Dodaj do ulubionych

Maz wyżera czekoladę

    • 3-mamuska Re: Maz wyżera czekoladę 12.03.21, 16:34
      Facet jakiś nienormalny ze zje dzieciom i cokolwiek znajdzie to już się powinno leczyć.
    • mirkabella Re: Maz wyżera czekoladę 12.03.21, 16:40
      Mam w sumie tak jak mąż koleżanki. Mogę zjeść każda ilość słodyczy... Ale nie zjadam. Mój mąż je zdecydowanie mniej słodkiego.
      Po zakupach najczęściej dzielimy zapasy, każdy ma swoje koło łóżka smile z tym że ja uznaję, że kiedy zjem swoj przydzial, to dla mnie słodycze w domu się skończyły i koniec. Jego są nietykalne. Nie węszę, nie wyżeram. One dla mnie nie istnieją, choć oczywiście wolę, żeby nie leżały na widoku, bo byłoby mi ciężej.
      Czesto z tego powodu dla męża kupuje chałwę i różne rzeczy typu solony karmel, bo ja ich nie lubię i mniej mnie kusi wink
    • gama2003 Re: Maz wyżera czekoladę 12.03.21, 16:46
      Niestety jestem takim mężem. Z malutką różnicą, że potomstwa pytam przed wyżarciem. Męża nie, mamy wspólnotę słodyczową.
      No i mam wyrzuty sumienia, że mu wyżarłam. Zadośćuczyniam. Rzucam słodycze. I tak się to kręci.
      Ale fakt, wyżeranie nie jest w porządku.
    • danka88 Re: Maz wyżera czekoladę 12.03.21, 16:51
      A nie może sobie tej czekolady schować prostu przed mężem?
    • 3-mamuska Re: Maz wyżera czekoladę 12.03.21, 16:57
      Powiedz koleżance :

      Jedno z głośnych badań pokazało, że z cukrem naprawdę nie ma żartów. Szczury laboratoryjne uzależnione od kokainy wolały od niej… słodzony napój. Czy cukier uzależnia? Według obliczeń cukier uzależnia nawet osiem razy silniej niż ten narkotyk. Działa na mózg w ten sam sposób co silne używki.
    • mikams75 Re: Maz wyżera czekoladę 12.03.21, 17:06
      nalog jak kazdy inny i jakby facet byl alkoholikiem to by sie napotkal ze zrozumieniem, ze alkoholu w domu byc nie powinno. To jest identyczna sytuacja. Tak, pani moze spakowac sobie walizke wraz z czekolada wink
      A tak na serio to niech sobie lepsze kryjowki znajdzie.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Maz wyżera czekoladę 12.03.21, 18:01
      Jak kupuje to niech je, jak nie kupuje to słodycze chować do zalizki na szyfr ;P - serio, dziecku wyżerać!
    • arabelax Re: Maz wyżera czekoladę 12.03.21, 18:03
      Czyli do slubu ukrywal sie skoro dopiero po slubie zauwazyla? smile
    • alpepe Re: Maz wyżera czekoladę 12.03.21, 18:11
      Rozumiem wyżeranie dzieciom ich słodyczy pod dwoma warunkami: pyta się je o zgodę, którą się dostaje i od razu się obiecuje, a potem spełnia odkupienie tychże słodyczy.
    • umi Re: Maz wyżera czekoladę 12.03.21, 18:56
      Dzieci nie placza???
      Taki maz przydatny jest. Mozna piec z czegolada i zezre wszystko.
      Poza tym to bez sensu klocic sie o czekolade. Jak mu w tylek nie idzie, to niech go karmi i je przy okazji, a chowa sobie chipsy na zas. Jak idzie w tylek, to niech ograniczy. Dzieciom kupic pudeleczko na kluczyk na slodycze. O ile przyzwoity, to sie nie wlamie tongue_out
    • mika_p Re: Maz wyżera czekoladę 12.03.21, 19:43
      #teamżona

      Z tym, że mnie się udało wprowadzić zasadę, że słodycze dzielą się na wspólne i indywidualne. Indywidualne są święte, nie wolno ich wyżerać, a w moim przypadku nie wolno łazić i nalegać "no otwórz, otwórz, podziel się" (bo tylko ja w całym domu potrafię miec nowiutkie zamknięte ptasie mleczko przez miesiąc, reszta swoje otwiera i wyżera), czasami można poprosić. Otwartymi łatwiej się dzielę.
      Ja lubię mieć, częściej mieć niż jeść.

      I nawet kilka lat temu popełniłam wątek na ten temat:
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,142253108,142253108,macie_w_domu_podzial_slodyczy_na_moje_twoje_.html
    • ginger.ale Re: Maz wyżera czekoladę 12.03.21, 21:47
      lumeria napisała:

      >
      > Ona uważa, ze ma prawo mieć tabliczkę czekolady i zjeść sobie po kostce dzienni
      > e i mąż nie ma prawa jej tej czekolady wyżerać. Ze to nie alkohol, i ze mąż pow
      > inien się kontrolować.
      >

      Wolałbym mieć męża wyżerającego czekoladę niż uważającego, że to z alkoholem nie trzeba się kontrolować....
      • lumeria Re: Maz wyżera czekoladę 12.03.21, 21:55
        Gdyby byl alkoholikiem, to alkoholu by do domu nie przynosiła. Alkoholik nie musi sie tak kontrolować jeśli nie ma alko w domu, nie?

        On porównuje swoje zachowanie do alkoholizmu, a ona tego argumentu nie przyjmuje.
        • mirkabella Re: Maz wyżera czekoladę 13.03.21, 13:31
          Jeśli porównuje swój nalog z alkoholizmem, to niech się leczy, a nie oczekuje, że czekolada zniknie z powierzchni swiata.
          Jezeli mój mąż miałby taki problem i widziałabym, że coś z nim robi i stara się kontrolowac, to owszem pomogłabym mu, usuwając czekoladę z domu. Jeśli jednak on usiłuje wszystkim wmowic, że to tylko oni mają zmienić nawyki, żeby jego nie kusiło - no sorry stary, ale nie.
          • lumeria Re: Maz wyżera czekoladę 13.03.21, 13:52
            Alkohol tez jest wszędzie, ale gdyby partnerka alkoholika (nawet po odwyku) przyniosła do domu butelkę swojego ulubionego trunku i powiedziała, ze chce sobie pic po kieliszeczku jak ją najdzie ochota a alkoholik ma nie ruszać, to wszyscy popukaliby się w głowę.

            • mirkabella Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 20:01
              Nie no, wybacz. Trzeźwy alkoholik musi liczyć sie z tym, ze alkohol zobaczy nie raz, na imprezach, w sklepie, a nawet u siebie w domu. Wiadomo, ze zona nie będzie mu nalewać kielicha i testować cierpliwości, i nikt na imprezach nie powinien mu proponować picia, ale jednak na tym polega wyjście z nałogu, ze alkohol jest dostępny i osiągalny, a ty nie pijesz. Wiec tak, żona może sie napić, a on nie.
              Jesli nie pijesz, bo nie masz, to raczej żaden sukces.
              Mój mąż pracował z alkoholikami (w sensie terapii, nie ze miał kolegów alkoholików), wiec coś tam wiem...
              • lumeria Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 20:08
                Chwileczkę - co-nieco przekręcasz to co napisałam. Nie napisałam, ze zona nie może sobie wypić czy zjeść tej czekolady. Albo inni ludzie ze środowiska. Poza jego domem.

                Tu chodzi o przynoszenie tych rzeczy DO DOMU i oczekiwanie, ze alko/czoko-holik będzie się kontrolował, kiedy wiadomo, ze nie będzie.




                • amast Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 20:17
                  > Poza jego domem.

                  To nie jest jego dom, tylko rodziny. Żony i dzieci też. Dzieci mają nie móc we własnym domu zjeść cukierka, bo ojciec się nie kontroluje? To niech się wyprowadzi, wszyscy na tym skorzystają...
                  • lumeria Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 20:34
                    Czyli rozwiodłabyś sie z facetem, który tak się zachowuje?
                    • amast Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 20:42
                      Jak zachowuje? Okrada własne dzieci? Bez wahania. Ale myślę, że jednak zauważyłabym takie zachowania wcześniej i nie związałabym się z nim na dłużej.
                      • lumeria Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 20:58
                        Za kradzież czekoladek dzieciom byś się rozwiodła. No ok, przyjmuje to do wiadomości.
                        • amast Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 21:06
                          Za pierwszą pewnie nie. Skończyłoby się piekielną awanturą. Za regularne okradanie już tak. Bo to nie tylko jest krzywdzenie dzieci, ale też demoralizacja. Jest mnóstwo miejsc, w których dzieci są narażone na krzywdę i demoralizację. Dom powinien być bezpieczny.
                    • cruella_demon Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 15:33
                      lumeria napisała:

                      > Czyli rozwiodłabyś sie z facetem, który tak się zachowuje?

                      Jeżeli by okradał dzieci i nie zamierzał nic z tym robić?
                      Tak, jak najbardziej.
                • mirkabella Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 20:31
                  Ale ja jak najbardziej uważam, że żona może pić w domu, podtrzymuję to. W tym sensie sie z tobą nie zgadzam.
                  Nie demonstracyjnie, nie ma go namawiać ani kusic, ani drażnić się z nim, ale sama może się napić. W domu.
                  Jeśli ktoś jest alko lub czekoholikiem i nie jest w stanie się kontrolowac, widząc pijących lub jedzących ludzi, musi iść na terapię, która mu to umożliwi.
          • 3-mamuska Re: Maz wyżera czekoladę 13.03.21, 19:59
            mirkabella napisała:

            > Jeśli porównuje swój nalog z alkoholizmem, to niech się leczy, a nie oczekuje,
            > że czekolada zniknie z powierzchni swiata.
            > Jezeli mój mąż miałby taki problem i widziałabym, że coś z nim robi i stara się
            > kontrolowac, to owszem pomogłabym mu, usuwając czekoladę z domu. Jeśli jednak
            > on usiłuje wszystkim wmowic, że to tylko oni mają zmienić nawyki, żeby jego nie
            > kusiło - no sorry stary, ale nie.
            >


            Dokładnie kupiłabym sejf ze szklanymi drzwiczkami nich widzi i ćwiczy silna wole albo zapier....dala do sklepu.
            • lumeria Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 12:23
              Naprawdę byłabyś tak złośliwa wobec osoby, którą niby kochasz?

              I co to znaczy "niech ćwiczy silną wolę"? Widać, ze z tym ma problemy, sam prosi, by słodyczy nie było w domu, wiec po co zaostrzać konflikt?
              • 3-mamuska Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 12:57
                lumeria napisała:

                > Naprawdę byłabyś tak złośliwa wobec osoby, którą niby kochasz?

                Serio? Szantaż emocjonalny?
                Chyba to raczej on jest wredny ze wyżera i jeszcze ma pretensje , ze żona i dzieci maja/kupują coś słodkiego? To jaki on jest dla nich?
                Zejdzie z drugi bo pan hrabia wkracza do domu.
                I jeszcze przeszukuje rzeczy rodziny. To dopiero hardkor.

                >
                > I co to znaczy "niech ćwiczy silną wolę"? Widać, ze z tym ma problemy, sam pro
                > si, by słodyczy nie było w domu, wiec po co zaostrzać konflikt?

                Bo nic z tym nie robi tylko zrzuca winę na rodzinę ze jakim prawem oni kupują.Dorosły jest a kradnie dzieciom ich rzeczy. Ciekaw jakby to były pieniądze czy komputer od działów czy telefon od chrzestnej.
                Tak może byś nauczył ze cudzych rzeczy się nie rusza choćby nie wiem co.
                Chce coś zjeść nich idzie do sklepu kupi czekoladę batona ,zje i dla niego inne słodycze w domu nie istnieją.
                W sklepu tez obsługę opieprza ze leżą słodycze?
                Wszyscy maja mu się podporządkować. Nich idzie na terapie będę wspierać pomagać. Ale skoro startuje z pozycji pana i władcy to „niech się ugryzie”.
                • cruella_demon Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 15:34
                  Dokładnie tak. Niech się debil idzie leczyć skoro nie potrafi nad sobą zapanować.
    • shmu Re: Maz wyżera czekoladę 12.03.21, 22:34
      Wystawić walizki? Ona jemu. Zawsze ona jemu..

      Uderzyło mnie porównanie do alkoholu, jako rzeczy przy której nie trzeba się kontrolowac smile chyba jednak wolę, żeby mąż konsumował czekoladę.
    • gulcia77 Re: Maz wyżera czekoladę 13.03.21, 11:51
      Jako, że mam czekoladożercę na stanie, to się wypowiem. 😉 Należy mieć dużo czekolady w domu i nie marudzić. 🤣
      A najlepszy prezent dla mojego chłopa, to duże lody czekoladowe i jedna łyżeczka. Z radości podkarmiać ofiarowującą 😘
    • strumien_swiadomosci Re: Maz wyżera czekoladę 13.03.21, 11:54
      Jestem tym mężem, przy czym na sobie uświadamiam skalę problemu. W sumie to nie sposób jej sobie nie uświadomić jak się jest otyłym od tego żarcia big_grin
      Nie ma takiej ilości słodyczy, której byłabym w stanie nie zjeść. Ostatnio miałam z chłopem scysję, bo pożarłam wszystkie świąteczne słodyczy (dostaliśmy wór jako wspólne, dla nas i dla dzieci) a on znalazł puste papierki. Przy czym dla mnie równie istotne jak jedzenie jest też chowanie się z tym jedzeniem, pożeranie w ukryciu, w samotności. Jak trzeba jeść jak cywilizowany człowiek na widoku to już nie taki fun big_grin
      Uważam, że jest to realny problem, może nie taki, jak alkoholizm, choć mechanizmy te same. Chodzę na psychoterapię, znam przyczyny, efektów na razie brak.
      • lumeria Re: Maz wyżera czekoladę 13.03.21, 13:48
        Czy mogę zapytać o przyczyny? Skąd to się u Ciebie bierze?

        Także jak wygląda (ogólnie) terapia?
        • strumien_swiadomosci Re: Maz wyżera czekoladę 13.03.21, 14:53
          Przyczyny są dość banalne - byłam grubym dzieckiem grubej matki, która bardzo chciała mnie uchronić przed powtórzeniem jej losu. Kontrolowała, wydzielała, mówiła, tłumaczyła. Na pierwszej "oficjalnej" diecie byłam mając 4 lata - i było to zalecenie lekarza, a nie jej wymysł (ważyłam 24 kg).
          No i był tata, pracujący za granicą, w domu przez łącznie 2-3 miesiące w roku. Jak już wracał, to obładowany zagranicznymi dobrami, spełniający wszystkie zachcianki. "Tylko nie mów mamie, że znowu mnie naciągnęłaś na czekoladę".
          A potem już poszło wink

          A co do terapii - wygląda standardowo, dużo gadania na którym ja mam dojść do jakichś wniosków i przerwać utrwalony schemat. Działa to różnie...chodzę już dwa lata, przez parę miesięcy nawet udało mi się odzyskać kontrolę nad jedzeniem, teraz jest znowu kiepsko.
          Life, jak to mówi pewna forumka wink
          • lumeria Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 19:39
            Dziękuję, ze opisałaś to. To dla mnie cenne. Sama myślę, ze za zachowaniem pana czają sie jakieś poważne traumy czy zakorzenione dynamiki rodzinne. I ten spektr kontrolującej matki się przewija....
            • maze.runner Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 22:22
              Trauma nie usprawiedliwia krzywdzenia innych
      • memphis90 Re: Maz wyżera czekoladę 13.03.21, 15:28
        Hmm, czy tylko mi odmawia wysłania posta, sugerując istnienie spamu...?
        • chatgris01 Re: Maz wyżera czekoladę 13.03.21, 16:37
          Mnie właśnie w wątku o majtaniu tyłkiem uzależniło wysłanie postu od decyzji moderatora (a wstawiłam tylko genialną panią z belly dance, nie gołą ani obsceniczną). I postu póki co niet.
    • mama-ola Re: Maz wyżera czekoladę 13.03.21, 14:20
      Mąż jest dorosły i ma własne pieniądze. Niech kupuje sobie tyle słodyczy, ile chce. Jeśli wyjadł żonie czy dzieciom, bo one zostawiły na potem, to niech odkupi co lubią przy następnych zakupach. I tyle. Po co robić z igły widły.
      • mirkabella Re: Maz wyżera czekoladę 13.03.21, 14:36
        Bo on nie chce kupować swoich. On ma pretensje, że żona przynosi słodycze do domu, a potem sam jej je zjada.
        Kupno większej ilości słodyczy na pewno nie rozwiąże problemu.
        • lumeria Re: Maz wyżera czekoladę 13.03.21, 14:39
          Dokładnie tak. On nie chce kupować dodatkowych slodyczy, bo i tak je zje.
          • pade Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 13:13
            lumeria napisała:

            > Dokładnie tak. On nie chce kupować dodatkowych slodyczy, bo i tak je zje.

            Problem polega na tym, że mąż każe się kontrolować/ograniczać żonie a sam tej kontroli/ograniczeń stosować nie chce. Ona ma to robić za niego. A to przecież nie jej problem.
            Uzależnienia od alkoholu nie leczy się udawaniem, że alkohol nie istnieje. Nikt nie likwiduje galerii handlowych, kasyn bo holik nie może się powstrzymać.
            To mąż ma problem i jego zadaniem jest nauczenie się jak sobie z tym radzić. Żona nie ma nic do tego. Jedyne co ona może zrobić to nie jeść słodyczy w jego obecności.
            • lumeria Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 13:22
              Powtórzę sie - podobnie jak słodycze, tak alkohol jest wszędzie - ale jeśli ktoś ma problem z uzależnieniem od alkoholu, to pomysł, ze żona kupuje sobie butelkę jakiegoś trunku i mówi mężowi alkoholikowi (na odwyku czy nie) - ty się kontroluj (ćwicz silna wolę!), bo ja chce sobie raz kiedyś kieliszeczek wypić - jest zupełnym absurdem.
              • pade Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 13:33
                lumeria napisała:

                > Powtórzę sie - podobnie jak słodycze, tak alkohol jest wszędzie - ale jeśli kto
                > ś ma problem z uzależnieniem od alkoholu, to pomysł, ze żona kupuje sobie butel
                > kę jakiegoś trunku i mówi mężowi alkoholikowi (na odwyku czy nie) - ty się kont
                > roluj (ćwicz silna wolę!), bo ja chce sobie raz kiedyś kieliszeczek wypić - jes
                > t zupełnym absurdem.

                Chyba żartujesz. Idąc tym tropem należałoby, mając uzależnionego od netu męża, wyłączyć internet w domu. Zakupoholika - pozabierać karty kredytowe, wyłączyć net, śledzić krok w krok i nie wiem co jeszcze.
                Lumeria - każdy człowiek jest odpowiedzialny sam za siebie. Nałogowiec to nie trzylatek, którego trzeba pilnować, żeby nie zrobił głupot. Ba, takie pilnowanie, kontrolowanie to jest zwyczajne współuzależnienie. I właśnie w to ten tytułowy mąż usiłuje wciągnąć żonę. On uważa, że jego nałóg to również jej sprawa i ona ma coś zrobić żeby jemu było łatwiej.
                Nie tędy droga.

                ps. Lumeria, a gdy mąż pójdzie na imprezę, to zażąda od gospodyni nie serwowania ciast? Bo on ma problem? Nikt ma nie jeść, żeby jemu nie było przykro?
                • lumeria Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 14:13
                  >mając uzależnionego od netu męża, wyłączyć internet w domu. Zakupoholika - pozabierać karty kredytowe, wyłączyć net

                  Ludzie dokładnie takie rzeczy robią by ogarnąć uzależnienie, jesli jest to konieczne.

                  I nic nie mówiłam o kontrolowaniu czy śledzeniu osoby z problemem, czy wchodzeniu w jakies wspoluzalezniajace dynamiki, tylko o właściwie humanitarnym ograniczeniem pokusy tylko w środowisku domowym.

                  Odnośnie ps. alkoholicy na odwyku nie oczekują, ze idąc na imprezę nie zetkną się z alkoholem (choc czasami gospodarze nie podają alkoholu jeśli głównym gościem jest osoba na odwyku). Niektórzy nie chodzą wcale na zakrapiane przyjęcia, inni sa w stanie wytrzymać te parę godzin z pokusa - ale nie sa to dni, miesiące, etc. Moze się nie znam, ale jakoś słabo mi sie widzi alkoholik w domu z barkiem pełnym trunków. No bo on jest dorosły, przeszedł odwyk i powinien sie kontrolować.
                  • pade Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 14:25
                    Humanitarne ograniczenie pokusy to właśnie to, co robi żona. Chowa słodycze przed mężem. Może też nie jeść w jego obecności. Jeśli taka będzie jej wola, może zaprzestać w ogóle jedzenia słodyczy. Ale to ona musi tego chcieć.
                    Skoro problem tego męża usilnie porównujesz do alkoholizmu, czy też ten pan go tak porównuje, to znaczy, że panu jest potrzebna terapia na cito.
                    • lumeria Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 14:59
                      No ale nawet po terapii mało który alkoholik trzyma alkohol w domu, nie?
                  • mirkabella Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 20:13
                    lumeria napisała:

                    > >mając uzależnionego od netu męża, wyłączyć internet w domu. Zakupoholika -
                    > pozabierać karty kredytowe, wyłączyć net
                    >
                    > Ludzie dokładnie takie rzeczy robią by ogarnąć uzależnienie, jesli jest to koni
                    > eczne.

                    Tak, doraźnie. Ale zaraz po zrobieniu tego należy osobę uzależniona skierować na leczenie, właśnie po to, żeby nie żyć bez netu i kart kredytowych do końca życia.
                    Ona ma sie nauczyć walczyć / żyć ze swoim nałogiem, a nie rodzina bez netu i dostępu do pieniędzy.


                    > Moze się nie znam, ale jakoś słabo mi sie widzi alkoholik w domu z ba
                    > rkiem pełnym trunków. No bo on jest dorosły, przeszedł odwyk i powinien sie kontrolować

                    Nie znasz sie. Tak właśnie to wyglada. Jasne, ze nie ma co robić wystawek z alkoholem, ale żona niepijącego alkoholika po zakończonej z sukcesem terapii jak najbardziej może sie czasem napic i może mieć w domu butelkę wina czy czego tam chce.
                    Jeżeli facet nie umie sie powstrzymać od picia na widok butelki albo żony z kieliszkiem wina, to znaczy, ze dalej jest aktywnym alkoholikiem i musi sie leczyć, a nie, ze cały świat ma udawać, ze alkohol nie istnieje.
                    • maly_fiolek Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 09:03
                      > ale żona niepijącego alkoholika po zakończonej z sukcesem terapii [...] może mieć w domu butelkę wina czy czego tam chce.
                      Może. Ale to jest świństwo wysokiej klasy. To takie sadystyczne drażnienie się.
                      • mirkabella Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 20:35
                        Nie, to jest normalne życie. Normalny człowiek ma prawo napić się alkoholu.
                        I zapewniam cie, że alkoholicy po terapii doskonale o tym wiedzą. Celem terapii jest sprawienie, aby umieli przebywać w pobliżu alkoholu nie rzucając się na niego.
                        Oni wiedzą, że ich organizm reaguje inaczej, niż reszty ludzi, i dlatego im nie wolno pić ani kropli, ale innym - tak.
                  • turzyca Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 20:26
                    >Moze się nie znam, ale jakoś słabo mi sie widzi alkoholik w domu z barkiem pełnym trunków. No bo on jest dorosły, przeszedł odwyk i powinien sie kontrolować.

                    Ale tak dokładnie jest. Tzn. jak mieszka sam, to nie, ale rodzina alkohol może mieć, jeśli to jest problemem, to trzeba wrócić do terapii.
      • mikams75 Re: Maz wyżera czekoladę 13.03.21, 17:38
        ale on nie chce jesc slodyczy, nie chce kupowac ani nie chce, zeby mu ktos kupowal. A zonie i dzieciom nie chodzi o to, zeby kupic nastepnym razem, ale zeby teraz w tym momencie, w nocy o polnocy zjesc sobie kawaleczek bez wychodzenia z domu.
    • loxia1 Re: Maz wyżera czekoladę 13.03.21, 20:59
      Jestem rozdarta, bo byłabym wściekła, gdyby ktoś wyżarłby moje żarełko bez pytania, a z drugiej strony sama nie zjem tylko tych słodyczy, których nie mam w domu big_grin
    • loxia1 Re: Maz wyżera czekoladę 13.03.21, 21:04
      A bez śmieszkowania, jeśli to rzeczywiście jest tak duży problem i mowa jest o psychoterapii, to nie wiem czy są specjaliści od leczenia nałogu słodyczowego, ale może można by spróbować z terapeutą zaburzeń odżywiania albo z terapeutą uzależnień. Może któryś by się podjął.

      Tylko że pan sam musiałby widzieć problem i chcieć z nim coś zrobić.
    • cruella_demon Re: Maz wyżera czekoladę 13.03.21, 21:14
      Pani ma rację.
      Co innego wyjadanie luźno leżących słodyczy, a co innego grzebanie w cudzych rzeczach i branie nie swojego.
      Ja mam czasem swoje produkty, bo nic innego nie lubię, gdyby ktoś wziął bez pytania byłabym bardzo zła, ale gdyby mąż wyjadał dzieciom ich prezenty byłabym srogo wqwiona.
      Nie twoje, nie ruszaj.
    • anorektycznazdzira Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 10:08
      Sądzę, że już Ci to napisali:
      należy zbadać mężowi tarczycę.
    • przepio Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 13:40
      Wylecialabym za drzwi od razu. Zawsze wszystko wyżerałam. Dzieciom tez, mówiąc, że to w trosce o ich zęby.
      Po 20 latach dolaczyl do mnie mąż.
    • kobietazpolnocy Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 15:16
      Właśnie uświadomiłam sobie, że nie mam żadnego problemu ze słodyczami. Uwielbiam i potrafię zjeść dużo, ale to co należy do dzieci jest święte i nie do ruszenia. Mężowskie zapasy zresztą też, ale dla dzieci to wielka sprawa, mają w głowie cały inwentarz i porównują między sobą. Nie będę im robić niemiłych niespodzianek wyżerając po nocach ich zapasy, spokojnie wytrzymam do następnego dnia.
      W tej sytuacji: słodycze innych trzeba lepiej chować, nie w najbliższej szafce na widoku. Całkowicie nie kupować tylko dlatego, że mąż ma problem, nie powinno się. Do sklepu też go nie będziecie wpuszczać, bo tam są słodycze? On się sam ma nauczyć kontrolować. Ale tak jak mówię, chować, a nie kusić i dręczyć.
      • kobietazpolnocy Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 15:18
        A, przypomniało mi się. Mieliśmy taką wyjadającą matkę. Niby przepraszającą i odkupującą (albo i nie), ale ten strach o to, że coś co dorośli schowali w kuchni w każdej chwili może zniknąć z winy tych samych dorosłych, był dosyć niefajny. Do dziś mam w sobie lęk, że jak sama nie zjem pierwsza, to ktoś mi zje, choć już jest pod kontrolą. Na zaufanie do innych to na pewno nie pomogło.
    • lumeria Re: Maz wyżera czekoladę 14.03.21, 20:29
      Temat pojawił się w grupie wsparcia przy odchudzaniu, do której przyłączyłam.

      Większość uczestników oczekuje, ze partner będzie z nimi razem podejmował zmiany w kierunku zdrowego jedzenia, wspierał ich i nie sabotował np. poprzez gotowanie i oferowanie przysmaków, czy przynoszenie śmieciowego jedzenia do domu, itp.

      No i właśnie ta koleżanka przedstawiła jak rożne podejścia ma ona i jej mąż....

      I przyznam, ze byłam zaskoczona jej podejściem - bo ja jednak rezygnowałam z produktów, których partner nie chciał/nie mógł jeść (np. orzechy, owoce morza, nabiał - które bardzo lubię), a partnerzy pomagali mnie właśnie nie przynosząc do domu słodyczy. Oczywiście w takiej sytuacji jedliśmy te rzeczy poza domem, u znajomych.
      • maze.runner Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 10:08
        Przeczytałam cały wątek ale dopisze się na końcu: owszem, można rodzinnie ograniczać posiadanie i kupowanie słodyczy, ale w ograniczonym zakresie. Na przykład, przez tydzień odwyku kiedy detoks jest najtrudniejszych dla organizmu. Ale nie na stałe i nie kosztem dzieci. Nazywanie sadyzmem faktu ze ktoś chce jeść czekoladę powoli to obrzydliwa manipulacja ocierająca się o gaslighting, a modelowanie życia kilku osób tylko po to żeby jeden uzależniony się nie stresował - wypisz wymaluj dysfunkcyjna rodzina. I jeszcze ten argument ze gdyby żona kochała męża to nie kupowałoby złośliwie (!) czekolady. Serio, Lumerio, niczego ten mechanizm ci nie przypomina? Zupełnie nie? Może to nad miłością męża do żony należy się zastanowić skoro nie tylko nie potrafi przyznać się do problemu, ale i oskarża ja ze to ona jest jego przyczyna. Obrzydliwy typ.

        A panie, które tak smieszkuja ze same zjadają dzieciom czekoladę a potem pomagają szukać, takie zachowania prowadzą do paranoi i są obrzydliwe. Pamietam kradzieże i napychanie się na klatce schodowej żeby chociaż raz mieć coś czym nie muszę się dzielić.
        • lumeria Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 11:44
          Oczywiście, ze rożne rzeczy przypomina - i innym ludziom tez. smile Sęk w tym, ze rożnie tą sytuację (pana zachowanie, pani zresztą tez) można zinterpretować i faktycznie ludzie widza ją przez pryzmat własnych doświadczeń.

          I właśnie słyszę historie innych osób i przypominam sobie swoje doświadczenia - rodziców i rodzeństwa, które odbierało słodycze, albo je ukrywali przed dzieckiem/osobą, czy nadmiernie kontrolowali, albo wciskali (przesyt~niedosyt). Rożne chore doświadczenia i nie-adaptacyjne dynamiki mogą się kryć za takimi zaburzeniami łaknienia.
          • maze.runner Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 11:57
            Pan nie kontroluje impulsów, szpera po prywatnych miejscach i próbuje zrzucać winę na innych jakoby prowokowali - o to chodzi w tej historii, nie o czekoladę. Naprawdę, doszukiwanie się interpretacji na niekorzyść pani jest bardzo ale to bardzo niskie.
            • lumeria Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 12:29
              Niestety nie widzę tego tak czarno-biało. Pare osób, które identyfikowały sie z takimi zachowaniami napisały, ze np. miały kontrolującego rodzica, który nadmiernie lub niesłusznie ograniczał dostęp do jedzenia lub typów jedzenia (mięsa, słodyczy). Albo właśnie ukrywał jedzenie przed dzieckiem, lub je mu odbierał.

              Jeśli taką osobę potępimy - to co dalej? Rozwód?
              • maze.runner Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 12:50
                O ile przyczyny pewnych zachowań należy uwzględnić, o tyle w pewnym momencie musimy wziąć odpowiedzialność za własne zachowania, a tego ten facet nie robi. I to jest powód mojej negatywnej oceny. Bo gdyby próbował ale nie starczało silnej woli, szukał rozwiązań metoda prób i błędów - reagowalabym zupełnie inaczej, żona pewnie tez. Bo to co ona teraz widzi, to człowieka całkowicie ja i dzieci lekceważącego, ignorującego prośby i stawiane granice.
                • lumeria Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 12:59
                  Tego to jednak nie wiemy, czy on faktycznie coś próbował i w jaki sposób z żoną o tym rozmawiał, czy pierw o tym rozmawiali i jak, jaka była reakcja żony. Może oboje wzajemnie się nakręcają?
                  • maze.runner Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 15:17
                    Wiemy natomiast ze jest mu wszystko jedno ze sprawia dzieciom i żonie przykrość i to ja oskarża ze ten problem istnieje.

                    Nie ukrywam ze jestem zaskoczona ze akurat ty tak ochoczo szukasz dla pana usprawiedliwień i wymówek, i tak bardzo chcesz żeby wina leżała po obu stronach
                    • lumeria Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 19:02
                      Wyjadanie dzieciom jest złe. Z tym nie polemizuje wcale. Ale reszta jest dla mnie bardziej skomplikowana.

                      Odchudzam się, wiec zapewne moja optyka jest dosyć tym podyktowana. Także to, ze jestem mocno gruba mówi o tym, ze raczej kontroli nad jedzeniem nie mam.
                      • pade Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 19:40
                        Wyżeranie żonie też jest złe, nie tylko dzieciomsmile
                        Czym innym jest świadomość, że ma się problem z kontrolą, prośba o wsparcie, a czym innym przerzucanie tej kontroli na partnera, zrzucanie z siebie odpowiedzialności. W przypadku który opisałaś problem ma mąż a nie żona. Wymaganie od niej, że zrezygnuje z czegoś, czy zmieni nawyki bo mąż ma problem, jest bardzo nie fair. Można prosić, nie można wymagać/oczekiwać. Ty opisałaś całą sytuację tak, jakby mąż żądał od żony dostosowania się do niego, a nawet wyręczania go w kontroli.
      • cruella_demon Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 15:45
        I to jest właśnie chore.
        Jak jestem na diecie, to nie oczekuję że cała rodzina będzie żreć jarmuż.
        I oczywiście wymaga to ode mnie ćwiczenia silnej woli, raz się uda a raz nie, ale nie można terroryzować wszystkich. Niby z jakiej racji mają cierpieć dzieci.
    • maggi9 Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 09:56
      A nie może kupić dwóch czekolad? Jedną da mężowi a drugą sobie schowa? W sensie: "kupiłam dwie czekolady, jedna jest dla Ciebie a druga dla mnie i masz jej nie ruszać?"
      Mój mąż też lubi wyżerać słodycze dlatego staram się aby w domu nie było jakiś wielkich zapasów bo wiadomo jak leży to kusi smile Ale jak sobie coś kupię i chcę to jeść przez kilka dni to mówię mu po prostu, że to jest moja czekolada, możesz zjeść kawałek ale nie całą a resztę mi zostaw bo chce ją mieć do czwartku.
    • kanna Re: Maz wyżera czekoladę 15.03.21, 14:47
      Ja mam swoja czekoladę w domu.
      Bezcukrową.

      Każdy wie, gdzie jest i nikt mi nie wyżera.

      Dzieci mają swoje słodycze w pokojach. Nikt im nie wyżera.

      Mamy tez słodycze "ogólnodostępne". Każdy sobie je.

      A mąż koleżanki ewidentnie ma problem. Może z uzależnieniem, a może z tym, ze nie szanuje granic innych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka