Dodaj do ulubionych

Pierogowy horror.

    • morekac Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 00:29
      W sumie u mnie przez lata jedzone były krokiety z kapustą i grzybami, bo moja miała równy talent do ciast i pierogów jak ja. Naleśniki robił tata. ☺
      Potem kupowała takie domowej roboty. A potem zaczęło robić pierogi moje dzieciątko. W tym roku nie robimy, bo nie opłaca się robić burdelu w kuchni dla 4 sztuk.
    • kropkaa Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 01:08
      Nie robię pierogów, bo wychodzą mi płaskie.
      Ciasto z Moich wypieków jest dobre. Wyrabione, wypoczęte, stolnica i wałek drewniane (stolnicopodobne płachty z Tuperware i silikonowe wałki zostały siłą wyprowadzone z mojej kuchni). Daję farsz, kleję i są takie zgrabne, z dupką. Gotuję i wychodzi rybka płaska jak flądra. Nie ma znaczenia czy sama kleję czy tym urządonkiem, choć w drugim przypadku mam wrażenie, że ciasto za bardzo się rozciąga (też z Tuperware, to jednak nie był dobry zakup).
      Co robię źle? Prosz, pomóż drogie Bravo!
      • iwles Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 01:15

        Moze fałszu za mało? a dupka jest od powietrza, które razem z farszem zaklejasz w środku?
        Po czym, podczas gotowania powietrze uchodzi, a farsz rozklada się na całej powierzchni, stąd wrażenie, że pierozek jest płaski.
        Bo spłaszcza się zawsze, może nie jak flądra, ale trochę na pewno 😉
      • fabryka.lodow.napatyku Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 03:09
        kropkaa napisała:

        > Nie robię pierogów, bo wychodzą mi płaskie.
        > Ciasto z Moich wypieków jest dobre. Wyrabione, wypoczęte, stolnica i wałek drew
        > niane (stolnicopodobne płachty z Tuperware i silikonowe wałki zostały siłą wypr
        > owadzone z mojej kuchni). Daję farsz, kleję i są takie zgrabne, z dupką. Gotuję
        > i wychodzi rybka płaska jak flądra. Nie ma znaczenia czy sama kleję czy tym ur
        > ządonkiem, choć w drugim przypadku mam wrażenie, że ciasto za bardzo się rozcią
        > ga (też z Tuperware, to jednak nie był dobry zakup).
        > Co robię źle? Prosz, pomóż drogie Bravo!

        obejrzyj filmik ktory wkleilam
      • mus_tang1 Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 09:28
        Zle ciasto? Za twarde może być, albo za cienko wałkujesz. Farszu daję 1łyzeczkę na 7cm kółko. Ale grubość ciasta jest kluczowa. Jak mi syn wałkuje, to wychodzą mniejsze, bo on za mocno to robi.
        Ciasto musi być jak plastelina, sciskasz brzegi i zostaje falbanka, wyraźna. Jeśli nie to dodawaj więcej wody i oleju. Lepienie z dobrym ciastem to przyjemność.
        Jak się uczyłam też robiłam dziwne pierogi. Jak rogale były big_grin
        Teraz sklejam, drugi raz falbanka, którą nadaję kształt, hmm ściągam rogi do środka, naciągam robiąc falbankę. Mam wdzi3cznych zjadaczy, ładny czy brzydki pieróg, im oboj3tne. Żeby się nauczyć trzeba robić. Ja zazwyczaj daję więcej wody niż w przepisach i tak doszłam do idealnego ciasta. Grunt to się nie przejmować i małe ilości na początek.
      • mikams75 Re: Pierogowy horror. 18.12.20, 01:08
        za malu upychasz albo kladziesz luzno farsz, farsz trzeba zgniesc, zeby byl badziej zbity. Mojej corce takie flakowate wychodza, bo nie wychodzi jej ugniatanie farszu i tak, zeby zalepic bez powietrza w srodku.
    • wrotek0 Re: Pierogowy horror. 17.12.20, 09:46
      Wszelkie ciasta przekładane i .... biszkopt. Na ogół mi nie wychodzi, robiłam z różnych przepisów i nic z tego.
      Pierogi nauczyła mnie robić mama, z ciasta zaparzanego wrzątkiem z łyżką tłuszczu, ale bez jajek (były naprawdę mięciutkie , natomiast nie bardzo się nadawały do podsmażania - rozpadały się).
      Teraz robię z jajkiem, ale nadal ciasto zaparzam i jajko wbijam dopiero jak mąka połączy się z wodą i wszystko nieco przestygnie. Farsz nakładam łyżeczką do herbaty. Jak jest zbyt mokry to dodaję odrobinę tartej bułki. Używałam też maszynki do pierogów - wycina i skleja, ale jak robię ręcznie, to więcej farszu mi się mieści. Przy sklejaniu ręcznym mam spodeczek z wodą, którą na bieżąco smaruję brzegi kółka. Ciasto - zawsze lepsze trochę luźniejsze, można podsypać a jak wyjdzie za suche, to nie będzie się kleić. Najlepiej mi się udaje z mąki wrocławskiej - dobrze się klei. Patent moich koleżanek: zamiast wałkować placek, to utoczyć z ciasta wałek, pokroić na plasterki i dopiero plasterki wałkować. Tylko wtedy już klejenie ręczne. Zaletą jest to, że nie zostają skrawki.
      Życzę pierogowych sukcesów!
    • mikams75 Re: Pierogowy horror. 18.12.20, 01:04
      z tym ciastem to trzeba miec troche wyczucia; uzywam zwyklej maki (numerkow nie znam), przepis jest dobry na blogu mojewypieki.com, lepsze jest miekkie ciasto plus maka do podsypywania. Jak ciasto jest twardsze i sie jeszcze maka podsypie to wychodza bardzo twarde.
      Gdzies tam pisalas, ze ciasto sie kurczy przy walkowaniu - to znaczy, za ciasto jest za malo wyrobione. Nie wiem czym wyrabiasz, ale porzadny mikser i dlugie wyrabianie, duzo dluzej niz Ci sie wydaje, nawet jesli myslisz, ze juz wyrobione. I przy walkowaniu musisz przewracac raz na jedna, raz na druga strone. Nie do konca wyrobione ciasto i walkowane jednostronnie kurczy sie.

      Kapuste do farszu jak drobno posiekasz to sie nie bedzie ciagac i latwiej ja ukladac w pierogu. A do cwiczenia i tak lepsze sa pierogi z soczewica - to bardzo wdzieczny farsz w obrobce wink
      Dasz rade! Ja dalam. Choc pierwsze byly twarde jak but
      • mikams75 Re: Pierogowy horror. 18.12.20, 01:06
        a i ciasto musi z pol godziny przykryte sciereczka polezec; jak zaraz po wyrobieniu wezmiesz to tez bedzie kurczliwe.
    • mja-15 Re: Pierogowy horror. 18.12.20, 09:51
      Nie lubię gotować i słabo gotuję, więc wszystko, co jest trudne i ponad moje możliwości, kupuję od tych, którzy się w tym specjalizują.
      Naprawdę miałaś zacięcie, z tymi 21 sztukami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka