Dodaj do ulubionych

Jak mogłam??

30.10.04, 15:25
Cześc dziewczyny,

Przyszła dziś moja teściowa i mówi:Załóż Maciusiowi kombinezon weżmiemy go na
cmentarz,na co ja odpowiadam:Nie sądzę żeby to był dobry pomysł.Ona :To jest
bardzo dobry pomysł,jest cieplutko,tylko spakuj mu kilka pieluszek i soczek
to wezmę go później do siebie.A wszystko miło i uprzejmie.Totalne
zaskoczenie.I wiecie co zrobiłam?Ubrałam małego w ten kombinezon,spakowałam
torbę i pojechał z nimi.Mały byl oczywiście uradowany.Czuję się
fatalnie.Płaczę już godzinę.Nigdy nie miałam takiej sytuacji.Nienawidzę
siebie za to że nie zaprotestowałam.Chciałam żeby był dziś w domu.

Matylda
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Jak mogłam?? 30.10.04, 15:40
      proste, zabierz go z powrotem do siebie...
      • aha44 Re: Jak mogłam?? 30.10.04, 15:47
        Podoba mi sie to co mówisz Alpepe.pozdrawiam.
        • alpepe Re: Jak mogłam?? 30.10.04, 16:42
          pozdrawiam również, wreszcie komus się podoba, co pisuję na tym forum smile))
    • jagienkaa Re: Jak mogłam?? 30.10.04, 15:56
      ja nie bardzo rozumiem...
      przecież mały pojechał do teściowej tylko na trochę? wykorzystaj to ! a synkowi
      na pewno się przyda taka zmiana otoczenia...a jak Ci tak źle to faktycznie może
      pojedź po niego!
      co ja bym dała żeby teściowa sobie wzięła mojego synka na trochę...
      • madelaine6 Re: Jak mogłam?? 30.10.04, 16:25
        Boszsz,ile ja bym dala za samotne popoludnie!!!
        Tyle moznaby zrobic dla siebie w tym czasie wink))
        No chyba,ze pracujesz w tygodniu i szkoda Ci bylo
        straconej soboty,ktora moglas spedzic z dzieckiem?
        Pociesz sie,ze takich sobot bedzie wiecej.Uszy do gory.
        Wazne,ze synek sie ucieszylwink))!
    • matylda123 Re: Jak mogłam?? 30.10.04, 16:28
      Chodzi mi raczej o to że nie zapytała wcześniej,nie uprzedziła.Tylko wchodzi z
      zaskoczenia i realizuje swój plan.W końcu to ja jestem jego matką.Mąż mówi że
      przesadzam.Czy ma rację?
      • jagienkaa Re: Jak mogłam?? 30.10.04, 16:31
        szczerze? chyba przesadzasz! ale to moje zdanie! co miała na tydzień przedtem
        wysłać Ci list?...
        te teściowe mają ciężko...jak się nie chce zająć wnukiem to źle, jak chce
        gdzieś zabrać wnuka to też niedobrze.
        Chyba najważniejsze że Maciuś chciał z babcią gdzieś pójść, nie?
        • anatemka Re: Jak mogłam?? 30.10.04, 16:58
          biedne teściowe.... jeszcze troche i nad moją zapłaczę... z żałości że taka g...
          Ale, ale, osobście myslę że psedzaszasz. to kilka godzin, ty odpoczniesz,
          dziecko sie dotleni, a babcia zrealizuje. A na przyszłośc, nie daj się tak
          wziąść z zaskoczenia, żebys potem nie musiała żałować. Pozdrawiam.
          • verdana Re: Jak mogłam?? 30.10.04, 20:05
            Przesadzasz. Przede wszystkim nie mogła uprzedzić z góry, bo zazwyczaj pogoda o
            tej porze roku jest fatalna - to wyjątkowo, żeby było tak ladnie.
            Po drugie nie wyrwała Ci synka z rzk, tylko sama go jej powierzyłaś. Pewnie
            chciała pobyc trochę z wnukiem - nawet jesli ty chciałaś być z synkiem, to
            mogłas powiedzieć stanowczo "nie", albo pomyśleć, ze babcia też ma prawo trochę
            z wnukiem pobyć.
    • bea.bea Re: Jak mogłam?? 30.10.04, 20:16
      rzeczywiście "wyrodna z ciebie matka, zważywszy na to co piszesz......mały był
      uradowany.....
      tak bez oporów oddać dziecko w łapy teściowej....

      a poważnie to chyba przesadzasz...nie rozumiem co się takiego strasznego
      stało...
      babcia _ baba jaga czy co ?smile)))
    • dorotadu Re: Jak mogłam?? 30.10.04, 20:21
      przepraszam, ale kompletnie nie rozumiem w czym problem smile
      może cos ze mna nie tak ?smile
    • kubusala Re: Jak mogłam?? 30.10.04, 23:03
      Słuchaj, ja też nie zawsze jestem uradowana jak mi teściowa zabiera dziecko, no
      rozumiem Cię.Ale zawsze wtedy myślę,że dziecku lepiej będzie na spacerze z
      teściową(coś nowego!) niż w domu z mamusią(rutyna).Pomyśl o tym jaką radochę ma
      dziecko, zaciśnij zęby i wyluzuj, zrób sobie maseczkę,relaksik i czas szybko
      zleci.smile
    • matylda123 Re: Jak mogłam?? 30.10.04, 23:35
      Wiecie co,chyba macie rację.Teraz gdy ochłonęłam widzę że moja reakcja nie była
      słuszna.Za bardzo wzięłam to do siebie i zupełnie niepotrzebnie.Mały świetnie
      się bawił a ja mogłam nadrobic wszystkie zaległości.No cóż chyba jako
      początkująca mama jeszcze trochę będę musiała się nauczyć.Dzięki i pozdrawiam

      Matylda
    • matylda123 Re: Jak mogłam?? 30.10.04, 23:50
      A w ogóle to chyba mi odbija już od tego siedzenia w domu.
    • coronella Re: Jak mogłam?? 31.10.04, 01:04
      oj, zeby tak moja tesciowa kiedys pozwolila mi odpoczac od dominiki, i nadrobic
      domowe zaleglosci sad Ale ona tylka nie ruszy, zeby tu przyjechac. Do niej,
      owszem, na obiadki, a dla mnie to i tak dzien z glowy.
    • le_lutki Re: Jak mogłam?? 01.11.04, 08:48
      Hej, ale mozesz wyjasnic o co chodzi konkretnie? Bo ja nie bardzo rozumiem Twoj
      placz i co to znaczy: nigdy nie mialam takiej sytuacji przedtem...
      Nigdy przedtem babcia nie zabrala wnuczka na popoludnie? -
      • matylda123 Re: Jak mogłam?? 02.11.04, 12:14
        Już wyjaśniam.Teściowa zabrała małego do siebie tylko 1 raz wcześniej na
        popołudnie i ja sie na to zgodziłam.Nie miałam nic przeciwko temu.A teraz
        wpadła i wręcz wydała mi polecenie żebym małego ubrała bo ona zabiera go na
        cmentarz a później do siebie.Byłam wściekła że nie zapytała jakie mamy dzis
        plany i czy nie mam nic przeciwko temu,no po prostu czy się zgadzam.
        Oczywiście cieszy mnie to że jest zainteresowana,nie mam nic przeciwko temu
        żeby Maciuś spędzał dużo czasu z babcią czy to jedna czy drugą.Nie uwazam też
        ze dzieje mu sie krzywda.Chodzo mi raczej o to ze teściowa nie pyta mnie o
        zdanie.Ostatnio zaplanowała sobie że będzie zabierać Maciusia w kazdą sobote do
        siebie na całe popołudnie nie uzgadniając tego ze mną.A mi sie to nie podoba.A
        płacz stąd że nie potrafię się jej postawić stanowczo .A niestety teściowa jest
        takim typem człowieka,który slucha tylko siebie i wszystko robi po
        swojemu.Rzadzi się wszędzie gdzie sie pojawi.Chciałam żeby mały tej soboty
        został w domu ale nie potrafiłam stanowczo odmówić.Nie chce żeby sytuacja sie
        powtarzała ca tydzień.Może dla niektótych to prosta sytuacja ale nie dla mnie.
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Jak mogłam?? 01.11.04, 14:53
      Zrówno moja teściowa, jak i moja mama opiekowały się Olą przez kilka tygodni, a
      nie godzin i oddałam ją im z pełnym zaufaniem, które jest z resztą w pełni
      uzasadnione - obie na spółkę (jedna babcia jest lekarzem, a druga położną)
      wyprowadziły Olcię z zapalenia uszu, które o mało nie skończyło sie pobytem
      małej w szpitalu.
      pozdrawiam
      • ewa2233 Re: Jak mogłam?? 02.11.04, 12:39
        Do mnie wpadają rodzice - i dziadek krzyczy od progu:
        "ubierz Małego, idziemy na spacer!".
        A ja NATYCHMIAST UBIERAM i wysyłam ich.
        W myślach błagam: nie za szybko wróćcie!

        Ostatnio w "zapowiadaniu się" dochodzi do absurdów!
        Rodzice nie mogą wpaść przy okazji na kawę. Teściowa, to już absolutnie!
        A u nas jest tak, że wcale nikt nie musi się "zapowiadać".
        Przychodzi - jeśli jesteśmy - to OK, nie ma nas - trudno
        (trzeba było zadzwonić wink
        No, chyba, że chodzi o jakiś "nalot" znajomych, "duże" odwiedziny,
        na które trzeba się przygotować wcześniej - to co innego.
        Pisać podania z prośbą o wzięcie dziecka na spacer, na wycieczkę itp. - nie
        trzeba.
        Rodzina wstępuje - i jeśli akurat nic nie stoi na przeszkodzie
        (choroba, nasz wyjazd itp) - bierze dzieciaki i "wybywa" z domu.
        Ku radości pozostających smile
        ---------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • karinka17 Re: Jak mogłam?? 02.11.04, 12:58
          ewa2233 napisała:

          > Do mnie wpadają rodzice - i dziadek krzyczy od progu:
          > "ubierz Małego, idziemy na spacer!".
          > A ja NATYCHMIAST UBIERAM i wysyłam ich.
          > W myślach błagam: nie za szybko wróćcie!
          >
          > Ostatnio w "zapowiadaniu się" dochodzi do absurdów!
          > Rodzice nie mogą wpaść przy okazji na kawę. Teściowa, to już absolutnie!
          > A u nas jest tak, że wcale nikt nie musi się "zapowiadać".
          > Przychodzi - jeśli jesteśmy - to OK, nie ma nas - trudno
          > (trzeba było zadzwonić wink
          > No, chyba, że chodzi o jakiś "nalot" znajomych, "duże" odwiedziny,
          > na które trzeba się przygotować wcześniej - to co innego.
          > Pisać podania z prośbą o wzięcie dziecka na spacer, na wycieczkę itp. - nie
          > trzeba.
          > Rodzina wstępuje - i jeśli akurat nic nie stoi na przeszkodzie
          > (choroba, nasz wyjazd itp) - bierze dzieciaki i "wybywa" z domu.
          > Ku radości pozostających smile

          U NAS TO SAMO big_grin
    • ewa_mama_ani Re: Jak mogłam?? 02.11.04, 13:54
      ewa2233
      wyjelas mi to z ust smile
      pozdrawiamy E&A
    • umasumak A ja myślę... 02.11.04, 14:07
      ...że Matyldzie chodzi o to, że zaplanowała sobie poświęcić dzień dziecku,
      wpadła teściowa, dziecko zabrała, o ona nawet nie wykrztusiła z siebie, że ma
      inne plany. Po raz kolejny dała się "wkręcić" w sytuację na którą nie miała
      ochoty. Stąd te łzy - z bezsilności, ze złości na samą siebie. Pozdrawiam.
      • matylda123 Re: A ja myślę... 02.11.04, 14:50
        Doskonale to zrozumiałaś i ujęłaś, właśnie a tym cały problem.Pozdrawiam

        Matylda
        • martelia1 Re: A ja myślę... 02.11.04, 15:32
          Zgadzam sie całkowicie z umasumak.
          Nie przejmuj sie Matylda, zdarza sie, szczególnie jesli chodzi o teściowesmile
          Na drugi raz nie daj sie ulec stanowczemu tonowi teściowej, a zobaczysz że na drugi raz zapyta zanim coś sobie zaplanuje.

          Marta


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka