kaja_81
18.11.05, 13:24
Do tej pory chwaliłam się wszystkim że mój Mateusz jest wszystkożerny, co mu
dam, to zje ze smakiem. I tak było jeszcze 4 dni temu. Zjadał na śniadanie i
kolacje 200 kaszki z butli, w ciągu dnia obiadek ze słoiczka z mięskiem, do
tego ze 2 deserki+ skórka z buleczki i soczki i w nocy 2 razy mleczko. A
teraz ledwo zjada 100-150, ulubiona kaszka jest be, zje ze dwie łyżeczki
deserku i już nie chce więcej, jeszcze zupki jako tako toleruje. Czy to może
być taki przejściowy brak apetytu? Martwię się ze straci mi na wadze, a i tak
do grubasków nie należy. Jedynie w nocy nadrobi mleczkiem.
Kaja