Dodaj do ulubionych

Poznalam faceta

19.12.20, 10:15
Znajomy sprzed 20 lat. Znamy się ale kazdy z nas byl w zwiazku. Mamy dzieci, rozwiedliśmy się i spotkalismy po latach.
Ale on lubi alkohol, papierosy, ja nie paląca. Kiedy nie pije, wszystko jest ok. Bardzo mnir kocha, kupuje mi kwiaty, gotuje, zakupy robi. Wszystko co ja chcę zrobi. Moglabym nic nie robić. Pracuje ciężko, stara się, dba o dom, sprząta. Nie mieszkamy razem. Ale nieraz zostaje u niego na weekend.
Problem polega na tym ze kiedy zostane na weekend zamiast wracac po pracy w sobote, idzie z kolegami na piwo na godz, dwie.
Nieraz umawial się wypić, w zasadzie co weekend. Wczesniej raz czy dwa wypiliśmy symbolicznie po lampce. Ale ja nie lubię alkoholu i nie chce pic nawet lampki. To teraz idzie z kolegami po pracy raz w tyg wypic (przy okazji robi zakupy żeby miec wymówkę ze byl w sklepie).
Przykro mi się zrobiło kiedy przyjechalam do niego a on po pracy nie przyszedł do mnie tylko poszedl z kolegami na piwo. Wraca za godz, dwie.
Nie planuję z nim przyszlosci, bo nie ogarnelam sie po rozwodzie jeszcze. Ale zaczęło mi na nim zależeć. Wczesniej byl bardzo mną zainteresowany ale jakos po czasie mniej.
Widzę ze mnie kocha, ciagle pisze, sto razy dziennie mi to w smsach, dba o mnie. Ale ten alkohol.
Mąż mnie nie kochał a inny tak o mnie dba i mi mówi. Seks tez super, potrzebuję. Potrzebuję wsparcia, on mi daje.
Ale jest to ale. Ponieważ spotykamy się i na tym sie kończy, to myslalam ze nie bede wnikac co robi po pracy i tyle. Nie planuję się wiazac6na stale. On tak, chciałby.
I czy spotykac sie bo jest fajnie. Czy eygatnac mu to wszystko i zakończyć. Szkoda mi, ale te imprezy wkurzają mnie. Tylko ze ja nie mogę chyba mu zabronic. Powoedzialam mu ze ja z nim nie mogę teraz byc dopoki się nie ogarnę.
Nie wiem co on myśli, traktuje mnie na poważnie, do czasu koedy znow idzie z kolegami. Bylo do tej pory ok, spedzalismy czas razem. Ale wydaje mi się kiedy zaczęłam podkreslac ze nie chce byc w zwiazku zaczął trochę mnieil ignorowac
Co myślicie, czuje cos do niego, ale na takim etapie zr jestem w stanie to zakończyć.
Obserwuj wątek
    • alexis1121 Re: Poznalam faceta 19.12.20, 10:24
      Wiesz jaki był powód rozstania z żoną? Może to by trochę rozjaśniło sytuację. Poza tym chodzi pić i upija się na umór co tydzień? Wydaje mi się, że skoro masz wątpliwości, to to już coś oznacza.
      • cruellee Re: Poznalam faceta 19.12.20, 10:27
        Nie wiem jaki prawdziwy powód rozwodu, podobno zona go zdradzala.
        Nie upija się tak na maxa. Ale lubi, widzę ze lubi
        • annajustyna Re: Poznalam faceta 19.12.20, 10:28
          Chyba już wiesz, że nie chcesz tego związku...
          • cruellee Re: Poznalam faceta 19.12.20, 10:33
            Tak związku nie chcę, nawet gdyby nie pił.
            Zalezy mi na spotkaniach tylko do czasu, kiedy znow to samo
        • nessy Re: Poznalam faceta 19.12.20, 10:38
          Tak, oni wszyscy są zdradzani a byłe żony, to złe kobiety ...
          Prawdy ci nie powie.
        • la_mujer75 Re: Poznalam faceta 19.12.20, 14:04
          Moja św. pamięci ciocia zdradzała męża, bo on pił, a on pił, bo twierdził, że ona go zdradza smile
    • kwarantelka Re: Poznalam faceta 19.12.20, 10:26
      Okres ogarniania po rozwodzie to jest okres na romanse na otarcie łez a nie na budowanie nowego związku na stałe.
      • cruellee Re: Poznalam faceta 19.12.20, 10:29
        Wiem, boję się nowego związku. Ale co robic nie wiem
      • trampki-w-kwiatki Re: Poznalam faceta 19.12.20, 14:24
        Bez przesady. Swojego aktualnego partnera poznałam jakiś miesiąc od rozstania z mężem. W sumie dwa dni po tym, jak zrezygnowałam z terapii małżeńskiej. Miał być na odtrutkę po mężu, został już czwarty rok.
    • 35wcieniu Re: Poznalam faceta 19.12.20, 10:30
      Ta składnia jak u przedszkolaka i zaczynanie połowy zdań od "ale" zmuszaja mnie to udzielenia jedynej słusznej porady - jeżeli to lekarz medyczny, to brnij.
    • 21mada Re: Poznalam faceta 19.12.20, 10:34
      Każdy ma prawo wyjść ze znajomymi do pubu raz w tygodniu (!). I tak, dorośli ludzie piją alkohol. Jeśli wasz związek widzisz tak, że będziecie do siebie przyspawani i jedno nie może nigdzie wyjść bez drugiego, to wróżę rychły koniec. Związek nie polega na ograniczaniu wolności. Związek ma nasze życie poprawić, a nie pogorszyć. A potem się dziwić że on "porzucił" żonę i odszedł w siną dal, a ona tak go kocha. 🙄 Miłość nie polega na przykuwaniu obiektu miłości do kaloryfera, a dużo kobiet tak to widzi (z lektury forum).
      • cruellee Re: Poznalam faceta 19.12.20, 10:37
        Tzn ze jak umawiamy się ze ja przyjadę i czekam na niego w jego domu, to on zamiast do mnie, idzie z kolegami. Wraca, ale koledzy sa wazniejsi. Ok powinnam to tolerować? Wracac do domu? Czy czekac az wroci jak sie zachce?
        • agrypina6 Re: Poznalam faceta 19.12.20, 10:52
          Serio wyczekujesz na obcego alkoholika? Po co? Znajdź kogoś bez problemów.
          • 21mada Re: Poznalam faceta 19.12.20, 10:56
            Tak, bo ktoś kto pije raz w tygodniu to alkoholik. Chyba tylko dla DDA.
            • agrypina6 Re: Poznalam faceta 19.12.20, 11:05
              Tak mada, ty rozkraczysz się przed byle kim. Byle cię zechciał. A i tak nie chce😝
            • stasi1 Re: Poznalam faceta 19.12.20, 19:00
              Nie wiadomo czy gość codziennie nie pije tego alkoholu. Wiemy że gość umawia się z kobietą a on w tym czasie jest na alkoholu
          • lumeria Re: Poznalam faceta 19.12.20, 12:34
            Ale co - facet przecież ma prawo spotkać sie z kolegami. Jeśli wraca do domu po godzinie-dwóch to chyba w pijatyce na całego nie uczestniczył?
            • magdallenac Re: Poznalam faceta 19.12.20, 14:20
              Ale chyba oni razem nie mieszkają...czyli laska jedzie do gościa na upojną randkę, ale musi cierpliwie poczekać, bo ten akurat popija z kumplami na męskim spotkaniu? I co ona tak czeka godzinę, lub dwie? Miejmy nadzieję, że pan jej chociaż dał klucze i pani nie musi sterczeć na mrozie wink
              • lumeria Re: Poznalam faceta 19.12.20, 14:27
                Wszystkie wpisy tej watkodajki są celowo niejasne.

                Jeśli umawiają się na randkę a on się nie zjawia o zaplanowanej porze, to problem nie jest z alkoholem.

              • cruellee Re: Poznalam faceta 19.12.20, 14:50
                Tak to prawda, tak to wygląda
                • ritual2019 Re: Poznalam faceta 19.12.20, 18:53
                  cruellee napisała:

                  > Tak to prawda, tak to wygląda

                  A dlaczego nie zjawisz sie u niego gdy on juz wroci do domu po tej godzinie czy dwoch z kolegami?
                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 19:13
                    Tak, a dlaczego nie zrobisz jeszcze piruetu, podskoku, przewrotu i szpagatu na lampie? No dlaczego? No powinnaś przecież. Weźcie już naprawdę. Koleś zaprasza babkę do siebie, po czym idzie pić, a tu całe forum każe się jej jeszcze gimnastykować.
                    • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 19:25
                      Gość nie "idzie pić", bo to w polskim rozumieniu jest spotkanie przy 0.7 z kolegą, tylko wypija jedno-dwa piwa i wraca grzecznie do domu.

                      Inna sprawa jest taka, że niepotrzebnie umawia się na tak wczesną godzinę, jesli ma juz zaplanowane spotkanie z nią. Nie znamy tez tematu od strony goscia. Rownie dobrze moga byc umowieni na 18, a ona przyjezdza o 16 bo "tak jej pasował pociag" albo "woli byc wczesniej i poczekac".
                    • ritual2019 Re: Poznalam faceta 19.12.20, 19:27
                      hrabina_niczyja napisała:

                      > Tak, a dlaczego nie zrobisz jeszcze piruetu, podskoku, przewrotu i szpagatu na
                      > lampie? No dlaczego? No powinnaś przecież. Weźcie już naprawdę. Koleś zaprasza
                      > babkę do siebie, po czym idzie pić, a tu całe forum każe się jej jeszcze gimnas
                      > tykować.

                      Ty sfrustrowana jestes hrabinino. Nikt jej nic nie karze ale skoro ona wie ze on tak robi to ja bym zapytala czy wychodzi z kolegami po pracy, jesli tak i wie ze wraca po godzinie dwoch to ja bym sie zjawila gdy juz bedzie.
                      • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 19:55
                        Nie moja droga ja po prostu jestem już za stara na girki kolesi i ich muzyczkę mam cię w dupie i oczekiwanie, że to ja będę tańczyć jak mi zagrają. Jak się umawia z kumplami niech się nie umawia z nią, proste.
                        • ritual2019 Re: Poznalam faceta 19.12.20, 20:07
                          hrabina_niczyja napisała:

                          > Nie moja droga ja po prostu jestem już za stara na girki kolesi i ich muzyczkę
                          > mam cię w dupie i oczekiwanie, że to ja będę tańczyć jak mi zagrają. Jak się um
                          > awia z kumplami niech się nie umawia z nią, proste.

                          Alez moja droga mozna sie umowic z kolegami i kobieta, to naprawde nie problem.
                          • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 20:15
                            Pewnie, że można. Ale jak wynika z wątku dla tego osobnika to problem.
                            • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 20:22
                              A ja myślę, że problemem mimo wszystko jest autorka:

                              "Problem polega na tym ze kiedy zostane na weekend zamiast wracac po pracy w sobote, idzie z kolegami na piwo na godz, dwie.[..]Przykro mi się zrobiło kiedy przyjechalam do niego a on po pracy nie przyszedł do mnie tylko poszedl z kolegami na piwo. Wraca za godz, dwie."

                              "Ale wydaje mi się kiedy zaczęłam podkreslac ze nie chce byc w zwiazku zaczął trochę mnieil ignorowac"

                              Z tego wynika, że przyjeżdża w piątek, po czym pan w sobotę idzie do pracy i po pracy zahacza o kolegów, przez co wraca o 1-2h poźniej do domu. Nie ma nic o tym, że ona stoi na mrozie i czeka, albo że byli umówieni o 16 a on się spóźniał. Pan co tydzień spotyka się z kolegami, nie ma w tym nic zdrożnego że ma dla siebie te 2h, jednocześnie spędzając z nią resztę weekendu.
                              • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 20:26
                                No o ile tak to jest faktycznie to nie ma, ale zakochany to on nie jest. Zakochany facet, któremu zależy na kobiecie pójdzie na piwo z kumplami raz na miesiąc, a pozostałe 3 soboty po pracy będzie wracał do baby. Nie dziwię się autorce, że się w nim zakochać nie chce.
                                • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 20:35
                                  Wiesz co - odwróć proszę płcie w tym co napisała autorka (facet mówi zakochanej kobiecie, że nie chce się z nią wiązać ale jednocześnie wymaga dostosowywania swojego życia pod siebie i rezygnacji z kolegów) i powiedz, czy masz symetryczne odczucia. Bo jeśli nie, to znaczy że masz jakiś generalny problem z mężczyznami.
                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 21:24
                                    Ja nie mam problemu z mężczyznami, ja mam problem z wybielaniem mężczyzn i gimnastykowaniem się, żeby tylko było dobrze, a druga strona zlewa. Gdybym ja byla zakochaną kobietą to bym albo odeszła albo trzymała układ seks, przy czym nie widziałabym opcji, żeby ten facet spędzał u mnie w domu cały weekend, więc problem by się sam rozwiązał. Z drugiej strony gdybym to ja miała stanowisko autorki tylko seks to bym nie zasuwała co tydzień 3 godzin na całe weekendy.
                                    • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 21:56
                                      >Ja nie mam problemu z mężczyznami, ja mam problem z wybielaniem mężczyzn i gimnastykowaniem się, żeby tylko było dobrze, a druga strona zlewa.

                                      Nie, to co robisz to oczernianie mężczyzn. To autorka zachowuje się w tym układzie bezsensownie (niby nie chce związku, ale jednak jedzie 3h żeby spędzić z nim calutki weekend itp), nie ten gość.
                                      • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 22:23
                                        Ten gość też, bo skoro się zgadza na jej przyjazdy i ona u niego jest to niech jej nie zlewa.
                                        • lumeria Re: Poznalam faceta 19.12.20, 22:48
                                          Czy rozumiesz, ze czlowiek, nawet najbardziej zakochany, ma tez potrzebę bycia z innymi ludźmi? To jest wręcz niezdrowe by ucinać przyjaźnie i więzy rodzinne bo zjawia się ukochany/a.

                                          Jesli autorka z panem nie chce być, to niech uczciwie mu to powie i zakończy znajomość. Ale dorabianie historii, ze pan jest alkoholikiem czy że ją celowo olewa wydaje mi się niesprawiedliwe.

                                          Ja sama nie zrezygnowałabym ze spotkań z koleżankami czy bliskimi. Także gdyby pan mi wmawiał alkoholizm na podstawie tych 1-2 lampek wina, które na tych spotkaniach wypijam, albo mówił, ze jestem po nich "wstawiona" to raczej popukałabym się w głowę.

                                          Choć jeśli by ze mną spokojnie porozmawiał i by mu na tej kwestii zwyczajnie zależało, to raczej zgodziłabym się nie pic wcale, bo aż tak na alkoholu mi nie zależy. Za to zależy mi na tym, by partner mną nie manipulował, szczególnie tekstami "gdybyś kochała to".
                                          • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 23:00
                                            Ależ oczywiście, że ma i nie zostawi wszystkich, bo ma babe. Choć i tak bywa. Natomiast koleś z wątku zachowuje się jak gówniarz i manifestuje mam cię w dupie w totalnie głupi sposób- co tydzień, w sobotę, o tej samej porze idzie na piwo, a ty czekaj. No tak śmieszne, że aż zgrzyta. A można to załatwić w dorosły sposób, czyli przyjedź nie w piątek, a w sobotę wieczorem albo w 3 weekend, bo w dwa pierwsze spotykam się z kumplami. Ty też spotykasz się z koleżankami w każdą sobotę o tej samej porze? Bo ja nie.
                                            • lumeria Re: Poznalam faceta 19.12.20, 23:19
                                              Uważasz, ze tylko on jest stroną decyzyjną w tym układzie? I ona nie ma nic do powiedzenia? Robisz z niej ofiarę - dlaczego? Przecież ona tez w jakiś sposób zgadza się na te ich wspólne plany, skoro sytuacja powtarza sie ileś tam razy.

                                              Jeśli spotykam się z mężczyzną dojazdowo - to jeśli ja jestem u niego a on ma jakieś spotkanie z kumplami to dla mnie jest naturalne, ze pójdzie sam. A jeśli ja spędziłam parę weekendów u niego i teraz on przyjeżdża do mnie, to albo idziemy razem do moich znajomych, albo idę sama spotkać się z koleżanką. Albo idę sama na spacer czy na zakupy.

                                              To co opisujesz - poświęcanie(!) drugiej osobie 100% uwagi - mnie jawi się wręcz opresyjne. Tak można zachowywać sie w czasie jednorazowej wizyty, a nie kazdego (lub nawet co-drugiego) weekendu.
                                              • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 23:22
                                                Już dobra dobra, bo oni się migdalą, w końcu sobota, a my mamy problem. Ja o jednym, ty o drugim. Uwielbiam to forum za widzenie wszystkiego tak jednoznacznie.
                                            • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 23:22
                                              No i właśnie po takich wypowiedziach dochodzę do wniosku, że jesteś zbiasowana negatywnie. Autorka zachowuje się niedojrzale (nie określa swoich wymagań), ale wg. Ciebie to wina faceta (i tu dochodzą wyzwiska). To, że się w nim nie zakochała, to też jego wina, bo za mało się starał. Sorry, ale to są jakieś toksyczne schematy myślowe.
                                              • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 23:34
                                                Ależ określa. Chciałaby, żeby choć raz ten facet zrobił inaczej. Facet nie robi. Cos jeszcze powinna zrobić oprócz nie przyjeżdżania co tydzień? Ale obawiam się, że przyjechałaby po 3 miesiącach i on też by poszedł na piwo. To nie toksyczne schematy, a realizm. Nie wiem jak było od początku, ale jeżeli od początku znajomości facet robi co tydzień tak samo to ja się nie dziwię, że ona się nie zakochała, bo i w kim. Jeżeli mi na kimś zależy to nie odpierdzielam szopek tylko się komunikuje jasno- w ten piątek umówiłam się z Zośka, a w sobotę na obiad z Kaśka, więc możemy się zobaczyć w sobotę wieczorem, wpadnę do ciebie jak będę wracała. I tego samego oczekuje od drugiej strony. Tak samo jak nie latam po koleżankach, bo i one nie latają do mnie co tydzień, jeżeli facetowi zależy na spędzeniu jednego czy dwóch weekendów do wypęku tylko ze mną. Kwestia priorytetów. Poza tym nie zauważyłam, zeby ludzie, którym na sobie zależy latali po kumplach i psiapsiółach regularnie co weekend. Jeżeli latają to coś jest nie tak. No u nich jest, pytanie tylko kiedy się popsuło i czy się popsuło, bo może było tak od początku. A wtedy ciężko się zaangażować, a co mowa zakochać.
                                                • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 23:48
                                                  >Poza tym nie zauważyłam, zeby ludzie, którym na sobie zależy latali po kumplach i psiapsiółach regularnie co weekend. Jeżeli latają to coś jest nie tak

                                                  Hrabino, wybacz, ale po prostu duszno mi się zrobiło, jak Cię czytałam. Wymaganie od kogoś, żeby zrezygnował ze swoich przyjaciół i znajomych, bo jest w związku, jest po prostu chore.

                                                  Mam od lat męża, przedtem miałam kilka zwiazków po 2-3 lata. Gdyby ktoryś z tych mężczyzn próbował dysponować moim wolnym czasem i szantażować mnie emocjonalnie ("jakbyś mnie kochała, to nie spotkałabyś się z Zośką, za często widujesz się z innymi ludzmi, masz spędzać cały weekend ze mną i basta!"), to nie bylibyśmy razem.

                                                  Ba, uważam że ludzie, którzy przyjaźnią się TYLKO ze swoim mężem/chłopakiem i spędzają z nim 100% wolnego czasu, są po prostu kiepskimi partnerami i na pewno nie wiązałabym się z nimi na stałe. Nawet mój mąż, totalny odludek i introwertyk, ma kilku przyjaciół. Nie spotykają się osobiście, bo covid+odległosci, ale regularnie ze sobą rozmawiają. Musiałabym upaść na głowę, żeby mu zakazać tych znajomości, bo "miłość".
                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 00:02
                                                    A ty wogole rozumiesz co ja pisze czy widzisz co chcesz? Czy znowu ci się skłonność do nadinterpretacji włączyła? Gdzie tu widzisz powinni zrezygnować, jakieś nakazuje i zakazuje? Otóż nie powinni i nikt nie powinien tego oczekiwać. Natomiast normą jest to, że ludzie będący w związku, zakochani czy jak tam zwał przeważnie spędzają ze sobą wolny czas, czyli właśnie te weekendy, święta, wyjeżdżają gdzieś razem. Co nie znaczy, że nie mają już innych ludzi i ich nie widują i nie pójdą w weekend z kumplami na wódkę. Widują, ale nie co tydzień. Natomiast ty wszystko widzisz albo kumple co tydzień albo bluszcz i tylko związek tydzień w tydzień. Nic po środku.
                                                  • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 00:15
                                                    Hrabino, jeśli ktoś tu ma skłonność do nadinterpretacji, to raczej nie jestem to ja. Póki co, zrobiłaś z gościa alkoholika-gówniarza-olewacza, który "chodzi pić z kumplami" a ona biedna czeka na niego godzinami, po czym pan wraca pijany się do domu, a do tego wszystkiego jest impotentem i dlatego żona go zostawiła wink

                                                    Całą tą historię obróciłaś tak, żeby opisywała któryś z Twoich nieudanych związków, ale ten wątek NIE JEST o Tobie. Ten pan to nie jest żaden z Twoich exów, a Ty nie jesteś autorką posta.

                                                    I to nie ja widzę świat zero-jedynkowo, czego przykładem jest to, że mimo tego że jestem surowa w kwestii spożywania alkoholu, nie widzę nic zdrożnego w tym, że pan po pracy idzie na szybkie piwo z kolegami.

                                                    Nie lubię takiej zaborczości w związku. Uważam, że związek w którym partner wymaga rozstania się z przyjaciółmi, jest toksyczny. Zwłaszcza, że pan nie jeździ bez niej na dwutygodniowe wypady do Tajlandii, tylko spędza w innym towarzystwie 1/48 weekendu wink

                                                    >Widują, ale nie co tydzień.

                                                    A przy tym, to mnie dosłownie zatrzęsło. Czyli co, Twój partner miał limit spotkań z innymi ludzmi ustawiony na 2x w miesiącu? Przecież to jest jakiś totalny kosmos, ja jakaś super towarzyska nie jestem, ale przed covidem wychodziłam z kimś na kawę/hike/spacer 1-2x w tygodniu dla zdrowia psychicznego.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 00:30
                                                    Po pierwsze to w związku z pijakiem, impotentem i jak to tam dalej opisałaś to ja nie byłam, więc ten tego nie wkładaj mi w życiorys, nie pierwszy zreszta raz. Ja też nie widzę nic zdrożnego w tym, że ktoś idzie na piwo po pracy. Ale jak idzie na to piwo w każdą sobotę o 18 tydzień w tydzień i tak przez rok to to normalne nie jest. I to nie jest zaborczość, a zauważenie faktu, że teraz co? W każdą sobotę od 18 do 20 ja nie mam prawa nic chcieć, ba nawet na weekend nie można razem wyjechać, bo się okazuje, że spotkanie z kumplami być musi. Chore. Po drugie mój partner nie miał żadnych limitów spotkań i nawet ich nie musiał mieć. Natomiast nie spędzał każdego weekendu na imprezkach u kumpli. Co nie znaczy, że nie widywał ich wcale. Ty naprawdę nie widzisz różnicy między pójdę na spacer, kawę, ale raz w czwartek, raz w poniedziałek, innym razem w sobotę, a nawet pojadę sama na weekend. Ale nie tydzień w tydzień i w każdy weekend znikam. Chyba nie widzisz, bo nie chcesz tego zobaczyc. Naprawdę nie rób że mnie wariatki, bo ja doskonale wiem i widzę jak funkcjonują ludzie i na pewno nie funkcjonują na zasadzie każdy weekend kumple, a w tygodniu baba.
                                                  • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 00:52
                                                    Ech, nigdy nie napisałam że byłaś w związku z impotentem, tylko że z tego konkretnego faceta zrobiłaś już impotenta i pijaka wink To po pierwsze.

                                                    Po drugie - piszesz rzeczy, które są wzajemnie sprzeczne. Z jednej strony uważasz, że osoba w związku powinna zrezygnować z weekendowych spotkań z innymi ludzmi (parę postów wyżej), za to sama pisałaś że z Tobą spotkać w tygodniu się nie da (inna odnoga wątku). Czyli ktoś ma dla Ciebie rezygnować ze swojego trybu zycia, ale w druga strone to juz nie działa. To jest ten brak symetrii, o którym pisałam. Chyba, że to po prostu brak konsekwencji w wypowiedziach, bo w tym poście znów robisz voltę, no ale to już Twój problem.

                                                    I tak, nadal uważam że patrzysz na ten wątek przez pryzmat swoich exów. Robisz z autorki (więc pośrednio - z siebie też) ofiarę, mimo że to ona daje sprzeczne komunikaty i sama nie wie, czego chce w zasadzie.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:05
                                                    Nie, piszę, że osoba w związku nie spotyka się co tydzień, w każdy weekend z innymi. To raz. Dwa, nie napisałam, że ze mną nie da się spotkać definitywnie w tygodniu, ale że oczekuje również, że facet spędzi że mną jakies weekendy, a to zasadnicza różnica. I nikt nie musi dla mnie życiowych rewolucji robić, nie przesadzaj. Jak dla kogoś życiowa rewolucja jest to, że spotka się ze mną w sobotę, a nie we wtorek to niech spada. I chyba nie dziwne, że każdy w jakiś tam sposób patrzy przez pryzmat swoich eks i doświadczeń. No po coś żyjemy, żeby wnioski wyciągać. Więc skoro przerobiłam już bycie dziewczyną na środy, bycie babką na piątkowe wieczory, bycie kobietą olewaną, bo narty z kumplem były ważniejsze to chyba normalne, że kolejny raz jak tych weekendów bez faceta będzie więcej niż tych z nim to ja sobie oleję taką relacje i mi coś zawyje w mózgu?
                                                  • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:19
                                                    Wiesz, dzień ma wiele godzin, można rano spotkać sie z kolegą, a z dziewczyną po południu. Albo na odwrót. Nie trzeba kogoś zmuszać do rezygnacji z kosza, bo akurat wtedy chcesz się z nim spotkać.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:26
                                                    Wiem. Tylko nie wiem czy ty wiesz, że sytuacja autorki jest nieco inna. I ona regularnie i powtórzę to ostatni raz REGULARNIE, CO SOBOTA, KAŻDA SOBOTA czeka na faceta, który wraca po piwku. To już nie hobby to jawne olewactwo.
                                                  • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:30
                                                    Nie wiem, gdzie to wyczytałaś:

                                                    "Bardzo mnir kocha, kupuje mi kwiaty, gotuje, zakupy robi. Wszystko co ja chcę zrobi. Moglabym nic nie robić. Pracuje ciężko, stara się, dba o dom, sprząta. Nie mieszkamy razem. Ale nieraz zostaje u niego na weekend."

                                                    Z tego co tu widzę, to ona "nieraz" zostaje u niego na weekend. Czy "nieraz" oznacza "REGULARNIE, CO SOBOTA, KAŻDA SOBOTA"? No zasadniczo, to nie smile

                                                    Tak, byłaś gównianie traktowana przez któregoś tam faceta (albo i wielu).
                                                    Nie, nie zrobił tego ten konkretny facet.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:34
                                                    No to skoro nie jest u niego co sobota, a dajmy na to co druga to tym bardziej on ją gównianie traktuje tymi wyjściami na piwo. I tak, zrobił to ten konkretny facet, o ile ona nie bywa u niego co tydzień.
                                                  • lumeria Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:32
                                                    >I ona regularnie i powtórzę to ostatni raz REGULARNIE, CO SOBOTA, KAŻDA SOBOTA czeka na faceta, który wraca po piwku. To już nie hobby to jawne olewactwo.

                                                    Skąd to wywnioskowałaś? Tego autorka nie napisała.




                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:36
                                                    To tym bardziej. Skoro ona bywa u niego co 2-3 tygodnie, raz na miesiąc to już bardziej gównianie być nie może. Ale ja was przekonywać nie będę. Dla mnie to olewactwo i tyle.
                                                  • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:37
                                                    Stawiam na to, że tak bardzo identyfikuje się z autorką, że przypisuje temu facetowi cechy gościa, który ją źle traktował. Mimo, że to dwie totalnie odrębne osoby.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:08
                                                    Tak tak Fragile, już to pisałaś przy okazji wszystkich innych moich wątków. Ale skoro dla ciebie facet ją dobrze traktuje to tkwij w tym przekonaniu. Dla mnie traktuje ją kijowo. I zakończ może te personalne wycieczki, bo się mnie uczepiłaś jak rzep psiego ogona.
                                                  • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 18:12
                                                    Zauwaz, ze w głównym watku napisala tylko, ze raz w tygodniu wraca o godzine-dwie pozniej z pracy, bo idzie na piwo z kolegami. Teraz nagle stał się gościem, ktory upija sie pt-sb-nd (i taki zawiany idzie do pracy w sb?).

                                                    Wybacz, ale autorka albo trolluje, albo ściemnia, albo manipuluje. Jesli sytuacja jest taka, jak w poscie glownym - nie widze problemu. Jesli spedza caly weekend na baletach - nalezy sie spakowac, wyjsc i wiecej nie przyjeżdżać.
                                                  • cruellee Re: Poznalam faceta 21.12.20, 05:46
                                                    Niestety pt, sob, niedz balet w ktorym przesiedziałam sama.
                                                  • cruellee Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:33
                                                    Tak zlewanie,szkoda mi tego wszystkiego definitywnie zakończyć ale denerwuje mnie to i nie mam wyjscia
                                                • lumeria Re: Poznalam faceta 20.12.20, 00:01
                                                  Autorka możne zakończyć relacje z tym panem (co ewidentnie chce zrobić), dać sobie czas by dojść do siebie po rozwodzie, a potem szukać abstynenta, który nie spotyka się z kolegami czy rodziną, i który zechce być skoncentrowany na 100% na niej. Są tacy mężczyźni.

                                                  Mam wrażenie, ze Hrabino masz podobnie. smile
                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 00:12
                                                    Nie, nie mam. Wręcz przeciwnie. To mi przeważnie zarzucają, że gdzieś latam i w zasadzie w weekendy mają do mnie trudny dostęp. I faktycznie tak było, ale postarałam się to zmienić, bo koleżanki nie mogą być ważniejsze niż weekend spędzony z facetem, zwłaszcza na początku. I zmieniłam, bo jakiś złoty środek jednak powinien być. Ale jednocześnie też nie zrezygnowałam ze spotkań z koleżankami czy znajomymi facetami. Swoim partnerom też nie bronię, naprawdę jestem ostatnia osoba, o której można powiedzieć, że jest zaborcza baba. Zresztą nie raz mi się to już czkawką odbiło. Natomiast nie ukrywam, że nie byłabym z facetem, który w każdy wolny czas, w weekend woli kumpli niż mnie i nie ma dla mnie czasu. Więc jak takiego trafiłam to z nim nie jestem. No nie poradzę, że nie uśmiecha mi się być tygodniówą, bo kumple wtedy zajęci. W tygodniu to ja pracuje, wracam czasami wieczorem, chce wziąść kąpiel, poleżeć na kanapie i pójść wcześniej spać. Naprawdę nie rozumiem czego wy nie rozumiecie. Że ludzie będąc z kimś chcą z tym kimś robić fajne rzeczy w swoim wolnym czasie? No to wychodzi na to, że koleżanki powinny być ważniejsze niż wszystko inne. Szkoda, że moje tak nie mają.
                                                  • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 00:23
                                                    Eee...

                                                    E...?

                                                    Czyli tak, Ty w tygodniu spotykać się nie chcesz, masz wolne tylko weekendy, w związku z czym facet ma zlikwidować wszystkie swoje weekendowe aktywności, bo ma spędzić z Tobą bite 48h? Nawet jeśli do tej pory w soboty grał w kosza a potem szli z kumplami na pizze, a w niedzielę rano ma klub książkowy - ma być do Ciebie weekendowo przyspawany, bo w tygodniu TY nie masz czasu i chęci na spotkanie.

                                                    Jedyne czego nie rozumiem to to, że traktujesz ludzi w ten sposób a jednocześnie dziwisz się, że trafiasz na alkoholików albo innych toksyków. Dla normalnego, fajnego faceta to są warunki po prostu nie do zaakceptowania.
                                                  • lumeria Re: Poznalam faceta 20.12.20, 00:40
                                                    Fragile - widocznie ludzie musza sobie dobrac osobe o podobnej filozofii. Dla mnie to co piszesz wydaje sie sensowne i mam podobnie.

                                                    Za to nie rozumiem czego oczekują autorka i hrabina. To jest takie "ja mu pozwalam iść z kolegami, ale chce, żeby cały weekend spędził ze ma na 100%" Czyli on ma się dostosować do mnie - a jak nie to adios. No to adios.

                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 00:55
                                                    Nie kochana. Ja na nic nie muszę pozwalać, ani on mi, bo jesteśmy dorośli. Ale powinniśmy się poinformować, żeby każde mogło sobie coś zaplanować. Natomiast owszem chciałabym jakiś cały weekend, choć jeden w miesiącu spędzić tylko z nim. Co w tym dziwnego?
                                                  • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:24
                                                    Powtórzę kolejny raz: to nie jest wątek o Tobie. Ten facet nie jest Twoim exem.

                                                    I rozumiem, że chciałabyś spędzać czas z osobą, którą kochasz, to naturalne. Ale Ty chyba chcesz żeby ktoś udowadniał Ci swoje uczucie poprzez rezygnację z siebie. Z tego co piszesz, to miłość dla Ciebie to poświęcanie się, a nie wspólne rośnięcie i wsparcie.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:29
                                                    Większego steku bzdur to ja tu jeszcze nie czytałam. Rezygnacja z siebie, żeby że mną spędzić cały weekend choć raz w miesiącu? No to w takim razie każdy facet, z którym byłam dłużej niż miesiąc zrezygnował z siebie. Biedaki, tak im życie zniszczyłam, że już nie mają do czego wracać 😀 Ty Fragile to naprawdę jakaś oderwana od życia jesteś.
                                                  • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:34
                                                    I znów obelgi, obrażanie i pogarda. A do tego totalny brak zrozumienia na czym polega szacunek i zdrowa relacja z drugim człowiekiem.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:43
                                                    No na pewno nie na tym, żeby trwać przy tym człowieku dla zasady, bo on ma prawo mieć swoje hobby, niechby to było coaobotnie piwo w knajpie i on nic nie musi, a ja nie mam prawa oczekiwać. Zdrowa relacja z drugim człowiekiem polega również na tym, że tak ja jak i ten człowiek mamy akceptować swoje hobby, znajomych itd., ale jednocześnie raz na jakiś czas możemy z tego zrezygnować, żeby drugiemu zrobić przyjemność, pobyć razem, wyjść, wyjechać. I na pewno u autorki, która jak sama stwierdziłaś nie bywa u niego co tydzień, a czasami i która zostaje olana na rzecz piwa po pracy nie jest to relacja ani zdrowa ani oparta na szacunku.
                                                  • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:46
                                                    Ile razy jeszcze ktoś musi powtórzyć: autorka NIE chciała związku, zaczął ją olewać dopiero potem. I wcale mu się nie dziwię.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:51
                                                    To niech jej nie zaprasza. Może ją nawet zostawić. Co nie znaczy, że ma prawo manifestować swoje dziecięce zagrywki jak to bardzo ma ją w dupie. Dziwię się zresztą, że ona to nadal toleruje i w milczeniu przyjmuje. No na zdrowy rozum. Zaprasza cię facet na weekend, jedziesz, jesteś, a ten mówi poczekaj z godzinę, bo idę na piwo. Facet jest toksyczny i dziecinny, bo swoją urazę pokazuje w głupi sposób. Jakby był normalny to albo by ją zostawił albo zawalczył o nią, ale nie w ten sposób. Jak na razie to pokazuje swojego focha jak dzieciak i do niczego to i tak nie doprowadzi.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:55
                                                    I wiesz co ja myślę, że i ona i on są ze sobą z braku laku, zapchajdziura i zabijacz czasu. Jakby jedno i drugie naprawdę wiedziało czego chce to by tych spotkań już nie było. A jednak są. Bo jemu się wydaje, że się zakochał i teraz chodzi wściekły, manifestując tą wściekłość całą parą, że odrzuciłaś moja miłość to teraz ci pokaże. A jednak ją zaprasza i wraca po tych 2 godzinach. Natomiast ona nie chce niczego, ale zasuwa 3 godziny do niego. Poplątani oboje.
                                                  • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 02:01
                                                    >I wiesz co ja myślę, że i ona i on są ze sobą z braku laku, zapchajdziura i zabijacz czasu. Jakby jedno i drugie naprawdę wiedziało czego chce to by tych spotkań już nie było.

                                                    A tu się akurat zgadzam w 100%

                                                    Kończę dyskusję, bo idę pobiegać.
                                                  • cruellee Re: Poznalam faceta 21.12.20, 05:54
                                                    Nie chcialam slubu. Wszystko jest jak w zwiazku oprocz tego papierka.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 00:41
                                                    A gdzie wyczytałaś, że nie chcę? I że ma zlikwidować wszystkie swoje aktywności? Ale sorry, mam jeszcze do siebie tyle szacunku, żeby nie zrobić z siebie panienki do luźnego dymania wyłącznie po pracy na tygodniu. I nie będę bić się w piersi, bo oczekuje od osoby, z którą jestem, że raz na jakiś czas nie pójdzie na koszykówkę i do klubu książki, bo chce wyjechać i odpocząć albo zwyczajnie pobyć z nim w domu. Dla normalnego faceta i dla normalnej kobiety to są warunki jak najbardziej do zaakceptowania. Nienormalni jedynie uciekają z domu co weekend i wynajdują sobie coraz to nowsze aktywności, które muszą realizować z dokładnością co do dnia. I rozumiem, że twój mąż też w każdą sobotę musi akceptować fakt, że grasz w kosza, a w niedziele latasz czytać książki, więc od lat nic w weekendy nie planuje tylko siedzicie w chacie?
                                                  • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:12
                                                    Wiesz, generalna zasada jest taka, że jeśli chce się być szanowanym, to należy zacząć od szanowania innych. Sam zaś szacunek nijak nie koreluje się z tym, czy ktoś "poświęca się" dla mnie , rezygnuje ze swojego hobby albo spotyka się tylko w te dni, które odgórnie ustaliłam, bo ktoś nie chce być "tygodniówą" (o ile dobrze zrozumiałam, jest to jakaś obelga, tak?).

                                                    Ba, powiedziałabym wręcz, że dla mnie szanowanie drugiej osoby, to wspieranie jej hobby, zainteresowań i pomaganie w realizacji marzeń.

                                                    Gdyby mój mąż chciał, żebym dla jego widzimisię zrezygnowała z np. moich porannych hików w weekend, to byłabym bardzo niezadowolona i czułabym się z nim źle, duszno. Chyba, że byłaby to jakaś wyjątkowa sytuacja (np. choroba albo jakieś specjalne wyjście), ale na swój hike poszłam nawet jak byli u nas przez 2 tygodnie teściowie i ofiar w ludziach nie było wink, ba, pojechałam też na spotkanie klubu książkowego oraz chodziłam 3x w tygodniu na jogę. Jedyne co to spowodowało, to to że oni mieli trochę czasu dla siebie, a ja byłam szczęsliwa i z przyjemnością spędziłam z nimi resztę dnia. Naprawdę warto jest dawać bliskim trochę przestrzeni na realizację, bo to tylko procentuje.

                                                    I tak, oczywiście że mąż akceptuje moje hobby i zainteresowania, co to w ogole za chory pomysł, żebym miała z tego zrezygnować? Ja czasami dostosowuje się do niego, on do mnie - ale z własnej woli i chęci, a nie przymusu i groźby focha.

                                                    Jak najbardziej wyjeżdżamy - nasze najpiękniejsze wakacje spędziliśmy w ten sposob, ze on rano odsypiał ciężki moment w pracy, a ja wtedy samotnie chodziłam 2-3h po lesie. Spotykaliśmy się na lunch i reszte dnia spędzaliśmy razem, po kolacji on wieczorami oglądał jakieś swoje hobbystyczne filmy a ja czytałam. Byl to naprawdę fenomenalny urlop, każde z nas wróciło spełnione na swój sposób i wypoczęte. Gdybym wybrała opcję sugerowana przez Ciebie, czyli: albo go zmusiła do chodzenia ze mną, albo siedziała wkurzona i czekała aż wstanie, ogarnie i pojdzie ze mna, mimo ze nie ma na to akurat ochoty, to wrocilibysmy wkurzeni na siebie.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:22
                                                    Wiesz co, ty jesteś kompletnie oderwana od tego co ludzie do ciebie piszą. Kończę dyskusje, bo to się już śmiesznie zrobiło. Gdzieś ty wyczytała to wszystko to ja nie wiem.
                                                  • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:27
                                                    Przecież ja tylko opisałam jak to wygląda u mnie smile

                                                    A o braku szacunku pisalam głównie w kontekscie tego, jak sie komunikujesz z ludzmi. Często masz pogardliwy ton wypowiedzi, mnie osobiście to odrzuca.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:31
                                                    No mam, wiem o tym. Szczęściem nie dla wszystkich i nie zawsze 😊
                                                  • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:39
                                                    Czyli wiesz o tym i nic z tym nie robisz? Przecież szkodzisz głównie sobie w ten sposób. Takie toksyczne schematy przeszkadzają w nawiązywaniu fajnych, dojrzałych relacji.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:46
                                                    A muszę? Wystarczy, że zdaje sobie z tego sprawę i nie komunikuje się tak zawsze. A relacje mam fajne i długoletnie z niektórymi ludźmi i nie zawsze toksyczne, więc jak widać nie jest ze mną tak źle.
                                                  • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:49
                                                    Ale po co w ogole się tak komunikować?
                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:57
                                                    Na forum ci nie napiszę, ale powodu też jestem świadoma 😉
                                                  • yadaxad Re: Poznalam faceta 20.12.20, 00:20
                                                    Nie trzeba być abstynentem, tylko nie mieć regularności w spożywaniu alkoholu. Ten pan nie chodzi co weekend na spotkanie kolegów, tylko na spotkanie z piwem, a ci, czy inni koledzy są dodatkiem do skorzystania z alkoholowego nastroju.
                                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 00:44
                                                    A to już inna historia. Tak czy owak znikanie regularnie w każdy weekend czy to na kilka godzin czy całe dnie normalnym nie jest.
                                                  • cruellee Re: Poznalam faceta 21.12.20, 06:04
                                                    Tak masz rację. To prawda.
                                              • cruellee Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:16
                                                Facet dostaje seks. Robię dla niego wsYstko oprocz tego ze poweodzialam ze nie wiąże się tzn ślub. Bo nie.
                                                • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 17:48
                                                  Ok, nie jestem w stanie dyskutowac z "facet dostaje seks" - myslalam, ze to przyjemnosc obustronna i m. in. po to tam jeździsz.
                                                  • cruellee Re: Poznalam faceta 21.12.20, 05:47
                                                    Obustronna, napisalas jakbym jechala na ten seks dla siebie. On ma korzysc tez
                                        • cruellee Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:02
                                          No wlasnie hrabina. Masz rację. Zlewa mnie, umawiamy sie na spotkanie, nie koniecznie tylko seks. Ale jesli przyjeżdżam to powinien spedzac ze mna. Widocznie alkohol znaczy wiecej.
        • 21mada Re: Poznalam faceta 19.12.20, 10:55
          Umawiajcie się na konkretną godzinę. Niedotrzymywanie słowa to inna sprawa.
    • rosapulchra-0 Re: Poznalam faceta 19.12.20, 10:39
      To zakończ. On na pewno nie zrezygnuje dla ciebie ze spotkań z kolegami przy alko. Będzie obiecywał, będzie się starał dotrzymać słowa, ale nie da rady. Musiałby się zaszyć i pójść na terapię. Całkowicie zmienić towarzystwo na niepijące. A z tego, co piszesz, on nie jest jeszcze na to gotowy.
      • cruellee Re: Poznalam faceta 19.12.20, 10:49
        Potrzebuję roznych spojrzen na ta sytuację. Dzięki
      • fitfood1664 Re: Poznalam faceta 19.12.20, 18:36
        z tym że nie wiadomo kto tu ma problem, on bo pije za dużo, czy ona, bo nie toleruje alkoholu wogóle?? Który pijak urywa się z imprezy po 2 godzinach by grzecznie wrócić do domu???
    • kadfael Re: Poznalam faceta 19.12.20, 10:50
      Skoro nie chcesz z nim być na stałe to po co te rozkminy?
      A swoją drogą, gdzie on wychodzi z tymi kumplami, skoro od paru miesięcy wszystko zamknięte?
      • cruellee Re: Poznalam faceta 19.12.20, 10:59
        Moze u kolegow spedza czas. Nie wiem. Noe chcę byc na stałe. Ale spotykać się możemy. Tylko wkurza mnie to, no nie wiem czy mam rację. To nie jest mój mąż zeby wymgac z drugoej strony.
        • alpepe Re: Poznalam faceta 19.12.20, 11:31
          Odpuść go sobie, a żona go zdradzała, bo pił tak, że nie był w stanie orać, że tak to nazwę. Potem się nieco ogarnął i ty znasz tę jego lepszą wersję. Ale problemy ze wzwodem się pojawią znów.
          • cruellee Re: Poznalam faceta 19.12.20, 13:56
            No tak, jak nietrzezwy to nie ma nic z seksu to wiem. Byc moze zona miala dosyc
            • mercredi Re: Poznalam faceta 19.12.20, 23:51
              bzyknij sie pare razy, potem pomyslisz
        • stasi1 Re: Poznalam faceta 20.12.20, 09:14
          Nawet jak nie twój mąż to jeśli się umawia z tobą na 17 to ma obowiązek być o tej 17. Jeśli wie że na 17 nie zdąży bo z kolegami na piwie to umawia się na 19. Jak już będzie po tym piwie
      • annajustyna Re: Poznalam faceta 19.12.20, 11:34
        Pewnie na jakieś tajne Corona parties.
    • lumeria Re: Poznalam faceta 19.12.20, 12:31
      >teraz idzie z kolegami po pracy raz w tyg wypic
      >Przykro mi się zrobiło kiedy przyjechalam do niego a on po pracy nie przyszedł do mnie tylko
      >poszedl z kolegami na piwo.
      >Wraca za godz, dwie.

      Chwileczke. Chodzi o to, ze wychodzi z kolegami i nie czeka na ciebie? Nie jest tobie calkowicie i wylacznie oddany?

      Czy o to, ze wypije ta lampkę wina czy piwo-dwa? A ty chciałabyś by był abstynentem? Ile on wypija przy takich posiedzeniach?

      Niejasno to jest napisane i trudno ocenić. Bo można zinterpretować, ze jest czynnym alkoholikiem lub ze tylko wypija umiarkowanie raz kiedyś. Wiec jak to jest?

      Czy sama jesteś DDA?

      • cruellee Re: Poznalam faceta 19.12.20, 12:34
        Nie jestem DDA. Nie wiem ile wypija bo nie jestem wtedy z nim.
        • lumeria Re: Poznalam faceta 19.12.20, 12:36
          Jak przychodzi to jest zapity czy nadal trzeźwy?

          Czy pijąc ta lampkę z tobą wypija cala butelkę, czy kończy na 1-2?
          • lumeria Re: Poznalam faceta 19.12.20, 12:37
            1-2 kieliszkach?
          • cruellee Re: Poznalam faceta 19.12.20, 13:54
            Kilka razy wstawiony byl.
            • fitfood1664 Re: Poznalam faceta 19.12.20, 18:37
              ale co to znaczy wstawiony? wesolutki? czy bełkotliwy, czy chwiejny? czy czołgający się? bo wstawiony to niewiele znaczy
              • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 18:42
                Wiesz co no nawet niech wraca wesolutki. I co z tego? Chciałabyś co tydzień jechać do gościa 3 godziny, potem czekać na niego kolejne 3, a potem tydzień w tydzień oglądać go wesolutkiego? Bo ja nie.
                • cruellee Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:18
                  Ja tez nie. Niestety od piątku do dzis baluje a ja czekam az wytrzezwieje. No niestety ale mam dosyc
                  • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 17:50
                    Czyli przyjechalas w piatek, a on SAM od tamtej pory imprezuje?

                    Po co w ogole tam jeździsz?
                    • cruellee Re: Poznalam faceta 21.12.20, 05:50
                      Nie wiem, po moze jestem w kryzysie po rozwodzie. Nie wiem. Ale muszę się ogarnąć
                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 18:02
                    To nie czekaj. Mnie już by nie było. Przeczytałam wszystkie twoje odpowiedzi i niestety, ale facet ma cię w tyłku. Rozumiem początki, rozumiem że fajnie kogoś mieć, iść na spacer, ale dziewczyno te fajne chwile nie mogą być w mniejszości do tych niefajnych. Jedz do domu, popłacz i olej dziada. Ja dziś zrobiłam sobie paznokcie w bałwany, wracając poszłam ma spacer popatrzeć na dekoracje, zgarnęłam obiad na wynos i trudno. Lepiej samej a spokojniej i mniej przykro.
                    • cruellee Re: Poznalam faceta 21.12.20, 05:51
                      Skad jestes, jest mi strasznie przykro swoeta mieliśmy spędzić razem ale niestety
              • cruellee Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:04
                W stanie ledwo na nogach
        • kaka-llina Re: Poznalam faceta 19.12.20, 12:41
          Facet raz w tygodniu wychodzi z kumplami na godz-dwie do knajpy na piwo? To umówćie sie na konkretną godzinę, żebyś nie czekała. (i ciekawe gdzie on teraz te knajpy ma tak swoja drogą). Piszesz, że ci z nim dobrze, lubisz z nim przebywać, to chyba nawalony w te soboty nie jest specjalnie?
      • cruellee Re: Poznalam faceta 19.12.20, 12:37
        Na czym polega ze jest czynnym alkoholikiem?
        • lumeria Re: Poznalam faceta 19.12.20, 12:46
          Jesli tobie przeszkadza, ze pan pije jedna lampkę do kolacji albo ze spotyka sie na piwie z kolegami, nawet jesli wypija tylko 1-2 piwa po czym wraca do domu, to raczej z takiej znajomości nic nie będzie.

    • angazetka Re: Poznalam faceta 19.12.20, 13:18
      A... rozmawiałaś z nim o tym, że ci przykro? Czy np. to, że ci napisze "Kotku, dziś idę z kolegami na piwo, wrócę o 18", to to by rozwiązało problem?
      Bo hej, człowiek ma prawo raz w tygodniu wypić piwo z kolegami. To legalne.
      • cruellee Re: Poznalam faceta 19.12.20, 13:57
        Tak mowilam ze mi przykro. Bylo chwilę ok ale znow to samo.
      • cruellee Re: Poznalam faceta 21.12.20, 05:55
        Niestety od piatku do niedzieli trwala popijawa, przesiedzialam sama weekend.
        • tt-tka Re: Poznalam faceta 21.12.20, 18:14
          cruellee napisała:

          > Niestety od piatku do niedzieli trwala popijawa, przesiedzialam sama weekend.

          U niego ? To po kiego tam siedzialas ? Trzeba bylo zawinac kiece i wracac do siebie. A u siebie tez nie "siedziec sama", tylko zajac sie czyms przyjemniejszym.
          I oczywiscie nie jechac w kolejny weekend. Niech sie pan pofatyguje do ciebie lub po ciebie.
          • cruellee Re: Poznalam faceta 22.12.20, 08:30
            Wiem masz rację. Tak mi przykro. Siedzialam naiwna
    • irma223 Re: Poznalam faceta 19.12.20, 13:37
      Facet ma prawo się spotykać z kolegami na ich jakieś tam męskie pogadanie. I ma prawo z kumplami napić się piwa! Jeśli nie przychodzi "wstawiony", to raz w tygodniu spotkanie z kumplami na piwie na godzinkę czy dwie to absolutne minimum własnego życia, jakiego człowiek potrzebuje, by się nie udusić i nie zwariować. I nie zacząć nienawidzieć partnerki. Ty chyba też masz swoje grono i swoje sprawy?

      www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://m.youtube.com/watch%3Fv%3DtzNVknvQAZY&ved=2ahUKEwjxkYi_h9rtAhVPCRAIHbBeC-YQo7QBMAJ6BAgCEAE&usg=AOvVaw2_Cexu-MM49jV-9Nlt-GR_
      • stasi1 Re: Poznalam faceta 21.12.20, 16:00
        Ale on przychodzi na umówione spotkanie 2 godziny po terminie. Bo z kolega,i poszedł na piwo
        • irma223 Re: Poznalam faceta 23.12.20, 06:30
          Czyli mu nie zależy.
          • cruellee Re: Poznalam faceta 23.12.20, 07:02
            Pewnie tak. Trudno
    • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 15:40
      A jakie to ma znaczenie czy koleś woli kumpli czy wódkę. Koleś zwyczajnie umawia się z babka po czym każe jej czekać i idzie z kumplami. Na twoim miejscu bym zamknęła drzwi z drugiej strony i tyle mnie widzieli zamiast czekać jak kopciuszek aż panisko wróci. Poza tym w jakim celu ty siedzisz u niego w chacie aż on wróci. Umawiaj się na godzinę i się zjaw 15 minut spóźniona. Jak będzie nawiany to cześć, wychodzę i wal się pijusie. Ale ja chamidlo jestem.
      • aloess Re: Poznalam faceta 19.12.20, 18:17
        Powiedziałaś mu,ze nie zależy Ci na związku.Pan ma być na chwilę.To przestał udawać/starać sie i tye.Chcesz to czekaj.Chore i niekulturalne. W ogole to po co taki schemat,ze Ty do niego idziesz? Nie moze cie u Ciebie sie zobaczyć?
        Po co Ci mężczyzna ,który na dzien dobry pokazuje : nie zależy mi ....
        • cruellee Re: Poznalam faceta 19.12.20, 18:19
          Moze jestesmy dla seksu. I tyle. Bylo nam ok.
          • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 18:32
            No to przyjezdzaj po prostu na wieczorne bzykanko a rano zawijaj sie do domu. Nie mozesz oczekiwac, ze fuck- friend przebuduje dla Ciebie swoje zycie.
            • cruellee Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:05
              Ale ja przyjezdzam a on zdarza sie ze jak wroci to spi, bo wypil i z bzykanka nic.
      • cruellee Re: Poznalam faceta 19.12.20, 18:18
        Jadę 3h. To nie jest blisko. Umawiam się komkretnie na godzinę. On zajety, na piwie.
        Cale szczęście ze mnie nic nie trzyma. Wiec podchodzę na luzie. Tylko szczerze denerwuje mnie jak tyle się fatyguję.
        • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 18:32
          No to zapros go do siebie.
          • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 18:40
            fragile_f napisała:

            > No to zapros go do siebie.
            >
            To nie przyjedzie 😀 Kobiety z takimi facecikami to nie ma co kombinować tylko od razu na drzewo z nimi. Oni mają wymówkę na każdy pomysł. I mówię to ja Hrabina wiecznie niczyja 😀😀😀
            • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 18:49
              3h w jedna, 3h w drugą, to naprawde bardziej opłaca sie kupić dobry wibrator a te 6h spozytkowac na spacer po lesie, dluga kapiel i pieczenie a nastepnie konsumowanie ciasta smile
              • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 19:18
                Gdzie ciasta, trafi się następny i może normalny, a jej dupa urośnie.
                • cruellee Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:18
                  Hrabina jestes super! Dzięki za wsparcie
              • cruellee Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:06
                Wiem, ale nie tylko seks, wylilismy kawę, poszlismy na spacer, przytulil mnie.
        • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 18:35
          Cooo? No dobra jedziesz 3 godziny i co? Siedzisz w aucie pod domem, bo jego nie ma czy masz klucze? Przyznam, że im więcej was czytam tym bardziej nienormalna się sama sobie wydaje 😀 Nie no są granice szacunku do samej siebie nawet jak to tylko facet do bzykania.
    • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 18:30
      Zaraz, czyli jedziesz do niego 3h, przyjezdzasz na konkretna godzinę, zostajesz na weekend, on w miedzyczasie wychodzi z kolegami na piwo.

      Nie wiem jak czesto sie spotykacie, ale jesli co tydzien, to chyba ma prawo spotkac sie z kolegami, jesli to jedyny dzien kiedy wszyscy maja czas a to np. wieloletnia sobotnia tradycja. Nie jestescie w zwiazku, nie mozesz od niego wymagac rezygnowania z kolegow.

      Albo umawiaj się z nim na wieczor, albo zapraszaj do siebie. Raczej nie alkohol jest tu problemem - tzn. dla Ciebie jest, bo nie lubisz w ogole picia zadnych ilosci.

      Chcesz zachowan jak w zwiazku, jednoczesnie podkreslajac ze nie chcesz w nim byc (a facet wyznal Ci jednoczesnie milosc...). Musisz sie na cos zdecydowac, aktualnie to Ty zachowujesz sie wujowo.
      • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 18:37
        Proszę cię koleś też. No nawet umawiając się z laską do bzykania wypada być w domu o umówionej godzinie i ją do rana pobzykać. A ten pewnie otwiera drzwi i leci do kumpli. Na moje to wygląda, że koleś impotent i jak sobie popije to ma dobrą wymówkę czemu ma interes niesprawny. Niepojmę kobiet 🤦‍♀️
        • cruellee Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:20
          Nie jest imptentem do czasu wypicia. Dlatego seks byl do tej pory ok, to moge powiedzieć szczerze. No ale jak wypije to nici.
      • cruellee Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:09
        Moze tak, masz rację. Nie lubię alkoholu. Nie wiem juz co robic. Mam uczucia do niego, kiedy bylo ok, seks byl, bylo super.
        Niestety kiedy na niego czekam w weekend to mnie zlewa.
        • redwineiswhatilike Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:45
          Bo woli alkohol niż ciebie
          • cruellee Re: Poznalam faceta 21.12.20, 05:51
            To prawda
    • ritual2019 Re: Poznalam faceta 19.12.20, 19:02
      Jedziesz do niego 3h i jego nie zastajesz bo on idzie z kolegami na drinka. Rozumiem ze masz klucz do jego mieszkania a nie czekasz pod drzwiami? No wiec ok. Ja bym go zapytala o ktorej bedzie w domu i pojawila sie gdy juz w nim bedzie skoro ci to przeszkadza. Co do wychodzenia na drinka z kolegami to obawiam sie ze on tego nie zmieni, ma nature rozrywkowa, lubi sie tak zrelaksowac, byc moze praca czesciowo tego wymaga (nawiazywanie relacji itp. Jesli tobie to przeszkadza to w zwiazku byloby trudno. Jednak ty napisalas ze zwiazku nie chcesz nawet gdyby tego nie robil, wiec w czym problem? Inna sprawa ze macie inne podejscie do alkoholu, on lubi a ty nie, to jest problem. Jednak znowu jesli zwiazku nie chcesz to w czym problem? Jesli nie upija sie do zasniecia albo zataczania z platajacym sie jezykiem to nie powinno miec znaczenia. Sa ludzie ktorzy lubia alkohol, nie znaczy ze sa alkoholikami. Ty nie lubisz dlatego jest to dla ciebie trudne do zrozumienia i zaakcwptowania.
      • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 19:16
        Nie no nic nie ma znaczenia. No przecież. No jak on idzie o 18 to przyjedz o 22. No jak on się nie upił do zaśnięcia czy zataczania to nie ma znaczenia. Ch..j, że co tydzień czekasz na gościa aż wróci nawiany, ale przecież się nie zatacza 😀
        • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 19:22
          Nie no Hrabina, robisz tutaj projekcje ze swojej sytuacji z poprzedniego wątku. Autorka nigdy nie pisała, że gość wraca pijany i się zatacza, tylko że jest po jednym piwie. Sama za alkoholem nie przepadam, pewnie przeszkadzałoby mi to u faceta (nie lubie sie całować z kimś u kogo czuć piwo w oddechu), ale nie popadajmy w paranoję, nie każdy pijący piwo w weekend to alkoholik.

          Wyjście z kolegami na sobotnie, popołudniowe piwo to ekwiwalent wypicia lampki wina do weekendowego lunchu z koleżankami.
          • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 19:58
            Ale ja nie twierdzę, że gość jest pijusem. Ja tylko nie rozumiem dlaczego usilnie się tłumaczy autorce, że z nią coś nie tak, skoro to z kolesiem jest bardzo nie tak. Jak się umawia to powinien czekać i być dla autorki, a nie z kumplami. Po czym ona czeka, on idzie na to piwo i wraca śmierdzący i po procentach. I tak co tydzień. Ja jak idę z koleżanką na obiad i wypijam lamke wina to się umawiam z kimś wieczorem i jestem w domu, a nie oczekuje, że ktoś będzie na mnie czekał. Olewa ją gość.
            • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 20:05
              Autorka popełnia podstawowy błąd: mówi zakochanemu facetowi, że nie interesuje ją związek, po czym oczekuje od niego zachowania związkowego. Ja głównie to próbowałam wyjaśnić.

              No, do tego dochodzi dojeżdżanie 3h w celu bzyknięcia, ale ja leniwa jestem, w życiu by mi się nie chciało big_grin

              Aha, to o czym piszesz (jak Ty jesteś po winie, to randka jest ok, jak facet po piwie - pijak, impotent, olaboga!), to typowy kalizm.
              • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 20:16
                A ty wierzysz, że tam jest grane tylko 1 piwo? Bo ja nie. A czy on taki zakochany to nie wiemy, pisać i gadać można dużo.
                • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 20:26
                  Przez godzinę-dwie (z dojazdem i zakupami w komplecie) naprawdę ciężko wypić więcej niż jedno wink To co robisz, to projekcja, bo masz na świeżo autentycznego alkoholika i wszystko Ci się z nim kojarzy aktualnie.
                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 20:31
                    Żadna tam projekcja, bo czy to alkoholik jest czy zwykła łajza co ma wywalone to nie wiem akurat, no naocznie nie zobaczyłam. Ale mniejsza o większość, już nie mam, więc i problemu nie mam. Natomiast facet z wątku za każdym razem zahacza o tych kumplach. I tak samo mniejsza o większość czy jest pijakiem czy kumple ważni czy cokolwiek innego, autorkę olewa za każdym razem.
                    • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 20:33
                      >autorkę olewa za każdym razem.

                      ...bo autorka podkreśla, że NIE CHCE Z NIM BYĆ.
                      • cruellee Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:30
                        Tak, powoedzialam ze nie wiaze sie z nim np Ślub.
                        Przecież spotykamy się na poważnie. Niczym się noe rozno od tego gdybym miala slub.
                        • pani_tau Re: Poznalam faceta 23.12.20, 19:38
                          cruellee napisała:

                          > Tak, powoedzialam ze nie wiaze sie z nim np Ślub.
                          > Przecież spotykamy się na poważnie. Niczym się noe rozno od tego gdybym miala s
                          > lub.
                          A tos mnie ubawiła.
                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 20:34
                    fragile_f napisała:

                    > Przez godzinę-dwie (z dojazdem i zakupami w komplecie) naprawdę ciężko wypić wi
                    > ęcej niż jedno wink

                    No to koleś nie spotyka się w takim razie z kumplami, a idzie do baru. Nie spotkałam jeszcze facetów co to spotykają się na 20 minut na piwko. No nie.
                    • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 20:39
                      Ale problem polega na tym, że będąc wolnym człowiekiem może iść na te 20 minut do klubu go-go i nikt nie ma mu tego prawa zabronić. On nie jest jej partnerem, nie są w związku, nie można od niego wymagać w takiej sytuacji ustawiania swojego życia pod nią.
                      • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 21:26
                        Można w momencie kiedy godzi się na to, że ona do niego przyjeżdża i jest w jego własnym domu. W dodatku przez cały weekend. Ten gość tak jak i autorka też ma problem z relacjami.
                        • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 21:50
                          Ok, czyli zakładasz, że jak ktoś do Ciebie przyjeżdża na cały weekend, to nie masz w tym czasie prawa spotkać się z nikim innym? Wybacz, ale to chore, nawet jeśli jest się w stałym związku.

                          Wieki temu przyjeżdżałam do mojego chłopa do innego miasta na weekend i normalne było to, że w tym czasie wyskakuje na godzinę na kawę z koleżanką. Nie cierpię ludzi-bluszczy.
                          • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 22:27
                            Tak wiesz, bo to są elementarne podstawy szacunku. Jeżeli zapraszam przyjaciółkę i nie widziałam jej kilka tygodni to nie wyskakuje na kawkę z następna. I jeżeli przyjeżdża do mnie brat, matka, ciotka na te dwa dni to nie planuje piwka czy winka z koleżankami. I jeżeli przyjeżdżały do mnie facet robiłabym tak samo. Co innego jest wpaść do kogoś, do kogo wpada się regularnie co tydzień i raz na miesiąc wyskoczyć na plotki z kimś innym, no akurat mamy tam nie tylko faceta ale i koleżankę. A czymś innym jest zaprosić kogoś, a potem uskuteczniać wycieczki koleżeńskie za każdym razem. I to nie jest bluszcz, a normalne zachowanie, z którym się spotkałam niejeden raz
                            • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 22:43
                              Elementarnym szacunkiem jest raczej określenie się co do wspólnej przyszłości i postępowanie zgodnie z tym, co się ustaliło. Czyli: od fuck-frienda nie oczekujemy całoweekendowego zaangażowania i rezygnacji ze swoich spotkań; nie robimy mu wody z mózgu mówiąc w skrócie.

                              Brat, ciotka czy matka to zupełnie inny typ relacji.

                              Gdyby na weekend wpadał do Ciebie gość, który podkreślałby, że nie widzi Was w związku, to co byś zrobiła? Ustawiała wszystko pod niego? Coś nie sądze.
                              • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 22:52
                                No oczywiście, że nie pod niego. Ale jakbym tego fuckfrienda zaprosiła na weekend to bym się z psiapsiolkami nie umawiała. Spotkałabym się z nimi w pozostałe weekendy, na które bym go nie zapraszała. No ja nie wiedzę sensu goszczenia kogoś do dymania co tydzień przez kilka dni.
                                • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 22:58
                                  Dlatego mówię, że cały ten układ jest chory, bo autorka ma niespójne oczekiwania wobec pana. Z jednej strony robi coś, co robią zazwyczaj osoby zaangażowane - przyjeżdża na cały weekend, tracąc łącznie 6h na dojazdy. Wymaga 100% dostępności i rezygnacji ze swoich planów. Z drugiej - mówi, że nie widzi z nim przyszłości, nie chce się wiązać. Pan zakochany, ale powoli sobie odpuszcza. To nie ma sensu.
                                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 23:03
                                    Ale ja też to mówię. Co nie znaczy, że nawet będąc czyimś fuckfriendem chciałabym być tak traktowana, że koleś mnie zaprasza, po czym wychodzi i wraca zadowolony po piwku. Inna sprawa, że ja bym zwyczajnie co tydzień nie jeździła.
                                    • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 23:17
                                      No ok, czyli zgadzamy się co do meritum.

                                      BTW też bym nie jeździła, przy takich odległościach są na siebie troche skazani przez ten weekend. Pan nawet nie może w tych okolicznościach szukać nikogo do stałego związku, bo jest zablokowany autorką rezydującą w mieszkaniu.
                                      • lumeria Re: Poznalam faceta 19.12.20, 23:27
                                        Powtarzam, ze autorka wręcz celowo pisze mgliście. Nie wiemy jak często ona jeździ do niego, a jak często od do niej.

                                        Dajmy na to, ze raz jedzie on, raz ona. To kiedy on ma sie z kumplami w weekend spotkać? I ile weekendów pod rząd można spędzić poświęcając 100% uwagi drugiej osobie?

                                        Poza tym - 1-2 godz (minus zakupy) spotkania zaraz po pracy wyglądają na jakieś robocze piwo integracyjne a nie na balangę i ostrą konsumpcje z kumplami.
                                        • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 23:37
                                          A to fakt, by się mogła wypowiedzieć bardziej. Może w poniedziałek coś dopisze, jak wróci 😀
                                          • cruellee Re: Poznalam faceta 21.12.20, 05:57
                                            Przesiedzialam weekend sama, po pracy przyszedl w stanie niestrzezwosci tak ze ledwo stal na nogach. Mowi ze ma problemy, ze praca itd. A ja bylam sama.
                                        • cruellee Re: Poznalam faceta 21.12.20, 06:08
                                          Zaprasza mnie, mowi ze kocha, zebym byla. Cieszy się a za chwilę robi co innego. Czyli pije. Wcześniej nie chodzil do pracy w weekend. A teraz chodzi zeby miec powód do picia. Tak mi się wydaje.
                      • cruellee Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:35
                        On mowi ze jest w zwiazku. Ze poczeka na moja decyzję. Ale nie traktuje mnie poważnie.
                    • cruellee Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:31
                      Oni moze piwa nie pija tylko wódkę.
                • cruellee Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:23
                  To prawda. Zaczynam wątpić czy to nie puste slowa " kocham cie". Ale nie zalezy mi tak bardzo, trudno. Poza tym powoedzialam ze nie chce sie wiazac bo dopiero jestem po rozwodzie. A on mowi ze mnoe kocha, poczeka itd. Po czym idzie chlac.
                  • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 17:52
                    To idzie chlac, czy wraca o godzine pozniej z pracy, zahaczajac o kolegow? Raz piszesz, ze jest rozwiedziony, potem ze nie.

                    Wiesz co? Zaczynam naprawde podejrzewac, ze po prostu zmyslasz.
                    • cruellee Re: Poznalam faceta 21.12.20, 05:58
                      Gdzie napisalam ze nie jest rozwiedziony?
        • ritual2019 Re: Poznalam faceta 19.12.20, 19:31
          hrabina_niczyja napisała:

          > Nie no nic nie ma znaczenia. No przecież. No jak on idzie o 18 to przyjedz o 22
          > . No jak on się nie upił do zaśnięcia czy zataczania to nie ma znaczenia. Ch..j
          > , że co tydzień czekasz na gościa aż wróci nawiany, ale przecież się nie zatacz
          > a 😀

          Ale dlaczego czeka? On raczej nie wraca pijany i nie po czterech godzinach a po 1-2. Skoro ona wie ze on tak robi to czemu zjawia sie wczesniej? On ma prawo wyjsc z kolegami a ona nie musi czekac, moze sie zjawic jesli chce nasteonego dnia albo pozniej gdy on juz wroci. Oni nie sa w powaznym zwiazku, a nawet gdyby byli to do ch.ja kazdy ma prawo do swojej przestrzeni.
          • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 20:02
            Ależ ma. Tylko jak ktoś co tydzień musi się widzieć z kumplami to niech się z babą umówi później. I to baba zdecyduje czy chce kolejny raz widzieć wesołka po piwku. Qwa bronicie tego piwa i kumpli kolesia jak niepodległości, a żadnej nie przyjdzie do łba, że chociaż raz na miesiąc facet mógłby dla autorki z niego zrezygnować.
            • ritual2019 Re: Poznalam faceta 19.12.20, 20:08
              Przeciez ona decyduje.
            • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 20:09
              Twoja wypowiedź jest napastliwa, ale odpowiem i tak: nie masz pojęcia kto wymyślił wcześniejszą godzinę spotkania. Możliwe, że sama zadecydowała o tym, że będzie przyjeżdżać do niego punkt o 16, mimo że gość tradycyjnie w sobotę do domu dociera o 18 i ma do tego święte prawo. Zgadzam się co do jednego - jeśli sam zaproponował 16, to o tej godzinie powinien być w domu. Jeśli go nie ma i sytuacja się powtórzyła - no cóż, należy więcej nie przyjeżdżać.

              I tak, bronię prawa do spotkania z kolegami, nic mnie tak nie wkurza jak ludzie uzurpujący sobie prawo do ustalania CUDZEGO planu dnia, jednocześnie podkreślający że interesuje ich tylko i wyłącznie niezobowiązujący seks. Albo jedno, albo drugie.
              • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 20:20
                No jak widać to bez powodu tego nie podkreśla. Sorry, ale nie kupuje tego. Raz na jakiś czas można tych kumpli odpuścić i zrobić coś dla kobiety, czyli być o tej 16 dla niej i nie po piwku skoro tego chce. Bronicie tych typów, a zupełnie niepotrzebnie. Zakochany koleś nawet po takiej deklaracji autorki nie zacząłby nagle odwalać. Po prostu on taki już był albo poczuł się już na tyle pewnie, że zaczął taki być, bo tak mu pasuje. Akurat faceci sobie krzywdy nie zrobią.
                • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 20:33
                  " Nie planuję się wiazac6na stale. On tak, chciałby. [..] Powoedzialam mu ze ja z nim nie mogę teraz byc dopoki się nie ogarnę. [..] Ale wydaje mi się kiedy zaczęłam podkreslac ze nie chce byc w zwiazku zaczął trochę mnieil ignorowac"

                  Kurcze, Hrabina, masz gościa który sie zakochał. W odpowiedzi słyszy: a ja w Tobie nie, zależy mi tylko na seksie. No to ok, skoro tak, to po co ma się starać i rezygnować ze swoich kolegów?

                  Czy gdybyś zakochała się w facecie, usłyszała w rewanżu "jesteś tylko fuck-friend, nie licz na nic wiecej", to rezygnowałabyś ze swojego cotygodniowego lunchu z psiapsiółkami? Założę się, że nie. A nawet gdybyś probowała, to psiapsiółki skutecznie by Ci to wyperswadowały i miałyby rację.
                  • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 19.12.20, 21:33
                    Ależ on nie musi z niczego rezygnować. Cały czas próbuje to jakoś wytłumaczyć i mi nie wychodzi. Ale sam się zgodził na taki układ, sam ją trzyma w domu co weekend. Po co? No to skoro jemu tak odpowiada to raz na jakiś czas mógłby zrobić inaczej. Już pomijam, że to ona tylko jeździ co tydzień.
                    A gdybym ja się zakochała i takie coś usłyszała to bym powiedziała wypier.., a potem płakała płakała, płakała. Generalnie to oni we dwoje mają jakiś problem. Koleś chce z nią być, ale nie zrobił, robi nic, żeby i ona chciała. Ona nie chce z nim być, ale jeździ co tydzień 3 godziny. Chore. W układach seks to się jedzie taksą, facet czeka z kolacja, robi się swoje, zjada śniadanie albo i nie i wraca do domu. A oni jak wariaci niby związek, ale jednak nie.
                    • fragile_f Re: Poznalam faceta 19.12.20, 21:48
                      Zgodze się z tym, że układ jest bezsensowny, bo mają inną wizję swojej przyszłości.

                      Natomiast zwalanie winy za zaistniałą sytuację na kolesia jest bardzo niesprawiedliwe.
          • cruellee Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:24
            Ale następnego dnia tez wraca z imprezy. Czyli pt, sob, niedz
            • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 17:53
              Trollujesz i tyle.
      • cruellee Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:11
        Czasem wyoina za duzo ze musi isc spać.
    • yadaxad Re: Poznalam faceta 19.12.20, 19:45
      Zakończyć. Facet reguluje swój stosunek do odbierania rzeczywistości byciem pod wpływem. Nadużywanie alkoholu nie oznacza padania na twarz w kałuże, ale regulowanie nastroju. Tobie się nie chce wypić nawet lampki, bo wiesz co czujesz i masz naturalnie w sobie świadomość co przyjemne. On by wyzwolić w sobie satysfakcję z sytuacji potrzebuje popędzić serotoninę alkoholem.
    • lot_w_kosmos Re: Poznalam faceta 19.12.20, 19:48
      Powiem szczerze, że alkoholu w mojej rodzinie pochodzenia nie było i w założonej prz3ze mnie też nie. W sensie alkoholizmu, bo alkohol jako taki czasem pijemy.
      Ale ja i tak strasznie bałabym się związku z pijakiem. Ja bym nie szła w to, zwłaszcza, że ty możesz się bez bólu wycofać.
    • escott Re: Poznalam faceta 19.12.20, 23:39
      Nie potrafię zrozumieć, na czym polega problem z faktem, że facet chodzi raz w tygodniu na piwo z kolegami. Też chadzałam przed pandemią i byłabym mocno zdziwiona, gdyby mąż miał coś przeciwko.
      • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 00:17
        Słowo klucz mąż, czyli osoba, z którą mieszkasz i która widujesz codziennie najmarniej przez pół dnia. A nie osoba, którą widujesz raz na tydzień i za każdym razem kiedy jesteś ta osoba wychodzi. Może niech wychodzi w piątek? Ale przecież nie, bo w piątek kumple nie mogą.
        • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 00:25
          To co robisz nazywa się "projekcja". Ten facet to nie jest Twój ex, który faktycznie miał problem z alkoholem. I inny ex, który Cię ostentacyjnie olewał.
          • hrabina_niczyja Re: Poznalam faceta 20.12.20, 00:51
            Ależ mona drogą, ten facet to przejawia właśnie te cechy, który mi się już w oczy rzuciły. I to nie jest projekcja, a uczenie się na błędach. Chyba nie oczekujesz, że osoba, która już to przeszła i do niczego fajnego to nie doprowadziło będzie teraz gadała na twoja modłę dla zasady. Otóż będzie gadała na swoją, bo to się zwykle tak zaczyna. W takim razie idąc za tym co już tu napisałaś każdy nowy facet powinien mieć czysta kartę, i owszem jakiś czas ma, ale jak zauważymy, że powtarza znane nam już schematy czy zachowania co poprzedni to zamiast włączyć syrenę alarmowa mamy uznać, że to projekcja? No to bardzo mądrze radzisz Fragile, wchodźmy z jednego gówna w kolejne takie samo gówno, ważne żeby projekcji nie było.
            • fragile_f Re: Poznalam faceta 20.12.20, 01:42
              Ale przecież ta sytuacja jest inna od Twojej - facet zaczął ja olewać po tym, jak podkreśliła że nie chce z nim tworzyć związku i nie widzi swojej przyszłości z nim w roli partnera. Naprawdę ciężko oczekiwać, że będzie w takiej sytuacji poświęcał jej caaaały weekend i rezygnował z wyjścia z kolegami po takim postawieniu sprawy. Chce tylko seksu - dostaje tylko seks (no, w tym przypadku dostawała też miłość, gotowanie, ogarnianie wszystkiego i tak dalej). Bardzo proste.

              To ma NIC wspolnego z Twoją sytuacją życiową.
              • aloess Re: Poznalam faceta 20.12.20, 02:19
                nie no jakiś dramat.drewno wozi sie do lasu i jeszcze narzeka...
                "rżniecie z dowozem"
    • ichi51e Re: Poznalam faceta 20.12.20, 11:07
      Po cos ie meczyc?
    • niebieski.kapturek18 Re: Poznalam faceta 21.12.20, 18:45
      A jak już na niego czekasz w jego domu, to co robisz? Czy już mu sprzątasz i gotujesz?
      • cruellee Re: Poznalam faceta 22.12.20, 08:31
        Tak, ugotowalam obiad. Jestem glupia?
        • alexis1121 Re: Poznalam faceta 22.12.20, 09:06
          Głupia nie, ale sama się ranisz w tym momencie. Czyny, a nie słowa. Może ci mówić, że kocha, zależy mu itd, ale to że jedziesz 300 km po czym siedzisz sama, a on wychodzi świadczy, że jest inaczej. Zakończ tę relację. Im dłużej w tym trwasz, tym ciężej będzie ci to zrobić.
        • stasi1 Re: Poznalam faceta 22.12.20, 17:19
          Głupia nie bo co miałaś niby robić przez te 2 godziny. A nie możesz te 2 godziny później do niego jeździć?
          • cruellee Re: Poznalam faceta 23.12.20, 06:00
            Nie mam pociągu późniejszego. Zawsze wyczekiwal mnie. Trudno, teraz jest inaczej
            • stasi1 Re: Poznalam faceta 23.12.20, 17:09
              No to pech. Jednym słowem na początku bardziej mu na tobie zależało więc na ciebie czekał. Teraz już wie że ,,zawsze" będziesz to już nie musi się poświęcać. I zawsze co tydzień do niego jeździsz? Ja raczej na kobietę bym zawsze czekał a na to piwo to bym starał się iść w środku tygodnia żeby moja ,,ukochana" nie musiała na mnie czekać

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka