vivi86 04.03.21, 09:41 www.onet.pl/informacje/onetslask/mykanow-19-latek-w-spiaczce-po-rodzinnej-klotni-nabral-za-duzo-jedzenia/k36rwlx,79cfc278 nieodmiennie mnie fascynuje po co ludzie robią dzieci jak nie dają rady finansowo, a potem sytuacje jak w linku Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 09:45 1. A oni natrzaskali dzieci? W artykule jest mowa o dwójce chyba. 2. W przypadku tych co natrzaskali (nie mówię tu o wielodzietnych, a o wielodzietnych i patologicznych zarazem) - najczęściej nie myślą i nie planują Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:35 wystarczyło jak widać by to zakichane jedzenie było problemem Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:38 Nie, pan ma najwyraźniej problemy z agresją. Może też to być nieleczona schizofrenia. Wiele możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:47 vivi86 napisał(a): > wystarczyło jak widać by to zakichane jedzenie było problemem Problemem nie było jedzenie, tylko niekontrolowany napad agresji pana psychopaty. Wyzwalaczem mogło być wszystko. To rodzaj przemocy typu: "bo zupa była za słona" Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:58 Uczepiłaś się tego jedzenia bez sensu. Nie, on go nie skrzywdził z głodu. A o tym że rodzina nie funkcjonuje normalnie tylko problem musi być srogi i pewnie od dawna świadczy fakt że matka, która prawie straciła syna i brat, który prawie stracił brata i tak chronią sprawcę. No chyba że się okaże że dziewiętnastolatek terroryzował całą rodzinę i oni wspólnie taki plan obmyślili- wątpię, ale załóżmy że możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 15:35 Taka współczesna nowa odsłona Beatrix Cenci... Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:09 wez mnie nie rozsmieszaj - jakby taki dzieci nie mil to by do zony mial pretensje ze wszystkie ziemniaki z zupy wyzarla Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 09:49 A przeczytałaś to w ogóle? Ze zrozumieniem? Tam jest mowa o dwojgu dzieci (nastolatków) i słowa nie ma o problemach finansowych. Że ojciec patologiczny, to inna sprawa. Coś z czytaniem kiepściutko .... Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:35 to czemu to jedzenie to taki problem? Odpowiedz Link Zgłoś
kochamruskieileniwe Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:46 bo jak sie ma ochote wyżyć na kimś, to kazdy powód jest dobry Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:47 vivi86 napisał(a): > to czemu to jedzenie to taki problem? Naprawdę jestem fanką starych przysłów. Jak się chce psa uderzyć to się kija znajdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:59 vivi86 napisał(a): > to czemu to jedzenie to taki problem? a może to patologiczny przemocowiec - skąpiec? a może każdy pretekst "dobry"? Naprawdę, czytaj ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:11 jakby nie wzial za duzo sobie nalozyl to by za glosno widelcem stukal. kiedys widzialam jak favet jechal autobusem i rzucal popcorn w ludzi. jak sie w koncu ktos odwrocil i powiedzial "czy moglby pan we mnie nie rzucac?" facet sprzedal mu kose. Odpowiedz Link Zgłoś
mamtrzykotyidwa Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:24 Może 19 latek jest za gruby i ojciec postanowił go odchudzić, a on za dużo jedzenia nabrał... Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:28 Fakt. Lepiej takiego syna zabić, niż być jego rodzicem. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 16:18 mamtrzykotyidwa napisała: > Może 19 latek jest za gruby i ojciec postanowił go odchudzić, a on za dużo jedz > enia nabrał... Odchudzanie przez obciosywanie nadmiaru nożem, to jakiś nowy sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 09:50 Areszt na 3 miesiące? Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 09:59 No to akurat dosc typowe w takich przypadkach Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:02 Że za długo czy za krótko? Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:11 Więcej się nie da. Pierwsze postanowienie o zastosowaniu TA może być maksymalnie na 3 miesiące. POtm ewentualnie można przedłużać, ale na raz więcej się nie da. Można krócej, ale sąd ani prokurator nie mają złudzeń- nie da się w polskich realiach zakończyć nawet tej dość oczywistej sprawy w miesiąc. Przy czym, jak uważam, że w Polsce się nadużywa TA i areszty są zbyt długo stosowane, to to jest akurat piękny przykład sprawy, w której ten areszt dla dobra postępowania przygotowawczego powinie być stosowany. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:12 *zakończyć w sensie zakończenia postępowania przygotowawczego i skierowania aktu oskarżenia do sądu rzecz jasna Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:16 Wiem, że nie da. Pytałam thank-you co ją tak zdziwiło. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:21 Toż właśnie. Nie wiem co tu może dziwić (poza faktem, że za czasu aresztu wydobywczego skarb państwa płaci kosmiczne odszkodowania za przewlekłość postępowania sądowego). Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:24 Instytucja aresztu wciąż jest nadużywana i wielokrotnie jest aresztem wydobywczym. Odpowiedz Link Zgłoś
livia.kalina Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 12:47 Przecież widać, ze jest niebezpieczeństwo mataczenia. Ojciec przemocowiec zastrasza, jak widać, rodzinę, która składa fałszywe zeznania. To chyba dobrze, żeby nie wpływał na rodzinę przed procesem. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:23 No właśnie, areszty na poczet przyszłych kar, więc luz - można prowadzić postępowanie w trybie jak dotychczas - przewlekłym w chory sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:28 Tu areszt będzie pełnił funkcję izolacyjną, nie ma czego wydobywać. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:31 Serio? No nie wpadłam na to. Ale dzięki! Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:39 Wiesz co, w tym przypadku nie będzie to żaden areszt wydobywczy, tylko jak najbardziej zasadny areszt zabezpieczający tok postępowania- z artykułu wynika, że pan najprawdopodobniej nieźle manipuluje bliskimi, skoro podtrzymywali wersję o nieszczęśliwym wypadku. Czyli chodzi po pierwsze o odseparowanie podejrzanego od świadków (rodzina!) po drugie- o i ich ochronę. A co do przewlekłości- trzeba sporządzić opinię o obrażeniach i o mechaniźmie ich powstania, najprawdopodobniej też psychiatyczną. Nikt tego nie zrobi na hop siup, sam obieg dokumentów trwa, a biegli są przeciążeni (nikt się na biegłych u nas nie pcha, jest ich za mało, mają za dużo opinii do sporządzenia). Akurat w tym przypadku dziwować się nad trzymiesiecznym aresztem nie widzę powodu, ani też nie widzę podstaw, żeby pan miał odpowiadać z wolnej stopy. Kto weźmie na siebie ryzyko, że pan następny noż wbije pod żebro żonie albo drugiemu synowi. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:46 Ona chyba jest z Tobą koleżanką po fachu więc tłumaczyć nie ma chyba powodu, ale dlaczego się dziwi- nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:50 Ale ja nie mówię o tym konkretnym przypadku, tylko generalnie o tych 3 miesięcznych aresztach, o które prokuratorzy występują niejako z automatu. Brzydzi mnie czas postępowań, tak jak mówisz - obieg dokumentów "trwa", biegli są przeciążeni (o kompetencjach wielu biegłych nie będę wspominać...). Ale to wszystko może się dziać, gdyż areszt można przedłużać w nieskończoność. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:58 O jakim automacie w tym momencie mówisz? Facet mieszka pod jednym dachem z ofiarą, którą chciał zamordować. Już sam ten fakt przemawia za tym, że trzeba go odizolować od rodziny. Po pierwsze może chcieć dokończyć dzieła, po drugie z pewnością będzie próbował manipulować rodziną. Jest zagrożony wysoką karą, więc może próbować uciec z Polski. Cholera, mówimy tu o próbie morderstwa, a nie o przejściu przez jezdnię na czerwonym świetle! Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:14 Mówię ogólnie. Powinien mieć szybki proces i skończyć w więzieniu. A dzięki instytucji aresztu jego proces będzie ciągnął się latami. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:21 Ale nie będzie miał szybkiego procesu, bo nie ma szybkich procesów w Polsce. I instytucja aresztu nie ma tu nic do rzeczy. Sprawy niearesztowe nie odbywają się szybciej. Przecież, skoro jesteś moją koleżanką po fachu, to doskonale wiesz, z czego wynika czas trwania postępowań (nie tylko karnych, ale skupmy się nad karnymi) w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:31 Off topowo, nie mam dobrej opinii na temat efektywności prokuratury, o ile nie mają sprawy na tacy, opierają się głównie na małych koronnych z art. 60 k.k. To dopiero jest patologia, bo korzystają z rzekomych zeznań ludzi już skazywanych za fałszywe zeznania. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:38 triss_merigold6 napisała: > Off topowo, nie mam dobrej opinii na temat efektywności prokuratury, o ile nie > mają sprawy na tacy, opierają się głównie na małych koronnych z art. 60 k.k. A myślisz, że ja mam? Poza indywidualnymi przypadkami zaangażowanych prokuratorów, to jest instytucja mieląca papiery, jak wiele urzędów. I najbardziej mi to pokazały praktyki studenckie (miałam świetne nawiasem mówiąc, zaiwaniałam jak mały samochodzik przez miesiąc prawie codziennie od 9.00 do 15.00 i nie było to kserowanie papierów, tylko pisanie postanowień i aktów oskarżenia). To > dopiero jest patologia, bo korzystają z rzekomych zeznań ludzi już skazywanych > za fałszywe zeznania. Tak, w przypadku spraw wieloosobowyh jest tylko rozgrywka, który chłopak pierwszy pójdzie na małego świadka (reszta ma wtedy przechlapane)- a on sobie opowiada, co mu ślina na język. Czasem kompletnie wbrew faktom (zeznaje że prochy sprzedawał mu X, a X wtedy mieszkał w Irlandii), ale tym gorzej dla faktów. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:56 Oj tak, znam przypadek, gdzie oskarżony przyznał się do wszystkich stawianych zarzutów, więc prokurator poszedł dalej i zaczął sugerować także inne przestępstwa, do tych też oskarżony się przyznał. Potem okazało się, że jednego dnia był w Szczecinie, Białymstoku, Zamościu, Krakowie i z powrotem w Szczecinie. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:47 No właśnie, nie ma szybkich procesów w Polsce. I nie będzie. Więc areszt jest na poczet kary więzienia. Po prostu śmieszne, cały ten system wymiaru sprawiedliwości jest przewrócony do góry nogami. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:22 thank_you napisała: > A dzięki instytucji aresztu jego proces będzie ciągnął się latami. zapewne będzie się ciągnął ale bynajmniej nie z powodu instytucji aresztu. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:50 Gdyby aresztu nie można było przedłużać w nieskończoność - a gość musi być odizolowany, bo jest niebezpieczny - to warto by było go szybko skazać, aby nie musieć wypuszczać z aresztu. Ale w związku z tym, że można go sobie przedłużać w nieskończoność, zależnie od fantazji prokuratora - to procesy się wloką. Tak, jak napisała daniela34, wloką się też te, gdzie nie zastosowano aresztu, ale to po prostu zwykła patologia. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 12:11 To też nie tak. Na etapie postępowania przygotowawczego to może być i czasem zła wola, polityczne zamówienie albo i fantazja prokuratora, ale czasem obiektywne "niedasie" naszego systemu. Na etapie sądowym (czyli to, o czym piszesz- proces)- fantazja prokuratora nie ma wiele do rzeczy, za to wychodzi brak biegłych, brak obrońców, zła organizacja sądów, braki kadrowe, braki lokalowe, problemy z instytucją Poczty Polskiej (kiedyś InPostu), , konwojowaniem i jeszcze parę innych. Pewnie, że procesy powinny się odbywać inaczej (dajmy na to, że o zabójstwo; mamy biegłych, świadków, dowody rzeczowe)- powinno być zaplanowanych załóżmy 10 terminów, przez dwa tygodnie, dzień w dzień, od rana do 15.00. Realia: Wpływa akt oskarżenia do sądu. Sąd wyznacza posiedzenie organizacyjne (wprowadzono tę instytucję, żeby usprawnić, przyspieszyć itd.). Spotykamy się na miejscu, chcemy wespół w zespół zaplanować przebieg sprawy. Sąd sprawdza kalendarz i swoje wokandy, weryfikuje z kalendarzem prokuratora. Nie jest źle, udało nam się ustalić trzy terminy, w których kalendarz się zgrywa. Niestety, sprawdzam swój terminarz i odpada trzeci zaproponowany termin, bo mam wtedy zaplanowaną mowę obrończą w sprawie o przestępstwo menedżerskie, która toczy się od 9 lat, nie wyślę substytuta, bo jakby coś wyskoczyło, to nie zna akt, nie ogranie. Ale dobra, wyznaczamy kolejne terminy. Nie jest źle. Pierwsza rozprawa: bum! Nie ma konwoju. Nie ma oskarżonego Druga rozprawa: bum! Nie dotarli świadkowie. Do dwóch nie trafiła korespondencja, trzeci napisał, że umarła mu siostra szwagra. Trzecia rozprawa: bum! biegły się nie stawił, bo mu kręgosłup pękł. Biegły przeprasza, że wysyła tylko dokumentację ze szpitala. Wie, ze powinien wysłać zwolnienie od lekarza sądowego, ale najbliższy lekarz przyjmuje w miejscowości 100 km dalej, a on z tym kręgosłupem nie dojedzie (autentyk) Teraz w pandemii znieśli ten obowiązek zaświadczeń od lekarzy sądowych ale to na tyle.Trochę ruszyła informatyzacja. Tyle jesteśmy do przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 12:21 Co by pomogło: rozprawy planowane dzień po dniu (ale: brak kadr, brak sal, brak obrońców, brak wyodrębnionego korpusu obrońców z urzędu). Porządne planowanie i organizacja -pilnujemy wezwań, zawiadomień, potwierdzamy telefonicznie, gromadzimy wszystkie dokumenty, dowody, jak trzeba terroryzujemy konwój, żeby był na miejscu i na czas (ale: brak kadr pomocniczych w postaci sekretarzy i asystentów, dobrze opłacanych, przyzwoicie wykształconych, odpowiedzialnych). Biegli: dobrze opłacani, wysoko wykwalifikowani (nie, kilkutygodniowy kurs badania pisma ręcznego nie powinien wystarczyć do zostania biegłym), nie zastraszani przez kolejnych ministrów sprawiedliwości, co to im nie grozi za wydanie błędnej opinii (przy czym błędna to taka, z którą nie zgadza się prokurator) Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 12:27 No właśnie - cały ten system to jedna wielka degrengolada. Wczorajszy wyrok kierowcy TIR-a - zdarzenie w czerwcu 2019, wyrok w marcu 2021; 21 miesięcy. W sumie i tak szybko, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 12:36 thank_you napisała: > No właśnie - cały ten system to jedna wielka degrengolada. Tak, ale nie przez areszty. To długie areszty są przez wady systemu. Trzeba by wywrócić to do góry nogami od początku do końca. Sale, kadra- czyli kasa. Oczywiście też zmiana mentalności i to wszystkich: obrońców, sędziów, prokuratorów. Ciekawie rozmawiało mi się na ten temat z adwokatami angielskimi prowadzącymi karne sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 12:54 Oczywiście, że zmiana mentalności nie tylko prokuratorów, ale także obrońców wyspecjalizowanych w graniu na czas. Jednak jeśli prawo na to pozwala, to każdy korzysta i odbija się od bandy do bandy, a efektem jest właśnie degrengolada. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 13:18 thank_you napisała: ale także obrońców wy > specjalizowanych w graniu na czas. Hmmm, tylko takie uwagi co do obrońców- w sprawach aresztowych obrona gra na czas wyjątkowo rzadko- może jeśli sprawa na dniach się przedawnia, w innym wypadku nie ma to sensu i działa na niekorzyść klienta, bo lepiej siedzieć "na karze" niż "na sankcji" Natomiast rolą obrońcy jest obrona i nie widzę powodu do oburzenia na obrońcę, jeśli gra na czas, bo jego klient ma szansę na to, że sprawa się przedawni, poprzedni wyrok się zatrze, odpadnie recydywa czy nie odwieszą się zawiasy. Dopóki nie podaje nieprawdy, nie przedstawia fałszywych zaświadczeń, nie symuluje choroby, a działa w ramach przepisów, to zaiste jego rolą nie jest sprawne doprowadzenie do skazania klienta. Akurat kary na obrońców za świadome przewlekanie postanowień małe nie są. Jedna pani mecenas dostała nawet taką za to, że ośmieliła się mieć wypadek samochodowy Problem podejścia obrońców leży gdzie indziej. Ale też wynika z takiego nie innego ukształtowania naszego systemu pomocy prawnej. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 12:15 thank_you napisała: > Ale w związku z tym, że można go sobie przedłużać w nieskończoność, zależnie od fantazji prokuratora - to procesy się wloką. JESZCZE RAZ: procesy nie wloka się dlatego, że istnieje instytucja aresztu. I nie, nie można go też przedłużać w nieskończoność. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 12:20 Masz rację, niektórzy po 12 latach wychodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 12:25 Tylko, że długi areszt jest skutkiem, a nie przyczyną. Samo wprowadzenie bezwzględnie obowiązujących maksymalnych terminów aresztu nic nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 12:30 Jeśli celem aresztowania (tak jak w przypadku ze startera) jest odizolowanie, to całe postępowanie musiałoby skończyć się w określonym terminie, gdyż oskarżony nie mógłby zostać wypuszczony na wolność. Ale skoro nie ma ograniczeń czasowych - ani z jednej, ani z drugiej strony, to można trzymać i 12 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 12:41 Nie, wtedy (jeśli będzie bezwzględnie określony maksymalny termin)- po prostu by go wypuścili. Nie jest możliwe zapisanie, że taki a taki podejrzany czy oskarżony "nie może zostać wypuszczony na wolność"- jest niewinny w świetle prawa, więc wypuszczą go kryci przepisem KPK określającym maksymalny czas stosowania TA, a sprawa się będzie toczyć dalej w dotychczasowym tempie. Bo choćby skały skruszały, nie przeskoczymy innych braków systemu. Po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 12:52 Oczywiście, że nie ma i nigdy nie będzie takiego zapisu, dlatego powinni usprawnić system. Ale tego nie zrobią. Więc będą i areszty i długie postępowania. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:52 Może manipuluje bliskimi, a może bliscy chcieli chronić ojca - różnie bywa. Korwin też córkę ochronił. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:08 A ile, uważasz, byłoby stosowne? Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:01 2 dzieci to natrzaskane? Skąd pomysł, że nie dają rady finansowo? Bo ojciec uznał, że syn za dużo je? Lol. Nie ma jak tłumaczenie nabuzowanego, agresywnego 50-latka biedą i rzekomą wielodzietnością. Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:37 jakby nie było problemów finansowych to luz - jedzenia się dogotuje i tyle. Natrzaskanie to może byc nawet 1 dziecko jeżeli rodzice sobie nie radza Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:41 Tak, tak, ale tylko o ile żona zupy nie przesoli. Serio wierzysz w to, że chodziło o brak jedzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:00 Może uznał, że syn jest za gruby i nie powinien tyle jeść? Może chodziło o to, że śmiał nałożyć sobie więcej niż głowa rodziny. Tłumaczenie zachowania psychola i niedoszłego mordercy rzekomą biedą jest po prostu obrzydliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:12 No właśnie. A gdyby nie nałożył za dużo, to mógł krzywo spojrzeć, albo nie dość entuzjastycznie się uśmiechnąć, albo nie powiedzieć "Dzień dobry!", albo odezwać się aroganckim tonem, albo akurat plamy na Słońcu ułożyły się nieodpowiednio, a Księżyc był w nowiu. W przypadku przemocy w rodzinie są preteksty a nie powody. Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 15:49 vivi86 napisał(a): > jakby nie było problemów finansowych to luz - jedzenia się dogotuje i tyle. Nat > rzaskanie to może byc nawet 1 dziecko jeżeli rodzice sobie nie radza Ty tak na serio czy udajesz głupią? Odpowiedz Link Zgłoś
mashcaron Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:05 To ile dzieci można mieć, żeby nie być posądzonym o trzaskanie?:p Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:08 Zero. Jak masz jedno to znaczy, że już trzasnęłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:37 tyle by nie robić awantur o łyżkę jedzenia Odpowiedz Link Zgłoś
zosia_1 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:06 A gdyby nie mieli dzieci i za to jedzenie facet wbiłby nóż żonie to co byś napisała? Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:08 A mamy tu taka sytuację? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:14 wtedy mozna byloby napisac ze nie kazdy powinien sie zenic Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:14 Gdy w rodzinie jest wieloletnia przemoc to powód do wybuchu agresji zawsze się znajdzie. Równie dobrze syn mógł za głośno zamknąć drzwi, nie wytrzeć należy butów wchodząc do domu czy nawet krzywo spojrzeć. W biednej, ale normalnej funkcjonującej rodzinie to ludzie potrafią od ust sobie odjąć by dziecku dać. Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:38 w artykule nie było nic o wieloletniej przemocy Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:40 A iloletnia myślisz była? Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:10 Są przypadki, że nie ma. Po prostu dzieci natrzaskane (nawet 1 to może być za dużo) kasy na styk i akcje typu dzieciak robi kanapkę z szynką, a tatuś wrzeszczy - PÓŁ plasterka, PÓŁ plasterka. I potem nagle jest jak tutaj Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:44 Trolujesz w wątku o przemocy domowej? Wstydu nie masz? Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 05.03.21, 10:27 opisuję znane mi przypadki. Tak, zdarza się, nawet jak się to wam w głowie nie mieści Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 12:14 Jesteś bardzo ale to bardzo zaburzona. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:53 vivi86 napisał(a): > w artykule nie było nic o wieloletniej przemocy Było tylko o tym, że nikt jej nie zgłaszał. Tylko tyle. Jeśli pan o mało nie zabił syna z błahego a właściwie bez powodu, i tłumaczył się idiotycznie, podczas gdy żona i drugie dziecko go kryli, to znaczy, że są mocno zastraszeni a układy w tej rodzinie absolutnie nie są normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:57 Normalne nie są, ale normalnie jedzenia się dogotowuje Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:03 Masz jakiś problem z tematem żywności? Serio pytam. Tam nie chodziło o głód! Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 15:51 35wcieniu napisał(a): > Masz jakiś problem z tematem żywności? Serio pytam. > Tam nie chodziło o głód! > Jarząbka struga i tyle. Albo naprawdę jest tak głupia, że nie rozumie, że to nie jedzenie czy brak pieniędzy był problemem. Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 05.03.21, 10:31 Pewnie chodziło o kasę na styk. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:15 boże, skąd ci przyszło do głowy, że jedzenia brakowało? może ojciec terroryzował rodzinę, że każdemu należy się po jednym ziemniaczku, a chłopak nałożył sobie dwa ? I nie z biedy, tylko dlatego, że on tak każe. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:23 Ona zdaje się naprawdę w to wierzy... Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:34 Nie było i sama sytuacja to mógłby być spokojnie jednorazowy wybuch ojca spowodowany np. wymknięciem się spod leczenia jakiejś choroby psychicznej albo nawet jakimś problemem neurologicznym. Jest jedno ale - reakcja matki i młodszego syna. Oni nie wołali policji i pogotowia na raz, tylko pomagali mu podtrzymać całkowicie absurdalną historyjkę. Z powodu tej reakcji obstawiam jednak długotrwałą przemoc. Odpowiedz Link Zgłoś
megwhite25 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:17 500+ jest tylko do 18 a to jest 19 latek. Dodatkowa porcja zupy się nie należy. Ciekawi jak matka z bratem kryli ojca przed policją że to niby wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:23 2 dzieci to nie dużo facet najmłodszy już nie był. Wiec nie płodził bez zastanowienia. Myśle ze to wcale nie chodziło o jedzenie, po prostu olewacze stosunek syna do rodziny. PENWIE w wielu kwestiach lub wygórowane oczekiwania ojca wobec syna. Wiadomo gotuje się pewna ilość jedzenia i rodzina powinna się podzielić. Często tez faceci maja konflikty z synami i nerwy poniosą przy błahej sprawie. Co oczywiście w żaden sposób nie tłumaczy ojca. Konflikt narasta zbierają się żale do tego często butna postawa młodzieży. Rzucił w afekcie tym co miał w ręce. Artykuł oczywiście napisany żeby miał „branie” Zobaczymy co będzie dalej w toku śledztwa. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:29 Olewczy stosunek syna do rodziny? Butna postawa młodzież? A piszesz tak na podstawie... Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:36 Często rzucasz przedmiotami w ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:09 Nigdzie. Podobnie jak nigdzie nie napisali o problemach finansowych ani "natrzaskaniu" dzieci. Mamuśka po prostu dywaguje, o co mogło chodzić. Bo artykuł w sumie jest bardzo lakoniczny i powody tego zdarzenia mogły być różne, tak naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:15 No to ja przypuszczam, że były takie-produkscjs dzieci, a potem hurt durr bo kasy brak Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:18 A mogłabyś jeszcze raz, tylko bardziej po polsku? Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:22 Serio nie rozumiesz naprodukowali dzieci, a teraz finanse na styk i łyżka jedzenia to problem Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:27 Jesteś zaburzona. Albo troliszcze, nie widzę innej możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:28 Nie, to ty nie rozumiesz. Facet nie kontrolował agresji. Tam gdzie brakuje jedzenia, a nie ma przemocy, jak 1 dziecko nałoży sobie za dużo, to rodzice nie zjedzą, ale noże dziecku w brzuch nikt za to nie wbije. Ta gdzie jest przemoc, choćby jedzenia było na tygodnie, kosa w brzuch idzie, bo MA WYSTARCZYĆ to, co jest na stole. Nie można dogotować, nie można dołożyć. A jak problemem nie będzie za duża porcja syna to znajdzie się inny pretekst, bo każdy pretekst jest dobry, żeby wyładować agresję. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:38 Sensu się domyśliłam, spoko, ale byłam ciekawa tego "hurt durr". A co do meritum, to wg mnie problem nie leży ani w finansach, ani w jedzeniu. Nawet bardzo biedni ludzie nie rzucają nożami w dzieci z powodu nadprogramowej łyżki jedzenia. Jeśli oczywiście mają równo pod kopułą. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 16:22 vivi86 napisał(a): > Serio nie rozumiesz naprodukowali dzieci, a teraz finanse na styk i łyżka je > dzenia to problem I serio sądzisz, że tam gdzie brakuje finansów na jedzenie zabija się jedno z dzieci, żeby było mniej gąb do wykarmienia? Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 16:29 Serio nie rozumiem czemu przy takich finansach dzieci jest jak na tę finanse sporo Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 10:57 3-mamuska napisała: > olewacze stosunek syna do rodziny. > butna postawa młodzieży. > Rzucił w afekcie tym co miał w ręce. Nałożenie sobie zbyt dużej porcji jedzenia nazywasz butną postawą młodzieży i w reakcji rzucasz w dziecko nożem? Hmm.. niektórzy nie wyszli jeszcze z jaskiń.. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:17 Najprawdopodobniej dobra, tradycyjna jak bóg przykazał, rodzina, w której pan i władca wyznacza zasady. Chłopak przekroczył, czym uraził autorytet Pana, co wywołało niepohamowaną irytację. A dobra tradycja nie pozwala skarżyć na Pana, to go oddana żona kryła. A dzieci i ryby głosu nie mają. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:17 Ja tak tego nie odbieram. Butna postawa mogła wyrażać się na tysiące innych sposobów, natomiast to jedzenie mogło być zwyczajnie kroplą przepełniającą czarę. I od razu uprzedzam - nie usprawiedliwiam ojca, bo tego się nie da usprawiedliwić. Uważam po prostu, że mamy za mało danych, żeby dokonać pełnej oceny sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:24 Brzytwa Ockhama. W takich przypadkach najczęściej wyjaśnienie jest proste i typowe. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:51 Najczęściej. Co nie znaczy "zawsze", więc głowy bym na pieniek nie położyła akurat w tym przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:53 o rany. Za chwilę ktoś tutaj dojdzie do wniosku, że ojciec działał w ramach obrony koniecznej Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:57 A po czym wnosisz? Czyżby na podstawie tego, że po lakonicznym artykule nie jestem skłonna od razu wieszać faceta za jaja? Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 12:00 A mało to wybuchających domów, wbitych kos, zatłuczonych dzieci w ramach obrony koniecznej racji, autorytetu i honoru panów. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 12:00 Nawet jeśli panu odbiło z powodu nagłego rzutu choroby psychicznej, powinien zostać trwale odizolowany. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 21:46 aqua48 napisała: > 3-mamuska napisała: > > > olewacze stosunek syna do rodziny. > > butna postawa młodzieży. > > Rzucił w afekcie tym co miał w ręce. > > Nałożenie sobie zbyt dużej porcji jedzenia nazywasz butną postawą młodzieży i > w reakcji rzucasz w dziecko nożem? > Hmm.. niektórzy nie wyszli jeszcze z jaskiń.. Nie to był pewnie kolejny powód do kłótni ,zwady pokazania coś ojcu, albo synowi. Konflikt narastał do tego stopnia ze poszło o łyżkę ziemniaków. Nie wiesz jak miga wyglądać zimne wojny w domu. Ja się kiedyś pokłóciłam z matka o rosół. Pisałam tu o tym kiedyś ,ze karmiła siostrzeńca który pluł do talerza , a to marchewkę a to pietruszkę ,a potem mamusia wlała ta wodę(rosół) z powrotem do garna ,bo szkoda rosołu wylać jak on zjadł tylko kluski. A cały płyn został w talerzu wiec jej powiedziałam ze zlewków nie jadam. Płacz rozpacz i ogólna histeria ale matka jako dziecko zaznała głodu ,potem była samotna matka 3 dzieci i się nie przelewało. Dopiero gdy poznała mojego ojca żyło jeje ie lepiej .Ale trauma została. Wiec kto wie co tak się wydarzyło ze ojca poniosło PENWIE kropla nad przysłowiowym „i” Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:13 co ty za bzdury wymyślasz ! Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:40 Nie pasuje do reakcji ani jego ani reszty rodziny. Facet, którzy "rzuci w afekcie czym miał pod ręką" i przypadkowo zrani swoje dziecko nie wymyśla historyjek dla ratowania tyłka, a żona i drugie dziecko mu nie pomagają tych historyjek sprzedawać. Dodajmy do tego, że żeby nóż "rzucony w afekcie" wbił się w brzuch w mocno niebezpieczny sposób, to musiłaby być japoński nóż do ryb (albo naprawdę gigantyczny pech). Zwykłym kuchennym obstawiam, że go jednak pchnął. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:55 ja jednak obstawiam, że w razie wieloletniej przemocy to w tych dorosłych fizycznie niemal chłopakac w tym momencie coś by pękło i we dwóch by sobie w krytycznej chwili z przemocowcem poradzili sami. otatecznie nie kryliby go, tylko się ucieszyli że na dłużej pójdzie siedzieć(matka i syn, bo ten drugi to walczy o życie) coś jak żona, która zabija męża gdy ten przeleje miarkę. i nagle ona morderczyni straszna wydaje mi się prędzej, że to jakieś nowe ja ojca się objawiło i stąd próba krycia go. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.cicho Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 12:58 Mamuska, wiem o czym piszesz. Każdy pewnie zna choć jedną taka rodzinę, gdzie sytuacja potrafi stawać co jakiś czas na ostrzu noża przez brak komunikacji między rodzicami a nastolatkiem. Nie mniej, to nie wina nastolatków, ale i też rodzice nie muszą być patologia, tylko wprowadzają dysfunkcje przez własne osobiste frustracje, zawsze winne jest dziecko, nigdy oni. Kozioł ofiarny musi być. Pewnie równie dobrze to syn mógł ugodzić ojca, też w afekcie. Jak rodzina sobie nie radzi, powinien obowiązki przejść system. Z dnia na dzień problemy wychowawcze się nie pojawiają Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 22:02 Dokładnie nie wierze ze tam poszło o talerz zupy. Czy innego rodzaju jednie. Właśnie na fb jedna matka się żali ze 17-latka jara trawę wraca, kiedy chce.robi co chce. Nic w domu nie robi. Wyżera z lodówki ,ale zakupów nie zrobi a zostawiła kasę na zakupy wydaje na trawę alkohol. nie chce sprzątać ,ani się uczyć. Tylko towarzystwo. Opieka społeczna ( pracują z rodzina już jakiś czas ) ma na względzie dobro młodszego rodzeństwa i każe matce wywalić młoda z domu ( rzecz nie dzieje się w pl) Bo złe to wpływa na młodsze dziecko z diagnoza. Matka jest samotna pracuje stara się ,a cóż małolata swoje. Może tu poszło o coś zaczęła się przepychanka, i tak się skończyło . sama znam rodzinę gdzie najstarszy synek terroryzował rodzine ojca matkę rodzeństwo. Ukradł i sprzedał rzeczy z komunii najmłodszego dziecka , ruszyć się go nie dało bo zameldowany. Widziałam siniaki odetchnęli, gdy poszedł siedzieć. Wiec może być tak ze ojciec furiat ,ale tez tak ze to syn jest gorszy. Zwłaszcza ze żona i drugi syn próbowali to ukryć. Mam nadzieje ze się to wyjaśni. Mam po prostu awersje do dziennikarskiej paplaniny i pisania tak aby robią niezdrowa sensacje. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 22:03 Zważywszy ze to jest 19- latek to system już jakoś nie bardzo ma jak pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 23:33 też o tym pomyślałam, że może synek nawywijał, mogło być jak piszesz, szczególnie, że broni i matka, i syn Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 05.03.21, 10:32 Zależy. Jak nie spinają się finansowo to jedno jest dużo, jak spokojnie utrzymają to 20 nie jest dużo Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 05.03.21, 10:49 Ja bym zaczęła od zadania pytania ile masz dzieci i dlaczego tylko tyle. Twoje posty niczego nie wnoszą do sprawy tej konkretnej awantury rodzinnej, ale bardzo dużo mówią o Tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 05.03.21, 10:53 a jeżeli w momencie poczęcia dziecka spinali się finansowo, dopiero poźniej cos się zadziało i przestało się spinac, to co? kosa w brzuch, bo za dużo gąb do wyżywienia? Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 05.03.21, 12:21 Aż jestem ciekawa gdzie to napisałam...to lepiej mniej mniej niż tyle na ile na początku się spina bo może się pogorszyć Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:13 czytać umiesz, linkować też, ale żeby nie umieć zinterpretować tak prostych informacji to trzeba mieć talent. podziwiam Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:28 Konkretnie: jedzenie, do którego się przypierdzielilas to nie powód tej sytuacji tylko durna wymówka. A teraz powtorz jeszcze sto razy że rodzina była głodna. Może w końcu ktoś podzieli ten punkt widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:31 W artykule jest napisane, że od tego się zaczęło. Nie jest to usprawiedliwienie, ale znamienne, że to, s nie np krzywo wisząca firanka Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:38 to jak ci tak ładnie idzie "rozumienie" artykułu, to jeszcze wytłumacz reakcję matki i drugiego syna. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:42 Nie ma w tym nic znamiennego. Durne wytłumaczenie, pierwsze lepsze i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:38 Jeśli rodzina była głodna to rolą pana było ruszyć d..ę i zarobić, a nie wydzielać jedzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 11:43 Tam zarobić... nie szalejmy z wymaganiami... Było wysłać żonę do MOPSu, albo pierwszej lepszej instytucji charytatywnej. Nawet w czasach o wiele większej biedy i bezrobocia (lata 90-te) czego jak czego, ale żywności dla ubogich w kuchniach, caritasach i innych tego typu instytucjach nie brakowało. Kto przyszedł, ten dostał. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 13:09 albo twierdzic ze nie ma apetytu... Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 22:07 triss_merigold6 napisała: > Jeśli rodzina była głodna to rolą pana było ruszyć d..ę i zarobić, a nie wydzie > lać jedzenie. A może 19- latek może iść do pracy. Nie raz padło tu na forum ze dorosły byk w domu do roboty by się wziął i na swoje ,na studiach może pracować. Może z powodu epidemii rodzinie obniżył się standard życia. A starszy synuś roszczeniowy sobie z tego nic nie robi i zje 4 kotlety nie patrząc na to ze matka z bratem nie zjedzą bo mu się należy. A może ojciec furiat despota i przemocowiec. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 22:12 > A może ojciec furiat despota i przemocowiec. Chyba chciałaś napisać "na pewno", ponieważ nie format nie wsadza swojemu dziecku noża w brzuch nawet jeśli zjadło posiłek dla całej rodziny. 19-latek z nożem w brzuchu obniża standard finansowy rodziny i do pracy tez nie pójdzie. Kotletów się już w ten sposób tez nie odzyska ergo nie jest to racjonalny sposób eliminacji problemu ergo-ojciec jest furiatem. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 05.03.21, 01:13 3-mamuska napisała: > A może 19- latek może iść do pracy. > Nie raz padło tu na forum ze dorosły byk w domu do roboty by się wziął i na sw > oje ,na studiach może pracować. > > Może z powodu epidemii rodzinie obniżył się standard życia. A starszy synuś ros > zczeniowy sobie z tego nic nie robi i zje 4 kotlety nie patrząc na to ze matk > a z bratem nie zjedzą bo mu się należy. No to "tatus" chcial rozwiazac problem: jedna geba mniej do wyżywienia. Za jakis czas pewnie rozprawiłby sie z drugą gębą, a na koniec z żoną. > > A może ojciec furiat despota i przemocowiec. Masz wątpliwości? Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.cicho Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 12:49 Dlaczego takim rodzinom nikt nie pomaga? Przecież to eskalacja konfliktów w wyniku nieudolności wychowawczej, do tego presja społeczna, że nastolatka należy spacyfikować, aby zamknął dziób. Nie wiadomo czy facet jest psychopata. Niekontrolowana agresja to też objaw nie radzenia sobie z życiem. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 12:58 bardzo.cicho napisał(a): > Dlaczego takim rodzinom nikt nie pomaga? bo w tym kraju obowiązującą ideologią jest "siedź cicho gówniarzu i czcij ojca i matkę swoją" Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.cicho Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 13:04 Mam też wrażenie, że dopóki nie ma alkoholu, śladów przemocy, a rodzina porządna, szanowana to się nikt nie zainteresuje. A blokada komunikacyjna narasta, powoduje przemoc psychiczna, a potem krok do nieszczescia jak dziecko przestaje sobie w kaszę dmuchać. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 13:20 No ale jeśli, jak sama piszesz, problemów na zewnątrz nie widać, to skąd ma być wiadomo, że trzeba pomóc? Dopiero niestety właśnie taki przypadek, jak ten opisany zwraca uwagę, że coś jest nie halo i może teraz wezmą ich pod lupę. Z drugiej strony, zaatakowany jest już pełnoletni, więc chyba nic się tu nie może zadziać z automatu, jak mi się wydaje. Musiałby chłopak wystąpić z oskarżeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 13:37 Jest w śpiączce, więc będzie w szpitalu raczej dłużej niż tydzień, a wtedy już idzie z automatu. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzo.cicho Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 13:42 Możliwe, że były problemy rodzinne w komunikacji, tylko tłumaczono je ADHD itp. zwalając winę na dziecko. Najprościej. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: natrzaskać dzieci, a potem.... 04.03.21, 15:53 Ty sobie jaja robisz czy serio nie potrafisz ogarnąć, co czytasz? Odpowiedz Link Zgłoś