Dziecko mi ześwirowało, chce oddać wszystkie pieniądze na kupno i opiekę, widzę, że rzeczywiście lubi zwierzaki (widzę to po tym jak traktuje koty) mąż też na tak i tylko ja jestem przeszkodą.
Miałam kiedyś, jako dziecko, psa. Fajny był, ale kolejnego już nie chciałam.
Poza ogólnym brakiem entuzjazmu problem widzę w wyjazdach i sama myśl, że to zobowiązanie na wiele, wiele lat mnie przeraża. Boję się też że zwyczajnie nie polubię tego zwierzaka. Jeszcze małego może bym zaakceptowała, ale czy są małe psiaki, które lubią się bawić i są bystre? Tak wiem, że jestem złym człowiekiem, bo dobrzy ludzie lubią psy