Dodaj do ulubionych

Brak obiadów w szkole

07.09.20, 07:40
W naszej szkole starsze klasy, czyli te, które najwięcej spędzają w niej czasu, nie dostały się na obiady. Powodem są nałożone obostrzenia - stołówka mała, przy stoliku mogą siedzieć tylko dwie osoby. I tak maluchy spędzające w szkole cztery godziny dostaną sniadanie i obiad, a dzieci - zwłaszcza te, które czekają na autobus szkolny - od godziny ósmej do piętnastej czterdzieści mają obyć się kanapkami. Jak jest u Was w szkołach, macie normalne obiady?
Obserwuj wątek
          • szeptucha_z_malucha Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 08:30
            U mojego bombelka są obiady w liceum. Do wyboru zwykle lub wege.
            I to świetny pomysł, przy zakazie wychodzenia ze szkoły w czasie przerw i okienek.
            Wolę tak niż to, że u mnie w LO biegało dię na drugą stronę ulicy po zapiekankę.
              • pyza-wedrowniczka Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 11:17
                U mnie w LO nie było nie tylko obiadów, ale też sklepiku (a chodziłam do szkoły już w tym wieku). I był zakaz wychodzenia ze szkoły w trakcie lekcji. Przy dobrym humorze pani pilnującej drzwi można było ją ubłagać i wypuszczała na chwilę. Wspominam to źle, bo jak zapomniałam II śniadania z domu, to nie było szans, żeby cokolwiek uzyskać do jedzenia... Uważam, że jednak fajnie, jak jest szansa na coś ciepłego.
                • dyzurny_troll_forum Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 15:24
                  pyza-wedrowniczka napisała:

                  > U mnie w LO nie było nie tylko obiadów, ale też sklepiku (a chodziłam do szkoły
                  > już w tym wieku). I był zakaz wychodzenia ze szkoły w trakcie lekcji.

                  Już drugi wpis o zakazie wychodzenia! Co to jest!? Teraz licea pełnią jakąś funkcję łagrów?! Obozów koncentracyjnych dla młodzieży?!

                  Chyba zbyt dosłownie realizowany jest obowiązek nauki to 18 roku życia....

                  Dobrze, że ja chodziłem do szkoły gdy czasy było normalne. Można było na przerwie zwyczajnie wyjść na pifffko, albo dwa...
        • karambol45 Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 08:23
          i to dla mnie nie jest argument bo każdy jest inny,
          można by powiedzieć że i toaleta kiedyś była na zewnątrz, chodziło się do wychodka to po co dzisiaj w domu jeszcze jakiś bidet smile

          syn ma treningi w szkole i wraca ok 17, jest w wieku że dużo je , nie chce jakiegoś badziewia ze sklepiku trudno tak ciągle na kanapkach, ale damy radę mamy już pomysły na tortile i ryż z kurczakiem
          • memphis90 Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 08:34
            No trudno, każdy jest inny, ale jak widać większośc w tym konkretnym liceum nie chciała obiadow, więc obiadow nie ma. Prawa rynku. Dla tych, którzy potrzebują mieć inaczej niż inni są opcje typu termos z zupą, bar mleczny, stołówka poza szkołą, w wielu szkołach młodzież ma mikrofalówkę w sali i sobie coś podgrzewa...
        • laura.palmer Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 08:31
          Są różni ludzie, moi rodzice i mój mąż spokojnie wytrzymają nawet i do 19:00 bez ciepłego posiłku. A ja muszę zjeść obiad najpóźniej o 14:00, bo inaczej źle się czuję. Za to mogę nie jeść wieczorem. W liceum to BYŁ problem, bo obiadów nie było (nie mieliśmy stołówki), lekcje kończyły się późno, więc zapychałam się zapiekankami i hamburgerami ze sklepiku szkolnego, byle tylko zjeść coś na ciepło.

          Uważam, że obiady w szkole są potrzebne.
      • qwirkle Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 08:05
        karambol45 napisała:

        > u nas w liceum też nie ma obiadów, zamówić do szkoły nie można, robimy po kilka
        > kanapek ale jak długo wytrzyma?


        Wczoraj moja ciotka stwierdziła, że kiedyś ona, z moją mamą wytrzymywała, to i dzisiejsze dzieci też wytrzymają. Są zbyt wydelikacone, nie ma potrzeby tak nad nimi się trząść...
      • palacinka2020 Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 08:09
        Normalnie wytrzyma, u mnie w liceum nie bylo stolowki ani cateringu, po prostu nie bylo obiadow, kazdy przynosil kanapke przez 4 lata.
        Dodajmy do tego, ze w wielu krajach w ogole nie jada sie cieplych posilkow w ciagu dnia, i ludzie wytrzymuja tak cale zycie.
        • qwirkle Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 08:14
          palacinka2020 napisała:

          > Dodajmy do tego, ze w wielu krajach w ogole nie jada sie cieplych posilkow w ci
          > agu dnia, i ludzie wytrzymuja tak cale zycie.


          Dla mnie osobiście to nie jest argument.
          Mam dzieci o specjalnych potrzebach żywieniowych i ciepły posiłek w szkole bardzo pomagał mi w ich żywieniu.
            • glanaber Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 08:41
              Jasne. Plecak z książkami, zeszytami i ćwiczeniami potrafi ważyć 5-6 kg, do tego dodajmy śniadaniówkę, bidon z wodą i jeszcze termos z zupą. I niech się dzieciak z tym wszystkim jeszcze autobusem tłucze
              • memphis90 Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 08:46
                Ale mówimy o licealistach, czyli prawie dorosłych ludziach, tak...? Za rok czy dwa pójdą na studia i do pracy... Jeśli nie wytrzymają bez ciepłej zupy do 17, no to będą dźwigac termosy...
                • triss_merigold6 Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 08:52
                  Licealiści to także 15-latki i 16-latki, raczej nie pójdą za 2 lata to pełnowymiarowej pracy. Btw, w każdej chyba pracy są mikrofalówki więc nie trzeba przyzwyczajać się do siedzenia 10 godzin o suchym pysku.
                • laura.palmer Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 08:53
                  No właśnie, "prawie" dorosłych. Nastolatek ma dużo większe zapotrzebowanie na energię niż dorosły, więcej się rusza i potrzebuje ciepłego posiłku. Ani zastąpienie tego posiłku kanapką, ani codzienne dźwiganie kilogramów na plecach nie są zdrowe. Zdaje się, że jesteś lekarzem, powinnaś o tym wiedzieć.
                  • alessa28 Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 09:09
                    laura.palmer napisała:

                    > Zdaje się, że jesteś lekarzem, powinnaś o tym wiedzieć.

                    Za każdym razem jak czytam, że ona jest rodzinnym, marzę żeby była trollem 😀😀
                    Sadzi takie pierdole#ty na forum że szczerze wątpię w jej medyczne wykształcenie.
                  • memphis90 Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 21:08
                    > Nastolatek ma dużo większe zapotrzebowanie na energię
                    Wcale nie takie znów "dużo" większe. To nie niemowlę, żeby przyjmować 110kcal/kg; dla starszych nastolatków różnice między średnim zapotrzebowaniem ich 92300-3000kcal), a dorosłych (2200-2900kcal) niemal się zacierają.

                    >Ani zastąpienie tego posiłku kanapką, ani codzienne dźwiganie kilogramów na plecach >nie są zdrowe. Zdaje się, że jesteś lekarzem, powinnaś o tym wiedzieć.
                    Owszem, WIEM, że temperatura posiłku wcale NIE jest kluczowa dla jego wartości odżywczych. Szokujące, prawda...?
                    • droch Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 21:34
                      Owszem, WIEM, że temperatura posiłku wcale NIE jest kluczowa dla jego wartości odżywczych.

                      Ale jakieś tam znaczenie ma dla walorów smakowych. Mimo wszystko, z jedzeniem jest trochę jak z seksem: niby to czynności fizjologiczne, ale jakość liczy się.
                      • alicia033 Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 21:42
                        droch napisał:

                        > Ale jakieś tam znaczenie ma dla walorów smakowych.

                        oczywiście.
                        Tylko że żadna z emateczek nie ubolewa nad utratą przez dzieci walorów smakowych z powodu braku ciepłego posiłku tylko wyją nad upadkiem zdrowotnym i intelektualnym dzieci z powodu owego braku.
                        Że nie wspomnę, że stołówkowe jedzenie akurat rzadko kiedy słynie z walorów smakowych.
                  • kurt.wallander Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 13:30
                    lily_evans11 napisała:

                    > Będę miała za rok licealistkę 15-latkę, do pracy to chyba jeszcze jej daleko.
                    >
                    Ja mam 14-latkę w 1. kl. LO. U niej akurat mają być posiłki, ale od połowy wrzesnia dopiero. Na razie ciągnie na kanapkach.

                    Za to u starszej, w 2. LO, podobno w tym roku ma nie być obiadów w ogóle. Wkurza mnie to, bo mogłaby szkoła chociaż jakis catering zaproponować chętnym. A jak nie, to moje dziecko ma pozwolenie ode mnie na zamawianie do szkoły pizzy czy tym podobnych.

                    A najstarsza, w 3. LO, juz ma obiady (catering, firma zewnętrzna, bardzo wygodne rozwiązanie, co jakiś czas tylko doładowuję jej na www konto, a ona codziennie może sobie wybrać, co chce zjeść).
                • koraleznasturcji Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 11:06
                  memphis90 napisała:

                  > Ale mówimy o licealistach, czyli prawie dorosłych ludziach, tak...? Za rok czy
                  > dwa pójdą na studia i do pracy... Jeśli nie wytrzymają bez ciepłej zupy do 17,
                  > no to będą dźwigac termosy...

                  Student może w przerwie między zajęciami wyjść gdzie chce, licealista nie.
                  • nimaletko Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 11:10
                    A w pracy można się zorientować jakie mają zaplecze socjalne, zanim się do niej pójdzie.
                    I jeśli nie ma możliwości zjedzenia nic ciepłęgo, przynajmniej wiesz o tym wcześniej.
                    A autorka posta została postawiona przed faktem dokonanym już po przyjęciu dziecka do szkoły. I to jest niefajne.
                • sol_13 Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 16:18
                  memphis90 napisała:

                  > Ale mówimy o licealistach, czyli prawie dorosłych ludziach, tak...? Za rok czy
                  > dwa pójdą na studia i do pracy... Jeśli nie wytrzymają bez ciepłej zupy do 17,
                  > no to będą dźwigac termosy...
                  >
                  A dlaczego mają wytrzymywać bez? W pracy masz możliwość odgrzania sobie przyniesionego obiadu/kupienia czegos w kantynie /wyjscia na lunch. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek siedziala w biurze bez obiadu do 17.
                • hanusinamama Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 09:46
                  Dokładnie od 2 klasy robiłam sobie sama jedzenie do szkoły. Mama chciała ale ja wolałam sama. Nie wierze ze licealista płącze bo obiadku w szkole nie ma. Mozna brac kanapki, jogurty, twarożek, warzywa...teraz są wypasione lunchboxy. Mam wrażenie ze to jest wiekszy problem dla rodziców niz dla tych dzieciaków.
                  • alessa28 Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 11:37
                    hanusinamama napisała:

                    > Dokładnie od 2 klasy robiłam sobie sama jedzenie do szkoły. Mama chciała ale ja
                    > wolałam sama. Nie wierze ze licealista płącze bo obiadku w szkole nie ma. Mozn
                    > a brac kanapki, jogurty, twarożek, warzywa...teraz są wypasione lunchboxy. Mam
                    > wrażenie ze to jest wiekszy problem dla rodziców niz dla tych dzieciaków.

                    Tiaaa.. Lunchbox o wielkości plecaka, jasne.

                    Akurat kupowałam ostatnio w empiku dla młodej i nie widziałam takich które zdolne byłyby pomieścić żarcie na cały dzień.

                    Pozatym jakość kanapki czy twarozku o 8 rano a o 16 tego samego dnia, nieco się różni.

                    Widać niektórzy zjedzą każda ciapaję byle się zapchac.
                    >
              • mama_kotula Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 15:34
                > Jasne. Plecak z książkami, zeszytami i ćwiczeniami potrafi ważyć 5-6 kg, do tego dodajmy śniadaniówkę, bidon z wodą i jeszcze termos z zupą. I niech się dzieciak z tym wszystkim jeszcze autobusem tłucze

                Pani, moja do tego jeszcze wiolonczelę niesie tongue_out
                Dwa bidony z wodą (nie chce pić kranówki szkolnej filtrowanej, mówi, że nie smakuje), śniadaniówkę z warzywami i owocami, termos z obiadem i resztę zawartości plecaka. Cięzkie jak cholera.
                Ale nie jedzie autobusem, tylko wieziemy jej zadek samochodem.
          • palacinka2020 Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 15:32
            W takiej np. Holandii tez sa dzieci o specjalnych potrzebach zywieniowych, mimo tego w szkolach cieplych posilkow nie ma.
            Teraz jem cieple obiady w pracy, ale gdy bylam dzieckiem jadlam dopiero w domu- roznie, o 15, 16, 17...
            • nimaletko Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 15:49
              Ja też, ale to nie znaczy, że tak ma być.
              Teraz codziennie jem obiad ok 13-14, gdy byłam w liceum też chętnie bym zjadła, ale nie było jak.
              Uważam, że o obiady w szkole trzeba przynajmniej spróbować zawalczyć, a nie od razu stwierdzać "ja nie jadłam i żyję, więc teraz dzieci też przeżyją".
        • dyzurny_troll_forum Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 15:26
          palacinka2020 napisała:

          > Dodajmy do tego, ze w wielu krajach w ogole nie jada sie cieplych posilkow w ci
          > agu dnia, i ludzie wytrzymuja tak cale zycie.

          Dodajmy, że w wielu krajach w ogóle się niewiele jada, często wystarczy skromna miska ryżu na cały dzień i ludzie wytrzymują tak całe życie.
      • daniela34 Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 09:07
        U mnie też w LO nie było stołówki a szkolny sklepik oferował tylko kanapki. Wytrzymaliśmy 4 lata. Tez sie siedziało długo, byli uczniowie, którzy dojeżdżali z daleka, wiec dochodził jeszcze czas podróży. Większość jechała na kanapkach. Kto nie mógł wytrzymać jadł na mieście (raczej po lekcjach, a nie na przerwie).
        • mikawi Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 21:18
          Ja też jadłam z liceum kanapki, bo innej opcji nie było. Ale szczerze mówiąc dziwi mnie to, ze obecnie w liceum młodzież nie ma możliwości normalnego zjedzenia obiadu. Nie mówię o stołówce ale o jakiejś możliwości wpuszczenia firmy cateringowej, mnóstwo „panów kanapka” chodzi po biurach, dlaczego nie mogliby przychodzić do szkoły? Albo szkoła nie podpisze jakiejś umowy z firmą dostarczająca obiady po przedpłacie?. Dziwię się, że takie firmy nie widzą w tym interesu, myśle ze niejeden licealista chętnie by korzystał z możliwości zjedzenia w miarę normalnego obiadu zamiast codziennych kanapek. Ja szczerze nie znoszę kanapek i unikam ich jak mogę, syn do szkoły bierze śniadaniówkę w stylu bento z małymi przekąskami, głównie owoce, ale on ma w szkole dwudaniowy obiad plus deser. Co będzie w liceum nie wiem, ale nie rozumiem czemu młodzież nie może zjeść obiadu.
          • daniela34 Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 21:35
            Ja nie mówię, że to jest dobre. Tylko dziwię się zdziwieniu, bo brak obiadów w wielu szkolach średnich to norma od lat. I co innego, jesli te obiady były a teraz ich nie ma z tłumaczeniem "bo covid". Wtedy jak najbardziej rozumiem irytację. Jeśli nie ma, bo od lat nie było to pozostaje
            -wybrac inną szkołę, która oferuje obiady (w moim.rodzinnym mieście takiej nie ma)
            -lobbować w szkole żeby były - jedli będzie wystarczająco dużo zainteresowanych rodzicow to może szkola coś z tym zrobi
          • alicia033 Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 21:50
            mikawi napisała:

            > Albo szkoła nie podpisze jakiejś umowy z firmą dostarczająca obiady po przedpłacie?.

            bo jednak nie zbierze się wystarczającej ilości chętnych?

            >Dziwię się, że takie firmy nie widzą w tym interesu, myśle ze niejeden licealista chętnie by korzystał z możliwości zjedzenia w miarę normalnego obiadu zamiast codziennych kanapek.

            przecież jak licealista chce, to on sam albo jego rodzice mogą się umówić z jakąś operująca w rejonie szkoły firmą cateringową na codzienne dostarczanie mu o konkretnej godzinie (skorelowanej np. z długa przerwą) tego posiłku do szkoły.
    • eveeveeve2 Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 07:58
      Szkola podstawowa córki: klasy 1-3 mają obiady w sakach lekcyjnych. Klasy starsze normalnie na stołówce (z podziałem czasowym, ale jak nie ma kolejki to mozna podejsc poza wyznaczonymi godzinami).
      Technikum syna- bufet działa w pelni normalnie, poza obiadami są przekąski (zapiekanki, kanapki, nalesniki itp) a nawet do 10 menu śniadaniowe. Można zjeść na miejscu, mozna poprosic o zapakowanie obiadu i zjesc gdziekolwiek w szkole (opakowania, talerze i sztućce jednorazowe biodegradowalne).
      Brak obiadow w szkolach uwazam za skandal i widzimisie/niechciejstwo dyrekcji.
    • bib24 Re: Brak obiadów w szkole 07.09.20, 08:03
      mnie osłabiło w zeszłym roku, jak się dowiedziałam, że w żadnej szkole średniej u mnie nie ma opcji obiad. nie bo tak. i to było przed covid. jeszcze mnie wo wkurza, a dziecko mam już w drugiej klasie.
            • joanna_poz Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 09:54
              oczywiscie, że dzieci też cierpią.

              dzien wczorajszy - syn wychodzi z domu o 11, lekcje na 12 do 19, w domu był o 20, dostał obiad.
              byłoby duzo lepiej, gdyby mogl zjesc ten obiad w szkole.

              jutro - lekcje zaczyna o 7:30 i ma ich 10!!!! w domu bedzie kolo 17:30.

              naprawde moja wygoda jest tu na ostatnim miejscu.

              (tak, robie kanapki i zabiera je).
              • mia_mia Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 10:25
                Jeśli idzie na 11 to może zjeść duże, ciepłe śniadanie, do szkoły zabrać jakąś kanapkę inną niż bułka z serem, jakieś zawijasy, paszteciki, placki i ciepłą obiadokolację, jeśli to ciepłe jest ważne.
                Uważam, że przemyślana kanapka, do tego jakieś warzywa nie są gorsze od normalnego obiadu, jeśli chodzi o wartości odżywcze.
                • alessa28 Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 11:44
                  mia_mia napisał(a):

                  > Jeśli idzie na 11 to może zjeść duże, ciepłe śniadanie, do szkoły zabrać jakąś
                  > kanapkę inną niż bułka z serem, jakieś zawijasy, paszteciki, placki i ciepłą ob
                  > iadokolację, jeśli to ciepłe jest ważne.
                  > Uważam, że przemyślana kanapka, do tego jakieś warzywa nie są gorsze od normaln
                  > ego obiadu, jeśli chodzi o wartości odżywcze.

                  I te zawijasy, placki, wrapy i twarozki, upchane w lunchboxach i termosikach, wygladaja świeżo i pachnaco od 8 rano do 17 🤣🤣🤣 a jak smakują, mój Boże 🤦‍♀️

                  Kanapka jest po to, żeby ją zjeść na drugie śniadanie a nie kisić cały dzień w plecaku. Po to ma się porządnie podany, ciepły obiad, żeby zjeść jak człowiek a nie wsuwac o 17 domowe paćki i dorabiac do tego ideolo.
                  • hanusinamama Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 11:48
                    Juz nie rób z siebie takiego francuskiego pudelka....a jak dzieciaki jechały na biwaki to co? Lodówki brały ze sobą? Twarożek w pudełku nie wiem czemu ma być nagle ciapą po 4-5 godzinach...Dajesz do pudełka twarozek, osobno rzodkiewki i pomidorki koktailowe, do tego 2 kromki suchego chleba. Masz lunch który tak samo wygląda o godzinie 8 i o 14....
                    Jak na osobe tak zajmującą sie dzieckiem, jego przyszłością oraz jego dietą słabo kombinujesz...
                    • alessa28 Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 14:15
                      hanusinamama napisała:

                      > Juz nie rób z siebie takiego francuskiego pudelka.

                      tak,kocham ten argument -jak komus zalezy na czyms wiecej to jest sfochowanym pudelkiem ,ąę bulke przez bibulke.

                      slabe merytorycznie .

                      ...a jak dzieciaki jechały na
                      > biwaki to co? Lodówki brały ze sobą?

                      a jak ludzie siedzieli przy lampach naftowych,to co?a jak jezdzili dorozkami?wez sie przesiadz na dorozke,nie rob z siebie francuskiego pudelka

                      Twarożek w pudełku nie wiem czemu ma być
                      > nagle ciapą po 4-5 godzinach.

                      z prostej przyczyny-ze nadaje sie do spozycia albo od razu albo powinien byc przechowywany w czyms innym niz zapocony plecak

                      ..Dajesz do pudełka twarozek, osobno rzodkiewki i
                      > pomidorki koktailowe, do tego 2 kromki suchego chleba. Masz lunch który tak sam
                      > o wygląda o godzinie 8 i o 14....

                      hahaha.ameryke odkrylas ,serio.dziekuje ci bardzo za oswiecenie.i dalej nijak sie to ma do tego co mowie.
                      z pewnoscia pomidorki wygladaja tak samo.

                      ja proponuje w ogole dawac w bidonie espresso,opije sie kofeiny i bedzie stac na bacznosc kolejne 10 godzin

                      > Jak na osobe tak zajmującą sie dzieckiem, jego przyszłością oraz jego dietą sła
                      > bo kombinujesz...
                      >
                      moj boszzz nie baw sie w personalne ataki bo obnazasz pustke intelektualna.nie umiesz odpowiedziec merytorycznie i brniesz w ten kozi rog XD
                      • mia_mia Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 14:23
                        Już wszyscy zauważyli, że obiady są dla ciebie bardzo ważne, ale zaczynasz pisać jakieś skrajne głupoty. Co się dzieje z twarogiem czy jogurtem po kilku godzinach, co z pomidorkami? I dlaczego twoje dziecko ma zapocony plecak, nie możesz mu uprać?
                  • mia_mia Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 11:58
                    Nigdy nie kupowałaś kanapki na lotnisku, stacji benzynowej, w piekarni? Myślisz, że są robione na bieżąco?
                    Sałatki często robi się wcześniej, żeby się przegryzły, a jak nie to się je polewa sosem przed jedzeniem, warzyw nie trzeba upychać w kanapce.
                    Wiele razy robiłam sałatkę, którą jadłam po kilku godzinach nic jej nie było.
                    • kurt.wallander Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 12:34
                      mia_mia napisał(a):


                      > Wiele razy robiłam sałatkę, którą jadłam po kilku godzinach nic jej nie było.

                      Nie wiem, jak moje dzieci to robią, ale próby wzięcia sałatki do szkoły zawsze kończą sie u nich przecieknięciem sosu, czy tylko soków z warzyw, do wnętrza plecaka. Przetestowane na różnych śniadaniówkach, równiez polecanych na tym forum jako nieprzeciekające. Oczywiście, w plecaku szkolnym nie mają możliwości przeniesienia pojemniczków poziomo, tylko zawsze bokiem. Najczęściej wymądrzaja się w tym temacie osoby, które jeżdżą do pracy samochodem, więc moga sobie elegancko polozyć jedzonko na siedzeniu, lub dojeżdżające komunikacją,, ale z torebką, w której nie ma zeszytów i podręczników na 8 lekcji. Oczywiście jazda w zatłoczonej komunikacji z plecakim ORAZ lunchboxem w ręce nie wchodzi w grę.
                      • joanna_poz Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 12:41
                        zgadza sie.
                        moj nawet nie chce wziac banana, bo mu się wygniecie i jest juz nieapetyczny.

                        co do dzwigania - nawet lunchboxu odmawia - za duzy klamot, niewygodny do spakowania, nie chce kolejnej rzeczy do noszenia w i tak ciezkim plecaku, jak mu powiedziałam pod wpływem tego watku, że niektorzy noszą termosy, to jego mina wystarczyła za komentarz...

                        dojeżdża pociagiem + tramwajem.
                        i woli zwykle poczciwe kanapki, najmniej klopotliwe do transportu.
                        • mia_mia Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 13:00
                          Na banany są specjalne pojemniki, może to jest rozwiązanie.
                          Różnie dzieci docierają do szkoły, niektóre mają blisko, niektóre mają puste plecaki, niektóre rodzice wożą albo szkolny autobus.
                          Ja pamiętam kolegę kulturystę, zawsze przywoził sobie do szkoły pudełko z ryżem i kurczakiem.
                          • kurt.wallander Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 13:08
                            mia_mia napisał(a):

                            > Na banany są specjalne pojemniki, może to jest rozwiązanie.

                            Nawet mam, w SP/gimnazjum dzieci korzystały. Teraz moim zdaniem nie sezon na banany, ale w zimie pewnie będa brały.


                            > Różnie dzieci docierają do szkoły, niektóre mają blisko, niektóre mają puste pl
                            > ecaki, niektóre rodzice wożą albo szkolny autobus.

                            I wtedy to nie kłopot wziąc śniadaniówkę, czy termos nawet w garść. Niestety, ja piszę o nastolatkach samodzielnie dojeżdżających do szkoły, do której mają daleko i jadą w niekomfortowych warunkach.
                            • joanna_poz Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 13:10
                              kurt.wallander napisała:

                              Niestety, j
                              > a piszę o nastolatkach samodzielnie dojeżdżających do szkoły, do której mają da
                              > leko i jadą w niekomfortowych warunkach.

                              ... mających po 8 albo i 10 lekcji, a co za tym idzie kupe kilogramów w plecaku, nawet bez jedzenia.
                            • mia_mia Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 13:24
                              Ja naprawdę nie mam nic przeciwko obiadom w szkołach, ale też nie widzę dramatu, kiedy ich nie ma. Rozwiązań jest sporo, każdy musi znaleźć jakieś dla siebie uwzględniając konkretną sytuację. Można choćby mieć żabkę pod szkołą i kupować jedzenie i picie przed lekcjami, żeby nie wozić.
                              Jednego, dobrego dla wszystkich, rozwiązania nie ma, jeśli akurat w szkole nie ma obiadów.
                              Ps. podobno w nowoczesnych budynkach, które projektowano jako gimnazja, wogóle nie projektowano kuchni i stołówki.
                      • mia_mia Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 12:53
                        Sos przewozi się w oddzielnym, zakręconym pojemniku. Można kupić pudełko z pasującym pojemniczkiem lub dokupić oddzielnie. Są jeszcze sałatki w słoikach, ale słoik może być trudno upchnąć w plecaku. Z sałatkami z kaszy, makaronu, nie powinno być problemu. Dla bezpieczeństwa zawsze można włożyć jeszcze w foliową siatkę.
                        • kurt.wallander Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 12:59
                          mia_mia napisał(a):

                          > Sos przewozi się w oddzielnym, zakręconym pojemniku. Można kupić pudełko z pasu
                          > jącym pojemniczkiem lub dokupić oddzielnie. Są jeszcze sałatki w słoikach, ale
                          > słoik może być trudno upchnąć w plecaku. Z sałatkami z kaszy, makaronu, nie pow
                          > inno być problemu. Dla bezpieczeństwa zawsze można włożyć jeszcze w foliową sia
                          > tkę.

                          I to jest właśnie ta klopotliwośc, o ktorej piszę. Nie mówiąc, o dodatkowym ciężarze. Jesli ktoś jedzie do szkoły długo, nie ma mozliwości usiąść, tylko stoi w tłoku, częśc drogi pokonuje rowerem z plecakiem na plecach, to, sorry, ale nie będzie dodawał sobie dodatkowych dekagramów do dźwigania.
                            • kurt.wallander Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 21:33
                              mia_mia napisał(a):

                              > Sos do sałatki to jakieś 50 ml, moim zdaniem ciężar absolutnie pomijalny nawet
                              > przy ciężkim plecaku.

                              A słoik liczyłaś? Zresztą, szklany słoik z sosem w plecaku - trochę ryzykowny. Poza tym, tu 50 g, tam 200 g i się uzbiera.
                              • mia_mia Re: Brak obiadów w szkole 09.09.20, 01:16
                                A skąd pomysł, żeby to nosić w słoiku. W moim pudełku, linkowałam nawet, jest plastikowy, zakręcany, wsadzony w pasujący otwór. Widziałam też malutkie buteleczki na sos, również z plastiku. Pojemnik waży kilka gramów, z zawartością z 50.
                                • kurt.wallander Re: Brak obiadów w szkole 09.09.20, 11:47
                                  mia_mia napisał(a):

                                  > A skąd pomysł, żeby to nosić w słoiku. W moim pudełku, linkowałam nawet, jest p
                                  > lastikowy, zakręcany, wsadzony w pasujący otwór. Widziałam też malutkie butele
                                  > czki na sos, również z plastiku. Pojemnik waży kilka gramów, z zawartością z 50
                                  > .

                                  "Są jeszcze sałatki w słoikach, ale słoik może być trudno upchnąć w plecaku."
                                  • mia_mia Re: Brak obiadów w szkole 09.09.20, 12:33
                                    Sałatki w słoiku to „nazwa dania”, a słoik może być plastikowy, mi chodziło o to, że pakując zwykła sałatkę w zwykły pojemnik nie wlewa się sosu tylko przechowuje go w małym plastikowym pojemniku i wtedy waga tego pojemnika z zawartością to wartość pomijalna.
                                    • joanna_poz Re: Brak obiadów w szkole 09.09.20, 12:43
                                      abstrahując już od wagi słoikow, pojemniczków, buteleczek, lunchboxów - to wszystko ma objętość !
                                      czym innym jest pojemniczek z sałatką i pojemniczek w sosikiem w torebce np. mojej, gdzie przykładowo mam portfel, komorkę , klucze i kosmetyczke i jade do pracy samochodem- a czym innym w plecaku ucznia, gdzie jest 8 zeszytów, 5 ksiązek, stroj na wf, bidon z woda etc., a tenze uczen jedzie zatłocznym tramwajem/ pociagiem - gdzie tu miejsce na te pojemniczki? ulozone w poziomie, żeby to faktycznie sie nie wytrzęslo, nie wyciekło etc?
                          • slonko1335 Re: Brak obiadów w szkole 08.09.20, 13:54
                            Z ciekawości zwazę dzisiaj lunchbox mojej 14 latki. Na pewno nie bedzie lekki. W zeszłym roku nie nosili do szkoly książek, w tym też na razie nie noszą ale przy 8-9 lekcjach plecak z książkami taki lunchboxy dodatkowo jednak będzie odczuwalny...