ms.piggy
04.10.20, 08:30
spać z tego powodu nie mogę.... znajoma z pracy (nawet nie koleżanka, tylko jedna z kilkuset osób z którymi pracuję w tym samum budynku) poprosiła mnie o załatwienie operacji męża u mojego faceta, ten przyjął go i wszystko jest ok.
W piątek spotkaliśmy się pod szpitalem - nie wiem na ile to było przypadkowe, ja wręczam chłopowi obiad, a ta znajoma podchodzi do nas z matką i synem i dziękują za wszystko.....trwało to chwile, i rozeszlismy sie, na parkingu podchodzą do mnie i wreczają mi teczkę z badaniami, że to dla pana doktora, nie zdążyli, bo tak sie śpieszył...biorę ją..
W teczce nie były badania, tylko kasa, obdarowany łapówki nie chce, mam ją oddać..ale pracuję w urzędzie, wreczajaca łapówkę też - na stanowisku kierowniczym, nie chcę latać z teczką z pieniędzmi po urzędzie i przerzucać się - bo wiem, że nie będzię chciała zwrotu.....