Dodaj do ulubionych

Problem z jedzeniem

18.10.20, 11:59
Lubię jeść, ale od kilku tygodni mam problemy z wymyśleniem jedzenia i przez to jem o wiele mniej. Od dwóch lat nie jem mleka i przetworów ( uczulenie na białko mleka ), a od jakiegoś czasu ograniczylam gluten ( kilka tygodni właśnie, pod wpływem rad trenera fitness i żywieniowca w jednym, po wielu treningach przegadanych nt zdrowia, on nie jest przeciwnikiem glutenu tylko rozmawialiśmy o moich objawach ). Od tego czasu nie mam wydzieliny w gardle, która stale mi przeszkadzała, w zatokach, co powodowało bóle głowy.Ale też zanadto schudłam. Teraz weszłam na wagę, mam 56 kg według mnie za mało 164,48 lat. Jeszcze jest w miarę ok ale naprawdę nie chce już chudnąć. Często jest tak że zjadłabym coś ale co. Proszę męża o przekąskę wtedy kiedy już serio nie mogę nic wymyślić. On wybitnym kucharzem nie jest. Pyta np przed chwilą to zrobić ci jajecznicę albo sałatkę albo coś zamówić albo koktajl z banana i pomarańczy. Nic mi nie odpowiada z tego. Czytam strony jadlonomia np i wszystko wydaje się wymagać tyle pracy. Macie dziewczyny jakieś pomysły na proste szybkie danka bez glutenu i mleka sad
Obserwuj wątek
    • kanna Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 12:33
      Mrożenie.
      Ja mrożę od dawna, zawsze gotuje więcej, tak żeby zostały mi 1-2 porcje.
      Robię dużo dań jednogarnkowych, sporo bez glutenu/mleka, używam "mleka" kokosowego, ryżowego , obecnie dużo dużo dyni, warzyw. Ograniczam mięso. Risotto, chili con carne, curry itp. Zupy.

      Mrożę w pojemnikach na raz, czasem podpisuje, a czasem nie i wtedy mam "mystery box" wink
    • mika_p Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 12:36
      Bigos!
      Co prawda nie jest szybki, ale wkład pracy, jaki trzeba wykonać, ogranicza się do pokrojenia mięsa, cebuli i boczku. A tak - to głównie się samo gotuje wink

      Kurczak w sosie tajskim.
      Niby też jest trochę czynności do wykonania, ale cenię w tym daniu przymusowe przerwy.
      Potrzebne składniki:
      - suszone pomidory w słoiku (najlepsze z pestkami dyni i ziołami, w Biedronce takie mają)
      - podwójny filet z kurczaka
      - 0,6 kg marchewki
      - puszka mleka kokosowego,
      - curry, sól

      Najpierw otwieram pomidory i wywalam na durszlak, niech olej odcieka do miski (a ja sobie idę)
      Potem do oleju wrzucam łyżeczkę soli, łyżeczkę curry, trochę ostrej czerwonej papryki (w przepisie było czerwone curry, ale nie znalazłam, to robię żółte + papryka), kroję filet na dżdżownice, wrzucam do oleju z przyprawami, niech się marynuje (i sobie idę).
      Potem jest już konkretna robota, marchewki trzeba obrać i zetrzeć na tarce, a pomidory pokroić w cienkie paski..
      W zalezności od tego, czy wolisz marchewkę bardziej miękka, czy jędrna, najpierw wrzucasz na patelnię mięso lub marchewkę,a potem to drugie. Na koniec pomidory i zalewasz mlekiem kokosowym. Musi się chwilę podusić razem.
      Podaje się z ryżem.
      Wychodzą 4 porcje.
    • solejrolia Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 13:54
      56kg przy takim samym wzroście, to moja ulubiona waga wink i najlepiej się czułam. szkoda, że byłam tak krótko na niej (latami nie mogłam przytyć do tej wagi. Ale jak przytyłam, to teraz nie mogę schudnąćsad wink niedużo, ale im mniej do schudnięcia, tym trudniej o osiągnąć wink )

      Może zupy?! Teraz jest swietna pora na zupy. Dyniowa, kalafiorowa, rosół, rosół u nas króluje ostatnio. Gotuje się je bezproblemowo, a są pożywne, i rozgrzewające.

      A żeby nie chudnąć, to musisz dodać do swojej diety orzechy, ziarna, awokado, banany, to jest zdrowe a podnosi kaloryczność posiłków. I jak zwiększysz kaloryczność posiłków, to może waga ustabilizuje się, i więcej chudnąć nie będziesz.
      Ja ostatnio zmieniłam sposób żywienia się (niby nie dieta, ale jednak wg pewnych zasad ) i najmniejszy problem mam ze śniadaniami-
      albo owsianka z skyrem, plus owoce, pestki, orzechy (ty musiałabyś bez nabiału) ;
      albo 2 jajka, sadzone/gotowane/w jajecznicy + pomidor + pół świeżego ogórka + jakieś inne warzywo, i dodatek- kromka lub dwie chleba razowego, (ty musiałabyś bezglutenowy),na chleb jakaś wędlina/ ser/awokado/ ..... A czasem też dokładam owoc. Teraz to najchętniej gruszkę.Bo jest sezon.
      [ogólnie, od lat jestem fanką sezonowego jedzenia, jak są teraz gruszki, to trzeba je jeść, po prostu]
      Obiady są już bardziej kłopotliwe, bo muszę też dostosować się do gustu rodzinki, albo.... zjadam osobny obiad.
      Często jadam kasze, różne, głównie gryczaną, paloną lub niepaloną. Czasem jadam ziemniaki z dnia poprzedniego, odsmażane, pieczone w piekarniku. Lubimy też purre (z dodatkiem masła)
      Do tego mięso i warzywa. Warzyw mam stosunkowo dużo, i albo na surowo, albo gotowane.
      Ostatnio miałam gołabki bez zawijania (mięso+brązowy ryż+ posiekana kapusta) w sosie pomidorowym.
      Dziś będą knedle ze śliwkami.
      A największy kłopot mam z przekąskami- ja nie chcę podjadać, a ciągle mam na coś ochotę. I z kolacjami. Zwłaszcza, że lubię kolacje na ciepło, a jeszcze zwłaszcza teraz, jesienią. No i tutaj wkraczają lekkie dania typu ryż z jabłkiem i skyrem, plus łyżeczka konfitur. Zapiekanki. Smażony ryż z jajkiem i warzywami. Gotowane jarzyny, np bób. Domowe paszteciki. Jakies placuszki (z cukinią/dynią itp) . NAleśniki z farszem. A to kawałek pizzy (domowej). Kanapki- wiadomo- z pastami jajeczną czy z tuńczykiem, z pasztetem domowym. No i zupy- teraz zupa jest dobra na wszystkowink
      • tereso Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 14:14
        To menu b mi się podoba. Muszę odżałować kanapki z pastą jajeczna naleśniki itd bo gluten. No pójdę w zamienniki, ale kilka lat robiłam to dla jednej z córek a( teraz jej uczulenie minęło ) więc nie chce się mi. Ale trzeba. Dzięki za inspirację. Ja jak pomyślę najłatwiej mam że śniadaniem, od lat 2 jaka sadzone na boczku i pomidor lub ogórek. Widzę że najgorzej z kolacją, pomyślę. Teraz od lat jej trzy posiłki jak zechce to coś pomiędzy ale rzadko. Chyba najgorsza jest w ogóle jakąś jedzeniowa dyscyplina. Nigdy nie byłam na diecie, a teraz coś na jej kształt muszę podjąć.
        • solejrolia Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 17:08
          Rozumiem doskonale, bo ja też nigdy nie byłam na diecie.
          Owszem kiedyś denerwowałam się, że nie mogę przytyć, ale żebym wprowadzała jakieę zasady specjalne, to nigdy jak dotąd. (poza tym, że po prostu lubię jeść regularnie, i różnorodnie)
          A mąka gryczana? Bo wiem, że niektórzy robią na niej naleśniki, czy inne placuszki, i sobie chwalą.
          Na przykład:
          www.kwestiasmaku.com/kuchnia_polska/nalesniki_gryczane/przepis.html
          Jak robię jajko sadzone, to podsmażam sobie też grubsze plastry pomidora, a czasem też i plastry cukinii. Nie wiem dlaczego, ale to połączenie jajko sadzone+smażony pomidor wyjątkowo mi podchodzi smile
    • redwineiswhatilike Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 14:57
      Jak dobrze cię rozumiem. U mnie rok temu zaczęły się problemy z alergią i już serio nie wiem co jeść. Po 80 % produktów, które jadłam kiedyś, szczególnie chodzi o zdrowe rzeczy typu płatki owsiane, brokuły, dynia, soczewica, orzechy, mam swędzącą egzemę albo ból żołądka czy tak zapuchnięte oczy, że nie mogę ich otworzyć. W związku z tym nie jem tych rzeczy. To są różne alergeny. Z 55 kg spadłam na 52 kg. Jestem średniego wzrostu i mam 50 lat. Też czuję, że ważę trochę za mało. Niestety w tym wieku widać to na twarzy.
      • nangaparbat3 Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 15:20
        MIałam straszne pokrzywki, uczulenie wyszło jedynie na mleko. Od sierpnia bardzo ograniczyłam przetworzoną żywność, półprodukty, słodycze i pieczywo - jem bardzo dużo warzyw, gotowanych i świeżych, do tego oliwa, i dość dużo nabiału (sery, wszelkie mleka sfermentowane), .o pokrzywkach już zapomniałam, aż trudno mi uwierzyć, że to takie proste smile
        • redwineiswhatilike Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 16:06
          Bogu dzięki mogę jeść produkty mleczne. Bo po prostu nie byłabym w stanie nic jeść.
          Z testów wyszło mi uczulenie na nikiel, kobalt, pallad i chrom. Mam też nietolerancję histaminy czyli nie mogę jeść sera żółtego, plesniowego, maślanki, kefiru.
          Nikiel i kobalt jest w bardzo wielu produktach, wcześniej nie miałam tej świadomości. Uczulało mnie to tylko dotykowo, od półtora roku w pożywieniu.
          Może kiedyś przejdzie, po okresie menopauzy, na to liczę, bo generalnie mogę jeść może 10 różnych produktów. Czasem pomagają tabletki antyhistaminowe.
          • helena31 Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 17:13
            uczulenie na nikiel i inne na pewno ma mrs_harmony .Parę dni temu trafiłam na jej profil na instagramie i dużo o swoich sposobach walki mówi ( ma koszmarne wysypki , takie aż strupy , bo to swędzi)- nie wiem , co będzie z jej profilem , bo dostała bana za zdjecia w samej bieliznie , ale na pewno mozna poszperać i poczytac jak ona walczy .
            Ja po 40 , dostałam potwornego uczenia na laktozę , boję się jeść cokolwiek poza domem. Chyba wakacje są najgorszym czasem i wtedy chudnę . Poza tym lekarz zabronił mi jeść pieczywo, wszelkie ziarna ( bardzo lubię ),suszone owoce, słodycze, surowe warzywa i owoce , oczywiscie nabiał , sery ;-(
            Na razie jestem zrezygnowana , bo do tej pory jedzenie było przyjemnością .Lubiłam knajpy , nowe smaki ..
            Po bigosie- który uwielbiam od dzieciństwa - mam potworne bóle brzucha;-(. Widzę , że tu jest proponowany a tez potrafi być problematyczny .
            • igge Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 17:31
              Mi się bóle brzucha skojarzyły z nadmiarem zakwasu z buraków w barszczu😉
              Lubię domowy barszczyk gorący.
              A odpowiadając autorce - może zupy w setce wariantów?
              Szybkie i proste też mogą być.
            • redwineiswhatilike Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 19:45
              helena31 napisała:

              > uczulenie na nikiel i inne na pewno ma mrs_harmony .Parę dni temu trafiłam na j
              > ej profil na instagramie i dużo o swoich sposobach walki mówi ( ma koszmarne wy
              > sypki , takie aż strupy , bo to swędzi)- nie wiem , co będzie z jej profilem ,
              > bo dostała bana za zdjecia w samej bieliznie , ale na pewno mozna poszperać
              > i poczytac jak ona walczy .


              Dzięki wielkie. Ja już trochę temat mam ogarnięty przez ostatnich 9 czy 10 miesięcy. Nie mam egzemy gdy naprawdę bardzo uważam na to co jem, nic mnie nie swędzi i jest super tylko że chudnę i jem bardzo ubogo.



              > Ja po 40 , dostałam potwornego uczenia na laktozę , boję się jeść cokolwiek po
              > za domem. Chyba wakacje są najgorszym czasem i wtedy chudnę . Poza tym lekarz z
              > abronił mi jeść pieczywo, wszelkie ziarna ( bardzo lubię ),suszone owoce, słody
              > cze, surowe warzywa i owoce , oczywiscie nabiał , sery ;-(
              > Na razie jestem zrezygnowana , bo do tej pory jedzenie było przyjemnością .Lub
              > iłam knajpy , nowe smaki ..
              > Po bigosie- który uwielbiam od dzieciństwa - mam potworne bóle brzucha;-(. Widz
              > ę , że tu jest proponowany a tez potrafi być problematyczny .


              Jezu, to samo tylko że krótko przed 50 rokiem życia. Od może 2 czy 3 lat miałam potworne bóle brzucha po bigosie, soczewicy, leczo, orzechach, pestkach dyni i mnóstwie innych rzeczy. Potem oprócz bólu, wysypki i opuchnięte czerwone powieki. Na ścisłej diecie jest ok tylko właśnie, nie jestem prawie w stanie jeść poza domem. Nie jem mięsa bo nie lubię a nie mogę tofu itp. Starość nie radość smile
    • nangaparbat3 Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 15:16
      Gotuję co tydzień duży gar duszonych warzyw, za każdym razem inny nieco skład, więc się nie nudzi (teraz na przykład: cebula, czosnek, cukinia, brokuły, pomidory, odrobina oliwy, przyprawy - pycha). Można odgrzewać, więc nie muszę codziennie zaczynać od nowa. Albo omlet francuski ze świeżymi owocami. Bigosu sobie nagotuj - bardzo zdrowy i na długo.
      • solejrolia Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 17:21
        To ja taki zestaw warzyw nie duszę, a na szybko podsmażam na dużej patelni, ale to naprawdę idzie błyskawicznie, max 10-12 minut wszystkiego, warzywa nie są takie rozmięknięte (są bardziej chrupkie) .
        Czasem zamiast brokuła daję w plasterkach marchewkę, a zamiast cebuli- por, czasem daję ze 2-3 pieczarki.
        A innym razem mój zestaw to po prostu 3 warzywa, np.: cebula, papryka, cukinia, i doprawiam sporą ilością oregano.
        A jak juz na serio ma być szybko, to tylko cebula, papryka i łyżka koncentratu pomidorowego.
        I to jest baza moich "pudełek" do pracy.
        Do warzyw dodaję zamiennie: ryż brązowy, lub basmati, kasze, makaron (oczywiście durum, oczywiście al dente),
        Jak dodam jeszcze kawałki kurczaka, to już w ogóle jest pełen posiłek smile

        A z omletów- uwielbiam frittatę. I robię na milion sposób, w zależności co mam w lodówce, tak zmieniam dodatki. I bardzo lubię też tortillę espanola. (czyli fritata z ziemniakami i boczkiem).
      • tereso Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 16:23
        Będzie trzeba. Co do sylwetki, ja wiem że obiektywnie jestem w normie. Ale bardzo lubiłam swoje ciało więc muszę trochę czasu mieć żeby polubić nową wersję.
    • igge Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 17:21
      A warzywa na ciepło z patelni w różnych zestawach i z dodatkami, posypkami, sosem lub bez?
      Ewentualnie rzucone na wierzch talerza z mytą gotową sałatą mix skropioną cytryną/ oliwą/ imbirem plus kiełki. Przyprawy zmieniane.
    • kamin Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 17:35
      Poproś męża o pyszny jagielnikwink
      A tak serio
      Na śniadania płatki jaglane z miodem i owocami, możesz sobie jakieś placki robić z mąki ryżowej, jajka i bananów, muffiny słodkie i wytrawne ., makaron bezglutenowy z sosem, placki ziemniaczane.
      Musisz sobie trochę zbóż i ziaren dorzućić do diety.
    • ana119 Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 19:22
      Jeszcze jedno - poczytaj o Fodmap. Najczęściej gluentu nie trzeba odstawiać na zawsze. Nietolerancja dot małego procenta ludzi. Wystarczy przez pewien czas odstawić a później wrócić do normalnego żywienia, jelita się regenerują i objawy nie wracają. Nie wiemy do końca co jest przyczyną (może cukier, stres, źle porcje, brak regularność i urozmaicenia w planowaniu posiłków) a wystarczy zmienić nawyki na pewien czas i dolegliwości nie wracają. Ja odstawiłam na 3 miesiące
                • igge Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 22:31
                  Też lubię, lubimy i rzadko kupuję. Dziecko kiedyś namawiane koncertowo zwymiotowało wątróbką więc muszę mieć dwa obiady dla niej.
                  Co kupię wątróbkę wreszcie - to koty zżerają.
                  Więcej kupić muszę.
                  Na oczy chyba dobra bo chyba witaminę A ma.
                    • fornita111 Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 22:42
                      To chyba osobnicze. Kiedys z wielkiego glodu zjadlam watrobke mimo, ze normalnie mnie brzydzil nawet sam jej zapach. No i rigoletto. Jeden moj pies tez za nic watrobki nie tknie a pozostale wcinaja...
                      • stephanie.plum Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 22:44
                        może osobnicze, tak jak z kolendrą.
                        u mnie rigoletto, a moja przyjaciółka, na pytanie "co mogę dla ciebie zrobić", w sytuacji, gdy mąż po 15 latach oświadczył, iż unieszczęśliwiła go i wyprowadza się do pocieszycielki, odpowiedziała "kuuup mi kooolendyyy"
                    • bialeem Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 23:55
                      Nie trzeba. W przedszkolu wszystkie stoliki dookoła podrzucały mi swoje porcje. To raczej osobnicze. Chociaż znam osoby, które się do wątróbki przekonały. Z tego co pamiętam była wtedy podana po marokańsku. Drobno krojona z kuminem i jeszcze jakimś mięsem.
                • redwineiswhatilike Re: Problem z jedzeniem 19.10.20, 08:54
                  Ja też jem od czasu do czasu, może raz na dwa miesiące. Lubię i mnie nie odrzuca smile
                  Nie znoszę mięsa i przez ostatnie lata jadłam może raz na 5 czy 6 dni, od półtora roku praktycznie wcale. Naprawdę odrzuca mnie, czuję wstręt. Ale moja dieta jest naprawdę uboga, nie jem też tofu, fasoli, soczewicy, bo nie mogę i mam wrażenie, że chociaż ta wątróbka drobiowa, która ma żelazo i witaminy coś mi da, zjedzona baaardzo rzadko co prawda. Wiem, że to dziwne, ale odrzuca mnie pierś z kurczaka, kotlet schabowy, czerwonego mięsa w ogóle nigdy nie jadłam, bo nie znoszę a wątróbkę w sumie raz na jakiś czas bardzo lubię smile
    • stephanie.plum Re: Problem z jedzeniem 18.10.20, 22:23
      jejku. to mój najmniejszy problem, ale ja akurat ważę za dużo
      78 kg
      :~(
      przy 180 cm wzrostu, dobrze się czuję jak ważę 10 kilo mniej.

      niestety, wymyślenie czegoś co mi zasmakuje zupełnie nie jest problemem.
      może podejdą Ci sałatki? ja właśnie wcięłam szatkowaną czerwoną kapustę z sosem musztardowym (jest tam majonez...), jesienią kocham też sałatkę z czerwonej fasoli z drobno siekanym surowym porem i ogórkiem kiszonym (i znów ten majonez...)
      sałatę z kozim serem i dodatkami, albo z wędzonym łososiem i dodatkami, mogę jeść i jeść.
      a jeśli towarzyszy temu szklaneczka piwa, to kalorii jest aż nadto, niesety.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka