Dodaj do ulubionych

śledztwo w kuchni

16.01.21, 22:43
Zrobiłam ostatnio grzybową na długo gotowanym bulionie warzywnym z suszonymi borowikami i podgrzybkami eko z fancy sklepu. Pyszna była w smaku ale... wylałam ją, bo było trochę piachu.
Wcześniej moczyłam grzyby i trzy razy zmieniałam wodę, masując każdy grzybek rączkami.
Cóż. Widocznie nie dość płukałam. Trudno.

Potem zrobiłam kimczi - już kolejny raz z rzędu (pozdrowienia dla ematek, dzięki którym zakiełkował ten pomysł w mojej głowie), które po odpowiednim skwaśnieniu wystawiłam w garnku przykrytym foliówką na balkon.
Gdy jego ilość się zmniejszyła na tyle, że mogłam przełożyć je do dwóch słoików i oddałam brudny garnek facetowi od mycia - ten podniósł alarm "zdzisia, tu jest mnóstwo piachu na dnie!"
Kurde mać!
Myłam kapustę, myłam rzodkiew, marchew myłam i obrałam, szczypior myłam. Może z balkonu się wziął? Tajemnicza burza piaskowa? Ale foliówka była!
Krew mnie trochę zalała, zaczęłam śledztwo. Może to z gochugaru?

Wczoraj zrobiłam krem pomidorowo-cukiniowy. Dziś wsadem był dla odmiany "ryż kalafiorowy", koperek i grzanki.
Gryzę sobie ten "ryż" i ...kurfa zgrzyt (co prawda pojedynczy, ale jednak!)! Nie no kurfa! Grzybów nie było, gochugaru nie było. Tak dalej nie będzie!

"Może nie umyłaś dokładnie kalafiora kochanie?"
"Myłam, kurfa, dokładnie. Szybciej coś się z koperku zaplątało, ale też go myłam!"


Jeśli któraś ma zapędy detektywistyczne, to niech nie czyta poniżej. Czekam na diagnozy.
Poniżej rozwiązanie tej "zagadki".




















Otóż sól himajalska z lidla, drogie "koleżaneczki", zawiera piach - właśnie zrobiłam eksperyment w postaci rozpuszczania tej soli we wrzątku i dla porównania otworzyłam nowe zapasowe opakowanie i też rozpuściłam.
I kuśfa, w obu próbkach jest piach!

A wy? Macie podobne dziwne doświadczenia z jakimiś produktami?



Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka