Dodaj do ulubionych

Słodycze...

06.05.21, 20:07
Lubię słodycze, nie wszystkie, ale lubię, bardzo. I to one i moja do nich słabość utrudniają mi zgubienie tych paru kilogramów, jakie chciałabym stracić. Czy są tu emamy, które poradziły sobie z tą smaczną, ale zgubną skłonnością? I jak?
Obserwuj wątek
    • klementyna156 Re: Słodycze... 06.05.21, 20:21
      Jem słodycze - niemal codziennie (choć niewielkie ilości). I regularnie biegam. Oraz sporo ćwiczę siłowo. Chudnę albo utrzymuję wagę, jak mam życzenie.
      Polecam tę metodę - życie jest za krótkie, żeby sobie odmawiać przyjemności. Ja lubię i jeść, i ćwiczyć, więc jest win win.
    • ga-ti Re: Słodycze... 06.05.21, 20:25
      Nie pomogę, właśnie zjadłam pół pudełka rodzynek w czekoladzie z Biedronki, choć wolę rodzynki z Actiona big_grin
      Może czegoś mi brakuje, nie wiem, ale słodycze uwielbiam smile co widać niestety.
      • januszekxxl Re: Słodycze... 06.05.21, 21:27
        ga-ti napisała:
        właśnie zjadłam pół pudełka rodzynek w czekoladzie z Biedronki, choć wolę rodzynki z Actiona big_grin
        > Może czegoś mi brakuje, nie wiem, ale słodycze uwielbiam smile co widać niestety.

        Możesz te rodzynki trzymać w jak najdalej od siebie po każdego chodzić.
        W bloku można trzymać pudełko w piwnicy i chodzić po każdego rodzynka po schodach, nie używając windy big_grin
        • ga-ti Re: Słodycze... 06.05.21, 22:23
          Dobre smile Ja biorę z szafki z kuchni jednego cukiereczka, żeby po następnego wstać i iść znowu do kuchni. Chyba przeniosę kuchnię do piwnicy big_grin
        • nimaletko Re: Słodycze... 07.05.21, 13:44
          januszekxxl napisał:

          > ga-ti napisała:
          > właśnie zjadłam pół pudełka rodzynek w czekoladzie z Biedronki, choć wolę rodzy
          > nki z Actiona big_grin
          > > Może czegoś mi brakuje, nie wiem, ale słodycze uwielbiam smile co widać nies
          > tety.
          >
          > Możesz te rodzynki trzymać w jak najdalej od siebie po każdego chodzić.
          > W bloku można trzymać pudełko w piwnicy i chodzić po każdego rodzynka po schoda
          > ch, nie używając windy big_grin

          Nigdy nie słyszałam lepszej rady - kupuję! big_grinbig_grinbig_grin
      • evee1 Re: Słodycze... 07.05.21, 06:26
        ga-ti napisała:
        > Nie pomogę, właśnie zjadłam pół pudełka rodzynek w czekoladzie z Biedronki, cho
        > ć wolę rodzynki z Actiona big_grin
        > Może czegoś mi brakuje, nie wiem, ale słodycze uwielbiam smile co widać niestety.

        He, he, a Przekroju byly kiedys dowcipy o Falczaku i Falczakowej. I jeden byl taki. Falczakowa do Falczaka - "Jezeli ja jem tyle slodyczy, to widocznie mojemu organizmowi czegos brakuje" A Falczak na to - "Tak, silnej woli!".
        Ja slodycze lubie, ale takie raczej malo slodkie wink. Najbardziej czarna czekolade, ale po dwoch kawalkach juz mi za pelno. Mleczna, to dla mnie straszny ulepek i nie jadam. Lubie jogurt, ale najbardziej taki grecki z dodatkiem niewymieszanego sosu owocowego, zebym mogla wiekszosc tego slodkiego sosu wywalic. Wole grecki ze zwyklymi owocami. W sklepach przed covidem byly takie jogurty bez dodatku cukru (i bez slodzikow!) i byly dla mnie smakowo super, ale covid je wykonczyl sad.
        Nie lubie slodkich owocow np winogron, i wiekszosc owocow wole w stanie lekko niedojrzalym, tak zeby byly glownie kwasne. Dlatego owoce typu papaya sa dla mnie bueeee.
        Moja mama zawsze narzeka, ze wszystkie ciasta i desery, ktore robie sa za malo slodkie. Ale ja tak lubie.
        Moze w ten sposob ogranicz cukier, czyli polub mniej slodkie slodyczy smile.
    • redwineiswhatilike Re: Słodycze... 06.05.21, 21:11
      Lubię słodycze ale jeśli mam je w domu, to wszystkie zjem smile
      W związku z tym nie kupuję i nie jem. Jeśli mąż kupi, zjem szybko smile
      Niestety nie ma łatwo. Jem coś słodkiego może raz na dwa tygodnie, jakieś krówki na przykład, bardzo lubię.
    • miruka Re: Słodycze... 06.05.21, 22:25
      Nie szukać okazji, jeść tylko jak sama przyjdzie, w tym tygodniu miałam już okazję zjeść 5 deserów bez starań ze swojej strony, masakra
      • pani07 Re: Słodycze... 06.05.21, 23:11
        Podejrzewam, że to uzależnienie. A jak przestałaś? Zero słodyczy w domu? Jakieś tabletki przeciwko chęci słodyczy? Siła i wytrwałość?
      • mashcaron Re: Słodycze... 06.05.21, 23:19
        Dokładnie tak. Kiedyś w ogóle nie jadłam i nie odczuwałam braku. Potem w ciąży zaczęłam mieć ochotę na różne świństwa i tak od czekoladki do czekoladki okazało się że doszłam do etapu paczki Kinder czekolady i dwóch rożków solony karmel co wieczór.
        Postanowiłam to ukrócić, przestałam kupować i po dwóch- trzech tygodniach przestałam odczuwać ich brak.
        • hugo43 Re: Słodycze... 07.05.21, 07:22
          Chrom łykam,rzeczywiscie u mnie unormował nagle zachciewajki ,nie tylko na słodycze.ogolnie taka najedzona się czuje.jem 3 razy dziennie,małe porcje,zdarza się i coś słodkiego,ale to prawie nic w porównaniu do tego co bylo
    • canaille Re: Słodycze... 07.05.21, 00:19
      Brak słodyczy w domu. Dopuszczam takie, które tylko dziecko ruszy. Dla mnie jedynie gorzka czekolada. A i ona nie zawsze. Jeśli kupuję coś słodkiego to tylko w ilości na raz (np. batonik). W większej (paczka ciastek) bardzo rzadko. Dziecku kupię, sobie nie muszę.

      Dobre wyniki daje też zmiana stylu życia, czytanie składów i unikanie, w miarę możliwości, syfu. Po kilka latach jedzenia przyzwoitej czekolady i patrzenia na składy wiele rzeczy przestało mi smakować.

      Mnie po latach zaczęło gubić pieczenie własnych ciast czy ciastek. Przez lata nie umiałam - komu to szkodziło?
      • januszekxxl Re: Słodycze... 07.05.21, 00:28
        canaille napisał(a):
        > Brak słodyczy w domu. Dopuszczam takie, które tylko dziecko ruszy. Dla mnie jed
        > ynie gorzka czekolada. A i ona nie zawsze. Jeśli kupuję coś słodkiego to tylko
        > w ilości na raz (np. batonik). W większej (paczka ciastek) bardzo rzadko. Dziec
        > ku kupię, sobie nie muszę.


        Normalni ludzie jedzą słodycze i nic im się od tego nie dzieje.
        Ja jem często słodycze i jestem szczupły. Bo jestem normalny.

        • canaille Re: Słodycze... 07.05.21, 15:43
          Ech... Pierwsze trzy miesiące ciąży jechałam na czekoladzie, coś się popsuło w oprogramowaniu, mam teraz "słodkie" dziecko.
          Ale ograniczam i daję pierwszeństwo słodyczom z dobrym składem.
    • nigdynigdynigdy84 Re: Słodycze... 07.05.21, 05:41
      Przestań się łudzić, że ematka to rozmiar 34/34, i że proszą ja o dowód w każdym sklepie, a ze słodyczy to tylko jagielnik bez cukru.
      Tu w większości panie w rozmiarze 40+, którym się wydaje, że wyglądają młodo.
      Mnie o dowód czasem faktycznie proszą, bo jestem gruba, a na grubasach zmarszczek nie widać, no i ja wiekowo odstaje, bo mam 29.
      I rozmiar 40, nie zaklinam rzeczywistości, że mam figurę modelki, bo nie mam.
    • konwaliamajowa Re: Słodycze... 07.05.21, 08:51
      Też jestem uzależniona. Postanowiłam sobie udowodnić, że to ja rządzę w moim życiu i zdecydowałam,że słodycze tylko w weekend. Trwanie w postanowieniu buduje we mnie zaufanie do samej siebie. A najlepsze! W końcu zniknął mój trądzik, z którym walczę od wielu lat.
      • waleria_s Re: Słodycze... 07.05.21, 10:55
        Po jakim czasie od odstawienia słodyczy zauważyłaś poprawę? U mnie poleciał nabiał, nie jem też mięsa. Sądziłam, że to nabiał psuje mi cerę, ale niestety, najwyraźniej gubi mnie cukier. Tu miód do herbaty lub wody z cytryną, tu mały batonik, 2 czekoladki, słodka owsianka, ciasta też nie odmówię i cera fatalna. Pofolgowałam sobie w trakcie majówki i po i naprawdę czoło wygląda paskudnie, a już była poprawa, gdy ogarnęłam słodycze i jadłam ich symboliczne ilości.
        • konwaliamajowa Re: Słodycze... 07.05.21, 11:16
          Po miesiącu nie mam trądziku. Nabiału też nie jem, czasem do śniadania trochę żółtego sera (ale bardziej jako przyprawa "do smaku")- mleko, przetwory, wołowina szkodzą mi ewidentnie (nasilenie trądziku). Nie jem wędlin, z mięsa tylko drób . Odnośnie słodyczy- jem cukier. Bułka z dżemem na sniadanie, domowe ciasto, po obiedzie słodzona herbata - jest ok. Problemem dla mnie są kupowane słodycze.
      • waleria_s Re: Słodycze... 07.05.21, 10:58
        Najgorsza sytuacja jest chyba wtedy, gdy mimo słodyczy jest się szczupłym, a zdrowie dobre, jeszcze nic się nie sypie. Moja dieta jest zdrowa, ale gubi mnie okrutnie podjadanie kinderek, czekolady itp. Gubią mnie też śniadania na słodko, chciałam tak pokonać chęć na kupne słodycze, ale jest jeszcze gorzej. Po owsiance, omlecie z owocami i tego typu śniadaniach na słodko tylko myślę o batonie, cieście, a jak mam w domu- rzucę się bankowo.
        • primula.alpicola Re: Słodycze... 07.05.21, 11:21
          Z obserwacji- to nie uchodzi na sucho, kwestia czasu.
          Super laska koleżanka, o podobnych do Twoich upodobaniach, dorobiła się właśnie pięknej insulinooporności a wagi nie jest w stanie kontrolować. Nie ma pojęcia, jak się zabrać za powstrzymanie tyci, bo nigdy wcześniej nie musiała się tym martwić.
          • waleria_s Re: Słodycze... 07.05.21, 13:57
            Mam świadomość, że to nie uchodzi na sucho. Widzę to po stanie skóry, przez słodycze (jem dużo od dziecka) mam twarz w opłakanej kondycji, wypryski, ale i szybkie starzenie, bruzdy, owal leci.
            W jakim wieku ta koleżanka i jakie miała objawy insuliooporności?
            • primula.alpicola Re: Słodycze... 07.05.21, 15:52
              42 lata. Objawy- nagle zaczęła tyć, i to w obrębie brzucha (ujawniła się sylwetka typu jabłko, wcześniej to się nie rzucało w oczy). Dla niej szok, przecież nigdy nie musiała uważać. Nie mogła tego w żadne sposób opanować, doszły do tego ospałość po każdym posiłku, i wieczne podjadanie, którego nie mogła powstrzymać.
              Trafiła na przytomną lekarkę, która zleciła badania, a nie "proszę mniej jeść"; potem skierowanie do diabetologa.
    • kosmos_pierzasty Re: Słodycze... 07.05.21, 08:59
      Uwielbiam krówki, bezy, marcepan, chałwę, lokum czy nugat... Wszystko co najsłodsze i lepkie 🙂 Dlatego wcale ich nie kupuję, tylko na święta i to też nie wszystko na raz.
    • gryzelda71 Re: Słodycze... 07.05.21, 11:00
      Po pierwsze nie mieć w domu słodyczy, to bardzo proste. Ja np za leniwa jestem, by specjalnie w tym celu iść do sklepu.
      Po drugie nie jeść jak już są. Da się, a po jakimś czasie już nie ciągnie.
      I czasem jednak coś zjesc.
    • snakelilith Re: Słodycze... 07.05.21, 11:45
      Najczęstszym powodem ciągot do słodczy, jest zła, ogólna dieta. Czytaj, jedzenie za mało. Kobiety kontrolują się podczas posiłków, nie jedzą do syta, a potem dziwią sią, że organizm domaga się szybkiej energii czyli cukru. Proste wyjście, słodycze zawsze tylko po solidnym posiłku, najlepiej odczekać jakieś 15 minut. Zjesz wtedy 2 krówki, które cię nie zabiją, ale nie całą torebkę. I nie trzeba się wtedy odzwyczajać, cudować i demonizować cukier. On sam w sobie nie jest trujący, genetycznej preferencji do słodkiego nie da się też pozbyć.
      • pani07 Re: Słodycze... 07.05.21, 15:57
        A wiesz, że to własnie robię- kontroluję jedzenie, ilość, a potem to poczucie, że "coś bym jeszcze zjadła". No i jak jest ciasto, to jem,brrr
        • laura.palmer Re: Słodycze... 07.05.21, 16:07
          Bo to niestety tak działa, jak napisała Snake. Ja dawno już zauważyłam, że jak zjem porządny, syty, zbilansowany obiad, to po nim na deser wcisnę co najwyżej mały kawałek ciasta i do kolacji nie jestem głodna. A jak obiad jest niepełny, to w okolicach podwieczorku mam ochotę na słodkie "do kawy" i wtedy nigdy nie kończy się na jednym, małym kawałku lub pojedynczej czekoladce.

          Wprowadziłam u siebie zasadę, że słodkie (w tym owoce) są deserem, a nigdy osobnym posiłkiem, a główne posiłki mają być do syta. Działa.
          • kosmos_pierzasty Re: Słodycze... 07.05.21, 18:28
            Też miałam taką obserwację. Dlatego zaczęłam się skupiać na tym, by w pierwszej połowie dnia jeść w miarę kalorycznie, acz dość zdrowo. Wtedy mi znacznie łatwiej opanować wieczorne zachcianki (ale krówek i tak nie trzymam w domu big_grin).
    • fibi00 Re: Słodycze... 07.05.21, 13:18
      Tak, ja. Codziennie do kawy musiałam mieć coś słodkiego. Nie objadałam się słodyczami, po prostu codziennie jadłam a to kawałek ciasta a to pasek czekolady itp. Dodam że od kilkunastu lat nie słodzę herbaty czy kawy i piję tylko wodę. Najróżniejsze diety nie działały. W końcu postanowiłam całkowicie zrezygnować ze słodyczy na 6 dni w tygodniu (jeden dzień robiłam sobie dzień dziecka). Na początku było ciężko, ciągnęło do słodyczy strasznie. Ale wtedy jadłam jakiś owoc. Po kilku dniach bez słodyczy było już lżej. Po jakimś czasie można było jeść w mojej obecności łakocie i nawet mnie nie ciągnęło. Schudłam 10kg. Teraz już tak rygorystycznie się tego nie trzymam. Czasem sobie przekąszę coś słodkiego ale nie codziennie jak to było kiedyś.
    • hexella Re: Słodycze... 07.05.21, 13:36
      Mnie do cukru zniechęca jego wpływ na choroby degeneracyjne mózgu w starszym wieku.
      Kalorie wybiegam, z próchnica powalczę u stomatologa, nawet syfy na twarzy da się przypudrować, ale utrata kontroli nad własnym umysłem skutecznie mnie zniechęca do słodyczy.
      • pani07 Re: Słodycze... 07.05.21, 13:43
        hexella napisała:

        > Mnie do cukru zniechęca jego wpływ na choroby degeneracyjne mózgu w starszym wi
        > eku.

        > Kalorie wybiegam, z próchnica powalczę u stomatologa, nawet syfy na twarzy da s
        > ię przypudrować, ale utrata kontroli nad własnym umysłem skutecznie mnie zniech
        > ęca do słodyczy.

        >

        A wiesz, że podałaś argument, który najbardziej do mnie przemawia? Bo to jeden z moich tzw. lęków na starość.
        • hexella Re: Słodycze... 07.05.21, 13:53
          mój też.
          Miałam niestety ostatnio sposobność obserwować ludzi z demencją i alzheimerem, wiem, że zrobię wszystko, żeby zminimalizować ryzyko takiej starości.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka