Dodaj do ulubionych

No to sie dokocilam

26.09.20, 02:23
Widac los tak chcial. Pomagalam znajomemu zaladowac lodowke i kuchenke na pickupa, kiedy z okolicznych krzakow uslyszalam ochryple miauczenie. Poszlam sprawdzic, a tam maly, rudy kociak darl sie az ochrypl, no to zgarnelam go i do samochodu.
Droge do domu pokonalam albo trzymajac go za fald na karku albo za ogon, bo z sasiedniego siedzenia ciagle zlatywal i sie darl, albo wlazil mi na kolana i po bluzce usilowal mi wejsc na glowe. Podrozowanie z kotem z wbitymi pazurkami w twarz zeby si eutrzymac i dracemu mi sie prosto w twarz. Dobrze, ze policjant obok na mnie nie patrzyl, bo by zobaczyl kobiete z kotem na twarzy!
Jakby malo mi bylo dwoch psow i dwoch koni!!!
Ale corka sie poryczala ze mam kota dla niej, bo kocha koty. bedzie w pokoju, bo nie nie wiem jak zareaguje wilkopies.
Zycznie mi powodzenia. Nie miala baba klopotu, znalazla kota...
A to bohater/ka dramatu.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka