dwóch szkołach w okolicy to samo.
    • ira_08 Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 12:50
      Religia out, plastykę i muzykę skondensować w wiedzę o sztuce - łącznie z teatrem i filmem. Tylko nie w postaci zakuwania, w którym roku pierwszy Polak dostał Oskara... Drugi język - zależy. W LO miałam po 3 godziny niemieckiego przez 2 lata i nauczyłam się sporo. Kiepsko mówię, ale dużo rozumiem. Za to przez 3 lata gimnazjum miałam po godzinie niemieckiego - totalny bezsens.
    • mikams75 Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 13:05
      ja bym przerobila szkolny program, godzin lekcyjnych bym nie zmniejszala, mogloby byc nawet wiecej na konkretne przedmioty ale powinno byc robione wiecej w szkole, wiecej zorientowane na praktyczna nauke a mniej na zakuwanie dat i faktow. I bez prac domowych, bez zakuwania do pozna. Co najwyzej w domu ksiazki do czytania, wg preferencji, lista lektur oograniczona do najwazniejszych i dalej dowolnosc wyboru lektur.
      Religia powinna byc bardzej etyka i nauka o religiach na swiecie.
      Zajecia pozalekcyjne - czemu nie? Zauwaz, ze dzisiejsza mlodziez jak nie pojdzie na konketne zajecia np. sportowe, to ten czas przebimba z telefonem. Dla zdrowia fizycznego i psychicznego lepiej bedzie, jak juz pojdzie na te zajecia. A jakby nie bylo mnostwa prac domowych i zakuwania, to nawet majac wiecej godzin w szkole, dzieci mialyby czas na rozrywki po szkole. Szkola powinna lepiej uczyc, to i korepetycje nie beda potrzebne.
      • julita165 Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 14:32
        mikams75 napisała:

        Zauwaz, ze dzisiejsza mlodziez jak nie pojdzi
        > e na konketne zajecia np. sportowe, to ten czas przebimba z telefonem. Dla zdro
        > wia fizycznego i psychicznego lepiej bedzie, jak juz pojdzie na te zajecia.

        Dokladnie. Moj syn w kl 2 ( do epidemii ) chodzil 2x tydz na karate, 2x tydz na lekkoatletyke, 1x tenis, 1 x basen. Niby duzo ale to raptem godzina ruchu dziennie ! W naszym.klimacie przez duza czesc roku nie ma za bardzo co robic poza domem., w sensie fizycznie cos robic, zwlaszcza jesli mieszka sie w centralnej Polsce w wielkim miescie. Dzueci w tym wieku traca juz zainteresowanie po prostu pojsciem na spacer czy osiedlowymi placsmi zabaw.
        • mikams75 Re: To co byście wywaliły 30.08.20, 00:55
          niestety jest taka tendencja, ze zamiera zycie spoleczne dzieci, szczegolnie zima i te zajecia dodatkowe to i ruch i kontakty w rowiesnikami, tworzenie teamu, gdzie dzieci musza wspolnie cos robic, a w zaleznosci od sportu dochodza zawody, wyjazdy itp. Gdzies czytalam statystyki - starsze dzieci zaangazowane w jakies grupowe sportowy (choc tu niekoniecznie musza byc sporty, chodzi o jakas konkretna aktywnosc w grupie), sa mniej podatne na wplywy otoczenia, mniej glupot kwitnie w glowie.
      • jagoda2 Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 22:40
        mikams75 napisała:


        > . I bez prac domowych, bez zakuwania do pozna. Co najwyzej w domu ksiazki do cz
        > ytania, wg preferencji, lista lektur oograniczona do najwazniejszych i dalej do
        > wolnosc wyboru lektur.

        Wbrew pozorom zadania domowe są potrzebne, bo utrwalają wiedzę. Gdybyś chodziła na kurs czegokolwiek i nie robiła potem nic z tym w domu, to idąc na kolejne zajęcia umiesz praktycznie tyle samo, co poprzednio, albo i mniej, bo zapominasz, co było jeszcze wcześniej. Powtarzanie i utrwalanie jest konieczne w procesie przyswajania wiedzy, a służą temu m.in. zadania domowe.
        • mikams75 Re: To co byście wywaliły 30.08.20, 00:49
          byly juz jakies eksperymentalne szkoly i wyszlo, ze praca domowa u dzieci nie ma wplywu na nauke. Nie porownuj z doroslymi, bo to inna nauka jest. Dorosly idzie na kurs z niewielka liczba godzin, nie da rady w krotkim czasie przyswoic wszystkiego i taki kurs ma bardziej "kolczingowy" cel, spotkania sa 1-2 razy w tygodniu albo i co dwa tygodnie. Dzieci w szkole spedzaja wiele godzin dziennie i ten czas powinien byc lepiej wykorzystywany a jak trzeba to niech maja jeszcze dluzsze lekcje, ktore przeznacza na nauke. To wieczorne utrwalanie wiedzy jest nieefektywne, dzieci sa czesto przemeczone. Nawet zwykle wkuwanie slowek - nie wiem jak to dziala, ale moje dziecko dluzej uczy sie slowek w domu. Jesli w szkole na lekcji wyznacza 10 min na nauke slowek, to moje dziecko wraca "nauczone". Jesli tych 10 min. nie uda sie w szkole wykroic, to w domu moje dziecko nie umie nauczyc sie w 10 min.
    • beataj1 Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 13:13
      Religię, to oczywiste.

      Historię - w takim nauczaniu jak obecnie. Nie ma najmniejszego znaczenia czy wiemy kiedy panował dany król, lub kiedy była konkretna bitwa. Daty są całkowicie drugorzedne.
      Ale mechanizmy które do tego doprowadziły, to jak wpłynęło to na społeczeństwa, gospodarkę itd.
      Podobnie geografia - nie trzeba znać wszystkich Państw i nawet stolic afrykańskich - ale fajnie by było pouczyć się o ekologii, o mechanizmach rządzących naturą i wpływie uwarunkowań geograficznych na życie człowieka.
      Fizyki nienawidziłam - dlatego się pewnie jestem nieobiektywna.
      • julita165 Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 14:35
        beataj1 napisała:

        > Religię, to oczywiste.
        >
        > Historię - w takim nauczaniu jak obecnie. Nie ma najmniejszego znaczenia czy wi
        > emy kiedy panował dany król, lub kiedy była konkretna bitwa. Daty są całkowicie
        > drugorzedne.
        > Ale mechanizmy które do tego doprowadziły, to jak wpłynęło to na społeczeństwa,
        > gospodarkę itd.
        Ok, moge sie zgodzic ze dzienne daty sa zbedne ale jednak znajomosc chronologicznego porzadku byc musi. Nie moze byc tak, ze wg ucznia gimnazjum pierwszym krolem Polski byl Mieszko, a ostatnim Pilsudski ( autentyk ! ) albo ktos nie potrafi w czasie i przestrzeni umiejscowic wojny 30-l.
      • bovirag Re: To co byście wywaliły 29.08.20, 13:40
        Tak a propos ekologii. U mnie w szkole nauka o niej jest również częścią religioznawstwa. Studiujemy z dziećmi encyklike Laudato Si, Papieża Franciszka. Taka mala wstawka, ze i na religioznawstwie mozna uczyć się o ekologii i odniesieniu różnych religii do tejże właśnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka