k1234561
13.03.21, 00:08
Moja Mama dzisiaj odebrała wyniki badań,na które profilaktycznie skierował ją lekarz rodzinny.Takie rutynowe badania.Ponieważ Mama narzekała nieco na ból w okolicach żebra ,lekarka kazała zrobić marker nowotworowy.Wyszło że Mama ma 7 krotnie przekroczoną normę.....Płakać mi się chce.Miejsca sobie znaleźć nie mogę.Moi rodzice niedawno wybudowali sobie nowy dom i bardzo cieszyli się z nowego miejsca zamieszkania.Tata jest czynny zawodowo i to pełną parą mimo ponad 60 lat,mama również w bardzo dobrej formie.Oboje dobrze się odżywiają,kładą nacisk na zdrowy styl życia, a tu taki grom z jasnego nieba...Mama jeszcze jutro idzie na cito zrobić te markery jeszcze raz w innym miejscu,w szpitalu miejskim.Te wyniki ,które ma ,pochodzą z przychodni,która zleca jakiemuś prywatnemu laboratorium badania.Idzie tak dla potwierdzenia.Lekarka ,która zlecała te badania,kazała na szybko wykonać kolonoskopię,gastroskopię i USG.
Jestem taka przybita,załamana.Mama to taka pełna życia, uśmiechu i życzliwości osoba....Tak się boję o nią.O całej sytuacji wie jak na razie mój mąż.Córce nie powiedziałam jeszcze.Ona traktuje babcię niemal jak drugą mamę.A ponieważ ona wszystko przeżywa razy 10,chcę jej póki mogę jak najdłużej zaoszczędzić złych wieści.Muszę robić w domu dobrą minę,a wewnętrznie jestem zdruzgotana.
Wiem,że nikt z Was mi nie wyczaruje zdrowia dla mamy,ale chciałam się po prostu gdzieś wygadać,wyrzucić to z siebie.Nie mam ani rodzeństwa ani żadnej przyjaciółki ,której mogłabym coś takiego powiedzieć,dlatego zdecydowałam się napisać tutaj.