Dodaj do ulubionych

To jeszcze o zdrowiu

09.12.20, 08:09
Do pierwszego artykułu nie mam niestety dostępu, ale tytuł i dostępny fragment mówią wystarczająco wiele. Cześć z Was ma dostęp, to przeczytajcie:
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,173910,26584314,lekcje-online-robia-w-mozgach-sieczke-slowa-wez-sie-do.html
A ten przeczytałam, nie patrzcie proszę na źródło:
dorzeczy.pl/kraj/163832/skutki-zdalnej-szkoly-lekarze-zwracaja-uwage-na-powazny-problem.html
Dlaczego ten ... minister Niedzielski nie zająknie się nawet o destrukcji zdrowia milionów dzieci i młodzieży? Dlaczego żaden lekarz rodzinny nie protestuje? Dlaczego nauczyciele uważają, że to Ok, że im uczniowie tracą trwałe zdrowie w tym zdalnym syfie?
Obserwuj wątek
    • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 08:14
      Dlaczego sądzisz, że nauczyciele uważają, że to ok?
      W mojej szkole decyzją dyrektora część oddziałów pracowała stacjonarnie. Rodzice napisali skargę do op, że dyrektor naraża życie i zdrowie dzieci....
      • glanaber Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 08:23
        Tak sądzę, gdyż nie ma takich artykułów powołujących się na zatroskane głosy nauczycieli. Znane mi nauczycielki (fakt, że znam ich niewiele) aż przebierały nogami, żeby szkoły zamknąć i bardzo im dobrze na zdalnym. Jedna uczy podobnie jak Ty w szkole specjalnej i nie robi w zasadzie nic, bo jej uczniowie nie dadzą rady uczestniczyć w lekcjach online.
        Ale głównym adresatem mojego wk.urwu jest tu ministerstwo zdrowia do spółki z MEN. Rzecznik Praw Dziecka też nie raczy się zainteresować, a powinien
        • hanusinamama Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 08:45
          Gdyż ponieważ panika przed covidem sprzedaje się bardziej niż co innego dzisiaj. Jest masa ludzi ( w tym nauczycieli), którzy wiedzą ze to jest krzywdzące dla dzieci...ale gazeta woli pisać o 765489 powikładniu po kowidzie.
        • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 08:49
          Poszukaj artykułów Justyny Sucheckiej.
          No u nas akurat nauczyciele chcieli pracować stacjonarnie, wiedząc że nauka online sensu nie ma. Cóż, rodzice woleli inaczej.
          Na szczęście moja działka została stacjonarnie. Choć nie wszyscy rodzice są chętni.
          • ginger.ale Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 10:00
            Wierzę Ci, ale u nas wychowawczyni pasowało rozwiązanie z wiosny czyli ŻADNEJ (ani jednej) lekcji online od marca do czerwca, tylko lista zadań dla rodziców i uczniów pierwszej klasy raz w tygodniu... nauczyciele naprawdę są różni.
            • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 10:03
              Oczywiście, że są różni. Ale w poście startowym nie padło stwierdzenie "dlaczego niektórzy nauczyciele"
            • sy28 Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 10:07
              Ja jeszcze dodam że szkoły specjalne pracują normalnie, więc niemożliwa jest ta niby radość, że uczniowie nie mogą zdalnie.
              • glanaber Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 10:08
                Ewidentnie nie wszystkie pracują stacjonarnie
              • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 10:44
                Decyzja o pracy szkoły specjalnej należy do dyrekcji. Moja szkoła już niestety nie pracuje stacjonarnie, bo się rodzice skarżyli. Została tylko niewielka część.
    • milka_milka Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 08:18
      Opowiadasz. Istnieje tylko COVID.
    • mia_mia Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 08:32
      Kwalifikacja do badania powinna obejmować dzieci badane wcześniej, ja patrząc na dzieci (te młodsze) mam wrażenie, że tyle ruchu na lekcjach co w czasie zdalnej to one nigdy nie miaływink
      • milka_milka Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 08:40
        Ty się będziesz zachwycać wszystkim, co usadza ludzi w domach.

        Zakaz wychodzenia między 8-16 dla młodzieży jest normalny? A dokąd oni mają iść po 16.00? Jest ciemno i zimno, jeszcze ew. zostają zajęcia dodatkowe, ale nie wszystkie dzieci na nie chodzą. WF nie ma.
        • mia_mia Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 08:53
          A gdzie tu widzisz zachwyt? To nie jest normalne, że nauczyciel na lekcji musi prosić, żeby dziecko zeszło z szafy, a mnie zupełnie nie cieszy przypominanie siedź prosto, nie odchodź od biurka z tysiąca powodów.
      • hanusinamama Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 08:46
        To tylko współczuć co twoje dzieci wcześniej robiły...u mnie był WF codziennie (na sali, w terenie, w lesie). Zeby ci na głowe narobili to przyklepiesz i powiesz, ze dobrze...niech dalej siedzą.
        • mia_mia Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 09:38
          Nie ma to jak postawić tezę i wszystko pod nią interpretować, nawet jeśli sugeruję, że to problem, bo ani to ruch ani nauka, a ty swoje.

          Akurat moje nietypowo ma teraz więcej ruchu, bo jesteśmy pod miastem i praktycznie każdą przerwę spędza na świeżym powietrzu, odpada godzina siedzenia w samochodzie, ale innym niestety odpadły spacery do i ze szkoły.
          W szkołach w środku miasta nie ma wf codziennie, a odpadł nam unihokej i szkolny basen.
          • hanusinamama Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 11:10
            Przecież od początku gardłujesz o zamknięcie szkół...Co na tym świezym powietrzu robi? Wychdozi na rower co 40 minut? Nie kpij...moja ma ruch bo udało mi sie załatwić jej basen 2 razy w tygodniu, ma tez 2 razy konia. Ale jak dzieciaki nie maja zajec dodatkowych to teraz dupa zbita..przypominam, ze dziciaki do godz 16 nie moga wychodzić bez rodziców...na spacery go prowadzasz jak pieska?
            • mia_mia Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 12:32
              Jeszcze ani razu nie wskazałaś, choćby pół zdania, gdzie pisałam, że jestem za zamknięciem szkół więc nie sądzę, że tym razem je wskażesz. Tak sobie uroiłaś i tego się trzymasz, ale na zdrowie.

              Pisałam, że u nas jest nietypowo, bo wynieśliśmy się, tak jak wiosną, pod miasto, więc skacze na trampolinie (ulubione), gra w piłkę jeśli jest tata, w kosza, badmingtona (to ze mną jeśli mam czas), gania z kijem i nim macha, bo lubi, na podwórku jest huśtawka i zjeżdżalnia, ale praktycznie nie korzysta, rowery nadal w użyciu, oprócz tego spacerujemy, kiedy się da. Do tego basen i tenis. Zdaję sobie, że to luksus jeśli nie ma się domu lub nie mieszka na zamkniętym osiedlu, ale piszę jak jest u nas.
      • jdylag75 Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 09:19
        Moje dzieci maja dużo mniej ruchu na zdalnej niż podczas zajęć stacjonarnych. Znane mi młodsze dzieci szkolne też. Brak codziennego samodzielnego chodzenia do szkoły i z, brak wf, kiblowanie w domu do 16 bo samodzielnie do parku wyjść nie mogą czy do sklepu po ser, mimo że lekcje już dawno się skończyły, a rodzice są w pracy i nie ma znaczenia czy stacjonarnej czy zdalnej.
        Chore, fasadowe działania.
        • dziennikaktywnosci Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 22:24
          Oh, jak mnie ta 8-16 wnerwia niemiłosiernie 😠

          Moje dziecko kończy lekcje o 10.30, 11.20 najpóźniej o 12.10
          I do 16.00 musi kiblować w domu.

          W październiku było w poludkie bardzo pięknie. Słoneczko....jasno...
          Dzieci by mogły wyjść na hulajnogę, pograć w piłkęitp.ale nie, jakiś oszołom sobie wymyślił 😠
          • sol_13 Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 22:36
            To po co się stosujesz. U nas dzieci normalnie wychodzą na podworko i na hulajnoge na ulicy.
    • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 08:49
      Myślę, że nauczyciele to jedyna grupa, która przechodząc na HO nie musi się martwić o swoje małe dzieci na zdalnym..
      • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 09:06
        Serio? Moje dzieci mają normalnie wg planu lekcje online. Jakoś nie widzę, żeby w tym czasie nauczyciel opiekował się również swoimi dziećmi.
        • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 09:21
          Ale na przerwie może przejść do drugiego pokoju i zanieść dziecku : śniadanie/picie/sprawdzić czy się samo ubrało itd
          • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 09:32
            Inni pracownicy siedzą przyspawani do krzeseł przez 8 godzin? Sorry, ale w to nie uwierzę. To nawet w biurze można iść do toalety czy zrobić sobie herbatę. Owszem, ktoś kto pracuje nie ma czasu siedzieć przy dzieciach, ale zajrzeć czy się ubrało może również pracownik korporacji.
            • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 10:12
              Dlaczego mnie atakujesz ? Napisałam nieprawdę czy wręcz przeciwnie ?
              Nie chodzi o brak przerw ale o możliwość zapewnienia dziecku fizycznej opieki i pomocy- dziecko nie jest samo w domu a w czasie przerwy na zaglądnięcie do niego, zrobienie mu kanapki , etc
              • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 10:47
                Ale przecież jak pracownik korporacji czy urzędu jest na ho, to jego dziecko też nie jest samo w domu. I taki pracownik też ma przerwy.A napisałaś, że nauczyciele to jedyna taka grupa.
                • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 11:41
                  jedyna taka grupa , która nie musi się martwić- bo urzędnik nie wie, czy jego firma wyśle go na ho czy też nie . Poza tym :

                  - przechodzą zwykle jako pierwsi i w świetle "prawa" - podczas gdy inni będący po drugiej stronie ( rodzice ) są uzaleznieni od swoich pracodawców.
                  - mają krótszy czas pracy niż wcześniej, lekcje u maluchów nie trwają bitych 45min. (Mój wg planu powinien mieć dzisiaj 3xew + 1ang. 4x45 min + przerwy. Miał 60min ew. 1,5 h przerwy i 30 min j.ang.)
                  - MUSZĄ robić przerwy
                  • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 11:56
                    Może i urzędnik nie wie, czy pojdzie na ho, ale jak sama napisałaś "jedyna grupa, która przechodząc na HO". No to urzędnik przechodząc na ho , chyba wie czy na nią idzie, prawda?
                    Nota bene, są szkoły, których dyrektorzy wymagają, żeby lekcje prowadzone były ze szkoły.
                    Owszem, nauczyciel musi robić przerwy. Tylko po pierwsze to nie oznacza, że w czasie przerwy dla uczniów on też ma wolne. A po drugie jego przerwy nie muszą być zgodne w czasie z przerwami dziecka.
                    • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 12:05
                      Jeszcze raz
                      Nauczyciele odgórnie przechodzą na HO. Więc NIE WIEDZĄ jak to jest martwić się o swoje dzieci , które są same w domu
                      INNE branże - nie muszą przejść na HO, ba, jest to kwestia uznaniowa każdego z pracodawców. Pracownik NIE WIE czy jego pracodawca zdecyduje tak czy siak. Ba, sa branże i rodzice którzy wiedzą, że NIE MAJĄ SZANS na pracę na HO.

                      Nota bene, są szkoły, których dyrektorzy wymagają, żeby lekcje prowadzone były ze szkoły. no i tak powinno być -

                      Tylko po pierwsze to nie oznacza, że w czasie przerwy dla uczniów on też ma wolne
                      Czyli co-parafrazując twoje słowa siedzą przyspawani do krzeseł przez 8 godzin?

                      A po drugie jego przerwy nie muszą być zgodne w czasie z przerwami dziecka.
                      No tak- nauczyciel wyłączy się z teams i zrobi sobie przerwę w trakcie zajęć. Puknij się

                      Usilnie bronisz tego czego nikt nie atakuje
                      • mia_mia Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 12:21
                        Podobnie przeszli urzędnicy, w wielu firmach już od dawna zapowiedzieli HO do końca roku, do czerwca, znam nawet jedną z zapowiedzią do końca 2021i bardzo nie zazdroszczę managerom.
                        • sol_13 Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 23:36
                          mia_mia napisał(a):

                          znam nawet jedną z zapowiedzią do końca 2021i bardzo nie
                          > zazdroszczę managerom.

                          Dlaczego?
                          • mia_mia Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 07:31
                            Jednak budowanie, motywowanie zespołu tylko on-line to jednak wyzwanie w którym prawie nikt nie ma doświadczenia, wiem po sobie, a u nas nie ma 100% HO.
                      • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 12:32
                        A po drugie jego przerwy nie muszą być zgodne w czasie z przerwami dziecka. - jego własnego dziecka. Żeby mu zanieść kanapkę czy dopilnować ubrania się.
                        • sol_13 Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 23:41
                          little_fish napisała:

                          > A po drugie jego przerwy nie muszą być zgodne w czasie z przerwami dziecka. - j
                          > ego własnego dziecka. Żeby mu zanieść kanapkę czy dopilnować ubrania się.

                          No nie muszą, zależy oczywiście od charakteru pracy. Ale nie oszukujmy się, w korpo o ile akurat nie jestes w trakcie calla, przerwy na zdalnej robisz sobie kiedy chcesz i uważasz.
          • hanusinamama Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 12:13
            A tu nie mozesz na HO odejsc od biurka??
        • ginger.ale Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 10:21
          little_fish napisała:

          > Serio? Moje dzieci mają normalnie wg planu lekcje online. Jakoś nie widzę, żeby
          > w tym czasie nauczyciel opiekował się również swoimi dziećmi.

          Twoje mają, inne nie mają.
          Tak jak napisałam wyżej, u nas wychowawczyni wysyłała (na wiosnę) dzieciom z I klasy SP tygodniową listę zadań i jedynie komentowała na forum, że ktoś wysłał rysunek w środę , a nie we wtorek i że może dostać dwóję do dziennika i ona rozumie, że wszystkim jest ciężko, bo też ma dzieci na zdalnej (dzieci w LO). Ja np. siedziałam z 3 dzieci (2x przedszkolaki i 1x szkolne) plus praca online i po prostu starałam się przetrwać, a ona - rozsyłając zadania 1x w tygodniu i "pilnując" maturzysty i 2 klasy LO i nie rozumiała, że mama Basi, Stasia czy innego Jasia ma naprawdę przerąbane.
          Pani uczy (oprócz edukacji wczesnoszkolnej) muzyki w starszych klasach, więc nie miała ciężko (zwłaszcza że lekcji muzyki online też nie było).

          Obecnie zaczynają codziennie wg planu o 8, zajęcia z Panią trwają zwykle do 9.20, reszta "w domu".... II klasa SP, tyle dobrego, że dzieci się codziennie widzą.
          Myślę, że Pani ma potem czas dla siebie i rodziny Zadania domowe sprawdzają rodzice, nie przesyłamy Pani zdjęć, ani nic. Raz miałam nagrać wykonanie utworu na dzwonkach i tyle.

          Naprawdę nauczyciele nie są jednorodną grupą osób "z powołania", choć takich na szczęście też jest trochę (sama miałam taką wychowawczynię 1-3, dlatego wychowawczyni dziecka mi tak zgrzyta sad zero inicjatywy).
          • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 10:49
            Oczywiście, że nie są jednorodną grupą. Ale żadna grupa zawodowa taka nie jest. I myślę że wśród innych też się znajdą tacy, co się na ho opierniczają bardziej niż normalnie, albo są tak zorganizowani, że dadzą radę zrobić dziecku kanapkę i sprawdzić, czy się ubrało.
            • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 11:47
              albo są tak zorganizowani, że dadzą radę zrobić dziecku kanapkę i sprawdzić, czy się ubrało.

              ale to nie chodzi o zorganizowanie
              chodzi o pewność nauczycieli, że dzieci są zaopiekowane

              nie wiedzą jak to jest, gdy sie tkwi w oczekiwaniu czy rząd wymysli nauczanie on line-i co ja wtedy kurde zrobię uncertain powiem szefowi że ja też chcę iść pracowąc on line bo 7-8 latek jest sam w domu ? i nie wiedzą jak to jest jak już jest to cholerne on line, rodzic jest w pracy i mysli co robi i jak sobie radzi w domu jego małe dziecko
              • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 12:01
                Ja pracuję cały czas stacjonarnie, więc akurat wiem jak to jest. Choć dzieci już na szczęście nie takie małe.
                Ale powtórzę to jeszcze raz, że cały czas odnoszę się do twojej pierwszej wypowiedzi - "jedyna grupa, która przechodząc na HO". No to chyba jednak nie, prawda? Każda grupa zawodowa przechodząc na ho ma możliwość "dopilnowania" dziecka
                • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 12:09
                  Każda grupa zawodowa przechodząc na ho ma możliwość "dopilnowania" dziecka

                  Nie KAŻDA grupa wie, że będzie miała on line
                  Nauczyciele są w tym względzie jedyną ( zresztą dlatego też przygotowywali sie już do tego w czerwcu). NIE BYŁO tajemnicą , że edukacja otrzyma "zesłanie" na on line
                  • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 12:35
                    Ale przechodząc na ho (jak to napisałaś) już wie, że na nim będzie. Czyli każda grupa przechodząc na ho, wie, że na nim będzie.
                    • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 13:00
                      ok, cofam moje słowa
                      nauczyciele to najbardziej poszkodowana przez ho grupa
                      • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 13:05
                        Możesz tak uważać, masz prawo.
                        Ja nic takiego nie napisałam. Ale już się przyzwyczaiłam do takiego sposobu dyskusji, więc spoko.
                        • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 13:09
                          Ja z kolei nie potrafię dyskutować z nauczycielami. Nie wiedzieć czemu nie spotkałam się jeszcze ani razu z opinią, że ich praca jest super bo: ( i tu różne przywileje ). W modzie jest narzekanie, wykazywanie minusów, trudności, problemów- żaden nauczyciel nie chwali swojej pracy
                          W tej odnodze wątku tak samo - wystąpiło skupienie się na tym, jak to nauczycielom jest ciężko, nie mają przerw, nie mogą zaopiekowac się dziećmi, pracują nieraz stacjonarnie zamiast przyznać- co nie grzech- że fakt, dzieci nauczycielskie są w dobrej sytuacji
                          • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 13:24
                            Odwracasz kota ogonem. Ja widzę bardzo dużo plusów swojej pracy i wiele razy tutaj o tym pisałam.
                            Nauczyciel na ho nie ma gorzej niż urzędnik i nigdzie tego nie napisałam. Natomiast nie ma też lepiej - co z kolei napisałaś ty. Że jest jedyną grupą która przechodząc na ho może zrobić dziecku kanapkę i sprawdzić czy się ubrało. ”nauczyciele to jedyna grupa, która przechodząc na HO nie musi się martwić o swoje małe dzieci na zdalnym.."
                            • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:02
                              Że jest jedyną grupą która przechodząc na ho może zrobić dziecku kanapkę i sprawdzić czy się ubrało

                              Nie napisałam tak !

                              ”nauczyciele to jedyna grupa, która przechodząc na HO nie musi się martwić o swoje małe dzieci na zdalnym

                              Bo tak jest - nauczycielskie HO ma zupełnie inne zasady niż w innych zawodach, przecież doskonale o tym wiesz. W dodatku ma gwarancję trwania bo jest przyklepane przez rząd. Wszelkie inne przejścia na HO, w innych sektorach zależą od całej masy czynników jak chociażby bezpośredni przełożony -a to wszystko przekłada się na niepewność ( w tym niepewność tego co z opieką nad dziećmi)

                              Super, że widzisz plusy, warto by o tym pisać- bardzo mi tego brakuje w dyskusjach ( hejtach) na nauczycieli, którzy zawzięcie bronią się przed atakami zamiast przyznać, że ich praca ma plusy. Myślę, że brak wyrażania tego sprawia w wielu przypadkach, że są tak nielubianą grupą zawodową
                              • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:14
                                "Że jest jedyną grupą która przechodząc na ho może zrobić dziecku kanapkę i sprawdzić czy się ubrało

                                Nie napisałam tak ! "Ok, być może nadinterpretowałam twoją wypowiedź -"Ale na przerwie może przejść do drugiego pokoju i zanieść dziecku : śniadanie/picie/sprawdzić czy się samo ubrało itd"
                                Pisałam wielokrotnie o pl usach. Natomiast mnie zniechęca do wszelkich dyskusji to, że jak się wskaże minusy, albo coś sprostuje to zaraz następuje riposta, że no tak, nauczyciele najbardziej poszkodowaną grupą zawodową.
                                Być może patrzę na to ho nauczycieli nieco inaczej,bo staram się rzetelnie wykonywać swoje obowiązki, a i nauczyciele moich dzieci pracują tak, że nie są w stanie w tym czasie zająć się swoimi dziećmi. (Na pewno nie w stopniu większym niż przeciętny pracownik na ho). Plus ewidentny - praca bezpośrednio z uczniem nie trwa zazwyczaj cały dzień, część można odłożyć w czasie. Ale to i bez ho tak jest.
                                • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:24
                                  Ale na przerwie może przejść do drugiego pokoju i zanieść dziecku : śniadanie/picie/sprawdzić czy się samo ubrało itd"

                                  No dokładnie i tego będę sie trzymać. Wiem jak to funkcjonuje jak jestem w pracy a dzieciak przed laptopem w domu i jak to wygląda gdy jesteśmy w domu. Poza czysto praktycznymi udogodnieniami : opieka nad nieletnim (to juz w ogóle jest granda i rząd powinien za to beknąc, żeby skazywać małe dzieci na brak opieki przez cały dzien), podrzucenie jedzenia, rzucenie okiem i doglądnięcie jest jeszcze sfera psychiki : dzieciak wie, że rodzic jest obok, że jesli coś sie stanie to mu pomoże ( mój młody tak sie nudzi w czasie on line ze ostatnio złapałam go jak jak stał z krzesłem przełożonym przez barki, wycina coś nożyczkami , robi fikołki etc ) wolę nie myślec co robił jak mnie nie było obok, ale rodzic ma też spokojniejsża głowę . Wielu rodziców ma taką sytuację że są w pracy a 7-8 nie ma rodzeństwa,żadnego nadzoru, nic.
                                  bo staram się rzetelnie wykonywać swoje obowiązki, a i nauczyciele moich dzieci pracują tak, że nie są w stanie w tym czasie zająć się swoimi dziećmi

                                  mi nie chodzi o ZAJMOWANIE się dzieckiem, ale sam fakt przebywania w pobliżu rzucenia okiem. To nie wyklucza rzetelnej pracy

                                  albo coś sprostuje to zaraz następuje riposta, że no tak, nauczyciele najbardziej poszkodowaną grupą zawodową.
                                  bo zawsze w tego typu dyskusjach wychodzi na to, że jesteście ( ogólnie) cierpiętnikami, wrecz zmuszonymi do tej pracy
                                  Mnie najbardziej w takich dyskusjach "boli" że nie widzę w nauczycielach pasji, radości z pracy, doceniania jej, zauwazania dobrych stron, brak takiej radości tego co się robi co jest smutne-bo są to ludzie pracujący na żywym materiale
                                  • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:31
                                    No ja na szczęście i radość i pasję mam. Choć czasem czytam na temat swojej grupy zawodowej takie rzeczy, że odechciewa się wszystkiego.

                                    "No dokładnie i tego będę sie trzymać. Wiem jak to funkcjonuje jak jestem w pracy a dzieciak przed laptopem w domu i jak to wygląda gdy jesteśmy w domu" - tylko to (rzucanie okiem i obecność) nie dotyczy tylko nauczycieli. I tylko o to mi chodziło.
                                    • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:35
                                      No ja na szczęście i radość i pasję mam. Choć czasem czytam na temat swojej grupy zawodowej takie rzeczy, że odechciewa się wszystkiego.
                                      smile

                                      tylko to (rzucanie okiem i obecność) nie dotyczy tylko nauczycieli. I tylko o to mi chodziło.

                                      mi chodziło zaś o to, że nauczyciele mają pewność co do tego ( bez oceniania, stwierdzenie faktu )
                                      • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 15:04
                                        No tak do końca tej pewności nie mają - niektórzy dyrektorzy nakazują pracę ze szkoły, działają świetlice i opieka dla dzieci, które w domach warunków nie mają.
                                        Ale oczywiście większość będzie w domu.
                                        Ja się cieszę, że udało mi się przekonać dyrekcję w temacie pracy stacjonarnej. Choć chyba był to pierwszy raz w mojej pracy, kiedy miałam wpływ na to, jak pracuję 😊
                                        • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 15:12
                                          Z tymi dziećmi w szkole tez kiepska sytuacja
                                          Na moim przykładzie-bo ten znam najlepiej wink -Syn mógł chodzić do szkoły i miec zajęcia stacjonarne, jako dziecko rodzica ze służby mundurowej. Dalismy radę całe 5 dni
                                          1. Trzy razy w tygodniu plan lekcji zakładał początek zajęć w południe. By mógł brać w nich udział musielibyśmy go budzić o 6.30 i prowadzić do świetlicy, w której byłby do momentu rozpoczęcia lekcji. W szkole spędzałby więc czas od 7 do 16.30 -w tym :
                                          - w świetlicy pozbawionej przedmiotów, zabawek, itp
                                          - lekcje równoległe z tymi on line -...
                              • skumbrie Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 15:51
                                >W dodatku ma gwarancję trwania bo >jest przyklepane przez rząd.

                                Obecny rząd i gwarancję zapisane w jednym zdaniu. You made my day 🤣
                                • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 15:53
                                  skumbrie napisała:

                                  > >W dodatku ma gwarancję trwania bo >jest przyklepane przez rząd.
                                  >
                                  > Obecny rząd i gwarancję zapisane w jednym zdaniu. You made my day 🤣


                                  Akurat złych decyzji można być pewnym uncertain
                        • kasia.wilk9 Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 15:28
                          Ja jestem nauczycielką i bardzo chwalę soją pracę serio jestem bardzo zadowolona z pracy, niezależnie czy odbywa się ona online czy w szkole
                          • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 15:32
                            No, ja online to jedynie sfrustrowana jestem. Ale to akurat taka specyfika. Online to fikcja.
                            • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 15:36
                              Kasia,dzięki smile
                              Fish - zgadzam sie uncertain
          • hanusinamama Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 12:15
            Mysle ze ta sama nauczycielka w szkole tez idzie po najmniejszej linii oporu. U mnie 2 klasa zajecia wg planu, wycieczki online, zajecia plastyczne. MOja pomoc potrzebna jak coś nawali z siecią albo jak trzeba wysłać cos niestandardowego (zazwyczaj młoda przesyła mailem albo librusem sama).
      • mia_mia Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 09:59
        Nasza nauczycielka ma pierwszaka na zdalnym, masakra. Jej dziecko ma przerwy w innych godzinach niż nasza klasa, samo musi pamiętać o której się zalogować, ma zakaz wchodzenia do pokoju, kiedy ona prowadzi lekcję. Ja i większość znanych mi osób na HO może przeprosić i pomóc, przypomnieć.
        Wczoraj prowadziłam rozmowę z babką z TU, w tle radosne zabawy, pod tym względem ludzie stali się wyrozumiali, ale małe dzieci błyskawicznie się rozkojarzają, jeśli wyjdzie dzieci mają krótszą przerwę i zachwycone nie są.
        • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 10:13
          Małe dzieci mają przerąbane najbardziej
      • redwineiswhatilike Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 13:53
        wapaha napisała:

        > Myślę, że nauczyciele to jedyna grupa, która przechodząc na HO nie musi się mar
        > twić o swoje małe dzieci na zdalnym..
        >


        Nie musi? Przecież nauczyciel prowadzi w jednym pokoju swoje zajęcia a jego dziecko czy dzieci w tym samym czasie mają online w innym pokoju. Ja sobie tego nawet nie umiem wyobrazić. Na szczęście nie mam małych dzieci ale nie wiem jak bym ogarnęła. U mnie w domu mąż, syn i ja pracujemy zdalnie. Syn nie wychodzi praktycznie z pokoju, my z mężem możemy sobie bez problemu zrobić przerwę a potem pracować o 18.00. Córka przyjedzie za kilka dni i będzie miała jeszcze w domu tydzień online na uczelni. Ale wszyscy dorośli. Podziwiam wszystkie matki teraz, szczególnie te, które może i mają HO ale nie mogą w danym momencie oderwać się od komputera bo prowadzą wykład, lekcję czy mają ważną konferencję.
        • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:04
          No właśnie-dziecko ma w domu opiekę dorosłego
          Sytuacja jest w ogóle beznadziejna dla wszystkich rodziców małych dzieci - jednak wg mnie-trudniej jest tym, którzy są w pracy a ich dzieci są same w domu ( mowię wciąż o 1-3)
          • sol_13 Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 21:20
            wapaha napisała:

            > No właśnie-dziecko ma w domu opiekę dorosłego
            > Sytuacja jest w ogóle beznadziejna dla wszystkich rodziców małych dzieci - jedn
            > ak wg mnie-trudniej jest tym, którzy są w pracy a ich dzieci są same w domu ( m
            > owię wciąż o 1-3)

            Szczerze mówiąc to nie wyobrażam sobie tego. Mam osmiolatka i zostaje sam max na godzinę...No dobra na dwie trzy mógłby zostać, np na czas lekcji. Ale na pewno nie na cały dzień. Nie wiem jak sobie radzą ludzie którzy muszą iść fizycznie do pracy.
            • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 10:08
              sol_13 napisała:

              > wapaha napisała:
              >
              > > No właśnie-dziecko ma w domu opiekę dorosłego
              > > Sytuacja jest w ogóle beznadziejna dla wszystkich rodziców małych dzieci
              > - jedn
              > > ak wg mnie-trudniej jest tym, którzy są w pracy a ich dzieci są same w do
              > mu ( m
              > > owię wciąż o 1-3)
              >
              > Szczerze mówiąc to nie wyobrażam sobie tego. Mam osmiolatka i zostaje sam max
              > na godzinę...No dobra na dwie trzy mógłby zostać, np na czas lekcji. Ale na pe
              > wno nie na cały dzień. Nie wiem jak sobie radzą ludzie którzy muszą iść fizyczn
              > ie do pracy.

              1. Kombinują z l4 2 .Wybierają urlopy/nadgodziny 3. Zatrudniają nianię 4. Umawiaja sie z jakąś mamą /mamami która jest w domu i podruzcają dziecko 5. Mają starsze dzieci i małolat zostaje z nimi 6. W każdym z powyższych przypadków ciałem są w pracy a głową co trochę w domu
    • chococaffe Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 09:01
      Zapomniałeś dodąc, że maseczki to też zło, a szczepionki jeszcze gorsze wink
      • glanaber Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 10:17
        A coś w temacie? Sama swojego bombelka dawno odchowałaś, edukację otrzymał, dzieciństwo, nastolactwo i studia odbył bez zakłóceń, to teraz możesz z wyższością wyzłośliwiać się na maluczkich, wszak ciebie to już ani ziębi ani grzeje. To po cholerę wchodzisz w wątek?
        • madami Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 23:38
          glanaber napisała:

          >. To p
          > o cholerę wchodzisz w wątek?

          jak to po co? By mondrość swom pokazać big_grinbig_grinbig_grin
        • ge-ox Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 12:54
          glanaber napisała:

          > A coś w temacie? Sama swojego bombelka dawno odchowałaś, edukację otrzymał, dzi
          > eciństwo, nastolactwo i studia odbył bez zakłóceń, to teraz możesz z wyższością
          > wyzłośliwiać się na maluczkich, wszak ciebie to już ani ziębi ani grzeje. To p
          > o cholerę wchodzisz w wątek?

          na jak to po co? żeby sobie jady z zębisków trochę spuścić, mundrościom błysnonć i pokazac tym durnym formumkom, że głupie sa jak kilo gwoździ
    • triss_merigold6 Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 09:18
      Geriatria się nie przejmuje.
      • jdylag75 Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 09:53
        I południe Małopolski, gdzie świadomy swoich praw lud z objawami (brak smaku,węchu, ból mięśni, kaszel i goraczka) zapychaja do firmy, bo maseczkę maja przecież, ibuprom łykneli. Luzik.
    • nutella_fan Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 11:32
      Bo nikomu nie zależy, liczą się tylko statystyki zachorowań. Mnie ta cała zdalna szkoła przeraża.
    • kornelia_sowa Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 11:45
      Dlaczego żaden lekarz rodzinny nie protestuje?


      O, memphis- dlaczego nie prostestujesz?
      Memphis się ostatnio powoływała na poglądy specjalistów w kwestii zasadności robienia morfologii ot tak,


      Ciekawe czy się tak przejmuje zdaniem specjalistów w tej kwestii
      • triss_merigold6 Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 12:06
        Bo im wygodnie na teleporadach.
        • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 12:12
          triss_merigold6 napisała:

          > Bo im wygodnie na teleporadach.


          sama pisałaś ze przychodnie są jednym z miejsc gdzie jest najwieksza trasmisja wirusa
          gdyby zostały powszechnie pootwierane byłoby dużo wiecej zakażeń ( ergo zachorowań, cięzkich przypadków, zgonów)
          zwracam tez uwagę że przychodnie w dużej mierze były miejscem spotkań towarzyskich i zabijaczem czasu wielu seniorów,Teraz nie mogą chodzić co drugi dzien z byle pierdem ale za to..wydzwaniają. To tez jedna z przyczyn dla których nie może dodzwonić sie cała reszta
          • triss_merigold6 Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 12:59
            No to nie ma zakażeń w przychodniach za to ludzie w każdym wieku równo umierają z powodu braku dostępu do służby zdrowia, zaczynając od rzetelnej diagnostyki.
            Osobiście nie mam problemu z teleporadami od lekarza POZ, głównie dlatego, że wypisuje mi skierowania i recepty na to czego potrzebuję, a ponieważ ogólnie jestem zdrowa, to korzystam z systemu do profilaktyki. Miałabym duży problem, gdybym była chora lub podejrzewała problemy np. onkologiczne.
            • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 13:05
              Nie, ludzie nie umierają z powodu braku dostępu do przychodni . Chcesz powiedzieć że nadumieralność w 2020 r spowodowana jest teleporadami ? Polecam pod rozwagę ciekawy artykuł- jako urzędowa biurwa powinnaś umieć analizować słupki, wyciągnąć wnioski i sprawdzić korelacje
              Co do onkologii- piszesz co ci sie wydaje czy też masz jakieś pojęcie ? Bo POZ nie prowadzi przypadków onkologicznych.
              JA mam dwa przypadki w najbliższym otoczeniu-w zasadzie trzy-bo trzeci w trakcie diagnozowania. Jeden, który zaczął się źle czuć we wrześniu- przeszedł sory, konsultacje, badania, biopsje, histopatologie, na początku grudnia był już po 4 radioterapiach. Drugi złe samopoczucie w październiku, -konsultacje, badania, biopsja, wynik histo- póki co dwukrotnie przełożona operacja ( przyczyną był covid/brak miejsc/ludzi )
              • triss_merigold6 Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 13:15
                Kartę DILO 3 lata temu dostałam od lekarza POZ.
                Poza tym to POZ daje skierowania do specjalistów, którzy prowadzą dalszą diagnostykę, tak w razie gdybyś o tym nie wiedziała. Lekarz POZ nie zleci np. tomografii, zleci ją kardiolog (pod kątem ryzyka udaru czy zawału).
                Nadumieralnosc jest spowodowana (kolejność dowolną) - zamknięciem szeregu szpitali i oddziałów od marca, teleporadami zamiast normalnych wizyt, brakiem diagnostyki, fochami lekarzy, którzy odmawiają przyjęcia chorych na SOR-y etc.
                • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:08
                  Poza tym to POZ daje skierowania do specjalistów, którzy prowadzą dalszą diagnostykę, tak w razie gdybyś o tym nie wiedziała

                  to ty zdajesz się o tym nie wiedzieć bo ty piszesz o ludziach umierających z powodu zamkniętych przychodni
                  Żeby wystawić skierowanie do specjalisty nie jest potrzebna osobista wizyta u lekarza i spojrzenie mu w oczy
                  Lekarze nie mają fochów-jak to uroczo nazwałaś- nie mają miejsc/ludzi/sprzętu. Są to niebezpośrednie przyczy śmierci z powodu covid.
                  Tu pod przemyślenie ( aczkolwiek już dawno zwątpiłam w komórki które są u ciebie za to odpowiedzialne w tej kwestii)

                  www.money.pl/gospodarka/30-tys-ukrytych-ofiar-epidemii-tak-wielu-polakow-w-ostatniej-dekadzie-nie-umieralo-nigdy-6583723217840800a.html
              • cku Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:03
                Jak poszłam na badania profilaktyczne to trafiłam na sfochowaną lekarkę, ze śmiem (!) przychodzić na profilaktyczne badanie w czasie pandemii skoro nic się nie dzieje... Jeśli tak służba zdrowia się zachowuje, tonie dziwię się, ze pacjentów się nie diagnozuje i nie leczy.
                Nadumieralność jest spowodowana tym, ze ludzi leczy sie przez teleporady zamiast normalnie, że nie dostają niezbędnych skierowań, że nie mają gdzie wykonywać badań bo szpitale leczą tylko covid, bo bali się zgłaszać do szpitali (bo narracja dookoła jest taka, ze i tak ich nie przyjmą). Wszystko wina przyjętej strategii i zamknięcia placówek medycznych dla chorych na inne choroby niż covid
                • sol_13 Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 21:25
                  cku napisała:

                  > Jak poszłam na badania profilaktyczne to trafiłam na sfochowaną lekarkę, ze śmi
                  > em (!) przychodzić na profilaktyczne badanie w czasie pandemii skoro nic się ni
                  > e dzieje...

                  To pewnie na nfz taki foch? Bo z abonamentu firmowego byłam w tym roku standardowo na dwóch usg kontrolnych i żadnych głupich uwag nie było.
                  • madami Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 23:49
                    No oczywiście, że tylko na NFZ jest foch, w prywatnych przyjmują z otwartymi ramionami, osobiście on line - jak tam sobie życzysz byle być pieniążki w odpowiedniej wysokości zostawiła.
                • jdylag75 Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 09:09
                  Najgorsze doświadczenie mam z POZ, nastolatek kaszlał i był leczony przez teleporady, to co zwykle zajmowało 7 dni trwało bite 2 tygodnie z włączeniem sterydów i antybiotyków - kompletnie bez sensu.
                  Za to do specjalistów na NFZ można się umówić z tygodnia na tydzień, alergolog wizyta, testy wizyta - miałam problem by zdazyć zrobić podstawowe badania, alergolog dziecko i ja niezależnie. Ortopeda - na bieżaco, MRI - kilka terminów do wyboru za tydzień. Ginekolog (mój osobisty) z dnia na dzień, zwykle prywatnie, teraz na NFZ. Niestety przychodnie okopane, z dodzwonieniem się kłopot, zasieki i czesto foch.
              • black_halo Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 09:04
                wapaha napisała:

                > JA mam dwa przypadki w najbliższym otoczeniu-w zasadzie trzy-bo trzeci w trakci
                > e diagnozowania. Jeden, który zaczął się źle czuć we wrześniu- przeszedł sory,
                > konsultacje, badania, biopsje, histopatologie, na początku grudnia był już po 4
                > radioterapiach. Drugi złe samopoczucie w październiku, -konsultacje, badania,
                > biopsja, wynik histo- póki co dwukrotnie przełożona operacja ( przyczyną był c
                > ovid/brak miejsc/ludzi )
                >

                No wlasnie, operacja dwa razy przelozona z powodu pandemii i co? A jak bedzie juz po covidach to moze byc stanowczo za pozno. Moja szwagierka jest w tej samej sytuacji. Kolonoskopia przelozona z marca na wrzesien i wlasnie ciagnie chemie. Nie wiadomo o ile latwiejsze byloby leczenie pol roku wczesniej bo kiedy rak jelita zaczyna dawac objawy to kazdy tydzien jest na wage zlota.

                A teraz jest mnostwo ludzi, ktorzy bagatelizuja pierwsze objawy albo w ogole nie moga sie dostac do lekarza. Za rok czy dwa beda tego konsekwencje bo to dzisiaj mozna byloby spokojnie wyleczyc to za rok moze sie przerodzic w powazny, przewlekly problem.

                Zreszta w ogole jest jeszcze gorzej. Jesli trafi ci sie problem i uznaja, ze nie moga cie przyjac do szpitala bo nie masz testu na covid albo masz po prostu covid to mozesz sie przekrecic i nikt za to nie odpowiada. Jak na przyklad dziecko mojej kolezanki, ktore w srodku pandemii zlapalo zapalenie nerki i prawie tydzien czekalo na przyjecie do szpitala. A gdyby na przyklad w zwiazku z tym trzeba bylo nerke wyciac albo dializowac do konca zycia?
        • madami Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 23:47
          Bo zarabiają naprawdę dużo w prywatnych gabinetach i aktualny stan rzeczy bardzo im odpowiada, dyktują wysokie ceny, ze względu na braki kadrowe w kraju konkurencja praktycznie nie istnieje, nikt nie monitoruje efektów ich pracy.
    • cku Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 11:56
      Zdalna szkoła to syf. Pod każdym względem. I pozory , zę niby jest edukacja. Choćby nie wiem jak się nauczyciele i uczniowie starali- to jest syf.
      Starszym dzieciom jest nieco łatwiej, ale nauczanie początkowe to jedna wielka pomyłka w formie zdalnej.
      W tym kraju na edukacji nikomu nie zalezy. Bo to nie generuje kasy jak inne elementy. Bo żaden z ministrów nie ma udziałów w szkolnictwie (a w wyciągach już tak).
      Jakimś cudem w wielu krajach mimo trudniejszej sytuacji niż u nas szkoły funkcjonują normalnie. I nie, nie wszędzie dzieci muszą być non stopw maskach.
      Przyzwyczajajcie się do tego, ze u nas edukacja będzie ostatnim odmrożonym elementem całości. dzieci starsze nie wrócą w tym roku szkolnym do szkoły. Rząd znajdzie mnóstwo wymówek- bo ludzie się nie chcą szczepić, bo protestują na ulicach, bo trzecia/czwarta/pięćdziesiąta fala, bo chrońmy kochanych seniorów i tak do usranej śmierci.
      • reinadelafiesta Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 12:26
        Rząd znajdzie mnóstwo wymówek, szkoda, że nie powie o jeszcze jednej rzeczy: stan naszej służby zdrowia, to obraz nędzy i rozpaczy, zarówno teraz, jak i przed epidemią. I myślę, że między innymi dlatego my mamy tyle ograniczeń. To jest tak, jak z naszymi drogami: są dennym stanie, dziura na dziurze, mało, wąskie i niebezpieczne. Więc zamiast remontować drogi bo to drogo i trzeba by coś konstruktywnego zrobić, to się nastawia tanich znaków drogowych z ograniczeniami, zakazami i będzie dobrze. Z wirusem jest tak samo. Jak zwykle rządzący zwalają konsekwencje i niedogodności na innych. Myślisz, że dlaczego Szumowski tak szybko zamknął szkoły w marcu? Bo taki strateg epidemiologiczny był? Nie, on wiedział, że polski system służby zdrowia tego inaczej nie udźwignie.
        • runny.babbit Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 12:49
          Nie, zamknęli bo wybuchła panika, inne kraje też tak robiły, a oni byli na końcówce kampanii wyborczej, więc chcieli się pokazać.
          Ale ogólnie to masz rację, kraj jest w rozsypce. Chciałabym wiedzieć co tak naprawdę rząd zrobił dla ochrony zdrowia w tym okresie, mogłyby się jakieś ematki z sektora medycznego wypowiedzieć. Czy szpitale dostały jakieś środków ochrony w większych ilościach, personel dofinansowanie- są w końcu te dodatki covidowe czy nie, itp.
          • cku Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 12:52
            Patrząc na apele szpitali w sieci, zbiórki publiczne itp to raczej rząd niewiele zrobił. Poza dostarczeniem niekompletnych respiratorów w pudełkach i poszukiwaniem ukrytych łożek.
          • reinadelafiesta Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 13:40
            Podsumujmy to tak: co by nimi nie kierowało, to z pewnością nie była to troska o współobywateli.
            • runny.babbit Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 13:46
              Chyba że obywateli z PiS
          • madami Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 14:03
            Społeczeństwo żąda "by coś robić" i to coś jest oczywiście abstrakcyjne wink nikt nie wiem co konkretnie, ale "coś robić" musi być wink nic dziwnego, że rządy zaczęły się naśladować z absurdalnym zamykaniem wszystkiego, w marcu to jeszcze rozumiem - nieznane zagrożenie, ale teraz?
      • sol_13 Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 23:46
        cku napisała:

        Przyzwyczajajcie się do tego, ze u nas edukacja będzie ostatnim odmrożonym elem
        > entem całości. dzieci starsze nie wrócą w tym roku szkolnym do szkoły. Rząd zna
        > jdzie mnóstwo wymówek- bo ludzie się nie chcą szczepić, bo protestują na ulicac
        > h, bo trzecia/czwarta/pięćdziesiąta fala, bo chrońmy kochanych seniorów i tak d
        > o usranej śmierci.

        Niestety to jest bardzo prawdopodobne. Czytałam dziś jakis plan szczepień i nauczycieli mają w planie szczepic dopiero w wakacje przed 1 wrzesnia.
        1-3 może puszcza wcześniej ale to tez pewnie nie zaraz po tych feriach tylko na wiosnę.
        Fatalne to wszystko.
    • skumbrie Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 12:20
      Dorzucę czwarte: Dlaczego rodzicom to zwisa i powiewa?
      • nutella_fan Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 12:40
        A gdzie mają iść i protestować? Ja się na fb w grupach strajk rodziców i przeciwko edukacji zdalnej udzielam, ale marne to wszystko.
        • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 12:54
          A gdzie mają iść protestować nauczyciele? Rodzice mają dokładnie takie same możliwości.
          • runny.babbit Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 12:59
            A mówię coś o nauczycielach? Jak na moje powinniśmy protestować wszyscy tak ogólnie, o wszystko, bo PiS rozwala w zasadzie cały kraj. Taki tylko problem ze większość znanych mi nauczycieli jest zachwycona zdalnym. Oczywiście wiem że inni też istnieją, ale w moim otoczeniu są w zdecydowanej mniejszości. Poza tym nie da się ukryć, że fiasko strajku nauczycieli przetracilo do końca kręgosłup tej grupy społecznej, co pisze że smutkiem, bo strajk popieralam. Po prostu nie wierzę że nauczyciele jako grupa są w stanie jeszcze protestować o cokolwiek.
            • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 13:09
              Post założycielski mówi o tym. Że nauczyciele uważają że to ok, że ich uczniom psuje się zdrowie na zdalnej.
              • runny.babbit Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 13:14
                Ci moi którym pasuje zdalna o uczniach nie wypowiadają się w ogóle. Lubią zdalna bo nie muszą dużo robić, mają czas na ogarnięcie domu, pensja niezagrożona. Gwoli uczciwości, znam też takich którzy są tym załamani.
                • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 13:31
                  Jako że znam środowisko od środka i od wielu lat, pozwolę sobie zauważyć, że ci którzy niewiele robią na zdalnej stacjonarnie też się absolutnie nie przemęczają.
                  • runny.babbit Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 13:39
                    Prawda, ale to się jakoś rozmywa gdy pozostałe elementy szkoły działają.
                    • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:16
                      Rozmywa się i nie razi w oczy tak jak przy zdalnym. To z pewnością. No i przynajmniej musi ten nauczyciel z domu wyjść.
              • madami Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 23:43
                little_fish napisała:

                > Post założycielski mówi o tym. Że nauczyciele uważają że to ok, że ich uczniom
                > psuje się zdrowie na zdalnej.

                CI sami nauczyciele, którzy uwierzyli, że wirus ich wybije co do jednego i odmawiali pracy stacjonarnej teraz zaczynają masowo ujadać - że oni szczepić się nie będą big_grin czyli praca - niet, szczepienie - niet, zdalne bibmanie w pidzamie i udawanie, że się pracuje - może być....
                • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 07:19
                  Gdzie to masowe ujadanie?
                  Choć szczerze mówiąc ja osobiście się do tego szczepienia nie wyrywam jakoś specjalnie.
                  • madami Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 10:50
                    Na nauczycielskich grupach na fb np. moja koleżanka pokazała mi screeny ich rozmów i dyskusji - normalnie ręce i majtki opadają....

                    • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 10:53
                      Iiiiiii tam. Branie osobników z nauczycielskiej grupy na FB jako typowych reprezentantów zawodu jest tak samo sensowne jak uznanie e-matki za reprezentację społeczeństwa.
                      • madami Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 11:04
                        nie napisałam nic o grupie reprezentatywnej - uwaga cytat:

                        "CI sami nauczyciele, którzy uwierzyli, że wirus ich wybije co do jednego i odmawiali pracy stacjonarnej teraz zaczynają masowo ujadać"

                        ci sami - znaczy, że... no ci sami, którzy od września na rzeczonej grupie na fb ujadali, że wirus ich wybije poprzez zabójcze bachory i żądali pracy zdalnej teraz "ci sami" tj ci sami z tej samej grupy na fb zrzeszającej setki osób, zaczynają ujadać, że rzondy chcą ich zaszczepić i jak to tak, tak nie można, szczepionki to zuooo
                        • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 12:56
                          Odniosłam się do "masowego ujadania"
                          • madami Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 13:49
                            no masowe ujadanie na forum = że dużo osób to robi
                            • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 15:11
                              No tak, ale w momencie kiedy pisałaś o masowym ujadaniu nie wspomniałaś, że chodzi o jakieś forum na FB i zrozumiałam, że chodzi o ogół nauczycieli
                              • madami Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 15:24
                                Przecież na forum nie da się oddać każdego szczegółu big_grin inaczej każdy musiałby pisać elaborat w każdym poście big_grin Dużo też zależy od intencji czytającego, jak ktoś chce to zawsze sobie daną wypowiedź zrozumie po swojemu.
                • paniusiapobuleczki Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 12:02
                  "CI sami nauczyciele, którzy (....) teraz zaczynają masowo ujadać ..."
                  Madami czy wolno mi napisać, że rodzice powszechnie ujadają? Czy okaże się, że to słownictwo niegodne nauczyciela? Chodzi mi tylko i wyłącznie o użycie słowa "ujadać".
                  • madami Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 13:53
                    nieee nauczyciele to krynice nieskalane big_grinbig_grinbig_grin poprawnej polszczyzny i wiedzy wszelakiej, wzory cnót i pracowitości big_grinbig_grinbig_grin
        • skumbrie Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 13:58
          To przestań się udzielać w internecie, a wyjdź pod MEN. Adresu nie znasz?
          Na każdego nauczyciela przypada pi razy oko 20 uczniów, z których każdy ma swoje rodziców (zostawmy niuanse, że tatuś/mamunia poszli w długą).
          To kogo jest więcej w Polsce? Rodziców czy nauczycieli? I kto ma o zdrowie dziubaska dbać?
          • runny.babbit Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:09
            Ale nie udawaj głupszej niż jesteś, każdy protest musi mieć lidera. Kogoś kto zjednoczy ludzi, ma charyzmę i siłę przebicia. Dlaczego KOD praktycznie stracił na znaczeniu- bo lider się skompromitował. Gdyby nie liderki OSK to do dziś pewnie byśmy tylko pisali w internecie i narzekali między sobą.
            • skumbrie Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:15
              Tak, tak, przez kolejne pół roku szukajcie albo czekajcie na lidera.
              A potem narzekajcie, że dziecku wzorki się pogorszył, jest aspołeczne, a i kręgosłup zaczyna się krzywić.

              Każda wymówka dobra, żeby nic nie robić.
              • skumbrie Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:17
                Wzrok, nie wzorki. Choć kto wie, może i wzorki dziecko ematki zacznie widzieć 😉
              • mia_mia Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:35
                Ja zgłaszam Triss!
            • mia_mia Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:39
              Z jakiś przyczyn nikt się nie chce tym zająć, nawet Ty.
              • redwineiswhatilike Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:49
                Łatwiej jest pisać na forum, taka prawda.
                • madami Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 13:57
                  Ten kto zorientowany na edukację swoich dzieci otworzy portfel i zapłaci za dobrą szkołę i dobre, rozwijające zajęcia, kto ma czas by się angażować i działać na rzecz zmian?

                  Podobnie ze służbą zdrowia, niby jest państwowo ale naprawdę nie ma, idziemy prywatnie i płacimy zamiast iść pod ministerstwo zdrowia i protestować.
          • redwineiswhatilike Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:49
            skumbrie napisała:


            > Na każdego nauczyciela przypada pi razy oko 20 uczniów, z których każdy ma swoj
            > e rodziców

            W klasach 1-3.
            W liceum gdy uczysz fizyki czy chemii, biologii, możesz w danym roku uczyć nawet i 200 uczniów.
            • little_fish Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 15:05
              No, ale i nauczycieli więcej, więc średnia wyjdzie podobna.
      • runny.babbit Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 12:52
        Powiedz co robić? My np. wypełniliśmy ankietę którą szkoła dostała z kuratorium nt zdalnego. Btw, wiecie że na szkołę przypadly cztery ankiety do wypełnienia dla rodziców i cztery dla nauczycieli....tak się zbiera dane w Polsce!
        • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 13:14
          Ja tez dostałam do wypełnienia taką ankietę. Bardzo nieudolna. Większość pytań i odpowiedzi skonstruowana tendencyjnie- same pozytywne odpowiedzi. Pytania zamknięte. Lipa. Wg tej ankiety nauczanie zdalne jest zajebiste
          • runny.babbit Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 13:21
            Plus skąpa liczba ankiet,a odpowiadają osoby wytypowane przez dyrekcję.... Serio, to przypomina te dowcipy "napisz kto był największym człowiekiem w historii i dlaczego Stalin"
            • wapaha Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:34
              uncertain Ja już byłam w trakcie smarowania długiego maila wykazującego błędy w ankiecie ( akurat na bieżąco w temacie bo zajmowałam sie metodologią w innym obszarze ) ale odpuściłam. Teraz myślę, że może niepotrzebnie uncertain
      • cku Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 12:53
        A masz jakieś pomyśły co zrobić? Na ulice wyjść? zakazać logowania na lekcjach?
        • nutella_fan Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 13:04
          Może powinniśmy wyjść na ulice....
          • redwineiswhatilike Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:00
            Ludzie nie wyjdą. Będą sobie gadać na forum. Nauka zdalna jest jaka jest ale czy ktoś z rodziców protestuje, czy widać to gdziekolwiek oprócz forum?
            • skumbrie Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 14:13
              No cóż, typowa ematka - tyłka sprzed komputera nie ruszy. Nawet siłą oderwać się od pługa nie da 🤣
    • madami Re: To jeszcze o zdrowiu 09.12.20, 23:41
      Bo część społeczeństwa to zaburzeni histerycy, podobnie jak cześć rządu. Dobro dzieci ( nie tylko dzieci ale i młodzieży i samotnych i starszych ludzi, i chorych ludzi, i biednych, i bankrutów) zwyczajnie mają gdzieś, istnieje tylko święty wirus i covid.
      • hanusinamama Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 12:44
        A panike podsycają osoby którym siedzenie w domu z róznych powodów pasuje.
    • sasia62 Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 08:46
      Uważacie, że siedzenie godzinami w niewygodnych, często niedopasowanych do wzrostu ławkach szkolnych to takie zdrowe dla kręgosłupa dzieci? Dźwiganie plecaków, których ciężar przekracza dopuszczalne normy? Krótkie przerwy, które dzieci spędzają na przemieszczaniu się z tymi plecakami z klasy do klasy, albo siedzą w kucki pod ścianami korytarza? To wszystko uważacie, że z korzyścią dla zdrowia dzieci? A po powrocie do domu znowu ślęczenie w zgięciu nad lekcjami przez kolejne godziny!
      • glanaber Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 09:34
        Nie no, jasne, że lepiej 10 godzin dziennie przy biurku siedzieć, na przemian gapiąc się w monitor, podręcznik, zeszyt i klawiaturę. Jasne, że lepiej nie mieć wf, a jak się nie chodzi na zorganizowane płatne zajęcia sportowe, to nie mieć żadnego ruchu i nie moc wyjść z domu przy świetle dziennym. 100 razy lepiej nie oglądać rówieśników z klasy całymi miesiącami.
        Moje dziecko nie siedziało w kucki na przerwach. Przerwy były spędzane na dworze, a w zimniejszych miesiącach też się raczej bawili w coś na korytarzu, pomimo że to już duże dzieci (w zeszłym roku, czyli ostatnim gdy jesień i zimę spędzali w szkole, to była 5 klasa).
      • triss_merigold6 Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 11:29
        Na pewno zdrowsze niż siedzenie przed kompem w domu.
      • hanusinamama Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 12:45
        MOje dziecko ma ławke dopasowaną, w szkole miała codziennie wf, plus wyjscia do okolicznego lasu w czasie lekcji (edukacja przyrodnicza)...zdecydowanie kompensowało to noszenie cięzkiego plecaka. Gnicie w domu nie ejst zdrowsze. Pytanie czemu tobie pasuje aby dziecko miało lekcje online?
        • runny.babbit Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 12:53
          Bo jest nauczycielką?😏
    • kryzys_wieku_sredniego Re: To jeszcze o zdrowiu 10.12.20, 13:07
      Mój syn 3 klasa, ma od roku opaskę sportową. Przed zamknięciem szkoly jego normą krokową było 12-14 tyś. (tak pół na pół) kroków dziennie, obecnie 6-8 tyś. też na wymiankę raz tak, raz tak.
      Też mam opaskę, jak jestem normalnie w pracy to robię około 11 tyś. kroków, jak mam praze z domu to 7 tyś.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka