Dodaj do ulubionych

Nietrafione prezenty

02.01.21, 13:00
Jak starszej osobie delikatnie powiedzieć, żeby nie kupowała prezentów, bo są to zwykle prezenty nietrafione? Oczywiście już próbowałam. Uważam, ze nie musimy sobie robić/kupować żadnych rzeczy (osobistych tym bardziej), a jeżeli chcemy zachować tradycję to wystarczy dobra czekolada. Myślałam, ze w tym roku będzie luz, bo nie widzieliśmy się w święta. No, ale nie, wysłała paczkę. Nam tez trudno kupować tej osobie prezent, bo też zwykle nie jest zadowolona.
Niby można te rzeczy komuś oddać, czy gdzieś schować, no ale jednak bez przesady. Nie jestem typem zbieracza i zwolennikiem zaśmiecania otoczenia i świata.
Tez wam się to przytrafia?
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 13:26
      Przytrafia, ale obecnie mam podejście "nie ma co marnować prądu na frustrowanie się brakiem powodzenia akcji edukacyjnej". Innym ludziom możesz co najwyżej sugerować, prosić, przekonywać, rzucać aluzje lub samej zaprzestać robić im prezenty z nadzieją, że się zrewanżują 😉 ale do głowy im nie wejdziesz. Jak już te prezenty bez sensu się pojawią, to przekazuję dalej, utylizuję lub wywalam w najgorszym razie i nie zaprzątam więcej sobie tym głowy.
      • solejrolia Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 13:34
        Tak, ja też przestałam edukować. I przestałam wkurzać się. Chowam nietrafiony prezent w najgłębszy kąt szafy, potem przy nadarzającej się okazji podaję dalej, albo daję na aukcje charytatywne, albo coś w tym stylu, i zapominam.
      • magata.d Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 13:36
        Też jeszcze chwile tylko o tym pomyślę i szybko zapomnę, pewnie do następnej gwiazdki wink Ale zastanawiałam się, czy tylko mi się to przytrafia. Jakoś mi dziwnie wywalać prezenty, jednak bym wolała ich nie dostać.
        • magata.d Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 14:33
          Ale przecież ona nie napisała, ze daje to komuś w prezencie na urodziny czy gwiazdkę. Ja rozumiem, ze pyta się na przykład koleżanki czy nie chce fajnych świątecznych skarpet, bo sama dostała, ale dla niej za cieple i chętnie odda.
        • iwoniaw Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 14:42
          asfiksja napisał:

          > >Jak już te prezenty bez sensu się pojawią, to przekazuję dalej,
          > Plus za szczerość, ale uwierz, że dla obdarowanych nie jest to miłe.

          Ale co nie jest miłe? Jak mam zbędne rzeczy, obojętnie czy z prezentów czy z innych źródeł, to je wydaję chętnym. Schroniska dla zwierząt zawsze biorą koce, ręczniki itp., na ubrania są kontenery i zbiórki charytatywne (np. schroniska dla bezdomnych w zimie zbierają kurtki, czapki, szaliki, swetry itd.), kiermasze "na rzecz" fefnastu idei zbierają fanty...
            • mirkabella Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 16:28
              Ależ można i w prezencie, czemu nie? Jak to sie mówi, czyjś śmieć jest skarbem kogoś innego smile wiele razy czytałam na forum, ze skarpety czy inna patelnia świeczka lub to nieudany prezent, a ja bym sie ucieszyła, może być na urodziny lub pod choinkę. Za to chętnie podałabym dalej karnety do spa i zestawy herbat!
              Oczywiście, należy to robić z głową - jak wszystko zresztą smile
              • igge Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 22:26
                Ja akurat " w prezencie" w sensie na jakąś okazję to nie daję dalej tylko od razu BEZ OKAZJI komuś czasem. Np mojej mamie czy mężowi koleżanki. Niekoniecznie opakowane prezentowo w papier ozdobny tylko tak po prostu. Cieszą. Kogoś cieszą więc i mnie też cieszy, że sobie tak bezkosztowo i bezwysiłkowo i bez okazji mogę dać.
                Przytulam też z rzadka prezenty dane moim dzieciom nietrafione, które mi się podobają/ przydadzą.
            • iwoniaw Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 16:49
              asfiksja napisał:

              > A to przepraszam, myślałam, że to "dalej" znaczy, że dajesz w prezenciesmile

              E, nie. Znaczy, wyobrażam sobie, że mogłabym tak zrobić, gdybym dostała coś obiektywnie naprawdę super, tylko dla mnie nie-do-użycia - ale nie mam pojęcia, co by to mogło być 😉
            • kocynder Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 20:51
              No dobra, ja daję, bywa że w prezencie. Np dostałam na urodziny ekskluzywne perfumy. Elegancki flakonik, piękne... Ale znam ten zapach i wiem, że dla mnie za ciężkie, nie pasują itd. WIEM. Nie otworzyłam flakonika, nie są używane. Serio byłoby "grzechem" dać je w prezencie mojej przyjaciółce, która za tym akurat zapachem szaleje, i świetnie się w nim czuje? I dla kogo to by nie było "zbyt miłe"? Ciotka, która mi perfumy ofiarowała nawet nie wie czy stoją u mnie w szafce czy nie, bo wszak mi nie robi rewizji, a używam różnych zapachów, więc może założyć, że po prostu nie trafiła na dzień, kiedy pachnę perfumami od niej. Nie miło miałoby być koleżance, która dostała eleganckie i drogie perfumy, które uwielbia? Bo czegoś nie rozumiem?
              • iwoniaw Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 21:03
                O, w sytuacji jaką opisuje kocynder mogłabym użyć nietrafionego prezentu jako przechodniego - coś obiektywnie dobrej jakości, w oryginalnym opakowaniu, co u mnie by się zmarnowało, a ktoś będzie zadowolony (bo np. wiem, że przyjaciółka uwielbia zapachy kwiatowe/piżmowe/cytrusowe, których ja nie znoszę, pije herbaty/wina/likiery, które omijam szerokim łukiem itp.) Albo duplikat, jak ktoś wyżej wspomniał (choć duplikat trudno nazwać tak do końca nietrafionym prezentem, jeśli np. książka mnie zachwyca, tylko drugi egzemplarz już nijak mi nie potrzebny, to nadal prezent jest trafiony jako taki i bez wyrzutów sumienia mogę chwalić darczyńcy, jaką mi przyjemność nim zrobił, choć ta konkretna sztuka już poszła do ludzi).
              • magata.d Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 21:08
                Ja myślę, że to nie jest wątek o eleganckich i drogich perfumach wink Oczywiście, że taki prezent można dalej przekazać, nawet jako prezent.
                Ja dostałam Panią Walewską wink Nie sądzę, żeby ktoraś z moich koleżanek szalała za takimi perfumami winkwinkwink
                • kocynder Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 21:42
                  Wiesz, tu nie chodzi konkretnie o perfumy - chociaż np "Panią Walewską" moja mama przyjęłaby z zachwytem. Ale to może być dosłownie COKOLWIEK dobre jakościowo, oryginalnie zapakowane itd - a po prostu nie mieszczące się w kategorii "moja przestrzeń". Dajmy na to apaszka - z dobrego jedwabiu, od Diora czy tam innego Hermesa, w kolorze, który MI pasuje jak kanarkowi kawaleryjska kulbaka - za to moja przyjaciółka w takim wygląda rewelacyjnie i otrzymawszy prawie popadła w obłęd ze szczęścia. Może być luksusowa kawa/herbata/bomboniera - podczas gdy JA nie pijam kawy/herbaty, nie jadam czekoladek. I tak dalej. Serio, twoim zdaniem lepiej, by takie pralinki stały u mnie w barku aż pokryją się białawym nalotem, przeterminują i wywalę, niż żebym je oddała komuś, kto się zachwyci? Że ta apaszka ma leżeć zwinięta w kłębek w rogu szuflady, ale wara oddać, bo to prezent?
                  W tym roku dostałam od jednej koleżanki pewien obiektywnie rewelacyjny kosmetyk (nie, z różnych względów ofiarowanie mi tego akurat kosmetyku przez tą akurat koleżankę nie było nietaktem samo w sobie). Rzecz dość droga, znanej marki, dobra jakościowo. Koleżanka nie mogła wiedzieć, że z powodu reakcji alergicznej nie mogę używać kosmetyków tej firmy - choć zasadniczo jest to bardzo dobra firma itd. No i? Mam tą rzecz w domu. Fabrycznie nową. Pudełeczko nie naruszone. Serio uważasz, że nie powinnam tego kosmetyku przeznaczyć na prezent urodzinowy dla mojej przyjaciółki (odmienny krąg towarzyski niż ofiarodawczyni), pomimo, że wiem iż przyjaciółka firmę ceni, jeśli ma to używa, ale rzadko ma, bo kosmetyki dość drogie, a ona to nie ematka, która za mniej jak pięćdziesiąt tysi na rękę za miesiąc z łóżka nie wstaje.... Podaj mi powód, dla którego to byłoby "fe"? Podkreślę: otrzymawszy prezent wyraziłam entuzjazm itd, bez uwag, że "fajne, ale ja nie mogę używać!".
                    • kocynder Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 22:05
                      Serio. Nie ma żadnej informacji, że mówimy o celuloidowej figurce Matki Boskiej z odkręcaną główką - serio, widziałam takie coś, pojemnik na wodę święconą, albo o żabie przypominającej szczura ze sklepu "wszystko za dwa złote" czy też o świeczce udekorowanej plastikowymi jabłuszkami i nylonowymi kwiatkami. I owszem, takich prezentów nikomu bym nie oddała w drodze "przechodniej". Ale i nie trzymałabym w domu - bo po co? Matkę Boską zaniosłabym do kościoła, niech tam już oni sobie z nią robią co im serce podyktuje. Świeczkę spróbowałabym obedrzeć z obrzydliwych dekoracji i użytkować zgodnie z przeznaczeniem. Żabę po prostu wyrzucam. Natomiast nie odpowiedziałaś (już drugi raz) na proste zadane pytanie: DLACZEGO uważasz, że przekazanie jako prezentu czegoś co się w prezencie dostało, nawet jeśli dana rzecz nam nie pasuje zupełnie a wiemy, że obdarowanego ucieszy miałoby być niefajne?
                        • kocynder Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 11:12
                          Za ciężko po prostu odpowiedzieć? Sorry, ale nie jestem ani jasnowidzem ani telepatką. Dopiero gdzieś tam w którymś kolejnym wpisie podajesz, że w grę wchodzą prezenty typu kompletnie nie pasujące na nikogo kapcie itp. W pierwszym poście, startowym nic na temat nie ma. Przeczytaj co napisałaś, a nie wyobraź sobie co chciałaś napisać a ktoś się ośmielił nie domyślić...
                          A w tej konkretnie gałęzi wątku poddajesz w wątpliwość grzeczność przekazania dalej jako prezentu czegoś co się samemu dostało a nie jest trafione. Nie piszesz, że chodzi o papucie za pięć złotych. Bo, i owszem, kapci za pięć złotych w żadnym razie nie wypada przekazywać dalej JAKO PREZENT. Owszem, można, jeśłi rzeczone kapcie są nowe, nie noszone a nie pasują rozmiarem, natomiast ma się kogoś ze stopą "odpowiednią", właśnie na zasadzie: mam, mi zbędne, jak ci się podobają to weź i noś. Nie prezent.
                          I powtórzę po raz trzeci, bop jakoś do ciebie proste pytanie nie dociera: Dlaczego in gremio uważasz, że oddanie w ramach prezentu czegoś co się samemu otrzymało jest "nie ok"? Uzasadnij. Nie pisz, że nie o tym rozmawiamy, bo zadałam konkretne pytanie do twojej konkretnej uwagi. Nie powiedziałaś o KONKRETNYCH prezentach (typu beznadziejna tandeta) a ogólnie.
                          • magata.d Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 12:02
                            Możesz zacytować, gdzie napisałam, ze oddanie komuś czegoś co się dostało jest nie ok? Czytaj ze zrozumieniem.

                            A teraz odpowiadam bardzo wyraźnie. Oddanie komuś w ramach prezentu oryginalnie zapakowanych, drogich, eleganckich perfum czy jedwabnej, oryginalnie zapakowanej apaszki jest ok. Natomiast oddanie poliestrowej poduszki z bazarku czy kapci z zapachem naftaliny już nie jest ok. Dlaczego? Dlatego, ze jak tak myślę, bo mam takie odczucia estetyki, taktu, dobrego smaku i wychowania. Ale to ja, ktoś może mieć inaczej i ja to rozumiem.
                            • kocynder Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 13:48
                              No, czyli ad rem się zgadzamy, a pianę bijesz dla sportu chyba? Bo wszak napisałam wyraźnie, że tandety i kiczu - absolutnie w prezencie "przechodnim" dawać nie wypada. I nikomu bym nie dała. Natomiast przeciwko dawaniu jako prezent rzeczy w dobrym gatunku, fabrycznie nowych, oryginalnie zapakowanych otrzymanych od kogoś - tyle, że nie odpowiadających MI nic nie mam. Nie odpowiadających właśnie nie z racji jakości, a tylko konkretnych cech (zapach tych konkretnych perfum, kolor apaszki itp). smile
              • igge Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 22:33
                Z perfumami ( dostałam i w tym roku pod choinkę allegorię mandarynkową) to jednak, choć kocham nowe zapachy, tylko osobisty mąż umie wybrać coś, z czego będę zadowolona.
                A pamiętam lata temu jak przy mnie wujek kupował Poison dla żony i był to zdecydowanie niewypał.
                Nowe fajne perfumy musi być trudno komuś oprócz siebie wybrać i kupić.
                Ja sama też ryzykuję taki zakup tylko dla męża i mamy swojej.
                Moja teściowa dostaje często od córki ale moja teściowa każde, które dostanie w końcu sama używa. Tak samo np kremy czy inne kosmetyki. Moim zdaniem, w efekcie czasem pachnie pięknie, a czasem obrzydliwie i nie zauważa tego.
                • igge Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 22:35
                  Za to mój mąż czasem od siostry dostaje naprawdę ładne, nieznane wcześniej zapachy, do których potem razem wracamy na zakupach.
                  Nie chciałabym od jego siostry sama zapachu dostać bo z kobiecymi to rosyjska ruletka od niej.
    • tokyocat Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 13:35
      Caly cédas, moja mama tak robi. Kupuje i wysyla ciuchy moim corkom. Po pierwsze gust w wieku 20 i 60 lat nie jest ten sam. po drugie rozmiary ,, n’a oko, moze ktos w to wejdzie,, rzadko sie sprawdzaja. Powiedzialam jej zeby im wysylala pizamy jakby co i teraz wszyscy sa zadowoleni.
        • iwoniaw Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 13:48
          magata.d napisała:

          > A jakbyś w wieku 40 lat przy rozmarzę 42 dostała wielką flanelową koszulę nocną
          > w rozmiarze 48/50? big_grin

          To chyba lepiej niż odwrotnie, dostać koszulę 42 przy rozmiarze 50, nawet się nie wciśniesz 😉 A serio to ja bym taką koszulę oddała do szpitala, tam często trafiają ludzie w różnym stanie, bez ciuchów, z bielizną nadającą się do utylizacji sanitarnej co najwyżej, więc na pewno się przyda nowa koszula. Choć flanelową to osobiście jako ja może bym zostawiła i zwęziła, bo jestem zmarzlakiem.
        • taki-sobie-nick Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 22:45
          Tobym podziękowała i zasugerowała, że jednak noszę rozmiar 42 i następnym razem poproszę konkretny prezent (i tu prezent, który można dostać wszędzie, najlepiej jadalny).

          Mnie kuzynka kupowała swetry za małe, nie wiem, czy to jakaś aluzja. tongue_out Oddawałam bliskiej osobie w odnośnym rozmiarze.
    • magdallenac Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 14:01
      Tak, przytrafia- mąż ma ciotkę dla której jesteśmy jedyną rodziną- prezenty dostajemy często, a ponieważ nie możemy się teraz widywać to wysyła je pocztą, albo dzwoni, że coś dla nas ma, a my wsiadamy w auto i jedziemy godzinę, żeby to odebrać. Za każdym razem wysyłamy jej kartki z podziękowaniem, a kiedy wysyła np. zrobiony przez siebie szalik, lub sweter, zakładam, robię zdjęcia i wysyłam jej pisząc jak bardzo mi się to wszystko podoba i serdecznie jej dziękując. W życiu nie przeszłaby mi przez gardło prośba o nieobdarowywanie nas, bo widzę ile jej to sprawia radości i zabiera jej trochę czasu, którego ma teraz nadmiar.
      • magata.d Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 14:30
        Ja też zwykle dziękowałam, może nie mówiłam, jakie super i mi się podoba, bo by to było nieszczere, ale nie dawałam odczuć ze prezent niechciany. Ale ta osoba sama grymasi, jak coś dostanie, wybrzydza. Angażuje dawce prezentu do jeżdżenia do sklepu, oddawania, wymieniana itp. I właśnie tak sobie pomyślałam, że tym razem chyba delikatnie, bardzo delikatnie powiem, że dziękujemy, doceniamy, spróbujemy wykorzystać ten prezent jakoś.
        • magdallenac Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 14:39
          U nas pewnie pomaga to, że ciotka jest jedną z najmilszych osób jakie znam i jest bardzo samotna- szczególnie teraz. My staramy się jej odwdzięczać prezentami związanymi z jej hobby, książkami i słodkościami. Ze wszystkiego cieszy się tak, jakby dostała co najmniej nowy samochód smile
          • mika_p Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 14:47
            > Ze wszystkiego cieszy się tak, jakby dostała co najmniej nowy samochód smile

            Albo jest po prostu bardzo dobrze wychowana, a gdzieś w cichości ducha się zżyma na nietrafione prezenty, słodycze rozdaje, książki podaje dalej bez czytania, a prezenty związane z hobby rozparcelowuje między innych hobbystów, bo takie coś, co dostała, już dawno ma smile
      • magata.d Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 16:39
        Nie, no aż tak to się nie przejmuję. Tylko tak teraz mnie na przemyślenia wzięło. Dziwi mnie taka dziwna pewność siebie, bezrefleksyjność. Z jednej strony dawanie komuś prezentów, pomimo dyskretnych uwag, że lepiej nie, ze to niepotrzebne, a z drugiej grymaszenie na otrzymane prezenty. Jak jest wybredna i właśnie taka drobiazgowa, to może by wpadła, ze ktoś inny tez go może czuć. Ale oczywiście nie jest to problem mojego życia, tylko takie przemyślenia dnia, o których miałam chęć podyskutować.
        • hosta_73 Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 17:51
          A jakbyś spróbowała:
          Ciociu/Babciu może w tym roku zrezygnujmy z prezentów? Zauważyliśmy, że nie bardzo podoba ci się to co od nas dostajesz, my też nie chcielibysmy żebyś wydawała niepotrzebnie pieniądze. Może w tym roku wypijemy dobre wino zamiast?
              • magata.d Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 19:55
                Jak zadzwoni za chwilę z zapytaniem, czy prezenty nam się podobają i pasują to powiedzieć, że niestety ale nie nosimy takich kapci, bo są zbyt ciepłe, jak na nasze warunki i bardzo śliskie? Może to, że niehigieniczne i brzydkie już nie powiem. To jest prosto z mostu?
                • hosta_73 Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 22:05
                  "powiedzieć, że niestety ale nie nosimy takich kapci, bo są zbyt ciepłe, jak na nasze warunki i bardzo śliskie? "
                  Możesz powiedzieć. A za rok, przed świętami powiedz, że od tego roku nie robicie prezentów. I nie wystarczy raz powiedzieć, komunikat musi dotrzeć i się utrwalić 😊
                  • igge Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 22:49
                    Moim zdaniem czasem się po prostu nie da prosto z mostu. I tu jest właśnie tak. Swoją drogą dzwonić z pytaniem do magaty, czy jej się prezenty podobają i pasują to...hmmm ryzykowny ruch. 😉
                    Ewidentnie ofiarodawczyni jest pewna, że dobrze w gust i potrzeby magaty wcelowała😉
                    Na miejscu magaty niosłabym swój krzyżtongue_out
                    Mogę podesłać swój adreswink CHĘTNIE przyjmę niehigieniczne i brzydkie darmowe kapcie dla gości, bo zawsze planuję zestaw gościowy kapciowy kupić i zawsze zapominam, a nie chcę by goście, którzy upierają się przy zdejmowaniu butów - marzli.
                        • magata.d Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 23:26
                          hosta_73 napisał(a):

                          > Moja babcia takie robiła! Przeróżne kolory miały 😊 Wystaw je na olx albo na Vi
                          > nted, sama bym chętnie kupiła 🤗
                          >
                          Mogę ci wysłać za darmo, jak chcesz. Bo nie mam komu oddać.
                      • magata.d Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 23:24
                        Nie przesadzaj z tym ryzykownym ruchem wink No ja nie umiem tak dosadnie, albo nie powiem, albo tak delikatnie, ze nie zostanie zrozumiane, jak siebie znam wink

                        Teściowa jest pod tym względem pewna siebie. Dostała kiedyś zestaw obiadowy (talerze, filiżanki itp.), do nowej kuchni, podobał jej się. Po dwoch tygodniach stwierdziła , ze go nie chce bo nie mieści jej się w kuchni i żeby przyjechać i zabrać i oddać do sklepu. W zamian chciała zasłony, wybrała sama, z ikei. Dostała. Po czym stwierdziła, ze nie pasują rozmiarowo, kazała przyjechać, zabrać je i oddać do skrócenia i przywieźć z powrotem. Odległość miedzy nami a nią to 200 km. Nie rozumiem, dlaczego nie mogła do lokalnej krawcowej dać do skrócenia tych zasłon.
                            • canaille Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 13:15
                              Mąż uległy, Ty ą ę, nie prowadzisz z ludźmi rozmów tylko wymieniasz się formułkami grzecznościowymi - dobraliście się jak w korcu maku, tylko uwiera Cię to, co dla innych może być krótką piłką.

                              Sama tak robię i nauczyłam dziecko. Nie rozpakowujemy prezentów zapakowanych oryginalnie jeśli nie jesteśmy na 1000% przekonani, że nam na nich zależy. Święta jeszcze jak święta, ale po każdych urodzinach dziecka partia "dla nas śmieć, dla was skarb" ląduje na olx. Oprócz tego (kolejność dowolna): garażówki, sklepy charytatywne, murek na ulicy, oddawanie lub wymiana z innym chętnym (jeśli dzieci mają wspólne urodziny może się okazać, że prezent, które otrzymało to drugie dziecko wyda się fajniejszy albo bardziej trafiony).
                              • magata.d Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 13:53
                                canaille napisał(a):

                                > Mąż uległy, Ty ą ę, nie prowadzisz z ludźmi rozmów tylko wymieniasz się formuł
                                > kami grzecznościowymi - dobraliście się jak w korcu maku, tylko uwiera Cię to,
                                > co dla innych może być krótką piłką.
                                >
                                Słucham? Możesz jaśniej? O co chodzi w twojej wypowiedzi? Chciałaś scharakteryzować moją osobę? Skąd wiesz, jak rozmawiam z ludźmi?
                                Napisałam konkretnie o jednej osobie, która robi nietrafione prezenty.

                                Moja siostra czy mama takich prezentów nie robi, bo bym im wprost powiedziała i one od razu by zrozumiały. Skąd wiesz, jak rozmawiam z ludźmi? Tego nie napisałam.



                                > Sama tak robię i nauczyłam dziecko. Nie rozpakowujemy prezentów zapakowanych or
                                > yginalnie jeśli nie jesteśmy na 1000% przekonani, że nam na nich zależy. Święta
                                > jeszcze jak święta, ale po każdych urodzinach dziecka partia "dla nas śmieć, d
                                > la was skarb" ląduje na olx. Oprócz tego (kolejność dowolna): garażówki, sklep

                                Z tonami niepotrzebnych prezentów na urodziny nie mamy problemów. Wyprzedaży garażowych nie praktykujemy i nie znam nikogo, kto praktykuje, w olx nie mam czasu się bawić, na ulicy śmieci nie mam w zwyczaju zostawiać itp.
                                • canaille Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 16:05
                                  Wiem. Inaczej niż ja. Pomijając już fakt, że piszesz tak, że nie wiadomo czy jest to problem nowy czy nie (dzieci już dorosłe...), Ciebie dotyczący czy nie.

                                  Co oznacza komunikat; wystarczy czekolada? Że lubisz słodycze? Że dbasz o portfel osoby sprawiającej prezenty? Że nie chcesz czuć się zobowiązana? Że sama zamierzasz ludziom kupować czekolady?
                                  No właśnie

                                  Jeśli Twoim problemem jest jedna, jedyna osoba, to, o ile nie potrafisz sobie z nią poradzić, chyba poradzisz sobie z ilością rzeczy? A jeśli głupio Ci wywalać, to może czas zrewidować "praktyki" i "zwyczaje". Oraz na początek własne poglądy, skoro te, które masz nie przewidują rozwiązań, a coś ewidentnie Cię uwiera. Panta rhei. Z wymienionych przeze mnie rozwiązań pominęłaś sklepy charytatywne. Może to jest kierunek odpowiedni dla Ciebie?
                                  • magata.d Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 16:44
                                    Piszę o moim problemie choć nie jest to coś, co spędza mi sen z powiek, po prostu tak mnie naszło na dyskusję na ten temat. Nie lubię badziewia wokół siebie i zaśmiecania świata i tego też uczę moje dziecko (11-letnie prawie, nie wiem skąd twój wniosek ze dorosłe).

                                    Czekoladę lubię i to wiadomo wink No i zawsze na nią chętny się znajdzie wink I nawet nie chodzi o portfel obdarowującego, tylko w ogóle o bezsensowne wydawanie kasy i kupowanie bubli, co za chwile wylądują w koszu. Przecież im więcej ludzie tego badziewia kupują, tym więcej go produkują.

                                    Możesz mi więcej napisać o sklepach charytatywnych? Nie znam. Ale to chyba tez nie dla taniego badziewia?
                                    • canaille Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 16:58
                                      www.google.com/maps/search/sklep+charytatywny+warszawa/@52.2486117,20.9706139,12z

                                      Charytatywne z Warszawy. Większość ma strony na fejsie, można poczytać, wybrać, zadzwonić. Ja byłam na Białostockiej, przemili ludzie, część rzeczy poszła na sklep, a część od razu została zapakowana do domu samotnej matki, bo akurat szedł transport. Mają rzeczy od sasa do lasa. Lustro z Bristolu, ręcznie robiona zasłona koralikowa, designerskie duńskie krzesło, ale i zwykłe kubki w banalne serduszka. Można zapakować, zawieźć, najwyżej nie wezmą. W sumie dlatego też pisałam o garażówkach. Chwilowo opcja niedostępna sad Sporo ludzi szuka tam właśnie popierdół do domu. Ale to sport dla fanów. No i fajna szkoła podstaw ekonomii dla dziecka.

                                      Widzisz o co chodzi z tą komunikacją czekoladą? Przecież tu nie o czekoladę chodzi! Rozmawiasz z teściową o wyzysku, zanieczyszczaniu środowiska, niszczeniu niesprzedanego towaru, plastiku rozkładającym się 300 lat po jej śmierci (jaki będzie obciach przed archeologami), marketingu, kreowaniu sztucznych potrzeb? Porozmawiaj z teściową o tym samym o czym rozmawiasz z dzieckiem. Możesz użyć tych samych argumentów.
                                      • magata.d Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 17:16
                                        Dzięki. Muszę poszukać tych sklepów charytatywnych. Szkoda, z nie organizuje się u nas w okolicy (a w ogóle, gdzieś w Polsce się organizuje?) wyprzedaży garażowych, bo uważam ze to super rozwiązanie, chętnie bym zorganizowała. Mam mnóstwo rzeczy po dziecku, niezniszczonych ubrań, zabawek, gier. Znajome dzieci mają tego pod dostatkiem, na olxy i inne allegro nie mam czasu. A tak jeden by sobie wziął jedno, ktoś inny coś innego.
                        • magata.d Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 00:29
                          Dla kogoś, komu bardzo marzną w domu nogi i nie pocą się i ma dywany mogą być fajne, jeszcze jakby nie były zrobione ze sztucznego materiału. Bo czy ładne, to kwestia już gustu.
    • novembre Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 17:06
      Rok temu teściowa dała młodej pluszaka z Rossmana, tego, co się kupowało za 50 zł i wspierało jakąś szczytną akcję. No i super, teściowa sobie wsparła, ale ja pluszaka nawet z PL nie zabrałam (został u mamy, w innym niż teściowa mieście). Sorry, młoda ma sto tysięcy pluszaków, a bawi się najwyżej pięcioma. Natomiast u mojej mamy jesteśmy raz - dwa razy w roku, może się pobawi, a jak nie, to dalej do ludzi.
      Raz dostałam balsam do ciała, "a bo to się zawsze przyda". Nienawidzę balsamów do ciała, nie znoszę się smarować. Nie toleruję marek marketowych ze względu na ich skład. Oddałam bratowej, ucieszyła się.
      Jak mi się nie podoba, to podaję dalej, trudno, lepiej tak niż wyrzucić. A i tak najlepsze prezenty robię sobie sama - albo jak ktoś mnie zapyta i dostanę 1:1 właśnie to, co chcę.
      • inez21 Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 17:26
        Najbardziej uśmiałam się z golfa łazienkowegosmile))
        Ale i tak uważam że nikt nie przebije mojej teściowej, przy różnych okazjach dostaliśmy od niej:
        ‐ 5 litrów wiadro borowina
        ‐ ogromny obraz w złotych ramach A mieszkanie mamy urządzone minimalistycznie i nowocześnie raczej
        ‐ ślubne zdjęcie teściów w wymiarze ok 70x50 bo chciałam zgromadzić ślubne zdjęcia wszystkich z rodziny ale oczywiście w małych ramkachsmile
        ‐ kurtki zimowe dla nastolatków lat 18 i 14 bez uzgodnienia z nimi.
        I to z tego co mi się na szybko prZypomniałosmile)
        Wielokrotnie prosiłam męża o rozmowy dydaktyczne ale nie na wiele się to zdałowink
        Takze pozdrawiam i życzę cierpliwość . Mnie w tej sytuacji najbardziej boli po prostu zaśmiecanie światasad
        • novembre Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 17:54
          Na okrągłą rocznicę ślubu teściowa chciała nam kupić obrazek, bo takie ładne są, z Kazimierzem albo Nałęczowem, właśnie się wyprowadziliśmy do Warszawy, to by nam przypominał o starych śmieciach, jest duży wybór, takie po 500 złotych to już są przepiękne!
          - To jak mama chce to my wolimy, żeby się nam mama dołożyła do kompletu sztućców, bo zaraz komunia młodego i przyda nam się zestaw Gerlacha w walizce big_grin

          No ale ja zawsze byłam bardzo bezpośrednią synową big_grinbig_grinbig_grin
          • iwoniaw Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 21:40
            novembre napisała:

            > - To jak mama chce to my wolimy, żeby się nam mama dołożyła do kompletu sztućcó
            > w, bo zaraz komunia młodego i przyda nam się zestaw Gerlacha w walizce big_grin
            >
            > No ale ja zawsze byłam bardzo bezpośrednią synową big_grinbig_grinbig_grin


            O, to jest dobra rada i doskonały patent - mieć w zanadrzu zawsze listę różnych rzeczy, które byśmy chcieli, w różnych zakresach cenowych - i jak ktoś tylko zaczyna wątek, że nam szczodrze kupi x, to my myk - i mu od razu komunikujemy, że za tyle to y by nas uszczęśliwiło wprost niebotycznie 😉
      • igge Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 22:06
        Ja dostaję mega prezenty od męża. Bardzo niespodziankowe i zaskakujące i jednocześnie naprawdę wymarzone i czasami wymagające sporo zachodu i szukania albo kasy i organizacji.
        Nikt inny aż takich super mi nie jest w stanie dać/ wymyślić.
        Sama robię sobie też fajne prezenty. Od dzieci dostaję tzn od syna liczne frajdowe trafione drobiazgi. Od mamy rzadziej trafione ale też często wceluje. Od teściowej i szwagierki hmmm różnie bywa. Wolę karty podarunkowe i kasę na siebie plus wypaśne słodycze. Od wujka bywa szok i frajda bo on potrafi worek grosza jednorazowo na nas wydać. Przyjaciele też trafiają zawsze raczej bez pudła.
        Moja bidna teściowa to chyba zawsze i od zawsze sama sobie najlepsze prezenty robi. Muszę o nią kiedyś mocniej zadbać😉
      • magata.d Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 21:28
        Dobra rada. W przyszłym roku dosadnie powiem, ze nie kupujemy dorosłym prezentów, i już. Nie mam nic do mojej teściowej, jest w porządku, choć za często się nie widzimy. Ale te prezenty mnie rozwalają. Czterolatek dostał plastikowy, odpustowy bębenek dla dwulatka, książki zawsze tak dla dziecka dwa lata młodszego, pięciolatek-chłopiec ozdobną fioletowa, poliestrową poduszkę ze złotym kwiatem itp. Do tego wszystkiego zawsze jakieś badziewne, promocyjne karty, figurki, książeczki z marketów, reklamowe magnesiki itp.
          • magata.d Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 00:22
            Wkurzają mnie takie wciskane dziecku, nawet przy zwyklej wizycie, badziewne, odpustowe czy dodane w jakiejś promocji zabaweczki, tona najgorszego plastiku. Czasem się uda przekonać, żeby zostały u babci, do następnej wizyty, a czasem nie.
            • novembre Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 11:25
              Najgorsze są te dodatki do gazetek. Gazetki dziecko nie przeczyta, zabawką pobawi się pięć minut. Czego my ich uczymy? crying

              Ja ostatnio jestem fanką różnych bio-eko-minimalistycznych profili na IG i wpadł mi w oczy tekst o tym, ile bezsensownego plastiku wyrzucamy w zabawkach, zwłaszcza w takiej drobnicy jak z jajka niespodzianki. Wczoraj z moją sześciolatką robiłyśmy przegląd zabawek i całą tę drobnicę powywalałam.
              • magata.d Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 12:11
                My tez ostatnio powywalaliśmy. Na szczęście moje dziecko już wyrasta z takiego zbierania drobnego badziewia. Natomiast na pytanie, co ci kupić , bo niedługo u nas odpust, rozpoczynamy dyskusję na temat zaśmiecania świata i zagłady środowiska naturalnego i naszej planety big_grin
                • magata.d Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 12:15
                  Teraz moje dziecko już niedługo będzie wchodziło w wiek nastoletni (pierwsze naście wink ), ale pamiętam, jak mi było głupio i niezręcznie, po wizycie u dziadków mówić: zostaw ten bębenek czy samochodzik czy inna zabawkę u babci, będziesz się bawić przy następnej wizycie, a babcia nalegała, ze przecież kupi następną ;D
    • mdro Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 20:33
      U mnie podziałał otwarty tekst. No ale ta osoba (wówczas koło sześćdziesiątki) zawsze deklarowała, że lubi jasne komunikaty wink. Przez pewien czas trochę lawirowaliśmy (kilka obdarowywanych w ten sposób osób było) i puszczaliśmy różne aluzje, aż w końcu stwierdziliśmy "nie kupuj nam kalendarzy i poradników, a także książek, tzn. te ostatnie możesz kupować, ale nie wg swojego gustu bądź przekonania o ważności pozycji, ale takie pokazane palcem". Skończyło się co prawda tym, że prezenty od tej osoby wybieram głównie ja wink, no ale to już mniejszy problem...
    • arwena_11 Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 22:05
      Nietrafione prezenty oddaję na bazarek dla kotów. Wszyscy zadowoleni - je bo nie mam zbędnych rzeczy, osoby prowadzące bazarek bo mają co wystawiać i koty bo mają pełne brzuchy.
      Ofiarodawcom nic nie mówię, dziękuję za prezent i kończę temat.
      • igge Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 22:17
        I takie rozwiązanie bardzo mi się podoba
        Dawanie jest mega frajdowe, a na kocie bidy to już w ogóle.
        Wiele nowych rzeczy nam niepotrzebnych jest pożądanych i bywa przyjemnościowe dla innych.
        To jak z szyszkami jakiegoś egzotycznego iglaka na moim osiedlu. Sąsiad wyrzucił, poobcinał gałęzie z szychami i leżały na stosie przed jego domem. Góra śmiecia😉
        Wracając z psiego spaceru, ku utrapueniu męża, napchałam sobie tymi żywicznymi szyszkami pięknymi wszystkie kieszenie i jeszcze w ręce wzięłam tyle ile się dało😊
        Mam piękne dekoracje Bożonarodzeniowe szyszkowe teraz w kuchni i w pokoju.
        Niby śmiecie dla kogoś, a dla mnie duża radość.
        Moja mać podkrada mi te szyszki jak jest u nas bo też lubi.
        • arwena_11 Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 22:28
          No właśnie. To że mnie coś nie podpasuje - nie oznacza iż to badziew. Kiedyś dostałam piękną pościel. Tylko co z tego jak nie na rozmiar mojej kołdry?. Na bazarku było duużo chętnych i cena ostateczna była spora. Podobnie z książkami. Jak dostanę, przeczytam - ale jeżeli nie zachwycają na tyle aby zostawić ( niestety regały na książki to nie torebka Hermiony ) - idą na bazarki.
          Właśnie zrobiłam przegląd w domu i mam kolejne 15 książek do oddania. Na pewno komuś podpasują i chętnie kupią za nieduże pieniądze.
    • asia_i_p Re: Nietrafione prezenty 02.01.21, 23:43
      Przytrafia, ale nawet nie próbuję zmieniać. Moja teściowa tak ma - czasem trafi, czasem nie trafi, na tę gwiazdkę dostałam zestaw kosmetyków do twarzy, dosyć porządny, ale 60+ do redukcji głębokich zmarszczek big_grin. Wyrzuciłam, mam za małe mieszkanie, żeby trzymać przez kolejne 15-20 lat, a znowu komuś dać głupio.
      • homohominilupus Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 12:12
        Można jeszcze 'puścić dalej' nie jako prezent ale na zasadzie: moze chcesz, bo ja nie używam a nie lubie niepotrzebnie wyrzucać. Ja tak robię z szamponami, które kupilam na próbę a moje włosy ich nie lubią. Sama dostałam tą drogą z kolei paletkę cieni do powiek i parę innych kosmetyków z kolorówki, koleżanka robiła porządki w kosmetykach.
      • yennefer.00 Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 12:58
        Akurat podobno kosmetyków nie dobiera się według przedziałów wiekowych proponowanych przez firmy, tylko do aktualnych potrzeb. Ten podział jest sztuczny, to już nie jest aktualne podejście, lepiej patrzeć na skład itp.
      • mikams75 Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 13:21
        czemu glupio dac dalej? Zalezy komu. Ale bliskiej osobie po postu mowisz - dostalam porzadne kosmetyki, ale nie dla mnie, jak tobie podpasuje, to bierz. Dla mnie to normalne. I praktykuje z tesciowa - ona uzywa wylacznie jednej marki od lat i nie wiem czemu, ale ciagle dostaje rozne kosmetyki. Jak jestem u niej to mi mowi - przejrzyj sobie i wez co ci pasuje. Czasem fajne rzeczy sa. Nie wciska mi na sile, zeby sie pozbyc, biore to, co bede uzywac.

        Drogie perfumy po prostu sprzedalam. Otwarte, psikniete kilka razy (myslalam, ze sie przekonam do zapachu).
    • mikams75 Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 13:26
      Ciezko moze byc, jedynie co, to mozesz wprost powiedziec, co lubisz dostawac, ale takie osoby zazwyczaj wiedza lepiej. Ja tesciowa "uczylam" kilka lat, zeby nie kupowala wnuczce kurtek zimowych. Ostatnia byla najgorsza, do tego droga. Poprosilam o paragon i pojechalam oddac, niestety kasy nie odzyskalam, musialam wybrac inne ubrania w tym sklepie i cos tam w koncu wybralam na sile ale przynajmniej dziecko to nosilo. I na tym zakonczylo sie kilkuletnie kupowanie beznadziejnych kurtek.
    • canaille Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 13:37
      A tak przy okazji - pokolenie teściowych kupujących badziew jestem w stanie zrozumieć. Lata deprywacji na rynku, a w przypadku wielu znikome rozeznanie co fajne i ładne a.k.a. brak gustu i do tego minimalna świadomość ekologiczna.

      Ale już swojego i młodszego pokolenia - czyli rodziców dzieci - nie rozumiem. Bo w moim przypadku podstawowym źródłem śmieci próbujących umościć się w mojej chałupie są nie dziadkowie ale rodzice przynoszący prezenty dziecku. Jak w rzeczonych wątkach - co na prezent dla 8-10-12 latki? Leć do tigera, sinsaya, aliekspresu itepe itede.
      • magata.d Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 14:03
        canaille napisał(a):

        > A tak przy okazji - pokolenie teściowych kupujących badziew jestem w stanie zro
        > zumieć. Lata deprywacji na rynku, a w przypadku wielu znikome rozeznanie co faj
        > ne i ładne a.k.a. brak gustu i do tego minimalna świadomość ekologiczna.
        >
        Wiesz, jaki jest ulubiony sklep ciuchowy mojej teściowej, dobrze po 80-tce?
        • canaille Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 15:52
          Dawaj...
          Może ten co mój? Tkmaxx? Czasem (przed pandemią...), robiłyśmy z dzieckiem konkurs na najbardziej odpałową dekorację do mieszkania, czekając w kolejce, która wiła się koło sekcji "dla domu". Półmetrowa żaba na rowerze czy jednak czarny kot w pomarańczowej czapce na szklanej kuli, a tej kuli...
          • magata.d Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 16:17
            Nie, ona po takich sklepach nie chodzi, nie ma w jej okolicy. Za to kupuje sobie często ciuszki w wysyłkowym bonprix. Co prawda, ja nie kupuje w tym sklepie, ale wiem ze jest to dość popularny sklep wśród kobiet młodych i w średnim wieku, youtuberki bardzo chyba promują ten sklep. Więc w tym wieku, to chyba mało popularne.
            A, i co ważne, ja nic nie mam do mojej teściowej, ogólnie mamy dobre relacje (ale też chyba niezbyt często się widzimy, wiec jest dystans), tylko te prezenty wink
            • kamin Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 16:41
              Mnie się właśnie Bonprix kojarzy z emerycką modą. Duże rozmiary, wzory kwiatowe, dość zachowawcze fasony, umiarkowane ceny. Przeciętna nastolatka musiałaby się naszukac żeby znaleźć coś dla siebie.
              • magata.d Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 17:23
                To był chyba pierwszy (jak nie jedyny) sklep wysyłkowy, sporo czasu jeszcze przed Internetem. I wtedy kupowały tam młode dziewczyny głównie.
                Ale nawet nie chodziło mi o wzory w tym sklepie, bo tych nie znam za bardzo, tylko o sposób zakupu.
    • kkalipso Re: Nietrafione prezenty 03.01.21, 15:54
      Właśnie mąż jedzie po teściową - wczoraj się dowiedziałam, że kupiła nam puchowe poduchy do kompletu, bo rok temu dostaliśmy puchową kołdrę znanej marki. Nie narzekam to dobre prezenty, ale ja to wszystko miałam, mam. Najlepsze było pytanie, czy kupić dla starszej taką samą kołdrę, bo ona tylko sobie na pół złoży i będzie miała ciepłouncertain dzieci mają fajne kołderki z Lidla więc poprosiłam żeby nie kupowała, bo nie mam gdzie tego wszystkiego przechowywać. Na Wigilię dostaliśmy pierdylion światełek na balkon na choinki i lampkę Led co świeci po ścianach a teraz przywiezie te poduchy i torbę z mazakami i pisakami następną z kolei... Uwielbia kupować.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka