zuzanna_a Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 10:01 Mnie pomogli bardzo. Przyjaciółka dowoziła leki, inni zakupy. Nawet osoby mieszkające 50 km dalej oferowały pomoc. No i niezliczona ilość smsów/ telefonów - jakbym już wybierała sie na tamten swiat Jedną z najbardziej wruszających chwili było to, że moj synek miał w tym czasie okrągłe urodziny, które spędzał z uwagi na moją chorobę na przymusowej kwarantannie. Wieczorem pod drzwiami leżały 4 prezenty dla niego - nawet nie wiem kiedy sie tam znalazły. 3 od znajomych i jeden od dziadka - przywieźli i zostawili moja przyjaciółka z kolei przywiozła wlasnoręcznie zrobiony tort. Przyznam że wtedy poczułam ogrom wsparcia przyjaciół i rodziny. Polecam ci zweryfikowac znajomości, bo to co opisujesz jest bardzo przykre... Odpowiedz Link Zgłoś
szeptucha.z.malucha Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 10:02 To przykre. Nam sami znajomi się ofiarowali, chociaż sporo ogarniałem karierami i zakupami z dowozem. Ale nawet do głowy nie przyszło mi prosić o wynoszenie śmieci i przez okres kilkunastu dni zgromadziliśmy sporo worków na balkonie. (Sądziłam, że nie wolno) Dobrze, że były przymrozki. Wyrzucone zaraz po rum jak syn odzyskał wolność. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 10:06 Moze trzeba było poprosić. Mogli myśleć ze pomaga rodzina, sąsiedzi. My sobie sąsiedzko pomagamy bo tak najłatwiej a na ulicy juz chyba kazdy numer przeszedł i covid i kwarantannę. Z psem tez wychodziliśmy. Moje dzieci były zachwycone jak sasiadka miała kwarantannę 2 razy Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 10:15 U nas z bliskich znajomych nikt się nie chwalił, że miał Covid (nawet po fakcie), rodzina miala, jak najbardziej pomagaliśmy, ale to powiedzmy nieco inny kaliber. Z dalszymi znajomymi nie utrzymujemy takich kontaktów, żeby wiedzieć o takich sprawach. Ale jakbym wiedziała, że ktoś znajomy ma, to oczywiście, że pomoglibyśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
kaka-llina Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 10:17 Covida akurat nie miałam ale jak kilka lat temu spadłam ze schodów i tak sie poobijałam, że w ogóle nie mogłam chodzic (nawet usiąść specjalnie nie mogłam) to codziennie ktos przyjeżdzał (klucz miałam pod wycieraczką) zrobić cos do jedzenia, pomóc mi dostać sie do kibla itd... Jak koleżanka miała covida to jej codziennie dowoziliśmy obiady pod drzwi... Ale my na emigracji nie mamy rodzin to jakos bardziej o siebie dbamy (wiem nie wszyscy tak maja ale ja mam fajne koło znajomych) Odpowiedz Link Zgłoś
molik28 Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 10:21 Nie jesteś naiwna. Masz normalne odruchy. Aktualnie robię zakupy koleżance z rodziną. Codziennie, przy okazji swoich zakupów. Fakt, mam podrodze, więc żaden wyczyn. Ale gdyby było dalej to też byśmy ogarnęli. Dziwne co piszesz. Ja się nie spotkałam. Wielu moich znajomych robiło lub robi komuś zakupy, albo sami korzystali z pomocy. Wszystko z tobą ok. Też rzucam wszystko i pomagam. Odpowiedz Link Zgłoś
jehanette Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 10:27 Współczuję. Ja mam raczej doświadczenie takie, że jak dowiem się że ktoś jest na kwarantannie to od razu proponuję pomoc z zakupami, a wszyscy dzielnie odpowiadają, że nie, nic nie potrzebują. Nawet jak mieszkam na tym samym osiedlu co kwarantannowani i mogłabym codziennie im donosić świeże jedzonko bez żadnego wysiłku dodatkowego ze swojej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
pyza-wedrowniczka Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 10:29 My covida nie mieliśmy, ale kilkoro naszych znajomych tak. I za każdym razem, jak pytaliśmy, czy coś nie pomóc, to odpowiadali, że już ktoś inny im ogarnia. Głównie oczywiście chodziło o zakupy, wyprowadzanie psa itp. Ale raz też moja znajoma szukała kogoś, kto zawiezie jej mamę na szczepienie, bo ona nie może i od razu znalazł się chętny. Mieszkacie w miejscowości rodzinnej? Duże macie grono przyjaciół? Odpowiedz Link Zgłoś
zapomnialamnicka2021 Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 10:56 Gdyby ta epidemia wybuchła w latach 90-tych, to ludzie wrecz by Ci włazili w dudę i jeden przez drugiego biegli by z pomocą. Teraz ludzie są zimni i egoistyczni, rozpieszczeni zagranicznymi ciuchami, wycieczkami itd. Nie mają choćby chwili czasu dla siebie, bo łatwiej klikać w internecie i wybierać milionową sukienkę. Smutne, ale co zrobisz. Odpowiedz Link Zgłoś
szeptucha.z.malucha Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 11:01 Wnioski zbyt daleko idące... Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 11:01 Miłość do ludzi przemawia przez ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 11:46 Jejku, ja jestem pozytywnie zaskoczona odzewem wśród moich przyjaciół. Rodzice chorują, ja jestem za granicą. Nie musieliśmy korzystać z ich pomocy bo rodzice mają też swoich chętnych do pomocy znajomych ale sama świadomość ze sa i chcą pomoc jest bardzo budującą. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 12:16 Co ty wygadujesz, nie pamiętasz zamieszania wokół ludzi z AIDS? Histeria, nieracjonalne lęki, wrzask i brak empatii. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 12:49 O tak. Nawet mieszkać nie mogli w pobliżu, bo jak wiadomo powietrze przenosi HIV. Pamiętam doskonale te protesty, kiedy chciano otwierać ośrodki Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 12:13 Bliscy spoko, bez niespodzianek. Za to w dalszym gronie wylazły odchyły w obie strony - jeden trzęsie się że się zarazi chyba nawet przez próżnię (jak ta z postu startowego co się bała pod drzwi przynieść zakupy), drugi macha szabelką i prycha bliźnim w twarz nawet z infekcją bo maska go zabija i inne takie smaczki. Ale tu też niespodzianek nie było, np. gość który nie informował osób z którymi stykał się w pracy o swoim zarażeniu (tuż przed testem ale był już pewien) jest bezwzględnym typem z socjopatycznymi zajawkami. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 12:37 Miałam dokładnie odwrotnie. Choć byłam bardzo solidnie zaopatrzona (sama wcześniej o tym pomyślałam) i udało mi się dodatkowo zamówić dostawę frisko na 8 dzień kwarantanny, bardzo dużo osób wydzwaniało, że zrobi zakupy, kupi leki, a nawet spełni zachcianki takie jak ostrygi (serio) czy wino. Nie chcieli przyjmować do wiadomości, że wszystko mam i niczego nie potrzebuję. Bardzo byłam zaskoczona, że tak dużo osób wręcz nalega żeby pomóc. A gdy ktoś z rodziny dostarczał coś pod drzwi, to choć było umówione, że ma zapukać, powiesić na klamce i odejść, to się dobijali dopóki się tych drzwi nie otworzyło. 🤦 Odpowiedz Link Zgłoś
kaki11 Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 12:43 Nie byłam chora ale zostaliśmy poddani kwarantannie jeszcze wiosną. Moja przyjaciółka robiła nam raz zakupy (na moją prośbę, gdyby trzeba było więcej to pewnie zrobiła by więcej) moi teściowie odebrali za nas jakieś paczki z paczkomatu i nam podrzucili. Sąsiedzi zapytali czy może nie trzeba wyprowadzić nam psa. Nie było problemu kilka osób pytało o samopoczucie/wyniki etc. - ale tylko tych najbliższych z którymi mamy na tyle stały kontakt, że takie pytania to nawet w żartach w czasie zwykłej konwersacji czy mini złośliwości, albo ludzie z naszych prac czy z rodziny. Tylko, że też jest tak, że wiele osób nie wiedziało bo zwyczajnie nie ogłosiliśmy tego całemu światu. Więc wydaje mi się, że się nie zawiodłam i wiedziałam, że w razie potrzeby mamy na czyją pomoc liczyć to w sumie całkiem miłe. Z drugiej strony ja zajmowałam się córką tej samej przyjaciółki kiedy ona zachorowała na covid (nie córka tylko jej matka), jeździłam do szpitala do szwagierki która ciężej przechodziła aby dowieźć jej rzeczy i w sumie kiedy ktoś z mojego otoczenia (znajomi, rodzina, sąsiedzi) będzie potrzebował pomocy to chętnie pomogę, ale z moim nieco introwertycznym charakterem, nie koniecznie będę sama do tych wszystkich ludzi pisać i dzwonić. Na szczęście Ci co mnie znają o tym wiedzą i w razie potrzeby skontaktują się sami. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 12:45 Ty, a gdzie mieszkasz? Warszawa? I tak obwożę rodziców, znajomych, nauczycielkę syna, jedna osoba w jedną czy druga stronę już nie gra roli. Odpowiedz Link Zgłoś
lukrecja46 Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 16:37 Gaskamo to do mnie pytanie? Nie Warszawa ale dziękuję😊 Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 16:48 Do ciebie, do ciebie. Nie wstydź się prosić o pomoc. To nie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
fibi00 Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 13:50 Tak, my spotkaliśmy z dużą serdecznością. Sąsiedzi, rodzina, znajomi bliżsi i dalsi proponowali pomoc w zakupach itp. skorzystaliśmy tylko z pomocy jednych sąsiadów (a jednocześnie jest to nasza rodzina). W tej chwili im się rewanżujemy. Oni nam pomagali przez ponad miesiąc (bo tak długo mieliśmy kwarantannę) a my im jedynie przez 10dni... Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 13:59 W sierpniu byliśmy na kwarantannie i z przyjemnością muszę stwierdzić, że znajomi nie zawiedli. 🙂 Oprócz spełniania zachcianek z listy zakupowej, dorzucali smakołyki od siebie. 😉 Psa nie mamy, ale np z wyniesieniem śmieci też nie było problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 14:59 Pewnie nie maja czasu sie szwendac po sklepach jak jacys seniorzy Jesli w realu jestes taka jak na forum to zbierasz co zasialas. Nie ma za co Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 23:08 Sama jestes troll, w dodatku porzucilas swoje koty, jak ostatnia swolocz. Zyja jeszcze w ogole? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Covid i przyjaciele 31.03.21, 12:48 Swołocz to ty jesteś. Forum się już na tobie poznało. Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: Covid i przyjaciele 31.03.21, 13:09 A na tobie nie? Wiele osob jeszcze pamieta jak zyczylas innej forumce urodzenia chorego dziecka. I ty sie osmielasz kogokolwiek nazywac trollem, slbo swolocza? Idz moze do watku hedny, tam z czuloscia wspominaja twoje wyskoki Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Covid i przyjaciele 01.04.21, 18:15 Jesteś chora z nienawiści. I taka zostaniesz do końca życia. Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: Covid i przyjaciele 01.04.21, 18:33 O mnie sie nie mart nie ja zakladam watki, ze mnie "przyjaciele" w de maja. I nie ja szukam atencji udajac na firum, ze umieram- po raz setny To jak z tymi kotami? Masz chociaz cien pojecia co sie z nimi dzieje? Odpowiedz Link Zgłoś
12gram Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 15:14 Różnie bywa, u moich znajomych znajomi sąsiedzi z osiedla wpadli w panikę, ale na drugi dzień się zreflektowali i zadzwonili z pytaniem czy czegoś nie trzeba . Odpowiedz Link Zgłoś
12gram Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 15:16 Ale inni znajomi np zajmowali się psem sasiadów i chyba od nich zlapali covid, małżonek pzrechodził dość ciężko. Więc jakis tam poziom lęku jest uzasadniony. Odpowiedz Link Zgłoś
sasanka4321 Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 16:42 12gram napisała: > Ale inni znajomi np zajmowali się psem sasiadów i chyba od nich zlapali covid, > małżonek pzrechodził dość ciężko. Więc jakis tam poziom lęku jest uzasadniony. > No wlasnie te wyrzuty dot. psa tez mnie dziwia. Ja bardzo lubie psy, nie mam wlasnego w tej chwili, wiec chetnie bym czyjegos powyprowadzala jakis czas, nawet dla wlasnej czystej przyjemnosci. Ale ja tez jakos zupelnie nie czuje strachu przed covidem, nic nie dezynfekuje i w ogole zyje dosyc normalnie. Natomiast nie wyobrazam sobie ludzi, bojacych sie wirusa (a takich jest znakomita wiekszosc, na tym forum prawie wszyscy) wyprowadzajacych psa mieszkajacego w dumu zarazonej rodziny. Ten pies jest przez nich wyglaskany, karmiony, kapany, lezy z nimi na kanapie, a czesto i spi w lozku. No chyba go nie dezynfekuja? Skorzana obroza tez caly dzien w tym domu. Jak to robi taki bojacy sie zarazenia wyprowadzacz? Dotyka smyczy tylko w rekawiczkach? A psa wcale? Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 16:44 Wystarczą rękawiczki jednorazowe i nielizanie palców, niezbliżanie rąk do twarzy. Chwilę chyba można wytrzymać. I tak, tak, akurat zarazili się przez psa.... Odpowiedz Link Zgłoś
sasanka4321 Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 17:32 milka_milka napisała: > Wystarczą rękawiczki jednorazowe i nielizanie palców, niezbliżanie rąk do twarz > y. Chwilę chyba można wytrzymać. > > I tak, tak, akurat zarazili się przez psa.... > Jakos mi sie to nie sklada. Po dziesiatkach watkow, w ktorych kazdy, kto dotknie w sklepie kartonu z sokiem pomaranczowym gola dlonia bez rekawiczki, albo zblizy sie do emamy na mniej niz 2 metry traktowany jest jako smiertelne zagrozenia, a tu nagle pies, kilkanascie godzin dziennie miziany przez kilka zarazonych osob, na spacerze z wysunietym jezykiem i bez maseczki, co jakis czas obetrze sie o nogi wyprowadzacza albo i polize go po spodniach, trzeba przykucnac obok niego, zeby zebrac kupe... Jakos niespojnie to brzmi na tym forum. Ja bym pewnie wziela kundelka na rece i podrapala za uchem - ale ja sie nie boje, jak mowilam. Gdzies czytalam, ze osoby zarazone koronawirusem, pownny w miare mozliwosci umiescic koty i psy w domu, gdzie nie ma osob chorych, aby uniknac zarazenia ich. A jesli to niemozliwe, to trzymac zwierzeta w osobnych zamknietym pomieszczeniu i zblizac sie do nich tylko w maseczkach. Wiec skad tutaj takie zdziwienie, ze niektorzy sie boja? Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 17:53 Nie wiem, co Ci się nie składa. Robiono badania, że zakażenie przez przedmioty jest bardzo mało prawdopodobne. Sprawdzano opakowania w sklepach, koronawirus na nich praktycznie nie występuje. Poza tym, wiesz jak wygląda spacer z psem? Bierzesz smycz, wyprowadzasz, sprzątasz kupę, nikt Ci nie każe psa głaskać i całować. Nawet sprzątając kupę nie musisz był w bezpośredniej bliskości psa. Po co masz brać psa na ręce? A jak się obetrze o spodnie, to co? Liżesz je potem? Masz przymus macania gołymi rękami tam, gdzie się otarł? Naprawdę, ludzie powariowali. Odpowiedz Link Zgłoś
sasanka4321 Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 20:44 milka_milka napisała: > Nie wiem, co Ci się nie składa. Robiono badania, że zakażenie przez przedmioty > jest bardzo mało prawdopodobne. Sprawdzano opakowania w sklepach, koronawirus n > a nich praktycznie nie występuje. > Poza tym, wiesz jak wygląda spacer z psem? Bierzesz smycz, wyprowadzasz, sprząt > asz kupę, nikt Ci nie każe psa głaskać i całować. Nawet sprzątając kupę nie mus > isz był w bezpośredniej bliskości psa. Po co masz brać psa na ręce? A jak się o > betrze o spodnie, to co? Liżesz je potem? Masz przymus macania gołymi rękami ta > m, gdzie się otarł? > > Naprawdę, ludzie powariowali. > No wlasnie "bardzo malo prawdopodobne" - czyli prawdopodobne i nikt nie wie, jak bardzo. "Praktycznie nie wystepuje" - czyli znowu, wystepuje i nikt nie wie dokladnie w jakim stopniu. To jest taka gadka szmatka, ktora w skrocie oznacza - nie wiemy. Ja sie poprostu nie dziwie ludziom, ktorzy panicznie boja sie zarazenia - ze nie chca sobie zwiekszac prawdopodobienstwa. Ja mialam psy praktycznie cale zycie. Wiem, jak sie z nimi obchodzic. To nie mechaniczne zabawki, kore beda robic dokladnie to, czego sobie zazyczysz. Jak zrobi kupe to co? Pojdziesz go przywiazac do najblizszego drzewa, zeby wrocic do kupy i ja zebrac? A juz obcy pies to w ogole jest dosyc nieprzewidywalny. Ja nie mam najmniejszego problemu z wyprowadzaniem psow, i zdrowych i zarazonych i jakichkolwiek. Natomiast dziwi mnie, ze ktos sie moze dziwic, ze osoby panicznie bojace sie zarazenia, boja sie wyprowadzac psa mieszkajacego w domu z zarazonymi ludzmi. Toz nawet zakupy wielu ludzi stawia tym na kwarantannie pod drzwiami i znika, zeby sie z chorymi w drzwiach nie spotkac. A przekazanie psa jak wyglada? Pies przywiazany jest do klamki na klatce schodowej? Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 20:56 Czyli do sklepu też tacy ludzie nie chodzą? Dezynfekują wszystko, co przyniosą? Bo to bardziej naraża na zakażenie niż spacer z psem. Odpowiedz Link Zgłoś
nickbezznaczenia Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 16:40 Wlasnie wczoraj proponowalam pomoc mojej koleżance,która niestety dosc ciężko przechodzi chorobę. Ludzie są różni ale rzeczywiście zweryfikuj znajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
ponis1990 Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 16:40 Tak, jeszcze nie mamy kwarantanny a już pytają czy coś przynieść - miłe to, i są to osoby po których sie tego spodziewałam i też bym im nosiła:0 Nie spytały też, o ktorych też sie spodziewałam i nie zdziwiło mnie to Odpowiedz Link Zgłoś
21mada Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 16:59 Ludzie to u was nie ma zakupów online? My mieliśmy dowóz do domu jak i przed pandemią. Polecam każdemu. Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 17:03 Na online musisz trochę poczekać , zwłaszcza jak się nie mieszka w dużym mieście. A czasami potrzeba na już. Ja np podrzucałam pilne ze sklepu a niektóre smakołyki on -line i zaniosłam jak dotarły. Odpowiedz Link Zgłoś
szeptucha.z.malucha Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 17:07 U mnie on line były terminy za 3-14 dni. Zanim to mogło dojechać, prosiłam o małe zakupy na już. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 18:07 bywa, ze po kilka dni trzeba czekac na dostawe a nie kazdy ma zapasy. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 18:06 przykre mamy na whatsappie grupe znajomych i jak ktos byl chory to sie ludziska przescigali w ofertach pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennikaktywnosci Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 18:06 Współczuję. Ja się nie zawiodłam. Niektórzy sami dzwonili, żeby pomóc. Teraz ja staram się pomagać, bo wokół dużo ludzi chorych. Takie sytuacje bardzo weryfikują znajomości. Odpowiedz Link Zgłoś
nuka_2 Re: Covid i przyjaciele 30.03.21, 21:30 U mnie tez nie było problemu z pomocą w trakcie izolacji/kwarantanny. Pomoc w zakupach oferowała rodzina, przyjaciółki i tez dalsi znajomi. Ja teraz przez przypadek dowiedziałam się o izolacji sąsiadów, nie znamy się na tyle żeby mieć do siebie numery telefonów. Znalazłam ich przez portal społecznościowy i zaoferowałam pomoc w drobnych zakupach. Dla mnie nie ma problemu podrzucić im coś pod drzwi, a znajomi musieliby do nich jechać specjalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lukrecja46 Re: Covid i przyjaciele 31.03.21, 10:01 No i zadzwoniła. Koleżanka. Ta co się bała zakupy pod drzwiami zostawić. Ta sama co to miala dać znać kiedy będzie iść na zakupy, żeby i dla mnie zrobić. Kiedy powiedziałam jej co o tym myślę byla bardzo zaskoczona i zniesmaczona. To ty oczekujesz, że będę do ciebie codziennie dzwonić?. Przecież dzwoniłam 9 dni temu a wiesz, każdy ma swoje życie. To usłyszałam. No i mnie zamurowało.. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Covid i przyjaciele 31.03.21, 10:39 No to bardzo przykre. To nie jest nawet koleżanka a znajoma. Współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Covid i przyjaciele 31.03.21, 11:02 Życie zweryfikowało znajomość. Przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Covid i przyjaciele 31.03.21, 13:13 Współczuję. Teraz to już raczej była koleżanka. Odpowiedz Link Zgłoś